E-book
12.27
drukowana A5
30.36
Zniewolona Słowem

Bezpłatny fragment - Zniewolona Słowem

wiersze 2011—2014


Objętość:
113 str.
ISBN:
978-83-8155-154-0
E-book
za 12.27
drukowana A5
za 30.36

I

“Zniewolona Słowem”

Uwięziona miłością,

związana sznurami emocji,

kajdankami Twojej zazdrości

istniejącej tylko w mojej wyobraźni.


Płomień uczucia pali moje wiersze.

Listy pisane krwią

niszczone przez moje łzy

leżą na pianinie

obok starej kremowej komody.

W tej komodzie zaklęta jest moja wolność

lecz od dawna nie mogę otworzyć

żadnej z setek szuflad.

“Szarość”

Coś jest w tej niezmąconej szarości,

jakaś pustka, która wypełnia przestrzeń.

Ciężki dym,

a może to chmura.

Puste gałęzie

i łzy.


By dostrzec cienie

potrzebne jest światło.

Uśmiech to odwrotność łkania.

Bladość to brak intensywności.

Wybita szyba.

To drzwi.

Przyspieszony puls zaraz zwolni,

zostanie nadzieja

i Ty.

“Duszę się kochanie”

Duszę się kochanie!

Serce nie ma dla kogo bić,

więc przestaje.

Płuca nie mają wokół siebie

powietrza, którym jesteś.

Oczy ślepną, nie widzą

nic pięknego. Płaczą.

Usta milkną, nie mają komu

szeptać do ucha

bajki na dobranoc.

Dłonie nie chcą krzywdzić.

Podpowiada rozum.

— Co?

Spytałeś, zamykając mi oczy.

“Powroty”

Wyjdź!

Nie jestem psem.

Odejdź!

Nie kochasz mnie.

Nie wracaj!

Wrócę.

Proszę, tu masz klucze.

“Mój dom”

Mój dom?

Pusty i cichy?

Bez nadpobudliwego śmiechu

Krzyku dzieci

Bez muzyki w tle

Widoku przez okno

na przestrzeń

bezgraniczną

Równe okna i drzwi

Jednolite barwy

Prosty grunt.

Lecz to wszystko

jest jedynie odbiciem

w krzywym zwierciadle

bolesnych wspomnień.

“Na sprzedaż”

Mocne uderzenie.

Cios za ciosem.

Sekunda za sekundą.

Przebijając moją skórę.

Wybijając na niej znany mi rytm,

rytm Twojego serca.

Czym jest ukryta mądrość

Zwana głupotą?

Czym jest harmonia

Hałasem?

Popękaną skórę wyrzucę do kosza.

Popękane serce położę na ladzie.

I sprzedam.

Może komuś się przyda.

Komuś wyda się silniejsze od jego.

Ktoś je kupi.

Bo teraz można kupić wszystko.

Nawet stare, zniszczone serce.

„Zrozumieć niezrozumiane”

Co zrobić, gdy dom nagle przestanie być domem?

Gdzie uciec gdy schron przestaje być schronem?

Czy szukać, gdy ktoś nie chce być szukany?

Czy kochać, gdy ktoś nie chce być kochany?

Czy walczyć, gdy jesteś już ponad wszystkim?

Czy żyć, gdy ktoś nie chce już

czuć Twojego oddechu

na swojej szyi

“Światło”

Powiedz mi gdzie jesteśmy.

Zapal światło.

Albo usiądź

obok mnie.

Strażnicy po obu stronach

raju.

My wcale nie chcemy wychodzić

Ani słowa.

Mówią inni.

Dajmy im głos który usłyszy świat.

Usłysz prawdę.

Pokażą nam

Przód i tył

Ręce i nogi

Pokażą wygraną i klęskę

Posiedzimy spokojnie

jak w kinie.

Trzymając się za ręce.

Rozumiejąc.

Jasno. Zapalił ktoś światło.

Każdy ze strażników

prowadzi nas za rękę

w dwie różne strony.

Idziemy spokojnie,

bo kiedyś…

Wrócimy i zgasimy światło.

„Nieoczywistość”

Zdarzają się sprawy

Oczywiste

Nudne

I skomplikowane

Jednocześnie


Pod krótkim zdaniem

Może

Kryć się

Ciężka historia

Dziecka

Człowieka

Istoty czułej

i krzywdzonej.


Jedno spojrzenie

Jedno słowo

Jedna rozmowa

Jedna osoba

Wiele krzywd

“Oszustwo”

Widzę jak płaczesz.

Mimo to nie wierzę ani trochę

w Twój ból.

Nosisz zbyt wiele śladów oszustwa

samego siebie.

Nie wiesz.

Kim jesteś

Kim chcesz być

Jak masz wiedzieć co czujesz?

Twój ból to dla mnie kolejna gra.

Udawanie przed światem,

że jesteś interesujący.

Na świecie nie ma już popytu na piękno.

Jest popyt na oryginalność.

A ona

staje się sztuczna.

“Mebelki dla lalek”

Stół

Regał

Cztery krzesła

15 centymetrów

Drewniane

Proste

Bez zbędnych ozdobników

Bez przesady

ale bez emocji

Puste

Samotne

Bez mieszkańców

Mebelki dla lalek

Na takich krzesłach

powinniśmy siadać

Wspólnie

Codziennie

Jeść obiad

Wysłuchiwać codziennych historii

Śmiać się

Płakać

Pocieszać

Na dwóch siedzieliśmy my

Na dwóch nasze dzieci

A kiedy robiłoby się cicho

Uchylałbyś drzwiczki

i na nowo

Odkrywał nasze serca

“Bo tak”

W dzień jest normalnie.

Uczę się.

Bawię

i żyję.

Tylko wieczorami, kiedy nic nie zostało

można po prostu płakać.

Czemu nie rozmawiam z ludźmi?

Bo się boję

Bo już kiedyś mnie zranili

Bo nie chcę znów tego czuć

Bo pamiętam ten ból

Bo tak

Od pewnego czasu

Nie wiem…

Kim jestem?

Kim byłam?

Kim będę?

Kim jestem?

Sobą…

Dlaczego jestem?

Bo tak chcę

Bo Ty jesteś

Bo Ty tak chcesz

Bo tak…

“Deszcz”

Bez wspólnych nocy

Bez namiętnych pocałunków

Bez miłości eros

Stałeś się moją muzą.


Bez zbędnych słów

Z zimnym spojrzeniem

Łagodnym tonem zamiast krzyku

Pożegnałeś mnie.


Płaczę, bo muszę zmyć wspomnienia i uczucia

dotyczące Ciebie.

Płaczę, bo wymazuję Cię z pamięci.

Więc nie zakazuj mi płakać,

jeśli chcesz przestać istnieć.

“Wojna”

Pierwsza walka by wejść

Druga dla wolności

Trzecia walka by wyjść

Czwarta walka dla miłości

Piąta walka by zostać

Szósta walka dla zrozumienia

Siódma walka by walczyć

Destrukcja

Ból

Krzyk

Czy warto?

Nie można się poddać?

Uciekać?

To wojna.

Wojna o ósmy cud świata

Wojna o pokój

Warto walczyć

Wojny w historii

mają swój koniec.

W podręczniku

napisałam już “do…”

“Nieoddane”

Może za Twoim wzrokiem

w dal

kryje się coś bliskiego.

Może coś co ja mam

dla Ciebie jest marzeniem.

Żyje w Tobie druga postać.

Nie śmieje się,

tylko pragnie.

Nie akceptuje całości

i zewnętrznej Twej twarzy.

Nikt jej nie zna.

Nikt nie mówi jej dzień dobry.

Twoja twarz nie zdradza

cienia jej istnienia.

Ona nie ma prawa

głosu.

Chociaż wie i rozumie.

Nie słuchasz jej.

Sięgasz po słownik

I nie dostajesz nowych

Uczuć

Skrytych emocji

Nie mieszają się osobowości

Nie rodzi się nowa idea

Bo tak jest łatwiej.

“Narzędzie”

Może chcesz mnie wyśmiać?

Będę Twoim żartem.

Chcesz mnie wykorzystać?

Będę Twoim narzędziem.


Czasem się jednak psuję.

Czasem mi skrzypią zawiasy.

Rdzewieje rama.

Łzawy kwas

wypala mój wzrok.

Każdego dnia.


W nocy działam.

W nocy Cię nie obchodzę.

Nie słyszę Twoich drwin

i jestem prawdą.

Nie jestem narzędziem.

„Płacz”

Przyczyną płaczu

Czuły dotyk

Szorstka powierzchnia

Zbyt głośny krzyk

Inny płacz

Śmiech

Nieodpowiednia myśl

Nic

Celem:

Koniec

Objawem:

Nieustanność uczucia

“Wróć”

Jesteś tam czy nie?

Nie widzę…

Nie słyszę…

Nie czuję Cię…

Powiedz Coś!


Kiedy byłeś miałam Cię dość.

Teraz Cię nie ma,

a mi czegoś brakuje.


Tęsknię za Tobą, ale Ty już nie wrócisz.

To ja się Ciebie pozbyłam,

więc dlaczego miałbyś wracać.

“Dziś, jutro, wczoraj”

Zobacz.

To są ostatnie wersy wiersza.

— Jakiego? — pytasz.

Zapłakanego.

Takiego, który uratował moje życie

Takiego, który ma ze mną wiele wspólnego

Takiego, który właśnie umiera

— Dlaczego?

Bo kocha

Bo nienawidzi

Bo tęskni

Dziś

Jutro

Wczoraj

i zawsze

“Kolumnada”

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 12.27
drukowana A5
za 30.36