E-book
66.89
Zmiana niejedno ma imię

Bezpłatny fragment - Zmiana niejedno ma imię

Prawdziwe historie ludzi, którzy zmienili swoje życie na lepsze cz. 1 — rozwój osobisty


Objętość:
191 str.
ISBN:
978-83-65543-77-6

Jedyną stałą rzeczą jest zmiana.

Heraklit z Efezu




Piotrowi, Kubie, Rodzicom oraz Edytce —

moim najbliższym, zawsze wspierającym

na drodze moich zmian.

Dziękuję!

Książka Beaty Marciniak trafia w samo sedno czym jest zmiana, klucz do celu, który chcemy osiągnąć. Za każdym rozwiązanym na stronach książki problemem stoi coaching i jego potencjał. Historie w niej zawarte kształcą i wpływają na nasz rozwój osobisty. To opowieść o poszukiwaniach, odnajdywaniu siebie i zmianie na poziomie osobistym i zawodowym. Jest cennym źródłem wiedzy nie tylko dla coacha, a przede wszystkim dla Ciebie Czytelniku. Inspiruje, porusza i wzrusza. Serdecznie polecam.

Ewa Dziubanii-Pniewska,

mentor i coach kobiet

Książka Beaty Marciniak „Zmiana niejedno ma imię” jest odpowiedzią na pytanie czym jest coaching dla naszych klientów, kim my, jako coachowie jesteśmy dla naszych klientów podczas procesu coachingowego. Czytając wszystkie historie — i każdą z osobna — potwierdza się to, co w coachingu ważne. Proces przebiega efektywnie gdy jest współpraca, odpowiednia komunikacja, klientem głęboka relacji z klientem, motywowanie i wspieranie go, czyli wszystko to, co zawiera się w kluczowych kompetencjach coacha według Kodeksu ICF. Czytając te historie, jako coach wiem, że mamy w nich do czynienia z coachingiem w czystej postaci, zgodnie ze wszystkimi standardami etyki.

Agnieszka Marlińska — coach ACC ICF, w trakcie akredytacji PCC

OD CZYTELNIKÓW:

Książkę czyta się z zapartym tchem. Pobudza do działania, podnosi motywację do działania, inspiruje. To, że bohaterowie są autentyczni, żyją wśród nas powoduje, że wiara w to, że ja mogę przeprowadzić taką zmianę i zmienić swoje życie na lepsze, jest u mnie bardzo duża! Zaczynam swoją zmianę!

Arleta, studentka

Mimo, iż w tej chwili uważam się za szczęśliwą kobietę, przeczytałam tę książkę z radością i wzruszeniem. W kilku historiach odnalazłam swoje rozterki sprzed lat kiedy sama miotałam się z różnymi problemami i niezadowoleniem z życia. Wszystko, o czym mówią bohaterowie tej książki właśnie tak wygląda: najpierw brak kontroli nad życiem, potem jakieś refleksje, że już tak nie mogę dalej i na końcu oczyszczająca zmiana… I to my jesteśmy odpowiedzialni za jakość naszego życia! Warto było to sobie przypomnieć.

Kasia, prawniczka

Wstęp

Rozwój osobisty jest drogą do oświecenia i drogą do doskonałości. Jest drogą do poprawy komfortu własnego życia poprzez lepsze rozumienie świata uzyskane poprzez własne doświadczanie, własne odkrycia pewnych mechanizmów, które są w nas. Bo wszelkie zasoby potrzebne nam do zmiany na lepsze są właśnie w nas.

Rozwój osobisty ma wiele poziomów. Może mieć charakter zawodowy i osobisty. W sferze zawodowej to dążenie do spełnienia w pracy, awansu, znalezienia pewnej tożsamości zawodowej, nabycia nowych kompetencji, które pomagają szybciej i skuteczniej osiągnąć swój cel.

W sferze osobistej to dążenie do spełnienia np. w relacjach z innymi, ale też pokochania siebie, zauważenia własnych potrzeb, uzyskania harmonii i szczęścia. To odkrywanie prawdy o sobie.

Można by pisać wiele. Ale nie trzeba, bo książka ta pozwoli ci odkryć prawdę o rozwoju osobistym nie poprzez teorie naukowe, lecz poprzez prawdziwe historie ludzi, którzy zechcieli podzielić się swoimi doświadczeniami.


Oddaję dzisiaj w Twoje ręce 23 inspirujące historie ludzi, którzy zmienili swoje życie na lepsze. Żeby tego dokonać, musieli najpierw zauważyć, że ich dotychczasowe życie nie jest tym, które chcieliby przeżyć. Ich intuicja i mądrość podpowiedziały im, że muszą dokonać zmiany, usystematyzować podejście do siebie, zatroszczyć się o przestrzeń i byt, pokochać siebie, po prostu być szczęśliwi!

I dokonali tego! Uwierzyli w siebie, odkryli na nowo swoje możliwości, swoje mocne strony, zrozumieli, że wszystko zaczyna się w ich głowach, i zobaczyli, co jest dla nich dobre! Dzisiaj są ludźmi szczęśliwymi: wiedzą i czują więcej, wytwarzają wokół siebie wspaniałą energię, którą obdarzają też innych. Mają w sobie moc. Żyją bardziej świadomie i w większym komforcie. Swoimi pozytywnymi myślami projektują dobrą dla siebie przyszłość i wiedzą, co jest dla nich najlepsze.

Czasami ta zmiana nie byłaby możliwa, gdyby na ich drodze nie pojawił się coach, doradca, trener rozwoju osobistego, mentor lub po prostu autor książki. Jest to punkt wspólny wszystkich tych historii i swoisty katalizator zmian.

Książka ta jest o potędze ludzkiego potencjału i zasobów. Wszystko, czego potrzebujemy, jest w nas! Ale książka ta mówi też o potędze rozwoju osobistego i mądrości ludzi, którzy nas zainspirowali, zmotywowali lub po prostu byli z nami na drodze zmian: naszych coachów, nauczycieli, trenerów…

O coachingu i rozwoju osobistym napisano już wiele książek, powstało wiele cennych publikacji, definicji, tekstów. Książka, którą w tej chwili masz przed oczami, jest pierwszą na rynku, która jest swoistym świadectwem zmian ludzi ze strony ludzi, czyli zbiorem historii opowiadanych przez nich samych. Nie ma tu definicji, trudnych wyrażeń, dywagacji. Chciałam, by sami klienci coachingu opowiedzieli swoje historie. Maksymalnie zachowałam ich styl wypowiedzi, ich osobowość, ich emocje, piękno ich zmian.

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, a cóż to takiego coaching, to odpowiedź na to pytanie znajdziesz w każdej z tych opowieści, bo każda pozwoli Ci zrozumieć, czym był coaching dla każdego z bohaterów.

Zmiana niejedno ma imię… Bo zmiana ma wiele imion:

ADAM — menedżer w międzynarodowej firmie;

AGATA — szkoleniowiec i coach;

AGNIESZKA — kupiec w firmie produkcyjnej;

ANASTAZJA — początkujący coach;

ANETA — coach, mentor coach i trener biznesu;

BEATA — kierownik spedycji międzynarodowej;

BEATA — trener biznesu i rozwoju osobistego, coach;

BEATA — trener biznesu i rozwoju osobistego, coach,

lektor języka francuskiego;

DOMINIK — współwłaściciel firmy;

DOROTA — konsultant medyczny;

EWA — szefowa firmy;

IZABELA — coach, trener rozwoju osobistego,

doradca zawodowy,

JAREK — informatyk,

JOANNA — pielęgniarka i fotograf;

JOANNA — adiunkt na SGH, coach, współwłaścicielka firmy;

JUSTYNA — chief designer, toymaker;

KRYSTYNA — emerytka, prowadzi Klub Radcy

Prawnego, członek honorowy Rotary Club Warszawa Sobieski;

LAURA — pisarka i nauczycielka życia;

ŁUKASZ — nauczyciel języka angielskiego,

szkoleniowiec, fotograf mobilny i poeta;

MARCIN — specjalista ds. sprzedaży, product manager,

już niebawem — właściciel swojej firmy;

MAREK — lider zespołu rekrutacji;

WIOLETTA — właścicielka kompleksu basenowego;

WOJCIECH — dyrektor w dziale produkcji chemicznej.


Zapraszam do inspirującej lektury. Mam nadzieję, że znajdziesz wśród tych historii tę, która szczególnie wpłynie na Twoje życie. Jeśli tak będzie, chciałabym się o tym dowiedzieć.

Prawdziwe historie zmian

Moja historia

Zanim zagłębisz się w opowieści wspaniałych osób, wymienionych przed chwilą, opowiem Ci krótko swoją historię zmiany i przygody z coachingiem. Zrobię to w schemacie, który odnajdziesz w każdym następnym rozdziale. Zacznę od tego, kim jestem dzisiaj, przejdę przez etap, kiedy było mi źle, opowiem o etapie zmiany, by na końcu przedstawić, co planuję jeszcze na przyszłość.

Beata

Nie ma drogi do szczęścia, szczęście jest drogą.

Budda

Dzisiaj

Jeśli miałabym określić jednym przymiotnikiem moje dzisiejsze życie, to powiedziałabym: HARMONIJNE.

Jestem u boku wspaniałego człowieka, mojego męża, od blisko ćwierćwiecza (planowane na 2017 r.). Mamy cudownego, mądrego syna Kubę. Wylosowałam bycie córką kochających mnie i wspierających rodziców (planowana kontynuacja na zawsze), których też bardzo kocham. Jestem otoczona przez wielu ludzi, których kocham, uwielbiam, lubię, podziwiam, którzy dają mi energię i siłę do działania. Kocham ludzi! Kocham ich obecność na każdej płaszczyźnie mojego życia. To ludzie dają mi energię! Gdy jestem sama, to czuję, że jestem tylko bezludną wysepką na środku oceanu.

Zawodowo inspiruję ludzi do rozwoju, towarzyszę im w zmianie i podnoszeniu komfortu życia. Jestem trenerem rozwoju osobistego i coachem. Prowadzę szkolenia dla firm i osób prywatnych, sesje coachingowe. Wiele lat byłam lektorem języka francuskiego i w dalszym ciągu uczę tego pięknego języka i kultury Francji. We Francji (szczególnie południowej) jestem nieprzytomnie zakochana! Na szczęście — dzięki moim wysiłkom — mam z nią częsty kontakt i za to jestem sobie wdzięczna!

Kilka lat temu stworzyłam swój autorski program Travel Coaching — podróże z rozwojem. Zabieram nieduże grupki kobiet w piękne zakątki Europy, by tam, kontemplując tamtejsze pejzaże i smakując zupełnie inną atmosferę życia, szukać inspiracji do zmian. Do tej pory zrealizowałam wiele projektów w Prowansji, Paryżu, Andaluzji, na Costa Blanca. Doczekałam się publikacji w polskiej edycji ELLE oraz portalu natemat.pl.

Wczoraj

Zanim to wszystko nastąpiło, przez trzy lata prowadziłam bardzo stresujący tryb życia. Odbyło się to oczywiście na moje życzenie i za moją zgodą. Spokojną i pasjonującą pracę lektora języka francuskiego postanowiłam zamienić na etat w firmie. W tamtym momencie była to moja przemyślana decyzja. Czułam coś w rodzaju wypalenia zawodowego, czułam, że mam wysokie kompetencje, których nie mogę wykorzystać jako lektor, nie mówiąc już o jakimkolwiek awansie.

Pojawiła się zatem szansa na rozwój we francuskiej firmie zajmującej się tworzeniem i dystrybucją prezentów w formie ekscytujących przeżyć. Była to wówczas pierwsza tego typu firma w Polsce. Wraz z francuskim partnerem stworzyliśmy biuro i sieć dystrybucji. Wszystko od zera. Z dnia na dzień zostałam menedżerem produktu. Do moich zadań należało przygotowanie produktu, marketing, wyszukiwanie partnerów do projektu. Było to coś zupełnie dla mnie nowego, fascynującego. Dosłownie zachłysnęłam się tą zmianą.

Z biegiem czasu zaczęły się w firmie problemy: konflikty między pracownikami, brak wystarczającej liczby dobrych sprzedawców, brak środków na marketing, w rezultacie wyrosły spore przeszkody zakłócające normalne funkcjonowanie firmy. Nie mieliśmy żadnego wsparcia z strony firmy-matki z Francji. Pozostawieni jako zespół właściwie bez budżetu na promocję ani zatrudnienie potrzebnych pracowników. Było źle. Firma nie przynosiła żadnego dochodu. Zarząd z Francji postanowił zwolnić naszego dyrektora, a mnie samej powierzyć jego zadania na krótki czas. Problem polegał na tym, że ten czas trwał o wiele za długo i przedłużył się w nieskończoność. W momencie gdy został już zatrudniony nowy dyrektor, byłam kłębkiem nerwów, wykonując przez wiele miesięcy zadania, do których byłam kompletnie nieprzygotowana i brakowało mi kompetencji.

Czułam frustrację, złość, niemoc, napięcie, brak energii. Czułam, że zmierzam donikąd.

Mój problem polegał na tym, że wykonując te zadania kosztem swojego zdrowia psychicznego i tzw. Dobrostanu, nie potrafiłam powiedzieć NIE. Brnęłam z dnia na dzień w większy stres. Ba! Nawet byłam dumna z tego, że tak dużo potrafię wytrzymać! Nie zauważyłam, kiedy zaczęłam się staczać w niebyt i odczuwać brak kontroli nad własnym życiem. Byłam zatopiona we własnych zawodowych problemach na okrągło, przestałam mieć kontakt z rzeczywistością. Do tego stopnia, że w całym amoku i gonitwie zdarzyło mi się zapomnieć zapłacić za paliwo na stacji benzynowej, płacąc jednocześnie za to, o czym pamiętałam, czyli zakupy. Skończyło się nieprzyjemnie. I to nawet bardzo: wizyta na policji, pytania o to, czy przyznaję się do kradzieży!

Wydawało mi się, że śnię! Przecież to nie ja! To nie mogło się wydarzyć! To nie było zgodne z moimi wartościami… A jednak się zdarzyło.

Bolało… I to bardzo! Ale było mi to bardzo potrzebne do zrozumienia, o co chodzi w życiu… W moim życiu! Zrozumiałam, że pora się otrząsnąć z letargu, bo moje życie zaczynało przypominać krainę beznadziejności i chaosu.

Pierwszą decyzją była ta o odejściu z tamtej firmy.

Zmiana

Zrobiłam sobie trzy miesiące wakacji. Była wiosna, więc dużo spacerowałam z psem, nadrabiałam czas z synem. Zaczęłam dużo czytać o rozwoju osobistym. Jedną z pierwszych książek o coachingu, które przeczytałam, był „Coaching, czyli restauracja osobowości” Macieja Bennewicza. Od tego wszystko się zaczęło. Kończyłam jedną książkę, zaczynałam drugą… Chłonęłam, zachwycałam się, sprawdzałam działanie różnych teorii… Mój sposób myślenia zmienił się na tyle, że zauważyłam, jak bardzo zmienił się wokół mnie świat… Teraz wiem, że to nie świat się zmienił, tylko JA!

Coraz bardziej interesowałam się coachingiem. Tak bardzo, że zapragnęłam skończyć studia podyplomowe w tej dziedzinie. Tak więc na 40. urodziny zapisałam się do SZKOŁY GŁÓWNEJ HANDLOWEJ w Warszawie na ten właśnie kierunek.

Studia trwały rok. To był wspaniały czas. To było FLOW! Odliczałam dni do następnych zjazdów, chłonęłam wiedzę i nowe kompetencje. Praktykowałam sesje na zajęciach, przeszłam cały proces coachingowy jako klient z koleżanką z roku, która jest w tej chwili moją cudowną przyjaciółką.

W tamtym roku wiele się wydarzyło w moim życiu. Przede wszystkim chciałam przedefiniować swoje życiowe cele i dowiedzieć się, co tak naprawdę pragnę robić. Dowiedziałam się!

Dzisiaj robię to, co kocham: inspiruję ludzi do rozwoju, pomagam im przejść przez zmianę w kierunku lepszego życia i większej świadomości własnych potrzeb, miłości i szacunku do siebie.

Najbardziej zaskakujące było też to, że wymyśliłam projekt, który połączył kilka moich pasji i kompetencji: inspirowanie — podróż — wielokulturowość — komunikowanie się. Tak powstał Travel Coaching.

W czasie studiów pojawili się moi mentorzy: dr Joanna Żukowska i dr Lidia Czarkowska, którym dzisiaj z całego serca za wszystko dziękuję!

Były i są dla mnie inspiracją i drogowskazem, a także dużym merytorycznym wsparciem.

Od razu po studiach podjęłam pracę jako trener biznesu i coach. Moje główne obszary, w których szkolę, to: zarządzanie sobą w stresie, zarządzanie konfliktami, komunikacja interpersonalna, techniki kreatywne w zarządzaniu, motywowanie siebie i innych, praca nad poczuciem własnej wartości, coaching dla menedżerów, techniki samorozwoju etc.

Grupy cenią sobie zajęcia ze mną, podkreślając moją dużą wiedzę merytoryczną, umiejętność budowy niesamowitego kontaktu z uczestnikami i relacji oraz ciekawych, a także kreatywne metody prowadzenia zajęć.

Po każdych zajęciach mam poczucie dobrze wykonanej pracy i ogromnej satysfakcji. Wiem, że daję ludziom to, co we mnie najlepsze, swoją autentyczność i pasję, a oni odwdzięczają mi się wspaniałymi informacjami zwrotnymi i późniejszymi informacjami o tym, co następnie zadziało się w ich życiu. W takich chwilach wiem, że to co robię, ma głęboki sens. Wiem, że jestem wybitna w tym, co robię. To, że jestem w stanie to powiedzieć i napisać tutaj, też stanowi efekt mojej pracy nad sobą.

Mam świadomość, że nie byłoby dzisiaj mojego spokoju wewnętrznego, mojej usłanej różami drogi, gdyby nie proces zmian pod wpływem spotkania z rozwojem osobistym. Rozwój osobisty mogłabym porównać do drewnianych „matrioszek”: otwierasz jedną, a pod spodem druga… Otwierasz następną, a tam jeszcze jedna! Rozwój osobisty nie ma końca. Na każdym etapie życia jest coś do zrobienia, udoskonalenia.

W tym momencie wiem także, jakie są moje słabe strony, ale i jak się do tego zabrać, by nad nimi popracować. Najważniejsze jest jednak to, że wiem, jakie są moje mocne strony, by je jeszcze udoskonalać. Ktoś powiedział, że jeśli będziesz ciągle pracować nad swoimi słabymi stronami, możesz co najwyżej zostać przeciętniakiem. Jeśli będziesz udoskonalać swoje mocne strony — zostaniesz mistrzem!

Dzisiaj mogłabym powiedzieć ludziom, którzy narzekają na swoje życie, tylko tyle, że warto się zmieniać. Warto zmienić swoje postrzeganie świata, by zmienił się świat. Warto szukać, błądzić, doświadczać przykrych zdarzeń, uciążliwości drogi do celu… Warto być wytrwałym i nigdy się nie poddawać, bo warto mieć życie LEPSZE NIŻ DOBRE, jak mawiał mój ukochany inspirator ZIG ZIGLAR.

Jutro

W przyszłość patrzę z uśmiechem i optymizmem.

Wiem, że zdarzą się niesamowite rzeczy i zrealizuję wszystko, co sobie zaplanuję, jeśli tylko będę chciała.

Wiem też, że wszystko, na co nie mam wpływu, a może się zdarzyć, zaakceptuję.


Zawodowo:

Po pierwsze, chcę się doskonalić w pracy trenerskiej i coachingowej, z facylitatora clean chcę szkolić w tym innych trenerów pod czujnym okiem mojej kolejnej wspaniałej mentorki — Bożeny Pieskiewicz.

Po drugie, chcę pisać… Książka ta jest pierwszą częścią trylogii. Druga będzie o zmianach dzięki podróży, a trzecia — o zmianach dzięki zdrowemu trybowi życia.

Po trzecie, zrobić następne projekty travel coachingu — tym razem na inne kontynenty.

A prywatnie chcę, by było tak jak do tej pory: chcę żyć otoczona miłością moich najbliższych. Chcę dla nas wszystkich dobrego zdrowia i tego, byśmy zawsze cieszyli się swoją obecnością.

Mam jeszcze jedno marzenie: zamieszkać w domku pod słońcem Prowansji i tam przyjmować gości i inspirować do zmian. Wiem, że to zrealizuję!


W 2016 roku przeprowadziłam się z mężem i synem do USA na parę lat. Z perspektywy 8 miesięcy tutaj już wiem, że dostałam więcej, niż nawet mogłam sobie wymarzyć. Za chwilę powstaną moje następne książki z rozwojem osobistym w tle. Piszę blog o życiu ekspackim (travelcoachingblog.wordpress.com). Mam wszystko, czego potrzebuję by odnieść sukces!


Kontakt ze mną:

FB: Beata Marciniak

beata.marciniak@Ymail.com

www.beatamarciniak.pl


Przeczytałeś(-aś) właśnie moją historię…

Co jest w niej ważnego? Co Cię zainspirowało? Co bierzesz dla siebie?

Zapisz/Narysuj to:

Adam

Wyznaczanie celu nie jest najważniejsze. Najważniejsza jest decyzja dotycząca sposobu osiągnięcia tego celu, a następnie konsekwentne trzymanie się planu.

T. Landry

Dzisiaj

Jestem osobą realizującą się zawodowo zarówno na płaszczyźnie osobistej, jak i prywatnej. Zawodowo szefuję komunikacji i marketingowi w największych spółkach. Prywatnie realizuję swoje pasje sportowe, podróżuję.

Spędzam czas bardzo efektywnie. Jest on starannie zaplanowany. Wszystkie punkty dnia zdeterminowane są przez zajęcia siłowe, także realizacje różnego rodzaju pasji, np. kurs językowy, a także pracę i mimo iż jest to praca na etacie, to pozwala zachować elastyczność i balans.

Każdy dzień jest inny u mnie. Jednego dnia potrafię wstać o 4.00 rano, innego o 8.00. Nie ma tam czasu na lenienie się, choć np. w weekend robię sobie taką przerwę od treningów, od spotkań, po prostu totalne lenistwo i sen, co bardzo relaksuje.

Patrząc wstecz, mogę powiedzieć, że każdy etap mojego życia charakteryzował się tym, że byłem przed wszystkimi pierwszy, najmłodszy w danej dziedzinie. Rok temu ukończyłem studia prawnicze, a moja praca zdobyła pierwsze miejsce jako najlepsza praca magisterska wśród wszystkich na roku.

Marzyłem o realizacji pasji podróżniczych i tak niedawno zrealizowałem kilka podróży „low-costowych”, także dłuższych pobytów, np. miesięczny pobyt w jednym z krajów, spanie w namiotach, w lokalnej społeczności, również kilka spontanicznych wyjazdów w różne zakątki, a było ich konkretnie cztery. Zaplanowane mam jeszcze dwa.

Za największy mój sukces w tym momencie uważam to, że jestem tu, gdzie jestem. Pracuję w prestiżowej firmie, w prestiżowym otoczeniu. Także to, że w ciągu roku zmieniłem swoją sylwetkę na bardziej atletyczną, bo o tym marzyłem.

Uszczęśliwia mnie działanie, działanie, jeszcze raz działanie. Działanie i to, że wokół wiele się dzieje i mogę to realizować, daje mi energię. Fakt, że wszystko dzieje się tak, jak chcę, po mojej myśli, z jednej strony dodaje mi energii, a z drugiej — bardzo motywuje. Musi się ciągle coś dziać, musi się dużo dziać… To sprawia, że czuję werwę, że czuję moc, że można więcej, że można fajniej…

Uszczęśliwiają mnie ludzie… inspirujący, motywujący, którzy sprawiają, że można inaczej realizować pewne rzeczy, realizować swoje pasje. Są tacy ludzie, którzy szczególnie mnie motywują, np. na siłowni — poznałem tam osoby, z którymi umawiam się na ćwiczenia, które korygują moją postawę, prawidłowość ćwiczeń. Są też ludzie, których poznaję w trakcie moich podróży, obserwując niebo, jeżdżąc autostopem czy spontanicznie wędrując szlakiem.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.