drukowana A5
11.81
Pieśń Ewy (fragmenty)

Bezpłatny fragment - Pieśń Ewy (fragmenty)


Objętość:
8 str.
Blok tekstowy:
papier offsetowy 90 g/m2, styly
Format:
145 × 205 mm
Okładka:
miękka
Rodzaj oprawy:
zeszytowa
ISBN:
978-83-288-0493-7

Deszcz letni

Siostra moja, letnia zlewa,Żyzna, ciepła, zlewa cicha,

Słodko płynie, słodko śpiewa

Z srebrzystego nieb kielicha.

Wszystkie białych pereł sznury

Rozesnuła z siwej chmury:

Tańczcie, pliszki!

Piejcie, kosy!

Uderzajcie w hymn stugłosy!

Piejcie, gniazda! tańczcie, kwiaty!

Chwalcie niebios dar skrzydlaty!

Na mych warg stulony pąk

Kładnie usta z malin rośnych,

Uśmiechniętych i bezgłośnych —

I tysiącem drobnych rąk

Dotyka mnie zewsząd wkrąg.

Na kobiercach dzwonnych ziół

Od poranku do poranku

Sznur się pereł snuł i snuł,

Jak szemrząca w mgle kaskada

Bez wytchnienia, bez ustanku,

Zlewa pada... pada... pada...

Wreszcie słońce z chmur wyziera

Na niebiosy

I ociera

Przesianymi między drzewyZłocistymi blasków włosy

Rośne stopy letniej zlewy.

Oto jest pierwszy ranek świata

Oto jest pierwszy ranek świata.

Jako kwiat roztulony wśród nocy błękitnej,

W młodzieńczym wietrze, co nad falą lata,

Wykwita ogród błękitny.

Wszystko w nim jeszcze łączy się i miesza:

Dreszcz liści, ptasi śpiew, lot piór —

Szmer źródeł, głosy wód, głosy powietrza —

Wszystkie podźwięki, które wkoło dyszą

W ogromny chór,

A które przecie są — ciszą.

Rozwarłszy słodkie oczy jutrzennemu ranu

Młoda i boska Ewa

Obudziła się w Panu,

A jako sen cudowny świat u nóg jej śpiewa.

I wyrzekł Pan: «Idź, dziecię,

W drogę nieznaną

I każdej rzeczy stworzonej na świecie

Daj miano».

I poszła biała Ewa posłuszna przed Panem

W zarośla róż,

Darząc wszelką rzecz wkoło dźwiękiem,

      słowem, mianem —

Szeptem warg rozchylonych jako kwietny kruż:

«To, co pierzcha, to, co tchnie, to, co leci...»

A zasię mija dzień i jak w porannej zorzy,

Tak teraz w zmierzchu znów,

Eden zapada z wolna w głębokiej ciszy Bożej

W błękitność snów.

Ścichł wszelki szmer, i wszystko wokół słucha,

Gdy z pierwszą gwiazdą — Ewa,

Wznosząc oczy do sennych obłoków łańcucha —

Śpiewa.

Ciche, półsenne, modlitewne,

Pełne ekstazy,

W ciszy i woni śpiewne

Powtarza drżące wyrazy,

Które stworzyła dziś na Boży zew:

— «To, co pierzcha, to, co tchnie, to, co leci.» —

I łączy je przed Panem

W powietrzu zasłuchanemW najpierwszy śpiew.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.