drukowana A5
20.88
Mindowe

Bezpłatny fragment - Mindowe


Objętość:
95 str.
Blok tekstowy:
papier offsetowy 90 g/m2, druk czarno-biały
Format:
145 × 205 mm
Okładka:
miękka
Rodzaj oprawy:
blok klejony
ISBN:
978-83-288-0941-3

OSOBY:

MINDOWE, król litewski

ROGNEDA, matka Mindowy, ociemniała

HEJDENRICH, Krzyżak, legat papieski

DOWMUNT, książę znalszawski

ALDONA, żona Dowmunta

TROJNAT, synowiec Mindowy

HERMAN, Krzyżak

WOJSIEŁKO, mnich, syn Mindowy

LUTUWER

KRZYŻAK

MNICH I.

Litwini, Krzyżacy, Paziowie, orszak Mnichów

Scena w Zamku Nowogrodzkim.

AKT I

SCENA I

Sala w zamku Mindowy. TROJNAT, HERMAN, PAZIOWIE niosą kobierce.

HERMAN

do PAZIÓW

Rozścielcie tu kobierce, papież je przysyła

Dla króla poganina, co dzisiaj chrzest bierze.

Święta korona skronie pogańskie okryła,

Niech więc czci wiarę, niechaj jej świętości strzeże,

Niech poważa Krzyżaków święcone klasztory.

TROJNAT

Jakże cudnie utkane zamorskie bisiory!

Po takich łąkach nieraz śledzę sarny tropy.

Niemcy musieli pokraść z naszych dolin kwiaty,

Wstąpię na nie, woń może wydadzą spod stopy.

HERMAN

wstrzymując go

Wybacz, książę Trojnacie, nie masz chrzestnej szaty,

Nie możesz po nich stąpać, z Rzymu je przywożę.

TROJNAT

A kiedy będę królem, będę mógł?

HERMAN

      Ha! może?

Jeśli razem zostaniesz i kościoła synem.

TROJNAT

A kiedy będę królem nie-chrześcijaninem?

HERMAN

Marzysz, książę!

TROJNAT

      Ty marzysz! jam dziedzic korony.

Kto wie, czy będę czekał, aż losu koleją

Spadnie na mnie dziedzictwo?

HERMAN

      Łudzisz się nadzieją,

Płonną nadzieją... Słyszysz chrześcijańskie dzwony!

Słyszysz? chrześcijańskimi przemawiają słowy.

Umilkły wasze bory, ustały drzew szumy,

I ludzie milczeć będą i uchylą głowy.

Słyszysz te dzwony! teraz zbądź niewczesnej dumy.

Zbladłeś?

TROJNAT

      O nie! myślałem — że dzwony usłyszę

Na pogrzebie Mindowy.

HERMAN

      Przy dzwonów odgłosie

Może ciebie w grób włożą?

TROJNAT

      Ja — spłonę na stosie!

Mnie modrzew cichym szumem do snu ukołysze.

Jeszcze usiądzie sokół na martwem ramieniu,

Nastrzępi pióra — chartów zaskowycze sfora.

Ani mię ciasna ziemi uwięzi zapora,

Ja z pieśnią Wajdeloty ulecę w płomieniu:

Ulecę — może raczej z jaką Niemca duszą.

HERMAN

Nie słyszę twojej mowy, bo ją dzwony głuszą.

TROJNAT

Wykręt krzyżacki — słyszał!

HERMAN

      Już wydane hasła,

Śpieszę chrzcić króla Litwy.

TROJNAT

      Tyś zawsze gotowy

Chrzcić i grzebać ochrzczonych — idź na chrzest Mindowy,

Zapal tam świecę — zapal — i strzeż by nie zgasła,

Nim się dopali, pójdziesz za Mindowy trumną,

Oszczędzisz sobie trudu.

HERMAN

      O książę Trojnacie!

Nadto słabą masz rękę, duszę nadto dumną;

Do czegoż próżne groźby...

TROJNAT

      Czyliż wy mniemacie,

Że trudno zabić stryja? Ochrzcić trudniej było,

A wyście go ochrzcili. Byłem królem we śnie,

A o chrzcie nigdy mi się nawet i nie śniło.

HERMAN

Jeżeli tak? zamiary odkrywasz za wcześnie.

We mgle ukryta zemsta, posępna i cicha

Jest stałością rycerza; jawna — dumą dziecka.

TROJNAT

Gdzież więcej dumy jako pod tą zbroją mnicha!

Jak wąż się kryje podła, nikczemna, zdradziecka,

Sam cel często łożonych trudów nie opłaci.

Patrz! Braciszek zakonu, najpodlejszy z braci,

Ostatni, wśród posępnej wychowany celi,

Nędzny — na granitowej zasypia pościeli,

Lub, o nędzo człowieka! w trumnie odpoczywa.

I tam uśpiony, dumę zdradza przez sen, słowy,

Rządzi klasztorem, z dumnej przełożonych głowy

Brylantami błyszczący znak godności zrywa,

I sam się stroi — patrzaj! a ten przełożony

Już marzy o czerwonym na głowę birecie;

A ten, co biret posiadł — przez sen już ma trony,

Trony papieskie — papież? — papież starzec — dziecię —

Dziecię przy królu Litwy, niestraszny nikomu.

HERMAN

Wielki nasz papież usiadł gdzieś w italskim domu,

Z drżącą starości dłonią, z osiwiałą głową.

Wielki! — niechaj wyrzeknie jedno ciche słowo,

Którego brzmieniem ledwo zabrzmią echa sali,

Od dźwięku tego słowa mnogi tron się wali:

Spadają króle, berła wypuszczają z dłoni,

Lub chwieją się jak wieże, gdy Bóg wstrząsa ziemię;

Ale gdy twarz łagodną przed ludem odsłoni,

Chrześcijan mnogie na twarz pada przed nim plemię,

Drżące błogosławieństwo starca się rozlega

Od wzniosłych wież Solimy do Bałtyku brzega.

Książę! będziesz przytomny przy chrzestnym obrzędzie?

TROJNAT

Nie jestem wam potrzebny.

HERMAN

      Żegnam cię.

Odchodzi z orszakiem paziów.

TROJNAT

sam

      Więc wszędzie!

Wszędzie mnichów spotykam! ale przyjdzie pora —

Przyjdzie — on zginąć musi — z nim Niemcy wyginą.

Mindowe, pierwszy z książąt, Niemcom groził wczora,

Dziś tron otoczył zdradną Krzyżaków drużyną.

Lecz ten sztylet — w nim Litwa pokłada nadzieję;

Ze mną jest lud, kapłani, Dowmunt, mąż Aldony.

Dowmunt, gdy na się zbroję krzyżacką przywdzieje,

Przyjdzie szukać wydartej przez Mindowe żony;

I mścić się będzie — dla mnie wolny tron zostanie.patrząc w głąbOto matka Mindowy ciemna, obłąkana.ROGNEDA wchodzi chwiejącym się krokiem, rękami naprzód wyciągniętymi szukając drogiRognedo! przyjm od twego wnuka powitanie.

ROGNEDA

Wnuka? ja nie mam wnuka — nie mam syna — z rana

Miałam syna i wnuka — już syna grób kryje.

TROJNAT

Rognedo, ty masz syna! syn twój żyje.

ROGNEDA

      Żyje!

Syn mój żyje — ze wzrokiem pamięć utraciłam.

Kiedyś patrzałam na świat, wtenczas i ja żyłam,

A teraz noc tak ciemna! Boże Litwy! Boże!siada z obłąkaniem starościAnno! daj mi przędziwo, oto zeszło zorze:

Dziewczęta, wy do pracy — miły szmer wrzecionausiłując śpiewaćŚpij, moje dziecię! matka przy tobie,

 Na twojej głowie korona.

Śpij, moje dziecię! śpij, moje dziecię!po chwiliOn żyje i ja żyję — ale moje życie

Bliskie! bliskie już grobu — i on zaśnie w grobie.

Nie ujrzę go przed śmiercią — śmierć prędko się zbliża.

Czy go widziałeś? jak on wygląda?...

TROJNAT

      Mindowe?

Krzyż ma na piersiach.

ROGNEDA

      Nigdy nie widziałam krzyża,

Jak on straszny być musi...

TROJNAT

      Krzyże brylantowe

Są darami papieża.

ROGNEDA

podnosząc się ze zgrozą

      Papież! Papież!

Pada na krzesło.

TROJNAT

      Kona.

ROGNEDA

po chwili

Anno! staw kołowrótek, podaj mi wrzeciona.

Papież? kto tu wspominał papieża? — to echo,

Echo mojej pamięci, rani mię boleśnie.

Dwóch miałam synów: tamten był moją pociechą;

Twój ojciec, drugi, marzę — ja marzę jak we śnie,

Drugi, gdzież jest syn drugi?Podczas ostatnich słów wchodzą na scenę: MINDOWE w białej chrzestnej szacie, z koroną na głowie. HEJDENRICH w ubiorze legata, spod komży przezroczystej przebija się zbroja. HERMAN niesie krzyż złoty przed legatem. DOWMUNT w krzyżackiej zbroi z zapuszczoną przyłbicą, na której jest godłem róża, na węzgłowiu również niesie złotą różę i opodal od tłumu opiera się o jeden z filarów. LUTUWER.

      Czuję krew koło mnie,

Mindowe jest tu blisko... Przybliż się, Mindowe!

Pewnie z nowej wyprawy wieziesz łupy nowe?

Pewnie teraz twa sława zabrzmi wiekopomnie?

Słyszę, jak lud okrzykiem uwielbia twe czyny,

Czy wracasz z ciemnej Żmudzi? sponad brzegów Dźwiny?

Czy ukorzyłeś Niemców zakon świętokradzki?

Czy Ruś drżała przed tobą? czy drżał król kipczacki?

Czy z mnogim wracasz łupem? z mnogimi dostatki?

Powiedz, cieszyć się będę i ze łzami matki

Będę ci błogosławić, przybliż się, mój synu.

MINDOWE

Matko! co te szydercze słowa mają znaczyć?

Na ubłaganie bogów dam kubeł bursztynu,

Dam dwa, jeśli za jeden nie zechcą przebaczyć.

ROGNEDA

On bluźni! jam słyszała — on bluźni!... O książę!

Nie mogę równie pojąć, co znaczy ta mowa,

Z ust twoich płyną dzisiaj niezwyczajne słowa;

Lecz jeszcze miłość matki do ciebie mnie wiąże,

Zbliż się, z błogosławieństwem dłoń ma na cię spadnie.

Cóż to? ty mnie unikasz jako zgryzot mary;

Czy bez wszystkiego możesz obejść się tak snadnie,

Jak bez błogosławieństwa matki — i bez wiary?

MINDOWE

Nie, są rzeczy, bez których obejść mi się trudno,

A wszakże się obchodzę, potrzebą naglony.

Tak z niejedną dzierżawą rozstałem się ludną,

Oddałem Haliczanom brylant mej korony,

Ów Słonim, co wśród smugów wznosi się pod niebo,

I wołkowyskie moje rozległe dzierżawy.

Rognedo! trudno mi się obejść i bez sławy,

Jednak sławie ująłem, naglony potrzebą.

Jestem królem, lud wielbi — szydzą wojownicy,

I straszniejszy dla Niemców był połysk przyłbicy,

Niżeli ta korona, która tylko świeci

Blaskiem marnym dla niewiast i gminu i dzieci.

Ale cierpmy do czasu, taka losu wola,

Trudno, nawet Mindowie, z losem działać sprzecznie.

Matko! czyliż mnie będziesz nienawidzić wiecznie?

Matko! czyż ci nie miło widzieć w synu króla?

Oto przed tobą czoło wieńczone uginam,

Błogosław mnie więc, matko! błogosław!

ROGNEDA

wyciągając nad nim rękę

      Przeklinam!

HEJDENRICH

Nikt nie odpowie Amen.

ROGNEDA

      Mindowe! Mindowe!

Posłuchaj mnie, słuchajcie wy, mnichy krzyżowe.

Przekleństwo wam! przekleństwo krzyżackiej obłudzie,

Co jak zaraza Litwę ciemnem skrzydłem kryje.

Synu! ciebie zaraza dotknie — nie zabije,

Ale od ciebie będą uciekali ludzie.

Zostaniesz sam na świecie, będziesz żył, mój synu!

Wymrą ludy, na któreś kładł żelazne pęta,

I zostaniesz samotny na mogiłach gminu.

Ta wiara! wiara ciemna przez ciebie przyjęta

Połączy cię z narodem, co Litwę pochłonie.

Siedzisz na tronie, z tobą i papież na tronie!

Mindowe, ty masz dzieci, to będą morderce,

Idź, zabij je w kołysce, własne morduj syny!

Urodziłam gadzinę! ty rodzisz gadziny!

Ha! rozdarłam ci serce! rozdarłam ci serce!

Wychodzi wsparta na TROJNACIE.

MINDOWE

Słyszeliście!

HEJDENRICH

      Cóż znaczy przekleństwo poganki?

MINDOWE

To jest przekleństwo matki! Ale tak — cóż znaczy?

Marne słowa bezsilnej zemsty i rozpaczy.

HEJDENRICH

Zaprzestańmy już przykrej o przekleństwach wzmianki,

Oto z błogosławieństwem niosęć list papieża.

MINDOWE

Ja nie znam pisma — czytaj!

HEJDENRICH

      Krótko rzecz przełożę...

Papież ciebie pozdrawia, królu, w imię boże,

I chrześcijan poddanych twej pieczy powierza.

Przypomina ci, królu, abyś był gotowy

Bronić twej wiary mieczem, a rozszerzać słowy;

Nadto, znając, jak wielka jest twoja potęga,

Gdy państwo Litwy mieczem skreśloną granicą

Od Bałtyckiego morza do hord Krymu sięga,

Powiększone niejedną ościenną dzielnicą;

I jak potok wezbrany ciągle się rozlewa;

Z wielkich krajów nasz papież twej wielkości miarę

Biorąc, po wiernym synu słusznie się spodziewa,

Że skoroś tak ukochał chrześcijańską wiarę,

Dając nam przywiązania niemylne dowody,

Zechcesz, jak czynią Polski i Niemiec narody...MINDOWE się marszczyZnana albowiem wielka wspaniałość Mindowy;

Zechcesz, mówię, jak czynią inni wojownicy,

Na olej lampy w Piotra świętego kaplicy

Przysyłać rocznie w darze jeden grosz od głowy.

A chcąc dowieść, jak wielce cnotę twą miłuje,

W zawdzięczenie ci papież daje i daruje,

I wszelkiej władzy tobie, Mindowe, użycza

Nad wszystkimi krajami, które w dalsze lata

Zagarniesz mieczem Rusi, u Towtwiła brata,

Lub zyskasz na Danielu, książęciu z Halicza.

MINDOWE

Czy to szyderstwo? pierwszy raz papieska mowa

Zabłądziła aż w Litwy ponure krainy;

Pół dnia płynęły słodko twe miodowe słowa,

Z trudnościąm rzecz wyśledził wśród słów plątaniny.

Cenię łaskę papieża — korzystać z niej będę,

Zatrzymam pewno kraje, które sam zdobędę,

Nikomu nie ustąpię mojej pracy plonu;

Wezmę kraje zdobyte na Haliczu, Rusi,

A gdy się uda, kraje waszego zakonu.

Papież, gdy tak rozdaje, sam wiele mieć musi,

A stąd rzecz uważając, łatwo teraz wnoszę,

Że mu na olej Litwy niepotrzebne grosze.

HEJDENRICH

Ze złej widziana strony rzecz złą się okaże,

Lecz wierzaj mi, najlepsze są chęci papieża.

Patrz, jaką drogą świętość przysyła ci w darze;

Jej straży twoje ciało i duszę powierza;

Ona ustali cnoty, zgasi złe zapały.

Pewnie wiesz, jak Sebastian z cnót swych znakomity

Skonał męczeńską śmiercią — oto drzewce strzały,

Którą ten święty został na krzyżu przebity,

Obficie napojone we krwi Sebastiana.

MINDOWE

wyjmując sztylet

Dam ci podobną świętość dla papieża pana.

Ten sztylet od dzieciństwa wisi mi u boku,

Pił krew starców i niewiast — i tkwi mi w pamięci,

Że kiedy umierali, w tym ofiar natłoku

Było kilku tak świętych, jak są wasi święci.

Cóż to? drżysz.

HEJDENRICH

      O Mindowe! godzien boskiej kary

Ten, kto wiarę przyjąwszy, bluźni przeciw wiary!

Z naszej ręki niedawno wziąłeś tytuł króla,

Jeszcze nowa twa godność niepewna i drżąca.

Wiesz, jak czarno pisana nasza rzymska bula,

Dawnych królów, cesarzów z dawnych tronów strąca

Jednym pociągiem pióra, bez sporu, bez bitwy.

MINDOWE

Kiedy nie będę królem, będę księciem Litwy,

Będę was darł i palił, rabował i łupił.

I teraz nadtom drogo tytuł króla kupił,

Jeśli miałbym pochlebiać i ważyć w umyśle

Słowa, które wymawiam, mówiąc to, co myślę.

Ci wolno nie gadają, których jarzmo gniecie.

Ale mnie kto da prawa? kto mi zwiąże mowę?

Czy jest gdzie jaki drugi Mindowe na świecie?

Albo może wasz papież jest drugi Mindowe!

HEJDENRICH

Panie! oba innymi przemawiajmy słowy.

Przez usta posła papież uczucia wynurza,

Zakończę więc poselstwo.wskazując na niesione przez DOWMUNTA węzgłowie

      Oto złota róża

Dla twojej, panie, żony, litewskiej królowej.

MINDOWE

Dla mojej żony? dawno umarła mi żona.

Czyż nie wie o tem papież?

HEJDENRICH

      Przebacz błąd papieża.

Ale ta ciemna Litwa, lasami omglona,

Zasłania cię przed światem, zamku twego wieża

Jest niższą niż te sosny. Komuż złożę dary?

MINDOWE

Matce mojej...

HEJDENRICH

      Święconej nie przyjmie ofiary.

MINDOWE

Posłuchaj więc, Krzyżaku, złóż je przed Aldoną,

Jest siostrą mojej żony, będzie moją żoną.

Niech tu stanie Aldona.jeden ze straży wychodzi

      Wy głowie kościoła

Odnieście te wyrazy... Choć korona złota,

Z lekkiej blachy, zaledwo dotyka mi czoła;

I gdyby nie przecudna jej liści robota,

Ledwie kilka florenów zaważy na szali;

Jednak wdzięcznie przyjmuje dar papieża pana,

Lekką jak liść koronę żelazo ustali.

Jakiż tron jest świetniejszy? czyli Ruś znękana,

Gdzie książęta, stargawszy krwi związki przyjazne,

Lodowaty kraj niszczą sprzecznymi zamachy.

Już Halicz drży przede mną, jedne tylko Lachy

Rosnącej Litwie piersi stawiają żelazne.ALDONA wchodziOto jest pierwsza z dziewic litewskiego grona,

Sprawiaj twoje poselstwo.

HEIDENRICH

do ALDONY

      O ty! której skronie

Wkrótce uwieńczy Litwy złocista korona,

Przyjm różę, którą Tybru wychowało błonie,

Tam pod wiary promieniem złote rosną kwiaty.

ALDONA

Źle się zgadza blask złota z żałobnymi szaty.

Miałam męża, mam męża; jeśli jeszcze żyje,

On się tuła po świecie. Przysięgłam mu wiarę,

Nigdy korona moich skroni nie okryje.

Ale wdzięcznie przyjmuję papieża ofiarę.

Czuję, wkrótce z tym zimnym rozstanę się światem,

Ten kwiat niezwiędły będzie mym śmiertelnym kwiatem.

HEJDENRICH

Jak niemieckie dziewice przyjęła bez braku,

Złoto zawsze jest złotem...

Daje znak DOWMUNTOWI, aby podał różę. DOWMUNT się zbliża drżący.

MINDOWE

wpatrując się w DOWMUNTA

      Co ty drżysz, Krzyżaku?

Ktoś ty jest?

ALDONA

wznosi oczy na DOWMUNTA

      Ach!

Pada omdlała. DOWMUNT wychodzi.

MINDOWE

      Omdlała! wynieść ją z komnaty!

Ścigać tego Krzyżaka. Ha! co to się znaczy?

Kto on jest?

HEJDENRICH

      Nie wiem, panie, nosi giermka szaty,

Przybył do nas posępny, z wyrazem rozpaczy,

Zaciągnął się w szeregi nieznany nikomu;

Sądzę, że to wygnaniec z wyspy Albionu,

Na hełmie nosi różę, znak Lankastrów domu.

MINDOWE

Precz stąd, mnichy najemne! koło mego tronu

Widzę sztylety... precz stąd!

HEJDENRICH

      Wiara królów strzeże.

Żegnamy ciebie, panie.

Odchodzi z orszakiem Krzyżaków.

MINDOWE

      Przystąp, Lutuwerze.

Nie wiesz, co to za jeden jest ów Krzyżak młody?

LUTUWER

On najmniej podejrzanym zdawał mi się w tłumie,

Młody jeszcze, rycerskiej nie nosi ostrogi,

Milczy, bo po niemiecku nikt go nie rozumie;

Stroni ludzi, bo smutny — smutny, bo ubogi.

MINDOWE

Trudno, abyś podejrzeń ciemny tłok rozegnał.

Jam go dobrze uważał przy chrzestnym obrzędzie,

Gdy kapłan błogosławił, on się nie przeżegnał.

To Litwin.

LUTUWER

      O Mindowe! pewnie jesteś w błędzie.

To Krzyżak. Czyżby Litwin przywdział taką zbroję?

Z czarnym krzyżem, w krzyżackim święconą kościele;

Sam bym się nie odważył, wyznam, królu, śmiele,

Że ja się więcej krzyża niż Krzyżaków boję.

A chociaż chrzest przyjąłem za twoim rozkazem,

Lękam się nowej wiary jako nowej tarczy;

Nowa nie zawsze z wrogiem w obronie wystarczy,

Często jak szkło się kruszy, dotknięta żelazem.

Zmuszony żyć wśród Niemców, męczę się i żyję,

Lecz nienawiść do tyla rozkrzewia się w duszy,

Kiedy jestem przy Niemcach, tak mi serce bije,

Że mi się kiedyś w piersiach od wzgardy rozkruszy.

MINDOWE

Tak myśli lud litewski... Słuchaj, Lutuwerze,

Wierzę twej nienawiści, jak w twą wierność wierzę.

Teraz mi tej ostatniej potrzebne dowody.

Ten Krzyżak, przewiduję, jest to Dowmunt młody;

Nie wiem, nigdy Dowmunta nie widziałem twarzy;

Lecz przeczuwam, on śledzi, by mnie zejść bez straży,

Zdradziecko zamordować. Trzeba rzecz wybadać,

Wyśledzić; jeśli Dowmunt, pewna śmierć go czeka.

Dowiedz się...

LUTUWER

      O Mindowe, i na cóż odkładać?

Nigdyś nie myślał tyle nad śmiercią człowieka.

MINDOWE

Jeżeli teraz myślę, mam słuszne powody.

Śmierci Krzyżaka mszczą się wszyscy krzyżownicy,

A ja, nim z nimi zerwę, chcę ażeby wprzódy

Rozeszły się ich wojska z litewskiej granicy;

Chcę, żeby się wprzód Rusi rozprószyły tłumy,

Które jak czarne chmury ponad Litwą wiszą.

Potem u siebie rogi litewskie usłyszą,

Teraz niechaj rozsądek trzyma miejsce dumy.

LUTUWER

Gdybyś posłuchał, królu, co radzi to serce,

Tobyś wszystkich Krzyżaków zebrał w dolnej sali,

Potem zamek podpalić, niech się z nimi spali;

Lub Litwinów ukrywszy za ścienne kobierce,

W kryjówki, w czcze kolumny i w próżne filary,

Skinąłbyś — na skinienie padłyby ofiary,

I krzyżackiej krwi strumień po murach popłynął,

A jeśli jest w tym tłumie, i Dowmunt by zginął.

MINDOWE

Poradziłeś z zapałem, tak radzą rycerze,

Co wolą mieczem działać, niż myślą i słowy.

Lecz nie pójdę za twoją radą, Lutuwerze,

Inny mam wcale zamiar, usnuty, gotowy.

Ona sama odkryje tajemnic zasłony,

Dowmunt zginie, padając przy stopach Aldony.

AKT II

SCENA I

ROGNEDA, TROJNAT.

ROGNEDA

stoi oparta na kamiennym stole

Podaj mi czarę... Litwo! Litwo nieszczęśliwa!

Dla twoich bogów nową poświęcę ofiarę,

Syna poświęcę — rozpacz serce mi rozrywa,

Ja go zabiję z płaczem... podaj mi tę czarę!

Napełnię ją trucizną... Boże Litwy! Boże!

Niech on umrze spokojnie — niech nie cierpi długo,

Ja go łzami obmyję — na stosie położę,

Zaśpiewam pieśń — grobową uczczę go posługą.sypie truciznęŁza upadła do wina, może ta łza matki

Zniszczy skutek trucizny? czy już noc na niebie?

Tak mi ciemno... Wsypałam trucizny ostatki,

Dla mnie nic nie zostało.

MINDOWE wchodzi na scenę, LUTUWER rozmawia z nim, wskazuje na czarę i sam oddala się.

MINDOWE

z udaną spokojnością

      Matko! witam ciebie!

Witam, młody synowcze. Powracam z ogrodu,

Słuchałem jak znad Niemna śpiew słowika płynie,

Zachwycony urokiem wieczornego chłodu;

Ale nie mniej szczęśliwy przy mojej rodzinie,

Znajduję szczęście w domu — zawsze miłość wasza

Chmury nieszczęść wiszące nade mną rozprasza.

Przy was jestem bezpieczny, zasypiam w pokoju.

Ty milczysz, matko?...

ROGNEDA

      Synu, może chcesz napoju?

Oto wino...

MINDOWE

      Już wino piłem dzisiaj rano

Przy chrzcie moim.

ROGNEDA

      Bluźnierca!

MINDOWE

do TROJNATA

      Nim gwiazdy powstaną,

Trojnacie, masz opuścić litewską stolicę.

Zaniesiesz Wojsiełkowi to pismo ode mnie,

Zawiera ono w sobie ważną tajemnicę;

Powinno być wręczone prędko i tajemnie.

Wojsiełkowi skądinąd znane są me chęci,

Wymagam więc pośpiechu — pomnij, nakaz srogi,

Biada! jeśli się zwrócisz z przykazanej drogi,

Biada! jeśli wojskowej naruszysz pieczęci.

Oto masz list.

ROGNEDA

na stronie

      Już odkrył Trojnata zamiary...

Więc pozbawiasz mnie wnuka? Przynajmniej z tej czary

Spełń toast pożegnania.MINDOWE bierze podaną czarę, lecz jej nie pije. ROGNEDA po chwili drżącym głosem

      Czyś wypił?

MINDOWE

uderzając się w czoło

      Rogneda!

ROGNEDA

Nigdyż krwawe sumienie spoczynku ci nie da?

Widzisz krew w głębi czary?

MINDOWE

      W napojach biesiady

Nigdy krwi nie spostrzegam, ale trucizn jady.

ROGNEDA

Pokażę ci, jak twoja podejrzliwość zwodna,

Spełnię ją do połowy, ty ją spełnisz do dna.

MINDOWE

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.