drukowana A5
18.68
Listy Jana Kazimierza do Maryi Ludwiki z lat 1663-1665

Bezpłatny fragment - Listy Jana Kazimierza do Maryi Ludwiki z lat 1663-1665


Objętość:
75 str.
Blok tekstowy:
papier offsetowy 90 g/m2, druk czarno-biały
Format:
145 × 205 mm
Okładka:
miękka
Rodzaj oprawy:
blok klejony
ISBN:
978-83-288-0175-2

Cenny zbiorek dokumentów historycznych, do których wydania na życzenie Redakcyi „Kwartalnika Historycznego” przystępuję, jest własnością prof. dra Xawerego Liskiego.

Tych dwadzieścia siedm oryginalnych listów króla Jana Kazimierza, pisanych do królowej Maryi Ludwiki, — to jedyna prawie, znana mi pozostałość z poufnej korespondecyi ostatniego Wazy z żoną. Oprócz niniejszej kollekcyi istnieje wedle Lukasa jeszcze druga, podobna, w archiwum Chantilly we Francyi, ale o wiele mniejsza, bo złożona tylko ze sztuk kilkunastu. Nie mam wiadomości, aby poza tymi dwoma zbiorkami znajdował się jeszcze gdzieindziej jakikolwiek list oryginalny Jana Kazimierza do królowej.

Odsyłając po szczegóły treści do samychże przedruków, na tem miejscu kładę tylko nacisk na charakter ściśle prywatny tej korespondencyi (przynajmniej większej jej części). Jestto wzgląd nadzwyczajnej wagi; gdyby bowiem było inaczej, to wartość tych dokumentów, jako źródła historycznego, znacznieby osłabła. Wiadomo, że listy, zwłaszcza pisane z obozu, z pola bitwy, i to przez osoby znamienitsze, stanowiły w XVII wieku często własność publiczną, bo zastępowały poniekąd nasze dzisiejsze depesze i sprawozdania dziennikarskie. Podawano je sobie z ręki do ręki, przepisywano skrzętnie i przekazywano nawet w starannych zbiorach następnym pokoleniom. Rzecz prosta, że każdy taki listy, pisany ze świadomością, że ma się znaleść w rękach wszystkich, zachowywał tylko pozornie cechy pisma prywatnego, w istocie zaś bywał układany odpowiednio do swego przeznaczenia, a nieraz zapewne z uwzględnieniem pewnych celów osobistych, czy też politycznych i t. d. Musiało się tak dziać także i z listami królewskimi. Byłoby to coś podobnego do owych szumnych, uroczystych i pełnych namaszczenia telegramów cesarza Wilhelma do żony, wysyłanych najczęściej z pola bitwy w czasie wojny francuskiej i ogłaszanych następnie publicznie, z ostentacyą, dla podniesienia patryotycznego nastroju w narodzie. Jeżeliby i nasz zbiorek listów należał do tej kategoryi, to trudnoby w nim dopatrywać się n. p. tajemnicy przekonań i zapatrywań królewskich na pewne sprawy, wyrazów istotnego usposobienia Jana Kazimierza dla żony i t. d.

Ale tak nie jest. Treść niniejszej korespondencyi obraca się często około tych sekretnych, zakulisowych spraw i sprawek polityki i rządów w Rzeczypospolitej, o których się głośno nie mówi, a tem mniej pisze w listach, przeznaczonych dla ogółu. Było w interesie obojga królestwa, aby takie szczegóły utrzymać w tajemnicy. Są zresztą w listach dopiski, które nie znalazłyby się w nich niezawodnie, gdyby król nie był pewien, że pisze wyłącznie tylko do żony. (Dość wskazać na dopisek listu, ogłoszonego pod nr. 21).

Ograniczając się na podniesieniu tej ważnej okoliczności, która dostatecznie uwydatnia wartość naukową dokumentów, ogłoszonych poniżej, podaję z obowiązku wydawcy parę wyjaśnień, przeważnie formalnych.

Jakkolwiek z pomiędzy 27 listów tylko na jedenastu wymieniona jest cała data (roku, miesiąca i dnia), z reszty zaś jeden nie ma żadnej daty, a piętnaście tylko daty miesięcy i dni (bez podania roku), to jednak można z całą pewnością orzec, że wszystkie listy pochodzą z trójlecia 1663--1665; a w szczególności, że pierwsze cztery powstały w roku 1663, następnych dziewiętnaście w r. 1664, cztery ostatnie w r. 1665. Biorąc za podstawę treść zasadniczą i zestawienie miejscowości, skąd wysyłano listy, znajdziemy, że nra 1--21 pisane były podczas wielkiej wyprawy na Moskwę z lat 1663--1664, w której Polakom przewodził sam Jan Kazimierz, a więc tak z pochodu w głąb Moskwy, jak i z czasu odwrotu powolnego od Głuchowa przez Litwę aż do chwili przybycia z powrotem do Warszawy. Dwa dalsze listy; nr. 22 i 23, powstały już po ukończeniu kampanii moskiewskiej, we wrześniu r. 1664, w czasie podróży Jana Kazimierza po kraju. Cztery ostatnie wreszcie wyszły z obozu polskiego, podczas pierwszej kampanii przeciw rokoszaninowi, Jerzemu Lubomirskiemu.

Treść większej części listów, nie opatrzonych datami roku, tak wyraźnie wskazuje na pewne znane wypadki, że można było bez trudności wypełnić ten brak chronologiczny. Dlatego kładąc uzupełnienia dat w nawiasy, jako własny dodatek, usprawiedliwiam je tylko wyjątkowo odpowiednimi dopiskami, a to tam, gdzie nasuwały się pewne wątpliwości i do absolutnej pewności dojść mi się nie powiodło.

Wszystkie listy, jako oryginalne, są opatrzone własnoręcznymi podpisami króla. Jan Kazimierz używa tu stale tylko monogramu: G. C. R. (Giovanni Casimiro Rè), splecionego razem w ten sposób, że wszystkie trzy litery leżą jakby na sobie, wypisane jedna na drugiej (w przedrukach tych cyfer króla powtarzać nie będziemy, zaznaczając tylko tutaj, że nie brak ich w żadnym liście). Co więcej, 21 z tych listów są autografami króla w całej swejrozciągłości; a tylko sześć nakreśliła ręka sekretarza, Trabuc'a. Listy własnoręczne pisane są w języku włoskim; reszta po francusku. Jan Kazimierz posługiwał się w korespondencyi z żonąjęzykiem włoskim, gdyż Marya Ludwika, rodowita Francuska, języka polskiego, o ile mi wiadomo, nie znała, a król władał lepiej włoszczyzną, niż francuzczyzną.

Stosując się do życzenia Czcigodnego właściciela niniejszej kollekcyi, opatrzyłem wszystkie listy włoskie przekładami, aby ich treść uczynić przystępną dla najszerszego koła czytelników. Przy przekładaniu starałem się więcej o dokładne, dosłowne oddanie myśli, aniżeli o ogładę formy.

Podaję wreszcie opis zewnętrzności, że się tak wyrażę, tej królewskiej korespondencyi. Wszystkie listy pisane są na arkuszykach formatu średniego 4°, zbliżającego się do rozmiarów ćwiartki naszego zwyczajnego arkusza papieru (szerokość ta sama, ale w długości przewyżka 2 cm.) Na karcie wierzchniej, zewnętrznej, każdego listu znajduje się krótki adres: „A la Reine”; na wszystkich też zachowały się, i to przeważnie bardzo dobrze, po dwa odciski małej pieczątki sygnetowej na czerwonym laku, przez który przeciągano przedtem kolorową wstążeczkę, obejmującą list; a składało się arkuszyk w ten sposób, że powierzchnia jego po złożeniu równała się ósmej części całej powierzchni ćwiartki. Pismo zarówno króla, jak i sekretarza, jest wyraźne i czytelne.

W przedrukach zachowałem pisownię oryginalną. Poprawki moje tyczą się tylko interpunkcyi. Zastąpiłem nadto literę u, używaną stale zamiast v, przez właściwy znak v, gdzie należało, dla ułatwienia lektury. Reszta zmian drobiazgowych odnosi się tylko do niewielu słów, w których zastąpiłem użyte zupełnie dowolnie i bez potrzeby wielkie litery małemi. Gdziekolwiek jednak w używaniu liter wielkich lub małych zauważyłem pewien stały system, tam wstrzymywałem się od wszelkich poprawek. Wszelkie dodatki, wprowadzone przezemnie do tekstu (n. p. litery czy słowa brakujące wskutek zniszczenia brzegów papieru lub zaniedbania) odznaczyłem klamrami graniastemi.

Do każdego nazwiska osób czy miejscowości, jakoteż do tytułów bez nazwisk, starałem się podać w dopiskach potrzebne objaśnienia. Pomijałem tylko nazwiska takie, które jako małoznaczące, na uwagę bliższą nie zasługiwały.

Ponieważ tytuły pewnych osobistości powtarzają się w listach bardzo często, przeto, o ile się ciągle do tychże samych jednostek odnoszą, podaję spis najważniejszych tutaj na czele wraz z objaśnieniem, aby uniknąć ustawicznego powtarzania w dopiskach:

1. L'ArchevêqueArcivescovo: Wacław Leszczyński.

2. Il Gran Cancelliere di Polonia (często di Polonia opuszczane) — le Chancellier de la Couronne: Mikołaj Prażmowski.

3. Il Gran Generale (di Polonia): Stanisław Potocki.

4. Il Gran Maresciallo (le Maréchal): Jerzy Lubomirski.

5. Il Gran Cancelliere di Lituania (le Gran Chancellier de Lithuanie): Krzysztof Pac.

6. Il Palatino di Wilna: Paweł Sapieha, hetman W. litewski.

7. Il Palatino di Russia: Stefan Czarniecki.

8. Il Palatino di Plocka: Jan Wessel.

9. Il Podkomorzy di Pomerania: Jan Trach Gniński, regent kancelaryi królewskiej.

1

(Własnor.)

Usiatyn, il. 4. di Settembre (1663)

Credo che sin hora gia sarete arivata in Varsavia. Vi vingratio che me ne promettete d' havere cura delle fabriche di Varsavia, et sopra tutto vi raccomando la gran scala del Palazzo del Giardino, quale, a quello che mi si dice, minaccia grande ruina, e si per disgratia cascasse, tirarebbe seco tutto il Palazzo; et adesso con poca spesa si puo rimediare et prevenire il male. Qui le turbolenze non vogliono ancora a fatto cessare, come vederete piu ampiame[n]te d'un'altra mia, qui inclusa, scritta per mano di Trabuch. La malitia del mondo e tanto grande che non si puo quasi piu vivere senza perdere la patienza; ma spero che col aiuto di Dio si trovarà rimedio a ogni cosa, et che la malitia di qualche d'uno non prevalierà. Et rimettendomi a quello di piu che si dice nella lettera di Trabuch, vi abbraccio di tutto lo cuore.

(Przekład)

Husiatyn, d. 4. września (1663)

Sądzę, że o tej porze już dojechałaś do Warszawy. Dziękuję Ci za przyrzeczenie, że będziesz miała staranie o roboty w Warszawie, i przedewszystkiem polecam Ci wielkie schody pałacu ogrodowego, które, jak mi powiadają, grożą wielką ruiną, a gdyby się na nieszczęście zapadły, pociągnęłyby za sobą cały pałac; teraz zaś małym kosztem możnaby zapobiec złemu i takowe uprzedzić. Tutaj wcale jeszcze nie ma końca zaburzeniom, jak się o tem dowiesz bardziej szczegółowo z drugiego mego listu, załączonego obok, a pisanego ręką Trabuc'a. Złość świata jest tak wielka, że nie podobna prawie dłużej wytrzymać bez utraty cierpliwości: ale mam nadzieję, że z pomocą Bożą znajdą się środki na wszystko, i że złość niczyja nie zwycięży. — Zdając się zresztą na to, co powiedziane w liście Trabuc'a, ściskam Cię z całego serca.

2

(Własnor.)

Di Szarogrod, il 16. di Settembre (1663)

Hoggi a mezzo giorno sono arivato qui, et subito ho mandato le truppe per il [sic] loro quartieri, di dove dubito che li potrò tirare prima del primo d' ottobre: tanta è la renitenza di tutti. Il Gran Generale non è ancora arivato; Pisarz Sapieha et Jablonowski sono ancora a dietro, e ne manco lo sò, dove si trovano. Vi asicuro che è peggio della morte d'havere a farecol simile gente; basta gia sono entrato in questo ballo, del quale, dio lo sà, come uscirò. Pregate Dio per me et fatte ancora pregare dalle vostre Monache, aciò possi ritornare col una bona et vitoriosa pace. Io, per me, sono risoluto o vincere, o morire; ma tutto questo dipende dalla mano di Dio, alla cui misericordia et volontà io mi rimetto: faccia quello, che sarà a maggiore Sua gloria.

Io però spero nella bontà et misericordia di Dio, come ancora nella protettione della Madonna Santissima, che tutto andarà bene; ma si il Caso lo portasse che io venisse a morire, vi giuro, non mi rincrescerebbe altro in questo mondo, che la vostra Persona, quale si non fosse, non mene curarei punto della morte, pur che fosse bona. Ci sarebbe molto a dire, ma mi rimetto a quello, che è nella cifra del Trabuch. La lettera per l'Imperatore (gia che la volete havere della Gran' Cancellaria) vela manderò subito, arivato che sarà il Gran Cancellier, quale per adesso non si trova qui.

Vi ringratio molto che mene havete messo tanto bene nella opinione della vostra sorella; vi assicuro che quello, che ho fatto in questa materia, lo [sic] fatto per amor' vostro.

Fatte venire a voi il Padre Schenof et dimandate li, si ha fatto quella scrittura che gli ho comesso nello partire di Varsavia, et fatte ve la leggere, et se vi parerà d' aggiun[gere] qualche cosa di piu, informatelo secondo il vostro parere; basta me ne intendete bene in quello, che io voglio dire, e quale scrittura io intendo.

Qui habbiamo bonissimi meloni, et in grande quantità; ve ne manderei voluntieri, si fosse possibile; ed' altri frutti, come peri, mela, prugni in grande abbondanza. E ben vero che i caldi sono eccessivi. Et non mi occorrendo altro per adesso a dirvi, v'abbracio di tutto lo core.

(Przekład)

Szarogród, d. 16. września (1663)

Dzisiaj w południe przybyłem tutaj i niezwłocznie rozesłałem wojska na kwatery, a wątpię, abym zdołał je ściągnąć przed lszym października: taka tu powszechna oporność. Hetman W. dotychczas nie zjechał; Pisarz Sapieha i Jabłonowski są jeszcze w tyle i nawet nie wiem, gdzie się znajdują. Zapewniam Cię, że gorsza to rzecz od śmierci, mieć do czynienia z takimi ludźmi; dosyć na tem, że wszedłem raz w ten taniec, z którego Bóg wie kiedy wyjdę. Módl się do Boga za mną i każ się modlić także swoim mniszkom, abym mógł powrócić z dobrym i zwycięskim pokojem. Co do mnie, mam postanowienie zwyciężyć albo zginąć; ale to wszystko zawisłe od ręki Boga, którego miłosierdziu i woli się poddaję: niech się stanie, co ma wyjść na Jego większą chwałę.

Pokładam jednak nadzieję w dobroci i miłosierdziu Bożem, jakoteż i w orędownictwie Najświętszej Panny, że wszystko pójdzie dobrze: ale gdyby los zrządził, że należałoby mi zginąć, przysięgam Ci, że nie żałowałbym za nikim innym na świecie, jak tylko za Twoją osobą;gdyby nie Ty, nie troszczyłbym się wcale o śmierć, byleby była spokojna.

Pozostaje jeszcze wiele do powiedzenia, ale zdaję się na to, co zawarte w cyfrach Trabuc'a. List do cesarza (ponieważ chcesz go mieć koniecznie z Wielkiej Kancelaryi) poszlę Ci natychmiast, skoro tylko przybędzie Kanclerz W., którego teraz tutaj nie ma.

Dziękuję Ci bardzo, żeś mi zrobiła tak dobrą opinię u swojej siostry; zapewniam Cię, że cokolwiek w tej materyi zdziałałem, stało się to przez miłość dla Ciebie.

Zawezwij do siebie O. Schoenhofa i zapytaj go, czy wygotował to pismo, które mu poleciłem na wyjezdnem z Warszawy, i każ je sobie odczytać; a jeśli uznasz za stosowne dodać jeszcze coś nadto, daj mu wskazówki, odpowiednie swemu mniemaniu: wiem, że rozumiesz dobrze, co chciałem powiedzieć i o jakie pismo mi chodzi.

Mamy tu wyborne melony, i to w wielkiej ilości, — posłałbym ci je chętnie, gdyby to było możliwe; i innych owoców, gruszek, jabłek, śliwek, także wielka obfitość. Prawda, że gorąca są nadzwyczajne. Nie nasuwa mi się nic więcej pod pióro; ściskam Cię z całego serca.

3

(Pis. r. sekr. Trabuc’a)

Bez daty [wrzesień, 1663]

Pour respondre aux deux derniers poincts de vostre lettre du 7. de ce mois, touchant la maison de fillets, Je vous diray qu’ ayant fait reflection sur ce qu’ elle est bastie sur des fundements de rien iusques là, que les vents la secouent si estrangement quelque fois qu’ il semble qu' elle menace ruine, J’ ay trouvé qu’ il y auroit beaucoup a craindre, si on y logeoit les menusiers, a cause que c’ est un rude mestier et, qu’ en coignant, ils pourroient beaucoup nuire a ce foible bastiment. Quant au faiseur de porcellaine. J' y trouve aussy des inconveniants: car il y faudroit bastir des fours de cheminees et de poyles, outre que J' ay fait dessein d’ y loger le Pere Sool, ne pouvant plus souffrir l’ incommodité qu’ il a, de venir tous les jours de la Ville au Pallais a pied, et que la moytie tant du hault que du bas de ce logis m' est necessaire pour mettre mes fillets à couvert. Il me semble aussy, quand au faiseur de mayolica, qu' il seroit mieux qu' il allast demeurer et travailler a Białolenka a cause de la commodité du bois, et que peut estre il pourroit y trouver de la terre plus propre pour cela qu' a Varsavie mesme. Enfin Je vous laisse a considerer touttes ces choses, et si, non obstant tout cela, vous estez resolue de faire accomoder une partie de ce bastiment, faittes-le, et quand Je seray de retour a Varsavie, nous verrons ensemble, comment il en faudra disposer. Je vous prie sur tout de me laisser la moytie du logis libre, tant du haut, que du bas, soit du costé droit, soit du costégauche.

[P. S.]. Depuis avoir signé ma lettre, la poste est anivée. Pour response a la vostre, Je vous diray que, jusques a cette heure, Je n' ay pu rien tirer des soldats prisonniers, bien qu' on les ayt examiner trois ou quattre fois en particulier, et mesme menacé de la torture, a laquelle Je destine le Pultora Gey [? sic] et un autre qui s' estoit qualifié le Pissars de la revolte, et qui est du regiment de Mr. le Pissars. On verra, si parla on pourra les obliger a parler. Quand au Gentilhomme Polonois, [ce] prisonnnier c' est un grand fourbe; Vous en aurez cognu quelque chose par les examens que Je vous ay envoy[és]. On le traitte et traittera iustement selon votre pensee. Il faudra pourtant le presser un peu davantage par des tourments. Ce sera dans quelques jours; mais que le procez des soldats prisonniers soit achevé.

J' ay ordonné au Podkomorzy de Pomeranie d' escrire de ma part a l' Estarosta [sic] de Bidgosc qui a le privilege signé et scelle entre ses mains, pour lequel M. l' Archevesque Vous a priée de vous le rendre; l' autre pour l' 052, 199, 315. Je vous l' ay envoyé de Usatin. Vous verrez, de quelle façon Je l' ay fait expedier.

Quand au present que M. l' Electeur: de Brandembourg m' a envoyé par M. Owerbek, Je vous prie de faire bien garder la caleche; et pour ce qui est des chevaux, Je suis content qu' ils Vous demeurent, s' ils sont tous masles, a la place de ceux que Vous avez perdu; mais si ce sont de cavalles, Je vous declare que Je les veus pour moy; et, s' il se trouvera qu' il y en ayt une partie des uns et une partie des autres, les chevaux seront pour Vous et les juments pour moy. Je vous prie cependant de ne les faire pas trop travailler, et d' ordonner qu' on en aye bien soin.

4

(Własnor.)

Dal campo sotto Nietyczynce, il 30. di Settembre [1663]

Me rallegro molto del vostro felice arivo in Varsavia, come me ne date parte conla vostra di 30. di Agosto. E credete a me che vi porto grand' invidia delle comodità che ne godete nell palazzo di di [sic] Varsavia, del quale che mene promettete di haverne bona cura, come ancora dell' altre fabriche, vene resto molto obligato. Dalli doi privilegii che vi mando, uno per la carica di Maresciallo de Campo per M. Pac, et l'altro della la [sic] carica del Gran Tresoriato per il mastro di Cugina di Lituania, dalli quali vederete che ho operato secondo che vi ho promesso. Quanto poi al Chelmski, venuto che sarà, vederò quello, chesi potra fare per lui. L' altre nove inten — che occorrono, intenderete [sic] dalie lettere di Trabuch et Podkomorzy di Pomerania; vi dirò solo che col aiuto et gratia di Dio l' infanteria è affatto pacificata, et gia doi regimenti, uno del gran Maresciallo, e l' altro del Grotus, mene hanno fatto una publica deprecatione in ginocchi con novi giuramenti di fedelta, come hanno fatto ancora altri tre regimenti, col dare fori i piu colpevoli, quali sono ottanta in tutto tra officiali bassi et semplici soldati. Mancano ancora sei regimenti, con li quali, arrivati che saranno, si procederà conla medesima maniera. Questo è, quanto vi posso dire per adesso, con che per fine v' abbraccio di tutto lo core.

[P. S.]. Qui si dicono molto [sic] cose delle machinatione et cattive prattiche del Gran Maresciallo; voi, come piu vicina di Cracovia, vene potrete chiarire della verità et informarvi per darmen parte della verità del fatto.

(Przekład)

Z obozu pod Nietyczyńcami, d. 30. września [1663]

Cieszę się bardzo, żeś przybyła szczęśliwie do Warszawy, jak mi o tem donosisz w liście z 30 sierpnia. I wierzaj mi, że bardzo Ci zazdroszczę wygód, których używasz w pałacu warszawskim; a że mi obiecujesz o ten ostatni mieć pilne staranie, jak niemniej i o inne roboty, wielce się czuję za to zobowiązanym. Przesyłam dwa przywileje, jeden na urząd Hetmana polnego dla P. Paca, drugi na Podskarbstwo W. dla Kuchmistrza WXL., z których poznasz, że postąpiłem stosownie do danego Ci przyrzeczenia. Co do Chełmskiego, skoro tylko przybędzie, zobaczę, co się da dlań zrobić.

O innych nowinach bieżących dowiesz się z listu Trabuc'a i Podkomorzego pomorskiego; ja dodam tylko, że z pomocą i łaską Bożą piechota już jest zupełnie uspokojona i dwa regimenty, jeden Marszałka W. i drugi Grotusa, prosiły publicznie o przebaczenie na kolanach i złożyłyponowne przysięgi wierności, a toż samo zrobiły i trzy inne regimenty, wykluczywszy z pomiędzy siebie najbardziej winnych, których jest razem osiemdziesiąt z pośród niższych oficerów i prostych żołnierzy. Brakuje jeszcze sześć regimentów, z którymi, skoro tylko nadejdą, postąpisię w ten sam sposób. — Tyle mogę Ci powiedzieć na teraz, i w końcu ściskam Cię z całego serca.

[P. S.] Rozpowiadają tu wiele o machinacyach i złych intrygach Marszałka W.; Ty, jako bliższa Krakowa, możesz dojść prawdy i wywiedzieć się o tem, aby następnie przedstawić mi rzeczywisty stan rzeczy.

5

(Własnor.)

Dal campo sotto Korop, 17. di Gennaro 1664.

Non so et non mene posso imaginare, di dove vi sia venuta questa suspicione che le vostre lettere siano viste d'altri. Siate certa che tutte quante che io ricevo di voi, sono sempre brugiate, e che non è nessuna che io non la lega piu d'una volta, prima d'abrugiarla; ma si quello, che scrivete a me, fate poi scrivere ad' altri ancora, come e gia ocorso qualche volta, e che vien essere saputo d'altri, non e la colpa mia. Questo è, quanto vi posso dire per la mia discolpa. Quanto poi ad' altre particolarità che occorrono qui, me rimetto ad altri, et principalmente a quelle di Trabuc, e qui per fine v'abraccio di tutto lo core.

(Przekład)

Z obozu pod Koropem, d. 17. stycznia 1664

Nie wiem i nie mogę sobie wyobrazić, skąd Ci przyszło to podejrzenie, że Twoje listy są widywane od innych. Bądź pewna, że wszystkie, które otrzymuję od Ciebie, bywają zawsze palone, a nie ma żadnego, któregobym więcej, niż raz, nie odczytał, zanim go spalę. Ale jeżeli o tem, o czem do mnie piszesz, pisujesz i do innych jeszcze, jak to się już nieraz zdarzyło, i że potem inni o tem samem wiedzą, — to już nie moja wina. Tyle mogę Ci powiedzieć na moje usprawiedliwienie. Co do innych szczegółów bieżących zdaję się na list Trabuc'a i tu na koniec ściskam Cię z całego serca.

6

(Własnor.)

Dal campo sotto Gluchow, 7. di Febraio 1664

Non dubito punto che vi meravigliate che le lettere tardano tanto di venire, sappente che siamo qui in un paese, dove le cose sono tanto sconcertate che non si puo piu tenire ni modo, ni ordine, in mandare le lettere et ordinarii, le strade mal sicure, in maniera che non si possono mandare corrieri, si non con grosissimo convoglio.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.