Wykłady o dziejach Lechii

Bezpłatny fragment - Wykłady o dziejach Lechii


Objętość:
613 str.
ISBN:
978-83-8455-391-6

Wstęp redaktora

Oddaję w ręce Czytelnika wyjątkową książkę, zawierającą wszystkie 57 wykładów o dziejach Lechii Pawła Szydłowskiego, które opublikował na YouTube w latach 2013—2022.

Paweł Szydłowski to jeden z pionierów badań nad zapomnianą, ukrywaną i zafałszowaną historią Lechii i Polski. Zanim zainteresował się tym tematem, zajmował się medycyną i badał Biblię, o czym również nagrał wiele wykładów.

Jest autorem trzech książek: „Prince of Hatred, Jesus Christ” (2010), „Tajemnice Pisma Świętego” (2007) i „Wandalowie, czyli Polacy. Ostatnia zagadka naszej historii” (2018).

Paweł Szydłowski zainspirował wielu niezależnych badaczy do zgłębiania i odkrywania prawdziwej historii, m.in. najwybitniejszego badacza Lehii i Sławii — Janusza Bieszk, a także moją skromną osobę.

Niniejsza publikacja zawiera treść wykładów, grafiki i przypisy, które były wyświetlane podczas wykładów. Od siebie nie dodaję niczego.

Życzę wszystkim Czytelnikom owocnej lektury.


SŁAWA TOBIE PAWLE ZA TWOJE BADANIA NAD ODKRYWANIEM STAROŻYTNEJ, UKRYWANEJ I ZAKŁAMYWANEJ HISTORII LECHII.

Waldemar Wróżek

I. Spiskowa historia Polski

1. Lechia — 3 tysiące lat historii Polski. Cz. 1/3. Spiskowa Historia Polski

Dzień dobry.

W poprzednim moim filmie o ponadźwiękowej flocie króla Salomona zawarłem informację, że w Państwie Lecha kapłanki religii nazywanej Wiedza — wiedźmy, latały z Łysej Góry nie na miotłach, a na wimanach i że były to wimany tego samego typu, na których król Salomon latał pomiędzy Indiami, a Etiopią i Egiptem. Wywołało to lawinę korespondencji na moją skrzynkę, że przecież państwo Lecha to tylko legenda i że jeśli nawet była Lechia, to na pewno nie istniała w czasach króla Salomona.

Tymczasem kraj nazywany Lechią lub Państwem Lecha to jeden z najstarszych narodów świata. Gdy Watykan wprowadził w państwie Piastów swój kult Chrystusa z Judei, wymazano Polsce trzy tysiące lat historii i wiedzę o Chrystusie Astralnym — Kosmicznym, który był czczony w Państwie Lecha. Watykan spalił wszystkie księgi historyczne, religijne i kapłanki wiedzy — wiedźmy na stosach. Świątynie poświęcone czczeniu Chrystusa Kosmicznego, czyli Słońca, rozebrano i na ich miejscu zbudowano świątynię Jezusa, zwanego Chrystusem.

O potędze antycznego Państwa Lecha, nazywanego też Lechią, możemy się dowiedzieć u dawnych jej wrogów, konkurentów do panowania nad światem, bo w Polsce ze względów politycznych i religijnych o Lechii kompletnie zapomniano.

Jeśli chodzi o starożytność tego państwa, to Lechia pojawia się już w Biblii po raz pierwszy w czasach Abrahama, w Księdze Sędziów. Sędziowie byli arcykapłanami sądzącymi lud. Czasy królów to czasy późniejsze, a zaczynają się od króla Dawida, a król Salomon był Dawidowym synem. Lechia to kraj, gdzie tytan i sędzia Samson w jednej bitwie zabił oślą szczęką tysiąc przeciwników.

Dla tych, którzy nie znają moich filmów, przypominam, że według Biblii Izrael zajął całą Euroazję, czyli tereny pomiędzy Morzem Północnym a Południowym i również tereny pomiędzy Morzem Wschodnim a Morzem Zachodnim, bo historia Izraela to historia Celtów, którzy podbili antyczny świat. Biblijni Izraelici sami siebie w Biblii nazywali pasterzami. Słowo Celt po celtycku znaczy pasterz, bo Celtowie nazywali się sami z siebie pasterzami, tak jak Izraelici w Biblii. O tym jednak zrobiłem wcześniej serię filmów i nie będę się powtarzał.

W Polsce nikt już nie pamięta o państwie Lecha i nawet najbystrzejsi uczeni nie zastanawiają się, dlaczego do dziś w Turcji i Persji oficjalna nazwa Polski to Kraj Lecha — Lechistan. Lechi równa się Lechia lub Lech, a stan to państwo, razem Państwo Lecha. Co więcej, do XIX wieku w Iranie, Iraku i Turcji nazywano Polaków nie Polakami, a Lechami, a w Rosji i na Ukrainie Lechami lub Lachami. Ukraińcy po dzień dzisiejszy nazywają nas często Lachami zamiast Polakami od Lecha.

Jedyne informacje pisane, jakie istnieją dziś na temat przedpiastowskiej historii Polski mamy w kronikach perskich. Otóż Persowie w czasach swojego imperium pomiędzy VI wiekiem a III wiekiem przed Chrystusem toczyli zawzięte boje o panowanie nad światem z Lechami z Państwa Lecha, czyli z Lechistanu. Persowie wszystkich Słowian nazywali Scytami i twierdzili, że kiedyś było tylko jedno wielkie Scytyjskie Imperium rządzone przez bogów. Później Scytowie od imion swoich władców, półbogów, podzielili się na Lechów, Scytów na Ukrainie, Massagetów na terenie Rosji, i Traków i Getów na Bałkanach.

Odnośnie Lechów z Lechistanu Persowie w V wieku przed Chrystusem podają, że to koalicja Scytów dowodzona przez Lechów wymordowała Dariuszowi Wielkiemu milionową armię perską, a sam Dariusz ledwo uszedł z życiem, co też opisuje Herodot w Dziejach.

Takiego szczęścia nie miał wcześniej Cyrus Wielki, który zginął, kiedy całą siłą uderzyła na niego Lechia z sojusznikami. Otóż Persowie piszą, że Cyrus Wielki wybrał się na wyprawę wojenną, żeby podbić Massagetów, bo tak nazywano wcześniej Rosjan. W wielkiej bitwie pokonał Massagetów i wziął do niewoli ich wodza, syna królowej Massagetów Tomirydy. Wtedy Tomiryda poprosiła innego swojego syna, króla królów wszystkich Ariów, Pierona, o pomoc. Persowie podkreślają, że król Lechistanu, władca wszystkich Scytów, Pieron, używał takiego samego tytułu królewskiego jak Cyrus Wielki, czyli Król królów wszystkich Ariów. Król królów, Pieron, nadciągnął z całą Wielką Scytią i w strasznej bitwie wyrżnął całą perską armię z Cyrusem na czele.

O wojnie tej pisał też w V wieku przed Chrystusem ojciec historii nowożytnej, Grek Herodot, w Dziejach, więc go przytoczę.

Herodot Dzieje, księga pierwsza, strona dziewięćdziesiąta dziewiąta: Tomyris na wiadomość o losie wojska i syna posłała herolda do Cyrusa i kazała mu to powiedzieć: ”(…) zwróć mi syna i odejdź bezkarnie z tego kraju, (…). Jeżeli tego nie uczynisz, przysięgam ci na boga słońca, pana Massagetów, że ja ciebie, choć jesteś nienasycony, krwią nasycę”. Cyrus jednak na te powtórzone mu słowa wcale nie zwracał uwagi. (…) Tomyris, widząc, że Cyrus jej nie usłuchał, zebrała całą swą potęgę i wydała mu bitwę. (…) Przez długi czas walcząc dotrzymywali sobie placu i żadna strona nie chciała ustąpić; w końcu jednak Massageci uzyskali przewagę. Większa część wojska perskiego poległa, a także sam Cyrus zginął po dwudziestu dziewięciu ogółem latach panowania. Tomyris napełniła bukłak krwią ludzką i szukała wśród poległych Persów zwłok Cyrusa; a znalazłszy je, wsadziła jego głowę do bukłaka, lżyła trupa i wyrzekła nadto te słowa: „Tyś mnie zniweczył, choć żyję i zwyciężyłam cię w bitwie, boś mego syna podstępem wziął do niewoli; za to ja ciebie, jak ci zagroziłam, krwią nasycę”. Z wielu opowieści, jakie krążą o końcu życia Cyrusa, ta wydała mi się najbardziej prawdopodobną. Massageci noszą taką samą odzież i wiodą ten sam tryb życia co Scytowie; są konnymi i pieszymi żołnierzami (ćwiczą się bowiem w obu rodzajach walki), łucznikami i kopijnikami, mają też zwyczaj nosić dwusieczne topory. Złoto i spiż ogólnie jest u nich w użyciu: do wszystkiego bowiem, co dotyczy lanc, grotów i toporów, używają spiżu, co zaś należy do okrycia głowy, pasów i rzemieni, to zdobią złotem. Tak samo koniom dokoła piersi nakładają spiżowe pancerze, uzdy zaś, munsztuki i szory zdobią złotem. Żelaza i srebra zupełnie nie używają; (…). Z bogów czczą tylko słońce, któremu ofiarują konie. Sens tej ofiary jest taki: najszybszemu z bogów poświęcają najszybsze ze wszystkich stworzenie.

2. Lechia — 3 tysiące lat historii Polski. Cz. 2/3. Spiskowa Historia Polski

Dzień dobry.

Na trop potęgi państwa Lecha nie wpadłbym nigdy, gdyby nie najwybitniejszy polski iranista wszechczasów Ignacy Pietraszewski. Pietraszewski był językoznawcą, iranistą, dyplomatą reprezentującym cara na Bliskim Wschodzie, a później profesorem na Uniwersytecie w Petersburgu i w Berlinie, a także członkiem Akademii Jagiellońskiej i licznych towarzystw naukowych. Pietraszewski jest pierwszym człowiekiem, który z oryginałów przetłumaczył Pismo Święte Persów Awestę i wydał ją własnym nakładem w językach polskim, niemieckim i francuskim w roku 1857. Wydawnictwo Armoryka wznowiło to wydanie i na okładce możemy zobaczyć proroka Zoroastrę, jak na wimanie, nazywanej też Orłem Wisznu, oblatuje świat. O tej ponadźwiękowej latającej maszynie zrobiłem mój poprzedni film.

Otóż według źródeł perskich, Zoroaster latał pomiędzy Persją a Lechistanem i w kraju Lecha utworzył centrum kultu na górze Zeusa Grzmiącego, czyli Łyskającego w języku Polan. Ta góra to Łyskacz, sławna w Polsce Łysa Góra, na której do dziś jest lądowisko dla wiman otoczone mającym 1,5 km długości kultowym wałem kamiennym. Jest tam też pozostałość po świątyni Chrystusa Kosmicznego, czyli Słońca. Trzy olbrzymie, wykute w skalę podziemne zbiorniki na wodę, podziemne korytarze i świątynia Świętej Trójcy zbudowana na fundamentach świątyni Astralnej Świętej Trójcy nazywanej Lada, Boda i Lej. Ale o Łysej Górze i kulcie religijnym, jaki prorok Zoroastra utworzył w państwie Lecha będzie trzecia część filmu. Teraz tylko powiem, że zarówno Boże Narodzenie jak i Wielkanoc, które chrześcijanie obchodzą do dziś, nie mają nic wspólnego z Jezusem z Judei, a wywodzą się ściśle z kultu perskiego Mitry, czyli Słońca, nazywanego przez Żydów Chrystusem.

Teraz Pietraszewski, językoznawca wszechczasów, na podstawie języka Awesty stwierdził, że nie ma on wiele wspólnego z irańskim, a jest niezwykle podobny do staropolskiego języka Piastów i Rosjan mieszkających nad Wołgą, których w starożytności nazywano Messagetami. Dlatego pierwszą stronę Awesty tak zatytułował: Miano Słowiańskie w ręku jednej Rodziny od trzech tysięcy lat zostające czyli nie Zendawesta a Zędaszta to jest Życiodawcza książeczka Zoroastra albo Awesta Wielka.

Pietraszewski podkreśla właściwe tłumaczenie Zendawesty jako Zędaszta, bo Zędaszta była religią kraju Mieszka I, zanim ten władca przyjął chrześcijaństwo z Rzymu.

Mieszko I nawet 17 wieków po Zoroastrze bił aryjskie monety, na przykład prezentowanego tutaj przedkatolickiego denara, gdzie równoramienny krzyż oznaczający wśród Celtów słońce, a Persów Mitrę, jest otoczony swastykami.

Swastyka jest związana z kultem słońca. Jeżeli występuje samodzielnie, to oznacza: życiodajne słońce, jeżeli otacza równoramienny krzyż słoneczny, to oznacza: słońce przynosi szczęście. Wyraz swastyka pochodzi z sanskrytu i znaczy przynoszący szczęście. Na drugiej stronie była podobizna Mieszka. Po przyjęciu chrztu z Rzymu, Mieszko I zastąpił swoją podobiznę krzyżem rzymskim, na którym zawisł Jezus Chrystus, a na drugiej stronie zostawił krzyż celtycki oznaczający Słońce lub Mitrę.

I w ten sposób władca dał do zrozumienia poddanym, że Jezus to ziemskie wcielenie Chrystusa kosmicznego, czyli słońca. I to w ten sposób Mieszko połączył starą wiarę z nową.

Otóż Pietraszewski na podstawie językowej ustalił, że starożytni aryjscy czy też celtyccy Persowie i Lechici z Lechistanu to była jedna celtycka rodzina walcząca o panowanie nad światem. Brat walczył z bratem.

W dokumentach perskich znalazł ponadto wzmianki, że to Zoroastra przyprowadził pasterzy, czyli Celtów do Lechii i osadził ich w okolicach jeziora Gopło i Kruszwicy. Jest to o tyle ciekawe, że w tych rejonach istnieją ruiny starożytnych miast, których szczątkowe badania archeologiczne datują na minimum 2—3 tysiące lat. Ale Polacy nie są zainteresowani przedkatolicką historią Polski, więc ten temat stoi kompletnie odłogiem.

Awesta napisana jest w języku zwanym awestyjskim. Język ten, tak samo jak np. łacina, jest językiem martwym i przestał być w użyciu po tym jak Aleksander Wielki w IV wieku przed Chrystusem podbił Persów i zniszczył Imperium Perskie. Język ma bardzo mało wspólnego z językiem irańskim, co znaczy, że lud, który go używał po podboju Persji przez Macedończyków opuścił tereny perskie. Język awestyjski ma ścisłe powinowactwo z indyjskim sanskrytem i Wedami i ma zdumiewające podobieństwo zarówno do staropolskiego, jak i starosłowiańskiego używanego przez Rusów mieszkających nad Wołgą.

Rosjanie są dumni ze swoich aryjskich korzeni, więc car bardzo się ucieszył z dowodu na aryjskość Rusów, choć mniej na wiadomość o tym, że Polska jest narodem równie starym. Natomiast do wściekłości doprowadziła cara mająca ponad dwa tysiące monet, kolekcja monet Pietraszewskiego. Na kilkuset monetach widniała dużymi literami nazwa Lech i małymi literami nazwa krain podległych Krajowi Lecha, w których ta moneta była bita. Z monet wynikało, że cała Ukraina, czyli Scytia i wszystkie te krainy Rosji podlegały jakiemuś mitycznemu Państwu Lecha. Car zażądał wydania kolekcji monet i zagroził wyrzuceniem z profesury w Petersburgu. Pietraszewski się nie przestraszył i przeniósł się do Berlina, gdzie też uzyskał katedrę profesorską. Jednak po wydaniu Awesty i publicznym pokazie kolekcji monet Berlin wściekł się również. Tu znów widniały na kilkuset monetach małymi literami tereny niemieckie po Łabę i duży napis Lech. Pietraszewski znów stracił pracę, a Moskwa i Berlin zrobiły wszystko, żeby go zbankrutować i odebrać niewygodną kolekcję monet. W końcu Pietraszewski stracił swoją kolekcję, zbankrutował, a ktoś po cichu zniszczył kolekcję. Kolekcja była niewygodna, bo udowadniała to, co Pietraszewski znalazł w kronikach perskich. Mianowicie, że tereny Lechistanu obejmowały na zachód całą Germanię do Łaby, na wschodzie Rosję do Uralu, a na południu Scytię po Morze Czarne.

Ponadto Pietraszewski znalazł w kronikach wzmianki, które ja znalazłem, ja, ja, że to prorok Zoroaster rozkazał królowi babilońskiemu Nabuchodonozorowi uderzyć na Jerozolimę i wziąć do niewoli wszystkich jej mieszkańców. Później, tak jak Mojżesz prowadził swój lud, tak Zoroaster poprowadził ludność Jerozolimy nad Gopło i to ten lud stworzył z Lecha Imperium, które walczyło o dominację w antycznym świecie. Brzmi to wprawdzie fantastycznie, ale ma potwierdzenie w Biblii i w źródłach antycznych. Wśród imion, jakimi posługiwał się Zoroastra są takie jak Daniel i Belteszassar. Zoroastra historyczny zasłynął wśród Persów w tym, że zniszczył w Babilonii kult świętych węży, które wprowadził według Biblii w Izraelu kiedyś na pustyni Mojżesz. I przez ponad tysiąc lat Izraelici czcili święte węże.

Ponadto Zoroastra zniszczył kult Bela i był prawą ręką Cyrusa Wielkiego przy wprowadzaniu Persom swojej kosmicznej religii, gdzie Bogiem jedynym był kosmos i cała pochodząca z kosmosu przyroda. To dzięki Zoroastrze Cyrus i królowie Perscy stali się Żydami, wyznawcami Kabały, nie judaizmu, Kabały. Antyczni Żydzi byli wyznawcami Kosmicznej Kabały, a nie judaizmu i zrobiłem o tym wcześniej film. To, że prorok Daniel wydał rozkaz królowi babilońskiemu nie powinno nas dziwić. Daniel, czyli Zoroaster latał na wimanie zwanej Orłem Wisznu i król babiloński bał się go panicznie, ryjąc twarzą posadzki padał przed nim na twarz. Dlatego wykonywał posłusznie wszystkie rozkazy Daniela-Zoroastry traktując go jak Boga, składał mu kadzidła i oddał zwierzchnictwo w sprawach religijnych. Tak mówi na ten temat Biblia: Wtedy Nabuchodonozor upadł na twarz i oddał pokłon Danielowi, rozkazując złożyć mu dary i wonne kadzidła. Bogom się tylko kadzidła składało. Następnie zwrócił się król do Daniela i powiedział: ”Wasz Bóg jest naprawdę Bogiem bogów, (…) Potem wywyższył król Daniela: dał mu wiele bogatych darów i uczynił go rządcą nad całą prowincją babilońską i zwierzchnikiem nad wszystkimi mędrcami Babilonu. Jeżeli chodzi o jego syna to było tak: Jest w twoim królestwie mąż posiadający ducha świętych bogów: w czasach twego ojca znaleziono w nim światło rozumu i mądrość podobną do mądrości bogów. Ojciec twój, król Nabuchodonozor, ustanowił go zwierzchnikiem wykładaczy snów, wróżbitów, Chaldejczyków i astrologów, ponieważ stwierdzono u Daniela, któremu król nadał imię Belteszassar, nadzwyczajnego ducha, wiedzę i rozwagę, umiejętność wykładania snów, wyjaśniania rzeczy zagadkowych i rozwiązywania zawiłych.

Daniela Zoroastry bali się królowie asyryjscy Nabuchodonozor i jego następca Baltazar. Posłuszni byli mu także Cyrus Wielki i Dariusz Wielki, królowie królów Imperium Perskiego. Daniel-Zoroastra pokazuje jak działali w przeszłości wielcy prorocy od Abrahama do czasów macedońskich. Przylatywał taki prorok na wimanie, wzbudzał strach, tak jak Zoroastra, rozkazywał władcom, którzy bali się go panicznie i tworzył nowe religie lub imperia.

To jest mapa Herodota z nazewnictwem z V wieku przed Chrystusem. Zatokę leżąca pomiędzy Górami Arabskimi w Egipcie a Półwyspem Arabskim nazywano wtedy Zatoką Arabską, a Morze Czerwonym nazywano Zatoką Perską i Oceanem Indyjskim.

Zoroastra wyprowadził cały lud z Jerozolimy i poprowadził go do Gniazda Lechitów w okolice Gopła. 70 lat później kazał Cyrusowi Wielkiemu wybrać spośród 12 plemion perskich tych, którzy wcześniej zmieszali się z Macedończykami. I z tych ludzi utworzono nowy naród, któremu kazano osiedlić się w okolicach Jerozolimy. Cyrusowi kazano zbudować świątynię dla Żydów w Jerozolimie w Syrii Celtyckiej, czyli Celesyrii i tak powstał nowy naród żydowski.

W Biblii wcześniej przed Cyrusem Wielkim nie ma Żydów, a są tylko Izraelici, czyli pasterze-Celtowie. Dzisiejsza Palestyna w czasach antycznych nazywała się Syrią Celtycką, od Celtów, którzy ten kraj zamieszkiwali.

Państwo Lecha istniało przed Danielem, ale Imperium Lecha, które rządziło połową Europy, utworzył prorok zwany Zoroastrą lub Danielem. Kres potędze Lecha położył inny słowiański władca, Aleksander Macedoński. To on w pierw uderzył na nas i podporządkował sobie kraj nazywany przez Ptolemeusza, generała Aleksandra i króla Egiptu Lechią lub wymiennie Wielką Scytią. Później mając we władaniu Lechię i wszystkich Scytów, Aleksander podbił Persów, Indie i Egipt.

Aleksander skończył czas Imperium Lecha, ale jeszcze Piastowie i Jagiellonowie próbowali odtworzyć potęgę Lecha przez koneksje rodzinne i połączyć Słowian.

Ale o tym opowiem w innych filmach.

3. Lechia — 3 tysiące lat historii Polski. Cz. 3/3. Spiskowa Historia Polski

Biblijni pasterze, czyli Celtowie, przetrwali potop, przemieszczając się na wyższe partie wyżyn i gór Kaukazu, Turcji, i wyżyn i gór irańskich. Około 400 lat po potopie uderzyli na Indie i tam utworzyli na okres około 1000 lat swoje królestwo nazywane Rajem. Tam nauczyli się swojej kosmicznej religii nazywanej Wiedza, co po grecku znaczy Gnoza, a po indyjsku Wedy. Wszystkie religie i wszystkie ludy mówiące w językach indoeuropejskich wywodzą swoje pochodzenie od tych pasterzy z Arii, którzy podbili Indie. Następnie pasterze, czyli Celtowie, pod przywództwem wymienionych w Biblii patriarchów i proroków, poprowadzili Celtów na podbój antycznego świata.

Juliusz Cezar po podboju terenu dzisiejszej Francji napisał świetną książkę opisującą ten podbój — Wojnę Galijską. W Wojnie Galijskiej tak scharakteryzował mieszkańców Europy Zachodniej: My, Rzymianie, mieszkańców Galii nazywamy Galami, mieszkańców Brytanii — Brytami, a Germanami. Jednak Galowie, Brytowie i Germanowie nie uznają naszego nazewnictwa i wszyscy oni sami siebie nazywają Pasterzami, czyli Celtami. Jest rzeczą oczywistą, że Celtowie, którzy uderzyli na Europę przechodząc z Arii Kaukaz, zanim zajęli zachodnią Europę, podbili wpierw Wschód i utworzyli wszędzie królestwa podległe w sposób lenny centralnej władzy zorganizowanej w Indiach. To centralne królestwo Celtów w Indiach nazywało się Raj i tak do dzisiaj nazywa się królestwo po hindusku, a król w tym języku to raja.

Na samym początku wszyscy Celtowie mówili jednym językiem. Celtowie to był bardzo twardy lud. Po podboju z Scytii, Germanii, Galii czy Egiptu i Celesyrii, mordowali wszystkich mężczyzn, a kobiety z podbitych terenów brali na żony i nałożnice i mieli z nimi tabuny dzieci. Władcy celtyccy nagradzali pieniędzmi i nadaniami ziemi tych Celtów, którzy mieli najwięcej dzieci. Celt mający 10 czy 20 żon nie był rzadkością. Dzieci do piątego roku życia wychowywały wyłącznie matki w swoich rodzimych językach, bo Celtowi nie pokazywano dziecka do piątego roku życia. A chłopcy przychodzili pod wyłączną kontrolę ojca dopiero po osiągnięciu siódmego roku życia. W ten sposób powstały wszystkie języki indoeuropejskie.

Pomiędzy VI wiekiem a III wiekiem p.n.e. tereny pomiędzy Łabą a Uralem, a na południu Kaukazem i Morzem Czerwonym należały do Króla Królów Lechistanu, czyli biblijnej Lechii. Wiemy to tylko dzięki temu, że Państwo Lecha było jedynym krajem oprócz Greków, którego Persowie nie mogli pokonać i przy każdej próbie podboju ponosili dotkliwe klęski. Z wyjątkiem Grecji i całej podległej Lechistanowi Scytii, cały świat należał do Persji. Lennikiem Persji były królestwa w Indiach, Macedonia, Trakowie, Rzym, Egipt, Kartagina, Hiszpania, Galowie i Brytowie. Wydaje się, że tylko Germania sprzymierzona z Lechią nie podlegała perskiej władzy.

Supermocarstwa w Euroazji były dwa: Lechistan i Persja, ale religię w obu utworzył pod bożym nadzorem prorok Zoroastra i cały świat wyznawał tę samą religię. W dziejach religii nazywanej Wiedza było dwóch proroków noszących ten astralny, kosmiczny przydomek. Pierwszy to Abraham mający przydomek Zoroastry, a drugi to Zoroastra, który stworzył potęgę zarówno Persji jak i Lechistanu. O powszechności religii Zoroastry, którą Rzymianie od nazwy kapłanów, magów nazywali magią, tak donosi encyklopedia rzymska Pliniusza Starszego napisana w czasach Jezusa w pierwszym wieku naszej ery: Powstała niewątpliwie właśnie tam w Persji za sprawą Zoroastra, jak zgodnie stwierdzają autorowie. Ale czy był on jeden, czy był później jakiś drugi Zoroaster, tego nie wiadomo. Eudokos, który omawiając rozmaite kierunki filozoficzne, ten kierunek uznawał za najznakomitszy i najzasłużeńszy. Podawał, że ten właśnie Zoroaster żył na sześć tysięcy lat przed śmiercią Platona. Tak powiada i Arystoteles. Istnieje też inny kierunek magii, wywodzący się od Mojżesza i Żydów. Ale datuje się on z okresu o wiele tysięcy lat po Zoroastrze, po tym pierwszym Zoroastrze. Ale o tyle też młodszy jest kierunek cypryjski. Jeszcze za czasów Aleksandra Wielkiego niemało znaczenia przydał tej nauce inny Ostanes, który dostąpił zaszczytu towarzyszenia Aleksandrowi i przewędrował niewątpliwie cały świat. Istnieją u ludów włoskich całkowicie pewne ślady wiedzy magicznej, mianowicie w naszych Prawach Dwunastu Tablic. Dopiero w roku dziewięćdziesiątym ósmym przed Chrystusem Senat uchwalił, że nie wolno zabijać ludzi na ofiarę, z czego jasno wynika, że do tego czasu istniały i były nawet uświęcone owe potworne praktyki. Obie Galie magia opanowała kompletnie i tak trwało to do naszych czasów, bo dopiero za panowania Tyberiusza Cezara na podstawie uchwały senatu zostali usunięci ich druidowie, inni tego rodzaju wieszczkowie i znachorzy od uzdrawiania. Ale cóż o tym mówić, jeśli chodzi o taką naukę, która potrafiła przebiec nawet ocean i dotrzeć aż do końców znanego świata. W Brytanii jeszcze do dziś uprawia się magię z całym zapamiętaniem, przy zachowaniu takiego ceremoniału, że mogłoby się wydawać, iż tu jest źródło, z którego zaczerpnęli Persowie. Do tego stopnia przyjęła się magia we wszystkich krajach, choć tak do siebie niepodobnych i obcych sobie. Toteż nie ma dość słów uznania dla Rzymian za to, że zakazali tych okropności, wśród których zabić człowieka było czynem wysoce pobożnym, a zjeść go niezwykle zbawiennym dla zdrowia. (…) Co nie ulega wątpliwości to to, że ten szczególnie Ostanes doprowadził już nie do entuzjazmu, ale wręcz do szaleństwa na punkcie tej nauki ludy greckie. Choć trzeba zaznaczyć, że od dawna i chyba zawsze szukano w tej gałęzi sławy naukowej i wielkiego imienia. W każdym razie Pitagoras, Demokryt, Platon, żeby się z nią zapoznać, odbywali dalekie wyprawy morskie, które z większą racją można by nazwać pewnym rodzajem wygnania niż zwykłymi podróżami. Tę naukę po powrocie wykładali. Tej nauki zazdrośnie pilnowali.

Tyberiusz, który będąc cezarem w Rzymie był też królem w Judei i w czasach Jezusa, podającego się za Chrystusa, zabronił tam składania ofiar z krwi i ciała Syna Człowieczego.

Skoro wiemy, że Lechia miała tę samą religię jaką miało Imperium Perskie, możemy u Herodota w Dziejach przeczytać o religii naszych wielkich zapomnianych przodków. Herodot V wiek p.n.e.: istnieją u Persów następujące zwyczaje: posągi bogów, świątynie i ołtarze wznosić nie uważają za rzecz godziwą, a nawet tym, co to czynią, zarzucają głupotę, jak mi się zdaje dlatego, że nie wierzą na modłę Hellenów, iżby bogowie byli podobni do ludzi. Zeusowi mają zwyczaj składać ofiary, wychodząc na najwyższe szczyty gór, a nazywają Zeusem cały krąg nieba. Dalej oddają cześć słońcu, księżycowi, ziemi, ogniowi, wodzie i wiatrom. Są to jedyni bogowie, którym pierwotnie składali ofiary, ale nadto nauczyli się jeszcze kultu Uranii, przejąwszy go od Asyryjczyków i Arabów. Asyryjczycy nazywają Afrodytę Mylitta, Arabowie Alilat, Persowie Mitra.

Dodam tylko, że w Egipcie nazywają Słońce Atonem, a Ateńczycy Heliosem. Mitra według religii Zorastry był Bogiem Słońcem i światłością, opiekunem przysiąg i układów, patronem wojowników i władców, Bogiem Słońcem zrodzonym ze Skały. Mitra był synem Kosmosu, nazywanego przez Żydów Szabatem, a innych Zeusem, Saturnem, Hanonem, Amonem lub Ra. W Persji Mitra mieszkał na Górze Ojca i Syna, czyli Hirati Hara, a w Polsce na górze Zeusa Grzmiącego, czyli Łyskającego, zwanej teraz jako Łysa Góra. Persowie podają, że Mitra urodził się na Górze Ojca i Syna na początku świata w dniu 25 grudnia. Był pierwszym stworzonym na Ziemi elementem i wokół niego krążą wszystkie ciała niebieskie. Dzień 25 grudnia jako urodziny Jezusa Chrystusa nakazał dopiero cesarz Konstantyn Wielki w roku 325 n.e. Mitrę czczono w niedzielę, a dla ojca Mitry Szabatu zarezerwowana była sobota, która była dniem świętym wszystkich ludów celtyckich.

Głównym świętem i dniem wolnym od pracy wśród Polan przedkatolickich była sobótka czczona w sobotę, czyli szabat. Dzień 25 grudnia nie ma nic wspólnego z Jezusem z Judei, bo nikt nie wie kiedy się ten Jezus urodził. Jest natomiast astronomiczną datą narodzin światłości po panowaniu nocy. Jest to dzień tzw. przesilenia, kiedy noc jest najdłuższa, ale od tej pory słońce i światłość biorą górę nad nocą, i wydłuża się już systematycznie dzień. W przyrodzie jest to okres panowania słońca. W okresie długiej nocy bogiem był księżyc, król ciemności.

O Łysej Górze Długosz pisał w XV wieku, że była to najważniejsza kiedyś góra w Polsce, poświęcona bóstwom Lelum i Polelum. Katolickie źródła podają szyderczo, że poganie modlili się tam powtarzając: Lelum, Polelum, Lelum, Polelum. Tymczasem Lelum to ojciec, a Polelum to syn. Łysa Góra jako miejsce narodzin Mitry była Górą Ojca i Syna, do których wznosili modły nasi przodkowie. Na szczycie góry znajdowała się świątynia bez ścuan, a raczej nie świątynia tylko wielki kamienny krzyż celtycki, który tylko lekko wystawał ponad powierzchnię gruntu. Od tego świętego równoramiennego krzyża na Łysej Górze całe pasmo górskie zostało nazwane Górami Świętego Krzyża, czyli Górami Świętokrzyskimi. Ponieważ perski Mitra był czczony w Świętej Trójcy, na Łysej Górze, na Krzyżu był sławny w przedkatolickiej Polsce kult Świętej Trójcy, którą Polanie nazywali: Świst, Poświst i Pogoda. A komentujące źródła czeskie po swojemu nazywały tę Świętą Trójcę: Lada, Boda i Lei.

Bolesław Chrobry, który przyjął katolicyzm, żeby połączyć stare z nowym, na Świętym Krzyżu zbudował świątynię katolickiej Świętej Trójcy. Łysa Góra to prawdziwy wstyd dla ogłupionej przez katolicyzm i darwinizm polskiej nauki. Nikt nie chce znać przedkatolickiej historii naszego narodu. Tak jak na innych górach poświęconych kultowi Mitry, są tam trzy podziemne wykute w skalę potężne zbiorniki na wodę, związane z czczeniem wody i ognia. Archeologia polska ma to w przysłowiowej dupie. W 1964 roku spuścił się do zbiorników konserwator zabytków i popłynął na pontonie. Dokonał pomiarów, że mają około 1200 metrów sześciennych pojemności i od tego czasu nikt się tym nie zajmuje. Są tam też jakieś podziemne korytarze i komory, ale nikt nie próbuje nawet kopać. Szczyt góry otoczony jest kamiennym kręgiem tzw. wałem kultowym o długości 1800 metrów. Archeolodzy przeprowadzili tzw. badania powierzchniowe i ustalili, że wewnątrz kręgu nie ma śladu bytności ludzkiej i żadnej pozostałości po zgubionych przedmiotach czy ceramiki. Co znaczy, że szczyt góry był niezamieszkały i że ludność miała zakaz przekraczania kręgu kamiennego pod surową karą. Naukowe debile nie mają pojęcia dlaczego taki zakaz mógł istnieć i z czym mógł być związany. Tymczasem Góra Mitry w Persji i sławna izraelska Góra Synaj, na której Mojżesz otrzymał dekalog, też otoczone są kamiennymi wałami kultowymi, granicą, której ludność pod karą śmierci nie mogła przekraczać. O tym, jak wimana nazywana w Biblii Chwała Pana dostarczyła Mojżeszowi Dekalog zrobiłem wcześniej dwa filmy. Teraz tylko przypomnę, co mówi Biblia na temat wałów kultowych na górach, na których miał zwyczaj lądować Bóg i aniołowie Boży: bo dnia trzeciego zstąpi Pan na oczach całego ludu na górę Synaj. Oznacz ludowi granice dokoła góry i powiedz mu: Strzeżcie się wstępować na górę i dotykać jej podnóża, gdyż kto by się dotknął góry, będzie ukarany śmiercią. Nie dotknie go ręka, lecz winien być ukamienowany lub przebity strzałą. Człowiek ani bydlę nie może być zachowane przy życiu. I dalej tak mówi Biblia: Pan zstąpił na górę Synaj, na jej szczyt. I wezwał Mojżesza na szczyt góry, a Mojżesz wstąpił. Pan rzekł do Mojżesza: ”Zstąp na dół i upomnij lud surowo, aby się nie zbliżał do Pana, chcąc Go zobaczyć, gdyż wielu z nich przypłaciłoby to życiem. Także kapłani, którzy mogą kiedy indziej zbliżać się do Pana, niech się oczyszczą, aby ich Pan nie pobił”. Wtedy rzekł Mojżesz do Pana: ”Lud nie będzie śmiał podejść do góry Synaj, gdyż zakazałeś mu tego surowo, mówiąc: ”Oznacz granicę około góry i ogłoś ją jako świętą””.

Łysa Góra, tak jak góra Synaj, była lądowiskiem dla Wiman. Ja w swoim ostatnim filmie o Wimanach opisałem tylko Wimany małe, które używali patriarchowie biblijni i wiedźmy. Wedy opisują też Wimany do lotów Międzygwiezdnych, nazywane Gwiezdnymi Miastami, posiadające po 40 tys. załogi złożonej z półbogów. Kamienne wały kultowe, takie jak na Łysej Górze, były w praktyce granicą dla lotniska. Raz chodziło o to, żeby nie pozabijać ludzi przy lądowaniu i starcie Wimany. Po drugie chodziło o to, żeby nierozumiejące techniki dzikusy nie pętały się po lotnisku, nie dotykały i nie psuły urządzeń technicznych.

Dziękuję.

4. Klątwy Watykanu na Polskę. Spiskowa Historia Polski

Dzień dobry.

Niektórzy głupio wątpią w spiskową formę dziejów. Tymczasem to, że można mówić o zbrodniach komunizmu i potworach typu Lenin i Stalin bez ogródek, jako o zbrodniarzach, wynika tylko z tego, że komunizm przegrał. W czasie mojej młodości, gdy komunizm był silny, ogłupione przez uniwersytecką naukę i propagandę masy, wierzyły święcie, że pierwszy sekretarz jest bardziej święty niż papież, Lenin ważniejszy niż Jezus, a komunizm to najlepszy ustrój na świecie. Ja to pamiętam z mojego dzieciństwa, gdy byłem nastolatkiem. Dlatego tylko, że w Europie komunizm upadł, można na niego pluć. W Chinach i Korei Północnej ciągle Mao i sekretarz Kim to bogowie ważniejsi niż Jezus.

W Polsce dzisiaj rządzi, dzięki opanowaniu szkolnictwa i środków masowego przekazu, katolicyzm i Watykan. Dlatego tylko wymazano ze świadomości Polaków klątwy rzucone przez Kościół i Watykan na naród polski i na najwybitniejszych władców Polan. Oprócz nigdy nie zdjętych klątw na naród polski, Watykan przeklął Bolesława Śmiałego, zwanego też Szczodrym, Krzywoustego, Kazimierza Wielkiego i Jagiełłę, czterech najwybitniejszych władców Polski. A groźba klątwy i wyprawy krzyżowej przeciw Zygmuntowi Staremu ochroniła Prusy przed włączeniem do Polski po przegranej wojnie Krzyżaków z Polską.

Klątwy rzucone na Bolesława Śmiałego i Krzywoustego doprowadziły do zniknięcia naszego państwa z mapy i pierwszego rozbioru Polski, gdzie Watykan wymusił na Krzywoustym podział Polski na małe księstwa i włączenie tych księstw, tzw. dzielnic, do Rzeszy Niemieckiej, Niemieckiego Cesarstwa Rzymskiego.

Klątwa rzucona na Jagiełłę i naród polski za zwycięstwo pod Grunwaldem uratowała Krzyżaków i Zakon Inflancki przed włączeniem do Polski. Pod Grunwaldem poległo całe rycerstwo obu Zakonów — Krzyżaków i Kawalerów Mieczowych. Malborka bronił jeden rycerz i garść knechtów. Krzyżacka twierdza — stolica, była pusta i bezbronna. Wtedy to właśnie Nuncjusz Papieski doręczył Jagielle klątwę na niego, jak też na naród polski i litewski. Ponadto Nuncjusz zagroził, że jeśli Jagiełło zajmie Malbork — stolicę zbrojnego ramienia Watykanu na wschodzie, to on, papież, zorganizuje wyprawę krzyżową przeciw Polsce. Jagiełło się przestraszył i przez trzy miesiące obozował pod Grunwaldem, co pozwoliło Watykanowi na ponowne zorganizowanie obrony twierdzy Malbork.

Kościół katolicki w Polsce zawsze reprezentował wrogie niepodległej Polsce mocarstwo — Watykan. Żeby zatrzeć szkodliwą rolę katolicyzmu dla Polaków, Kościół opanował szkolnictwo i wymazał ze świadomości narodu wcześniejszą jego historię. Nędzne katolickie Państwo Piastów przedstawia się jako początki narodu. Tymczasem o wcześniejszym Imperium Polan, pierwszej potędze europejskiej, nic nie słychać w ogłupionym narodzie. Nikt nie wie, dlaczego Polacy nazywają się Panami. Kto wie? Tak jak nikt nie wie, że Zakon Krzyżacki, zbrojne ramię Watykanu na wschodzie, miał za zadanie głównie fizyczne zlikwidowanie Państwa Polskiego, zgermanizowanie i włączenie Polaków do Rzeszy Niemieckiej na rozkaz Watykanu.

Według najstarszych kronik katolickich, jak biskupa Kadłubka, Galla Anonima, Długosza i innych, etniczna nazwa Polan to Lechici. Od Lechitów do dziś Lachami nazywają nas: Litwini, Persowie, Turcy, Węgrzy, Ukraińcy i Rosjanie. Słowo Lechici wywodzi się ze słowiańskich runów i indyjskiego sanskrytu: Lehi znaczy król lub królewski. Do sanskryckiego wyrazu „Lehi” dodano słowiańską końcówkę „ci”, oznaczającą kiedyś pasterza. I tak powstała etniczna nazwa Lechici. W Biblii nasz kraj nazywany jest Lehi. Od wyrazu Lehi powstały we wszystkich językach słowiańskich przymiotniki królewskie: Lehina, Rehina, Regina. Lehi to napisy jakie są w kurhanach królów na terenach Polski i Ukrainy. Słowianami nazwali nas Franko-Germanowie. Grecy nazywali Słowian Scytami, a nas Polan Scytami Królewskimi. Nasi przodkowie Polanie sami siebie nazywali Królami-Pasterzami, czyli Lachami od wyrazu Lehi lub Panami.

Mitycznym królem Lechii był bóg lub półbóg, nazywany przez jednych Scytów — Pan, a przez innych Scytów — Lehi. Panowie Lechici, czyli Królowie-Pasterze wierzyli, że sami są potomkami tego boga i dlatego są równymi między sobą królami, a Panami dla reszty świata. Do dziś grzecznościowa forma pomiędzy Polakami jest Pan. Jest to forma unikalna wśród narodów świata. Żaden inny naród nie używa formy Pan do tytułowania się wzajemnego.

Żeby być panem-władcą dla głupszych, trzeba przestrzegać mądrych praw. Religią słowiańskich Celtów-Pasterzy, Panów antycznego świata, były prawa do dziś zapisane w Starym Testamencie, połączone z wiedzą zawartą w Kabale, o czym zrobiłem całą serię filmów. Religią naszych przodków była Wiedza i chrześcijaństwo gnostyckie, a Polanie władali wtedy całą, bez wyjątku, Słowiańszczyzną.

Kościół katolicki spalił wszystkie spisane runami Polan dokumenty świadczące o potędze i historii Polski. Ci jednak, którzy dostarczyli nam Biblię, a Żydom cyfrowy kod Biblii i Kabały, dostarczyli też cyfrowy kod do tłumaczenia słowiańskich runów, który ocalili Rosjanie. I ja zrobię o tym osobny film.

Dzięki cyfrowemu kodowi runów bardzo łatwo jest ustalić, jak naszych przodków, Lachów, czyli Panów, Króli-Pasterzy, nazywały różne nacje w różnych okresach. W starożytnym Egipcie Lachów nazywano Hyksosami, bo „hyk” w języku świętym znaczy „pan, król” czyli „lehi”. Natomiast „sos” znaczy w mowie potocznej pasterza, z połączeniem wyrazu „hyk” i „sos” powstała egipska nazwa Lachów — Hyksos. O tym, jak Lachy, czyli Hyksosi podbili Egipt zrobiłem wcześniej film i nie będę więcej wracał do tego epizodu historii Lachów. Grecy wszystkich Słowian nazywali Scytami, natomiast Lachów nazywano Scytami Królewskimi, bo Lachy panowały na obszarach całej Scytii.

Kroniki perskie wspominają, że kiedy Aleksander Macedoński podbił Lechistan, czyli Scytów Królewskich, zabił króla Lechii i wziął w posiadanie Lechię poprzez małżeństwo z żoną zabitego króla. Koronował się na króla Lachów i włożył lechicką koronę przodka wszystkich polskich panów, boga płodności, Pana. Od tego momentu niektóre monety bite w Imperium Macedońskim przedstawiały Aleksandra w koronie z pańskimi rogami. Aleksander przywdział koronę lechicką, lechickich panów, pomimo, że sam w Macedonii, w Dodonie, czcił wcześniej Amena, czyli Boga Najwyższego. Od tej lechickiej pańskiej korony Aleksander do dziś znany jest wśród narodów Azji jako Aleksander Rogaty lub Aleksander z rogami. Dopiero jako król Lachów, mając do dyspozycji wszystkie ludy słowiańskie, Aleksander uderzył na Persów i podbił cały świat.

Dzięki znajomości nazewnictwa można odtworzyć najdawniejsze dzieje Lachów. Presowie piszą w swoich kronikach, że Sumerowie nazywani przez innych Sarmatami zgłaszali pretensje do tronu Lechistanu, do którego podobno mieli prawa rodowe. Tuż przed tym jak Medowie z Persami podbili świat, Sumerowie całym narodem wybrali się na Lechistan i podbili południe Scytii. Od Sumerów po grecku Kimerów pozostała po dziś nazwa Krymu i Wałów Krymskich, Kimeryjskich po grecku. Lechistan w odwecie uderzył na Sumerów i zajął całą Azję, a w Palestynie zbudował miasto nazywane Lechistanem. To miasto Grecy nazwali Scytopolis i było to sławne miasto w Palestynie w Celesyrii.

O zmagania Lechów, czyli Panów, Królów-Pasterzy nazywanych przez Greków Scytami Królewskimi, tak donosi Herodot w pierwszej księdze Dziejów: Metiusz w spotkaniu zwyciężył był Asyryjczyków i zaczął Ninos oblegać, kiedy nadciągnęło przeciw niemu wielkie wojsko Scytów, których prowadził król scytyjski Madyas, syn Prototyasa. Ci wpadli do Azji, ścigając uciekających Sumerów, których wypędzili z Europy, i tak przybyli aż do kraju medyjskiego. (…) Tam spotkali się Medowie ze Scytami, zostali pokonam w bitwie i pozbawieni swej hegemonii; Scytowie zaś rozproszyli się po całej Azji. Stąd pociągnęli na Egipt. A kiedy przybyli do Celesyrii, wyszedł przeciw nim Psammetych, król Egiptu, i nakłonił darami i prośbami, żeby się dalej nie posuwali. Oni więc cofnęli się z powrotem (…) Blisko dwadzieścia osiem lat panowali Scytowie nad Azją i pustoszyli wszystko z butą i lekceważeniem. Nie dość bowiem, że od każdego ludu ściągali nałożony na nich haracz, jeszcze rabowali, co kto posiadał, krążąc dokoła po kraju. Większość ich w końcu wymordowali Kyaksares i Medowie, zaprosiwszy ich na ucztę i spoiwszy. W ten sposób odzyskali Medowie z powrotem hegemonię i zawładnęli ludami, które przedtem mieli w swej mocy (…).

Mało osób zdaje sobie sprawę, że Jezus nazywany też Chrystusem w Nowym Testamencie zmienił cały Dekalog, na który powołują się chrześcijanie, i wszystkie 360 przykazań Bożych, które w Starym Testamencie dał ludziom Bóg jako drogowskazy do życia rozumnego. Jakie ma to znaczenie dla historii Polski? Otóż przestrzeganie dobrych praw i nakazów prowadzi do życia rozumnego, dobrej gospodarki, szczęśliwych rodzin i potężnego państwa. Prawda? Przestrzeganie praw danych przez złych czy obłąkanych przywódców prowadzi zawsze do głupoty, rozpadu gospodarki, rodziny, nędzy i zgnilizny moralnej, a ponadto do upadku i ruiny państwa. Zgadza się? Dla potęgi państwa najważniejsze jest, czy przy władzy jest grupa przestrzegająca praw rozumnych czy debilnych.

Polska chrześcijańska to zmagania trzech wyznań katolików, protestantów i Żydów.

Polska Piastów to Polska katolicka, kraj mały, rozdrobniony na walczący z sobą księstwa i po usunięciu Bolesława Śmiałego, nieposiadający nawet korony i będący w lennej poddańczej zależności od Cesarstwa Niemieckiego.

Polska Jagiellonów to największa potęga europejska, jeśli chodzi o zdobyty obszar i liczbę ludności to Polska była na drugim miejscu w Europie za Rosją, a kraj rozciągał się od Morza Czarnego do Bałtyckiego. Jeśli chodzi o potęgę gospodarczą, z której wynika bezpośrednio potęga militarna byliśmy za Jagiellonów na absolutnie pierwszym miejscu w Europie. Polska Jagiellonów to kraj wprawdzie katolicki, ale 80% sejmu to protestanci i potężna rada żydowska, która rządziła miastami. Rządzili więc Polską Żydzi i protestanci. Żydzi jak wiemy przestrzegają praw Starego Testamentu, a Jezusa mają za szaleńca. Podobnie jest z protestantami. Zachowali oni wprawdzie Jezusa jako swego Boga, ale nie przestrzegają żadnego z Jezusowych praw z Nowego Testamentu, a w życiu kierują się wyłącznie prawami Starego Testamentu i są praktycznie jak Żydzi, tylko że za Boga mają Jezusa, a nie Jahwe. Poza tym nie ma różnicy. Dlatego protestanci są tak bogaci jak Żydzi i nie istnieją na naszej planecie biedne państwa protestanckie, a jest cała masa bardzo biednych państw katolickich.

Polska elekcyjna to Polska katolicka, gdzie Watykan sterując katolicką większością wyczyścił z państwowych urzędów innowierców, a w roku 1702 wyrzucił z polskiego sejmu ostatniego protestanta. Później ten w 100% katolicki sejm podpuszczony przez Watykan i cały katolicki kościół polski uparł się, że Polakom nie jest potrzebne własne państwo. Katolicy więc na sejmach stwierdzili, że oni za Boga, Jezusa najukochańszego nie dadzą pieniędzy na polską armię, bo im Polska niepotrzebna, a później bez żenady i z wielką dumą podpisali trzy kolejne rozbiory tego prawie największego europejskiego państwa.

Katolicy dziś nie znają Nowego Testamentu. Katolicy czasów wolnej elekcji kierowali się ściśle prawami i nakazami Jezusa z Nowego Testamentu. Szkoły opanowali jezuici, którzy dzieciom od młodości rózgą w gołe tyłki wbijali nauki Jezusa z Ewangelii. Dla katolików tylko Jezus jest Bogiem i to te Jezusowe nauki były przyczyną upadku Polski. Jedynym powodem dla którego katolicki sejm z miłości do wroga rozwiązał Państwo Polskie i oddał Polaków w ręce zaborców.

5. Klątwa Gaudentego na Polskę i Bolesława Chrobrego. — NWO. Spiskowa Historia Polski

Dzień dobry.

Spiskowe historie świata tworzy się wszędzie w ten sam sposób. Zwycięzcy piszą historię, nie przejmując się faktami i dopasowując wszystko do potrzeb ideologii. Podstawą historii spiskowej jest opanowanie szkolnictwa i zniszczenie wszystkich źródeł historycznych, które nie pochodzą ze źródeł zwycięzcy.

W Polsce zwyciężył katolicyzm, dlatego wszystko co wiemy pochodzi ze źródeł katolickich. Ale i tym katolickim źródłom zdarzają się nieprzyjemne wpadki. Najstarsza z zachowanych kronik o historii Polski to kronika Galla Anonima, katolickiego mnicha z XII wieku. Wszystkie wcześniejsze niewygodne polskie kroniki spalił Kościół. Jednak i Galowi przydarzyła się wpadka. Chwaląc się o potędze swojej religii i watykańskiej klątwy, wygadał się, że Watykan przeklął naród polski i Chrobrego, i przeznaczył nasz naród na zniszczenie i rabunek. Tekst, który każdy może sprawdzić na Internecie, w kronice Galla Anonima brzmi tak. Klęska ta (tj. najazd Brzetysława) zaś dlatego miała dotknąć całą ziemię, że podobno Gaudenty, brat i następca św. Wojciecha, z nie znanej przyczyny obłożył kraj klątwą.

Gaudenty był pierwszym arcybiskupem Gniezna, nuncjuszem papieskim, reprezentantem papieża i Watykanu w Królestwie Polskim. Zmarł według Katalogów Arcybiskupów Gnieźnieńskich i Długosza w roku 1006. Dlatego klątwa na naród polski i króla rzucona była na 100% przed tą datą.

Klątwa kiedyś to nie był żart jak dzisiaj. Słownik Biblii podaje tak znaczenie słowa klątwa: Klątwa — akt prawny przeznaczający kogoś lub coś na zagładę dokonanej jako ślub. Ponadto jest to akt prawny wyjęcia spod prawa, akt banicji i równy wyrokowi śmierci. Koronowany namaszczony król chrześcijański był pomazańcem Bożym. Kto by na niego podniósł rękę podlegał klątwie i karze śmierci. Klątwa wyjmowała króla i jego kraj spod prawa i przeznaczała na zniszczenie i zagładę. Ten kto wykonał świętą klątwę Watykanu na króla lub kraj, czyli zniszczył obiekt przeklęty, był kanonizowany i otrzymywał tytuł świętego. Jest to powód dla którego kościół kanonizował na świętych cesarzy niemieckich, w tym Henryka II i Mistrzów Krzyżackich za najazdy na Polskę. Jeżeli zdamy sobie sprawę ze znaczenia klątwy we wczesnym średniowieczu, to dopiero wtedy widzimy jaką wielką gafę strzelił Gall Anonim. Wygadał się, że Watykan rzucił klątwę przeciw królowi Polan i przeznaczył naród polski na zniszczenie.

Klątwa rzucona była pomiędzy rokiem 1000 a 1006, datą śmierci Gaudentego. Przed zjazdem w Gnieździe stosunki między Chrobrym a papiestwem były wyśmienite. W Niemczech panował Otto III, kuzyn Chrobrego. Niemieccy kronikarze podają wzmianki, że któryś z Ottonów poślubił jedną z córek Mieszka I, więc pokrewieństwo było dość bliskie. Kroniki niemieckie podają, że na zjazd w Gnieździe wybrali się wszyscy biskupi niemieccy, a najprawdopodobniej margrabiowie i królowie podlegli Cesarstwu Rzymskiemu. I takie samo świadectwo daje Gall Anonim. Starym rzymskim zwyczajem podzielono Cesarstwo Rzymskie, którego głową był Otto III na Wschodnie i Zachodnie. I od tego momentu Bolesław Chrobry został namaszczony przez arcybiskupa Gaudentego właśnie w asyście cesarza na Cesarza Rzymskiego Wschodu. Według zgodnych źródeł polskich i niemieckich, Chrobremu w asyście panów całego Cesarstwa Rzymskiego nałożono koronę nie królewską, a cesarską i oddano oficjalnie w zarząd Wschód Świętego Cesarstwa Rzymskiego, a nie Niemieckiego.

Kronika Gala jest dostępna na Internecie. Ja przytoczę fragmenty dotyczące koronacji Bolesława na Cesarza Wschodniej części Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Gall Anonim: Zważywszy jego chwałę, potęgę i bogactwo, cesarz rzymski zawołał w podziwie: „Na koronę mego cesarstwa! to, co widzę, większe jest, niż wieść głosiła!” I za radą swych magnatów [za radą magnatów!] dodał wobec wszystkich: „Nie godzi się takiego (…) wielkiego męża, jakby jednego spośród dostojników, księciem nazywać lub hrabią, lecz [wypada] chlubnie wynieść go na tron królewski i uwieńczyć koroną”. A zdjąwszy z głowy swej diadem cesarski [nie królewski, cesarski!], włożył go na głowę Bolesława na [zadatek] przymierza i przyjaźni, (…) I tak wielką owego dnia złączyli się miłością, że cesarz mianował [mianował!] go bratem i współpracownikiem cesarstwa i nazwał go przyjacielem i sprzymierzeńcem narodu rzymskiego. Ponadto (…) przekazał na rzecz jego oraz jego następców wszelką władzę, jaka w zakresie [udzielania] godności kościelnych przysługiwała cesarstwu w królestwie polskim, czy też w innych podbitych już przez niego krajach barbarzyńców, oraz w tych, które podbije [w przyszłości]. Postanowienia tego układu zatwierdził [następnie] papież Sylwester przywilejem św. Rzymskiego Kościoła. Takie jest świadectwo Galla.

Jeśli zaś chodzi o koronację Chrobrego w roku 1025, to źródła polskie w ogóle o niej nie wspominają, bo kościół w Polsce zniszczył informacje na temat koronacji Chrobrego w Niemczech na Cesarza i Króla Rzymskiego. O koronacji w Niemczech w roku 1025 wiemy tylko dzięki nieprzychylnym nam źródłom niemieckim. Te same źródła, które wcześniej opisywały koronację Chrobrego, teraz obelżywie nazywając go księciem Polan, podają zgodnie, że w czasie bezkrólewia po śmierci Henryka II, Chrobry w Niemczech przywdział koronę królewską ze szkodą dla króla Konrada. Dlatego Konrad koronował się na cesarza dopiero po śmierci Chrobrego. Tekst niemiecki podaje zgodnie z Wikipedią: W tym samym roku [1025], który to wymieniłem już wcześniej [1025], Słowianin Bolesław, książę Polaków, zdobył z krzywdą króla Konrada insygnia królewskie i tytuł królewski, lecz jego zuchwalstwo przyćmiła nagła śmierć.

Chrobry nie mógł się koronować w Niemczech na króla Polski. Prawo wymagało koronacji na króla Polski w arcybiskupstwie w Gnieźnie, w Polsce. W Niemczech ze szkodą dla niemieckiego króla Konrada mógł się koronować tylko na Króla Królów, czyli Cesarza Rzymskiego, bo Konrad był już wcześniej królem Niemiec, ale nie był jeszcze Cesarzem Rzymskim. U Niemców można nawet znaleźć sugestię, że nagła śmierć Chrobrego była związana z niezdjętą z niego klątwą, ale to nic pewnego. Jako król Zjednoczonego Cesarstwa Rzymskiego Wschodu i Zachodu, Chrobry panował krótko, ale już od roku 1018 pokonani Niemcy byli zobowiązani dostarczać swoje wojska na każdą wyprawę wojenną Chrobrego. Możemy być pewni, że klątwa Watykanu została rzucona na Polskę pomiędzy rokiem 1000 a 1006. Co więc się wtedy działo? W styczniu 1002 zmarł Otto III, a jeszcze wcześniej Bawarczycy Henryka II przepędzili z Rzymu przychylnemu Polsce papieża Sylwestra, wprowadzając kochającego Szwabów następcę.

Chrobry chciał wprowadzić na tron cesarski swojego brata Ekkeharda, który władał Marchią Miśnieńską, Łużycami i Milskiem. Henryk II zamordował Ekkeharda w kwietniu, więc Chrobry włączył do Polski zapisane mu w spadku ziemie po bracie. Henryk II koronował się na króla Niemiec w czerwcu, ale żeby zostać cesarzem potrzebna była zgoda wszystkich panów Niemiec, tak jak się to odbyło dwa lata wcześniej w Gnieźnie. W lipcu odbył się zjazd w Merseburgu w celu wybrania drugiego współrządzącego z Chrobrym Cesarstwem cesarza. Chrobry nie zgodził się na kandydaturę Henryka II, który cesarzem został dopiero później, po 12 latach. W odwecie Henryk II przekupił obecnego na zjeździe Gaudentego, żeby ten rzucił klątwę na Polskę i Chrobrego. Zaraz po rzuceniu klątwy tłum zwolenników Henryka zaatakował orszak Chrobrego. Nasz król ocalał tylko dzięki pomocy swoich saskich sojuszników, którzy uderzyli na zwolenników Henryka, a Chrobry i zdziesiątkowani Polacy wydostali się przez wyłamaną bramę. Zamach na Chrobrego, namaszczonego pomazańca Bożego, był możliwy tylko dzięki watykańskiej klątwie rzuconej na Polaków przez Gaudentego. Bez klątwy królobójcy podlegali sami klątwie i karze śmierci. Klątwa Gaudentego wywołała wojnę pomiędzy Chrobrym przeklętym a Henrykiem II świętym. To jest święty kościoła katolickiego.

Scytyjski kopiec założyciela Krakowa, króla Kraka. Pobieżne badania archeologiczne wskazują, że Krak był celtyckim Awarem, Scytem Królewskim. Awarów po ich najeździe na Rzym, Rzymianie nazwali Wandalami, bo tak wielkich dokonali zniszczeń w cesarstwie.
Typowe scytyjskie, celtyckie kopce założycieli Krakowa, króla Kraka i jego córki i żony Wandy. Kopiec królowej Scytów królewskich, Wandy, nie interesuje katolickich patriotów. Kopce te, są też celtyckim, słonecznym kalendarzem Scytów.

Zwycięzcy piszą historię narodu przez opanowanie szkolnictwa. W Polsce zwyciężył katolicyzm sprowadzony do Polski z Rzymu, stolicy Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Tak wyglądała mapa Niemiec w chwili, gdy Mieszko I przyjął chrześcijaństwo z Rzymu. Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego trwało przez cały okres Piastów, Jagiellonów i wolnej elekcji. Przez ten cały czas Rzym albo znajdował się na terenie Niemców, czyli Niemieckiego Cesarstwa Rzymskiego, albo w Rzymie rządzili papieże obsadzeni dzięki wojskowej pomocy Niemców. To powinno wyjaśnić, dlaczego katolicyzm w Polsce od samego początku był narzędziem germanizacji Słowian, nakierowany na zniszczenie państwowości Polan w walce o hegemonię w Europie pomiędzy Polanami a Germanami.

To jest mapa Cesarstwa Franków Karola Wielkiego z roku 814, pokazująca państwo Polan.

Dla Watykanu reprezentującego w Polsce szwabski, germański katolicyzm, Polska była zagrożeniem dla istnienia Imperium Niemieckiego. Żeby temu zaradzić, Kościół w Polsce i Niemczech zniszczył wszystko o przedkatolickiej historii Polan, kraju, który rozciągał się od Łaby i miał w swoim składzie Ruś i Ukrainę. Rzym nigdy nie podbił kraju Polan. Karol Wielki chciał tylko tworzyć Imperium Rzymskie, więc Frankowie podbili Rzym i Germanię. Frankowie nigdy nie marzyli o podboju Polan. Pilnowali pokoju przez wzajemne z władcami Polan małżeństwa i sojusze, dlatego u Franków można znaleźć świetne informacje o ich potężnym sąsiedzie Polanach, którzy pomogli Frankom podbić Germanię. Dzięki koligacjom rodzinnym, książęta Polan i Franków nie prowadzili z sobą wojen. Gdy zmarł skoligacony z królami Polan Karol Wielki w roku 814, Niemcy nie posiadali jeszcze swego państwa. Na wschód od Łaby mieszkali tylko Słowianie, zaznaczeni kolorem niebieskim. Ze Słowian według źródeł francuskich największym królestwem byli Polanie, którzy rządzili Wschodnią Europą. Ponieważ ja nie znam francuskiego, prezentuję tu angielską kopię francuskiej mapy sporządzoną na podstawie kronikarskich źródeł frankońskich. Takiej polskiej mapy nie ma, bo katolicy patrioci odnoszą się wrogo do przedkatolickiej historii Polski.

W chwili śmierci, Chrobremu podlegały wszystkie ziemie, które według mapy Franków Karola Wielkiego należały do państwa Polan. A ponadto Chrobremu jako cesarzowi podlegały w sposób lenny, płaciły podatki i dostarczały wojska: Ruś, Germanie i Czechy.

Ogłupieni przez katolicyzm Polacy nie rozumieją, że to oni są biblijnymi Izraelitami, narodem Króli-Pasterzy, znanych na terenach od Łaby po Ural jako Scytowie Królewscy.

O koligacjach rodzinnych Chrobrego i Mieszka tak podaje Gall Anonim w związku ze śmiercią Chrobrego: Skoro tedy wielki Bolesław zeszedł z tego świata, tron objął syn jego Mieszko II, który już za życia ojca pojął za żonę siostrę cesarza Ottona III, z której spłodził Kazimierza, to jest Karola, odnowiciela Polski. (…) Opowiadają też, że Czesi schwytali [go] zdradziecko na wiecu i (…) uszkodzili genitalia (…), za to, że król Bolesław, jego ojciec, podobną im wyrządził krzywdę, oślepiwszy ich księcia, a swego wuja. Tyle Gall o koligacjach rodzinnych. Kazimierz Odnowiciel na chrzcie otrzymał imię Karol, na pamiątkę koneksji Piastów z Karolem Wielkim, królem Franków, ale i tą informację wymazał w Polsce kościół, choć znajduje się w kronikach niemieckich.

Dziękuję.

6. Przedchrześcijańscy królowie Polski według biskupa krakowskiego Kadłubka. Początki Państwa

Dzień dobry.

Prezentowana przed chwilą mapa to angielska kopia mapy francuskiej, mapy Franków z roku 843. Na mapie mamy rozpadające się na mniejsze królestwa Imperium Franków i Królestwo Polski pod swoją biblijną, zgodną z polskimi kronikami, nazwą Lechs, czyli Lechici.

Frankowie byli celtyckim ludem, który zajął północne rejony kraju, zwanego Germanią. W V wieku Frankowie zaczęli swoją ekspansję i podbili całą Germanię, Galię, czyli Francję i Rzym. Według kronik frankońskich, zanim Frankowie podbili Germanię i Galię, na wschodzie istniało już Państwo Lechitów i to według frankońskich kronik już ponad co najmniej tysiąc lat. Jak już mówiłem w poprzednim filmie, zwycięzcy piszą historię. W Polsce Piastów zwyciężył katolicyzm Niemieckiego Watykańskiego Cesarstwa Rzymskiego. Państwo Polskie, czyli Lechia, to państwo dużo starsze od Niemców.

Rok 843. Frankońska mapa pokazuje rozpadające się Cesarstwo Franków i Polskę. W angielskim przez dodanie litery s tworzy się liczbę mnogą. Lech+s Lechici

Państwo niemieckie, które podbiło Watykan i włączyło Rzym jako swój niemiecki land, powstało dopiero po upadku Imperium Franków. Wcześniej nie było Niemców, tylko celtyckie i słowiańskie plemiona zamieszkujące Germanię. Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego powstało w roku 962, a zakończyło swój żywot po dziewięciu wiekach w roku 1806. Jednakże w czasach Piastów, pomiędzy rokiem 962 a 1378, Watykan był częścią składową Państwa Niemieckiego. Reprezentował ściśle interesy wyłącznie niemieckie i jako stolica Cesarstwa Niemieckiego kontrolowany był przez wojska królów i książąt niemieckich. Prawidłowa więc nazwa dla Cesarstwa epoki Piastów powinna być Watykańskie Cesarstwo Niemieckie.

Tak wyglądało państwo watykańskie i polskie w chwili przyjęcia chrztu.

O konflikcie św. Stanisława i Bolesława Śmiałego wie większość Polaków. Biskup Stanisław rzucił klątwę na króla Polski. Klątwa kościelna w tych czasach była wyrokiem śmierci ogłoszonym jako ślub kościelny i wyjęciem spod prawa króla polskiego. Sama klątwa była oczywistą zdradą w stosunku do króla, więc Bolesław kazał zgodnie z prawem za zdradę stanu porąbać biskupa na kawałki. Klątwa jednak działała. Śmiałego wygnano z Polski i zamordowano na Węgrzech. Sprawa jest znana, bo zdrajcę narodu i króla św. Stanisława zrobiono patronem Polski na pamiątkę tego, że w Polsce interesy Watykanu są ważniejsze niż niepodległość i dobrobyt kraju.

Większość Polaków nie zdaje sobie sprawy z tego, że w 1079 roku na skutek klątwy Polska straciła koronę i niepodległość państwową. I na okres 241 lat włączona została do Watykańskiego Cesarstwa Niemieckiego, czyli do Rzeszy Niemieckiej, jako jedno z wielu księstw Rzeszy. Polska odzyskała niepodległość od Watykańskiego Cesarstwa Niemieckiego dopiero w roku 1320, kiedy to po wojnach z Niemcami Władysław Łokietek koronował się ponownie na króla Polski i zjednoczył nasz kraj.

Watykan po osadzeniu na tronie księcia Polski młodszego brata Śmiałego, Władysława Hermana zniszczył wszystkie wcześniejsze księgi historyczne i kroniki. Z Rzymu przysłał swojego człowieka Galla Anonima, żeby ten od nowa napisał historię Polski, przy czym najważniejsze było wymazanie przedwatykańskiej historii kraju i zaczęcie historii Polski od otrzymanego z Watykanu Chrztu Polski. Z okresu Piastów mamy tylko dwie kroniki i to katolickie: Galla Anonima i biskupa krakowskiego Wincentego Kadłubka.

Ale Kadłubek, pomimo że był głęboko wierzącym katolikiem, był też synem polskiej ziemi i patriotą. Dlatego drażniło go i upokarzało wymazanie Polsce ponad 3000 lat historii. Dlatego też w roku 1217 zrezygnował z politycznego stanowiska biskupa krakowskiego i przeniósł się do ufundowanego wcześniej przez siebie klasztoru, i tam w porozumieniu z księciem polskim Kazimierzem II Sprawiedliwym napisał od nowa historię Polski, która jest zgodna z zachowanymi do dziś kronikami Franków.

U Franków pomiędzy VI a IX wiekiem nie ma nic o Polakach, ale jest mnóstwo o Lechitach i Królestwie Lechii, które według Franków i kronik frankońskich sięgało w niektórych okresach aż po Ural i zawsze obejmowało Kijów. Ponieważ kroniki frankońskie są niedostępne po polsku dla Polaków, ja podam historię Polski zgodnie z kroniką kanonizowanego na świętego biskupa krakowskiego Wincentego Kadłubka. Zgodnie z Biblią Kadłubek podaje, że Królestwo Lechii powstało już w czasach Abrahama i biblijnego Samsona, o czym ja zrobiłem trzy filmy. Przedpiastowska nazwa Polan to Lechici. Piast wywodził się z księstwa Opola i dlatego od tego miasta dynastia Lechitów zaczęła nazywać się na przemian Polanami, a od Piasta Piastami. Przed Piastem, Królestwem Lechii sięgającym od Łaby po Ural rządził król Pompiliusz. Władca był okrutny i nieudolny. Za jego panowania kraj popadł w chaos i rozpadł się na kawałki. Najeźdźcy mordowali i palili miasta. Cały kraj leżał w gruzach i popiołach. Powstaniem przeciw najeźdźcom dowodził syn chłopa Piasta z Opola o imieniu Siemowit, który przepędził najeźdźców i ponownie zjednoczył kraj.

Tak jego koronację opisuje Kadłubek: W tak wielkim przeto i świetnym zgromadzeniu goście postrzygli Siemowita, a uroczystość przyszłego króla doznała poświęcenia wróżebnym cudem. On [to] jakby wśród martwych popiołów nie tylko iskrę chwały Polaków wzniecił, lecz nieśmiertelne miano Polski niemal między znaki zodiaku wpisał. Nie tylko bowiem przywołał znowu do siebie te plemiona, które przedtem odpadły z powodu gnuśności Pompiliusza, lecz wcielił do swego państwa m.in. te kraje jeszcze, przez innych nie tknięte. Dla nich ustanowił dziesiętników, pięćdziesiętników, setników i kolegium trybunów, tysięczników, wojewodów, naczelników miast, drużynników, rządców i w ogóle wszelkie władze.

Po Siemowicie królami byli Leszek IV, później Siemomysł, a z niego królem był książę Mieszko Ślepy, bo był ślepy do siódmego roku życia. Miał on siedem nałożnic, które nazywał żonami. (…) po ich oddaleniu związał się małżeństwem z (…) [księżniczką] (…) Dobrawką. (…) Albowiem ona, szczerze przywiązana do wiary katolickiej, nie pierwej miała ochotę pójść za mąż, zanimby całe królestwo polskie wraz z samym królem nie otrzymało znamienia wiary chrześcijańskiej. Nauczyła się bowiem, że różnorodność wyznania jest jedną z przeszkód w małżeństwie. Więc jako pierwszy z króli polskich Mieszko otrzymał łaskę chrztu.

Najsłynniejsi polscy przedkatolicy królowie to Krakus i Wanda. Najstarsze greckie kroniki nazywają nas Polan Scytami Królewskimi. Scytowie z bogów czcili tylko Słońce. Krakus i Wanda byli dziećmi bożymi: półbogami, królami Lechi. Krakus był synem Słońca, półbogiem, a Wanda córką Słońca, półboginią. Typowe scytyjskie grobowce królewskie Krakusa i Wandy sypane tylko dla władców: synów i córek bożych, królują do dziś nad Krakowem. Krakus i Wanda założyli Kraków już po tym jak Herodot pisał swoje Dzieje w V wieku przed Chrystusem, ale przed panowaniem Aleksandra Macedońskiego, bo Aleksander podbił Kraków i pisze o tym jego wychowawca Arystoteles. W czasach Herodota nazywano nas Scytami, ale później od naszej królowej, półbogini, córki Słońca zostaliśmy nazwani Wandalami. I jako o Wandalach piszą o nas Rzymianie. Stolicą Polan nazywanych Wandalami w czasach Juliusza Cezara był Kraków.

Tak naszą nazwę od królowej Wandy wyjaśnia w Kronice Polskiej Kadłubek: Skoro tylko bowiem wojsko jego ujrzało naprzeciw królowę, nagle rażone zostało jakby jakimś promieniem słońca: wszyscy jakoby na jakiś rozkaz bóstwa wyzbywszy się wrogich uczuć odstąpili od walki. I dalej: Od Wandy, mówią, pochodzi nazwa rzeki Wandal, ponieważ ona stanowiła środek jej królestwa; stąd wszyscy, którzy podlegali jej władzy, nazwani zostali Wandalami. Ponieważ nie chciała nikogo poślubić, (…) bez następcy zeszła ze świata. I jeszcze długo po niej chwiało się państwo bez króla. Tyle Kadłubek.

Rzeka Wandal przez tysiąc lat na skutek zmiany w wymowie stała się rzeką Wisłą. I dalej Kadłubek: Istnieje (…) księga listów Aleksandra zawierająca prawie dwieście listów. W jednym z nich pisze w ten sposób do Arystotelesa: „Żeby ciebie, ciągle zaniepokojonego o nasze położenie, wątpliwość i wahanie się nie utrzymywały w niepewności, wiedz, że doskonale powodzi się nam u Lechitów. Jest zaś sławne miasto Lechitów bardzo blisko północnych stron Panonii, które nazywają Kraków, raczej ludne niż bogate, dobrze zabezpieczone raczej dzięki sztuce niż położeniu; nad tym miastem i nad sąsiednimi triumfowaliśmy zgodnie z życzeniem”.

Stojąc na Kopcu Krakusa 2 maja lub 10 sierpnia, zobaczymy słońce wschodzące nad Kopcem Wandy. Stojąc na Kopcu Wandy 6 lutego lub 4 listopada, zobaczymy zachodzące słońce nad Kopcem Krakusa. Te cztery daty to daty świąt celtyckich Wandalów, poświęconych czczeniu słońca. Wandalowie obchodzili wtedy święta nazywane: Samhaim, Inbolc, Beltane i Lughnasadh.

Badania genetyczne kopców scytyjskich, w których znaleziono szkielety Awarów, czyli Wandalów, dowodzą, że był to ten sam lud który Franko-Germanowie nazywali Słowianami. My Słowianie mieszkamy na polskiej ziemi od 4 tys. lat i różne ludy nazywały nas w różnych okresach różnie, ale jest to udowodniona ciągłość państwowa i genetyczna.

Prace wykopaliskowe nad Kopcem Krakusa prowadzono prywatnym nakładem w latach 1934—1937 pod kierownictwem Józefa Žurkowskiego. Gdy Žurkowski dokopał się do pierwszych znalezisk, stwierdzających awarskie pochodzenie mieszkańców grobowca, potwierdzające to co podaje Kadłubek, zmarł w tajemniczych okolicznościach, prace nagle bez powodu przerwano, i do dziś nikt już nie podjął dalszych prac archeologicznych. Nigdy też nikt, nie próbował prowadzić wykopalisk w grobowcu Wandy. Dlaczego?

7. Bolesław I Chrobry. — Wyprawa po złoty tron Karola Wielkiego. — NWO. — Spiskowa Historia Polski

Angielska mapa rok 900 n.e. Na mapie nie ma jeszcze Niemców. Celtyckie kroniki Księstwa Wali podają, że w Lechii, po królach Edgarze Rudym i Pompiliuszu, na tron wstąpił król Siemowit Szczodry, pochodzący z Pola (nie wiadomo o jaką miejscowość lub krainę chodzi). Na granicy Saksonii i Polski na rzece Seale B. Chrobry wbił słupy graniczne, po pokonaniu Henryka II. Proszę zwrócić uwagę na położenie Niemców w dostępie Europejczyków do Rzymu Alamenni (Szwaby) i Bawarczycy po połączeniu sił stworzyli pierwsze państwo niemieckie i po podbiciu Lombardii zbrojnie kontrolowali Rzym.

Dzień dobry.

Wśród polskiej nauki panuje jakieś chore zboczenie. Za jedyne w pełni wiarygodne źródła o najstarszej historii Polski uznaje się źródła niemieckie. Kraju, który nie tylko, że jako młodszy nie może znać naszej najstarszej historii, ale przede wszystkim Niemcy to kraj, który w czasach Piastów za cel główny postawił sobie zniszczenie państwowości Polski i wymazanie nas z historii Europy. Nie tylko uznaje się za niewiarygodne inne źródła zagraniczne francuskie czy angielskie, ale również historycy uznają za niewiarygodne jedyne dwie ocalałe z czasów Piastów kroniki polskie, jeśli nie są zgodne z tym, co piszą o nas wrodzy nam Niemcy. Szczególnie ośmieszany jest biskup krakowski, wybitny uczony i historyk, Wincenty Kadłubek. Kadłubek był osobą o nieprzeciętej wprost inteligencji i człowiekiem rozsądnym. Będąc głową Kościoła w Polsce, dobrze znał praktyki Watykanu i wiedział, że Watykan pali na stosach nie tylko ludzi, ale wszystkie niewygodne dzieła historyczne, a zostawia te, które dobrze świadczą o Kościele lub dotyczą cudów Świętego Kościoła. Wiedział, że z dwudziestu dzieł historyków żydowskich zachowały się tylko wszystkie dzieła Flawiusza. Z dwudziestu antycznych złych świadectw o Jezusie tylko Żyd Flawiusz dał dobre świadectwo, że Jezus nie tylko był i działał, ale że był osobą niezwykłą i więcej niż zwykłym człowiekiem. Ta krótka wzmianka zrobiła historię Żydów Flawiusza nietykalną i ocaliła od stosów. Kadłubek więc w swojej kronice zrobił cud, że to niby kości biskupa Stanisława zrosły się cudownie, a nawet to on osobiście wylansował i utworzył kult zdrajcy Stanisława jako świętego. Dzięki temu jego kronika jako świadectwo o świętym stała się nietykalna. I tak genialny Polak przeprowadził naszą antyczną historię przez stosy i ocalił dzieje naszych przodków.

Wracając do mapy angielskiej sporządzonej na podstawie zachowanych kronik celtyckich w Królestwie Walii, warto coś powiedzieć o powstaniu kraju nazywanego Niemcy. Celtowie po podbiciu Szwabii i Bawarii zniemczyli się tam, tak jak Celtowie, którzy podbili Lechię się spolonizowali. Z tych dwóch księstw powstało pierwsze Królestwo Niemieckie. Po roku 900 Niemcy wpadli na świetny pomysł jak podbić Germanię i Galię, czyli państwo Franków. Oponowali Lombardię i Rzym. I to tylko niemieckie wojska obsadzały kolejnych posłusznych Niemcom papieży. Podbój Germanii i państwa Franków przeprowadzony został głównie dzięki klątwom papieskim. Schemat był taki. Pierw papież za coś rzucał klątwę na któreś z królestw Franków. I wtedy wszyscy wrogowie, przy udziale oczywiście Niemców, najeżdżali królestwo i mordowano władcę. Później królestwo dzielono na szereg małych księstw pomiędzy wszystkie dzieci przeklętego władcy. Wkrótce potem na rozdrobnione królestwo lub księstwo frankońskie najeżdżali Niemcy i je podbijali. W ten sposób uderzając pierw klątwą a później mieczem szwabstwo podbiło całą Germanię i utworzyło w roku 962 Watykańskie Cesarstwo Niemieckie.

Awaryjskie pochodzenie Polaków i wiązanie naszego narodu z plemieniem Scytów Królewskich nazywanych w czasach rzymskich Wandalami jest bardzo nie na rękę Watykanowi i Kościołowi Katolickiemu, bo pokazuje upadek kraju po przyjęciu katolicyzmu i szkodliwą antypolską działalność Watykanu. Jedyną drogą przetrwania katolicyzmu w Polsce jest nauczenie społeczeństwa, że przed kościołem w Polsce nie było nic poza Słowianami mieszkającymi jak dzikie małpy na drzewach. Szwabski Watykan, Szwaby i wykształceni przez kościół katolicy historycy nic nie wiedzą o naszej pradawnej historii, ale Turcy, Persowie, Anglicy czy Francuzi nie mieli żadnych powodów, żeby wymazać nas ze swoich kronik lub cokolwiek o nas przekręcać. O tym, że Mieszko I był królem potężnego państwa, które obejmowało Prusy i Rosję po Nowogród piszą kronikarze francuscy, a polscy uznani katolicy historycy nic o tym nie wiedzą? I tak jak nienawidzące nas szwabstwo nazywają Mieszka I księciem. Pomimo, że biskup Kadłubek głowa kościoła katolickiego w Polsce pisze jasno, jak dla debila, w Kronice Polskiej, że Mieszko był królem Polski a nie księciem.

Historycy polscy nie wiedzą też nic o koronacji Chrobrego na Cesarza Rzymskiego, pomimo, że oprócz Galla Anonima pisze o tym biskup Kadłubek w ten sposób: Otto Zdejmuje (…) z siebie diadem cesarski [i] z wielkim uszanowaniem wkłada na głowę Bolesława, jego koroną zaś nawzajem swoją zdobiąc głowę. Czy to tak trudno zrozumieć?

Francuskie kroniki podają, że zarówno Piastowie jak i Ottonowie wywodzili swój ród od Karola Wielkiego, Cesarza Franków, ponieważ po koronacji Bolesława na Cesarza Rzymskiego Chrobry miał Koronę Cesarską a Otto tylko królewską. Obaj zorganizowali, zaraz po zjeździe w Gnieźnie, wyprawę do grobu Karola Wielkiego, otworzyli nocą grobowiec i go ograbili. Podział łupów był taki, że Otton wziął Cesarską Koronę Karola i złoty krzyż, a Chrobry zabrał z sobą do Polski tron Karola jako Cesarza Rzymskiego i to na tym tronie cesarskim sprawował rządy od roku 1000. Podsumowując, od roku 1000 nasz Chrobry nie tylko posiadał Koronę Cesarza Rzymskiego, ale i cesarski tron rzymski zabrany z grobowca Karola Wielkiego, wielką relikwię w czasach średniowiecza, praktycznie najwyższą.

O wyprawie Chrobrego po tron cesarski pisze też Paweł Jasienica w Polsce Piastów, dodając, że też dowiedział się o tym ze źródeł zagranicznych: Bolesław osobiście odprowadził Ottona w głąb Niemiec, co najmniej do Magdeburga. Mógł jednak towarzyszyć mu i dalej do Akwizgranu. Jeśli tak, to był może świadkiem czynu, którego dokonał tam Otto, ciągle użyczony swą szlachetną wizją państwa powszechnego. Nocą tajemnie otwarty został grób Karola Wielkiego, króla Franków, który wznowił tytuł cesarzy rzymskich. Zwłoki spoczywały na tronie w postawie siedzącej. Otto zdjął z nich Złoty Krzyż zabrał, jak relikwie, zbutwiałe strzępy szat. Jedna z kronik zachodnich zapisała, że Bolesław otrzymał wówczas w darze tron Karola Wielkiego. Nasze tradycje milczą o tym. Tyle Jasienica.

Nasze tradycje milczą o tym, bo Kościół od czasów Galla Anonima do czasów Władysława Łokietka spalił wszystkie polskie księgi historyczne. Jasienica jest typowym katolickim historykiem, więc jeśli już podaje niewygodne dla Kościoła fakty, to dodaje, jeśli lub podobno. Historyk udaje, że nie rozumie, jakie znaczenie dla Europy miał władca w diademie cesarskim i siedzący na tronie-relikwii, tronie Karola Wielkiego, tronie cesarskim. O śmierci Chrobrego kroniki francuskie podają, że krążyła plotka, że Chrobrego otruł Hostią, jego spowiednik, ksiądz przysłany z Rzymu. O tym też cicho u Polaków. Jak podałem już we wcześniejszym filmie, o koronacji Chrobrego na Cesarza Rzymskiego w Niemczech w roku 1025 ze szkodą dla króla Konrada piszą tylko źródła niemieckie, a polskie nabrały wody w ustach. I cicho sza. O tym Konradzie Francuzi piszą, że był papieskim bękartem. Konrad II nie miał nawet tytułu księcia ani tytułu hrabiego. Ten ostatni tytuł dostał razem z matką, gdy był już młodzieńcem, a tata został papieżem. O tym też nie ma nic u ogłupionych przez Kościół Polakach, choć Jasienica podaje ogólne stosunki, jakie panowały wtedy w Watykanie: W XVI wieku wielki pisarz polski Andrzej Frycz Modrzewski wynotował ze starych dokumentów mowę biskupa orleańskiego Arnulfa, wygłoszoną w roku 991 w Reims we Francji. Oto słowa dostojnika kościoła o stosunkach panujących współcześnie mu w państwie kościelnym: „O Rzymie pożałowania godny, które naszym przodkom ukazałeś jaśniejących chwałą ojców. Nasze zaś czasy napełniłeś strasznymi ciemnościami hańbującymi nas po wieki. Czegoż już bowiem nie widzieliśmy w tych czasach. Widzieliśmy jak Jan z przydomkiem Oktawian żył w bagnie rozpusty. On też uknuł spisek przeciwko temu Ottonowi, którego przedtem koronował na cesarza. Gdy Jan został wypędzony, wybrano papieżem Leona Neofitę. Lecz kiedy cesarz Otto opuścił Rzym, Oktawian wrócił do miasta, zmusił do ucieczki Leona, Janowi diakonowi obciął nos, palce prawej ręki i język i dokonawszy w mieście rzezi wielu znakomitych ludzi, wkrótce zmarł. Na jego miejsce wybrali Rzymianie Benedykta, diakona z przydomkiem Gramatyk. Na niego też wkrótce uderzył Leona Neofita ze swoim cesarzem, oblegał, pojmał, złożył z urzędu i skazał na dożywotne wygnanie do Niemiec. Po cesarzu Ottonie I nastąpił cesarz Otto II, przewyższający wszystkich władców naszych czasów siłą oręża, rozumem i wiedzą. W Rzymie na stolicy papieskiej zasiadł zaś straszliwy potwór, papież Bonifacy, najbardziej nikczemny ze wszystkich ludzi, splamiony również krwią poprzedniego papieża. Lecz i ten, jakkolwiek wygnany i potępiony na wielkim synodzie, wrócił po śmierci świątobliwego Ottona do Rzymu. Piotra, znakomitego męża apostolskiego, który był przedtem biskupem Pawi, a został papieżem, przysięgą zapewniwszy mu bezpieczeństwo, usunął z zamku rzymskiego, złożył z urzędu i pohańbionego ohydą więzienia zabił. Czy istnieje nakaz, aby takim potworom ludzkim, pełnym hańby, pozbawionym wiedzy o rzeczach boskich i ludzkich, podlegał niezliczony zastęp kapłanów Boga, znanych na całym świecie z nauki i życia pełnego zasług? Tyle Jasienica w swojej książce. Z takiego właśnie moralnego i politycznego bagna kontrolowanego przez wojska szwabsko-bawarskie przyszedł do Polski katolicyzm, religia, która wymazała z historii antyczną przeszłość Polski i doprowadziła do upadku Polskę Piastów.

Dziękuję bardzo.

8. Mieszko I. — Król Wandalów. Cz. 1/3. — NWO. Przedkatolicka Historia Polski. Cz. 6

Dzień dobry.

Jeśli wymażemy jakiemuś narodowi historię i dawne, świadczące o świetności, nazewnictwo, to naród staje się tylko bezrozumnym tłumem ludzi. Dochodzi wtedy do przezabawnych sytuacji. Jeśli powiem, że Frankowie, Niemcy i Anglicy we wczesnym średniowieczu nazywali naszych władców Siemowita, Mieszka I, Chrobrego czy Bolesława Śmiałego królami Wandali, to zewsząd odezwą się głosy oburzenia, jak te francuskie, szwabskie czy angielskie chamy wyrażają się o naszych uznanych władcach. Prawda? Jeszcze śmieszniej będzie, jeśli powiem, że następcą biblijnego Imperium Lechitów, o którym zrobiłem wcześniej trzy filmy, było Imperium Wiślan. Co więcej, ci Wiślanie w V wieku naszej ery podbili całą Europę Zachodnią, zniszczyli Rzym i utworzyli swoje państwa we Frankonii, Hiszpanii, a ponadto sławiąc naszą rzekę Wisłę, utworzyli słynne państwo Wiślan w Afryce. Większość pomyśli o mnie teraz, że ten stary baran Szydłowski kompletnie zwariował. Hihihihi. Prawda?

Tymczasem nazwa Wisła to nazwa rzymska, która przyjęła się w Polsce dopiero po przyjęciu katolicyzmu. Rodzima słowiańska i celtycka nazwa naszej głównej rzeki to rzeka Wanda, a kraj, przez który rzeka Wanda, czyli Wisła przebiegała, nazywano Wandalią, a mieszkańców Wandalami lub Wandaliami. Czyli w nazwie Wandale nie ma nic złego, bo nazwa wywodzi się od geograficznej słowiańskiej nazwy głównej polskiej rzeki, a nie od wandalizmu. W XII wieku angielski kardynał Gerwazy z Tilbury pisze wyraźnie w Otla Imperiala: Polacy są Sarmatami, ale określani są mianem Wandalów i sami siebie tak nazywają.

W czasach, kiedy sąsiedzi nazywali nas Wandalami, na przełomie XII i XIII wieku, głowa kościoła polskiego biskup Kadłubek, który miał w swojej kolekcji niezniszczone jeszcze kroniki Piastów spisane runami, a dotyczące okresu panowania królów polskich — Wandalów, od Siemowita do Bolesława Śmiałego, daje wzmianki o najstarszej historii Polski. Podaje tam, że założycielką Krakowa była córka Słońca, półbogini Wanda. Tak jak Izis była matką i królową Egiptu, tak Wanda była boginią i królową wszystkich Słowian. Co więcej, uznawano ją za matkę wszystkich Słowian od Łaby po Ural. Dlatego staroniemiecka nazwa Słowian to Wandowie lub Wendowie, wywodzący swe pochodzenie od córki Słońca, Wandy. Po urodzeniu swojego syna, Krakusa, Wanda na jego cześć zbudowała Kraków. Kopce założycieli Krakowa, Wandy i Krakusa, stoją jak Sfinks w Krakowie i nie są żadną legendą, a namacalnym zabytkiem archeologicznym.

Scytyjsko-awaryjskie kopce Wandy i Krakusa w Krakowie.

O oryginalnej, początkowej, starosłowiańskiej i celtyckiej nazwie Wisły tak podaje Kadłubek w Kronice Polskiej: Od Wandy pochodzić ma nazwa rzeki Wanda, ponieważ ona stanowiła środek jej królestwa; stąd wszyscy, którzy podlegali jej władzy, nazwani zostali Wandalami. Naukowe przygłupy piszą, że Kadłubek wymyślił sobie postać Wandy i Krakusa, bo przecież w Polsce nie ma Krakowa, a w nim kopców-grobowców Krakusa i Wandy. A ponadto nie jest możliwe, żeby Krakus, nasz antyczny bohater i król, zabił dinozaura. Wszyscy wiemy, że dinozaurów, czyli smoków, nigdy nie było na Ziemi, prawda? Dlatego nikt nie kopie w kopcu Wandy.

Gnostycki Chrystus aryjski, arjański w św. Trójcy. Nasi przodkowie nazywali go Światowitem, Świętowitem, Trzygłowem lub Swarogiem.

Naukowcy są na smyczy rządzącego w Polsce nauką kościoła katolickiego, a Wiślanie byli wrogiem Rzymu. Uważali oni katolicyzm za pogaństwo. A najazd Wiślan Wandali na Rzym był rodzajem świętej wojny, gdzie Wandalowie niszcząc Rzym, niszczyli centrum wszelkiej chrześcijańskiej herezji, zgnilizny i rozpusty. Wandalowie, czyli Wiślanie, wyznawali gnostycki arianizm, religię, którą przywieźli z sobą z Arii, czyli z Persji. Wierzono, że Chrystus jest światłem słonecznym wysyłanym z centrum kosmosu, które było początkiem wszystkiego i ojcem wszechrzeczy. To światło zapładniało eony, czyli mądrość wypełniającą przestrzeń kosmiczną. Ten Chrystus w Świętej Trójcy, czyli światło, plus mądrość, czyli plazma lub eony, plus jądro kosmosu, czyli ojciec, nazywano Światowitem lub Trzygłowem.

Kopców Wandy i Krakusa nie trzeba nawet rozkopywać, żeby odkryć wandalską przeszłość Wiślan, założycieli Krakowa. Sytowie Królewscy i ich następcy, Wandalowie, czcili słońce w Świętej Trójcy. Dlatego swoich władców-bogów grzebali tak, żeby oddać hołd słońcu. Dlatego stojąc na Kopcu Krakusa, 2 maja lub 10 sierpnia, zobaczymy słońce wschodzące nad Kopcem Wandy. Natomiast stojąc na Kopcu Wandy, 6 lutego lub 4 listopada, zobaczymy zachodzące słońce dokładnie nad Kopcem Krakusa. Te cztery daty to precyzyjne, słoneczne daty świąt, tak scytyjskich, jak i wandalijskich, poświęcone czczeniu światła słonecznego i kosmosu. Pokazuje to dobitnie, że Wandalowie, którzy byli nową, scytyjską dynastią Celtów, na ziemiach polskich kontynuowali tradycje swoich przodków. Założycieli Rzymu, Romulusa i Remusa, nie można nazwać Włochami. Także wcześniej Rzymianie nie nazywali się Włochami, ani nawet Rzymianami, tylko Kwirytami. Jednak zarówno Romulusa jak i Kwirytów trzeba uznać za przodków dzisiejszych Włochów i Rzymian oczywiście. Dlatego Krakowianie, Krakus i Wanda, Wandale i Scytowie Królewscy powinni być uznani za nasze polskie dziedzictwo i za naszych przodków. Pod koniec wieku X Adam z Bremy w Dziejach kościoła Hamburskiego tak pisze o nas: Słowiańszczyzna to największy z krajów germańskich, jest ona zamieszkana przez Winnilów, których dawniej zwano Wandalami. Jest to kraj przypuszczalnie większy nawet od naszej Saksonii; szczególnie jeśli uwzględnimy w nim Czechów i Polan zza Odry, jako że nie różnią się te ludy ani obyczajem, ani językiem.

Winnilowie to saksońska nazwa Wandów, ludu, który mieszkał nad rzeką Wandą, czyli Wisłą. Warto zwrócić tu uwagę na wczesnośredniowieczne nazewnictwo. We wczesnym średniowieczu wszelkie tereny na wschód od Renu, aż po Ural i północną Ukrainę nazywano Germanią. Dlatego we wczesnym średniowieczu celtycki lud Awarów, który jest przodkiem Rosjan, Polaków, Czechów, Słowaków, Bułgarów, Ukraińców i Węgrów, uznano za lud germański. Tymczasem jest to pogląd oparty na nieznajomości historii antycznej i Biblii. Państwo Piastów nazywano Polanami i jest to państwo starsze od państwa niemieckiego, o czym zrobiłem trzy ostatnie filmy. Podobnie jest z Krakowem i państwem Wiślan nazywanych Wandalami. To miasto i państwo jest starsze od Germanii. Otóż Kraków i państwo Wandali nad Wisłą powstało w tym samym czasie, kiedy Romulus z Remusem założyli Rzym. Awarowie i Wandalowie mieli swoje potężne państwo w Europie Wschodniej, zanim pojawiło się takie pojęcie jak Germania. Dlatego tak Awarowie jak i Wandalowie nie mogli być Germanami, których jeszcze po prostu nie było w tych czasach. Tak to wyjaśnia najbardziej szanowany i znany historyk rzymski, Korneliusz Tacyt w pierwszym wieku naszej ery w dziele zatytułowanym Germania: Najstarsi pisarze, którzy opisują zamierzchłe wieki przyjmują więc synów tego Boga, od którego imion powstały nazwy ludów, i one to: Marsowie, Gambrowie, Swebowie i Wandalowie, (Wandalowie, czyli my) i twierdzą, że to są tylko te prawdziwe i pierwotne imiona. Natomiast nazwa Germani ma być świeża, i dopiero w naszych czasach nadana, ponieważ ci, którzy pierwsi przekroczyli Ren, wypędzili Galów, wówczas nazwali się Germanami. Imię to, przynależne do jednego szczepu, a nie do całego ludu, z czasem tak przeważyło, że wszyscy naprzód przez zwyciężonych, którzy się ich bali, nazwani zostali Germanami. A potem tym sztucznym imieniem także sami siebie nazwali.

Taka jest historia powstania pojęcia Germania i nazwy Germanie. Słowiańszczyzna to wymysł nazewnictwa średniowiecznego. Jest to nazwa jeszcze młodsza od nazwy Germania. Tą nową nazwą nazwano bardzo stary celtycki lud, który w czasach Abrahama nazywano Scytami, a w czasach rzymskich Sarmatami. Ten zawsze mieszkający nad Wisłą lud w czasach Abrahama utworzył Imperium Lechitów, a w czasach rzymskich Imperium Wandalów. Zmiany w nazewnictwie tak wyjaśnia w pierwszym wieku naszej ery w Historii Naturalnej Pliniusz Starszy w swojej Encyklopedii Rzymu: Cały ten obszar od dolnego Dunaju po Ocean liczy dwa miliony kroków na długość i czterysta cztery tysiące na szerokość, mierząc do rzeki Wisły od stepów sarmackich. Nazwa Scytów całkowicie ustąpiła miejsca określeniom „Sarmaci” i „Germanowie”. Dawną nazwę zatrzymali tylko ci, którzy żyją na samym końcu świata, nieznani prawie innym ludziom.

Jeśli chodzi o to, jak stary jest Kraków, tego nikt nie wie na pewno. Kadłubek daje wzmianki, że ocalona przez niego od spalenia Kronika Chrobrego spisana była runami, i to dokładnie takimi samymi runami, jakich używali Etruskowie w Rzymie. Najstarszą wzmianką o Krakowie są resztki pism Ptolemeusza, króla Egiptu i generała Aleksandra. W czasie podboju z Scytii Ptolemeusz pisze, że: Aleksander pobił Scytów nad rzeką Wandą niedaleko Krakowa. Również Kadłubek pisze, że w IV wieku przed Chrystusem Kraków był potężnym miastem, stolicą dynastii Lechitów: Istnieje (…) księga listów Aleksandra zawierająca prawie dwieście listów. W jednym z nich pisze w ten sposób do Arystotelesa: „Żeby ciebie, ciągle zaniepokojonego o nasze położenie, wątpliwość i wahanie się nie utrzymywały w niepewności, wiedz, że doskonale powodzi się nam u Lechitów. Jest tam sławne miasto Lechitów bardzo blisko północnych stron Panonii, które nazywają Kraków, raczej ludne niż bogate, dobrze zabezpieczone raczej dzięki sztuce niż położeniu; nad tym miastem i nad sąsiednimi triumfowaliśmy zgodnie z życzeniem”.

Gdy Aleksander pokonał Lechitów w wielkiej bitwie nad rzeką Wandą lub Wandalą, według innych tłumaczeń, nie było jeszcze w Europie krainy zwanej Germania, a była Wandalia, przez której środek płynęła rzeka Wanda. Wandalię zamieszkiwali zaś Lechici po celtycku lub Scytowie Królewscy po grecku. W obu językach nazwa znaczyła to samo — Królowie-Pasterze. Spadkobiercą Imperium Wandali był Mieszko I, kiedy przyjął z Rzymu katolicyzm. Powodem tego kroku nie było jakieś tam poczucie niższości do rzymskiej kultury zachodu. Nie, nie, nie, nie. Mieszko był potężnym Królem Króli wszystkich Wandalów i postanowił sam być Cesarzem Rzymu. Dlatego tylko porzucił arianizm i przyjął chrzest katolicki. W dojściu do celu przeszkodziła mu śmierć i dopiero syn Mieszka, Chrobry, został Cesarzem Rzymskim Wiślan mieszkających nad rzeką Wandalą.

Mieszka I cała Europa Zachodnia za życia władcy nazywała Królem Królów wszystkich Wandalów lub wodzem wszystkich Wandalów. I to, że nie ma o tym powszechnej wiedzy jest co najmniej dziwne, tym bardziej, że Wikipedia podaje niektóre źródła na Internecie, a specjaliści nabrali wody w usta i cicho sza, nie wolno o tym mówić.

9. Mieszko I. Król Wandalów Cz. 2/3. Z NWO. — Przedkatolicka Historia Polski. Cz. 7

Głowa Kościoła Polskiego, biskup krakowski Kadłubek, pisze o naszej rzece Wiśle, po słowiańsku Wandzie, że płynęła przez środek kraju Wandali i od tej nazwy Polaków w czasach antycznych nazywano Wandalami. Naukowcy twierdzą wtedy, że mistrz Kadłubek jest niewiarygodny. Tymczasem mistrz to kafelki kładzie w łazience lub zbija jako mistrz meble na stolarni. Kadłubek studiował w Paryżu i Bolonii nauki wyzwolone i prawo 18 lat. Jako prawnik otrzymał tytuł magistra i dlatego głąby nazywają go mistrzem. Natomiast w naukach wyzwolonych, czyli też w historii miał tytuł doktora i z tym tytułem został rektorem, wykładowcą i opiekunem szkoły katedralnej na Wawelu, kształcącej elity, czyli czegoś w rodzaju polskiego Oxfordu czy powiedzmy Sorbony.

Krakus X z przydomkiem Corsico ur.360 zmarł w roku 454. Dowodził armiami Wandalów przy podboju Galii w latach 407—409 n.e. W roku 409 powrócił nad Wisłę i zmarł w Krakowie w podeszłym wieku.

Ponieważ Kadłubek namawia do sprawdzania źródeł frankońskich, które on studiował w Paryżu, dla poszerzenia wiedzy o Polsce jako o Królestwie-Imperium Wandalów, ja za jego radą przeczytałem kroniki frankońskie. Otóż, otóż, kroniki frankońskie podają, że jednym z wodzów Wandalów, który najechał państwo rzymskie w roku 407 był wódz Wandalów Krak X z przydomkiem Corsico, a był on XV królem Wandaliil od założenia miasta Krakowa. Zacznę od tego, że dwaj wczesnochrześcijańscy biskupi francuscy, Grzegorz Turoneński i Adimon de Gest tak piszą o Kraku X z przydomkiem Corsico. Cytat: Krakiem zowią tego wandalskiego wodza, który wziąwszy szturmem Orlean, zatknął był wśród Francuzów zwycięskie znaki. Ponadto, Mnich Alberyk z XIV wieku podaje, że: Ten Krak, który zdobył Orlean, panował w Krakowie.

Najciekawsze są jednak lektury kronik frankońskich, które z angielskiego przetłumaczyłem dla państwa, a pod filmem daję linki do innych tłumaczeń na polski, wątków zaczerpniętych też z kronik frankońskich. Kronika frankońska o roku 407 n.e.: Także śmierć Godigisela nie tylko nie zniechęciła Wandalów w próbie podporządkowania sobie Rzymu, ale raczej zachęciła i ośmieliła ich do podjęcia dalszej ekspedycji. Postanowili więc kontynuować wojnę, uderzając całą swoją potęgą. Wojną dowodziło dwóch wodzów Corsico i Gunderyk. Pierwszy rządził swoim ojczystym krajem nad Bałtykiem, a drugi dowodził armiami Wandalów w czasie wielkiej migracji tego ludu, kiedy oni uderzyli na Imperium Rzymskie. Po podboju Galii (Francji) brat Gunderyka, Corsiko, lub jak inni nazywają go Krakus lub Krakuso, kontynuował spokojne życie władcy w swoim królestwie Wandalów nad Bałtykiem. Ale czy tylko Corsico, czy też obaj książęta byli synami Godigisela, czy też Gunderyk był synem Corsiko, my nie będziemy teraz dyskutować, bo ilu pisarzy tyle opinii, a po jakimś czasie nadmiar opinii zaciera wszystko. Dlatego ja też nie będę przytaczać więcej cytatów o napaści Wiślan na Imperium Rzymskie, dowodzonych przez Krakusa X z przydomkiem Corsico.

Kroniki frankońskie powinny być też przydatne przy ustalaniu tego, jak stary jest Kraków, kopiec Krakowa i państwo Wandali, bo przed królową Wandą i Krakusem nie było rzeki Wandy i Wandali, a tylko na terenach Polski żyli Scytowie Królewscy. W kronikach czytamy: Otóż Lechia za sprawą Kraka bardzo rozrosła się w swych granicach. Założył zaś Kraków Krak, król królów lechickich, na czterysta z górą lat przed Chrystusem, a niemal sto lat przed Aleksandrem Macedońskim.

Polscy naukowcy nie wiedzą o sarmackim pochodzeniu Słowian. Naukowcy angielscy na podstawie antycznych geografów Ptolemeusza i Strabona ustalili, że wszystkie ludy mieszkające na wschód od Cesarstwa Rzymskiego, należały do jednego wielkiego ludu, Sarmatów nazywanych wcześniej Scytami.

W czasach antycznych w Europie Wschodniej panował jeden wielki lud — Scytowie. Imperium Scytyjskie było federacją kilkudziesięciu państw i szczepów, noszących różne nazwy i podlegające zazwyczaj jednemu lub dwóm ośrodkom władzy. Imperium Scytyjskie rozpościerało się od stepów Mongolii po Germanię. Według Biblii Królowie-Pasterze wyszli z Arii i podbili całą Euroazję i Afrykę Północną. Ariowie czyli Celtowie podzielili się na dwie grupy uderzeniowe. Jedna grupa podbiła południową Euroazję i Afrykę Północną, a druga grupa i do niej należymy my, Słowianie, podbiła północną Azję i Europę. Ci, którzy znają moje wcześniejsze filmy o biblijnej Lechii, wiedzą, że w czasach Herodota w V wieku przed Chrystusem Europę zajmowały dwie główne grupy plemion związanych w federację. Tereny Germanii, Polski, Czech i Rosji zajmowali Scytowie Królewscy, natomiast południe Europy Wschodniej zajmowali Scytowie. Scytowie ogólnie nazywani też Awarami byli ludem Sarmatów. W czasach Imperium Rzymskiego nazwa Scytów zniknęła i dawni Scytowie zaczęli nazywać się Sarmatami, tak jak Polacy nie nazywają się już Lechitami, Polanami, tylko Polakami.

Wszyscy Sarmaci byli potomkami biblijnego Jakuba, znanego wśród Greków jako Herakles. W Biblii ojciec dwunastu plemion pasterskich Jakub wygrał pojedynek zapaśniczy z Bogiem. Ponieważ wygrał z Bogiem, na pamiątkę tego zwycięstwa został nazwany Izraelem, czyli gatunkiem człowieka równego Bogu lub Bogom. Od tego momentu dwanaście plemion pasterzy zaczęło nazywać się pasterzami równymi Bogom. Dlatego plemiona Sarmatów nazywano różnie przez różne narody. Ich w antycznym świecie zawsze można rozpoznać, bo mieli w nazwie Bóg, Pan, Władca lub Król. Wyraz Lechici pochodzi z połączenia słowa Bóg i Pasterz. Do sanskryckiego słowa Bóg i Władca, czyli Lehi, dodano końcówkę ci, która oznacza Pasterza. I tak powstał wyraz Lechici, znaczący Królowie Pasterze lub nawet Bogowie Pasterze. W innych językach, na przykład po angielsku lub po niemiecku, Bóg to God albo Gott. I od tego wyrazu powstały nazwy innych plemion izraelskich, jak Massagoci, Ostrogoci, Wizygoci, Goci, Geci itd. itd.

To, że biblijni Izraelici byli Pasterzami, czyli Celtami, wiemy z Biblii. Po celtycku Pasterz znaczy właśnie Celt. Biblijny patriarcha Józef był kapłanem Słońca w On, miasta poświęconego kultowi Słońca, a nazywanego przez Greków Heliopolis. Zarówno patriarcha Jakub, nazywany Izraelem, jak i jego synowie Pasterze, czyli Celtowie, po przybyciu do Egiptu osiedlali się w Goszen, w Dolnym Egipcie. W czasach biblijnych Dolny Egipt, czyli Goszen, było krajem Hyksosów ze stolicą w Awaris. Synów patriarchy Izraela, czyli Jakuba, nazywano tak jak innych Gotów czy Getów: Królami Pasterzami, bo Hyk w języku świętym znaczył Bóg, Pan, Władca lub Król, a sos w mowie potocznej Pasterz. Z połączenia wyrazu Hyksos powstała nazwa narodu wybranego, Królowie Pasterze lub Królowie Bogowie, Pasterze Bogowie, potencjalnie genetycznie równi Bogom, czyli biblijny Izrael.

Od III wieku n.e., aż do czasów Chrobrego i Mieszka, wśród Sarmatów okupujących Europę Wschodnią dominowały dwa państwa: Wandalowie i Hunowie. Państwo Wandali obejmowało w przybliżeniu terytorium dawnych Scytów Królewskich, a państwo Hunów terytorium dawnych Scytów. Wandalowie i Hunowie czasami prowadzili pomiędzy sobą krótkie wojny o władzę, bo w obu państwach wodzami i kapłanami był ten sam ród królewsko-kapłański Króli Pasterzy. Przez większość czasu jednak w federacji panował pokój i zgoda. Wojny przeciw Rzymowi prowadzono wspólnie, gdy nasi Wiślanie uderzali na północne części Imperium Rzymskiego, na południu zawsze do boju ruszali na Rzym Hunowie.

W X wieku huńsko-wandalska dynastia Polan połączyła Federację Wandalską z Federacją Huńską i to tylko dlatego Mieszko z Chrobrym porzucili arianizm i przeszli na katolicyzm, bo postanowili utworzyć Cesarstwo Rzymskie Wschodu Hunów i Wandali. Godłem Hunów był Orzeł Biały. Jeśli chodzi o podział narodowościowy Państwa Mieszka i Chrobrego, to Polacy, Rusini i Ukraińcy byli bardziej Wandalami, a Czesi i Węgrzy Hunami. Polak — Węgier dwa bratanki wywodzi się ze starożytnego braterstwa Hunów, czyli Węgrów, i Lachów, czyli Wandali.

O tym, że Słowianie, w szczególności Polacy, mają wandalsko-huńskie pochodzenie nikt nie wie dzięki polskiej archeologii. Naiwni ludzie myślą, że polska archeologia stara się zbadać przeszłość Polaków i odkrywać fakty historyczne. Tymczasem jedynym zadaniem polskich archeologów jest wymazywanie Polakom historii i ukrywanie znalezisk archeologicznych. Odbywa się w to w bardzo, bardzo prosty sposób. Nikt tego nie widzi. Dam tu taki przykład. Wietnam okupowali Francuzi. Jeśli jakiś spiskowy archeolog odnajdzie zasypane ziemią koszary i cmentarzysko Francuzów w pobliżu miejscowości Thieng Thiong, to jeśli chce to ukryć i oszukać wszystkich wokoło, może te francuskie odkopane koszary i cmentarzysko nazwać wykopaliskiem kultury Thieng Thiong od nazwy miejscowości. Może też, jest to praktykowane w archeologii, nazwać francuskie koszary od czegoś, co tam znajdzie charakterystycznego. Wykopalisko nazwie wtedy kulturą żelaznych nakryć głowy od hełmów lub kulturą broni żelaznej. I teraz ja się pytam. Przy takim nazewnictwie, kto z Państwa zorientuje się, że chodzi o Francuzów? No kto? Nikt nie domyśli się, że tam mieszkali Francuzi. Uczciwy archeolog powie, odkopaliśmy koszary francuskie. To miejsce jest miejscem pochówku Francuzów. Prawda?

Portret Attyli z V w. n.e.- młody Attyla malowany za życia, — nie ma w sobie nic z Mongoła

Polscy archeolodzy są właśnie takimi oszustami. W Polsce są dziesiątki tysięcy znalezisk dotyczących Wandali, ale gdy oszuści archeologowie odkopują cmentarz lub osadę Wandalów, to nic się nie mówi głupim ludziom o Wandalach. Archeolog oszust powie, że znów odkopaliśmy znalezisko kultury przeworskiej lub grobów jamowych lub kultury przeworsko-oksyskiej lub kultury łużyckiej lub kultury pomorskiej lub kultury wendzyjskiej. Lud myśli wtedy, że te wszystkie znaleziska dotyczą naszych przodków Słowian. Tymczasem wszystkie wymienione nazwy dotyczą jednego ludu — Wandalów. Natomiast w Polsce nie istnieją żadne znaleziska dotyczące Słowian. Jak nas ktoś kiedyś nazwał? Bo Słowian jako grupy etnicznej w wykopaliskach nie ma. Wszystkie znalezione w Polsce znaleziska archeologiczne dotyczą Wandali, Gotów, Getów i Hunów, bo to są nasi przodkowie. Pozostałości po Hunach jest w Polsce mniej niż po Wandalach, a nazywa się ich kulturą grochowską, tagarską lub glinianych kotłów. Kto się domyśli, że to są Hunowie? Hunów naszych sarmackich pobratymców jakiś matoł czy tam matoły nazywają Mongołami. Tymczasem według sporządzonych w V wieku obrazów i monet Hunowie, nasi węgierscy bratankowie, to typowi Sarmaci.

Portret Attyli na monetach pokazuje typowy sarmacki nos i profil. Attyla jest tu starszy.


Attyla w podeszłym wieku, portret w tradycyjnej koronie, twarz od przodu, widać typowe mongolskie rysy, sporządzony za władcy.


Attyla podobnie jak Aleksander Macedoński nosił też na głowie Pańską koronę z pańskim rogami.
Portret typowego szlachcica huńskiego z V w. n.e. Ktoś propaguje to jako portret Attyli Nie jest to Attyla. Jest to typowy portret Huna z czasów gdy Hunowie najechali Rzym. Ten Hun Sarmata nosi typową odzież Hunów. Komu to co przypomina?

10. Mieszko I, Król Wandalów. Cz. 3/3 — NWO. — Przedkatolicka Historia Polski. Cz. 8

Europa VI w. Słowianie zajmują całą wschodnia Europe z granicą za Łabą. Proszę zwrócić uwagę na nazewnictwo, bo połowa krajów zachodnich była koloniami Słowian, o czym jest ten film.

Po klątwach rzuconych na Bolesława Śmiałego i Krzywoustego Polska weszła w skład Watykańskiego Cesarstwa Rzymskiego. Przez okres prawie 200 lat inkwizycja reprezentująca cesarzy niemieckich szalała w podzielonej na małe księstwa Rzeszy Polsce. Bojąc się odrodzenia Lachów i powstania przeciw cesarstwu, palono stare kroniki polskie, a karą za ukrywanie kronik było spalenie razem z kroniką. Takiemu dużemu narodowi jak Polacy nie jest jednak tak łatwo, tak całkiem wymazać historię. Po odzyskaniu niepodległości przez Łokietka, a w szczególności za nielubiących Watykanu Jagiellonów, odszukano dużo starych kronik i na podstawie odnalezionych resztek odtworzono antyczną historię Polski w kronikach zbiorczych.

Z tego okresu jest tzw. kronika arcybiskupa Prokosza, historyka piszącego w X wieku. Link do całej kroniki daję pod filmem, także zachęcam każdego żeby sobie ją sam przeczytał. W kronice Prokosz tak wyjaśnia fakt, że Orzeł Biały po dziś dzień jest na polskich chorągwiach jako godło państwa. Pamiętajmy, on wyjaśnia to w X wieku: Genezerek król Wandalów zwyciężywszy Gracjana w Afryce, białego Polsce orła przysłał na chorągwie. Prokosz ponadto tak wyjaśnia w X wieku nazwę Słowian: Sarmackie narody po woynach z Rzymianami i innemi narodami szczęśliwie odprawionych nazwane są Slavi albo Slavini, iakoby Sławni i chwalebni (czyli Święty Lud Boży), dlatego od tych słów złożone imiona, i tak: Bóg, Święty, miecz, władza, stan, i sława. I od tych słów takie mają imiona Bogusław czyli Bogu sława, Świętosław — Święta sława, Władysław czyli Władzy sława, Mieczysław czyli w Mieczu sławny i tak dalej. Mieczysław to imię Mieszka I, Sławnego w Mieczu Wojownika.

U Prokosza w Bibliografii możemy znaleźć bardzo dużo ciekawych informacji i tekstów źródłowych o najstarszych polskich kronikach i kronikarzach. Najstarszym słowańsko-polskich dziejów pisarzem i historykiem był Wojan, żyjący jak to Kronika Prokosza stwierdza kilkaset lat przed Chrystusem. On to za pomocą cyfrowego kodu Biblii i Kabały, tak jak ja to zrobiłem w jednym z moich filmów. Jeszcze zrobię taki film gdzie przetłumaczę hieroglify na runy, a runy na polski za pomocą cyfrowego kodu do runów. A więc on to za pomocą cyfrowego kodu Biblii i Kabały, podstawiając cyfry pod hieroglify i pod runy, utworzył pismo dla Słowian i Polaków: Woian (…) pierwszy z Hieroglificznych pism iakich na ów czas wszystkie (…) używały Narody, wynalazł swoim przemysłem, Litery one (iak do wiadomości podał Zolaw), Słowakom, Lechitom, Wendom, Dorzyngom, Serbom (Polabom, (…) Polachom, albo Polakom) (…) ku używaniu (…) zostawił. (…) Naród Polski mając od dawnych swych liter słowa, miał zawsze historyków, a zatem i swoich dziejów pisma.

Inny sławny pisarz i historyk to oczywiście Zolaw Krakowski, kronikarz i kanonik, około roku 1067 napisał swoją kronikę. Później Kagnimir z Góry Grabia z rodów Skubów Gnieźnieńskich, — kustosz Biblioteki Królewskiej z czasów Bolesława Śmiałego. Biblioteka Śmiałego zorganizowana była na kształt Biblioteki Aleksandryjskiej i zawierała antyczną historię całego świata. Spalona została po zamordowaniu Śmiałego. Największym dziełem Kagnimira było spisanie klarownego herbarza polskiego rycerstwa. Otóż Kagnimir w czytelny sposób wyprowadził ponad połowę polskiego herbowego rycerstwa z czasów, gdy Krakus na czele 300 tysięcy Sarmatów nazywanych wtedy Galami najechał w roku 390 przed Chrystusem na Rzym i spalił go doszczętnie. Większość Sarmatów powróciła wtedy nad rzekę Wisłę nazywaną wtedy Wandalą, a część pozostała i utworzyła w Rzymie swoją kolonię, czyli skolonizowała Rzym. O tym najeździe na Rzym pisze też nasz Kadłubek nazywając Krakusa Grakusem lub Grak, czyli Krakusem Grekiem. Król Krakus był bowiem według wszystkich starożytnych polskich kronik Sarmatą Grekiem, o czym będzie dalej mowa w tym filmie.

Natomiast w czasach Cezarów takie państwa jak Rzym, Kartagina, Egipt czy Jerozolima były państwami hellenistycznymi i Rzymianie o grece i łacinie pisali oba nasze języki. Także dwóch arcykapłanów i historyków żydowskich Filon Aleksandryjski i Flawiusz podają, że w świątyni żydowskiej w Jerozolimie, gdzie tylko Żyd i Judejczyk miał wstęp, wszystkie napisy wykonane były tylko w dwóch językach: w grece i łacinie, bo nie było jeszcze w tych czasach hebrajskiego.

Najlepiej zachowane są pisma Prokosza, o którym kustosz i historyk Kagnimir podaje, że był zażywającym wielkiej sławy historykiem, a ponadto przysłanym z Rzymu arcybiskupem Krakowa. Ten Prokosz założył arcybiskupstwo w Krakowie w roku chrztu 966, a zmarł po 20 latach w roku 986. Panowanie Piastów ten arcybiskup opisał dość dokładnie od księcia Piasta i to poprawnie politycznie dla katolików. Problem polega jednak na tym, że w czasach Mieszka I Polska posiadała potężne biblioteki w Krakowie, Poznaniu i Gnieźnie, gdzie zgromadzona była cała wiedza antyczna Polski i świata.

Arcykapłan Jerozolimy Józef Flawiusz na podstawie Biblioteki Jerozolimskiej napisał dawne dzieje Izraela, gdzie opisał popotopowe dzieje Hebrajczyków, wyprowadzając je od syna patriarchy Noego, Sema. Dlatego Żydzi i Arabowie do dziś nazywają się Semitami. Wnukiem Sema był Heber, po grecku Eber, i od niego pochodzą wszyscy Hebrajczycy. Na podstawie Flawiusza Żydzi utworzyli państwo Izrael w Palestynie. Gdyby im wymazać Flawiusza, to nie byłoby państwa Izrael, tylko religia żydowska, bo nic by nie wiedzieli o swoim narodzie.

Arcybiskup Prokosz napisał dzieło Dawne dzieje Polaków i udowodnił, że Polacy też są Semitami, ale wywodzą się od innego potomka Sema, Jawana, od którego wywodzą się wszyscy Grecy. Ale nie będę się mądrzył i oddam głos arcykapłanowi i historykowi, równie sławnemu i uznanemu wśród starożytnych i średniowiecznych Polan, jak Flawiusz wśród Żydów. Teraz: Sarmacja jest pierwszą nazwą Polski (…) Pochodzi od Sarmata, syna Helissy I, wnuka Jawanowego, który ponieważ w imieniu swym znaczył męża jaszczurze mającego oczy, jako i teraz można miarkować z Tatarów, którzy ze starodawnych pochodzą z Scytów, co z greckiego języka znaczy „Sauros omna” a toż pierwsi Grekowie zwący się Jonami, potomków jego Sarmatami nazwali. Taka jest nazwa Sarmatów. Dalej: Lechia jest drugim imieniem Polskiego Królestwa pochodzącym od Lecha Ojca, i pierwszego Narodu naszego Monarchy, który był synem Helissy II a wnukiem Sarmata, dlatego też Polaków, Ruscy i Moskale Lachami nazywają…

Wszyscy patriarchowie biblijni, tacy jak Noe Cham, Lech, Król Dawid, czy bardzo popularny w czasach greckich Herakles, nazywany przez Rzymian Herkulesem, a Żydów Izraelem, byli znani jako synowie Boży i czczeni w czasach antycznych jako bogowie. Szczególnie popularny w czasach greckich i rzymskich był patriarcha Jakub, zwany Izraelem, który z słowiańskiej Macedonii wygrał zapaśniczy pojedynek z Bogiem, o czym zrobiłem wcześniej osobny film. Polecam obejrzenie. I na pamiątkę tego pojedynku do dziś odbywają się w Grecji i wszędzie igrzyska olimpijskie.

Przez cały okres trwania Państwa Lechitów, kraj był rodzajem federacji dwunastu plemion, tak jak w Biblii sfederowane było 12 plemion izraelskich. Były okresy, że Lechia miała tyranów z władzą absolutną, czyli królów z łaski Bożej. Ale przez większość czasów federację obowiązywała demokracja. Plemiona obierały sobie tylko kontrolowanych przez senat wodzów, którzy mieli władzę absolutną tylko na czas prowadzenia działań wojennych. A w czasie pokoju taki wódz był tak jak w Republice Rzymskiej tylko principals, czyli pierwszym z równych sobie. Aleksander Macedoński po podboju Krakowa, Jerozolimy, Rzymu i wielu innych państw i miast wszędzie wprowadził zakaz posiadania koronowanych królów, tyranów i wprowadził demokrację. Oczywiście każdy z principals i każdy z senatorów był sobie królem w pobitych przez Rzym czy powiedzmy Sarmację krajach. Na przykład Cezar był królem Egiptu i Palestyny, a po nim później te kraje odziedziczyli: August, Tyberiusz i Agrypa itd. To było ok. Każdy z senatorów rzymskich był koronowanym królem w setkach miast i małych królestw. Jednakże w Rzymie, który był stolicą dwunastu plemion celtyckich nazywanych Kwirytami wszyscy byli sobie równymi panami. Juliusz Cezar został zamordowany za próbę koronowania się na króla Rzymu.

Podobne zasady obowiązywały w federacji Sarmatów. Wśród Celtów zarówno rzymskich jak i sarmackich co jakiś czas do władzy dorywał się ród reprezentujący jedno z dwunastu plemion. Ci Celtowie Sarmaci byli szlachtą, wojownikami, posiadaczami ziemskimi. Gdy co jakiś czas w opanowanych przez Sarmatów okolicach było dużo braci nieposiadających dziedzictwa, bo najstarszy brat był dziedzicem wszystkiego, organizowano wyprawy kolonizacyjne, wojenne i podbijano słabsze ludy. Przy czym zawsze było dwóch wodzów, tak u Hebrajczyków jak u Rzymian, tak i u Sarmatów. Na wyprawy wojenne szła cała Sarmacja pod wodzą dwóch braci. Po zakończeniu wyprawy i podbiciu nowych terenów młodzież z dwunastu plemion nieposiadająca dziedzictw zostawała na podbitych terenach jako koloniści z młodszym bratem, ich wodzem. Starszy brat ze starszyzną wracali do ojcowskiego dziedzictwa.

Nazwy poszczególne plemiona Sarmatów brały od rzek nad którymi się osiedlały i pod tymi imionami są znane z najazdów na Rzym. Tak geografię Sarmacji wyjaśnia Prokosz w Kronice: Dwie są Sarmacje jedna Europejska druga Azjatycka, rzeką Don (…) podzielone. (…) Do Europejskiej Sarmacji należy królestwo Polskie, a do Azjatyckiej Tatarzy. (…) Jak wsie przy źródłach (…) Tak miasta i narody fundowały się przy rzekach od których się też nazywały. (…) Od rzeki Wandalu (Wisły przed tym tak zwanej) nazywali się Wandali albo Wendy. II. Od teyże rzeki przezwanej potem Wisła, nazywali się Wisłowie albo z niemiecka Wisly. (…) Gothy Guthones to iest Geci, od Gutalu przedtym a teraz rzeki Odry (…) [aż po] Gdańsk i Bydgoszcz (…) [od imion sławnych] Gotów znaczące miasta. (…) Waryni od Warty rzeki koło Poznania. (…) Awaryni od Narwi rzeki przy której pod Warszawą mieszkali. (…) Wisło-gothy lub Wyszłogothy czyli Wizygoci, o których powiada Ptolomeusz i nasi

starodawni Dzieiopisowie że przy Bałtyckim [mieszkali] morzu tam gdzie Wisła wpada do zalewu Wiślanego bursztyn zbierali. (…) Sydonii według Ptolomeusza gdzie teraz Szydłów i Szydłowiec. Reszty niech każdy sam sobie doczyta w kronice, która jest pod tym filmem.

Reguła wojenna była taka, że jeśli w Lechii doszedł do władzy na przykład ród z plemienia Sarmatów, mieszkający nad Narwią, to wyprawa całej Lechii była dowodzona przez dwóch braci Narwian, czyli Awarów i wyprawę nazywano Awaryjską. Jeśli dowodzili bracia z Krakowa, to była to wyprawa Federacji Lechitów, nazywana Wandalami lub Federacją Wandalską. Jeśli prowadzili Pomorzanie Zachodni wyprawę, to Lechię nazywano Gotami. Jeśli Pomorzanie Wschodni, to była to wyprawa Wizygotów. Młodzież zawsze zostawała na podbitych terenach, a dziedzice wracali do ojczyzny. Przez cały czas Lechici, czyli Sarmatowie, utrzymywali strukturę dwunastu plemion sarmackich, tak w Lechii, jak i na skolonizowanych w wyniku podboju terenach.

Na zakończenie proszę pamiętać, że naród polski pochodzi od wnuka Sema, Jawana, dlatego my Polacy jesteśmy Semitami. Jeśli ktoś nam, Polakom, powie prawdę w oczy, możemy go zawsze oskarżyć o antysemityzm. Tak mi wychodzi.

Dziękuję.

11. Państwo, Cesarstwo Bolesława Chrobrego i Mieszka II. Cz. 1/3

Angielska mapa pokazuje jakie tereny na wschodzie kontrolował naród Sarmatów w czasach Imperium Rzymskiego. Jan Długosz i 30 polskich i zagranicznych kronikarzy antycznych twierdzi, że Sarmacja to antyczna nazwa Polski.

Dzień dobry.

W poprzednich dwóch filmach opisałem koronację Chrobrego na Cesarza Wschodu, jak odbyła się w Gnieździe w roku 1000 według najstarszych polskich kronik biskupa Kadłubka i Galla Anonima. Z jakichś tajemnych, sekretnych powodów są oni niewiarygodni dla naszych naukowych orłów i nadal naucza się bzdur o księstwie Polan po roku 1000. Ponieważ jednak Długosz jest wiarygodny i zostawił nam świetny opis zjazdu w Gnieźnie, ja go zacytuję: Otto III cesarz, zważywszy Bolesława księcia Polskiego wspaniałość i potęgę, wynosi go na godność królewską i własną wieńczy koroną, uwalniając go przy tym wraz z jego następcami od wszelkiej podległości cesarzom. Dalej na stronie 146: cesarz Otto wychodzi z swojej komnaty i z (…) Bolesławem udaje się do kościoła Gnieźnieńskiego wśród licznej drużyny towarzyszącego obu monarchom rycerstwa i tłumów ludu płci obojga. Dokąd przybywszy cesarz Otto, rozkazuje Gaudentemu arcybiskupowi Gnieźnieńskiemu i innym biskupom, Bolesława księcia olejem świętym namaścić na króla Polskiego, i z stosownymi mowami i błogosławieństwami wykonać uroczyście to wszystko, co się zwykło czynić przy koronacjach i namaszczeniach królewskich. Czego gdy dopełniono, prowadzi Otto cesarz Bolesława na tron wyniosły, zkąd od wszystkiego, które ich otaczało, zgromadzenia mógł być widziany; a zdjąwszy z głowy swojej świetną koronę, w którą na ów czas był przybrany, koronuje nią i wieńczy skroń Bolesława, mianując i ogłaszając tak jego, jak i wszystkich Bolesława potomków, dziedzicznymi królami Polskimi.

Wiarygodni polscy uczeni i historycy tego nie wiedzą? Nie znają Długosza pierwszej księgi Roczników? Co to za nauka? Z tego co pisze Długosz, jasno wynika, że cesarz umyślnie miał na głowie swoją koronę Cesarza Rzymskiego, tak żeby mógł właśnie tą Cesarską Koroną koronować Bolesława.

Genetyka to nauka ścisła, a nie polityczna, tak jak historia. Badania genetyczne cmentarzy z Hunów, Gotów i Wandalów znajdowanych na ziemiach polskich pokazują, że te ludy uważane kiedyś za obce to my Słowianie i Polanie, żyjący na terenach Polski co najmniej od czasów potopu.

Angielska mapa pokazująca, państwo Lechitów (ang. Lechs) w roku 843 n.e. Jan Długosz i 30 antycznych polskich i zagranicznych twierdzi, że Lechici to przedkatolička nazwa Polski

Kronika pierwszego katolickiego arcybiskupa Krakowa, Prokosza, o której zrobiłem mój poprzedni film, opisuje historię Polaków od czasów potopu i wyjaśnia, że my Polacy dla ludzi Zachodu znani byliśmy od słowiańskich nazw rzek, nad którymi mieszkaliśmy. Od Wisły kiedyś nazywanej Wandą lub Wandalą nazywano nas Wandalami albo Wandalitami, od rzeki Odry po słowiańsku Gotalu nazywano Polaków Gotami itd. itd. W czasach rozbioru Polski zaborcy, a szczególnie Niemcy, chcąc wymazać nam pamięć narodową, nakręcili propagandę, że Kronika Prokosza to falsyfikat z XVIII wieku i nasi współcześni historycy powtarzają tę brednię. Tymczasem Kronikę Prokosza potwierdzają średniowieczni kronikarze jak Jan Długosz i Marcin Bielski, i w swoich kronikach opisują niezwykle ciekawą historię Polski od czasów potopu. Ponadto jest dziesięć kronik staroruskich, które nazywając Polaków Lechitami od biblijnego patriarchy Lecha, opisują historię Polski od czasów potopu, a Polacy nic o tym nie wiedzą. Dziwne. Co więcej, Rusini twierdzą, że Polska, czyli 12 plemion lechickich, takich jak Polanie, Radymicze, Wiatycze, Drewlanie i inne, założyli wszystkie duże miasta na Rusi, takie jak Kijów, Nowogród, Samara, Smoleńsk, Twer. I to w czasach mocno antycznych. Tak na ten temat pisze Długosz w pierwszej księdze roczników: Sąsiednie przecież narody, a mianowicie Rusini, którzy w kronikach swoich chełpią się pochodzeniem od Lecha, nazywają Polaków, jak i ich kraj Lechitami. Po dziś dzień u Słowian, Bułgarów, Chorwatów i Hunnów też samo utrzymuje się nazwisko, chociaż w wielu miejscach pisarze niektórzy mienią ich (…) Wandalitami, od rzeki Wandalu, który jedno znaczy co Wisła (…) U starych zaś pisarzy i dziejomówców Polskę nazywa się Sarmacją Europejską, i tak Rusini jak i Polacy (…) są Sarmatami.

Tak jak każdy historyk Polski w XXI wieku opisze w sposób identyczny granice Polski z początku XX wieku, tak XII-wieczni Kadłubek i Gall Anonim opisali w sposób identyczny granice XI wiecznego państwa Chrobrego i Mieszka II. Będąc prawie współczesnym nie można się pomylić. W obu kronikach opis jest taki sam i brzmi w ten sposób: Chrobry podbił pod swe panowanie Selencję, Pomorze, Prusy, Ruś, Morawy, Czechy i pozostawił swym następcom jako [kraje] lenne. Miasto Pragę ustanowił drugą stolicą swego królestwa. Poddał pod swe panowanie Hunów, czyli Węgrów, Chorwatów i Mardów szczep potężny. Nawet nie ujarzmionych Sasów tak dalece ujarzmił, że w rzece Sali wbił słup żelazny, jakby jakąś świata granicę, znacząc od zachodu krańce swojego władztwa. Natomiast od wschodu, na Złotej Bramie Kijowa drugą wyrąbał granicę. Tam po zajęciu miasta, wielokrotnym uderzeniem miecza wyrzezał na Złotej Bramie miasta jakby jakiś znak graniczny. Tam ustanowił królem któregoś swojego krewnego.

Długosz pisze w pierwszej księdze Roczników, że Morawy i Czechy podbił jeszcze Mieszko I razem ze swym synem Bolesławem. I to on ustanowił Bolesława władcą Czech i Moraw ze stolicą w Pradze. A Mieszko II Pragę po prostu odziedziczył. Było wprawdzie w Czechach kilka buntów organizowanych przez Niemców z Bawarii i Szwabi, ale wszystkie zostały szybko stłumione.

Jeśli chodzi o Ruś to ona należała do Polski według kronik ruskich od czasów kiedy w Babilonii bogowie podzielili indyjski sanskryt na 72 języki.

Tak o Rusi pisze Długosz: Ten cały kraj Lech, ojciec i wódz Lechitów czyli Polaków, na dziedzinę (…) sobie przywłaszczył, i w nim przez siebie i wnuków swoich licznemi plemionami dziedziczy (…). Od wschodu nie było żadnego sąsiedztwa innego prócz Greków i morza Czarnego (…) kraj wschodni [nazwany jest] od jednego z wnuków Lecha, zwanego Rus.

Żeby nie posądzać Długosza o to, że odbiła mu patriotyczna zgaga czy siajba przytoczę co o Rusi pisze najbardziej uznany z dwunastowiecznych ruskich kronikarzy Nestor: Polanie tedy, żyjąc z osobna, jakośmy rzekli, byli rodu słowiańskiego i nazwali się Polanami, i Drewlanie wywodzili się z tych Słowian, i nazwali się Drewlanami; Radymicze (…) i Wiatycze — z Lachów. I takie są lechickie plemiona. Było bowiem dwu braci u Lachów — Radym, a drugi — Wiatko; (…) osiedli się: Radym nad Sożą, i od niego przezwali się Radymicze, a Wiatko siadł z rodem swoim nad Oką i od niego przezwali się Wiatycze. I żyli w zgodzie Polanie i Drewlanie, i Siewierzanie, i Radymicze, i Wiatycze, i Chorwaci. A wszystkie te plemiona żyły nad Wołgą i Oką. Dulebowie zaś mieszkali nad Bugiem, gdzie dziś Wołynianie, a Ulicze i Tywercy siedzieli nad Dniestrem, sąsiadując z Dunajem. Było ich mnóstwo, siedzieli bowiem nad Dniestrem aż do morza [Czarnego], i są ich grody aż do dnia dzisiejszego; dlatego Grecy nazywali ich Wielką Scytią.

Kijów założyli Polanie w czasach Republiki Rzymskiej. Mieszko I stracił panowanie nad Kijowem, ale Chrobry je odzyskał. A Mieszko II panował tam aż do najazdu Brzetysława.

Polanie tedy, mieszkając z osobna, władali rodami swoimi, boi(…). I byli trzej bracia [Polanie]: jednemu na imię Kij, a drugiemu Szczek, a trzeciemu Choryw, a siostra ich zwała się Łybęda. Siedział Kij na górze, gdzie dziś wjazd boryczewski, a Szczek na górze, która dziś zowie się Szczekowica, Choryw na trzeciej górze, od niegoż przezwanej Chorywica. I założyli gród w imiębrata swojego najstarszego i nazwali go Kijowem. (…) Byli to mężowie mądrzy i roztropni, nazywali się Polanie, od nich to są Polanie w Kijowie i po (…) dzień dzisiejszy. (…) Kij wróciwszy do Kijowa, tu żywot zakończył; i jego bracia Szczek i Choryw, i siostra (…) tu pomarli. Tyle Nestor. Kij był władcą Kijowa, ale nie Polan. Chodził według Nestora ze swoim lechickim carem na wyprawy wojenne przeciw Rzymowi. Kijów więc należał do Polan już w czasach rzymskich.

Trzej Polanie, bracia, którzy założyli Kijów. Ukraińcy stawiają im pomniki a Polacy o nich zapomnieli.

Jeśli chodzi o Mardów, to Mardowie byli Bułgarami, tak jak Hunowie byli Węgrami. O tym, jak długa była tradycja panowania Polan nad Ukrainą i Bułgarią, tak pisze Długosz: Kraje to ogromne i w długiej wieków kolei Polskim podlegały książętom i w ich były dzierżeniu. Ku czemu przywieśdź można dowodne świadectwa niektórych dawnych pisarzy. I Tak [Rzymiamin] Puteolanus, historyk i starych dziejów sumienny badacz, powiada: że w trzecim roku panowania cesarza Maryana, który przypada (…) na rok 458 po Chrystusie, władał w Polsce książę panujący nad Bułgarami i Mezyanami, który (…) [chciał też na] Węgrzech panować. Tyle Długosz.

To, że Polacy nic nie wiedzą o wojnach Polan z Imperium Rzymskim, to wina polskich wiarygodnych i uznanych historyków, którzy nie potrafią przeczytać u Kadłubka, że Lublin założyła siostra Juliusza Cezara, Julia. To z czasów, gdy Lechia prowadziła najazdy na Rzym i Bizancjum, powstała nazwa Słowian, czyli zażywający Sławy. Od Sławy wywodziły się imiona Lechitów: Mieszko, czyli Mieczysław, czyli W mieczu Sławny. Bogusław, czyli Sławny przed Bogiem. Świętosław, czyli Święcie Sławny itd. itd.

Cesarstwo Chrobrego było tylko tworzeniem Imperium Lechitów w granicach jakie to Imperium posiadało w czasach, gdy prowadziło wojnę z Imperium Perskim, o czym zrobiłem wcześniej filmy. Gall Anonim i Kadłubek w kronikach podają, że rząd Chrobrego był utworzony na wzór celtyckiego króla Artura i dwunastu rycerzy Okrągłego Stołu w formie rady przybocznej. Długosz nazywa ich dwunastu wojewodami i poświęca tym dwunastu wojewodom cały rozdział w pierwszej księdze. Długosz twierdzi, że dwunastu wojewodów przewodziło Lechitom przez cały okres istnienia Lechii, czyli od czasów słynnej wieży Babel. Gdy Lechia ruszała do boju, wybierano dwóch wodzów z jednego spośród dwunastu plemion lechickich. Jeśli dowodzili Wiślanie, to wyprawa dwunastu plemion Lechitów nazywana była od Wisły, czyli Wandy lub Wandali, wyprawą Wandalów. Jeśli Lechią dowodzili Odrzanie, to była to wyprawa Gotów od słowiańskiej nazwy Odry, czyli Gotalu. Zawsze jedno z plemion prowadziło jedenaście pozostałych. Młodzież zostawała na podbitych terenach jako kolonizatorzy, a dziedzice, dumni i sławni Słowianie, wracali z łupami do domu.

Biblijny Izrael ze Starego Testamentu to nie Żydzi, tylko precyzyjna historia dwunastu plemion celtyckich i historia podbicia przez nich świata. Antyczna Lechia, czyli przedkatolicka Polska, była największym z państw celtyckich. Lechickie plemię Chorwatów, znane z ostrego i niepohamowanego charakteru, nazywane w czasach antycznych Ostrogotami, podbiło Jugosławię i Rzym w V wieku. Chorwaci z czasem stracili Rzym, ale żyją do dziś nad Adriatykiem. Dobrze jest wiedzieć, że w czasach współczesnych Długoszowi Karpaty ciągle nosiły nazwę Gór Sarmackich, Bałtyk Morza Sarmackiego, a Morze Północne nazywano Oceanem Sarmackim.

Jeśli chodzi o Sasów, to ci utworzyli na północy Niemiec Saksonię. O tym, że Sasowie byli Polanami, pamiętano w Polsce jeszcze przed rozbiorami. I to dlatego Polacy wybierali Sasów na królów Polski. Teraz z sekretnych, tajemniczych, ale politycznych powodów, wiedza o tym zanikła. Sasowie byli Polanami i to Polanie założyli wszystkie duże miasta Saksonii, takie jak Hamburg, Lubekę, Bremę i Schleswig-Holstein. Tak to wyjaśnia już na trzeciej stronie kronik Długosz: Dalej rościąga się morze północne, które ku północy niekiedy Sarmackim się zowie, że na jego brzegach Sarmaci czyli Polacy swoje mają siedziby i miasta: z tych dwa ważniejsze, Lubeka (po polsku Bukowiec) i Gdańsk, od Polaków osiadłe. Trochę dalej na innej stronie Długosz dodaje: Polanie pierwsi założyciele miast znakomitszych, jakimi są: Bukowiec (…) [założył Lubekę], Ham (…) [założył] Hamburg [i Bremę] (…), [Selszyn założył] Slezwik.

Ottonowie byli Sasami i Polanami. Za wrogów w Germanii mieli dwa niemieckie plemiona nienależące do Lechii: Alanów i Szwabów, które mieszkając w Bawarii i Szwabii opanowały Rzym i zagrodziły innym drogę do papiestwa. Za każdym razem, żeby się koronować na króla Rzymu, Ottonowie najeżdżali Rzym, mordowali papieży Szwabów i dopiero po osadzeniu naszego saskiego papieża koronowali się na cesarzy rzymskich. Świetnie te mordy na papieżach opisuje Długosz w pierwszej kronice, więc warto ją przeczytać, żeby wiedzieć jak pierwsi Polacy zostali papieżami.

Otto II poślubił siostrę, choć niektórzy mówią, że to była córka, Mieszka I, a Otto III był dzieckiem z tego związku. Lechią dowodziło zawsze dwóch wodzów z tego samego plemienia, braci lub braci ciotecznych. Otto III pierwszy zdobył koronę cesarską i na wspólnika chciał wciągnąć Chrobrego. W Rzymie panował niestety poparty przez Szwabów papież Jan XVI, który absolutnie nie zgadzał się na koronację Chrobrego na Cesarza Wschodu Koroną Cesarzy Rzymskich. Otto zamordował więc Jana XVI, a papieżem ustanowił Sasa Brunona, który był Polakiem i od tego momentu sprzeciwy ustały. Nie było już problemu z koronacją. Tak to wydarzenie opisuje Długosz w swojej kronice: Po śmierci papieża Jana XV, Otton, który był Sasem, wyznaczył na papieża swojego kuzyna, też Sasa Brunona. Ten został Grzegorzem V, a konkurentowi wybranemu przez Rzymian Janowi XVI wyłupił oczy i obciął członki. Tyle Długosz. Tak nasi zdobywali władzę w Rzymie.

Po śmierci Ottona Henryk II Święty, Bawarczyk, usunął w podobny sposób naszego papieża i wprowadził swojego. Ten przez Gaudentego arcybiskupa Gnieźnieńskiego rzucił klątwę na naród Polski Chrobrego i jego syna Mieszka II. W czasie zjazdu w Merseburgu w roku 1002, o czym zrobiłem wcześniej film. Na zjeździe zaraz po klątwie wojska Niemca, Bawarczyka, Henryka II uderzyły na Chrobrego i jego orszak. Polacy nie mieli szans w Merseburgu, i by ich wymordowano wycięto w pień, ale na Bawarczyków uderzyli Sasi po zamordowanym Ottonie III. Sasi nie tylko ocalili Chrobrego w Merseburgu, ale też używając głównie wojsk saskich, Chrobry włączył do Polski Milsko i Łużyce w roku 1002. Sasi zaś w tym samym roku dobrowolnie przyłączyli się do państwa Chrobrego. O tym jak Chrobry podbił Rzym w roku 1025 i koronował się tam na Rzymskiego Cesarza Niemiec będzie w następnym filmie.

12. Państwo, Cesarstwo Bolesława Chrobrego i Mieszka II. cz. 2/3. — NWO. Zakłamana Historia Polski

Polska historia po dzień dzisiejszy ukształtowana jest przez zaborców. Po tragedii końca XVIII wieku, kiedy to w stu procentach katolicki Sejm wyrzekł się Polski i nie chciał podpisać podatków na wojsko, a na trzech kolejnych Sejmach rozbiorowych dobrowolnie, bez przymusu głosował za zagładą Polski, państwo polskie przestało istnieć na prawie półtora wieku. I polska nauka została poddana germanizacji, tak przez Niemców jak i przez Austriaków. To wtedy Niemcy nauczyli naszych durnych naukowców, że nazwa Słowianie nie wywodzi się od sławy, jaką w czasach antycznych zażywał nasz naród, a od angielskiego słowa slave, co znaczy niewolnik. Według tej durnej teorii nasi przodkowie w wieku VI i VII nauczyli się angielskiego po to, żeby po angielsku nazwać siebie samych niewolnikami. Brednia! Do dziś wielu naukowców powtarza tą bzdurę i do naukowych mózgów nie dociera, że w tych czasach nasi przodkowie Lechici nie znali angielskiego, żeby się tak głupio nazwać. Prawda?

Po rozwiązaniu Polski Niemcy i Austriacy opanowali polskie szkolnictwo i naukę, i wymazano nam historię. Oficjalnie w szkołach i na uczelniach nauczano, że nigdy nie było kroniki pierwszego przysłanego z Rzymu arcybiskupa Prokosza napisanej w X wieku, ani Roczników Długosza. Według Niemców kronikę Prokosza, na podstawie której ja zrobiłem mój film nr 55, napisał sławny fałszerz dokumentów historycznych Przybysław Dyjamentowski w roku 1764, tuż przed pierwszym rozbiorem Polski. Niemcy nauczali też, że Roczniki Długosza napisał ten sam fałszerz Dyjamentowski. Na dowód tego podawano, że Joachim Lelewel znalazł rękopisy roczników Długosza w Wilnie opatrzone datą napisania, czyli rokiem 1773. Podobno Lelewel udowodnił fałszerstwo, że to Dyjamentowski napisał Roczniki zdenerwowane pierwszym rozbiorem Polski rok po rozbiorze. Nie ma. Fałszerstwo. Jako ciekawostkę podam, że to ten sam Lelewel, któremu pensję płacili Niemcy, znalazł też kronikę Prokosza i udowodnił, że jest to fałszerstwo, o czym podaje Wikipedia pod hasłem Kronika Prokosza. Kroniki Prokosza bronił kościół polski, udowadniając, że informacje o tym, że Mieszko I po chrzcie założył dwa arcybiskupstwa i dziewięć biskupstw, wszyscy kronikarze średniowieczni opierali na kronice Prokosza z X wieku. A więc Dyjamantowski nie mógł tej kroniki napisać.

Natomiast o Długoszu ta kościół, jak i Niemcy twierdzili, że to czyste i oczywiste fałszerstwo. Niemcy twierdzili, że naród taki jak Polacy, czyli Slaves, to znaczy wywodzący swoją niewolniczą naturę od niewolników, naród, który nieprzymuszony wojną podpisał trzy razy rozbiór własnego państwa, nigdy nie był w stanie wygrać wojny z Niemcami. Także wojna z niemieckim zakonem krzyżaków i bitwa pod Grunwaldem to czysta fantazja fałszerza dokumentów historycznych Dyjamantowskiego, oparta na jakichś plotkach antyniemieckich. Prawda? Wszyscy wiemy, nigdy nie było Grunwaldu ani wojny z Krzyżakami, bo to byli dobrzy mnisi niemieccy, którzy nas, Polaków, takie chamstwo słowiańskie, po prostu przywiedli na wyższy poziom kultury. Również polski kościół w szkolnictwie i z ambon grzmiał, że Roczniki Długosza to antykatolickie fałszerstwo. Twierdzono, że Polska nigdy nie miała wojny z zakonem Najświętszej Marii Panny. Grzmiano z ambon, że Grunwaldu nigdy nie było, a rycerzyki Najświętszej Panienki z Jasnej Góry nie po to przybyli do Polski, żeby nas germanizować i mordować, a żeby chronić Polskę przed poganami. To, że dziś wiemy, że był Grunwald jako fakt historyczny, a nie jest to taka legenda jak trzy tysiące lat historii państwa Lechia, zawdzięczamy nie nauce, a jednemu malarzowi i jednemu pisarzowi. Sienkiewicz napisał Krzyżaków, a Matejko namalował Bitwę pod Grunwaldem. To zaś spowodowało oddolne obalenie rozbiorowego fałszerstwa nauki i szkolnictwa, że Grunwaldu nigdy nie było. Niestety, nadal naukowe orły udają, jak w czasach rozbiorów, że Długosz nie napisał pierwszej księgi Roczników i w niej nie opisał trzy tysiące przedkatolickiej historii Polski. Trzy tysiące lat. Nikt o tym nie mówi.

Bogiem wszystkich ludzi jest przyzwyczajenie, dlatego szybciej świnia nauczy się czytać, niż uznany naukowiec przyzna się do pomyłki. Dlatego to, tak długo jak państwo sami nie kupicie pierwszej i drugiej księgi Długosza, które są razem i nie zaniesiecie do szkoły i nie wymusicie na szkole, żeby nauczała historii z pierwszej księgi Długosza, to nic się nie zmieni. Nie ma mowy, tak jeszcze się nigdy nie stało. Jak państwo, potomkowie sławnych Lechitów, oddolnie nie wymusicie zmian, to nauka dalej będzie grać na nosie, jak niewolnikom. Ja, ja, to tylko jak Sienkiewicz lub Matejko, otwieram oczy, a reszta zależy od państwa. Nikt tego za państwo nie zrobi.

Innym rodzajem oszustwa, jakiego dopuszcza się nauka, to nietłumaczenie napisów na monetach bitych przez Chrobrego po koronacji na Cesarza Wschodu w Gnieźnie w roku 1000.

POLONIE PRINCES znaczy CESARSTWO POLSKIE

Łacina jest jednym z dwóch języków pisanych, używanych w starożytnym Rzymie. Wyraz książę, który wywodzi się od księdza, tak jak wyraz prince po angielsku, który wywodzi się od wyrazu priest, powstał dopiero w XII wieku i jest związany ściśle z wprowadzeniem celibatu, co wyjaśnię w osobnym filmie. W starej łacinie wyraz prince po angielsku, a po polsku książę, a znaczący niezależny władca małego królestwa, szczepu, plemiona lub miasta, państwa, to rex lub regis. Wyraz król w starej łacinie znaczy dokładnie to samo, co książę, czyli rex lub regis. Natomiast książę w sensie syn króla to regulus.

Państwo Jagiełły i Bolesława Śmiałego nazywane jest w dokumentach jako Regum Polanorum, co znaczy Królestwo Polskie. Państwo Chrobrego i Mieszka II nazywane jest w dokumentach Principum Polanorum, co znaczy Cesarstwo Polskie. Juliusza Cezara zamordowano, bo chciał się w Rzymie koronować wzorem perskim na króla królów dwunastu plemion Kwirytów, bo Kwiryci to federacja dwunastu plemion celtyckich, które utworzyło Imperium Rzymskie. Rzym był demokracją arystokracji, tak jak antyczna Lechia była demokracją arystokracji dwunastu plemion lechickich lub sarmackich. Dlatego cesarze rzymscy używali tytułu najwyższy lub pierwszy z równych, czyli tytułu princeps. I takiego tytułu używali Chrobry i Mieszko II. Princeps to tytuł cesarzy rzymskich. Principum Polanorum znaczy Cesarstwo Polskie. Natomiast napis na denarach Chrobrego, bitych od roku tysięcznego, Princes Polonie to tylko spolonizowana średniowieczna łacina i znaczy też Cesarstwo Rzymskie. Gdyby było Królestwo Polskie, to byłoby tam użyte słowo rex lub regis lub jakaś odmiana tego słowa.

Pod koniec swojego panowania Chrobry, zwyczajem swoich sławnych przodków, najechał Rzym i koronował się na króla Rzymu. Królowie Rzymu jak Ottonowie używali tytułu princeps. Królowie Niemiec lub Polski tylko tytułu rex lub regis. Tak o koronacji z roku 1025 na Króla Rzymu, czyli Cesarza Rzymskiego podaje Wikipedia podając tekst łaciński i polski z kroniki Wipo, więc każdy może zobaczyć jak przez fałszywe tłumaczenie kluczowych słów łacińskich robi się wodę z mózgu Polakom, niestety: O Bolesławie Chrobrym (księciu Słowian, tłumaczenie z duce Sclavorum). W tym samym roku, który wymieniłem już wcześniej (1025), Słowianin Bolesław (książę Polaków, tłumaczenie z dux Bolarnorum), zdobył z krzywdą dla króla Konrada insygnia królewskie i tytuł królewski, lecz jego zuchwalstwo przyćmiła nagła śmierć. Wyraz duce nie oznacza księcia. W czasach Republiki Rzymskiej wódz naczelny dwunastu plemion Kwirytów używał tytułu duce. Również cezarowie jako wodzowie Imperium Rzymskiego używali tytułu duce. Również Mussolini, który chciał odtworzyć Imperium Rzymskie, przybrał tytuł duce, duce Mussolini. Prawidłowe tłumaczenie powinno być O Bolesławie Imperatorze Wszystkich Słowian. Dalej: Dux Bolarnorum nie znaczy książę Polaków. Słowo dux znaczy wódz, chif, szef wszystkich plemion. Natomiast Celtów po łacinie nazywano różnymi odmianami pochodzącymi od słów: Boiiorum, Boilorum, Bolarum. Prawidłowe tłumaczenie powinno być zatem wódz celtycki, a nie książę Polaków. Oprócz kroniki Wipo z Wikipedii, również kroniki frankońskie opisują koronację Bolesława z roku 1025. Jest to dużo lepszy opis. Kroniki frankońskie o roku 1025 Król (rex) Gotów i Wandali Bolesław, wódz (duce) wszystkich Słowian, najechał Rzym ze swymi armiami i koronował się na króla Rzymu. Ze szkodą dla króla Niemiec Konrada. Konrad z papieżem, nie mogąc pokonać Bolesława mieczem, wysłali księdza z spowiednika z zatrutą hostią. I tak sławny Bolesław zakończył swoje życie.

Musimy pamiętać, że Długosz w kronikach, opisując koronację Ottonów na cesarzy, nie pisze o koronacji cesarskiej, tylko o tym, że kolejni Ottonowie koronowali się na króla Rzymu. W Rzymie była korona cesarzy, więc król Rzymu był cesarzem rzymskim. Władca Parzęczewa był koronowany na króla Parzęczewa, koroną Parzęczewa. Władca Szwabii był królem Niemiec, koronowany koroną króla Niemiec. Władca Gniezna był królem Pomorza, czyli królem Gotów. A władca koronowany na króla Krakowa był królem Wandali. To, że Polacy nie wiedzą o swojej historii jako Goci, Wizygoci czy Wandale i Hunowie wynika z tego, że fachowcy historycy nie znają żadnej kroniki polskiej z czasów polskich Jagiellonów. Gdy wolna elekcja wybrała na króla Polski Szweda Zygmunta III Wazę, Sejm dał królowi na sekretarza osobistego Marcina Bielskiego, po to, żeby Bielski zapoznał Szweda z powszechnie znaną wtedy dla Polaków trzy i półtysiącletnią historią Polski, znanej w czasach antycznych jako Sarmacja Europejska lub Lechia. Bielski napisał więc swoją kronikę specjalnie dla króla, żeby ten nie kompromitował się brakiem wiedzy o historii Polski. I ja pod tym filmem daję link do tej kroniki, żeby dzisiejsi Polacy przestali się kompromitować brakiem wiedzy o swoim kraju.

Tak na stronie pierwszej, księgi pierwszej, zaczyna historię Polski dla Zygmunta III Wazę Bielski: Królestwo Polskie zasiadło w Europie trzecią część świata w krainie Sarmacji od Asarmota syna Jekatonowego, albo raczej od ludzi z jaszczurzymi oczami, bowiem Sauros — jaszczurka, jaszczurze oczy z greckiego na polski się wykłada. Stąd znaczy, że to byli ludzie wszelkiemu światu straszni. (…) Tatarzy (z Sarmacji Azjatyckiej) całą Azję podbili, wszelkie króle porazili, drugie pozabijali, a także żony ich. Tu zasię z naszych krain (czyli z Sarmacji Europejskiej) Goty, Wandale, Alani, Russy, Bułgarzy i Hunowie całą Europę zawojowali i gdzie się im podobało skolonizowali. Tak Wandale osiedli w Afryce, Goty w Hiszpanii, Hunowie w Panonii. Także nikt nam się nie mógł oprzeć z wyjątkiem tego co (Lechici) sami pomiędzy sobą się pożarli, tak jak (Hunowie) Atylli z Gotami we Francji koło Tuluzy. Reszty niech każdy sam sobie doczyta w kronice.

Ja tylko wyjaśnię początek państwa Sarmacji, tak żeby to było jasne dla każdego Polaka. Jawan był wnukiem Noego. Synem Jawana był Helis, czy tam Helisa I, nazywany przez Greków Helenem. A od tego Helena wywodzą się wszyscy Grecy, czyli Helenowie, którzy podbili też Mongolię i Tatarów. Z tatarską królową Helen, czy też Helis, miał syna o skośnych oczach Sarmatę, czyli też był Tatarem. Ten miał też synów z tatarskimi i mongolskimi królowymi. I ci synowie panowali w Sarmacji Azjatyckiej. Sarmata, który miał skośne, tartarskie, jaszczurze oczy, wziął też na żonę królowę wszystkich Ariów i z nią miał syna Helisa II, czyli Helena II. Helen II, z Aryjską królową, miał syna Lecha. Lech był patriarchą biblijnym, tytanem, czyli półbogiem i synem Bożym. Ten Lech miał dwunastu synów z aryjskimi księżniczkami, tak jak Jakub w Biblii. I od nich wywodziło się dwanaście plemion Lechitów, które opanowały tereny Sarmacji Europejskiej na trzy tysiące lat przed Mieszkiem I.

Lechia to biblijny Izrael. I trzeba dobrze znać Stary Testament i antyczną historię Grecji i Rzymu, żeby na poważnie rozmawiać o historii naszego narodu. Izrael, czyli Celtowie, Królowie-Pasterze, byli zawsze demokratyczną federacją dwunastu plemion, którym przewodziło dwóch wodzów. Jakub, zwany Izraelem, miał brata Ezawa, co znaczy czerwony, i imieniem Ezawa nazwana była antyczna Zatoka Perska, czyli Morze Czerwone. Tego Jakuba Grecy i Słowianie nazywali Herakles, a Herakles miał brata Erytrasa, co też znaczy czerwony po grecku. Romulus miał brata Remusa, którego zabił, a Krakus też zabił swojego brata współrządcę. Otton III na drugiego wodza wziął swego brata ciotecznego Chrobrego. I takich przykładów można przytaczać setki dotyczące historii Polski i Celtów, i Żydów. Jezus stał na czele dwunastu apostołów i razem z Piotrem przywodził.

O Hunach i Mieszku II dokończę w trzeciej części.

Sława przodkom sławnych Słowian! Ave Cezar Chrobry!

13. Państwo, Cesarstwo Bolesława Chrobrego i Mieszka II. Cz. 3/3. — NWO. — Zakłamana Historia Polski

Łaciński napis na „Szczerbcu”, świętym mieczu Bolesława Chrobrego
TEN MIECZ WYMUSZA MIŁOŚĆ KRÓLÓW DO CESARZA, GNIEWNEGO SEDZIEGO. Hec (ten) figura (przedmiot, chodzi tu o miecz) valet (wpływa, wymusza) ad amorem (miłość) regum (królów) et (do) princypum (łaciński tytuł cesarzy rzymskich), iras (gniew) iudicum (sprawa sądowa, dochodzenie sądowe). Oszuści uniwersyteccy i Wikipedia popełniają oszustwo tłumacząc to tak: „TEN ZNAK WPŁYWA NA MIŁOŚĆ KRÓLÓW I KSIĄŻĄT NA GNIEW SĘDZIEGO”
W tekście łacińskim nie ma żadnych książąt, a ponadto tekst jest tak bez sensu, jak polska nauka.

Dzień dobry.

Szczerbiec to święty miecz koronacyjny Bolesława Chrobrego, prezent jaki otrzymał Chrobry od Ottona III w czasie zjazdu w Gnieźnie. Swoją nazwę zawdzięcza miecz od tego, że pierw Chrobry, a później prawnuk Chrobrego, Bolesław Śmiały wyciosali szczerbcem znak graniczny Polski na Złotej Bramie Kijowa. Szczerbiec nie posiada szczerb, bo nie miecz został wyszczerbiony, a Złota Brama wjazdowa do stolicy Rusi Kijowa. Pisze o tym Gall Anonim i piętnastu kronikarzy polskich i ruskich, a oszuści na Wikipedii podają, że miecz pochodzi z XII—XIII wieku. Skąd oni mają takie informacje?

Napisy na Szczerbcu i wizerunki to prawdziwa kopalnia wiedzy dla historyka o państwie Chrobrego. Ponieważ Chrobry był katolickim Cesarzem Rzymskim, na rękojeści mamy rzeźby katolickich Baranków Bożych. Ponieważ Chrobry był też królem Lechitów, czyli Gotów, Wandali i Hunów, na mieczu oddał cześć dwóm najważniejszym wedyjskim bogom Celtów, czyli też Polan, Sedalaiowi i Ebrehelowi. Dlatego na mieczu jest napis po hebrajsku, który tłumaczy się tak: Żarliwą wiarę wzbudzają imiona Boga Sedalai Ebrehel. Takich bogów czcił Chrobry. Polanie w przedkatolickiej Polsce wyznawali wedyjskie kosmiczne chrześcijaństwo, czyli przywieziony z Arii i Indii wedyjski arianizm, o czym zrobię osobny film.

Również łaciński napis na mieczu jest kopalnią wiedzy dla dobrego historyka, który tłumaczy się na polski w ten sposób: Ten miecz wzbudza miłość królów do principum gniewnego sędziego. Principum nie był cesarzem w sensie król królów. Próba koronacji się na króla królów w Rzymie spowodowała zabójstwo Juliusza Cezara. Principum był najwyższym kapłanem i sędzią, ale sądzącym nie lud, a podległych mu w imperium królów państw i miast. Ustrój sędziów pojawia się w Starym Testamencie w Księdze Sędziów. Tam, gdzie Polska, czyli Lechia, pojawia się po raz pierwszy w Biblii. Od pojawienia się Polski, czyli Lechii w Biblii, zacząłem pierwszą część mojej spiskowej historii Polski. Jeżeli czytamy Żywoty Cezarów Swetoniusza, to Swetoniusz zaczyna żywot każdego z cezarów od podania w jakim wieku cezarowie otrzymali święcenia kapłańskie. Principium to był najwyższy urząd kapłana sędziego dwunastu plemion Kwirytów. Długosz i Bielski również, i to bardzo obszernie, opisują w swoich kronikach, że od czasów Abrahama do czasów Chrobrego Lechią rządziło dwunastu wojewodów, naczelników dwunastu plemion lechickich, a nad wojewodami urząd sprawował nadrzędny, wybieralny sędzia sądzący królów i wojewodów. Piast Kołodziej był też sędzią, który jak biblijny Samson sądził nie lud, a królów.

Słowianie mieli swoje własne wedyjskie chrześcijaństwo przywiezione z Arii i Indii. Tak o tym pisze Paweł Jesienica w Polsce Piastów na stronie 96: Wkrótce po zgonie Krzywoustego biskup krakowski Mateusz wysłał do świętego Bernarda list, w którym pisał o potrzebie zwalczania błędnych wierzeń bezbożnych Rusinów, lecz informował ponadto, że istnieją liczne rzesze Słowian, którzy nie przyłączyli się ani do greckiego, ani do łacińskiego wyznania i chwalą Boga chrześcijan na swój sposób. Biskup pisał o utrzymującym się wówczas przy życiu obrządku słowiańskim. Tyle Jesienica. W tym słowiańskim chrześcijaństwie Pierun był tym Bogiem ze Starego Testamentu, który stworzył Ziemię w sześć dni swojego życia, czyli sześć obrotów kosmosu wokół własnej osi. Bo Pierun to kosmos, Bóg strzelający piorunami, tak jak Zeus u Greków, Spartan. Natomiast Chrystus w Świętej Trójcy to Trzygłów lub Światowit. Dlatego Światowit miał trzy twarze. Składał się z Boga Ojca, czyli z kosmosu, plus Matka, zawsze dziewicza mądrość, nazywana też energią kosmiczną, Zen, plus Chrystus, czyli światło słoneczne zapładniające swoimi promieniami energię Zen i tworzące w ten sposób życie na Ziemi. Tej teorii nie da się podważyć z naukowego punktu widzenia.

Słowiańskie chrześcijaństwo było dokładnie taką samą religią, jaką wyznawali Spartanie i Mongołowie. Był zakaz budowania świątyń i posągów, dlatego po imperium Mongołów i Spartan i Lechitów nie ma ruin jak po pogańskich świątyniach Rzymu. Jeżeli z przyczyn polityczno-religijnych o każdym źródle pisanym dotyczącym Spartan lub Mongołów powiemy, że jest niewiarygodne, to po krótkim czasie okaże się, że nigdy nie było sławnego narodu Spartan lub imperium Mongołów, bo poza kurhanami władców Spartanie i Mongołowie z przyczyn religijnych nie pozostawiali ruin świątyń i miast. I dokładnie tak jest z Polakami. Po Lechitach, tak jak po Mongołach i Spartanach pozostały tylko kurhany i świadectwa pisane.

Długosz w pierwszej księdze Roczników nie pozostawia wątpliwości, że wszystkie duże miasta w Saksonii założyli Polanie i że Sasi byli Polanami. Natomiast Ottonowie, którzy utworzyli Niemieckie Cesarstwo Rzymskie byli książętami Sasów. Jedyny więc logiczny wniosek jaki się nasuwa jest, że Ottonowie byli Polanami i to Polanie utworzyli Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego w roku 962. W tym roku Otto I zmusił swoich Sasów, żeby przyjęli katolicyzm rzymski, bo bez tego nie mógł Otto I, książę Saski, czyli Polak zostać cesarzem rzymskim. Mieszko przyjął chrzest rzymski tylko cztery lata po Ottonie I z Czech, którzy były państwem lennym, Mieszka, a później sam wysłał misjonarzy i zmusił do przyjęcia katolicyzmu Hunów, czyli Węgrów, o czym pisze Długosz. Mieszko przyjął chrześcijaństwo cztery lata po Ottonie, głównie po to, żeby otrzymać koronę Cesarstwa Wschodu. Mieszko wprowadził chrześcijaństwo, ale niestety nie prześladował starej wiary, nie przygonił żadnej z siedmiu żon, nie zburzył żadnej ze świątyń chrześcijaństwa wedyjskiego. Dlatego korony nie otrzymał, o czym pisze Długosz.

W IX—X wieku Rzym opanowali i skolonizowali Niemcy. Około jednej trzeciej ludności Rzymu stanowili mówiący po niemiecku koloniści niemieccy. I to ci Rzymianie niemieccy przez dwa wieki wybierali niemieckich papieży, którzy rzucając klątwy na Franków zniszczyli Imperium Frankońskie. Polanie z Saksonii, czyli Sascy Ottonowie poradzili sobie z tym problemem niemieckich papieży w ten sposób, że za pomocą Polan Mieszka I najeżdżali Rzym, mordowali niemieckich papieży i osadzali na stolicy Piotrowej Sasów, czyli Polan. Fantastycznie opisuje te mordy na papieżach Długosz w pierwszej księdze Roczników. Polecam każdemu przeczytać to samemu, bo Długosz opisuje te mordy dość dokładnie, a ja link do kroniki Długosza umieściłem pod pierwszym filmem o cesarstwie Chrobrego. Mordy na niemieckich papieżach były konieczne, bo Mieszko II, który nie zabił swojego papieża, ojca Konrada II, króla Niemiec, przypłacił tą utratą jąder i życia, a Cesarstwo Polskie uległo zagładzie na skutek klątwy rzuconej na Polskę przez podpuszczonego przez Niemców Gaudentego na zjeździe w Merseburgu. Klątwa Gaudentego i niezabicie reprezentującego Niemców papieża była jedyną przyczyną zagłady cesarstwa polskiego. Po tym jak Chrobry koronował się w Rzymie na cesarza, miał dwie korony cesarskie, Cesarza Wschodu i Zachodu. Trucizna, jaką w hostii otruł Chrobrego wysłannik papieski, była trucizną wolno działającą. Chrobry wiedział, że umiera, więc zwołał dwunastu wojewodów naczelnikom dwunastu lechickich plemion i zanim umarł, zdołał obie cesarskie korony przekazać Mieszkowi II, a z nimi nienaruszone terytorium państwa i potężną armię do dyspozycji syna. Armia, jaką dysponował Mieszko II i Chrobry, posiadała pomiędzy dwieście do pół miliona ludzi. Gall Anonim określa ją w ten sposób: Za czasów Bolesława tyle prawie było w Polsce rycerzy, ile za naszych czasów znajduje się ludzi wszelkiego stanu. Za naszych czasów odnosiło się do liczebności populacji państwa Krzywoustego, czyli około pół miliona ludzi. Konrad II próbował wojny z Mieszkiem II, ale armie niemieckie zostały zmasakrowane dwa razy: w roku 1028 i 1030. Postanowiono więc wykończyć Mieszka II ideologicznie. Papież kazał rozpuścić pogłoskę w kościołach, że to sam Jezus ukryty w hostii zabił Chrobrego, w związku z niezdjętą klątwą, jaką Gaudenty rzucił na Polskę Chrobrego i jego syna. Ponadto papiestwo rozpoczęło akcję dyplomatyczną przeciw Mieszkowi II, buntując lennych władców Czech, Rusi i Danii, żeby wypowiedzieli posłuszeństwo przeciw przeklętemu władcy, obiecując przy tym tytuł świętego temu, kto zabije Mieszka i korony królewskie. Przypominam, że Gall Anonim, zagładę państwa Mieszka II, wiąże ściśle z klątwą Gaudentego, więc przytoczę Galla: Klęska ta [czyli najazd Brzetysława] zaś dlatego tak powszechnie miała dotknąć całą ziemię [polską], że podobno Gaudenty, brat i następca św. Wojciecha, z nie znanej mi przyczyny obłożył ją klątwą. To, co [tu] powiedziano o zniszczeniu Polski, niechaj wystarczy i niech posłuży ku poprawie tym, którzy przyrodzonym panom nie dochowali wiary. (…) W końcu zaś zarówno od obcych, jak i od własnych mieszkańców Polska doznała takiego spustoszenia, że w zupełności niemal obraną została z bogactw i ludzi. Tyle Gall. Co więc się wtedy stało? Najlepiej opisuje to historia Niemiec na Wikipedii, więc ją tutaj przytoczę: Druga wyprawa Konrada została przygotowana lepiej. Porozumiał się on z wielkim księciem Jarosławem Ruskim i władcą duńskim Kanutem Wielkim w celu wspólnego najazdu na Polskę i w roku 1031 wspólnie uderzyli na Polskę. Mieszka zaskoczył bunt własnych braci i stronników kraju. Klątwa. Co zrobić? Bracia wyszli z kościoła. Czego się nie mówi na Wikipedii to o najeździe Brzetysława, żeby nikt nie powiązał otrucia hostią Chrobrego i zagłady państwa Mieszka II z klątwą Gaudentego na Polskę.

Nasi rodzimi polscy katolicy oszuści naukowi wmawiają ludziom, że Brzetysław najechał Polskę wiele lat po rozpadzie państwa Mieszka. Tymczasem wojna z Niemcami i bunt poddanych i lenników i najazd Brzetysława na Polskę zaczął się od momentu, kiedy Brzetysław zdradziecko pojmał Mieszka II i wykastrował. Tak to opisuje Gall Anonim: Opowiadają (…), że Czesi schwytali [go] zdradziecko na wiecu i rzemieniami skrępowali mu genitalia tak, że nie mógł już płodzić [potomstwa], za to, że król Bolesław, jego ojciec, podobną im wyrządził krzywdę i oślepiwszy ich księcia, a swego wuja. Mieszko tedy powrócił wprawdzie z niewoli, lecz żony więcej nie zaznał. Lecz zamilczmy o Mieszku. Zamilczmy.

Sprawa zagłady cesarstwa Mieszka II na skutek klątwy Gaudentego była tak drażliwa, że prawie współcześni wydarzeniom duchowni i kronikarze Anonim i Kadłubek poświęcili Mieszkowi tylko parę linijek, chwaląc za odwagę i prawość, ale milcząc o szczegółach panowania. Więc ja wyjaśnię to szerzej. Ojciec Brzetysława był lennikiem Chrobrego, więc Chrobry oślepił go zgodnie z prawem za bunt. Brzetysław był lennikiem Mieszka II i jako lennik przybył do Polski z wojskiem na wyprawę wezwany przez Mieszka. Mieszko po dwukrotnym pokonaniu króla Niemiec Konrada przygotowywał się do wyprawy na Rzym, w celu osadzenia na stolicy Piotrowej swojego papieża. Papież przyrzekł wtedy Brzetysławowi za zabicie Mieszka koronę królewską i tytuł świętego. Gdyby Brzetysław, lennik Mieszka, zaatakował swojego władcę Pomazańca Bożego bez klątwy, to sam podlegałby klątwie i karze śmierci w świetle średniowiecznego prawa. Ponieważ Brzetysław zaatakował króla obłożonego klątwą i wyjętego przez to spod prawa, za wykastrowanie Mieszka i najazd na Polskę dostał z Watykanu koronę królewską. Tytułu świętego nie dostał, bo tylko wykastrował Mieszka zamiast go przy tym zabić. Najazd Brzetysława zaczął się więc tak, że Brzetysław wkroczył do Polski niby jako sojusznik Mieszka i lennik. Mieszko był w tym czasie na wiecu ogłaszając pospolite ruszenie i wyprawę na Rzym. Wtedy to Brzetysław zdradziecko pojmał na wiecu Mieszka i go wykastrował. Był to sygnał do buntu powszechnego. Cesarz był naczelnym kapłanem sędzią i to on ustanawiał zgodnie z prawem papieży i władców. Jest jednak w Starym Testamencie wymóg, że kapłan nie może być kaleką ze szczególnym naciskiem położonym na to, że kapłan nie może być eunuchem lub nie może mieć zgniecionych jąder. Mieszko II przez zdradzieckie wykastrowanie przestał być kapłanem najwyższym. To od tego momentu na podstawie klątwy Gaudentego ziemia całej Polski została spustoszona i obrana z ludzi.

Po tych wydarzeniach obie korony cesarskie zostały oddane Niemcom i już nigdy nie powróciły do Polski. Mieszka wkrótce po oddaniu koron cesarskich otruto i tak dzięki wprowadzeniu katolicyzmu na podstawie klątw papieskich złamana została potęga starożytnego liczącego prawie 3000 lat Imperium Lechitów i Polan, a narodziła się potęga Niemców kontrolujących papiestwo.

Dziękuję.

14. Rok 1000. — Koronacja Bolesława Chrobrego w Gnieźnie, Zjazd Gnieźnieński — Historia Polski

Dzień dobry.

Wikipedia kłamie ze względów polityczno-religijnych, chcąc z Polaków zrobić stado potulnych, nie znających własnej historii owiec i baranów. To tylko dzięki Wikipedii nie wiemy, jak powstało godło państwa — Orzeł Biały. I tylko dzięki Wikipedii nie wiemy, co stało się w Gnieźnie w roku 1000.

Według Długosza w roku 1000 na zjeździe w Gnieźnie Chrobrego koronowano Koroną Cesarską na Cesarza Wschodu i podpisano porozumienia ustalające godła państwa Orła Białego dla państwa polskiego, a Orła Czarnego dla Niemców. Tak na ten temat podaje Długosz w rocznikach w Księdze I na stronie 144: Otto III cesarz, zważywszy Bolesława księcia Polskiego wspaniałość i potęgę, wynosi go na godność królewską i własną wieńczy koroną, uwalniając go przytym wraz z jego następcami od wszelkiej podległości cesarzom. Dalej na stronie 146 uzupełnia koronację: cesarz Otto wychodzi z swojej komnaty i z (…) Bolesławem udaje się do kościoła Gnieźnieńskiego wśród licznej drużyny towarzyszącego obu monarchom rycerstwa i tłumów ludu płci obojga. Dokąd przybywszy cesarz Otto, rozkazuje Gaudentemu arcybiskupowi Gnieźnieńskiemu i innym biskupom, Bolesława księcia olejem świętym namaścić na króla Polskiego, i z stosownymi mowami i błogosławieństwami wykonać uroczyście to wszystko, co się zwykło czynić przy koronacjach i namaszczeniach królewskich. Czego gdy dopełniono, prowadzi Otto cesarz Bolesława na tron wyniosły, zkąd od wszystkiego, które ich otaczało, zgromadzenia mógł być widziany; a zdjąwszy z głowy swojej świetną koronę [cesarza], w którą na ów czas był przybrany, koronuje nią i wieńczy skroń Bolesława, mianując i ogłaszając tak jego, jak i wszystkich Bolesława potomków, dziedzicznymi królami Polski.

Przerwę cytat, żeby wyjaśnić, że z tego co pisze Długosz, jasno wynika, że cesarz umyślnie miał na głowie swoją cesarską koronę cesarza rzymskiego, tak żeby mógł właśnie tą cesarską, a nie jakąś inną królewską koroną w katerze gnieźnieńskiej w asyście arcybiskupa i wszystkich biskupów koronować tam Bolesława. Link do pierwszej księgi Kronik Długosza umieściłem pod filmem i polecam sprawdzić tekst roczników, bo autorzy Wikipedii kłamią w żywe oczy z bezczelnością zakłamanych świń, mając nadzieję, że państwo sami nigdy tego nie sprawdzą.

W Gnieźnie oprócz podziału Europy pomiędzy Polskę a Niemcy ustalono oficjalnie podział białych i czarnych orłów sztandarowych Rzymu, tak, że od tego momentu Niemcy używali orłów czarnych, a Polacy białych. Tak na ten temat podaje Długosz w dalszy cytat z ceremonii koronacji: Orła (…) białego jemu i całemu królestwu wiecznymi czasy za herb nadał, ażeby na wzór państwa Rzymskiego, które podobny mając znak za godło, różniący się jedynie kolorem czarnym, dzierżyło nad wszystkimi krajami Niemieckimi zwierzchnictwo, a on takiegoż używając godła w polu białym, nie przestawał podbijać pod swoje panowanie narodów Słowiańskich, w barbarzyństwie jeszcze żyjących. (…) Żeby zaś to postanowienie uczynić tym trwalszym i pewniejszym, zatwierdza je i uświęca przywilejem cesarskim, opatrzonym pieczęcią złotą.

Zaraz po koronacji w Gnieźnie bracia cioteczni Otto i Chrobry udali się do Niemiec, gdzie otworzyli razem grób Karola Wielkiego, cesarza rzymskiego Franków i podzielili się łupami tak, że Chrobry wziął święty tron cesarski Karola Wielkiego. To na cesarskim tronie Karola Wielkiego i w cesarskiej koronie Rzymu sprawował rządy Bolesław Chrobry od roku 1000. Tak wyprawę po tron Karola Wielkiego opisuje Paweł Jasienica w Polsce Piastów na stronie 54: Bolesław osobiście odprowadził Ottona w głąb Niemiec i był świadkiem czynu, którego dokonał tam Otto, ciągle urzeczony swą szlachetną wizją państwa powszechnego. Nocą tajemnie otworzony został grób Karola Wielkiego, króla Franków, który wznowił tytuł cesarzy rzymskich. Zwłoki spoczywały na tronie w postawie siedzącej. Otto zdjął z nich złoty krzyż, zabrał jak relikwie zbutwiałe szaty. Jedna z zachodnich kronik zapisała, że Bolesław otrzymał wówczas w darze tron Karola Wielkiego. Nasze tradycje milczą o tym.

O pełnych dziejach cesarstwa Chrobrego, a szczególnie o sławnym najeździe wojsk polskich na Rzym i koronacji Chrobrego w Rzymie w roku 1025 na króla Rzymu i cesarza rzymskiego zrobiłem film Państwo cesarstwa Chrobrego i Mieszka II. Gorąco wszystkich zapraszam.

Niektórzy twierdzą, że Polskę niszczą Żydzi. Natomiast według mnie nikt tak nie kłamie i nie niszczy nam dumnej historii naszego narodu, jak kontrolowana przez katolickich naukowców Wikipedia.Niestety, nie wiemy, nikt z Polaków takich przeciętnych nie wie, co się stało w Gnieźnie. To nie jest to, że oni nie znają Długosza. Nie, to jest niemożliwe. Oni kłamią w żywe oczy jak świnie. Niestety.

Dziękuję.

15. Szczerbiec miecz z Nieba i 12 plemion Lechitów. NWO. Spiskowa Historia Polski

Dzień dobry.

Wikipedia kłamie odnośnie większości faktów i zdarzeń dotyczących historii Polski.

Szczerbiec to święty koronacyjny miecz Jagiellonów, którzy próbowali odtworzyć przedkatolicką potęgę mającego trzy tysiące lat Imperium Lechitów. Szczerbiec to też święty miecz Chrobrego, którego legenda jest równie fantastyczna jak legenda świętego miecza króla Artura. Otóż kroniki frankońskie podają, że: Szczerbiec to miecz z nieba, który anioł Boży w towarzystwie Ottona III dostarczył Chrobremu z rozkazem, żeby on przy pomocy tego miecza zjednoczył znów razem dwanaście plemion Lechitów, sławnych Słowian biblijnego Izraela. Kronika frankońska używa właśnie tego sformułowania — dwanaście plemion Lechitów, sławnych Słowian biblijnego Izraela.

Głowa kościoła Królestwa Wielkopolski z początków XIII wieku, z czasów rozbicia dzielnicowego biskup Boguchwał w Kronice Wielkopolskiej potwierdza frankońską kronikę z XI wieku i tak wyjaśnia nazwę Szczerbca: Miecz Króla Bolesława dopiero wspomniany nazywa się Szczerbiec, dla tego, że poszedłszy za napomnieniem Anioła na Ruś, ciął nim we Wrota złote Zamku Kiiowskiego, od którego razu dostał skazy, którą w Polskim ięzyku szczerbą nazywaią, skąd nazwisko miecza pochodzi.

Przez całą historię Polski Jagiellonów i wolnej elekcji nikt nie podważał antytetyczności miecza i tego, że Kijów miał Złotą Bramę w czasach Chrobrego. Dopiero w czasach rozbiorów Polski Niemcy, którzy chcieli wymazać nam historię i zgermanizować, tak jak zgermanizowali Polan mieszkających za Odrą, rozpoczęli naukową kampanię, że Szczerbiec to falsyfikat z XIII wieku i że w czasach Chrobrego nie było jeszcze Złotej Bramy Kijowa. Dla Niemców takich ustaleń dokonał Joachim Lelewel, sławny pracujący dla Niemców odkrywca fałszerstw historycznych. Ten sam Lelewel, który odkrył, że Kronika Długosza i Prokosza to falsyfikaty, a Grunwaldu nigdy nie było i Polacy nigdy nie walczyli z Krzyżakami.

Niestety, żyjący i piszący w XII wieku, watykański mnich Gall Anonim był pewny o tym, że w XI wieku brama była i została przez Chrobrego wyszczerbiona i tak opisuje to wydarzenie: A Bolesław bez oporu wkroczył do wielkiego i bogatego miasta i dobywszy z pochwy miecza uderzył nim w Złotą Bramę, gdy zaś ludzie jego się dziwili, czemu to czyni, wyjaśnił [im to] ze śmiechem a wcale dowcipnie: „Tak jak w tej godzinie Złota Brama miasta ugodzoną została tym mieczem, tak następnej nocy ulegnie siostra najtchórzliwszego z królów, której mi dać nie chciał. Również biskup krakowski Kadłubek, który w XII wieku był rektorem, wykładowcą prawa i historii na jedynym polskim uniwersytecie, szkole katedralnej na Wawelu, nie miał wątpliwości, że brama była w czasach Chrobrego i tak opisał szczerbienie bramy Szczerbcem: Chrobry Natomiast od wschodu, na Złotej Bramie Kijowa drugą wyrąbał granicę. Tam po zajęciu miasta, wielokrotnym uderzeniem miecza wyrzezał na Złotej Bramie miasta [też] jakby jakiś znak graniczny. Oszuści na Wikipedii i uniwersytetach udając naukowość bezczelnie oglądają miecz i twierdzą, a nie ma szczerb, więc ten miecz to taka legenda, lub nie ma szczerb, to więc musi być legenda, bo Szczerbiec powinien mieć szczerby. Tymczasem to brama Kijowa została wyszczerbiona Szczerbcem i piszą o tym wszystkie średniowieczne polskie kroniki.

Czy to jest możliwe, że polscy katolicy naukowcy nie znają żadnej polskiej kroniki, a całą wiedzę opierają na tym, co wymyślili o nas Niemcy w czasach rozbiorów? Nie, to nie jest możliwe. Katolickich naukowców przeraża myśl, że przed przyjęciem katolicyzmu Polska była biblijnym Izraelem, potęgą i wyznawała wedyjskie, aryjskie chrześcijaństwo, tzw. arianizm wedyjski. Na jednej bowiem stronie rękojeści jest napis po hebrajsku poświęcony wedyjskim i celtyckim bogom, których czcił Mieszko i Chrobry, Sedalajowi i Ebrehelowi, a brzmiący tak: Żarliwą wiarę wzbudzają imiona boga Sedalaj i Ebrehel. Drugi napis wzbudza jeszcze większe przerażenie u katolickich naukowców i dlatego ze strachu miecz jest w dzisiejszych czasach ukryty przed Polakami. Miecz się ukrywa przed Polakami. I nie wolno go nawet fotografować. Drugi napis po łacinie brzmi bowiem tak: Ten miecz wymusza miłość królów do Principum, gniewnego sędziego.

Łaciński napis na „Szczerbcu”, świętym mieczu Bolesława Chrobrego
TEN MIECZ WYMUSZA MIŁOŚĆ KRÓLÓW DO CESARZA, GNIEWNEGO SEDZIEGO. Hec (ten) figura (przedmiot, chodzi tu o miecz) valet (wpływa, wymusza) ad amorem (miłość) regum (królów) et (do) princypum (łaciński tytuł cesarzy rzymskich), iras (gniew) iudicum (sprawa sądowa, dochodzenie sądowe). Oszuści uniwersyteccy i Wikipedia popełniają oszustwo tłumacząc to tak: „TEN ZNAK WPŁYWA NA MIŁOŚĆ KRÓLÓW I KSIĄŻĄT NA GNIEW SĘDZIEGO”
W tekście łacińskim nie ma żadnych książąt, a ponadto tekst jest tak bez sensu, jak polska nauka.

Tytuł Principum, naczelnego sędziego, stał się z czasem tytułem cesarzy rzymskich. Wcześniej był jednak tytułem naczelnego sędziego, który w czasach Republiki sądził królów lokalnych i wodzów dwunastu plemion Kwirytów, które zbudowały Imperium Rzymskie za nadużycia w stosunku do ludu. Ustrój sędziów powstał w czasach Abrahama i poświęcona jest mu siódma księga Biblii, Księga Sędziów. Biskup Boguchwał w Kronice Wielkopolskiej pisze, że przez większość czasu Lechia, czyli antyczna przedkatolicka Polska, rządzona była przez Polan, którzy nie mieli królów, a tylko wybieralnych sędziów, czyli Principum sądzących lokalnych królów, a także dwunastu wojewodów, wybieralnych wodzów dwunastu plemion lechickich. Aż dwa rozdziały poświęcone dwunastu wojewodom, wodzom dwunastu lechickich plemion zawarł pierwszej księdze roczników w Długosz, dlatego go zacytuję: W V wieku przed Chrystusem, po śmierci królowej Wandy, Polacy od samowładczego uwolnieni jarzma, zapragnęli znowu do dawnych powrócić swobód. [do dawnych swobód] (…) Zniósłszy zatem rządy książęce, jedynowładne, ustanawiają starszyznę dwunastu mężów, według liczby ziem, z których się na ówczas składała Polska, i nadają im nazwisko wojewodów, to jest wodzów wojennych. Im zarząd ziemstw i wojenne sprawy poruczają, aby czuwali nad całością ojczyzny i zabezpieczeniem jej od napaści nieprzyjaciół, a ilekroć wymagałaby potrzeba, przez nabory wojskowe powoływali naród pod broń, hufcom zbrojnym na wyprawach przewodniczyli, a skracali hardość krnąbrnych i opornych, w pokoju zaś poddanym sprawiedliwość wymierzali. Obyczaj ten, w owym czasie powstały [czyli w V wieku przed Chrystusem], po dziś dzień zachowuje się u Polaków, na wzór starodawnych, sędziwych wieków. Tyle Długosz.

W Polsce Jagiellonów każdy Polak wiedział, że ustrój sędziów i wojewodów został przywrócony w Polsce po śmierci królowej Wandy w V wieku przed Chrystusem. Tej Wandy, której nie legendarny, a całkiem realny kopiec-grobowiec stoi w Krakowie po dziś dzień, a Polacy nic o tym nie wiedzą? Kurwa. Nadal w szkołach, uniwersytetach, radiu i telewizji naucza się bredni o początkach państwa polskiego w czasach Mieszka I. Jak można tak bezczelnie kłamać? Czy to Żydzi nas kłamią i oszukują? Czy to oni piszą podręczniki i uczą nas katolickiej historii Polski? Stał się cud niewątpliwy. Wyparowało nam trzy tysiące lat historii. Muszę kończyć, bo nie wytrzymam i zacznę rzucać mięsem i bluźnić. Dziękuję bardzo.

16. Wyprawy Krzyżowe na Polskę w roku 1039 i 1047 — Krucjaty. NWO — Spiskowa Historia Polski

Poczet, lista przedkatolickich królów Polski. Według kronik Długosza, biskupów z XII w. Kadłubka i Boguchwała i sekretarza Zygmunta III, Bielskiego Polska miała 16 przedkatolickich królów i dwa okresy liczące razem 2,5 tys. lat, kiedy to rządziło krajem 12 wojewodów, wodzów 12 plemion Lechickich.


Europa Cesarstwa Rzymskiego. Według kronik brytyjskich i francuskich na północ od Cesarstwa Rzymskiego znajdowały się kraje rządzone przez federację Sarmatów. Długosz i 15 polskich kronik średniowiecznych twierdzą, że Sarmaci to rodowe starożytne imię Polan. Anglicy rysują nam mapy a polscy naukowcy trudnią się ukrywaniem historii przed Polakami.

Dzień dobry.

Niektórzy zachwycają się krzyżowymi wyprawami do Ziemi Świętej na muzułmanów. Katolicka nauka nabrała jednak wody w usta na temat organizowanych przez Watykan niemieckich wypraw krzyżowych na Ziemię Polskie. Cicho, sza!

To tylko dzięki serii niemieckich wypraw krzyżowych przeciw Polanom, zgermanizowano Polską kiedyś Saksonię, Polan pomiędzy Łabą a Odrą, Polskie Pomorze Zachodnie, a Polska przyjęła niemiecki katolicyzm i zapomniała, że wcześniej, przez trzy tysiące lat, w demokratycznym Imperium Lechitów, wyznawano aryjskie, wedyjskie chrześcijaństwo, tzw. gnostycki arianizm. Niekatolickie kroniki zniszczyła nowa religia, a katolicy polscy kronikarze, mieli zakaz pisania o chrystianizacji Polski, jako o niemieckich i watykańskich krucjatach w celu germanizacji kraju. Przypomnę, że krótki eksperyment z wprowadzeniem do Polski katolicyzmu skończył się tragicznie. Na skutek klątwy arcybiskupa gnieźnieńskiego Gaudentego na Polskę i polskich królów pierw otruto hostią Chrobrego, a w wyniku najazdu Brzetysława na Polskę zdradziecko pojmano na wiecu Mieszka II i go wykastrowano.

Europa VI w. Wszystkie mapy pokazują, że na wschód od Królestwa Franków nie było żadnych Niemców a tylko SŁOWIANIE

Ponadto krążyły słuchy, że Mieszka na koniec otruła jego własna, zbzikowana religijnie, niemiecka żona Ryksa, bo chciała dostać tytuł świętej. Tego było za wiele dla Polski i innych synów Chrobrego. Historycy są zgodni, że Choroby miał kilka żon, bo te umarły, a z nimi kilku synów, o których się nie pisze. Lepiej nic nie wspominać. Synowie Chrobrego po śmierci ojca i brata Mieszka zorganizowali bunt i przywrócili dawne wedyjskie, aryjskie chrześcijaństwo, które było podstawą moralną trzech tysięcy lat potęgi Imperium Lechitów. Katolicy kronikarze nazywali ten arianizm fałszywym chrześcijaństwem. Na czele buntu stał syn Chrobrego, przyrodni brat Mieszka II z innej matki Masław. Masław był wielkim przyjacielem Mieszka, a jednocześnie prawą ręką Mieszka przy rządzeniu krajem, zanim otruła go Ryksa. Masław stanął na czele buntu ludności całego kraju. W roku 1036 wypędzono z Polski Niemkę Ryksę i jej nieznającego nawet polskiego syna. Spalono wszystkie kościoły, a księży i mnichów wymordowano bezlitośnie za wprowadzenie w Polsce niewolnictwa i pańszczyzny, rzeczy wcześniej w kraju nieznanych, wedyjski arianizm był religią ludzi wolnych i równych sobie i zabraniał pańszczyzny i niewolnictwa.

W roku 1039 Watykan ogłosił pierwszą wyprawę krzyżową przeciw Królestwu Polskiemu, w którym królem był wybrany przez polskich panów Masław, syn Chrobrego. Taką wzmiankę dają nam na ten temat kroniki frankońskie: W roku 1039 Benedykt IX ogłosił krucjatę przeciw Słowianom. Na czele krucjaty stanął Karol Mnich. Cesarz Niemiec dał mu pięciuset zakonników, niemieckich rycerzy herbowych i piętnaście tysięcy tarczowników. Ponadto Henryk dał Mnichowi dużo złota na zaciąg wojska wśród Słowian. Polscy katoliccy kronikarze, którym wstyd było pisać o watykańskiej krucjacie na Polskę, piszą tylko o tym, że Karol Mnich najechał Polskę na czele pięciuset rycerzy niemieckich. Papież Benedykt IX, który wysłał rycerzy niemieckich na Polskę, żeby wprowadzali tam katolicyzm, to przebarwna postać, wspaniały człowiek. Ja zacytuję Kronikę Frankońską, a każdy niech sprawdzi podobny opis u Długosza w rocznikach: Po śmierci papieża Jana XX nastąpił po nim Benedykt IX, syn Alberyka, człowiek rozpustnych obyczajów, który w czasie seksualnych orgii w kościołach zakładał na siebie skóry niedźwiedzia, innym razem osła udawał, sam wyznawał, że jest potępiony na wieki, ale naśladował tym naszego Zbawcę Chrystusa, twierdząc, że Jezus zbawiał przez grzeszne uczynki. Tak piszą o nim Kroniki Frankońskie i Długosz w rocznikach też. To ten pobożny papież wysłał na Polskę krucjatę.

EUROPA 843 r. n.e. Angielskie mapy sporządzone na podstawie kronik brytyjskich są zgodne z polskimi kronikami, Na wschód od królestw frankońskich nie ma jeszcze Niemców, — a jest państwo Lechitów, przedkatolickich piastowskich monarchów, którzy widnieją w polskich kronikach. Polscy naukowcy zajmują się głównie ukrywaniem tej historii Polski, ze względów religijnych.

Jeśli zaś chodzi o Karola Mnicha, który dowodził niemiecką wyprawą krzyżową na Polskę przeciw Polskiemu Królestwu, to polscy średniowieczni kronikarze nazywają go Kazimierzem Mnichem. Ponieważ ten mnich przywrócił katolicyzm w Polsce, dziś nazywa się go Kazimierzem Odnowicielem, władcą Polski. Karol Mnich jednak za życia brzydził się polską, barbarzyńską mową i kazał nazywać się Karolem, bo Kazimierz to było dla niego barbarzyńskie imię. Tak o nim i o jego matce św. Ryksie Królowej Polskiej pisze katolicki kanonik Długosz w Rocznikach: W Roku Pańskim 1036. (…) na niczym [spełzła] koronacja Kazimierza oboje wypędzeni z kraju, z przyczyny Niemców, których królowa trzymała na dworze swoim i osadzała na urzędach, gardząc Polakami. (…) Panowie (…) i rycerstwo zwalając całą winę na królową Ryxę, (…) [odmówili] Kazimierzowi następstwa i dziedzicznego prawa do korony, a później wzniecili rokosz i wojnę domową w kraju. (…) szlachta narzekała na obciążenie siebie i swego ludu mnóstwem podatków, danin i rozmaitego rodzaju służebności, zaprowadzonych z wymysłu i podmowy królowej Ryxy (…). Ale najbardziej to wszystkich bodło, że (…) nienawidziła Polaków, a pogardzając ich obyczajem i mową, często obelżywie im dogryzała i wyszydzała. Trzymała nadto i na dworze swym i na urzędach Niemców, (…) ze wzgardą odrzucając panów Polskich i ich synów, (…) Nikomu prócz Niemców nie powierzała swych zamysłów, rady zaś krajowców odpychała ze wstrętem; urzędy celniejsze rozdawała też tylko Niemcom, nie dopuszczając do nich Polaków. (…) Ale gdy się nadarzyła sposobność do otrząśnienia się z tej hańby narodowej, taka (…) zawrzała w sercach nienawiścią ku królowej (…), że naprzód jej samej i synowi wszelkie wypowiedzieli posłuszeństwo i odjęli zarząd królestwa, a następnie, poodbierawszy jej zamki, miasta (…) posiadłości, i wypędzili ją nawet z królewskiego dworu, kazali wreszcie wraz z synem ustąpić z królestwa Polskiego i pójść zamieszkać między Niemcami, których tak [wielbiła i] czcią zaszczycała. Królowa Ryxa bowiem od śmierci Mieszka II króla Polskiego rządziła krajem, wychowując [po niemiecku] do tronu młodego Kazimierza, którego miała z Mieszkiem. Tyle Długosz.

Mapa Polski sporządzona na podstawie najwcześniejszych kronik polskich Galla Anonima biskupa Kadłubka, a także Długosza i Nestora do filmu „CESARSTWO CHROBREGO I MIESZKA II”

Ryksa wywiozła z Polski olbrzymie bogactwa i udała się do Saksonii, która była wtedy dziedzictwem Bolesława Chrobrego. I oddała Niemcom obie cesarskie korony, o które Niemcy tak bardzo zabiegali, a ponadto oddała im kraj swojego męża, Królestwo Polskie, jako lenno cesarzom niemieckim. Tak opisuje to Długosz w Rocznikach: [Królowa Ryksa] Przybywszy zaś do Saxonii, udaje się najpierw do cesarza (…) obie korony przywiezione z Polski składa mu w podarunku; a potem, użaliwszy się na krzywdy, jakich od Polaków doznała, siebie i syna swojego Kazimierza opiece i rozrządzeniu jego poleca. Cesarz [zaś], wysławszy wojska ku granicom Polski, udawał pozornie, jakoby jej krzywdy i zniewagi były pomszczone. (…) syn jej (…) Kazimierz zmienił zaś swoje Polskie [barbarzyńskie] imię, (…) o zaczął nazywać się Karolem. [Barbarzyńskie imię] (…) [Kazimierz, a właściwie Karol] wybrał się potem do cesarza, gdzie przesiadywała jego matka królowa Ryxa, której wygnanie (…) niemal Polskę nachyliło do zguby. Tyle Długosz. Królowa i cesarzowa Ryksa nigdy nie oddała nikomu swojej korony królewskiej i do śmierci zachowała swoją koronę królowej Polski i wszystkie tytuły. Wszyscy kronikarze są do tego zgodni, jednocześnie wszyscy są zgodni co do tego, że zatrzymując swoją królewską koronę, oddała Niemcom dwie korony Mieszka II, które ten odziedziczył po Chrobrym. Dwie, więc jakie to były korony? Otóż jedna to korona Cesarza Wschodu, otrzymana od Ottona w Gnieźnie w roku 1000, a druga to korona Króla Rzymu i Cesarza Rzymskiego, którą przywdział Chrobry w roku 1025 po podboju Rzymu, o czym zrobiłem wcześniej film „Cesarstwo Chrobrego i Mieszka II”.

Wojska jakie przyprowadził do Polski Karol Mnich były potężne. W czasie szczytowej potęgi Krzyżaków pod Grunwaldem w tej potężnej bitwie armią niemiecką dowodziło 250 rycerzy mnichów. Karol Mnich ze swoimi krzyżowcami przyprowadził do Polski 500 rycerzy mnichów, czyli dwa razy tyle na czele 15 tysięcy tarczowników. Nie wiemy ile wojska zdołał zaciągnąć za złoto Niemców w Polsce. Nie miał jednak szans z Masławem, dlatego poproszono o wsparcie Bizancjum, które też obawiało się odrodzenia wedyjskiego chrześcijaństwa i potęgi Federacji Wedyjskich Wolnych Ludzi z Imperium Lechickiego.

Tak zwane fałszywe chrześcijaństwo, które według Galla Anonima odrodziło się w Polsce pod panowaniem Masława, to wedyjski arianizm. Długosz, biskupi Kadłubek i Boguchwał i wszyscy inni średniowieczni historycy z wyjątkiem Galla Anonima jasno piszą, że słowiańska nazwa Wisły to Wanda albo Wandala, a Polaków, czyli Wiślan przewodzących Federacji Lechickiej nazywano kiedyś Wandalami od nazwy rzeki. Natomiast z najazdów Wiślan, czyli Wandalów na Rzym i Bizancjum wiemy z całą pewnością na 100%, że słowiańskie tak zwane fałszywe chrześcijaństwo to wedyjski arianizm. Tą religię będącą podstawą potęgi Słowian trzeba było zniszczyć i Bizancjum przyłączyło się do krucjaty w roku 1047. Dopiero połączone wojska niemieckie mnicha Karola i wojska Bizancjum dowodzone przez księcia kijowskiego Jarosława pokonały elekcyjnego króla Polski Masława w bitwie pod Pobiedziskiem w Małopolsce. Poległo wtedy 20 tysięcy Polaków, a 2 tysiące dostało się do niewoli. Polski król Masław wycofał się do polskich wtedy Prus. Watykan dał wtedy pieniędzy, żeby w pokonanym i zdemoralizowanym wojsku ktoś zamordował króla. Na skutek tej bitwy Prusy i Ruś w nagrodę za odstąpienie od Masława odpadły od Polski i stały się niezależnymi krajami. Natomiast niemiecki mnich Karol, syn Mieszka II i świętej Niemki, królowej Ryksy, stał się władcą Polski i odnowił katolicyzm w Polsce. Dlatego nazywa się go dziś Kazimierzem Odnowicielem.

Dziękuję.

Karol Mnich nazywany dziś Kazimierzem Odnowicielem, tak przedstawiają go katolickie źrodła.
Tak wyglądał Karol Mnich, gdy na czele niemieckich Rycerzy Mnichów wkroczył do Polski w 1039.
Karol Mnich wkracza do Polski na czele 500 rycerzy niemieckich.


Rycerze Karola Mnicha ciągną na bitwę przeciw Masławowi.


Pod tym filmem zamieściłem linka do oficjalnego stanowiska polskiego kościoła katolickiego broniącego nawet Krzyżaków ery Grunwaldu.

II. Początki Państwa Polskiego

17. Starożytni Polacy. Cz.1 — Hiperborea, Początki Państwa Polskiego. Historia Polski

Poczet królów Polski według średniowiecznych biskupów Kadłubka i Boguchwała, kronikarzy Długosza i Bielskiego. Wszyscy kronikarze średniowieczni zgodnie datują pierwszego mitycznego władcę Polan, Lecha I na rok 2000 p.ch. i traktują go bardziej jako patriarchę półboga. 16-stu królów przedkatolickich rządziło razem około 500 lat i 12 wojewodów w federacji Lechickiej oko o 2500 lat.


Żeby wymazać nam historię, Niemcy, w czasach rozbiorów Polski, wymyślili wędrówkę ludów. Najnowsze badania genetyczne archeologów pokazują, że Słowianie żyją na pokazanych terytoriach od co najmniej 4000 tys. lat i historia ludów zamieszkujących pokazane terytorium to historia Słowian.


Aryjskie geny sławnego ludu Ariów, który podbił Indie i Mongolię, ale jest bardziej sławny jako przodkowie antycznych Greków. W Biblii ten naród opisany jest jako Izrael.
Pod filmem załączam linki do różnych zespołów profesorskich archeologów-genetyków którzy obalają folklorystyczną teorię wędrówki ludów.

Dzień dobry.

Dzisiaj nauka twierdzi, że przed katolicką Polską nigdy nie istniało Imperium Lechitów, czyli Królestwo Lecha. Naukowcy udają, że nie wiedzą, że uczeni katoliccy, biskupi i duchowni z dostępnych im dokumentów spisali informacje o przedkatolickim Królestwie Lechitów. Biskup Kadłubek, który w XII wieku był wykładowcą, rektorem i opiekunem jedynego polskiego uniwersytetu, Szkoły Katedralnej na Wawelu, w Kronice Polskiej opisuje wojny Polan-Lechitów z Aleksandrem Wielkim i Juliuszem Cezarem. Jeszcze lepiej i dokładniej opisuje te wojny Lechitów z Aleksandrem, a także spalenie Krakowa przez wojska Aleksandra biskup Boguchwał, głowa kościoła w Królestwie Wielkopolskim z XIII wieku, a także kanonik Długosz w Rocznikach. Ponadto Marcin Bielski, sekretarz Zygmunta III, napisał Kronikę Polską na polecenie Sejmu Polskiego. Kronikę, w którą musiał się zapoznać każdy nowy elekcyjny król Rzeczypospolitej tak, żeby nie kompromitował się niewiedzą o historii kraju, którego został królem w czasie elekcji.

Ja na podstawie tych polskich kronik otworzę dla Państwa historię Polan, jednego z najstarszych narodów świata. Moją spiskową historię Polski przerywam na Kazimierzu Mnichu, rycerzu zakonnym, który na czele niemieckiej wyprawy krzyżowej najechał królestwo polskie Masława. Masław był królem Polski i synem Bolesława Chrobrego i węgierskiej księżniczki Adelajdy. Jest do tego bardzo ważny powód. Otóż wszyscy średniowieczni kronikarze polscy twierdzą, że od czasu króla patriarchy Lecha do czasu króla polskiego Masława wszyscy Słowianie od Dunaju i Łaby po Don i Morze Czarne składali daniny Polanom i Lechitom mieszkającym pomiędzy Odrą nazywaną kiedyś Gotalem, a Wisłą nazywaną kiedyś Wandalą. Do niemieckiej wyprawy krzyżowej Kazimierza Mnicha, nazywanego dziś Kazimierzem Odnowicielem, przez trzy tysiące lat trwało demokratyczne, federacyjne Imperium Polan i Lechitów. Dopiero od najazdu niemieckich rycerzy Kazimierza Odnowiciela upadło Imperium Lechitów, a narodził się kraj nowy, katolicka Polska i Polacy, zamiast Lechii i Polan. Tak na ten temat pisze w Kronice Wielkopolskiej głowa Kościoła Królestwa Wielkopolski biskup Boguław lub jak inni tłumaczą Boguchwał: Te wszystkie zaś narodom słowiańskie — z wyjątkiem jedynie Panonii, lecz łącznie z Koryntią, (…) zawsze podlegali panowaniu Lechitów — składały im daniny aż do czasów króla Kazimierza Mnicha. Za jego czasów, gdy za dyspensą pana papieża wyszedł z klasztoru w Cluny, gdzie złożył śluby zakonne, większa część plemion wyłamując się z posłuszeństwa Lechitom, odmówiła im składania zwykłych danin. Takie piętno wywarł na Polsce król Kazimierz Odnowiciel.

Historia Polan to historia olbrzymiego narodu, dzieci nieba północnego. W łacinie rzymskiej Polus Arcticus, a w łacinie słowiańskiej Polo Arctico, narodu, który jako synowie i córki nieba uważał się jako cały naród za syna Bożego. Polus po łacinie znaczy bowiem niebo, a Arcticus — rejony arktyczne ciągnące się aż pod biegun północny, ale zaczynające się dla Greków i Rzymian już za Dunajem w Pannonii, w krainie, która zaczynała się w dzisiejszych Węgrzech, a obejmowała też Czechy, Słowację i część północnej Ukrainy. Grecy niebo arktyczne nazywali w swoim języku Hiperboreją, a nas Polusów arktycznych Hiperborejczykami.

Hiperboreja, czyli Federacja Polan nazywanych kiedyś Polusami obejmowała dzisiejsze Węgry, Czechy, Słowację, Ukrainę, Ruś po Wołgę i Niemcy po Łabę. Podział Federacyjnego Państwa Polusów zrzeszonych w trwającym 3000 Państwie Lechitów na mniejsze państwa, w tym współczesną nam Polskę, został spowodowany serią watykańsko-niemieckich wypraw krzyżowych na Polskę, przy czym pierwszą dowodził Kazimierz Mnich, a ostatnia skończyła się Grunwaldem.

Serbska mapa pokazująca, że dla Greków Hiperboreja, czyli kraina zamieszkała przez Polus/Polo arctico, zaczynała się od Panonii, krainy której południe zaczynało się na Dunaju (Istrze) a północ dochodziła do Krakowa.

Herodot w V wieku umiejscawiał Hiperboreję w dzisiejszej Polsce, Rosji, Białorusi i północnej Ukrainie. Wszyscy jednak kronikarze ruscy z Nestorem na czele, a także polscy, Długosz i Bielscy piszą, że to Polusy, czyli Polanie założyli wszystkie wielkie miasta na Rusi i Ukrainie i Pannonii aż po Dunaj. Tak to przedstawia najbardziej uznany historyk ruski Nestor: Po zburzeniu zaś wieży [Babel] i rozdzieleniu narodów [na 72 języki] zajęli synowie Semowi wschodnie kraje, a synowie Chamowi — kraje południowe, [synowie] Jafeta zaś zajęli zachód i kraje północne. (…) [I od nich] był naród słowiański, z plemienia Jafetowego, [czyli] Nordycy, którzy są Słowianami. [Nordycy, którzy są Słowianami] Po mnogich zaś latach osiedli (…) Słowianie nad Dunajem, gdzie teraz ziemia węgierska i bułgarska. I od tych Słowian rozeszli się po ziemi i nazwali [ziemie] imionami swoimi, gdzie osiedli (…) [Polanin Kij założył Kijów na Ukrainie, a Kijowiec nad Dunajem. Polanie i Lachowie założyli miasta nad Oką i Sołżą, Dnieprem, Dniestrem, Bugiem i Dunajem.] Było ich mnóstwo, siedzieli bowiem nad Dniestrem aż do morza, i są grody ich i do dnia dzisiejszego; dlatego Grecy nazywali ich Wielką Scytią.

Mapa świata Herodota z V w.p.ch. pokazująca gdzie znajdowała się Hiperboreja.

Polan i Lachów według Nestora nazywano w czasach antycznych Greków Wielką Scytią. Musimy jednak pamiętać, że scytyjskie kopce Scytów znajdywane na Ukrainie są kopcami awaryjskimi, tak jak kopce Wandy i Krakusa w Krakowie. I tak jak kopce krakowskie są kalendarzem słonecznym wyznaczającym scytyjsko-awaryjskie święta poświęcone czczeniu tych samych bogów. Scytami ogólnie Grecy nazywali wszystkich Słowian, ale to Polusy, nazywane przez Greków Hiperborejczykami, założyli wszystkie duże miasta w Scytii.

Scytyjskie kopce grobowce pierwszych nielegendarnych, koronowanych, i świetnie opisanych w polskich kronikach, monarchów polskich Krakusa i Wandy.

W dawnych czasach całą wiedzę gromadzili kapłani i tylko oni, korzystając ze świętych ksiąg spisywali wiarygodne dzieje ludzkości. Dziś ze względów polityczno-religijnych ukrywa się bogatą historię Lechii lub ośmiesza się autorów średniowiecznych jako niewiarygodnych zapominając, że kiedyś biskupi i duchowni to był kwiat nauki mający dostęp do źródeł dziś niedostępnych. Co nie da się ukryć i ośmieszyć, tłumaczy się z łaciny tak, żeby nikt nic nie zrozumiał z oryginalnej treści. Najlepszym przykładem jest tłumaczenie XIII-wiecznej Kroniki Wielkopolskiej napisanej przez biskupa Boguchwała.

To wydanie Kroniki Wielkopolskiej przez katolickie wydawnictwo Universitas. Boguchwał na samym początku wyjaśnia pochodzenie nazwy Polan i Polonia od Polus lub Polo-Arcticus, co jest jasne. Natomiast katolickie tłumaczenie z Universitas tak zaczyna kronikę: Dziejopisowie Lechitów, którzy teraz zwą się Polakami od bieguna Północnego lub inaczej od grodu Polanowa leżącego w kraju Pomorzan. No kto z tego tłumaczenia Kroniki Wielkopolskiej domyśli się, że biegun północny ma coś wspólnego z nazwą Polonia lub Polanie. Dlatego ja jak debil powtarzam po naszych naukowcach, że nazwa Polanie wywodzi się od pola. Ale ostatnio zacząłem sprawdzać jakość łacińskich tłumaczeń naszych naukowców, a wpadło mi w ręce XVIII-wieczne wydanie Wielkopolskiej Kroniki Lechitów i Polaków.

Napisane dwujęzycznie, więc mogę sprawdzić tekst polski i porównać z łacińskim. Na początek katolicy z Universitas usunęli z tytułu Lechitów, bo takie państwo według katolickiej oficjalnej nauki nie istniało nigdy na ziemiach polskich. Takie jest poprawne tłumaczenie biskupa Boguchwała: W Imię Pańskie. Amen. W dziejopisowie Lechitów, którzy teraz nazywają się Polakami, swoją nazwę Polanie i Polonia wywodzą od nieba nordyckiego. [Po łacinie polus lub polo arcticus, czyli niebo arktyczne, czyli nordyckie, bo polus po łacinie znaczy niebo arcticus, niebo nordyckie i biegun północny.] Są jednak też tacy, którzy wywodzą nazwę Polan od grodu Polanowa leżącego w kraju Pomorzan. No i co? Jest różnica? Przerwę tu cytat, żeby wyjaśnić, że od niebiańskich Polusów wywodzą nazwę Polan i Polonia biskup Kadłubek w swoich starszych wydaniach kroniki, a także historycy rzymscy i ruscy. A teraz dalej Boguchwał: [Dziejopisowie] dość obszernie i zgodnie z prawdą opisali i przez pisemne świadectwa przekazali wiecznej pamięci swoich potomnych pochodzenie królów i cesarzy polskich oraz ich dzieje i czyny podziwu godne i dzielne (…) jednak ponieważ wspominając w pismach swoich niektórych książąt Wielkopolski, zwłaszcza Przemysława, króla tegoż kraju, pomijają jak widać jego rodowód, dlatego jest rzeczą konieczną cofnąć się do jego rodziców, aby podług imion i ziem oznaczyć przodków tegoż i innych królów, książąt i władców rozległego cesarstwa polskiego, czyli Lechitów. A ponieważ Polaków nazywa się Lechitami, wypada zbadać, skąd takim mianem ich nazywają. Otóż w najstarszych księgach piszą, że Panonia jest matką i kolebką wszystkich narodów słowiańskich. [Tam Bogiem Ojcem wszystkich Słowian był Pan, Bóg grecki, nazywany przez innych Faunem. Takiego mamy boga.] „Panem” też według tłumaczenia greckiego i słowiańskiego nazywa się ktoś posiadający wszystko i podług tego w słowiańskim „panem” nazywa się wielmoża, (…). Wszyscy zaś władcy nazywają się panami, natomiast dowódcy wojsk zwą się „wojewodami”. Otóż powiadają, że ci Panończycy, wywodzą się od Pana [bo Pan urodził się w Panonii i tam żył i panował.]

Pan, Bóg grecki, Bóg pasterzy — Celtów, ojciec pierwszego władcy Lechi, — Lecha.

Otóż powiadają, że ci Panończycy, nazwani tak od Pana, wywodzą się (…) od [greckiego boga] Janusa, potomka Jafeta

Grecki bóg Janus

Z tych więc Panończyków pochodzili trzej bracia, synowie Pana, władcy Panończyków, z których pierworodny miał imię Lech, drugi Rus, trzeci Czech. I ci trzej wydawszy potomstwo z siebie i ze swego rodu, posiadali trzy królestwa: Lechitów, Rusinów i Czechów (zwanych też Bohemi) (…). Spośród nich, jak okazuje się zarówno z kronik, jak i z [rozległości] granic, przewagę i panowanie i wyższość w całym cesarstwie mieli Lechici. Tak pisze właśnie Bogusław: Wyższość w całym cesarstwie mieli Lechici.

Wytłumaczę tylko, że Nestor podaje, że Ruś pierwszych samodzielnych władców miała dopiero w IX wieku, a na stałe oderwała się od Federacji Lechitów dopiero od czasów Kazimierza Micha, a było to spowodowane tym, że mając greckie korzenie, nie chciano niemiecko-rzymskiego katolicyzmu i wolano greckie prawosławie. Według zgodnych kronik średniowiecznych pierwszym królem w Cesarstwie Lechii był Krakus. Zarówno Bogusław, jak i biskup Kadłubek za pierwszego koronowanego króla Polski podają Krakusa z V wieku przed Chrystusem. Jednak Kadłubek bardziej dokładnie wyjaśnia greckie korzenie zarówno Krakusa, jak i Polan znad Wisły — mieszkańców Krakowa. Otóż u Kadłubka nie ma żadnego Krakusa ani Krakowa, a jest to, co nasi tłumaczą na polski jako Grakch i Grakchovia. Kadłubek po łacinie napisał o naszym królu Graecus. Graecus po łacinie znaczy Grek, czyli przynależny do Grecji lub Greków. Imię więc Krakusa to Grek. A nazwa Krakowa według Kadłubka tłumaczy się jako miasto zamieszkałe przez Greków. Dwugłowego Janusa niektórzy łączą z Helenem, synem Jafeta, od którego pochodzą Helenowie. Helenowie jednak to jeszcze nie Grecy, tylko przodkowie Greków. Natomiast ojcem wszystkich Greków był mityczny heros Grakchus, mieszkający w Hiporbeorei, a sławny z tego, że w pojedynku pokonał smoka, czyli dinozaura. Ponieważ on był przodkiem Greków właściwych, Grecy umieszczali na ceramice sceny jego walki z dinozaurem, czyli smokiem wawelskim.

Grakch walczący z smokiem wawelskim, czyli dinozaurem.
Herakles walczący z dinozaurem Morskim.
Mapa z czasów rzymskich pokazująca gdzie było państwo Wandalów

Odnośnie słowiańskiej nazwy Wisły i kraju przez który ta rzeka przepływała, tak pisze Boguchwał: Stąd rzeka Wisła od królowej Wandy otrzymała nazwę Wandal. Od [rzeki Wandalu, czyli Wysły], Polanie i inne ludy słowiańskie graniczące z ich państwami zostali nazwani [już] nie Lechitami, lecz Wandalitami. Lecz Wandalitami.

Zachowało się dużo świadectw o najazdach Polan-Wandalitów na Rzym. Nasi przodkowie, Polusowie, dzieci nieba nordyckiego, bez litości prześladowali tak rzymskie jak i prawosławne chrześcijaństwo jako heretyckie pogaństwo. Sami wyznawali aryjskie, wedyjskie chrześcijaństwo, gdzie Bogiem jedynym był kosmos, czyli niebo, a Chrystusem światło słoneczne zapładniające całą naszą przyrodę i naszą planetę.

W wedyjskim chrześcijaństwie słońce jest tylko przekaźnikiem energii elektryczno-magnetycznej wydobywającej się z jądra kosmosu w postaci świata i zapładniającej ziemie. O elektrycznej budowie kosmosu zobacz filmy z serii „Elektryczny kosmos” lab” Pioruny bogów”
Według Wedów światło wydobywa się z jądra kosmosu, które jest pulsującą inteligentną energią (zaznaczone kolorem pomarańczowym) a gwiazdy czyli słońca są tylko przekaźnikami tej energii. O wedyjskim modelu budowy kosmosu zawartym w Kabale zobacz moje filmy nr 39—41 Tajemnice Kabały. Kosmos Bóg naszych przodków.

Zachowało się dużo świadectw rzymskich, gdzie Wandalowie śmiali się z Rzymian, że u nich, Wandali, Jezus Chrystus to najwyżej może talerze zmywać w kuchni lub zostać wojewodą, bo oni, nordyckie Polusy, są synami nieba nordyckiego, potomkami Pana tak jak Jezus i po swoim przodku Panie równymi pomiędzy sobą Panami. Ponadto ich Bóg w niebie, czyli kosmos, zabrania im oddawania hołdu żadnemu człowiekowi, nawet jeśli był Żydem. Dlatego oni, Polusy-Wandalici, nie mają królów, a wybierają sobie wojewodów, a wojewodą i wodzem może zostać każdy Wandalita.

Mapa polskiej przedkatolickiej Germanii z Kroniki Wielkopolskiej z pokazywanej książki.

Greckiego Boga Pana, Ojca wszystkich pasterzy, czyli Celtów, a więc też biblijnego Izraela, a także wszystkich Polan, którzy do dziś po Ojcu nazywają się Panami pomiędzy sobą, kościół przerobił na diabła. W przeszłości jednak był to bardzo szanowany celtycki Bóg Pasterzy. Koronę z Pańskimi Rogami miał Aleksander Macedoński i wszyscy koronowani królowie Polski od Krakusa do Mieszka I. Ponadto wojewodowie mieli hełmy bojowe ozdobione rogami jako oznaka nobilitacji. Tylko wojewodowie i kapłani nosili rogi na hełmach. Szeregowi wojownicy pozbawieni byli tego przywileju.

Pomimo małych przekrętów w tłumaczeniach, Kronika Wielkopolska to ciągle książka warta przeczytania. Ciągle posiada poczet przedkatolickich i to kilkunastu koronowanych i dobrze opisanych królów polskich, spisanych z kronik przedkatolickich. Boguchwał pierwszego króla Polski datuje na V wiek przed Chrystusem i na ten okres datuje założenie Krakowa przez Krakusa. Co ciekawsze, Boguchwał podaje, że Kraków założono na gruzach dużo starszego lechickiego miasta nazywanego Wawelem. Możemy się z Kroniki Wielkopolskiej dowiedzieć o historii Lechii, kraju którego podobno nie było. Kto słyszał w oficjalnej historii o Lechii i o wojnach Lechitów z Juliuszem Cezarem i z Aleksandrem Macedońskim i o polskiej przedkatolickiej Germanii? Germania była krainą należącą do Polan zanim zajęli ją Niemcy. Tak że polecam każde wydanie Kroniki Wielkopolskiej, bo jeśli biskup Boguchwał nie pisał jej pod wpływem halucynogennych narkotyków, to politycznie poprawni naukowcy robią nas w konia jak stado baranów.

18. Starożytni Polacy. Cz. 2. Sarmaci czyli Słowianie a więc Wandalowie, Goci i Hunowie. Historia Polski.

Średniowieczni kronikarze z Długoszem na czele twierdzą, że są Sarmatami i że Polska to tylko nowa nazwa dla starożytnych Polan, dlatego warto sprawdzić, jak rzymskie mapy pokazują Sarmację, przodka Polski.

Ptolemeusz, aleksandryjski kapłan wiedzy, wyznawał tą samą religię, co polskie kapłanki wiedzy — wiedźmy, dlatego znał dokładnie budowę Układu Solarnego i wiedział, że Ziemia jest okrągła.

Model układu słonecznego według Ptolemeusza w II w. n.e. Kopernik nie był taki genialny, wystarczyło żeby znał pisma wedyjskich wyznawców Wiedzy z czasów przedkatolickich.

Zostawił dla nas dokładne mapy Euroazji z uwzględnieniem kulistości Ziemi i naniesionymi równoleżnikami i południkami. Wiedza to ogólnoświatowa religia, po grecku gnoza, a w sanskrycie wedy, a po polsku zwyczajnie wiedza.

Mapy świata Ptolemeusza II w. n.e.

Według Ptolemeusza Sarmacja Europejska, nasz przodek, to kraina od Bałtyku, czyli Oceanu Sarmackiego, do Morza Czarnego.

Mapa Sarmacji Europejskiej Ptolemeusz II w. n.e.

Tu mamy też mapę Pomponiusza z I wieku po Chrystusie, pokazującą, gdzie mieszkali Sarmaci.

W Polsce Jagiellonów każdy Polak wiedział, że jest Sarmatą. Z taką pewnością, z jaką my dziś wiemy, że jesteśmy Słowianami. Długosz opisując Rzeczpospolitą, państwo, w którym żył, pisze, że Wisła bierze swój początek w górach Sarmackich i wpada do Morza Sarmackiego. Bałtyk i Morze Północne od czasów rzymskich do czasów Jagiellonów nazywano bowiem Morzem Sarmackim od naszych przodków Sarmatów, którzy nad tymi morzami żyli. Również góry Karpaty jako całość nazywane były Górami Sarmackimi, bo były to góry w czterech stron otoczone Sarmatami, więc nazywano je sarmackimi. Sarmaci bowiem to rzymska nazwa Słowian.

Mapa Pomponoiusza I w. n.e.

My nazywamy naszych sąsiadów Niemców Niemcami lub Szwabami, ale Niemcy sami siebie nazywają Deutschami, a niemiecka nazwa Niemiec to Deutschland. Anglicy nazywają ich Germanami, a inne narody nazywają jeszcze inaczej. Tak też było z Polską na przestrzeni wieków. Nas, Polusów, dzieci nieba północnego, wywodzących swoją nazwę od polo arctico, czyli bieguna północnego, nazywano w czasach greckich przez Greków Scytami lub Scytami Królewskimi, bo Lech, pierwszy władca Polan, syn boga Pana, dał nam nazwę Lechitów. I imię to wywodzi się z indyńskiego sanskrytu i Lehi znaczy król, władca, pan i bóg. Inni Grecy nazywali nas Hiperborejczykami od greckiej nazwy bieguna północnego, o czym zrobiłem mój poprzedni film. Gdy Grecy rządzili światem, nazywani byliśmy greckimi nazwami. Gdy Rzymianie przejęli władzę nad światem, zapanowało wszędzie rzymskie nazewnictwo i panujący wszędzie na wschodzie Europy, Scytowie Królewscy, czyli Lechici, zaczęli nazywać się Sarmatami. Dawna nazwa Słowian i Polaków, Scytowie i Hiperborejczycy utrzymała się tylko na terenach, z którymi Rzymianie się nie stykali i nie prowadzili wojen. W czasach rzymskich nie było Słowian, bo wszyscy Słowianie nazywali się Sarmatami. Dopiero gdy sarmackie plemiona niszczyły swymi najazdami Imperium Rzymskie w V i VI wieku naszej ery, a ponadto skolonizowali całą zachodnią Europę. Poszczególni Sarmaci, mający wcześniej całkiem owce dla nas imiona, zaczęli dawać swoim dzieciom imiona wywodzące się od sławy, jaką Sarmaci zażywali, grabiąc bez litości tak Cesarstwo Rzymskie jak i Bizantyjskie i tak od sarmackiej sławy, sarmaci chrzcili swoje dzieci jako sławni. I tak Mieczysław, czyli w mieczu sławny, Bogusław, czyli sławny przed Bogiem, Dobrosław, czyli sławny w czynieniu dobra.

To jest mapa Arii z mojej książki Tajemnice Pisma Świętego, którą napisałem dziesięć lat temu. Nasi przodkowie Ariowie, którzy byli Semitami z Arii, podbili Indię i Mongolię, a później uderzając na Europę, zaludnili Scytię nazywaną później Sarmacją.

Dzisiaj Słowianie mają różne, całkiem obce i często wrogie dla siebie państwa. W czasach Sarmacji Słowianie tworzyli federację dwunastu plemion lechickich, wywodzących się od wspólnego przodka Lecha, syna boga Pana. Sejm dla całej federacji zlokalizowany był w różnych okresach, w miastach leżących pomiędzy rzeką Odrą, nazywaną po słowiańsku Gotalem, a rzeką Wisłą, nazywaną po słowiańsku Wandalą. Te sejmowe miasta Sarmatów to: Gniezno, Kruszwica i Kraków. Biskupi Boguchwał i Kadłubek, jak też Długosz, Bielski i piętnastu innych kronikarzy polskich średniowiecznych wywodzą najstarszą nazwę Wisły na XVIII wiek przed Chrystusem od Wandala, który według jednych był synem Hebera, od którego wywodzą się wszyscy Hebrajczycy, a według innych synem Alana II. Nie ma też tu zgody, czy od tego Wandala nazywano już Polaków Wandalami, czy tylko Wisła nazywała się Wandalą. Natomiast wszyscy wymienieni wcześniej historycy są zgodni, że nazwa Wisły jako Wandali i Wiślan jako Wandalów utrwaliła się w V wieku przed Chrystusem, kiedy do Polski na czele dwunastu plemion aryjskich, czyli Ariów, znanych jako Wendy lub Hendy, przybyła bogini królowa Polski Wanda. Od czasów Wandy Polska ma dokładną i dobrze opisaną historię w polskich kronikach, które są bezczelnie przez oficjalną naukę ukrywane i bagatelizowane. Natomiast słowiańska nazwa Odry to Gotal, po łacinie Gutal. Od Gotalu Odrzan i Pomorzan nazywano Gotami i to też jest ukrywane przez naukowców przed Polakami. Co nie da się ukryć, bezczelnie fałszuje się wiedzą, że Polacy ufając autorytetom nie sprawdzą słowniku łacińskiego tłumaczenia. Na grobie Bolesława Chrobrego było epitafium, które mówi wyraźnie, że Chrobry był królem wszystkich Słowian i Gotów, a także Polan, czyli Słowian, Gotów i do tego Polan. Przetłumaczono to oszukańczo jako królestwo Słowian, Jadźwigów, a także Polan. Regni Sclavorum Gottorum sue Polanorum. Gottorum znaczy Gotów, a nie Jadźwigów. Mówię to na wypadek, gdyby słuchał mnie jakiś uniwersytecki oszust, matoł.

Nie będę się jednak mądrzył i zacytuję kronikę Bielskiego, napisaną na polecenie Sejmu Polskiego dla elekcyjnych królów polskich, tak, żeby każdy z nich znał historię kraju, którym przyszło mu rządzić: Królestwo Polskie zajęło w Europie, trzecią część świata w krainie Sarmacji, od Assarmota, syna Jakatanowego, albo od ludzi, z jaszczurzymi oczami, (…) bowiem sauros z greckiego na polski jaszczurka się wykłada. Dalej: Są tacy to, co od Askanessa [czyli Jawana], syna Gomerowego, a wnuka Noego, nas za Sarmatów mają. Drudzy nas od wodza wysokości, Hebrajczyka wywodzą. Obojętnie, jakie to było imię, jasne jest, że my [Polacy], jesteśmy Sarmatami właśnie i to cokolwiek o Sarmatach pisano, to się słusznie ma rozumieć, że o przodkach. (…) Kronikarze nasi starzy początek Narodu (…) Słowiańskiego, wywodzą naprzód od Jafeta syna Noego, który przez Jawana, a potem przez Helisa [czyli Helena], z Grekami pospołu rozmnożył Słowian nad Morzem Jońskim i Egejskim. (…) Drudzy długą genealogię prowadzą, przychodzącą aż do Alana II, który z Azji naprzód do Europy tu przyszedł, tenże miał czterech synów, w tym najstarszego Vandalusa, od którego (…) Wisła (…) [Vandalus została] nazwana, a my Wandalitami. Dalej: rzeka (…) Polska Wisła, którą starzy Wandalus zwali, podobno od Wandala Króla, który nad nią mieszkał. Od tejże potem rzeki Wandalitami naród nasz nazwali, albowiem to nie nowina (…), że od rzek ludy imiona swe biorą, i tak: (…) Ostrogoci, albo raczej Istrygoci, od Dumaju, czyli Istru, Wizygoci [czyli raczej Wisłogoci], od Wisły, a od Odry, dawniej Gutalu, Gotów nazwali. I dalej: Gotów (…) żaden naród na świecie nad naród nasz (…) przywłaszczyć sobie nie może, gdyż tu długi czas z nami mieszkali, czego świadek jest rzymski Owidiusz, i tu (…) się zrośli, i (…) stąd z sobą wiele naszych ludzi wywiedli, gdy do innych państw poszli, z nami wespół rzymskie państwa zawojowali. Gotowie albo Gettowie (…) wyszli ze (…) Skandynawii (…), gdzie dziś Szwecja. (…) także tu osiedli, naprzód nad Wisłą, gdzie też kładzie ich Ptolemeusz, zwiąc Gitones. Ci walczyli z Henetami i Wandalitami, przodkami naszymi. (…) Po tym oni Goci rozrodzili się tu u nas [w Polsce]. I tak Goci, zmieszani z Sarmatami, cyklicznie napadali Cesarstwo Rzymskie (…) od czasów cesarza Augusta. I tak dalej o nas na stronie czwartej: Pisał to Owidiusz (…) jeszcze przed narodzeniem Chrystusa, (…) że Sarmaci to lud okrutny, co ani Boga, ani rzymskiej mocy się nie boją: są tak śmiałego serca, że po lodzie przez Dunaj z wielkimi hufcami jeżdżą i tak grubego życia, że krew końską z mlekiem mieszają i piją. (…) Stąd się znaczy, że nad ten naród, czyli Scyty, nie miał świat nigdy waleczniejszych ludzi. Chyba z tej przyczyny, że kraje północne są zimne i człowiek czerstwy i zdrowy. (…) Dlatego chociaż Rzymianie wszystek świat posiedli, samych Sarmatów, czyli Scytów, nigdy posiąść nie mogli, a nawet moc i sława rzymska przez te to ludy sarmackie upadła, a szczególnie przez Wandality i Goty. Czyli przez Odrzan i Wiślan.

Jest też i druga Sarmacja azjatycka, w której po części Moskwa, po części Tatarzy mieszkają. Dzieli ją rzeka Tanais, czyli Don od Sarmacji Europejskiej.

Ptolemeusz Sarmacja Europejska.

Jak już mówiłem na wstępie, nazwa Słowianie powstała od tego, jak sarmackie plemiona po podbiciu całej zachodniej Europy i części Afryki zaczęły nadawać swoim dzieciom imiona wywodzące się od sławy. I odkąd Sarmaci zaczęli nazywać się Sławnymi, inne podbite i pokonane przez nich narody też zaczęły nazywać ich Słowianami, czyli Sławnymi.

Na Internecie znalazłem angielskie mapy z przełomu VI i VII wieku pokazujące jak duże było Sarmackie Imperium Lechitów, co jest zgodne z polskimi średniowiecznymi mapami i ich historykami. A o obaleniu Cesarstwa Rzymskiego będzie następny film.

Angielskie mapy pokazują, gdzie osiedlili się Wisłogoci, czyli Wizygoci i Ostrogoci, czyli nasi. Podbój Europy przez sarmackie plemiona Polusów tak opisuje Bielski: Tatarowie w Sarmacji Azjatyckiej podbili, wszystkich króli pokonali, a część zabili razem z żonami. A u nas w naszej krainie [czyli Sarmacji Europejskiej], Goci, Wandalici, Alani, Rusy, Bułgarzy i Hunowie, wszelką Europę zawojowali, i gdzie się im podobało osiedli. [I skolonizowali.] I tak Wandalici osiedli w Afryce, Goci w Hiszpanii, a Hunowie w Pannonii, a inne [nasze sarmackie plemiona zajęły inne krainy w Europie], tak że nikt nam nie mógł się oprzeć, z wyjątkiem tego, gdy sami pomiędzy sobą się pożarliśmy [i pobiliśmy], tak jak np. [Hunowie] Atylli z Gotami (…) koło Tuluzy w czasie słynnego najazdu Wandalitów na Francję.

Ten najazd Wandalitów na Francję z roku 407 opisałem na podstawie kronik frankońskich w filmie nr 54. Frankowie piszą, że najazdem Wandalitów dowodziło dwóch wodzów Gunderyk i Krakus z przydomkiem Corsico. Krakus Corsico po podboju Galii Hiszpanii i Korsyki wrócił do Krakowa ze starszyzną i łupami. Młodzież nieposiadająca w kraju ziem dziedzicznych, a więc młodsi synowie w rodzinach sarmackich podbiła i skolonizowała Hiszpanię, Korsykę i Afrykę. Syn Gunderyka, Genzeryk po polsku Gąsiorek nazwał na cześć Krakusa wyspę Korsyka i nazwa utrzymała się po dzień dzisiejszy. Tak o Gąsiorku pisze Bielski: Wandalowie przebywszy Pireneje osiedlili się w Hiszpanii i tam zmarł Gunderyk, a po nim nastał Genzeryk, czyli Gąsiorek.

Siła Sarmatów polegała na tym, że federacja na podboje wyruszała jako całość, czyli cała Słowiańszczyzna razem. Zawsze dowodziło dwóch wodzów z jakiegoś plemienia, jeśli byli to Wandale, to wyprawą Gotów, Hunów, Wizygotów i innych nazywaną wyprawą Wandali. Jeśli dowodzili Goci, to była to wyprawa Gotów, jeśli Hunowie, to była to wyprawa Hunów, ale brała w niej udział cała Sarmacja. Wyprawę organizowano, gdy powstała nadwyżka nieposiadających dziedzictwa Sarmatów. Dziedziczył zawsze najstarszy z braci. Młodsi, jeśli nie chcieli być sługami starszego brata, musieli znaleźć sobie swoje dziedzictwo. Jeśli tych niemających dziedzictwa było dużo, zbierał się Sejm Federacji i organizowano wyprawę. Reguła była taka, że zawsze zachowując strukturę dwunastu plemion sarmackich, tak jak w Izraelu, w Biblii, na podbitych terenach zostawała młodzież jako koloniści, a dziedzice z łupami wracali. Jeśli chodzi o Hunów, czyli Węgrów, naszych pobratymców to byli oni Awarami, czyli Słowianami, tak jak Krakus i Wanda, których awaryjskie kopce-grobowce do dziś istnieją w Krakowie.

Państwo Jagiellonów było częściowym odtworzeniem dawnej Sarmacji i Hunowie, czyli Węgrzy, weszli znów do Rzeczypospolitej. Natomiast wszyscy średniowieczni polscy kronikarze o Węgrach piszą Węgrzy, czyli Hunowie.

Młody Atylla portret sporządzony za życia.
Stary Atylla w koronie z Pańskimi rogami. Podobizna zrobiona za życia.
Portret Atylli zrobiony przez kogoś kto go nie widział. Atylla w typowym sarmackim stroju, wygląda na Krakusa.

Tak wyglądał Hun w typowej huńskiej odzieży.

Większość polskich historyków wczesno-średniowiecznych twierdzi, że Hunowie mieszkali w Polsce nad Wartą, Narwią i Wkrą. Później pokłócili się i pobili z Gotami i Sejm Sarmacki ustanowił, żeby nie było wojen pomiędzy swoimi, osiedlić Hunów ponownie w ojczyźnie wszystkich Słowian — Panonii. Wtedy też Sarmaci, wszystkie 12 plemion pod przywództwem Hunów ponownie zajęli Panonię. O Hunach i najeździe całej Sarmacji na Panonię, ojczyznę wszystkich Słowian — tak pisze biskup Boguchwał w Kronice Wielkopolskiej: Nie należy również pomijać Węgrów, którzy także są Słowianami. Węgrzy bowiem nazywają się od pewnej rzeki o nazwie Wkra, wypływającej w stronę Morza Północnego z pewnego wielkiego jeziora, koło którego teraz leży miasto Przemysław. Skoro Goci wyszli z wysp, które nazywają się Skanza i Gotalryk, celem zniszczenia narodów i dokuczali im w ich domach i zbytnio ich niepokoili, zebrawszy się z żonami i małymi dziećmi, postanowili schronić się na ziemię Panończyków, skąd pochodzili, aby w nich [na] stale zamieszkać. (…) Ich król o imieniu Tyla [słowiańskie imię Attyli], zwany w pismach Attyla, przybywszy do Panonii w niej obrał sobie stałe miejsce pobytu. A ponieważ wiele ludów słowiańskich do nich napłynęło, stąd wtedy zostali nazwani nie Wkrzanami, lecz Wandalitami. Część zaś owych Słowian, którzy od rzeki Wkry nazywali się Wkrzanami, potem od czasu zmieszania się z ludem Hunów, którzy, jak pisze o nich szczegółowo Marcin w swej Kronice rzymskiej, wyszedłszy z gór Sycylii, masowo wkroczyli do Panonii i dzierżyli ją w swym posiadaniu — ta część zarówno od Hunów, jak i od Wkrzan została nazwana Węgrami.

Autorzy starożytni na czele ze wspomnianym Marcinem piszą, że Hunowie mówią tym samym słowiańskim językiem, co Rusowie, Wandalici i Bohemi. Język Hunów zmienił się na jakąś odmianę tatarską dopiero w IX wieku po Chrystusie. Wtedy to Panonię, zamieszkało przez naszych Słowian Hunów, najechał mongolski lud Madziarów.

Jeżeli spojrzymy na angielską mapę pokazującą Europę w 814 roku, to mamy tam zielone Cesarstwo Franków Karola Wielkiego, Federację Polan na niebiesko, Królestwo Awarów, czyli Hunów na żółto. Ukrainę najechał wtedy azjatycki lud Madziarów, zaznaczony na mapie w paski na terenach Ukrainy. Ten lud Madziarów najechał Hunów, czyli Węgrów pod koniec IX wieku i był to tak duży lud, że na zawsze zmienił mowę węgierską na madziarską.

I to dlatego Węgrzy do dziś nie nazywają się Hunami czy Węgrami, a Madziarami. Przed IX wiekiem nie było Madziarów na Węgrzech w Panonii.

Dziękuję.

19. Od Krakusa do Mieszka I. Królowie Polski w Imperium Lechitów. — Starożytni Polacy. Początki Polski

Dzień dobry.

Przed rozbiorami każdy Polak wiedział, że Polska ma poczet koronowanych władców Polski zaczynających od króla Krakusa panującego w V wieku przed Chrystusem. Dopiero Niemcy w czasach rozbiorów Polski wymazali nam biblijne pochodzenie Polaków od potomków Noego i poczet królów Polski od Krakusa do Mieszka I panujących w Imperium czyli Cesarstwie Lechitów. Dopiero Niemcy tych królów lechickich jak i Imperium czyli Cesarstwo zaczęli nazywać mitologią i legendami Polaków.

Najstarsze kroniki są zawsze najlepsze, bo mają dostęp do źródeł, które później ulegają zniszczeniu w wojnach i na stosach Inkwizycji. Najstarsze zachowane do dziś nie anonimowe kroniki polskie to kroniki biskupów Kadłubka i Boguchwała, a także franciszkańska kronika Dzierzwy wszystkie z XIII wieku i wszystkie napisane na podstawie kronik dużo wcześniejszych i roczników kościelnych, o czym wyraźnie na wstępie informują autorzy kronik. Wszystkie najstarsze kroniki polskie nazywają przedkatolickie Państwo Polskie Imperium i Cesarstwem Lechitów. Tu mam kroniki Dzierzwy i kronikę wielkopolską Boguchwała. To jest kronika wielkopolska, a to jest kronika Dzierzwy.

Boguchwał nazywa Polskę Cesarstwem i twierdzi, że panowali w tym Cesarstwie Lechici. Boguchwał używa w łacinie dwóch form na określenie Polski. Principum Polanorum = Cesarstwo Polski i Polanorum Imperium = Imperium Polski. Tych samych form o przedkatolickiej Polsce używa kronika franciszkańska Dzierzwy. Kroniki Dzierzwy nikt jeszcze nie przetłumaczył na polski, więc tylko podkreśliłem dla Państwa, jak nazywa państwo Lechitów Dzierzwa. Kronika Dzierzwy tak dokładnie opisuje przedkatolickie Imperium Lechitów, że polscy naukowcy nie mają odwagi przetłumaczyć ją na polski, publikują ją tylko dla uniwersyteckich fachowców, sprawdzonych oszustów. Niestety, ja trochę liznąłem łaciny. A Anglicy na podstawie Dzierzwy i swoich własnych angielskich kronik zrobili polityczną mapę Europy.

Mapa Europy VI w. Lechina Empire = Imperium Lechitów. Imperium dokładnie tych samych rozmiarów odtworzył później dopiero Chrobry. Zobacz film: 56. Państwo, Cesarstwo Chrobrego i Mieszka II.

Imperium Lechitów według Dzierzwy osiągnęło swój najwyższy rozwój w drugiej połowie VI wieku. To wtedy dopiero różne lechickie plemiona Sarmatów, takie jak Wandalowie, Hunowie, Goci, Bułgarzy, Chorwaci, Serbowie i Drewlanie, po zniszczeniu Imperium Rzymskiego zaczęli nazywać się od sławy Słowianami, jaką nasi przodkowie Polusowie nordyccy, czyli Polanie, zażywali w tych czasach. Na angielskiej mapie pod koniec VI wieku są Frankowie i Lechici, a nie ma Niemców w Germanii. To jest zgodne z kronikami średniowiecza i innymi mapami, które będą dalej w tym filmie, bo Germania należała kiedyś do Słowian i Lechitów i została zgermanizowana przez Niemców dopiero po przyjęciu w Polsce katolicyzmu. Brak Niemiec na mapie nie powinien dziwić nikogo, kto zna polskie kroniki. Według Dzierzwy, Boguchwała i Długosza wszystkie duże miasta w Germanii i Saksonii założyli Polanie i ten temat rozwinę dalej, gdy dojdę w tym filmie do panowania Popielidów, którzy założyli pokazane tu miasta na przełomie I i II wieku naszej ery. Pokazana tu mapa jest z Kroniki Wielkopolskiej i jest współczesną wersją bardzo starej, lecz mało czytelnej mapy Boguchwała.

Tylko przysłany z Watykanu mnich Anonim zaczyna historię Polski od Mieszka I. Tak było mu jednak wstyd tego oszustwa, że nie podpisał się pod swoją kroniką i to dlatego do dziś nazywamy go Anonimem. Wszystkie znane mi piętnaście kronik średniowiecznych, nie anonimowych oczywiście, podają zgodne poczty królów polskich, wywodząc je od czasów Babilonu i króla babilońskiego Nimroda.

Tak jak Żydzi mają swojego mitycznego praojca Abrahama, tak Polanie mieli swoich mitycznych rodziców i było nimi niebo północne Polo Arctico, od którego Polanie wywodzą swoją nazwę. Natomiast drugim ojcem Polan był bóg Pan, ojciec mitycznego króla Lecha, o czym zrobiłem mój pierwszy film z serii Starożytni Polanie.

Poczet królów polskich z Kroniki Bielskiego. Podobne listy mają wszystkie średniowieczne kroniki.

Tak jak Żydzi mają swojego mitycznego króla Dawida i Salomona, tak my mamy swoich pierwszych dwóch Lechitów i Wyszymira. Mityczny Lech przybył do Polski w czasach, gdy Nimrod zbudował w Lechii bliźniacze miasto Babelu, Wawel. Po tej pierwszej trójce Lechią do czasów V wieku przed Chrystusem przez piętnaście stuleci rządziło dwunastu wojewodów. W czasach wojen perskich w V wieku przybyli z Arii do Polski, Wendowie ze swą boginią Wandą, królową Polski, jej ojcem Graecusem i bratem Graecusem, nazywanym dziś Krakusem. Później, do czasów Mieszka I, nazywanego w polskich kronikach Mieczysławem I, było kilkunastu królów, nazywanych cesarzem lub królem królów przeplatanych długimi okresami demokratycznej republiki rządzonej przez dwunastu wojewodów.

Tak że Niemcy w czasie rozbioru wymazali nam pamięć o przedkatolickich władcach Polski. Po odzyskaniu niepodległości w chrześcijańskim narodzie nie naucza się historii ze względu na biblijne cuda dokonywane przez naszych królów. Otóż piętnaście kronik, czyli wszystkie nie anonimowe, podają, że do króla Piasta, jak do Abrahama, przybyło dwóch aniołów. Ci aniołowie pomogli Piastowi dokonać trzech Jezusowych cudów. Otóż Piast zmienił wodę na wino, a dokładniej na miód pitny, a później, tak jak Jezus na pustyni, tak Piast w Kruszwicy jedną świnią i jednym kubkiem miodu pitnego nakarmił i napoił ponad sto tysięcy ludzi. Tak na przykład podsumowuję swoją długą na ten temat opowieść Długość w rocznikach: Sam Piast między najszczęśliwszych liczyć się może: chociaż bowiem był poganinem, przecież za cnotę ludzkości i gościnności otrzymał tę łaskę, że go nawiedzili Aniołowie, jak niegdyś patriarchę Abrahama, i patrzył na cudowne miodu pomnożenie [i inne cuda].

Również o słowiańskiej Matce Chrystusa, zawsze dziewiczej bogini i królowej Polski, Wandzie chrześcijańska nauka próbuje zatrzeć ślady. Chrystus po aramejsku w języku Żydów antycznych znaczy światło lub promienie słoneczne. Jezus w Ewangeliach podawał się za reinkarnację światła w ludzkim ciele i za to, że to On jest światłością. I to dlatego nazywano Go Chrystusem, czyli Jezusem Światło. Tymczasem Wanda była słowiańską boginią i królową Polski panującą w Krakowie, która posiadała jakąś broń strzelającą promieniami lub inną zdolność wydawania z siebie promieni uznawanych za promienie słoneczne. Tymi promieniami według niektórych źródeł potrafiła wypalić całe hufce wojska, a według innych źródeł na sam widok tego, co potrafiła zrobić swoją promienną bronią, poddawały się całe armie wrogów. Tak na przykład o Wandzie pisze biskup Kadłubek: Albowiem i najrozważniejsi z roztropnych zdumiewali się nad jej radami, i najokrutniejsi spośród wrogów łagodnieli na jej widok. Stąd, gdy pewien alemeński tyran srożył się z zamiarem zniszczenia tego ludu, usiłując zagarnąć tron niby wolny, uległ raczej jakiemuś [jej] niesłychanemu urokowi niż przemocy oręża. Skoro tylko bowiem wojsko jego ujrzało (…) królowę, nagle rażone zostało (…) jakimś promieniem słońca: wszyscy jakoby na jakiś rozkaz bóstwa wyzbywszy się wrogich uczuć odstąpili od walki; twierdząc, że uchylają się od świętokradztwa, nie od walki; nie boją się [jak mówili] człowieka, lecz czczą w człowieku nadludzki [boski] majestat. Natomiast Dzierzwa tak opisuje to zdarzenie w swojej kronice: Król Alamanów, bez użycia oręża jakąś nadzwyczajną potęgą zwyciężony został. Wojsko jego, zobaczywszy królową, przerażone zostało jakimś strasznym blaskiem słońca. Wszyscy, jakby na skinienie bóstwa, ostygnęli w zapale nieprzyjacielskim i przerażeni, ustąpili z bojowiska, mówiąc: „Nie unikamy boju, ale świętokradztwa, nie lękamy się człowieka, ale boskiego majestatu w ludzkim ciele”.

Katolickim biskupom lansującym Maryję, Matkę Jezusa, na królową Polski, głupio było pisać o królowej Wandzie, ale i biskup Boguchwał zawarł niezwykle ciekawe informacje o tej naszej królowej i bogini, której grobowiec w Krakowie do dziś stanowi ślizgawkę dla bezmyślnych Polaków: Wanda, co po łacinie znaczy „hamus”, czyli węda. (…) stąd zaczęto nazywać ją „wąda”, to jest węda. Ona bardzo roztropnie gardząc małżeństwem, nader korzystnie rządziła królestwem polskim zgodnie z życzeniem narodu. Aż doszła wieść o jej urodzie do pewnego króla Alamenów. (…) [Ten] zgromadził niezmierne wojska i zbliżając się do ziemi Lechitów, usiłował wrogo je najechać. Naprzeciw jego potęgi szła ze swymi Wanda, wspomniana królowa Lechitów, i wcale się nie lękała. Wspomniany zaś król widząc, że przybyła ze swoimi odważnymi zastępami, do głębi poruszony, (…) [samym jej widokiem], rzekł: „Wanda niech rozkazuje morzu, Wanda ziemi, Wanda powietrzu, i za swoich bogom nieśmiertelnym niech składa ofiary! (…)”. Wkrótce mieczem się przebiwszy, życie zakończył. Wanda zaś otrzymawszy od Alamenów porękę wierności i hołd [lenny], wróciła do swego państwa i ofiarowując siebie bogom za tak wielką chwałę i pomyślne wyniki, dobrowolnie skoczyła do Wisły; zstępując w progi umarłych, spłaciła dług ludzkiej natury. Stąd rzeka Wisła od królowej Wandy otrzymała nazwę Wandal. Od tego Polacy i inne ludy słowiańskie graniczące z ich państwami zostali nazwani [już] nie Lechitami, ale Wandalitami. Otóż po śmierci królowej Wandy Lechici przez wiele lat nie mieli króla, lecz wybierali tylko wojewodę i dwunastu [innych wojewodów] rządców, aż do czasów króla Aleksandra.

Pomerania = Pomorze Zachodnie
Duche De Vandalle = Państwo Wandalów


Stare mapy pokazują, gdzie na północy kończyło się państwo Wandalitów i gdzie ogólnie w Europie umieszczano państwo Wandalitów, czyli Wiślan.

Trzy najstarsze kroniki polskie, oparte na źródłach wcześniejszych, biskupie Kadłubka i Boguchwała i franciszkanina Dzierzwy zgodnie podają, że Wanda dobrowolnie skoczyła do Wisły, składając dobrowolną ofiarę za swój lud. Późniejsi katolicy pisarze na polecenie kościoła zaczęli pisać, że Wanda skoczyła do Wisły, bo nie chciała Niemca, co jest kompletną bzdurą. W czasach Wandy nie było jeszcze Niemców, którzy pojawili się na arenie dopiero ponad tysiąc lat później, choć było już Imperium Lechitów. Dzierzwa dla określenia państwa królowej Wandy używa łacińskich słów imperio i imperii, co znaczy imperium lub cesarstwo. Nie było Niemców, choć byli już Polanie lub Polusy, bo nazwa ta wywodzi się od łacińskiego słowa polo, czyli niebo. Jeśli zaś chodzi o króla Alanów, to Wanda nie obawiała się go wcale, a on sam, pokonany, popełnił samobójstwo, przerażony świętokradztwem, polegającym na targnięciu się przeciw naszej zawsze dziewiczej bogini, królowej Polski Wandzie.

Pierwsza fala Celtów, czyli biblijnych pasterzy, czyli biblijnego Izraela, przybyła na tereny Polski już w czasach Nimroda, według zgodnych polskich kronik wczesno-średniowiecznych. Druga fala celtyckich narodów przyszła do Europy z Arii, prowadzona przez swą boginię Wandę, której towarzyszył jej nominalny ojciec Graecus i brat Graecus.

To jest mapa Arii, do której powinno też zaliczać się dzisiejszą Turcję, stąd Wanda w V wieku przyprowadziła Ariów, lud nazywany Wendami lub Hendami. Tym Wendom i Hendom Bielski poświęcił cały rozdział w swojej kronice i ja daję do tego link pod filmem. Z Wandą z Arii przybyli do Europy nie tylko celtyccy Wendowie, ale też wedyjskie, aryjskie chrześcijaństwo, nazywane wiedza po polsku, a w Arii i w Indiach vedai, a przez Greków gnozą. Wedy i gnoza znaczy wiedza. To była po prostu jedna religia nazywana różnie w różnych językach. Wanda była córką Słońca w ludzkim ciele. Graecus, zwany dziś Krakusem, był tylko jej nominalnym ojcem, tak jak Józef był nominalnym ojcem Jezusa. Wiedza, czyli wedy lub gnoza, to nauki o kosmosie, które do dziś są podstawą naszej znajomości wszechświata, a także o żyjących na innych planetach cywilizacjach wedyjskich, nazywanych aniołami lub strażnikami nieba. To te anioły przybywające od Boga z kosmosu dostarczały ziemianom prawa, religie i wszystkie księgi uznawane dzisiaj za święte.

O Hendach to to jest Henetach lub Wendach, tym samym ludzie nazywanym inaczej w innych językach, pisze obszernie Bielski na str. 36 i 45. Np. — str.45 Wątpliwości żadnej w tym nie ma, że z tych Henetów albo Wenedów Słowianie nasi się wywodzą…
Np. — str.36 Heneci albo Hendy (bo to wszystko jedno) to był nasz naród sarmacki jak pisze Ptolemeusz…
Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.