E-book
1.37
drukowana A5
11.29
Wiersze pod choinkę

Bezpłatny fragment - Wiersze pod choinkę

Antologia Przyjaciół Poezji

Objętość:
49 str.
ISBN:
978-83-8155-405-3
E-book
za 1.37
drukowana A5
za 11.29

Katarzyna Dominik

Katarzyna Dominik (Dobczyce, małopolskie)

Mikołaj & Rudolf Sp. z o.o.

Gdy pierwsza gwiazda

na niebie zagości,

Święty Mikołaj przychodzi

do dzieci w gości.

Worek ciężki

na plecach dźwiga

i tylko renifer Rudolf

od pracy się miga.


Przez komin obaj się

cichutko zakradają,

prezenty pod choinką

dyskretnie układają.

Ciasteczka i mleczka

szybciutko pochłaniają

i wnet sańmi

w dalsza drogę ruszają.


W jedną noc

cały świat zwiedzają,

radość i szczęście

najmłodszym dając.

Wszystkie dzieci podczas

tej magicznej nocy

czekają na Mikołaja

i Rudolfa do północy.


Pod ciepłym kocykiem

kominek bacznie obserwują,

na wymarzone prezenty

niecierpliwie czatują.

A gdy oczęta się im

od zmęczenia zamykają,

główkę do podusi przykładają

i do snu się układają.


Ale z samego rana,

gdy słoneczko ich obudzi,

od razu biegną po prezenty

 z uśmiechem na buzi.


Radością i śmiechem

rodziny są przepełnione

a dzieci szczęśliwe,

że ich marzenia zostały spełnione.


Mikołaj i Rudolf także

bardzo się radują i cieszą,

mimo, że Renifer do Laponii

wraca z pustą kiesą.

Na Północny Biegun

szybciutko wracają,

gdzie Śnieżynka i Elfy

serdecznie ich witają.


Misję „prezenty”

z sukcesem zakończyli,

na kubek gorącego kakao

i pączki w pełni zasłużyli.

Mikołaj może wreszcie

spokojnie odpocząć,

a Rudolf nową serię

zabawek rozpocząć.


Tak oto co roku 6 grudnia

Mikołaj i jego Spółka

działają by zabawki

były na dziecięcych półkach.

Bo nie ma nic piękniejszego

niż uśmiech dziecka szczęśliwego.

Wigilia

Dziś nie ma czego się bać,

rano ochoczo trzeba z łóżka wstać

i życie takim jakie jest bez obawy brać.

Trzeba szeroko się śmiać,

na organkach kolędy zagrać,

i głośno z rodziną zaśpiewać.

W ten dzień zatargi wszelkie darować,

urazy w sercach nie chować,

przyjaciół i wrogów tak samo kochać.

Bogu za każdą sekundę życia, dzień,

za każdą łaskę wdzięczność ofiarować.

Tak czyńmy co rok o tej samej porze

a dobry Bóg nam w tym dopomoże.

Bo kto za przyjaciela ma Boga

Nie spotka go żadna trwoga.

A jeśli Bóg z nami,

to któż przeciwko nam…

— Katarzyna Dominik —

Barbara Hajna

Barbara Hajna (Olsztyn, warmińsko-mazurskie)

Królowa Zima

Zima jęzorem wichrów zahuczała!

Jesienne strzępy mgieł porozrywała…

Mrozem wokoło zeszkliła wszystko

Królowa Biała.


Niebo zmroczniało, chmury wypełzały,

słońce przygasło, poczerniał cały świat…

Cisza nastała, chmury opuszczone

na ziemię śnieg spadł…


W locie swym cichym wciąż gęsty puch spadał,

utworzyła się biaława zasłona,

snuła się woalem srebrzącego śniegu

nieprzenikniona…


W majestacie swym ta Biała Królowa

wnet wprowadziła ład niepokonaną

urodą bieli, rozsnutą po świecie

— niepokalaną…

Saneczkowa ciuchcia

W sobotni poranek

przez okno wyjrzały

Basia oraz Tomek

— a tu park jest biały!


— Mamo poprosimy

kakao, bułeczki,

Ty Tato przygotuj

kaski i saneczki!


Wnet Basia i Tomek

cieplutko ubrani,

biegną przez śnieg biały

ciągle roześmiani!


Pełno dzieci było

każde z saneczkami!

— Pociąg utworzymy

z super wagonami!


Silny Jasiek mówi:

— Będę parowozem!

Wy wagonikami

pomkniemy w dal z mrozem!


I ruszyła ciuchcia.

Jasiek głośno sapie!

Każdy daje pary,

aż ich w gardłach drapie!


Pędzą sanki z górki

po śnieżnym kobiercu…

Mróz maluje buzie,

Dzieciom ciepło w sercu!


Już minęła ciuchcia

krzaczki oraz drzewa.

Wróbelki świergoczą,

ktoś piosneczkę śpiewa.


Jasiek maszynista,

zawsze był ciekawy,

no i zauważył

nie zmarznięte stawy!


— Wszyscy prawe nogi

szybko wyciągamy!

Tak wyhamujemy

no i tor zmieniamy!


Nagle słychać ostry

parowozu gwizd!

Wagony hamują,

w uszach słychać świst!


Zahamował pociąg.

Z drzew kruki sfrunęły!

Dzieci zaś szczęśliwe

za ręce się wzięły…


Obok swojej ciuchci

zrobiły bałwana!

Tańczą wokół niego

nucąc — oj da-dana!


Słoneczko świeciło

aż nadeszła chmura!

Wiatr wydął policzki

— będzie wnet wichura!


Już śnieżynek z nieba

coraz więcej leci!

Słowa pożegnania

rwą się wśród zamieci…


Basia z Tomkiem szybko

do domu wrócili.

Razem z rodzicami

herbatę wypili.


I opowieść snuli,

a historia długa!

Iskiereczka z ciuchci

wesoło im mruga…

— Barbara Hajna —

Małgorzata Krzak

Małgorzata Zwierzyk Krzak (Trzebnica, dolnośląskie)

Wigilijny karp

czas wigilii w krok się zbliżał

wszystko było już gotowe

tylko karpia brakowało

tata chwycił się za głowę

pobiegł szybko do rybnego

ale karpia tam nie mieli

pognał więc na targowisko

gdzie i jego czarci wzięli


co tu zrobić głowi się

do sąsiada pójdzie spyta

okazało się że mają

cztery karpie duże pływają

daj sąsiedzie nam jednego

u nas bieda, karpia nie ma

sąsiad się uśmiechnął miło

proszę bierzcie jeśli trzeba


włożył karpia w wiadereczko

idzie do domu już szczęśliwy

będą smażyć pyszną rybkę

aż ma w ustach sporo śliny

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 1.37
drukowana A5
za 11.29