drukowana A5
11.17
Jako się pan Lubomirski nawrócił i kościół w Tarnawie zbudował

Bezpłatny fragment - Jako się pan Lubomirski nawrócił i kościół w Tarnawie zbudował


Objętość:
7 str.
Blok tekstowy:
papier offsetowy 90 g/m2, druk czarno-biały
Format:
145 × 205 mm
Okładka:
miękka
Rodzaj oprawy:
zeszytowa
ISBN:
978-83-288-0883-6

Kiedy się Pan Jezus w Betlejem narodził, pan Lubomirski z Tarnawy byłjeszcze lutrem. Ale że człek był mądry i przemyślny, a zasłyszał, że Dzieciątko Jezus bardzo nierade widzi lutrów i rozmaitych innych heretyków,zaczął więc w głowę zachodzić, jak by się przekonać, czy to prawda.

Stangret, Krakowiak, co go w cztery konie woził, mówił mu, że najprostszarzecz będzie do bryki założyć, pojechać do Betlejem i tam dokumentnieNajświętsze Dzieciątko wypytać. Na nieszczęście pan Lubomirski długoprzedtem z Turkami wojował i tyle pieniędzy na wojsko wydał, że w końcu iTarnawę u Żydów zadłużył, z której to przyczyny nie miał na drogę nie tylkodo Betlejem, ale nawet i do Krakowa.

Myśli tedy i myśli, jak by tu sobie poradzić, aż jednego dnia przychodzi doniego stary wędrowny dziad i powiada mu tak:

— Daleko stąd — powiada — na zachód słońca jest Babia Góra, taka wysoka,że cień od niej na siedem mil pada. Na samym wierzchu tej góry mieszkaokrutnie bogata czarownica, która dla Jancychrysta koszulę szyje. Co rokjeden tylko ścieg wolno jej zrobić, ale kiedy koszulę skończy, wtedy sięJancychryst z niej narodzi i ze świętą wiarą wojować zacznie. Puścić — powiada — to wiedźma każdego ku sobie puści i pieniędzy pozwoli mu zabrać,ile dźwignie, jeno nigdy ludzie nie widzieli, żeby kto wrócił.

— Czemu tak? — pyta pan Lubomirski.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.