Toksyczna Przyjaźń
Przez wiele lat miałam przyjaciółkę,
tak wtedy myślałam,
szkoda, że za jakiś czas się mocno na niej przejechałam.
Kiedy byłam bardzo przybita ona kierowała do innych na mnie wyzwiska,
wbijała szpilki jak tylko mogła,
aby potem mówić, „ale z niej ciamajda”,
myślałam, że spotkałam dobrą osobę,
a niestety trafiłam na toksyczną znajomość…
Na co dzień lubiła podcinać mi skrzydła „ale Ty brzydkie masz dziś włosy,
schudłaś okropnie na sam widok mam mdłości,
gdy Cię zobaczył mój maż taką wychudzoną powiedział, że jesteś stukniętą
osobą”, było mi smutno,
żal mnie zalewał,
nikt niestety mi wtedy tego nie powiedział,
że trafiłam na wampira energetycznego,
który się żywi moim bólem,
bo zazdrość ją w środku rozrywa,
kiedy widzi jak brzuchem na boki wywijam,
dziewczyna kompleksów całą listę miała,
dlatego z innych się naśmiewała.
Gdy od ludzi usłyszała, czego się o niej dowiedziałam,
wszędzie mnie zablokowała,
bo łatwiej jest uciec,
niż stawić czoło prawdzie,
zmierzyć się z tym, co się innym zrobiło.
Dziś jestem dojrzała i mądra,
a wampirom energetycznym mówię wynocha.
Chłód
Poranek był chłodny,
gdy się obudziłam, było cicho i ponuro,
z pokoju obok rozległ się głos „uszy mnie bolą od twojego tupania”,
poczułam, że znów się to dzieje…
Chyba w środku umieram.
Ciągłe sprzeczki o codzienne sprawy,
kłótnie, humorki, a czasem karanie ciszą,
czy tak już będzie moje życie wyglądało?
Dziś patrzę w lustro, wiem, kim jestem,
Wojowniczką ubraną w silny charakter.
Pytasz, dlaczego znosiłam to?
Jestem Kobietą z przeszłością przykrą.
Depresja
Rano się obudziłam i myślałam, że to sen,
a to był koszmar, z którego nie mogłam się obudzić,
każdy krok wydawał się nie możliwym do wykonania,
mrok otulał moje ciało,
ból był mocny,
smutek rozrywał moje serce,
oczy od płaczu spuchnięte,
twarz przypominała białego arbuza,
od bólu była bardzo zmęczona…
Z każdą kolejną minuta moje ciało coraz bardziej drżało,
widziałam, co się ze mną dzieje,
nieustanne myślałam „chyba oszaleje”…
Zranione serce,
utrata duszy,
moje życie falowało pomiędzy nicością a zatrzymanym czasem,
raz w smutku,
a zaraz w nadziei, aby pokonać demona depresji,
pewnego dnia odrodzić się na nowo,
silna jak skała, pędzona wiatrem,
z wielkim życiowym bagażem.
Dziewczynka
Mała dziewczynka cichutko płakała,
za długimi włosami ból ukrywała,
myślała, że każdy może ja dotykać,
dlatego długo o tym nie mówiła.