E-book
6.83
drukowana A5
16.42
Z mroków do światłości

Bezpłatny fragment - Z mroków do światłości

Objętość:
41 str.
ISBN:
978-83-8155-513-5
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 16.42

Przedmowa

Poezja mówi wiele. I jeśli wolno mi tak stwierdzić: poezja milczy wiele. I w tym właśnie leży jej wielka, przemożna siła. Znaczenie, które odkrywa się w ubóstwie słów wiersza potrafi obudzić niezwykłe bogactwo przeżyć, przemyśleń, poruszeń w człowieku. Cudowny paradoks! Obfite traktaty, inteligentne przemówienia czy trafne definicje nie zawsze potrafią dotknąć ludzkiej duszy. Często w gąszczu słów gubimy to, co naprawdę istotne. W świecie rozwiniętego techne, błyskawicznej, internetowej komunikacji i ekonomicznego przyśpieszenia poezja jest jak pradawny drogowskaz, który wzywa do powrotu do ludzkiego wnętrza i zakochaniu się w zapomnianej duszy istnienia. W poezji świat wewnętrznych sensów, odczuć i znaczeń rozkwita, żyje, nadając sens codziennej egzystencji. Kto wie, być może czytelnik/słuchacz poezji nagle w błysku prostego satori odkryje, że cała egzystencja jest poezją.

Tomik Z mroków do światłości Wojtka Jałoszyńskiego to poezja jego własnego wnętrza. Wypływa ona z przestrzeni doświadczenia. Droga, która prowadzi od tytułowych mroków do światła nie jest wymysłem czy projektem. Wiersze Wojtka wypływają z codziennego, dogłębnie przeżytego doświadczenia. Początkowy mrok wciąga niebywale głęboko człowieka. To, co spisane w tych wierszach, stało się i dzieje. Czytając „wojtkowe mroki i światła” czułem przedziwną więź doświadczeń. Współodczuwanie ukazało mi się jako coś niebywale oczywistego.

Wiem, o czym piszesz! Tak reagowałem na kolejne, przeczytane wiersze. Wcześniej jakiś czas myślałem sobie, że bólu, cierpienia czy radości nie da się przekazać.
Przeżycia zgodnie z psychologiczną dedukcją są nieprzekazywalne. Być może i to jest prawdą! Jednak przy lekturze tych wierszy miałem przedziwne poczucie, że blisko mi do tego, co przeżył Wojtek. Wątpliwości, pociechy, ciemności, światła, codzienności… Wszystko to dotyka mnie i zaprasza jeszcze głębiej — w dolinę mojej duszy, by móc za autorem powiedzieć:

Powrót do życia

jego uwielbienie.

Powrót do życia

jest pięknie.

Dzięki Wojtek za odwagę i wrażliwość!

Rafał Wardowski

Podziękowania

Pragnę złożyć podziękowania wszystkim tym którzy przyczynili się do tego wydawnictwa.


Magdalenie — mojej Muzie, źródle inspiracji, przyszłej żonie. I tej która namówiła mnie do wydania tego tomiku.


Krystynie i Eugeniuszowi — rodzicom, za wsparcie i wychowanie.


Elżbiecie Gajewicz — za pomoc w edycji i korektę.

Wstęp

Przedstawiam szanownemu Czytelnikowi tomik mojej poezji Z mroków do światłości. Czynię to z pewną niepewnością, lękiem a nawet z odrobiną wstydu.

Niepewnością i lękiem, ponieważ jak każdy twórca, będę skazany na ocenę i osąd tego wydawnictwa. A ocena ta i osąd mogą być bardzo różne. Wstydu dlatego, że zawarte wiersze w tym tomiku są bardzo osobiste. Niekiedy wręcz bardzo intymne, pokazują pewną wewnętrzną drogę, a także wewnętrzne zmagania mojej duszy oraz umysłu. Proszę Czytelnika o wybaczenie, jednak inaczej nie umiem pisać, jak tylko o tym co jest we mnie, co aktualnie przeżywam lub przeżywałem. Taka też poezja do mnie przemawia. Ta osobista, z serca, z której można odczytać głębokie zaangażowanie podmiotu lirycznego.

Czytelnik podczas lektury z pewnością zauważy to że, nie bez powodu niniejszy zbiór wierszy opatrzony został tytułem Z mroków do światłości. Pokazuje on bowiem wewnętrzną drogę, od stanu cierpienia, depresji, wewnętrznego bólu, owych mroków duszy i umysłu do duchowego przebudzenia, radości, szczęścia. Do światła, które oświetliło moje życie, wprowadzając do niego świeżość i skierowało je na nowe tory.

Tomik zawiera wiersze z lat 2015—2018, które zostały ułożone tak, aby Czytelnik wraz ze mną mógł przebyć tę wewnętrzną wędrówkę do światła.

Zapraszam serdecznie do wspólnego wędrowania.

Wojciech T. Jałoszyński

24.12.2018

Zagubienie

To nie jest moje miejsce

To nie jest mój dom

Boli tak, że nie da się wyrazić tego w piosence

Ból, którego nie życzyłbym nawet moim wrogom

Kapituluję, podnoszę w górę ręce

Nie daje już rady stawić czoła życia trudom

Wokół własnej osi wciąż się kręcę

Jak iść obraną przez siebie drogą?

Jak iść skoro tonę w mej udręce?

Od zarania dziejów wpaja się to ludziom

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 16.42