E-book
4.1
drukowana A5
17.83
wiersze — droga

Bezpłatny fragment - wiersze — droga

Objętość:
81 str.
ISBN:
978-83-8245-679-0
E-book
za 4.1
drukowana A5
za 17.83

Z cyklu: droga

nie da się iść wieloma

drogami

tak jak nie da się przejść

przez wiele drzwi

jednocześnie


życie jest sztuką —

wyboru

**

— Gdzie jest Kościół przy rondzie?

— Pójdzie pan prosto, cały czas prosto…


jedyne miejsce

gdzie człowiek nie musi

być — po znajomości —

żeby być traktowany

dobrze i serdecznie

jedyne miejsce —

gdzie każdy może wejść

bez marki,

nowakowego zegarka,

złotej karty wstępu

jedyne miejsce

gdzie nie trzeba

deliberować

że służenie innym

to frajerstwo

że wszystkie kolory tęczy

że mięsa nie jeść

bo zwierzę lepsze

od człowieka

że najlepsze Eco,

mantry, błyskawice, tęcza

tu nie trzeba dzielić włosa

na cztery — co

można nie można

bo tu wiadomo

jak trzeba

jedyne miejsce

gdzie dostaniesz pokarm

potrzebny do dalszej wędrówki


„nie ma innej drogi jak przeze Mnie”

**

nie martw się

że ktoś cię

dyskredytuje

że twoja droga

nudna, zwykła

słaba

ciesz się —

nic tak nie zbliża

do Boga

jak zażarty antagonista

**

ślepe uliczki, serpentyny,

wertepy, górki i manowce

betonowe, żwirowe, piaskowce

pokrętne ścieżki, zakręty ostre

meandry rzeczne, autostrady

wąskie przesmyki, tunele mroczne

drogi szerokie, wąskie, boczne —


opuszczam wszystkie


tylko ta jedna niech będzie moja

ta zwykła, prosta jak ostoja

Chrystusa latarnią oświetlona

wiodąca do samego końca —

prosto w spokoje i błękity

**

nie bądź dla siebie

okrutna

wybacz sobie

nie dotykaj

skaleczeń

daj odejść

tym którzy

nie chcą zostać

nie zbaczaj z własnej

drogi

**

setki dróg

pełno możliwości

ja już nie idę

dalej

zostaję tu —

gdzie jestem tak

szczęśliwa —

Twoje przytulenie

dziecięce głosy

książki na półkach

świece, kwiaty

zdjęcia i obrazy

dla jednych skromność

bycie w cieniu

dla innych zwykłość

dla mnie —

prawdziwe

życie

**

dokąd chcesz

iść

gdzie wiedzie

twoja droga

odpowiedzi

tyle ile dróg

każdy ma swoją

— do sławy

— do zabawy

— do pieniędzy

— donikąd

— a twoja?

— ja po zakrętach

wyszłam

na ostatnią

prostą

i idę do


nieba

**

prostuj swe ścieżki —

pokrętne, pozwijane, mroczne

pełne zarośli, krzewów, cieni,

nie mów, że nie da się, jak bierni

plastelinowi ludzie — mierni


prostujcie ścieżki dla Niego

**

mówisz, że pójdziemy tędy

owędy, szwędy,

że to nie ma znaczenie —

którędy

że cel, że łokciami, że po —

innych, mniej ważnych


ja nie chcę

tak iść


każdy ma swoją drogę

niektóre są puste,

bez światła

a ja chcę tę z latarnią

w Jego dłoni przebitej

gwoździami

**

najpierw poszłam drogą

o której mówili, że ważna

potem skręciłam w rozkoszną

potem znowu we właściwą

poplątały się ulice, adresy

ten mówił, że tędy

tamten, że tamtędy

aż w końcu

usiadłam na kamieniu

przy drodze

w oddali widać było

kapliczkę

niebieską szatę

Matki Boskiej —

tam pójdę

**

wędrówki, maratony, sprinty

spacery, zabawy w chowanego,

poszukiwanie nieobecnego

dróżki, ścieżki, drogi

opłotki, stacje, wiraże —

miraże

jestem już zmęczona —

donikąd już nie pójdę


tylko do Ciebie

**

idź na zachód

idź na wschód

północ — południe


poszła gdzie powiedzieli

gdzie kazali, doradzali

minęła wydmy i miraże

fatamorgany i kolaże

rozczarowanie, żal, puste plaże

gdzie jest to obiecane — jak — w niebie

nie ma — trzeba było słuchać siebie

**

wybierz dobrą drogę

na trasie skrzynek pocztowych

nie będzie

zażalenia, odwołania nie wyślesz

wybierz zgodnie ze sobą

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 4.1
drukowana A5
za 17.83