drukowana A5
11.62
Sonety wedyckie

Bezpłatny fragment - Sonety wedyckie


Objętość:
11 str.
Blok tekstowy:
papier offsetowy 90 g/m2, druk czarno-biały
Format:
145 × 205 mm
Okładka:
miękka
Rodzaj oprawy:
zeszytowa
ISBN:
978-83-288-0491-3

I. Rupa

Duch nasz dziecięcy — prawi mędrzec boży —

W jutrznianych wieków zamgławne przedednie

Trwał połączony w niepodzielną jednię

Z nieświadomością żywiołowych zworzy.

I, gdy mu padał w źrenice blask zorzy,

On stał jak martwe, niebytu sąsiednie,

Głazu urwisko i roił bezwiednie,

Że jego własne oko promień tworzy.

I we mgle owej pierwotnej ciemnicy

Pozostawając, nie znał tej granicy,

Która obrazy jego duszy sennej

Od ram natury dzieli wiecznym działem,

Lecz jednym duchem czuł się z nią i ciałem —

I był sam sobie obcy, bezimienny.

II. Jiv-Atma

Nieobliczone minęły epoki,

Zanim duch ludzki rozerwał te klatki,

I wyszedł z nocy tej, jak z łona matki,

By ujrzeć świata wzburzone widoki.

Były to tęskne przedświtu obłoki,

Gdy w onej duszy, pchanej wciąż w upadki

I niewzruszonej na słońca zagadki,

Zadrgały życia purpurowe soki.

Jakieś nieznane były w nim tęsknoty,

Jakichś promieni, jakichś zórz sen złoty,

Iż chciał się w górę piąć, jak pną się liany —

I patrząc wokół swą sierocą jaźnią —

Płakał, jak gdyby przeczuwał z bojaźnią,

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.