E-book
10.92
drukowana A5
25.42
drukowana A5
Kolorowa
49.4
Z podróży do świata retro

Bezpłatny fragment - Z podróży do świata retro

Część 1


Objętość:
109 str.
ISBN:
978-83-8104-458-5
E-book
za 10.92
drukowana A5
za 25.42
drukowana A5
Kolorowa
za 49.4

Cytaty i kilka myśli o retro świecie, o modzie, ploteczkach i historiach z dreszczykiem; przepisy na retro potrawy, sposoby dam na urodę zebrała Skarlet.

***


We wszystkich cytatach zachowano oryginalną pisownię.


Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie całości lub części publikacji zabronione bez pisemnej zgody autora.

Przedmowa

„Książki są najlepszą inspiracją podróżujących!”

Na ten cytat natknęłam się kiedyś zupełnie przypadkiem, nie pamiętam gdzie, u kogo, ot tak po prostu. Skarlet znam z innych podróży. Wspólnie z mężem, napisała cykl książek o Bułgarii, odkrywając w każdej z nich zupełnie inny zakątek, zachęcając do wojaży po kraju pełnym sprzeczności, ale mocno zakorzenionym w swojej tradycji i kulturze przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Pamiętam, jak w jednej z rozmów napomknęłam, że z wielką przyjemnością przeczytałabym wreszcie książkę o kobietach, dla kobiet. Jak widać, dla Skarlet nie ma rzeczy niemożliwych.

Tym razem w ręce Czytelników, Autorka oddaje książkę o podróży po kobiecej duszy i sercu z przymrużeniem oka, ale też i z sentymentem. To podróż do retro świata, w którym pełno ciekawostek, przytoczonych cytatów z kronik przełomu XIX i XX wieku, by w pełni oddać klimat minionej epoki, w której, jak się okazuje kobieta wcale nie miała lekko. Jak na wytrawną podróż przystało, nie zabrakło też przepisów na szlacheckie potrawy, przeglądu aktualnych trendów mody, co dla mnie stanowi dużą wartość książki. Niezwykle klimatyczne, oryginalne wycinki z prasy są jak wisienka na torcie. Pozwalają namacalnie, chociaż odrobinę poczuć „ducha” minionej epoki. Nie zabrakło też mrożących krew w żyłach historii o kontekście kryminalnym. Jest i odrobina humoru, i złotych myśli. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Wróciłam z tej niesamowicie klimatycznej podróży wyciszona i uśmiechnięta. Bardzo mi się podobała. Różnorodna, wielobarwna, z pewnymi zasadami, czy regułami. Podróż bogata o nowe doświadczenie. Zachęcam do tej niezwykłej wędrówki retro szlakami. Od ciała po ducha. Wszak podróże kształcą, wiele mądrego uczą, ale też mają swoją moc sprawczą i są pretekstem do działania. Z wielką przyjemnością polecam. Agnieszka Krizel „Recenzje Agi”

Wstęp krytyczny

Wiek XIX i XX oczami Skarlet to przyjemna podróż wstecz, dzięki której poznacie tajniki dbania o urodę, tajemnice bycia „damą idealną”. Zanurzycie się w pysznie brzmiących przepisach, by po chwili sięgnąć po kryminalną nutkę zaskoczenia, które do końca będzie Wam towarzyszyło… ale to jeszcze nie koniec… toć to dopiero pierwsza część tej podróży… Michalina Foremska „Papierowy bluszcz”


Skarlet znana z opowieści o Bałkanach, tym razem zabiera nas w podróż do świata retro. Od jej książek nie sposób się oderwać. Potrafi nam przybliżyć ciekawy świat, który chciałoby się zobaczyć na własne oczy. Grażyna Wróbel „Czytaninka”


Spędziłam bardzo przyjemny wieczór z cudowną lekturą w ręku. Czyta się ją lekko i przyjemnie. Damą co prawda już chyba, nie chcę być, ale podczas czytania uśmiech nie schodził mi z twarzy. Niekiedy nawet śmiałam się w głos. Każdy znajdzie tutaj coś ciekawego dla siebie. Magdalena H „Zagubieni w świecie książek”


Książka zaprowadza nas w niezwykłą podróż, która tak zaciekawia czytelnika że aż żal ją kończyć. Claudia „Zaczytana”

Od autorki

Przez całe życie podróżuję. W realnym świecie, nie raz i nie dwa, przymykałam oczy, żeby zobaczyć jak dawno temu wyglądało miejsce, w którym się znalazłam. Niegasnąca sympatia do „odkrywania” przeszłości spowodowała, że wybrałam się w „lekką” podróż do retro świata mody, kuchni, ploteczek i obyczajów i dojechałam do lat 60-tych XX wieku.

Z powodu braku czarodziejskiej różdżki, wyprawa musiała być wirtualno książkowa, co wcale nie zmniejszyło jej atrakcyjności. Okazała się wręcz fascynująca. Było ciekawie, pouczająco, nie zawsze poważnie, a czasem nawet śmiesznie i nie zabrakło historii z dreszczykiem.

Z retro wojażu powróciłam z kuferkiem wypełnionym cytatami, do których gdzieniegdzie dorzuciłam kilka własnych słów.

Agnieszka Krizel — autorka przedmowy, blogerka i recenzentka — stała się współodpowiedzialna za to, że zamieszczone poniżej luźne zapiski opuściły szufladę.

Dziękuję Agnieszko!

Damą być

„Kobieta powinna czuwać nad ozdobą swej powierzchowności, nie nadwerężając wszakże majątku, nie uwłaczając cnocie i nie niszcząc zdrowia.”

(1842 rok. Przewodnik dla dam czyli rady dla płci pięknej)

***

Ażeby umieć znaleźć się w retro świecie, postanowiłam zacząć podróż od „Przewodnika dla dam”, których dziewiętnastowieczna codzienność okazała się dość skomplikowana. Dżentelmen będący autorem porad, zastrzegł, że choć: „Dziełko niniejsze służyć może wszystkim w ogólności kobietom, lecz że staranne wychowanie, i opinija świata nie dozwalają młodym osobom, zajmować się wyłącznie strojem, przeto poświęca się ten zbiór rozsądnym mężatkom, które z niego dobry zapewnie użytek zrobią.”
Być może powyższe zastrzeżenie znalazło się we wstępie, z powodu niektórych poruszanych dalej tematów, między innymi o strojach — nie tylko balowych, ale i „o ubiorach rannych i jakby od niechcenia, z prostotą wkładanych (negliżowych).”

Jako, że męża posiadam, mogłam pójść dalej…

Jeśli myślałam kiedykolwiek, że życie damy to wyłącznie bale i przyjemności — myliłam się bardzo. Jej obowiązkiem było dbanie o wygląd, bycie: wsparciem i osłodą życia męża, dobrą Matką i perfekcyjną panią domu. Niemniej ważne było ciągłe kształcenie i nabywanie talentów — przez pracę.

Eech, ile siły i wytrwałości musiało być w kruchej kobiecie, zobowiązanej do bycia podporą, miłą dla oka męża. Dzięki autorowi poradnika, zrozumiałam jak wrażliwą istotą był dziewiętnastowieczny mężczyzna.

Autor-dżentelmen podał w swojej książce wiele przepisów pomagających urodzie, tyle, że dama — zajęta w dzień ćwiczeniem talentów — chyba nie miała wiele czasu, żeby je stosować, tym bardziej, że: „Mężowie nawet nabierają wstrętu do żon; widząc je okryte maskami na noc, wchęci okazania się piękniejszemi w dzień.”

„Małżonek ma powonienie delikatne.” — pisał autor. Perfumy należy dobierać i używać z rozwagą.

Okazywanie negatywnych emocji — nie wchodziło w rachubę. Damie nie wypadało „być z cerą śniadą, policzkami przypłaszczonemi, jako też z fałszywym uśmiechem, z wzrokiem szyderczem, pogardzającym, lub złośliwym.”

Dama powinna „się chronić tyle ile można promieni słonecznych, jako też wielkiego wiatru, który osusza skórę i sprawuje grubienie płci.” Na szczęście istniał sposób na uniknięcie wymienionego grubienia. Po dłuższym pobycie na powietrzu, należało zmiękczyć skórę pomadą z ogórków.

„Trzeba wziąść dostateczną ilość dobrej oliwy, w miarę ile kto chce mieć pomady. Utrzeć ogórków białych, wrówny ilości oliwy, zmieszać wszystko razem w naczyniu porcelanowem lub srebrnem, umieścić te naczynie w rondlu i gotować na parze, mieszając trzonkiem łyżki srebrnej, która zastąpi szpatele apteczną. Mieszać trzeba póki się nie zagotuje, przecedzić potem przez sitko, i nalewać tak sześć razy te samą oliwę przecedzoną, zawsze na świeże utarte ogórki. I zawsze podobnież na gorącej parze, ale żeby się niegotowała. Ta delikatna pomada, biała jak śnieg, powinna być dobrze nakryta, i zaraz używana, gdyż czas ją psuje.”

Niemało czasu zajmowało damie codzienne, poranne i wieczorne czesanie włosów.

Jeśli przetłuszczały się nadmiernie, stosowano taki oto sposób: ”Bierze się żółtko od jaja surowe, rozbija się, macza się w niem ręką i wycierają się włosy po kilka razy, potem czeszą się mocno gęstym grzebieniem.”

Przez całą zimę ręce damy powinny chronić rękawiczki z uciętymi palcami, które nie przeszkadzają w pracy — czyli w ćwiczeniu talentów.

Nie nadwyrężała majątku: Masa oszczędna do rąk. Należało „ugotować dobrze kartofli białych mączystych; obrać je, utrzyć, rozmieszać z małą ilością mleka (massa migdałowa nie jest lepszą).”

„Co się tyczy paznokci, chędożą się dobrze szczoteczką z mydłem, która jest do tego użytku przeznaczona. Macza się potem róg gąbki, w flaszce cytrynowej essencyi, wyciera się nią paznokcie, co je wzmacnia i nadaje gładkość..”

Jeśli okazało się, że dama ma widoczne na twarzy „wyrzuty” (nie sumienia oczywiście), stosowano lekarstwo wymyślone przez przez Doktora Withering:

„Trzeba wycisnąć sok z porów, zmieszać z takąż samą ilością mleka słodkiego lub śmietanki, i używać do mycia krost które poschną, i spadną prędko nie zostawując znaków.”

Większość przepisów polecanych w poradniku nie straciło aktualności, tak jak nie straciły wartości pory, ziemniaki czy cytryna. I na pewno wykorzystam tą konkretną zdobycz z podróży retro. Może nawet poczuję się przez chwilę jak dama, której zaczęłam trochę współczuć.

We współczesnych poradnikach jest bardzo wiele przepisów na utratę zbędnych kilogramów, natomiast nigdy nie spotkałam się z radami jak dodać sobie okrągłości. Teraz już wiem jak to zrobić

„Jak tylko kto sobie będzie życzył nabrać ciała, trzeba oddalić od siebie wszystkie projekty interessów, wszystkie poruszenia namiętne i wszystkie myśli głębokie. — Jest niezbędnie aby nie mieć stadnych kłopotów, do tego nie mieć wiele ruchu, spać długo.”

Wyobrażam sobie, że damy (za zgodą małżonka oczywiście) decydowały się na proponowaną kurację, mając świadomość, że: „Utrata form okrągłych, skóra żółtawa, oczy wpadnięte, policzki, i nos wyciągnięte, aż do śmieszności, usta zapadnięte, szyja wyciągnięta, na której widać wszystkie żyły, są skutkami nadzwyczajnego spadnięcia z ciała, przy którym chociażby miała jaka osoba najregularniejsze rysy twarzy, nie może jak być odstręczającą i brzydką.”

Kiedy poznałam tajemnice przywdziewania stroju przez damy, moje współczucie pogłębiło się dwukrotnie. Ramiączka, uwierające fałdy koszuli, sznurowania utrudniające oddech i gorset, którego rogi są z tyłu i „nabierają formy figury czasem, lecz przez sznurowanie wpijają się w ciało, jak narzędzie z tortury” — upewniły mnie, że bycie stu procentową damą jest niezwykle trudne. 

***

Fela: Niech mi papcio kupi fijołków. Przepadam za ich zapachem. Papcio (do dziewczyny sprzedającej): Po ciemu ten drobiazg?
Dziewczyna: Po dziesięć groszy pęczek. Papcio: Aj! Tak drogo? A co sze płaczy za powąchiwanie?
Dziewczyna: Nic się nie płaci. Papcio: Nu Fela, wąchaj, to taniej winiesze!

Kilka rad dotyczących mody, która od tysiącleci pozostaje kapryśna i nie każdy gust zadowala. Ale czyż wszystko nie jest przyzwoite i piękne, dzięki słowom: TO JEST W MODZIE?

***

„Zastosować trzeba modę do sposobu podobania się, a nie sposób podobania się do mody. Kto ma rękę suchą, długą, nie powinien nosić rękawów z paskiem.”

***

„Zgromadzenia ozdób, sute garnirowania, mieszanie kolorów, nie są korzystne, trzeba je zawsze stosować do twarzy i figury.”

***

„Dobre trzymanie nóg ma wielki wpływ na ułożenie figury, siedząc, trzeba je trzymać jedna przy drugiej, postawić nogę na palcach, ażeby się mniejszą wydawała.”

***

„Ramiona powinny się trzymać w tył, a piersi wypukło, co łatwo uskutecznić, wyprostowawszy krzyż naturalnie i trzymając szyję prosto, działa to na ułożenie figury i na twarz.”

***

„Gesta rzadkie, nieprzymuszone, zręczne, obudzone nadchnieniem, są zarazem dopełnieniem stroju i rozmowy, dodają przyjemność twarzy wyrazu.”

Z kuchni obszernej

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 10.92
drukowana A5
za 25.42
drukowana A5
Kolorowa
za 49.4