E-book
13.65
drukowana A5
30.54
Wszechświat i Ty

Bezpłatny fragment - Wszechświat i Ty

Praktyczny podręcznik rozwoju duchowego i samodoskonalenia


Objętość:
169 str.
ISBN:
978-83-8126-096-1
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 30.54

Podziękowania

Rozpoczynając chciałbym z całego serca podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się pośrednio lub bezpośrednio do powstania tej książki.

Książka ta jest właściwie dziełem zbiorowym. Powstała dzięki doświadczeniu, którego dostarczyli mi wszyscy ludzie napotykani na mojej duchowej ścieżce. To właśnie dzięki Wam wszystkim — bez wyjątków — miałem okazję do obserwacji i wyciągania swoich wniosków — niezależnie czy nasze relacje były pozytywne czy odwrotnie, czy też nigdy fizycznie się nie spotkaliśmy.

W szczególności chciałbym podziękować kilku osobom, których wkład jest dla mnie bardzo ważny i cenny, za co szczerze dziękuję.

Dziękuję moim przyjaciołom, którzy w ciągu tych lat znajdowali czas by wspólnie ze mną dzielić się doświadczeniami i swoimi przeżyciami.

Dziękuję wszystkim, którzy we mnie wierzyli, dając mi w ten sposób siłę oraz zachęcając do twórczej pracy i poszukiwań. Wasze ciepłe słowa, a nawet myśli, są dla mnie zawsze cenne.

Dziękuję tym, którzy we mnie nigdy nie wierzyli za to, że dali mi okazję udowodnić, że to co myślę jest ważniejsze.

Dziękuję Ani Furmańskiej za wstępną korektę rękopisu i komentarze. Ta spontaniczna pomoc była bardzo miłą rzeczą podczas pracy nad książką.

Dziękuję mojemu byłemu redakcyjnemu koledze Ramirey’owi, z którym od lat nie nam kontaktu, ale jeśli to czytasz Rami — to dzięki Tobie dziś zawodowo zajmuję się realizowaniem mojej pasji pisarskiej. Dałeś mi kiedyś szansę na rozwój, gdy postanowiłem spróbować swoich sił i tak to się dla mnie zaczęło. Dziś wspominam ten moment jako przełomowy w moim życiu i zawsze za to będę Ci wdzięczny.

Dziękuję Bogusi Andrzejewskiej po prostu za to, że jest.

Joasi Mądrzak za ciepło i sympatię.

Kamili Radwan za uśmiech i wiarę.

Sofii, za pomoc, kiedy jej potrzebowałem.

Kvasirowi za alternatywne podejście i nieocenioną pomoc techniczną wiele, wiele razy.

Dziękuję wszystkim poszukiwaczom duchowych prawd sięgającym poza utarte ścieżki. Dziękuję wam za śmiałe, odważne poszukiwania, oraz poszanowanie przekonań innych duchowych wędrowców. To co robicie jest bezcenne. Nigdy nie traćcie wiary w siebie.

Dziękuję wszystkim niefizycznym przyjaciołom, których niewidzialnego wsparcia nieustannie doświadczam, nawet wtedy, kiedy sam tego nie umiem dostrzec. Wiem, że tam jesteście i dziękuję z całego serca.

Dziękuję samej książce, za to, że zechciała zostać napisana. Jest ona zapisem moich osobistych doświadczeń i przemyśleń będących efektem kilkunastu lat świadomych poszukiwań i przygód. Podczas jej pisania wielokrotnie przemawiało moje mądrzejsze Ja. Jako, że nie nadużywam go na co dzień, w końcu miało okazję się trochę wypowiedzieć.

Nie pretenduję tu do miana mistrza i nauczyciela duchowego, a po prostu pragnę przekazać to, co udało mi się odkryć, w nadziei, że przynajmniej paru osobom pomoże to w jakiś sposób odmienić życie na lepsze, odnajdując w sobie siłę i pozytywne aspekty duchowego wymiaru istnienia.

Wreszcie dziękuje samemu sobie, za cierpliwość i wytrwałość pomimo wielu wyzwań, jakie pojawiły się na przestrzeni tych lat. Nikt tak dobrze mnie nie zna jak Ty stary druhu, więc chcę Ci po prostu powiedzieć — dobra robota!

Wszystkim czytającym tę książkę dziękuje.

Wprowadzenie

„Zagłębianie się w zagadnienie budowy świata jest jednym z największych i najszlachetniejszych spośród wszystkich zajęć.”

— Galileusz


Przyszłość. Tajemnicza, fascynująca, zagadkowa, a czasem niepokojąca.

Wiele na temat przyszłości powstało publikacji, zarówno fantastyczno-naukowych jak i całkiem realnych przewidywań tego, co może stać się w czasie naszego obecnego życia oraz żywotów przyszłych pokoleń ludzi na Ziemi.

Większość z tych futurystycznych opracowań pomija jednak najistotniejszą moim zdaniem kwestię; kwestię rozwoju psychicznego, oraz duchowego istoty ludzkiej.

Tworzymy wiele przypuszczeń rozwoju technologicznego, związanych z tym możliwości oraz zagrożeń, ale rozwój duchowy przez większość autorów traktowany jest po macoszemu. To wielkie niedopatrzenie, ponieważ to rozwój duchowy oraz psychiczny zaważą na naszym być albo nie być, gdyż są one kluczem do prawdziwej ewolucji człowieka.

Ewolucji nie tylko jako cielesnego zwierzęcia posługującego się coraz bardziej zaawansowanymi sposobami budowy swoich siedlisk, czy zdobywania pożywienia, lecz prawdziwej ewolucji tego co w istotach ludzkich jest najcenniejsze.


Co jest istotną ewolucji i naszego rozwoju? Nasi naukowcy i filozofowie się o to spierają, ponieważ tak naprawdę dopiero poznajemy siebie jako gatunek i odkrywamy możliwości własnego umysłu. Możemy jednak ogólnie przyjąć, że umysłowa i psychiczna ewolucja człowieka wiąże się z poszerzaniem świadomości i samoświadomości oraz odkrywaniem swojego naturalnego stanu wewnętrznego, co prowadzi do coraz lepszego zrozumienia, a przez to również prosperowania w rzeczywistościach, których doświadczamy.


Poprzez doświadczanie uczymy się rzeczy, które nie dałyby się rozumieć, jeżeli by się o nich na przykład tylko przeczytało. Nie można wiedzieć jak smakuje ciasto, jeśli się go nie spróbuje, nie można też wiedzieć, co czuje druga osoba, jeżeli nie doświadczy się podobnych przeżyć i uczuć. To doświadczenia wzbogacają nas i naszą świadomość, czyniąc nasz umysł coraz bogatszym, a to z kolei pozwala nam spoglądać z wyższej perspektywy na dotyczące nas zjawiska.

Jednak nie tylko doświadczenie samo w sobie się liczy.

Wierzę, iż jesteśmy nieodłączną częścią istnienia, bytu, który tworzy tą i inne rzeczywistości, wewnątrz którego istnieje wszystko, co ogarniamy zmysłami i ludzką myślą (oraz znacznie więcej ponad to) — w tym my sami. Istnienie to, ów byt zwany jest potocznie Bogiem.

Człowiek na poziomie wewnętrznym (duchowym) posiada subtelne, acz kluczowe cechy, będące cechami Źródła, z którego pochodzi i którego jest nieodłączną częścią.

W praktyce przekłada się to na nasze głęboko ukryte połączenie z ideami i dążeniami owego super-umysłu.

Człowiek zgłębiając siebie na owym poziomie wewnętrznym — po odrzuceniu iluzji i przekonań ego (które są niczym więcej jak przekonaniami) oraz odrzuceniu zwierzęcych odruchów, które były potrzebne naszym cielesnym nośnikom, aby zapewnić im przetrwanie (i na tym ich wartość się kończy) — może odkrywać swoją „boską istotę”, co dzięki rozumieniu własnej natury zapewnia mu szereg korzyści w prosperowaniu gdziekolwiek by był.

Wynika to z tego, że człowiek — odkrywając ów Boski pierwiastek w sobie oraz wszędzie wokół siebie, ucząc się rozumieć swój z nim związek — zmierza w kierunku naturalnego i idealnego dla siebie stanu Bycia. Jest ono przeciwieństwem pozornego oddzielenia od całości i owego Boskiego pierwiastka — czyli złudzenia, które stało się skutkiem ubocznym niezbyt szczęśliwej, egoistycznej, zaślepionej i gloryfikującej „szkiełko i oko”, ścieżki rozwoju naszego społeczeństwa.

Błędnie wpojone przekonania o tym, że jesteśmy czymś osobnym od reszty otaczającego nas świata sprawiło, iż czujemy się w nim częstokroć wyizolowani, osamotnieni czy nawet zagrożeni.

Nauczono nas używania analitycznej półkuli mózgu, podczas gdy rola drugiej, odpowiadającej za abstrakcyjne myślenie została zepchnięta to ledwie akceptowalnego minimum. Jak można było wpaść na ten pomysł, by używać połowy siebie, połowy człowieka, a drugą część po prostu zignorować — ciężko sobie to wyobrazić, a jednak ludzie dali się na to skutecznie nabrać.

A przecież u podstawy stanowimy jedność z całą rzeczywistością. Nic nie jest mniej ważne albo zupełnie nieistotne, ponieważ jedno bez drugiego nie istnieje. Stanowimy całość złożonego systemu, chociaż patrzymy na niego z iluzorycznej pojedynczej perspektywy.


Celem powstania tej książki jest ułatwienie każdemu zainteresowanemu czytelnikowi osiągnięcia większego zrozumienia siebie i struktury swojego umysłu.

Zrozumienie, iż samemu można decydować o co ów umysł się wzbogaci, jak również decydować, czego nie chce się tam zasiewać, a w końcu zrozumienie własnej rzeczywistości, na której kształtowanie mamy znacznie większy wpływ, niż nam się to wydaje.


Książka ta zwiera podróż przez szereg zagadnień dotyczących poznawania otaczającego nas świata, naszego z nim związku oraz kształtowania własnej, osobistej rzeczywistości.

Postarałem się przy tym, aby pod koniec każdego rozdziału zrobić wypunktowanie najważniejszych informacji oraz zebrać przydatne praktyczne techniki pracy ze swoim wnętrzem, które mam nadzieję pomogą wam w odkrywaniu niezwykłych możliwości własnego istnienia, o które mogliście się wcześniej nawet nie podejrzewać.


Podsumowanie

— Rozwój wewnętrzny człowieka stanowi klucz do przyszłości Ludzkości.

— Jesteśmy częścią większej całości.

— Zrozumienie naszego związku z Wszechświatem jest kluczem do wzrostu jakości naszego świadomego życia.

Czym jest Rozwój Duchowy

„Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma

małego.”

— Lew Tołstoj


Rozpoczynając naszą podróż poprzez zagadnienia ludzkiego wnętrza i duchowości, warto zadać sobie proste pytanie; na czym właściwie polega rozwój duchowy?


Wbrew pozorom to dość proste:

Rozwój Duchowy polega na Poszerzaniu Świadomości, oraz Rozwoju Etycznym danej osoby.


Pierwsza część tego stwierdzenia, czyli rzecz o poszerzaniu świadomości, powinna być właściwie zrozumiana.

Poszerzanie Świadomości nie polega na intelektualnym procesie zdobywania wiedzy.

Czytanie dużej ilości książek, czy nawet uczestnictwo w wielu kursach rozwoju osobistego może wcale nie stymulować naszego rozwoju. Nie polega on bowiem na zwykłym przyswajaniu wiedzy teoretycznej, czy na rozwijaniu w sobie logiki bądź wiary. Nie polega też nawet na zdobywaniu praktycznych zdolności takich jak medytacja, podróżowanie poza ciałem czy inne techniki ezoteryczne.

Innymi słowy, kiedy rozwijamy swój intelekt i zdolności, nawet jeżeli do tego celu używamy przyswajania treści z zakresu tak zwanej duchowości to niekoniecznie rozwijamy się automatycznie duchowo.


Wysoka świadomość wynika z doświadczeń. I to doświadczeń, które zostały przez naszą istotę należycie zrozumiane. Innymi słowy można by powiedzieć — wysoka Świadomość wynika z właściwie odrobionych lekcji życia.


I znowu kwestia istotna. Jeśli ktoś się sparzy za pierwszym razem na czymś i od tej pory nazywa to coś samym złem, to wcale nie oznacza, że on już ten etap zaliczył. Pochopna interpretacja doświadczeń jest również oznaką zblokowanej i niskiej świadomości.


Świadomość jest niejako całokształtem, a zarazem czymś, co wychodzi poza granice intelektu. Dopełniana jest tak zwaną inteligencją emocjonalną, czyli postrzeganiem z poziomu serca, a nie tylko umysłu stricte logicznego. Wszystko to razem tworzy świadomość i określa stopień świadomości.


Drugim składnikiem rozwoju duchowego, jaki wymieniłem, to coś co nazywam rozwojem etycznym.

Etyka może się niektórym kojarzyć nieco staroświecko i archaicznie, lub w kontekście ateistycznych ideologii ale to tylko wynik szafowania tym pojęciem, zazwyczaj na styku tarć z systemami religijnymi, co niekoniecznie jest jakimś faktycznym jej wyznacznikiem.

Rozwój etyczny mogę chyba przyrównać do szlifowania diamentu, którym jest pierwszy składnik, czyli Świadomość. Etyka to po prostu skłonność do świadomego wybierania prawdziwego dobra w swoim postępowaniu, skłonność do realizowania szlachetności w życiu, bez względu na cenę.


Podwyższanie własnej świadomości oraz podnoszenie własnych standardów etycznych — oczywiście w trwającym naturalnie procesie naszego rozwoju — jest prawdziwym Rozwojem Duchowym. Natomiast na pewno nim nie jest rozwijanie zdolności ezoterycznych.

Wspominam o tym właściwie już po raz kolejny, ale widzę, że przypomnieć warto, gdyż zwłaszcza w Internecie w wyniku używania pojęć bez pełnego ich zrozumienia, wynikło niemałe pomieszanie. Dla wielu ludzi rozwój duchowy, zaczął oznaczać po prostu rozwijanie zdolności parapsychicznych, czy medytacyjnych.

Gdyby te rzeczy były faktycznie rozwojem duchowym, to mielibyśmy dziś zapewne bardzo uduchowione (czyli szlachetne i bardzo świadome) społeczeństwo, jako że techniki „ezoteryczne” zyskały w ostatnich latach bardzo na popularności. Ale wcale nie mamy bardzo uduchowionego społeczeństwa, zważywszy jak ludzie na forach ze sobą walczą, bawią się notorycznie w „kto jest największym mistrzem” i niemal zawodowo wypisują oszczerstwa na całą swoją „konkurencję”. Wielu z nich praktykuje jakieś ćwiczenia i rozwija zdolności parapsychiczne, ale zapewniam Cię drogi Czytelniku bądź Czytelniczko, iż ta błazenada nie ma nic wspólnego z faktyczną duchowością. Używanie „ezoteryki” do poczucia się kimś lepszym od innych nie jest rozwojem duchowym, a wręcz jest jego zaprzeczeniem.


Ludzie, którzy praktykują rozwój zdolności parapsychicznych, bez ich faktycznego zrozumienia i w oderwaniu od prawdziwego, a nie tego udawanego rozwoju duchowego, w zasadzie pchają się w nieuniknione kłopoty i zazwyczaj prędzej czy później je znajdują. Wielu z nich w takiej sytuacji wcale nie uświadamia sobie gdzie popełnili błąd, tylko jeszcze mocniej utwierdzają się w swoich przekonaniach. Tak też powstaje wielu pseudo „guru”, którzy proponują potem „rozwój duchowy” za odpowiednią kwotę.

Za pieniądze można kogoś nauczyć różnych technik, pokazać jak rozwijać pewne zdolności, czy przekazać pewien zasób wiedzy teoretycznej, ale nie można mu zapewnić faktycznego Rozwoju Duchowego. Nigdy. Bo rozwoju duchowego nie można sobie kupić. Nie można go dostać od kogoś w prezencie.

Można go jedynie samodzielnie wypracować.

Rozwój Duchowy ma to do siebie, że nie da się nim pochwalić, zabłysnąć, zaszpanować etc. Może zostać dostrzeżony przez osoby z zewnątrz, ale wcale nie musi i nie jest to takie częste. Rozwój Duchowy nie jest czymś, co może podnieść naszą samoocenę, czy nadmuchać ego pokazując go „w środowisku”. Gdyby tak właśnie było, oznaczałoby to, iż nie jest to wcale rozwój duchowy, a tylko jego imitacja kamuflująca braki w samoocenie.


Na koniec powtórzę:

Rozwój Duchowy polega na Poszerzaniu Świadomości, oraz Rozwoju Etycznym.

Rozwój Duchowy można wypracowywać sobie, jeśli pragniemy się właśnie w ten sposób świadomie rozwijać. Jest to proces stopniowy, który trudno w jakikolwiek sposób sztucznie wymusić. Prawdziwy Rozwój Duchowy następuje jako naturalna realizacja rozwoju naszej istoty, o ile taką ścieżkę sobie obieramy.

To, że czytasz tę książkę świadczy o twojej gotowości, czyli postępującym naturalnie procesie Rozwoju Duchowego.


Podsumowanie

— Twój Rozwój Duchowy to proces trwający nieustannie i niezależnie od okoliczności.

— Rozwój Duchowy można inspirować.

— Rozwój Duchowy poszerza Twoją Świadomość.

— Rozwój Duchowy podnosi Twoje Standardy Etyczne.

— Rozwój Duchowy buduje Twoją Szlachetność.

Duchowość dla nieśmiałych

„Życie jest podobne do lustra: jeśli się do niego uśmiechasz, jest piękne, gdy spozierasz na nie z ukosa, staje się nie do wytrzymania.”

— Pellegrino Pino


Bardzo często się zdarza, że osoby nieśmiałe, z kompleksami, a do tego ponadprzeciętnie wrażliwe, sięgają po różnego rodzaju formy duchowości.

Może mieć to różne następstwa, plusy i minusy.

Tym razem jednak nie będziemy mówić wyłącznie o negatywnych skutkach kompensowania sobie braków „duchowością”. Tym razem chcę Wam pokazać jak duchowość może pomóc w pokonywaniu własnych ograniczeń i osiąganiu większego szczęścia oraz swobody w życiu osobistym.


Nim jednak przejdziemy do sedna tego rozdziału, czyli do tego jak ułatwić sobie życie i otworzyć się na świat oraz otaczających ludzi, wspomnę o samej kwestii „ucieczki w duchowość” gdyż tak częste zjawisko nie może ujść tu naszej uwadze w owych rozważaniach.


Ok. Interesujesz się duchowością, ezoteryką, czy jakąś formą parapsychologii (Magia, PSI, cokolwiek). Fakt, że na tę drogę skierowały Cię życiowe niepowodzenia nie stanowi nic złego. Jeśli ktoś zarzuca Ci, że uciekasz w duchowość, bo nie radzisz sobie z życiem, może mieć rację, ale powtarzam — to jeszcze nic złego. To naturalne zjawisko, bo człowiek skonstruowany jest tak, że kiedy ponosi porażkę na jednym polu, stara się szukać możliwości gdzie indziej. Ty szukasz ich tutaj i to jest ok.

Ważne jednak, byś umiał te nowe możliwości wykorzystać by odzyskać swoją siłę i swobodę w życiu codziennym, bo tkwienie w kompleksach i problemach izolując się od świata, czy uzależniając od innych to żaden rozwój duchowy, to zastój na całej linii, niezależnie ile się medytuje.


Jako osoba poszukująca duchowej wiedzy i starająca się poszerzać swoją świadomość, musisz pamiętać, że nie tylko możesz wybierać, w co wierzysz — w istocie wybierasz to w każdej chwili, zarówno przychylając się do opinii, które wydają Ci się słuszne, jak i odrzucając to, co uważasz za nieprawdziwe, niepewne, chybione etc.

Pragnę zwrócić już na wstępnie Twoją uwagę na ten fakt, ponieważ w zasadzie determinuje on całą jakość Twojego życia.

Częstym argumentem za odrzucaniem wiary w niektóre rzeczy jest uznanie ich za mało prawdopodobne, zbyt proste (!), lub zbyt piękne, aby mogły być właśnie takie.

Ponadto argumentuje się swoje przekonania poszukiwaniem prawdy i faktów, skądinąd całkiem dobrym i konstruktywnym, w pewnych ramach.

Jednak nie zawsze.

Dla przykładu weźmy temat budzący wiele emocji i spekulacji. Istnienie Boga i to czy wpływa on na nasze życie czy nie, a także, jaki jest. Otóż nie sprawdzisz tego na pewno, możesz się kierować przypuszczeniami wysnutymi bardziej lub zazwyczaj mniej samodzielnie, na bazie opinii i przypuszczeń.

W tej materii jest naprawdę wiele pseudo naukowych i intelektualnie wypaczonych teorii. Dodać należy, że wierzeniem jest zarówno wierzenie w jego istnienie, jak i wierzenie w nieistnienie — bo przecież tego nie sprawdzisz więc nic wykluczyć nie możesz.

Mimo to dociekasz, główkujesz, kombinujesz.

A sprawa jest znacznie prostsza: możesz Wierzyć, że Bóg istnieje lub nie. Możesz też wierzyć, że jest taki i taki — jakimkolwiek chcesz go widzieć.

Wielu ludzi np. chce obwiniać Boga za różne sprawy. Mogą to robić i robią, a w cokolwiek ktokolwiek wierzy, z czasem może znaleźć sobie potwierdzenia dla własnych teorii i przekonań. Dlatego tak wielu ludziom dane kwestie wydają się pewne, ponieważ z czasem znaleźli sobie „dowody” na ich prawdziwość.

Zabawne jest jednak to, że na każdą rzecz z czasem możesz sobie znaleźć swoje „dowody”, lub zaprzeczyć „dowodom” — także praktycznie każdym.

Znowu sprowadza się to do tego, że wybierasz, w co wierzysz i to określa jakość twojego życia.

Twoje przekonania tworzą w Tobie poczucie bezpieczeństwa, lub brak poczucia bezpieczeństwa. Zależnie od tego, jakie przekonania sobie sam wybrałeś.


Rozwój Duchowy daje Ci szerokie możliwości wyboru przekonań i podsuwa różne idee, co ważne, niektóre naprawdę wzniosłe i warte poznania, choć są i takie, które tylko wzniosłość udają.

Pierwszym krokiem zatem jest — uzmysłowić sobie, że wybiera się swoje przekonania o rzeczywistości — i one kształtują jej jakość oraz Twoje doświadczenie.


Nie będę się zagłębiał w tym miejscu w kwestie podświadomości, podświadomych przekonań, wpływu na podświadomość itd. To są tematy bardzo ważne, ale wielokrotnie już w różnych miejscach omawiane.

Wróćmy do tematu — nieśmiały człowiek wybiera swoje przekonania, w tym wypadku prawdopodobnie też życiową filozofię. Filozofia i paradygmat świata stają się nasza nową rzeczywistością.


Prawdopodobnie w ramach rozwoju duchowego już uzmysławiasz sobie, że nie jesteś tylko fizycznym ciałem oraz, że żyłeś już kiedyś i zapewne żyć będziesz jeszcze w przyszłości. Czyli reinkarnacja. Ba, niektóre teorie mówią nawet, że istniejemy w tym samym czasie w nieskończonej lub prawie nieskończonej ilości alternatywnych rzeczywistości, na różne sposoby przeżywając i wybierając swoje doświadczenia. Do tego dojdziemy w kolejnych rozdziałach.

Jakiekolwiek z tych przekonań podejmiesz, spróbuj uzmysłowić sobie swoją ponadczasowość oraz fakt, że Twoja chwilowa forma nie określa Ciebie w pełni.

Skoro więc jesteś czymś więcej, spróbuj wykorzystać to by wyjść poza swoje ograniczenia.

Pamiętaj, że to czy stawiasz się w pozycji bezsilnej ofiary, jednostki, której los determinuje otaczająca rzeczywistość, czy też postawisz się w pozycji kreatora i podejmiesz wysiłek świadomego kształtowania swojego świata — zależy wyłącznie od Ciebie i tego, jakie przekonania sobie wybierasz.

Masz problem w kontakcie z innymi ludźmi? Spróbuj wybrać taką formę filozofii życiowej, która go będzie ułatwiać, która pozwoli Ci zrozumieć siebie i innych. Wykorzystaj też możliwość zdystansowania się do swojego ego, spojrzawszy na siebie z perspektywy istoty żyjącej w wielu różnych miejscach, czasach i wariantach.

Powinno Ci być łatwiej pozbyć się kompleksów, jeśli dostrzeżesz, że wynikają one z bezsensownego zablokowania myśli na jakimś malutkim odcinku chwili obecnej. Czym jest to w obliczu wieczności? Zapytaj siebie i uzmysłów sobie iluzoryczność własnych kompleksów i nieśmiałości.


Na początku mówiłem, że czasem najlepsze rozwiązanie to rozwiązanie najprostsze.

Nie przesadzaj z duchowością tam, gdzie to niepotrzebne. Duchowe metody może i ciekawe, ba, wartościowe, ale nie zawsze trzeba się do nich odwoływać. Przeciwnie, czasami tworzą one złudzenie rozwiązania problemu, podczas gdy są tylko próbą ominięcia tego, co naprawdę powinniśmy zrobić.

Jesteś osobą nieśmiałą, chcesz pogadać z dziewczyną czy z facetem i nie możesz się przełamać? Daj sobie spokój z czarami i nawet nie myśl o żadnych energetycznych manipulacjach. Zależy Ci na tej osobie, tak? To nie kręć tylko z nią pogadaj wprost. Że co? Że to problem? Że nie wiesz jak coś powiedzieć? Przypomnij sobie o swojej ponadczasowości i o fakcie, że w ten sposób zdobywasz cenne doświadczenie oraz, że nie możesz się zbłaźnić jako dusza, którą w istocie jesteś, bo przecież nie ma to żadnego sensu.

Zbłaźnić się możesz tylko w kategoriach swojej własnej samooceny na poziomie iluzorycznego ego.

Wyjdź poza swoje ego i niech to Ci ułatwi sprawę na tyle, że zrobisz rzecz prostą i pogadasz z kimś wprost, czy też dokonasz innej rzeczy do której wcześniej brakowało Ci śmiałości.


Rozwój polega na przełamywaniu wlanych ograniczeń i pielęgnowaniu szlachetności w codziennym postępowaniu.

Trzeba wziąć i się przełamać, czyli zrobić to, co do czego ma się opory.

Z czasem jest coraz łatwiej, choć może być tak, że zawsze bardziej lub mniej będzie to wciąż wymagało przełamania i oswojenia wewnętrznego oporu.

Jeśli ktoś szuka łatwiejszej drogi to niech sobie daruje — po prostu jej nie ma (choć trudność też jest rzeczą względną i formą iluzji więc nie zakładaj, że będzie trudno).

Można sobie pomóc różnymi afirmacjami wspomagającymi budowanie pewności siebie, ale nie można uzyskać pewności siebie, jeśli się danej rzeczy nie zrobi naprawdę. W tym kontekście, jeśli będziesz drążyć duchowość i ezoterykę, zamiast iść do ludzi, nawet jeśli to dla Ciebie trudne, to Twój rozwój będzie pozorny.


Co do przełamywania się mimo oporów, nie oznacza to, że powinno się to robić tak całkiem i zupełnie na siłę.

Może dla Ciebie jest lepiej jak będziesz tkwić w swoich kompleksach i obawach jeszcze parę lat, zamiast na siłę je teraz przełamywać. Nie uda się i co? Sparzysz się jeszcze, potem będziesz mówił, że ktoś Ci głupio doradził. Nie chodzi o to, by postępować jak inni kazali, ale by samemu dojrzeć do zmiany.

Zaletą tkwienia w swoich problemach jest to, że prędzej czy później Ci się znudzą. Ale tak naprawdę i definitywnie znudzą. Można być nieśmiałym, ale zawsze do czasu. No bo ile możną? W końcu dojdziesz do wniosku, że to jest po prostu bez sensu, bo nie może Cię spotkać nic gorszego, niż to czego właśnie doświadczasz z powodu swojej nieśmiałości. Gdy już do tego wniosku dojrzejesz — po prostu zaczniesz się otwierać.


Podsumowując, rozwój duchowy ma dać człowiekowi poczucie większej swobody i dodatkowych możliwości, które jednak nie mogą całkowicie zastąpić normalnych, prostych i jak najbardziej materialnych działań.


Podsumowanie

— Twoje przekonania tworzą jakość twojego życia.

— Pokonywanie własnych ograniczeń jest nieodłącznym, pasjonującym elementem Rozwoju Duchowego.

— Wykorzystaj Duchowość do budowania pewności siebie i swobody w swoim życiu.

Pewność Siebie

„Nie ma żadnego usprawiedliwienia, by nie stać się wielkim.”

— Tom Peters


Jako, że jedną z najważniejszych rzeczy w naszym świecie jest pewność siebie, postaramy się tutaj zbadać ów temat, aby uczynić krok ku większemu zrozumieniu własnego postępowania i rozterek.


Pewność Siebie to dosłownie nasz budulec. Tworzymy swoje Ja z pewności siebie.

Człowiek niepewny siebie jest niejako rozmyty, mało wyrazisty. Sam przecież nie do końca wie kim jest.

Na tym polega niepewność siebie, na „nie ustanowieniu” siebie w pełni, na pozostawieniu niedokończonej, otwartej budowli swojego Ja.


Osoba pewna siebie wie, kim jest.

Osoba pewna siebie jest stanowcza w tym przekonaniu.

Osoba pewna siebie jest stanowcza w swoich czynach i myślach.


Pewność siebie tworzy bardzo wyraźny, konkretny obraz osoby.


Oczywiście jako istoty wielowymiarowe, możemy ustanowić swoje Ja w określonych obszarach, podczas gdy inne nadal zostawiamy otwarte.

W jednym jesteśmy pewni kim jesteśmy, w innym niekoniecznie.

Możemy być pewni, że jesteśmy dobrzy w danej rzeczy i jako osoba, reprezentująca dany temat czujemy się bardzo pewni siebie, nasze Ja jest bardzo silne. W innym zaś niezbadanym dla siebie w pełni zagadnieniu niejako nas nie ma. Nasze Ja tam jeszcze siebie nie ustanowiło.


Człowiek pewny siebie w określonej sferze swojego istnienia powie: Tak jestem tym i tym. Kropka. Obraz siebie samego w określonym zagadnieniu jest wyrazisty. Wówczas staje się wyraźny również dla innych.

Albo i nie.

Inni mogą chcieć przecież czegoś innego.


Z pewnością zdarzyło się Wam nieraz, że ktoś zakwestionował wasze przekonania, wasze motywy — te rzeczy, które bezpośrednio należą do waszego zbioru przekonań o sobie, o waszym świecie.

Nie będziemy tutaj wnikać w sytuacje, kiedy zakwestionowane informacje dotyczą świata zewnętrznego — zajmiemy się natomiast zagadnieniem podważania tego, co dotyczy nas wewnętrznie.

Są to zazwyczaj kwestie dla nas kluczowe, elementy konstrukcji naszej psyche, które z takiego czy innego względu postanowiliśmy tam umieścić. Nasze przekonania o sobie i świecie, który chcemy tworzyć w obrębie swojej własnej rzeczywistości.


Każdy człowiek ma prawo do swojej rzeczywistości. Rozumiem przez to prawo do własnych przekonań o sobie, o świecie, prawo do postępowania zgodnie z nimi — oczywiście o ile nie wyrządza się tym nikomu krzywdy.

Nasz świat wewnętrzny jest rzeczywistością poza-fizyczną — reprezentowaną przez nasze przekonania, nawet jeśli do ich tworzenia i utrzymywania używamy często elementów tak zwanego świata zewnętrznego, świata materialnego.


To właśnie ze swoim światem wewnętrznym człowiek się identyfikuje — nazywa go „JA”.

Na przykład, ja-pisarz, ja-człowiek uczciwy, ja-prowokator, ja-człowiek kreatywny, ja- świadomość duchowa, etc.

Każdy z tych elementów składa się na nasze Ja, czyli to, z czym się identyfikujemy, co postrzegamy, jako bezpośrednie odzwierciedlenie tego, kim chcemy być (a to kim chcemy być oznacza to kim jesteśmy).


Pojawiają się w naszym życiu, w rozmowach i różnych sytuacjach elementy, które podważą nasze przekonania o sobie. Czujemy się wtedy albo zdenerwowani, ponieważ podważanie naszych przekonań traktujemy podświadomie jako atak na nasza własną osobowość, albo zgnębieni, ponieważ czujemy się męczeni próbą urabiania tak jak ktoś nas chce postrzegać. Możemy też czuć się zagubieni, gdyż nie wiemy już, co jest prawdą i kto właściwie ma rację.

No bo ktoś musi mieć przecież rację, prawda?

Albo ono/ona ma rację, albo ja mam rację. Skoro przeczy moim przekonaniom o sobie to mamy kryzys niemal na miarę kryzysu Kubańskiego. Przynajmniej tak to się może wydawać naszej osobowości.


OK. Zacznijmy od tego, że mamy prawo czuć się niepewnie.

Żadna z zasad wszechświata nie brzmi; „jeśli czujesz się niepewnie, to powinieneś czuć się z tego powodu winny”.

Żadna zasada wszechświata nie brzmi; „jeśli czujesz się niepewnie, to powinieneś czuć się z tym źle”.

Wszechświat nie ma dla nas takich zasad, więc sobie niepotrzebnie ich nie twórzmy.

Mamy prawo czuć się zdenerwowani, mamy prawo do każdej reakcji, jaka nam się pojawia. Mamy prawo i z tego prawa najpewniej korzystamy.

Dobrze byłoby jednak korzystać z niego świadomie, więc tym razem spróbujemy nowości — świadomego korzystania z prawa wyboru.


Co sobie pomyślisz, jeśli powiem Ci, że racja może być po obu stornach?

Nie połowiczna racja. Całkowita. Załóżmy, że obie strony maja całkowitą rację, mimo, że mówią o zupełnych przeciwieństwach. Jest Twoje przekonanie, które ktoś podważa i jest przekonanie tej osoby będące w zupełniej opozycji do twojego.


Czy dopuszczasz możliwość, że masz rację i ta osoba też ma rację?

Zaraz dojdziemy do tego dlaczego.


Podważanie i zaprzeczanie Twoim przekonaniom przez innych, przede wszystkim wtedy, kiedy mówią Ci to prosto w oczy, personalnie, do Ciebie, ma dwie właściwości.

Po pierwsze pokazuje Twoją własną wątpliwość.

Ludzie na pewnym podświadomym poziomie komunikują się ze sobą telepatycznie, niewerbalnie. W ten sposób napotkane osoby nieświadomie odzwierciedlają elementy naszej własnej podświadomości.

Negowanie nas jest niczym innym jak pokazaniem naszej — być może tylko chwilowej — niepewności, co do przekonania, które na świadomym poziomie wydaje się zupełnie silne i konkretne. Gdyby jednak tak było, prawdopodobnie nie wywoływałoby w nas emocji.


Powiedziałem, że obie osoby mogą mieć całkowitą rację.

Otóż w rzeczywistości tej osoby jesteś dla niej tym, co ona podświadomie chce widzieć.

Kropka.

Dal tej osoby niema innego Ciebie jak ten, którego chce widzieć i nie będzie.

Dla Ciebie inni ludzie też są tymi, jakimi Ty ich wybrałeś postrzegać.

Może trudno to zaakceptować, ale jak się chwilę spokojnie zastanowić, to tak jest, prawda?


W Swojej rzeczywistości jesteś tym, jakim sam/sama chcesz siebie widzieć.

Kropka.


Kiedy brakuje Ci zdecydowania pozostawiasz otwartą furtkę dla obu rzeczywistości — tej pozytywnej, oraz tej, która może ci się nie spodobać.

Na tym etapie jednak nie wiesz jeszcze, że Ci się nie spodoba, bo nie wiesz z góry, jakie przekonanie ktoś Ci będzie chciał narzucić. Nie wiesz nawet, że ktoś Ci będzie chciał cokolwiek narzucać.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 30.54