drukowana A5
12.05
Bajka o świerszczu (cykl)

Bezpłatny fragment - Bajka o świerszczu (cykl)


Objętość:
15 str.
Blok tekstowy:
papier offsetowy 90 g/m2, druk czarno-biały
Format:
145 × 205 mm
Okładka:
miękka
Rodzaj oprawy:
zeszytowa
ISBN:
978-83-288-0365-7

Pobudka wiosny

Czy tak cisza w uchu dzwoni?

Czy gdzieś pędzi tabun koni,

Z uroszonych łąk?

Hej, wszakci to nasz majowy

Bębenista z nad dąbrowy,

Wszak to huczy bąk!

Huczy, leci, jeży wąsa,

Łbem w bermycy hardo trząsa,

Z drogi, z drogi mu!

W bęben wali, w bęben bije;

— «Hej, kto słyszy, hej, kto żyje,

Wstawaj co masz tchu!»

Zbroja na nim szmelcowana, Żółte buty po kolana,

U ostrogi szpon.

Od rajtarji gdzieś urwany,

Bębenista zawołany,

Huczy niby dzwon.

Z leż zimowych wstają żuki.

Cne rycerstwo i hajduki,

Cała złota ćma...

W mig ryngrafy i pancerze

Lotne wojsko na pierś bierze,

A pobudka gra.

W damasceńskiej jeden zbroi,

W pręgowanej drugi stoi,

Coraz inszy strój,

Trzeci ciężkiem się żelazem

Okuł cały ze łbem razem,

Na wiosenny bój.

Błyszczą hełmy, świecą spisy,

Arkebuzy i kirysy,

W środku trzmiel, jak król...

I w promieniu rusza słońca

Stutysięczna armja lśniąca,

Na zdobycie pól.

U chatynki gdzieś leśnika

Rot powietrznych brzmi muzyka,

Rośnie wiosny gwar...

Stary leśnik słucha, marzy,

Jakaś łuna bije z twarzy,

Jakichś wspomnień żar.

Pszczoły

Ej, nie płonne nasze poty,

Ej, nie gorzkie plony pól,

Póki rój ten szczerozłoty

Miody życia niesie w ul!

Gdyć zapadły ściany chaty,

Gdy nadzieje kryje grób,

Na mogile posiej kwiaty,

Z starych węgłów ule rób!

Stare węgły brzękną rojem

Nowych sił i nowych żyć,

A ty dla nich sercem swojem

W kwiaty ziemi słodycz syć!

I ten dobiegł do zawodu,

I ten wliczon w bratni ul,

Kto choć w jedną kroplę miodu

Łzy przesączył swe i ból!

Sny

Już w łąkach wstają srebrne mgły,

Zachodnia świeci zorza,

Nad głową moją lecą sny,

Z za góry gdzieś, z za morza...

Jak złote ptaki lecą tak,

Z wieczornym szumem w lesie,

A każdy w złotych piórach swych

Tęczowe barwy niesie.

I z barw tęczowych zwija mi

Przecudnej krasy baśnie,

Jak gwiazda boża jasno lśni,

Gdy wioska cicho zaśnie.

Jak słodko roni lipa ta

Swój szmer przeciągły, cichy,

Jak wietrzyk w trawach cudnie gra,

Kołysząc róż kielichy...

Jak polem brzęczą aż do zórz

Pszeniczne, złote kłosy,

Jak cicho drzemią wpośród zbóż

Bławatki pełne rosy...

Jak śpiewa nocą jasny zdrój

Swoją piosenkę szklaną,

Jak noc królewski wdziewa strój,

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.