E-book
27.3
drukowana A5
57.75
Armia Pakistanu.

Bezpłatny fragment - Armia Pakistanu.

Wojny z Indiami 1947-2017


Objętość:
232 str.
ISBN:
978-83-8126-556-0
E-book
za 27.3
drukowana A5
za 57.75

Wstęp

Konflikt indyjsko-pakistański jest najdłużej trwającym sporem międzynarodowym od zakończenia II wojny światowej. Trwa zatem już ponad 70 lat i nic nie zapowiada jego rychłego zakończenia. Podstawowym polem konfliktu jest kwestia przynależności państwowej spornego terytorium dawnego Księstwa Dżammu i Kaszmiru. Jednak w chwili obecnej mówić możemy raczej o jednym z pretekstów. Spór bowiem toczy się zarówno na płaszczyźnie militarnej, jak i religijno-cywilizacyjnej. Jego celem jest zdobycie hegemonii na Subkontynencie Indyjskim. W przypadku Indii istotny jest także czynnik prestiżowy: udowodnienie słabszemu sąsiadowi, że eksperyment z „państwem indyjskich muzułmanów” się nie powiódł. Armie obydwu państw poprzez trwanie w przedłużającym się konflikcie pokazują opinii publicznej i cywilnym politykom konieczność utrzymania poważnych nakładów na cele militarne. Fundusze te mogłyby zostać wydatkowane np. na cele rozwojowe, jednak zastraszone perspektywą potencjalnej wojny z sąsiadem społeczeństwa godzą się na finansowanie kolejnych zakupów sprzętu wojskowego i utrzymanie wielotysięcznych armii i sił paramilitarnych.

Tom oddany do rąk czytelnika jest drugim z planowanych trzech dotyczących armii Islamskiej Republiki Pakistanu. Pierwszy poświęcony jest kwestii kultury strategicznej tego państwa, a trzeci roli sił zbrojnych w polityce wewnętrznej i zagranicznej w wymiarze pozamilitarnym. Pozycja, którą Czytelnik ma teraz w swoich rękach ukazuje militarny aspekt konfliktu indyjsko — pakistańskiego. Kwestie dotyczące teoretycznego wymiaru poruszanej w bieżącym tomie problematyki znajdują się w części pierwszej serii.

Przyjęty został klasyczny chronologiczny układ wywodu. Pierwszy rozdział dotyczy genezy konfliktu indyjsko-pakistańskiego o Kaszmir, oraz przebiegu i skutków pierwszej wojny z lat 1947—48, która doprowadziła do istniejącego do dziś podziału spornego terytorium. Odegrała też kluczową rolę w pogłębieniu wzajemnej wrogości pomiędzy Indiami a Pakistanem. Rozdział drugi poświęcony został analizie wojny z 1965 roku. Był to krótki ale bardzo intensywny konflikt zbrojny, który obydwie strony uznają za swój sukces. Jednak dla niezależnego obserwatora zakończył on się „remisem ze wskazaniem na rzez Indii”. Skutki psychologiczne tego błędnego postrzegania są bardzo silnie odczuwalne do dziś, zwłaszcza w Pakistanie. W rozdziale trzecim zanalizowana została wojna z 1971 roku, nazywana również wojną o niepodległość Bangladeszu. Klęska militarna Pakistanu stała się jedną z przyczyn przyjęcia przez obydwa państwa strategii bezpieczeństwa, zakładającej konieczność pozyskania i rozwoju broni nuklearnej, a w dalszym efekcie- wyścigu zbrojeń atomowych na Subkontynencie Indyjskim. W rozdziale czwartym przedstawione zostały konflikty indyjsko-pakistańskie w latach 80/90. Szczególnie interesujące są tutaj walki w rejonie lodowca Siachen, będącego najwyżej położonym polem bitwy na świecie. Rozdział czwarty dotyczy konfliktu w regionie Kargil, który był pierwszym starciem Indii i Pakistanu od pozyskania przez te państwa broni atomowej. W rozdziale szóstym przedstawione zostaną perspektywy ewolucji konfliktu na przykładzie wydarzeń z 2001/2002 i 2008 roku, kiedy po atakach terrorystycznych, jakie dokonały islamskie organizacje na terytorum Indii (odpowiednio w New Delhi i Bombaju) doszło do eskalacji konfliktu, grożącej przekształceniem się go w otwartą wojnę.

1. Wojna 1947—48

Koncepcja utworzenia państwa muzułmańskiego na Subkontynencie Indyjskim sięgała końca XIX wieku. Jej pomysłodawcą, a jednocześnie autorem nazwy „Pakistan” był Chaudhry Rahmat Ali (wówczas student Cambridge). Utworzył ją z liter mających wejść w skład muzułmańskiej ojczyzny prowincji: P=Pendżab, K=Kaszmir, S=Sindh, tan=Beludżystan. Według niektórych źródeł nazwę tę wymyślić miał poeta Muhammad Iqbal, który uznawany jest za wieszcza narodowego Pakistańczyków. Podstawą intelektualną dla realizacji tego projektu stała się „teoria dwóch narodów” Muhammada Alego Jinnaha (prawnika wykształconego na brytyjskich uczelniach, z wieloletnia praktyką w znanej londyńskiej kancelarii Temples Inn). Zakładała ona, że z racji funkcjonowania w oparciu o zupełnie inne prawa i zwyczaje, muzułmańska wspólnota jest nie tylko zgromadzeniem religijnym, ale narodem, a w związku z tym posiada pełne prawo do posiadania własnego państwa, zgodnie z zasadami Karty Atlantyckiej.

Dla zwolenników zachowania jednych, niepodzielnych a przede wszystkim świeckich Indii posiadanie w składzie państwa prowincji z większością muzułmańską miałoby zaś stać się ważnym dowodem uzasadniającym, że owe Indie nie są po prostu „Hindustanem”, (czyli państwem wyznawców hinduizmu), ale właśnie nowoczesnym bytem politycznym, powstałym z woli mieszkańców a nie na skutek rywalizacji między wspólnotami religijnymi. Przyłączenie Kaszmiru miałoby zatem być propagandową klęską zwolenników Pakistanu, udowadniając że współistnienie muzułmanów i hindusów jest możliwe. Występował także czynnik personalny: pierwszy premier Indii Jawaharlal Nehru pochodził z Kaszmiru: tu urodził się jego ojciec Motilal.

Kiedy zatem na skutek żądań aktywistów Ligi Muzułmańskiej, wyrażonych 23 marca 1940 roku w tzw. Rezolucji z Lahore, Brytyjczycy zgodzili się na utworzenie niezależnego państwa Pakistan, kwestia przynależności Kaszmiru stała się oczywistym przedmiotem sporu. Opierająca się na zasadzie „dziel i rządź” polityka Londynu nie sprzyjała jego rozwiązaniu na tym wczesnym etapie. Wyznaczony przez rząd brytyjski w lutym 1947 roku na ostatniego Wicekróla Indii lord Louis Mountbatten rozpoczynając swoje urzędowanie ogłosił, że dokona podziału kolonii w przeciągu kilku miesięcy. Na jego zlecenie opracowano plan tego procesu, który jest znany obecnie pod nazwą pochodzącą od jego nazwiska, choć on sam użył bardzo wiele mówiącego kryptonimu: Plan Balcan, czyli w wolnym tłumaczeniu Plan Bałkański. Warto zauważyć, że zarówno w publicystyce i wypowiedziach ówczesnych polityków indyjskich jak i brytyjskich wyraźnie widać brak wiary w zdolność Pakistanu do przetrwania. Pojawiały się nawet lekceważące opinie, nazywające Pakistan „państwem sezonowym” (co przywołuje na myśl określenie używane przez III Rzeszę pod adresem II Rzeczypospolitej) „tworem jednego chorego człowieka” (czyli Jinnaha, który istotnie w 1947 roku cierpiał już na zaawansowane stadium nowotworu płuc, na skutek czego rok później zmarł). Z punktu widzenia Jawaharlala Nehru i pozostającego pod jego silnym wpływem lorda Mountbattena, podział subkontynentu miał być zatem tymczasową próbą, która miała dowieść, że państwo muzułmanów nie przetrwa i prędzej czy później powróci w skład wielkich Indii. Nawet umiarkowani optymiści przewidywali, że relacje między dwoma dominiami brytyjskimi (taki formalny status otrzymywały Indie i Pakistan) będą przyjazne. Widać to zarówno po przebiegu granicy, która nie uwzględniała między innymi skutków podziału kanałów irygacyjnych, jak i po szczególnie nas tutaj interesującym utworzeniu (jak się okazało — czasowo) wspólnego naczelnego dowództwa sił zbrojnych na czele z Brytyjczykami — weteranem II wojny światowej, marsz. Claude Auchinleckiem. Szefowie sił zbrojnych Dominium Indii (gen. Robert McGregor MacDonald Lockhart, a od stycznia 1948 roku gen. Francis Robert Roy Bucher) i Dominium Pakistanu (gen. Frank Messervy a od lutego 1948 roku gen. Douglas Gracey) byli formalnie jego zastępcami. Również wielu pozostałych wyższych oficerów, zwłaszcza w broniach technicznych, było Brytyjczykami. Personel i zasoby techniczne dawnej Armii Indyjskiej został podzielony pomiędzy Indie i Pakistan w stosunku 3:1. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że większość składów amunicji, oraz prawie cały przemysł zbrojeniowy znajdował się na terytorium kontrolowanym przez New Delhi. Nieco bardziej sprawiedliwie wyglądała sprawa jeśli chodzi o podział szkół wojskowych: Akademia Wojskowa kształcąca niższych oficerów znajdowała się w indyjskim Deradunn, a Staff College szkolący oficerów wyższych w pakistańskim mieście Quetta. O ile zatem „na papierze” podział majątku wojskowego wyglądał być sprawiedliwy, gdyż odzwierciedlał różnice potencjałów demograficznego i terytorialnego państwa, o tyle w praktyce pojawiły się problemy z realizacją podziału. Przede wszystkim chcąc zapobiec problemom logistycznym, a korzystając z dotychczasowych zasad zaciągu terytorialnego Armii Indii (brytyjskich) podzielono jednostki wg kryterium religijnego, a poszczególni żołnierze mieli prawo zdecydować w którym dominium będą nadal służyć. Spowodowało to jednak pewien chaos. Nie istniały bowiem żadne jednorodne religijnie jednostki: niektóre pododdziały spośród przyznanych Indiom składały się z muzułmanów, którzy zdecydowali się odejść do Pakistanu. Kolejnym problemem był podział broni i sprzętu tych jednostek, które w chwili powstania niepodległych państw znajdowały się na terytorium Indii. Pakistanowi nigdy nie udało się w pełni wyegzekwować zobowiązań od Hindusów, a to co otrzymywali często przedstawiało sobą bardzo kiepski obraz. Liczono sztuki, a to pozwalało na przekazywanie za zachodnią stronę granicy sprzęt uszkodzony (często celowo), albo pamiętający czasy I wojny światowej lub starszy. To zaś wymuszało na młodym państwie rozpoczęcie działalności wojska od pilnych zakupów. Należy zatem wyraźnie podkreślić, że w przeddzień pierwszej wojny to Indie dysponowały względnie dobrze zorganizowanymi i uzbrojonymi siłami zbrojnymi, a Pakistan w zasadzie dopiero je tworzył, choć posiadał odpowiednią liczbę dobrze wyszkolonego personelu. Wyjątkiem po obu stronach granicy były bronie techniczne, do których Brytyjczycy niechętnie wcielali przedstawicieli miejscowej ludności w obawie przed ewentualnym buntem. Lotnictwo i marynarkę wojenną musiano zatem budować prawie od początku. W przypadku Pakistanu w procesie tym brali udział także polscy oficerowie — weterani rozwiązywanych w tym samym czasie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

W momencie podziału armia Indii posiadała na papierze 88 batalionów piechoty, 12 pułków czołgów oraz 19 pułków artylerii. Składała się z dziesięciu dywizji (dziewięciu piechoty, jednej pancernej) oraz jednej samodzielnej brygady pancernej i dwóch brygad spadochronowych. Siły zbrojne Pakistanu miały zostać rozwinięte do 150 000, co wymagało około 4000 oficerów, a posiadano ich zaledwie 2300. W skład armii Pakistanu weszły 33 bataliony piechoty, sześć pułków czołgów oraz dziewięć pułków artylerii. W przypadku obu dominiów jednostki te nie posiadały pełnych stanów osobowych, przewidzianych w brytyjskich regulaminach.

Plan Mountbattena zakładał, że prowincje z większością muzułmańską wejdą w skład Pakistanu, z większością hinduistyczną (także sikhijską) — Indii, a ze składem mieszanym — zostaną podzielone wg kryteriów etnicznych). Zasada ta nie dotyczyła jednak formalnie suwerennych księstw, które tak jak Kaszmir były dotąd połączone z Indiami Brytyjskimi umowami międzynarodowymi, na podstawie których uznawały zwierzchność Korony. Na spotkaniu z książętami lord Mountbatten zaapelował do nich, by zdecydowali się na akcesję do nowo powstających państw, uwzględniając przy podejmowaniu decyzji to, jakiego wyznania jest większość ich poddanych. Większość z tych państewek była stosunkowo niewielka terytorialnie, niezdolna do samodzielnej egzystencji bez współpracy wielkich sąsiadów gdyż nie posiadała własnych źródeł energii, środków łączności, a często nawet niezależnego dostępu do wody pitnej. Inaczej wyglądała sprawa w przypadku dwóch największych z nich: Hyderabadu i Kaszmiru. W tym pierwszym doszło do przewrotu, w którym hinduscy poddani obalili muzułmańskiego władcę, noszącego tytuł nizama i ogłosili wolę akcesji do Indii, wspierani przez regularne jednostki indyjskie działające w ramach operacji o kryptonimie „Polo”. Było to dosyć logiczne rozwiązanie, zważywszy na położenie księstwa: było ono otoczone ze wszystkich stron terytorium państwa indyjskiego, w znacznej odległości od zasadniczego terytorium Pakistanu, a do tego pozbawione dostępu do morza. Sytuacja Kaszmiru była bardziej skomplikowana: księstwo pod względem geograficznym leżało na głębokich peryferiach Imperium Brytyjskiego w Indiach. Na północy jego granice stanowiły najwyższe góry świata: Himalaje i Karakorum. Leżące za nimi Chiny znajdowały się wówczas w stanie politycznego chaosu, nie pozwalającego przewidywać że w najbliższym czasie staną się światową potęgą, ani która z walczących frakcji będzie nim rządzić. Brytyjskim dyplomatom Kaszmir kojarzył się głównie z pięknymi widokami oraz łagodnym klimatem w okresie letnim: pływające hotele na jeziorze Dahl były wówczas miejscem ucieczki europejskich elit kolonialnych przed panującymi w Delhi upałami i wilgocią. Sytuację tą chciał wykorzystać maharadża Kaszmiru: zdając sobie sprawę z peryferyjnego położenia księstwa, chciał przeczekać euforię niepodległościową by później zachować pełną suwerenność, lub chociaż uzyskać szeroką autonomię. Jednak z racji zaszłości historycznych, musiał podpisać z jednym z powstających państw (dominiów brytyjskich) umowę (nazwaną po angielsku Standstill Agreement), zapewniającą między innymi dostawę usług telegraficzno-telekomunikacyjnych oraz energii elektrycznej dla księstwa. Wybór padł na Pakistan, gdyż tak funkcjonowała dotychczas istniejąca infrastruktura. W Karaczi (stolica Pakistanu do końca lat 50tych) zinterpretowano to porozumienie jako swoistą promesę przyszłej akcesji, w Indiach — jako rozwiązanie tymczasowe, wynikające z konieczności technicznej, a nie mające wpływu na późniejsze decyzje polityczne. Muzułmańska w większości ludność księstwa także odczytała decyzję władcy jako znak, w jakim kierunku będzie zmierzać jego decyzja: perspektywę akcesji do Pakistanu. Jej radykalna część postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i przyspieszyć proces inkorporacji. Dodać należy, że panująca w Kaszmirze dynastia Dogrów nie była specjalnie lubiana przez poddanych i zmiana mapy politycznej Subkontynentu była dla części z nich jednocześnie okazją do zmiany ustroju i odsunięcia despoty. Obawiano się bowiem, że Hari Singh może uzyskać zgodę na zachowanie jakichś przywilejów władczych nad księstwem w zamian za podjęcie takiej a nie innej decyzji politycznej. Pod względem wojskowym siły pozostające w dyspozycji maharadży nie były imponujące: składały się z 9 batalionów piechoty oraz jednej baterii artylerii górskiej. Wśród żołnierzy przeważali muzułmanie. Podobnie wyglądała sprawa wśród rezerwistów, którzy zostali zwolnieni ze służby brytyjskiej po zakończeniu II wojny światowej, a zdecydowali się powrócić do domów w Kaszmirze.

Zwolennicy opcji pakistańskiej postanowili działać metodą faktów dokonanych, wykorzystując pogłębiający się chaos, towarzyszący podziałowi Subkontynentu. W kołach politycznych i wojskowych opracowano plan „Gulamarg”, który opierał się na nowatorskim rozwiązaniu użycia sił nieregularnych (głównie milicji plemiennych) celem wsparcia i przeprowadzenia pro pakistańskiego powstania w Kaszmirze. Miały one dokonać przewrotu, odsunąć od władzy hinduskiego maharadżę i doprowadzić do włączenia księstwa do Pakistanu w taki sposób, aby nie było bezpośrednich dowodów na zaangażowanie się rządu w Karaczi w te wydarzenia. Przewidywano również możliwość wkroczenia na terytorium księstwa na wezwanie obawiającego się o swoje życie władcy, co również doprowadziłoby do przyłączenia terytorium do Pakistanu.


Działania na froncie południowym — Dolina Kaszmiru i Punch.


22 października 1947 roku rozpoczęła się realizacja operacji „Gulamarg”. Na terytorium Księstwa wkroczyły liczące blisko 5000 bojowników milicje plemienne, kierując się z leżącego w Pakistanie Abbotabadu w stronę miast Punch i Jammu (zimowej stolicy księstwa). Równocześnie w zachodniej części Księstwa, prowincji Punch, rozpoczęło się powstanie. Miejscowa ludność wspierana przez Pasztunów rozbroiła posterunki armii kaszmirskiej i wywiesiła flagi Pakistanu. Muzułmańscy żołnierze przeszli na stronę rebeliantów, a hinduiści zostali zabici. Powstańcy i bojownicy plemienni odnieśli pewne sukcesy, zajmując nadgraniczne miejscowości Bagh, Rawalkot, Rajauri, Beri Pattan, ale samo Jammu pozostawało w rękach wojsk rządowych. 24 października na zajmowanych terenach ukonstytuował się rząd Wolnego Kaszmiru (urdu/ang. Azad Jammu and Kashmir) z Mohamedem Ibrahimem na czele. Mimo tych sukcesów rząd w Karaczi początkowo oficjalnie dystansował się od tych wydarzeń, wiedząc że nie dysponuje siłami niezbędnymi dla wsparcia powstańców. Powodem takiej decyzji były jednak nie tyle motywy polityczno-wizerunkowe, co praktyczne. Armia pakistańska wówczas dopiero powstawała, większość jednostek nie posiadało pełnej obsady kadrowej, gdyż w ramach Brytyjskiej Armii Indyjskiej jednostki jednolite religijno-etnicznie stanowiły raczej wyjątek niż regułę. Pododdziały hinduskie przemieszczały się zatem na teren dominium Indii, a muzułmańskie — Pakistanu. Problemem był także brak zapasów broni, amunicji i sprzętu, które były wówczas składowane w większości bliżej granicy z Birmą (czyli tam, skąd w czasie niedawno zakończonej II wojny światowej spodziewano się agresji japońskiej). Zatem rodząca się armia pakistańska nie miała dość sił i środków by na tamtym etapie czynnie interweniować po stronie powstańców. Stojący na czele Pakistanu generalny gubernator Mohammad Ali Jinnah podjął decyzję, że należy ich wesprzeć w inny sposób. Do walki z siłami maharadży wysłano słynne z bitności plemiona pasztuńskie, zamieszkujące Północno Zachodnią Prowincję Graniczną (ang. North Western Frontier Province, NWFP), oraz ochotników z Afganistanu. Były one formalnie zorganizowane w milicje czy jednostki paramilitarne (urdu: Lashkar), a ich liczebność szacowano na zaledwie 2000 ludzi każda. Uzbrojenie było bardzo zróżnicowane: od nowoczesnych karabinów, po muszkiety pamiętające czasy wojen angielsko-afgańskich, a nawet broń białą. Na ich czele staną gen. Akbar Khan, weteran walk w armii brytyjskiej w Birmie, używając pseudonimu gen „Tarik”. Wśród oficerów dowodzących partyzantami był też gen. Mohammad Zaman Kiani, szef sztabu, a później ostatni naczelny dowódca Indyjskiej Armii Narodowej (ang. Indian National Army, INA), utworzonej przez Japończyków z jeńców indyjskich którzy dostali się do niewoli po upadku Singapuru w lutym 1942 roku. Nie wzięto jednak pod uwagę kilku istotnych czynników. Pierwszym z nich była słaba karność tych nieregularnych oddziałów, drugim — wielka dysproporcja pomiędzy ubogimi obszarami pogranicza i względnie zamożną Doliną Kaszmiru, trzecim — tradycyjny sposób walki Pasztunów, polegający na grabieniu terytoriów indyjskich podczas licznych w przeszłości wypraw na tereny Pendżabu. W efekcie dla pasztuńskich wojowników misja w Kaszmirze nie była wcale „wsparciem dla braci-muzułmanów w walce z wrogim hinduskim maharadżą”, ale okazją do plądrowania i grabieży. Te właśnie skłonności, czy raczej „pasztuński sposób prowadzenia wojny” stał się przyczyną faktycznej przegranej strony pakistańskiej w tym pierwszym konflikcie, która rzutuje na sytuację w Kaszmirze po dziś dzień. Nie doceniono także determinacji oraz wyszkolenia armii indyjskiej. Problemem natury polityczno-wojskowej był stanowczy sprzeciw ze strony dowodzących armią pakistańską brytyjskich generałów: F. Messervy i D. Gracey, którzy nie chcieli doprowadzić do sytuacji gdy dwóch oficerów Korony staje naprzeciwko siebie w zwalczających się obozach.

Zajęte plądrowaniem napotykanych wiosek i miasteczek spowodowało, że milicje pasztuńskie nie zdążyły zająć zimowej stolicy księstwa — Srinagaru zanim przybyli tam wezwani przez Maharadżę indyjscy spadochroniarze. Pasztuni nie potrafili pokonać przeprawy na rzece Uri pomiędzy miastem o tej samej nazwie a Srinagarem, gdyż siły wierne maharadży wysadziły jedyny istniejący tam most, a bojownicy plemienni nie chcieli zostawić swoich ciężarówek i pokonać pozostałych 30 km pieszo. Samochody służyły zaś głównie do transportu łupów wojennych. Czekano aż zostanie zbudowany most tymczasowy, zdolny przyjąć transport kołowy, a to zabierało cenne godziny. Gdyby zamiast plemiennych milicji dysponowano armią regularną, to piechota dotarłaby do stolicy księstwa wcześniej niż nieprzyjacielscy spadochroniarze, zajęłaby lotnisko i wiele wskazuje na to, że wówczas wojna byłaby zakończona korzystnie dla strony pakistańskiej. Co więcej, hinduskim wojskom maharadży udało się czasowo wyprzeć Pasztunów z leżącego na szlaku marszu ku stolicy księstwa miasta Baramula, gdzie wcześniej, czyli 26 października doszło do licznych przypadków łamania prawa wojennego. Do historii przeszły masowe gwałty na siostrach zakonnych, zamieszkujących w miejscowym konwencje katolickim. Sprowadzeni na miejsce zbrodni dziennikarze przekazali wstrząsające relacje światowej opinii publicznej, co przyczyniło się do przegranej strony pakistańskiej w walce o serca i umysły Zachodu. Na tym etapie wojny siłom pro pakistańskim nie udało się wykonać praktycznie żadnego z powierzonych zadań: nie zajęto Srinagaru i jego lotniska, ani nie odcięto drogowego połączenia z Indiami, co dawało New Delhi możliwość wzmacniania kontyngentu w Kaszmirze drogą lądową. Dzięki temu było możliwe dozbrojenie tej części oddziałów kaszmirskich, które pozostały wierne maharadży. 27 października o 9.30 na lotnisku w Srinagarze wylądowały pierwsze samoloty C47 przewożące żołnierzy 1 Batalionu 1 Pułku Sikhów, pod dowództwem ppłk. Dewana Ranjita Singha. Żołnierze indyjscy od razu weszli do walki, pozostawiając jedynie niewielkie siły do ochrony samego lotniska. Wsparli żołnierzy księstwa i wspólnymi siłami powstrzymali atakujących miasto Pasztunów. W tym czasie lotnictwo przywoziło kolejne jednostki indyjskie: pozostałe kompanie 1 Sikh, oraz trzy bataliony 161 Brygady Piechoty, oraz kompanię karabinów maszynowych i baterię artylerii. Tak znaczące siły skutecznie odepchnęły Pasztunów z rejonu lotniska i bezpośredniego sąsiedztwa miasta. Do 7 listopada w rejon Srinagaru dotarły kolejne jednostki: pododdziały samochodów pancernych, oraz piechoty z 7 Indian Light Cavalry. W tym samym dniu oddziały pasztuńskie podjęły nieudaną próbę szturmu na pozycje indyjskie w rejonie miejscowości Shalateng na północny zachód od Srinagaru. Niektórzy historycy mówią nawet o bitwie o tą wioskę, ale niewielka liczba zaangażowanych w walki jednostek pozwala raczej mówić o potyczce. Siły obrońców składały się z 1 Sikh, 1 Bataliony 1 Pułku Kamaon, raz jednej kompanii z 4 Kamaon, a także dwóch samochodów pancernych i strzelców z 7th Indian Light Cavalry. Hundusom udało się utrzymać pozycje mimo przewagi liczebnej nieprzyjaciela, oraz wykonać atak oskrzydlający z użyciem samochodów pancernych, do walki z którymi Pasztuni nie byli przyzwyczajeni. W obawie przed okrążeniem bojownicy muzułmańscy salwowali się ucieczką, tracąc 700 zabitych oraz większość pojazdów i zaopatrzenia. Zachęceni sukcesem Hindusi przeszli do kontrofensywy, odbijając z rąk nieprzyjaciela miasto Baramula, a 13 lisopada- Uri. W ten sposób strategiczna Dolina Kaszmiru została oczyszczona z sił pro pakistańskich. 16 listopada siły 50 Brygady Spadochronowej podjęły próbę odbicia okrążonego przez Pasztunów miasta Punch, lecz nie przyniosło to zamierzonego rezultatu. Siłom pro pakistańskim udało się natomiast zdobyć miasto Mirpur. Podczas walk doszło do masakry miejscowej ludności hinduskiej i sikhijskiej, oraz niemuzułmańskich jeńców wojennych.

Nachodząca zima spowodowała znaczne ograniczenie intensywności walk. Żołnierze hinduscy nie byli ani wyszkoleni ani przygotowani do walki w warunkach górskich. Wielu z nich pierwszy raz w życiu zobaczyło śnieg. Brakowało odpowiednich mundurów, obuwia, a także smaru do pojazdów i broni. Pasztunowie zaś nie posiadali wystarczających sił, by wykorzystać tą sytuację. W tym czasie Hindusi ściągali do Kaszmiru kolejne jednostki tak, by rozlokować tam trzy brygady piechoty (50 Spadochronowa, 19 i 20 Piechoty) oraz szwadron samochodów pancernych z Central India Horse. Walki rozgorzały z nową siłą wraz z nadejściem wiosny. 17 marca 1948 roku podjęto ofensywę pod kryptonimem „Operacja Vijai” której celem miało być zdjęcie muzułmańskiej blokady miasta Punch. 23 marca przeprowadzono natarcie na miasto Muzaffarabad oraz Mirpur. Były one bronione nie tylko przez siły lokalne i milicje pasztuńskie, ale przede wszystkim przez regularne pakistańskie brygady: 10 i 101. Obydwa plany indyjskie nie zostały jednak zrealizowane dzięki stanowczemu oporowi strony muzułmańskiej. Podobnie fiaskiem zakończyła się kolejna próba odblokowania Punch w czerwcu 1948 roku. Dopiero działania przeprowadzone 13 października przez siły 5 i 19 brygad piechoty przebiły się przez pozycje oblegających, ustalając stałe połączenie miasta z terenami kontrolowanymi przez wojska indyjskie. W ten sposób uwolniono wyczerpanych obrońców, oraz blisko 40 tysięcy uchodźców do tej pory zaopatrywanych jedynie drogą powietrzną dzięki zbudowanemu improwizowanemu pasowi startowemu.


Działania na froncie północnym — Terytoria Północne (obecnie Gilgit-Baltistan)


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 27.3
drukowana A5
za 57.75