Wstęp
Człowiek spędza znaczną część życia w rzeczywistości, której nie potrafi ani uporządkować, ani zapamiętać. Każdej nocy uczestniczy w wydarzeniach pozbawionych logicznego następstwa, spotyka zmarłych, rozpoznaje nieistniejące miejsca i przyjmuje za oczywiste rzeczy, które po przebudzeniu uznałby za niemożliwe. Bywa jednocześnie dzieckiem i starcem, człowiekiem i przedmiotem, obserwatorem i uczestnikiem własnego nieistnienia. Najbardziej zastanawiająca jest jednak naturalność, z jaką przyjmuje te przemiany. We śnie nawet największa osobliwość nie wymaga wyjaśnienia.
W tej książce zebrałam sto takich rzeczywistości. Zamieszkują je ludzie, którzy tracą własne twarze, dziedziczą cudze wspomnienia, odkrywają miasta wewnątrz swoich ciał i spotykają krewnych, których śmierć nie zakończyła rodzinnych zależności. Przedmioty posiadają pamięć, cienie domagają się niezależności, czas rodzi ludzi, a śmierć okazuje się niekiedy zwyczajną pomyłką administracyjną. W tych historiach powracają dzieciństwo, macierzyństwo, samotność, wstyd, przemijanie i niepokojące przypuszczenie, że człowiek może być kimś zupełnie innym, niż przez całe życie sądził. Groteska sąsiaduje tutaj z melancholią, okrucieństwo z czułością, a komizm wyrasta z sytuacji, które przy odrobinie namysłu okazują się przerażające.
Pomiędzy opowieściami umieściłam osobliwy sennik, rozrastający się w coraz dziwniejszy katalog przedmiotów, czynności, stworzeń i ludzkich przypadłości. Przywołuje on dawną tradycję przypisywania znaczeń sennym obrazom, lecz traktuje ją z przewrotną powagą. Obiecuje pomyślność, ostrzega przed nieszczęściem, rozpoznaje rodzinne tajemnice i dopatruje się przyszłych wydarzeń w najbardziej niedorzecznych szczegółach. Zdarza się, że brzmi jak dokument sporządzony przez urzędnika zatrudnionego w nieświadomości. Im dokładniejsze stają się jego objaśnienia, tym bardziej wątpliwe wydaje się samo istnienie porządku, który usiłują opisać.
Istotne miejsce zajmuje tutaj pytanie o tożsamość. Nasze wspomnienia wydają się dowodem istnienia, chociaż pamięć pozostaje zawodna, podatna na cudze opowieści i własne pragnienia. Ciało, które uznajemy za najbardziej osobistą własność, również okazuje się czymś obcym, nieustannie zmieniającym kształt i znaczenie. Nawet rodzina, stanowiąca pozornie trwały punkt odniesienia, staje się przestrzenią zamiany ról, dziedziczenia lęków i powtarzania wydarzeń, których nikt nie pamięta. W świecie tych snów przeszłość nie zawsze poprzedza przyszłość, a narodziny niekoniecznie oznaczają początek.
Sto snów nie tworzy linearnej opowieści, choć pewne obrazy powracają, zmieniają znaczenie i rozpoznają się nawzajem. Można odnieść wrażenie, że wszyscy śniący uczestniczą w jednym, rozległym śnieniu, którego granice wyznacza dopiero czyjeś przebudzenie. Być może dlatego niektóre historie przypominają wspomnienia z życia, którego nigdy nie przeżyliśmy. Inne pozostawiają po sobie niewytłumaczalne poczucie straty, jakby w chwili otwarcia oczu zniknął ktoś rzeczywiście nam bliski.
Całość jest również próbą przyjrzenia się naszej potrzebie interpretowania wszystkiego, co niezrozumiałe. Chętnie nadajemy znaczenia przypadkowym obrazom, szukamy przepowiedni w osobliwościach i usiłujemy sprowadzić chaos do kilku zrozumiałych zdań. Tymczasem sen może opowiadać o nas coś ważnego, nie udzielając żadnej odpowiedzi. Może też zwyczajnie igrać z naszym przywiązaniem do sensu.
Na końcu pozostaje pytanie, które powraca w różnych postaciach przez wszystkie sto opowieści: kto właściwie śni? Człowiek, który po przebudzeniu pamięta jedynie fragmenty niezwykłych wydarzeń, czy może rzeczywistość, która potrzebuje jego świadomości, aby przez chwilę istnieć? Nie jestem pewna, czy między jednym a drugim można wyznaczyć trwałą granicę. Wystarczy przecież zasnąć, aby wszystko, co uważaliśmy za niepodważalne, stało się tylko jedną z wielu możliwych wersji świata.
Profesor Absurd
Wielki
Sennik
Bizarny
Sen pierwszy
Śniło jej się, że pewnego ranka wszyscy mieszkańcy miasta obudzili się ze swoimi dziecięcymi twarzami. Nie odmłodnieli jednak. Ich ciała pozostały stare, zmęczone, niekiedy zdeformowane chorobą, lecz ponad pomarszczonymi szyjami wyrastały głowy pięcioletnich chłopców i dziewczynek. Ludzie chodzili do pracy, kupowali chleb, kłócili się w autobusach, a ich wysokie, dorosłe głosy wydobywały się z małych ust, które nie nauczyły się jeszcze kłamać.
Tylko ona zachowała swoją twarz. W lustrze widziała kobietę po czterdziestce, z siwizną nad skroniami i drobną blizną pod okiem. Przerażało ją to bardziej niż przemiana pozostałych. Przechodnie przyglądali się jej z odrazą, matki zasłaniały dzieciom oczy, a sprzedawca w piekarni odmówił podania chleba, tłumacząc, że nie obsługuje ludzi, którzy nie pamiętają, kim byli.
Wieczorem odwiedziła ją matka, nieżyjąca od dziewiętnastu lat. Miała twarz niemowlęcia i ciało bardzo starej kobiety. Usiadła przy kuchennym stole, rozpięła płaszcz i zaczęła wyjmować z kieszeni mleczne zęby. Układała je w równych rzędach, oddzielając siekacze od kłów. Powiedziała, że każdy człowiek otrzymuje na początku życia dwie twarze. Pierwszą pokazuje światu, drugą zakopuje w sobie tak głęboko, że z czasem przestaje wierzyć w jej istnienie. Teraz ziemia zaczęła oddawać to, co jej powierzono.
Kobieta zapytała, dlaczego jej własna twarz się nie zmieniła. Matka długo przyglądała się rozsypanym zębom, po czym wskazała palcem na zamknięte drzwi sypialni. Kobieta była pewna, że nikogo tam nie ma, ale zza drzwi dochodził cichy odgłos przesuwania mebli. Kiedy nacisnęła klamkę, zobaczyła siebie jako małą dziewczynkę, klęczącą na podłodze przed ogromnym lustrem. Dziewczynka miała twarz starej kobiety. Na widok przybyłej uśmiechnęła się z ulgą i powiedziała, że bardzo długo musiała udawać dorosłą.
Potem obie usłyszały przekręcany w zamku klucz. Z drugiej strony drzwi matka zaczęła wołać córkę na kolację. Żadna z nich nie wiedziała, którą woła, lecz obie poczuły nagle ten sam, nieznośny głód.
Dom z ludzkimi zębami
Widzieć we śnie dom, któremu zamiast okien wyrosły ludzkie zęby, oznacza, że śniący przechowuje wspomnienie człowieka, który nigdy nie istniał, choć pozostawił po sobie rzeczy osobiste. Jeżeli dom otwiera usta, należy spodziewać się wiadomości od zmarłego. Jeżeli zęby wypadają i rozsypują się po ogrodzie, ktoś z rodziny zapomni własnego imienia.
Wejść do takiego domu zwiastuje spotkanie z dawną wersją siebie. Spotkanie będzie nieprzyjemne, ponieważ ów drugi człowiek zdołał przeżyć życie szczęśliwsze i będzie domagał się zwrotu swojego losu. Nie należy podawać mu ręki ani przyznawać, że jest się właścicielem wspólnej twarzy.
Jeżeli dom zaczyna żuć śniącego, sen oznacza powrót wypartego wspomnienia, najczęściej pochodzącego z dzieciństwa. Uczucie bólu zapowiada rozwiązanie rodzinnej tajemnicy, natomiast brak bólu świadczy, że tajemnica dotyczy kogoś innego.
Zobaczyć we wnętrzu domu matkę siedzącą przy stole i wyjmującą z ust cegły jest znakiem, że w rodzinie od pokoleń przekazuje się nieprawdę uznawaną za miłość.
Znaczenie ukryte: Dom przedstawia psychikę śniącego, a zęby stanowią obraz tego, co nie zostało wypowiedziane i dlatego usiłuje przemówić przez ciało. Sen nie przepowiada śmierci, lecz utratę wyobrażenia o sobie.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący znajdzie pod poduszką ząb, którego nie rozpoznaje, nie powinien wracać do tego snu. Istnieje bowiem możliwość, że to dom śnił o człowieku, a nie człowiek o domu.
Sen drugi
Śniło mu się, że odziedziczył po nieznanym krewnym niewielki dom, w którym wszystkie pomieszczenia wypełnione były wodą. Nie było w niej jednak żadnej wilgoci. Można było oddychać, zapalać papierosy i przewracać strony książek, chociaż meble unosiły się kilka centymetrów nad podłogą, a za oknami przepływały ogromne, przezroczyste ryby o ludzkich zębach. Dom stał pośrodku miasta i nikt nie uważał jego osobliwości za coś godnego uwagi.
Pierwszej nocy odkrył, że woda przechowuje głosy. Wystarczyło zanurzyć w niej dłoń, aby usłyszeć rozmowy prowadzone przed wieloma laty, płacz niemowląt, szczęk naczyń i szept ludzi umierających w samotności. Niektóre głosy rozpoznawał, chociaż był pewien, że nigdy wcześniej ich nie słyszał. Najwyraźniej pamięć nie należała wyłącznie do tego, kto czegoś doświadczył. Krążyła między ludźmi jak powietrze, którym wszyscy oddychali, nie zastanawiając się, do kogo należało przed chwilą.
Trzeciego dnia w kuchni pojawił się chłopiec w ubraniu uszytym z mokrych gazet. Miał bardzo długie palce i oczy pozbawione źrenic. Wyjaśnił, że mieszka pod schodami, gdzie przechowywane są wszystkie wydarzenia, które nigdy nie nastąpiły. Zaprowadził mężczyznę do piwnicy, w której na żelaznych łóżkach spali ludzie w różnym wieku. Były tam kobiety, których nie poślubił, dzieci, których nie spłodził, przyjaciele, których nie poznał, i mężczyźni noszący jego twarz, lecz mający zupełnie inne dłonie.
Na ostatnim łóżku leżał starzec przykryty prześcieradłem. Chłopiec powiedział, że to jego prawdziwe życie, odłożone na później z powodu pomyłki przy narodzinach. Mężczyzna odsłonił starcowi twarz i zobaczył, że zamiast ust ma niewielkie drzwi. Otworzył je ostrożnie. W środku siedziała jego żona, młodsza o trzydzieści lat, i cerowała czarne skarpetki. Nie podniosła głowy, tylko poprosiła, żeby tym razem nie wychodził.
Wtedy cała woda w domu zaczęła powoli opadać. Mężczyzna zrozumiał, że kiedy odpłynie zupełnie, wszystkie uśpione możliwości obudzą się jednocześnie i każda zażąda własnego ciała. Najbardziej przeraziło go jednak to, że nie potrafił sobie przypomnieć, które z tych ciał zajmował dotychczas.
Urodzić własnego ojca
Urodzić we śnie własnego ojca oznacza, że śniący odziedziczy winę po człowieku, który jeszcze jej nie popełnił. Jeżeli ojciec przychodzi na świat jako starzec, należy spodziewać się powrotu dawnej krzywdy. Jeżeli rodzi się jako niemowlę z siwą brodą, ktoś z najbliższych będzie domagał się przebaczenia za czyn, którego śniący nie pamięta.
Karmić nowo narodzonego ojca własnymi włosami zwiastuje pomyślność w sprawach majątkowych, lecz niepowodzenie w miłości. Gdy ojciec odmawia pokarmu i zaczyna mówić głosem nieżyjącej babki, sen zapowiada odkrycie rodzinnej tajemnicy. Należy wówczas policzyć wszystkie drzwi w domu. Ich nieparzysta liczba świadczy, że tajemnica jest starsza od rodziny.
Widzieć ojca wychodzącego z brzucha w czarnym garniturze oznacza przedwczesne zakończenie pewnego etapu życia. Jeżeli ma na nogach dziecięce buciki, śniący będzie musiał zaopiekować się kimś, kogo dotychczas uważał za silniejszego od siebie. Jeżeli ojciec od razu prosi o gazetę, nastąpi zmiana miejsca zamieszkania, najprawdopodobniej do domu, który został już zburzony.
Urodzić ojca martwego, a następnie usłyszeć, jak płacze pod podłogą, zapowiada uwolnienie od dawnego obowiązku. Nie należy jednak cieszyć się przedwcześnie, ponieważ martwi ojcowie często wracają pod postacią cudzych oczekiwań.
Zobaczyć, jak nowo narodzony ojciec zaczyna gwałtownie rosnąć, aż jego głowa przebija sufit, jest zapowiedzią konfliktu z autorytetem. Jeżeli sufit krwawi, konflikt zostanie rozstrzygnięty na korzyść śniącego. Jeżeli z dziury zaczyna padać śnieg, należy przygotować się na samotność.
Znaczenie ukryte: Sen przedstawia odwrócenie porządku pokoleń. Ojciec przestaje być początkiem, a staje się wytworem psychiki dziecka, które przez całe życie próbowało go zrozumieć. Narodziny symbolizują nie tyle pojednanie, ile bolesne odkrycie, że rodzice również są dziećmi własnych rodziców, a człowiek dziedziczy nie tylko ich życie, lecz także niezrealizowane możliwości.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący usłyszy z sąsiedniego pokoju płacz niemowlęcia, powinien sprawdzić, ile ma lat. Zdarza się bowiem, że po podobnych snach ojciec i dziecko zamieniają się miejscami w czasie, a żadne z nich nie zauważa tej zmiany. Najgorszym znakiem jest fotografia rodzinna, na której śniący trzyma na rękach człowieka starszego od siebie o trzydzieści lat.
Sen trzeci
Śniło jej się, że pewnego ranka znalazła pod językiem mały, biały kamień. Był gładki i ciepły, a kiedy przyłożyła go do ucha, usłyszała bicie serca. Lekarz obejrzał znalezisko przez szkło powiększające i powiedział, że nie jest to kamień, lecz zalążek człowieka. Zalecił, aby przez najbliższe tygodnie nie mówiła zbyt wiele, ponieważ każde wypowiedziane słowo mogłoby zakłócić jego rozwój.
Kobieta przestała rozmawiać. Początkowo milczenie przynosiło jej ulgę, potem zaczęło nabierać ciężaru. W ustach czuła powolne ruchy, delikatne skurcze, czasem coś przypominającego drapanie paznokciami. Pewnej nocy obudził ją płacz dochodzący z własnego gardła. Otworzyła usta przed lustrem i zobaczyła maleńkiego mężczyznę siedzącego na jej języku. Miał siwe włosy, czarny garnitur i twarz jej ojca, którego nie widziała od dzieciństwa. Poprosił, żeby podała mu krzesło.
Od tej chwili musiała codziennie karmić go okruchami chleba i kroplami mleka. Mężczyzna rósł bardzo powoli, lecz jego wymagania stawały się coraz większe. Zabraniał jej śmiać się przy obcych, wybierał ubrania, a nocami opowiadał historie z jej dzieciństwa, zmieniając szczegóły tak długo, aż nie była już pewna, które wspomnienia należą do niej. Kiedy próbowała go wypluć, chwycił się zębów i zaczął krzyczeć jej własnym głosem.
Po kilku tygodniach odkryła, że nie jest jedyna. W tramwaju widziała ludzi ostrożnie poruszających szczękami, jak gdyby przeżuwali coś żywego. Niektórzy trzymali dłonie przy ustach, inni płakali bezgłośnie. Starsza kobieta siedząca naprzeciwko uchyliła wargi i pokazała jej małą dziewczynkę śpiącą między zębami. Dziewczynka miała na sobie sukienkę z fotografii, którą bohaterka przechowywała w rodzinnym albumie.
Wieczorem maleńki ojciec oznajmił, że jest już dostatecznie duży, aby się urodzić. Nakazał jej położyć się na podłodze i szeroko otworzyć usta. Posłuchała. Poczuła, jak coś ciężkiego przesuwa się przez gardło, rozpycha szczęki i wydostaje na zewnątrz. Kiedy odzyskała oddech, zobaczyła stojącą nad sobą kobietę identyczną jak ona, tylko znacznie starszą. Tamta wytarła usta chusteczką, obejrzała swoje dłonie i powiedziała, że wreszcie może zacząć życie od początku.
Kobieta chciała zaprotestować, lecz z jej gardła wydobył się jedynie cienki, dziecięcy pisk. Spojrzała w dół i zobaczyła, że ma teraz maleńkie dłonie, a jej ciało mieści się w zagłębieniu cudzego języka. Zanim nowe usta się zamknęły, zdążyła jeszcze dostrzec, że na wszystkich ścianach pokoju wiszą fotografie przedstawiające ją w wieku, którego nigdy nie osiągnęła.
Znaleźć własną skórę na targowisku
Widzieć we śnie własną skórę rozłożoną na straganie pomiędzy warzywami oznacza, że śniący wkrótce dowie się czegoś nieprzyjemnego o swoim pochodzeniu. Jeżeli skóra jest świeża, różowa i starannie wyprasowana, wiadomość nadejdzie od kobiety. Jeżeli wyschła i przypomina pergamin, należy spodziewać się wizyty kogoś, kto znał śniącego przed jego narodzinami. Najpomyślniejszym znakiem jest skóra obsypana solą, gdyż zapowiada odzyskanie utraconej własności, choć niekoniecznie materialnej.
Kupować własną skórę od nieznajomego sprzedawcy zwiastuje konieczność ponownego zapłacenia za coś, co od dawna należy do śniącego. Jeśli sprzedawca odmawia przyjęcia pieniędzy i żąda w zamian wspomnienia, sen oznacza rychłą utratę przyjaciela. Jeżeli natomiast prosi o jeden dzień z dzieciństwa, należy spodziewać się nieoczekiwanego szczęścia w sprawach sercowych. Szczęście to będzie krótkotrwałe, ponieważ dni oddawane we śnie bywają później odbierane na jawie.
Przymierzać skórę należącą do innego człowieka zapowiada przejęcie cudzych obowiązków. Gdy skóra jest zbyt ciasna, śniący będzie zmuszony do kłamstwa. Gdy okazuje się zbyt obszerna, ktoś obarczy go odpowiedzialnością za własne niepowodzenia. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest skóra matki, której wnętrze wyłożone zostało dziecięcymi zębami. Taki obraz przepowiada powrót wydarzenia, o którym rodzina przez wiele lat milczała.
Widzieć ludzi chodzących po targowisku bez skóry, lecz zachowujących zwyczajne maniery, oznacza, że śniący znalazł się w otoczeniu osób ukrywających swoje prawdziwe zamiary. Jeżeli ludzie ci rozmawiają o pogodzie i kupują jabłka, oszustwo dotyczy pieniędzy. Jeżeli śmieją się, pokazując mięśnie twarzy, sprawa będzie związana z miłością. Jeżeli wszyscy jednocześnie odwracają głowy w stronę śniącego, zapowiada to ujawnienie wstydliwej tajemnicy.
Zobaczyć własną skórę, która samodzielnie opuszcza stragan i odchodzi w tłum, jest znakiem wielkiej przemiany. Jeśli śniący podąża za nią, odnajdzie człowieka, którego od dawna poszukuje. Jeśli pozostaje na miejscu, utraci sposobność naprawienia dawnego błędu. Najgorzej, gdy skóra zatrzymuje się, odwraca pustą twarz i zaczyna płakać. Wówczas należy spodziewać się listu pisanego własnym charakterem pisma, lecz pochodzącego z nieznanej miejscowości.
Znaczenie ukryte: Skóra stanowi granicę pomiędzy człowiekiem a światem, pomiędzy tym, co uznaje on za własne, a tym, co zostało mu narzucone. Jej sprzedaż przedstawia doświadczenie uprzedmiotowienia, natomiast targowisko symbolizuje zbiorowość, w której nawet najbardziej osobiste cierpienia mogą stać się przedmiotem wymiany. Sen odsłania lęk przed utratą tożsamości, lecz również nieuświadomione pragnienie porzucenia dotychczasowej postaci. Śniący może odkryć, że przez całe życie nosił na sobie coś, co nigdy do niego nie należało.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący zauważy na ciele szew biegnący od karku do pięty, nie powinien próbować go rozpruwać. Dawne senniki nie wspominają o podobnym przypadku, lecz wiadomo, że niektóre skóry wracają do swoich właścicieli odwrócone na lewą stronę. Należy również unikać targowisk przez siedem kolejnych dni. Ósmego dnia można bezpiecznie wyjść z domu, pod warunkiem że własne odbicie nadal mruga w tym samym momencie co śniący.
Sen czwarty
Śniło mu się, że zatrudniono go w urzędzie zajmującym się wydawaniem pozwoleń na śmierć. Budynek znajdował się na obrzeżach miasta, pomiędzy rzeźnią a nieczynnym przedszkolem, i miał tyle pięter, ile lat liczył najstarszy żyjący człowiek. Każdego ranka przychodzili tam ludzie z fotografiami swoich bliskich, prosząc o wyznaczenie daty, po której nie będą już musieli się nimi zajmować. Urzędnicy pracowali w milczeniu, a jedynym dźwiękiem było monotonne stukanie pieczątek przypominające odgłos kropli spadających do pustej studni.
Jego zadanie polegało na sprawdzaniu, czy osoby przeznaczone do śmierci rzeczywiście istniały. Nie było to łatwe. Niektórzy ludzie pozostawiali po sobie tak niewiele śladów, że trudno było odróżnić ich od postaci wymyślonych podczas bezsennych nocy. Inni mieli po kilka życiorysów, wzajemnie sprzecznych, lecz równie wiarygodnych. Największy problem stanowili ci, którzy nieświadomie żyli cudzym życiem. Takich odsyłano do podziemi, gdzie komisja rozstrzygała, kto właściwie powinien umrzeć.
Pewnego popołudnia otrzymał teczkę ze swoim nazwiskiem. W środku znajdowały się fotografie przedstawiające go w miejscach, których nigdy nie odwiedził. Na jednej trzymał niemowlę z twarzą starego mężczyzny, na drugiej stał pośród pogrzebowego orszaku, na trzeciej siedział samotnie przy stole nakrytym dla dwunastu osób. Wszystkie fotografie podpisano tą samą datą, chociaż przedstawiały różne pory roku.
Do gabinetu wszedł przełożony, człowiek pozbawiony powiek, i wyjaśnił mu, że jego podanie zostało rozpatrzone pozytywnie. Mężczyzna zaprotestował, ponieważ nigdy nie ubiegał się o pozwolenie na śmierć. Urzędnik pokazał mu jednak formularz podpisany jego charakterem pisma. W rubryce dotyczącej przyczyny widniało jedno słowo: „zastępstwo”.
Zaprowadzono go do sali, w której przy długim stole siedziało kilkanaście osób wyglądających dokładnie jak on. Każda miała inny wiek, inne ubranie i odmienny wyraz twarzy. Najmłodszy był jeszcze dzieckiem, najstarszy zdawał się pamiętać czasy sprzed wynalezienia ludzkiego głosu. Wszyscy patrzyli na niego z niecierpliwością. Wreszcie dziecko wstało i powiedziało, że bardzo się cieszą z jego przybycia, ponieważ od dawna potrzebowali kogoś, kto umrze za nich wszystkich.
Kiedy zapytał, kim wobec tego są pozostali, najstarszy z mężczyzn odpowiedział, że życiem, którego nie zdążył przeżyć. Potem zgaszono światło i zaczęto śpiewać pieśń urodzinową. Dopiero przy ostatniej zwrotce zauważył, że tort stojący pośrodku stołu ma kształt jego własnej trumny, a wszystkie świeczki płoną pod wodą.
Patrzeć, jak własne kości wychodzą rano do pracy
Widzieć we śnie własny szkielet, który wstaje z łóżka, ubiera się i wychodzi do pracy, oznacza pomyślność w sprawach prowadzonych bez osobistego udziału śniącego. Jeżeli kości zakładają świeżo wyprasowaną koszulę, należy spodziewać się awansu lub pochwały ze strony przełożonego. Jeśli wybierają odzież żałobną, nadejdzie wiadomość o zakończeniu wieloletniego przedsięwzięcia. Szczególnie korzystnym znakiem jest szkielet, który przed wyjściem myje zęby, chociaż wszystkie pozostałe kości ma już starannie ułożone w walizce. Zapowiada to odzyskanie utraconej godności podczas publicznego wystąpienia.
Obserwować kości wyjmujące się pojedynczo z własnego ciała oznacza stopniową utratę zainteresowania codziennymi obowiązkami. Jeżeli najpierw wychodzą żebra, śniący zostanie zwolniony z przykrej powinności. Jeśli pierwsza opuszcza ciało miednica, nadejdzie podróż związana z interesami. Gdy natomiast czaszka odkręca się z szyi i zaczyna wydawać polecenia pozostałym częściom szkieletu, należy wystrzegać się człowieka, który uważa się za nieomylnego. Najgorszym znakiem jest kręgosłup opuszczający ciało przez usta. Oznacza bowiem, że śniący wypowie słowa, których później nie zdoła unieść.
Przygotowywać własnym kościom śniadanie do pracy zwiastuje drobny, lecz pewny przypływ gotówki. Jeżeli szkielet zabiera kanapki z serem, pieniądze nadejdą od osoby życzliwej. Jeśli wybiera gotowane jajka, śniący otrzyma zwrot dawno zapomnianego długu. Kości odmawiające posiłku zapowiadają niepowodzenie w negocjacjach. Szczególną ostrożność należy zachować, gdy szkielet prosi o zapakowanie do śniadaniówki jednego z organów pozostających w łóżku. Oddanie mu serca oznacza nieszczęśliwą miłość, wątroby — nieprzyjemne spotkanie towarzyskie, natomiast języka — konieczność zachowania tajemnicy przez siedem kolejnych dni.
Widzieć własny szkielet oczekujący na przystanku autobusowym oznacza zmianę planów, która ostatecznie przyniesie korzyść. Jeżeli kości cierpliwie stoją w kolejce, śniący otrzyma pozytywną decyzję urzędową. Jeśli przepychają się między pasażerami, zostanie niesłusznie oskarżony o nieuczciwość. Szkielet jadący tramwajem bez biletu zapowiada niewielką karę pieniężną, natomiast podróżujący taksówką — kosztowną przyjemność. Najbardziej osobliwym znakiem jest autobus wypełniony szkieletami należącymi do jednego człowieka. Sen taki oznacza mnogość możliwości życiowych, z których żadna nie została właściwie wykorzystana. Jeżeli kierowca autobusu również ma twarz śniącego, wybór drogi nastąpi bez jego wiedzy.
Odnaleźć własne kości w biurze, przy maszynie do pisania lub komputerze, zwiastuje powodzenie zawodowe. Jeśli szkielet sporządza rachunki, śniący odkryje pomyłkę na swoją korzyść. Jeśli podpisuje dokumenty, nadejdzie ważne zobowiązanie. Gdy jednak kości wystawiają akty zgonu osobom żyjącym, należy spodziewać się zakończenia kilku znajomości. Szczególnie niepomyślny jest widok szkieletu, który wypełnia formularz dotyczący własnego właściciela, wpisując w rubryce „stan cywilny” słowo „nieobecny”. Zapowiada to długotrwałe poczucie wyobcowania, którego przyczyny nie będzie można przypisać żadnemu konkretnemu wydarzeniu.
Otrzymać telefon od własnego szkieletu podczas jego przerwy obiadowej oznacza wiadomość dotyczącą sprawy, którą śniący uważał za nieistotną. Jeśli kości narzekają na przełożonego, nadejdzie nieporozumienie z człowiekiem starszym wiekiem. Jeżeli proszą o dodatkowe pieniądze, pojawią się nieprzewidziane wydatki. Jeśli natomiast telefonują, aby poinformować, że otrzymały urlop, śniący zazna krótkiego okresu spokoju. Nie należy jednak cieszyć się, gdy szkielet oznajmia, że znalazł sobie nowego właściciela. Taki sen zwiastuje utratę rzeczy osobistej, której znaczenie ujawni się dopiero po wielu latach.
Widzieć własne kości wracające wieczorem do domu oznacza zakończenie trudu i możliwość zasłużonego odpoczynku. Jeżeli szkielet zdejmuje buty przed wejściem, nadejdzie zgoda w rodzinie. Jeśli przynosi zakupy, śniący otrzyma podarunek. Jeśli wraca z bukietem sztucznych kwiatów, będzie uczestniczyć w uroczystości, której prawdziwy powód pozostanie przed nim ukryty. Kości wracające bez czaszki zapowiadają roztargnienie, natomiast szkielet posiadający dwie czaszki oznacza konieczność podjęcia decyzji w sprawie dwóch osób. Szczególnie niepokojący jest szkielet, który po powrocie do domu nie rozpoznaje śniącego i pyta, dlaczego obcy człowiek leży w jego łóżku.
Zastać własne kości podczas snu z innym człowiekiem oznacza zazdrość o życie, którego śniący nie prowadzi. Jeżeli szkielet posiada małżonka, zapowiada to odmianę w sprawach uczuciowych. Jeśli wychowuje dzieci, których śniący nigdy nie miał, należy spodziewać się wiadomości o narodzinach w dalszej rodzinie. Jeżeli natomiast kości mieszkają w pięknym domu i utrzymują, że śniący zmarł wiele lat temu, sen zapowiada bolesne porównywanie własnych osiągnięć z sukcesami innych ludzi. Najgorszym znakiem jest fotografia rodzinna, na której wszyscy uśmiechają się do szkieletu, a twarz śniącego została starannie wycięta małymi nożyczkami.
Próbować odzyskać własne kości za pomocą urzędowego pisma oznacza trudności z udowodnieniem prawa do własności. Jeśli urzędnik żąda aktu urodzenia szkieletu, śniący odkryje nieprawidłowość w starych dokumentach. Jeśli domaga się świadectwa zatrudnienia kości, nadejdzie spór o wynagrodzenie. Jeżeli jednak urzędnik informuje, że szkielet od lat figuruje jako osobny obywatel i regularnie płaci podatki, śniący powinien powstrzymać się od podejmowania decyzji finansowych. Szczególnie złowieszcza jest sytuacja, w której na urzędowym formularzu znajduje się pytanie, czy człowiek nadal jest potrzebny własnym kościom.
Znaczenie ukryte: Szkielet stanowi najtrwalszą część ludzkiego ciała, a zarazem jego najbardziej bezosobowy wizerunek. Może przedstawiać strukturę osobowości, przyzwyczajenia, obowiązki oraz mechanizmy umożliwiające codzienne funkcjonowanie. Oddzielenie kości od ciała oznacza rozszczepienie pomiędzy tym, co człowiek wykonuje, a tym, czego rzeczywiście doświadcza. W perspektywie psychologii głębi samodzielny szkielet uosabia autonomię nieświadomych mechanizmów, które z czasem mogą przejąć kontrolę nad życiem psychicznym. Śniący pozostaje w łóżku, ponieważ jego obecność przestała być niezbędna do wykonywania codziennych czynności. Kości pracują, zarabiają, podróżują i utrzymują kontakty towarzyskie, podczas gdy ciało staje się jedynie miejscem przechowywania bezczynnej świadomości. Najgłębszy lęk zawarty w tym obrazie nie dotyczy śmierci, lecz odkrycia, że można przeżyć całe życie, nigdy naprawdę w nim nie uczestnicząc.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący zauważy przy łóżku buty ustawione noskami w stronę drzwi, choć wieczorem pozostawił je inaczej, powinien sprawdzić, czy wszystkie jego kości znajdują się na właściwych miejscach. Nie należy jednak liczyć żeber na głos. Według dawnych przestróg kości, które poznają swoją liczbę, zaczynają domagać się osobnych imion. Szczególnie niebezpieczny jest poranek, w którym śniący budzi się wypoczęty, lecz jego ubranie nosi ślady całodziennej pracy, a w kieszeni znajduje się bilet powrotny z nieznanej miejscowości. Jeśli dodatkowo na stole leży wypłata za dzień, którego śniący nie pamięta, powinien powstrzymać się od jej wydawania. Pieniądze należą bowiem do tego, kto na nie zapracował. A kości wyjątkowo niechętnie dzielą się z człowiekiem, którego utrzymują.
Sen piąty
Śniło jej się, że w miasteczku, w którym mieszkała od urodzenia, zaczęto sprzedawać używane wspomnienia. Sklep mieścił się w dawnej aptece, a na półkach stały szklane słoiki wypełnione czymś przypominającym popiół. Każdy opatrzono etykietą z datą, ceną i krótkim opisem. Można było kupić pierwszą miłość nieznanej kobiety, strach przed utopieniem albo wspomnienie czyjejś matki, która przez całe życie cierpiała na bezsenność. Najdroższe były wspomnienia szczęśliwego dzieciństwa, ponieważ, jak wyjaśnił sprzedawca, pochodziły przeważnie od ludzi, którzy nigdy nie istnieli.
Kupiła wspomnienie ośmioletniego chłopca, który zgubił się w lesie. Zapłaciła niewiele, gdyż słoik był pęknięty, a znaczna część zawartości zdążyła wyparować. W domu wysypała popiół na język i natychmiast przypomniała sobie zapach mokrego mchu, chłód ziemi pod bosymi stopami i ogromną kobietę stojącą między drzewami. Kobieta nie miała twarzy, tylko okrągłe, ciemne zagłębienie, w którym coś powoli obracało się zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
Następnego dnia obudziła się z obcym imieniem w głowie. Pamiętała szkołę, do której nigdy nie chodziła, psa, którego nigdy nie posiadała, i ojca, który codziennie wieczorem wyjmował sobie oczy, żeby dokładniej je umyć. Jej własne wspomnienia zaczęły się kurczyć. Najpierw zapomniała, jak wyglądał jej ślub, potem gdzie pochowała matkę, wreszcie przestała rozpoznawać swoje odbicie. W lustrze widziała chłopca o brudnych kolanach, chociaż dotykając twarzy, nadal wyczuwała zmarszczki i miękką skórę dojrzałej kobiety.
Wróciła do sklepu, ale zamiast sprzedawcy zastała tam kilkanaście osób siedzących na podłodze. Wszyscy trzymali w dłoniach puste słoiki i powtarzali swoje imiona, starając się zapamiętać ich brzmienie. Za ladą stała ogromna kobieta bez twarzy. Poinformowała ją, że nie można zwrócić zakupionego wspomnienia, ponieważ zostało już rozpoznane przez właściciela.
Dopiero wtedy zauważyła chłopca stojącego przy drzwiach. Miał jej twarz, jej dłonie i bliznę na lewym kolanie. Uśmiechnął się, po czym wybiegł na ulicę, poruszając się z niezgrabnością kogoś, kto dopiero uczy się korzystać z dorosłego ciała. Chciała za nim pobiec, lecz nogi odmówiły jej posłuszeństwa. Spojrzała w dół i zobaczyła, że stoją pod nią dwa cienkie pnie, z których wyrastają korzenie.
Kiedy spróbowała krzyknąć, z jej ust wyleciały drobne, czarne nasiona. Kobieta bez twarzy zebrała je starannie do nowego słoika i nakleiła etykietę: „Wspomnienie drzewa, które przez czterdzieści lat śniło, że jest człowiekiem”.
Zbierać zmarłych do słoików
Widzieć we śnie zmarłych zamkniętych w szklanych słoikach oznacza, że śniący otrzyma wiadomość dotyczącą sprawy uznanej za zakończoną. Jeżeli zmarli są mali niczym owady i poruszają się pomiędzy ziarnami gorczycy, należy spodziewać się pomyślności w interesach. Jeżeli natomiast wypełniają słoiki po brzegi, przyciskając twarze do szkła, wiadomość przyniesie niepokój. Najgorszym znakiem jest zmarły, który zdążył urosnąć tak bardzo, że jego głowa zajmuje całe naczynie, a mimo to nie przestaje się uśmiechać.
Zbierać zmarłych na łące przy użyciu łyżeczki zwiastuje odzyskanie dawno utraconego przedmiotu. Gdy zmarli wyrastają z ziemi jak grzyby, śniący dowie się o istnieniu nieznanego krewnego. Jeżeli trzeba ich wyciągać spomiędzy korzeni, odkrycie dotyczyć będzie rodzinnego majątku. Zmarli znalezieni pod kamieniem zapowiadają kłótnię, natomiast wygrzebani z kretowiska przynoszą szczęście w podróży.
Ustawiać słoiki ze zmarłymi na kuchennych półkach oznacza nadmierne przywiązanie do przeszłości. Jeśli śniący układa je według dat śmierci, nadejdzie okazja do pojednania. Jeśli porządkuje według wzrostu, ktoś z rodziny zachoruje na tęsknotę za miejscem, w którym nigdy nie był. Jeśli podpisuje słoiki imionami żyjących, powinien powstrzymać się od podejmowania ważnych decyzji przez trzy dni. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest słoik oznaczony własnym imieniem, w którym zamiast ciała znajduje się garść mokrych włosów.
Karmić zamkniętych w słoikach zmarłych okruchami chleba zwiastuje nieoczekiwany przypływ gotówki. Jeżeli zmarli jedzą łapczywie, zysk będzie znaczny, lecz krótkotrwały. Jeśli odmawiają pokarmu i odwracają twarze do ścianek naczyń, pieniądze nadejdą z opóźnieniem. Gdy jeden ze zmarłych zaczyna pić wodę, chociaż słoik pozostaje szczelnie zamknięty, śniący będzie zmuszony dotrzymać obietnicy złożonej w dzieciństwie.
Otworzyć słoik i wypuścić zmarłego na wolność oznacza przebaczenie. Jeżeli zmarły natychmiast odlatuje pod postacią ćmy, sen przepowiada uwolnienie od wieloletniego żalu. Jeśli przemienia się w niemowlę i zaczyna raczkować po stole, śniący ponownie spotka człowieka, którego niegdyś skrzywdził. Jeśli pozostaje w słoiku, mimo zdjęcia pokrywki, należy spodziewać się trudności w zakończeniu pewnej znajomości.
Widzieć zmarłych, którzy nocą odkręcają pokrywki i zamieniają się słoikami, jest zapowiedzią pomyłki urzędowej. Jeżeli następnego ranka każdy znajduje się w innym naczyniu, śniący otrzyma dokument wystawiony na cudze nazwisko. Jeżeli wszystkie słoiki okazują się puste, a na dnie pozostały jedynie odciski małych stóp, nastąpi zmiana miejsca zamieszkania. Najbardziej osobliwym znakiem są zmarli, którzy wydostawszy się na zewnątrz, zaczynają zbierać żywych do swoich naczyń. Sen taki zapowiada odwrócenie ról w rodzinie, szczególnie pomiędzy rodzicami a dziećmi.
Rozbić słoik ze zmarłą matką lub ojcem oznacza sprzeciw wobec odziedziczonego nakazu. Jeśli szkło nie rani dłoni, sprzeciw okaże się skuteczny. Jeśli z rozbitego naczynia wypływa mleko, śniący będzie musiał powrócić do rodzinnego domu. Jeżeli zamiast mleka pojawiają się czarne mrówki, czeka go rozmowa z osobą, która zna prawdę o pewnym wydarzeniu z dzieciństwa. Nie należy jednak pytać tej osoby o datę własnych narodzin.
Znaczenie ukryte: Słoik przedstawia próbę zatrzymania tego, co podlega nieodwracalnej przemianie. Przezroczyste ściany pozwalają oglądać zmarłych, lecz uniemożliwiają rzeczywisty kontakt. Zbieranie umarłych odzwierciedla pragnienie uporządkowania pamięci, nadania każdej stracie imienia, daty i określonego miejsca. W perspektywie psychologii głębi zamknięte postacie mogą uosabiać te części osobowości, które zostały odrzucone, lecz nigdy nie przestały istnieć w nieświadomości. Ich pomniejszone ciała wskazują na złudzenie kontroli nad przeszłością. Śniący uważa, że przechowuje swoich zmarłych, podczas gdy to oni przechowują jego dzieciństwo.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący odnajdzie w spiżarni słoik, którego wcześniej tam nie było, nie powinien odczytywać etykiety na głos. Imiona wypowiadane nad pustym szkłem mają bowiem skłonność do przywoływania swoich właścicieli. Szczególną ostrożność należy zachować wobec naczyń zaparowanych od wewnątrz. Oznacza to, że ktoś nadal w nich oddycha. Jeżeli zaś wszystkie słoiki w domu są otwarte, a na kuchennym stole znajduje się jeden dodatkowy talerz, sen jeszcze się nie zakończył.
Sen szósty
Śniło mu się, że w pewnym miasteczku ludzie nie posiadali cieni, ponieważ wszystkie zostały pochowane na miejscowym cmentarzu. Każdy mieszkaniec miał tam własny grób, oznaczony imieniem i datą, której jeszcze nie znał. Cienie spoczywały płytko pod ziemią i czasami, szczególnie po deszczu, można było zobaczyć ich czarne dłonie wystające spomiędzy korzeni. Nikogo to nie niepokoiło. Dzieci przynosiły im zabawki, kobiety podlewały mogiły, a mężczyźni przychodzili wieczorami, aby opowiedzieć swoim cieniom o rzeczach, których wstydzili się przed żywymi.
Przybysz odkrył, że jego cień wciąż za nim podąża. Był długi, nieproporcjonalny, przypominał raczej sylwetkę wychudzonego zwierzęcia niż człowieka. Kiedy zatrzymywał się przed wystawami, cień poruszał się jeszcze przez chwilę, jak gdyby potrzebował czasu, żeby zrozumieć zamiary właściciela. Pewnego popołudnia zobaczył, że jego ciemna postać oddziela się od stóp i przechodzi na drugą stronę ulicy. Tam przykucnęła przy studzience kanalizacyjnej i zaczęła czegoś nasłuchiwać.
Miejscowy grabarz wyjaśnił mu, że cień należy pochować, zanim nauczy się samodzielnie myśleć. W przeciwnym razie przejmie wspomnienia właściciela, następnie jego głos, a na końcu prawo do posługiwania się jego imieniem. Zaproponował pogrzeb nazajutrz o świcie. Mężczyzna zgodził się, chociaż czuł dziwny żal, podobny do tego, jaki towarzyszy rozstaniu z kimś, kogo nigdy nie darzyło się sympatią, ale kto był obecny przez całe życie.
W nocy cień usiadł na brzegu jego łóżka. Nie posiadał twarzy, a jednak mężczyzna wiedział, że jest obserwowany. Ciemna postać wyciągnęła rękę i pokazała mu niewielką fotografię. Przedstawiała chłopca stojącego w ogrodzie obok ogromnej, czarnej plamy. Mężczyzna rozpoznał siebie, ale nie potrafił przypomnieć sobie ogrodu. Cień odwrócił fotografię. Na odwrocie widniał napis sporządzony dziecięcym pismem: „To ja jestem prawdziwy. On tylko wychodzi za mnie na światło”.
O świcie grabarz znalazł na łóżku pustą piżamę, a pod nią cienką warstwę ciemności. Zebrał ją łopatą, zaniósł na cmentarz i pochował w przygotowanej mogile. Kiedy skończył, zza nagrobka wyszedł mężczyzna podobny do zaginionego, lecz znacznie spokojniejszy. Podziękował grabarzowi, poprawił kołnierz i ruszył w stronę miasta.
Słońce świeciło mu prosto w plecy. Na ziemi nie pojawił się żaden cień, ale spod świeżo zasypanej mogiły dochodził cichy odgłos człowieka, który rozpaczliwie próbuje obudzić się we własnym ciele.
Znaleźć we własnym brzuchu małe miasteczko
Widzieć we śnie miasteczko ukryte we własnym brzuchu oznacza, że śniący nosi w sobie cudze wspomnienia, które wkrótce zaczną domagać się uznania. Jeżeli miasteczko jest niewielkie, schludne i otoczone lasem, należy spodziewać się pomyślności w sprawach rodzinnych. Jeżeli jego ulice są wąskie, a domy stoją zbyt blisko siebie, ktoś będzie próbował ukryć przed śniącym wiadomość o śmierci dalekiego krewnego. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest miasteczko, w którym wszystkie zegary wskazują godzinę narodzin śniącego, chociaż żaden z mieszkańców nie potrafi wyjaśnić dlaczego.
Zaglądać do własnego brzucha przez pępek i obserwować życie mieszkańców zwiastuje odkrycie tajemnicy dotyczącej dawnego miejsca zamieszkania. Jeśli mieszkańcy spacerują po rynku, kupują chleb i pozdrawiają się uprzejmie, śniący otrzyma list od osoby, z którą od dawna nie utrzymywał kontaktu. Jeżeli wszyscy stoją nieruchomo i wpatrują się w niebo, nadejdzie okres niepewności. Gdy mieszkańcy nagle podnoszą głowy i spoglądają prosto w oko śniącego, sen zapowiada utratę czegoś, czego istnienia dotychczas nie podejrzewał.
Usłyszeć bicie kościelnych dzwonów dochodzące z żołądka oznacza zbliżającą się uroczystość rodzinną. Dzwony bijące rano przynoszą szczęście w miłości, wieczorne zapowiadają narodziny dziecka, natomiast nocne świadczą o obecności nierozwiązanego konfliktu. Jeżeli dzwony rozbrzmiewają podczas posiłku, śniący powinien uważać na człowieka zasiadającego przy wspólnym stole. Gdy zamiast dzwonów słychać syrenę alarmową, należy spodziewać się wiadomości od osoby uznanej za zaginioną.
Widzieć burmistrza wychodzącego przez własne usta zwiastuje spotkanie z urzędnikiem, którego decyzja wpłynie na przyszłość śniącego. Jeżeli burmistrz jest niski, łysy i niesie teczkę wypełnioną dziecięcymi paznokciami, sprawa dotyczyć będzie pieniędzy. Jeśli ma na głowie koronę z chleba, spotkanie przyniesie nieoczekiwaną korzyść. Najbardziej niepomyślnym znakiem jest burmistrz pozbawiony twarzy, który przedstawia się imieniem śniącego i żąda natychmiastowego opuszczenia miasta.
Dowiedzieć się, że mieszkańcy miasteczka od pokoleń czczą śniącego jako bóstwo, oznacza nadmierne poczucie odpowiedzialności za los innych ludzi. Jeżeli mieszkańcy składają mu ofiary z cukru, czeka go okres powodzenia towarzyskiego. Jeśli przynoszą włosy zmarłych, ktoś przypomni mu o niedotrzymanej obietnicy. Gdy na rynku wzniesiono ogromny pomnik przedstawiający śniącego jako niemowlę z głową starca, sen zapowiada konieczność powrotu do dawnego obowiązku. Jeżeli jednak mieszkańcy zaczynają burzyć pomnik, śniący odzyska swobodę, którą utracił wiele lat wcześniej.
Spacerować ulicami miasteczka znajdującego się we własnym ciele oznacza podróż w nieznane. Jeśli śniący rozpoznaje dom swojego dzieciństwa, podróż będzie związana z rodziną. Jeżeli na ulicach spotyka ludzi o twarzach dawnych znajomych, powinien przygotować się na nieoczekiwane spotkanie. Gdy w oknach wszystkich domów siedzą jego zmarli krewni i cierpliwie czekają na autobus, nastąpi zmiana w sprawach majątkowych. Szczególną uwagę należy zwrócić na rozkład jazdy. Jeżeli widnieje na nim data, która jeszcze nie nastąpiła, podróż zostanie odłożona.
Odkryć, że w miasteczku znajduje się szpital, w którym właśnie umiera śniący, zwiastuje koniec długotrwałego zmartwienia. Jeżeli lekarze są spokojni i rozmawiają o pogodzie, zmiana okaże się korzystna. Jeśli jednak stoją wokół łóżka i odczytują na głos wszystkie kłamstwa wypowiedziane przez śniącego od dzieciństwa, należy spodziewać się konfliktu z bliską osobą. Gdy pacjent otwiera oczy i pyta, kto znajduje się na zewnątrz, śniący powinien unikać patrzenia w lustro przez trzy kolejne noce.
Widzieć mieszkańców, którzy próbują wydostać się z brzucha, budując schody z ludzkich kości, oznacza narastające poczucie winy. Jeżeli schody prowadzą do gardła, niewypowiedziana prawda wkrótce zostanie ujawniona. Jeżeli kończą się w sercu, śniący będzie musiał dokonać wyboru pomiędzy miłością a obowiązkiem. Gdy schody docierają do oczu, pojawi się sposobność zobaczenia świata z perspektywy człowieka, którego dotychczas uważał za wroga.
Urodzić całe miasteczko wraz z jego mieszkańcami, ulicami i kościołem zapowiada wielką zmianę życiową. Jeżeli miasteczko zostaje wydane na świat w całości, śniący osiągnie upragnioną niezależność. Jeśli rozpada się na pojedyncze budynki, będzie zmuszony rozpocząć pewne przedsięwzięcie od początku. Najbardziej pomyślnym znakiem jest urodzenie miasteczka, które natychmiast zaczyna padać deszczem, gdyż oznacza zakończenie wieloletniego sporu. Jeśli jednak nowo narodzeni mieszkańcy organizują pogrzeb i niosą pustą trumnę, śniący powinien sprawdzić, czy nadal posiada własny cień.
Znaczenie ukryte: Miasteczko znajdujące się we wnętrzu ciała przedstawia psychikę jako przestrzeń zamieszkaną przez liczne, częściowo niezależne od siebie postacie. Każdy mieszkaniec może uosabiać zapomniane doświadczenie, dawną emocję albo niewykorzystaną możliwość życiową. Ulice symbolizują powiązania pomiędzy wspomnieniami, domy stanowią miejsca przechowywania treści nieświadomych, a centralny rynek odpowiada obszarowi świadomości, w którym spotykają się sprzeczne potrzeby. Śniący jest jednocześnie mieszkańcem, założycielem i więzieniem własnego miasta. Sen może wyrażać obawę przed utratą kontroli nad własnym życiem, ale także odkrycie, że osobowość nie jest jednolita, lecz stanowi wspólnotę wielu wewnętrznych głosów.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący usłyszy w brzuchu odgłos przejeżdżającego pociągu, nie powinien przykładać ucha do własnego pępka. Mieszkańcy małych miast są bowiem niezwykle ciekawi świata zewnętrznego i potrafią rozpoznać, kiedy ktoś ich podsłuchuje. Szczególnie niebezpieczne jest usłyszenie własnego nazwiska wypowiadanego przez dzieci bawiące się na rynku. Oznacza to, że mieszkańcy odkryli istnienie swojego gospodarza i rozpoczęli przygotowania do jego narodzin. Jeżeli nazajutrz śniący zauważy, że jego brzuch stał się zupełnie płaski, powinien sprawdzić wiadomości lokalne. Być może gdzieś w okolicy pojawiło się nowe miasteczko, którego mieszkańcy utrzymują, że istnieje od tysiąca lat.
Sen siódmy
Śniło mu się, że pewnego ranka wszystkie przedmioty w jego mieszkaniu zaczęły przygotowywać się do pogrzebu. Krzesła ustawiono w dwóch równych rzędach, zegar przykrył tarczę czarną tkaniną, a filiżanki stojące w kredensie wydawały cichy, żałobny dźwięk. Na stole leżała kartka z informacją o śmierci właściciela mieszkania. Podano jego imię, nazwisko i dokładną godzinę zgonu, która miała nastąpić dopiero następnego dnia. Najbardziej zaniepokoiło go jednak to, że wszystkie przedmioty zachowywały się tak, jakby od dawna wiedziały o nadchodzącym wydarzeniu.
Próbował przywrócić porządek. Przesuwał meble, otwierał szuflady, nastawiał zegar, lecz wszystko powracało na swoje miejsce, kiedy tylko odwracał wzrok. Wreszcie z szafy wysunął się stary płaszcz należący niegdyś do jego dziadka. Wisiał przez chwilę nieruchomo, po czym opadł na podłogę i zaczął pełznąć w stronę drzwi. Mężczyzna podążył za nim aż do piwnicy, gdzie odkrył pomieszczenie, którego wcześniej nie było. Na ścianach wisiały setki fotografii przedstawiających przedmioty w różnych okresach ich życia. Widział młode stoły, jeszcze pachnące lasem, lustra bez żadnych odbić i łóżka tak stare, że ich drewniane nogi zaczynały przypominać korzenie.
Pośrodku pomieszczenia siedziała niewidoma kobieta, która cerowała dziurę w powietrzu. Wyjaśniła mu, że ludzie są jedynie tymczasowymi mieszkańcami rzeczy, a każdy przedmiot posiada własną pamięć, znacznie starszą od ludzkiej. Łóżko pamięta wszystkie ciała, które na nim spoczywały, talerz przechowuje głód dawnych właścicieli, a lustro nie zapomina żadnej twarzy, nawet kiedy zostanie rozbite. Człowiek natomiast umiera naprawdę dopiero wówczas, gdy ostatnia rzecz przestaje go rozpoznawać.
Mężczyzna zapytał, dlaczego przedmioty urządzają mu pogrzeb przed śmiercią. Kobieta odpowiedziała, że nie potrafią już odróżnić go od człowieka, który mieszkał tu wcześniej. Okazało się, że przez ostatnie trzydzieści lat korzystał z cudzych rąk, nosił cudze ubrania i spał w łóżku przeznaczonym dla kogoś innego. Jego własne ciało zmarło dawno temu, lecz rzeczy, przyzwyczajone do codziennych czynności, nadal odtwarzały jego obecność.
Wrócił do mieszkania i stanął przed lustrem. Nie zobaczył swojego odbicia, tylko pusty pokój, w którym ktoś właśnie otwierał drzwi. Usłyszał kroki, szelest zdejmowanego płaszcza i cichy kaszel. Wszystkie przedmioty poruszyły się z ulgą, jak zwierzęta rozpoznające długo nieobecnego opiekuna. Mężczyzna chciał odwrócić się i zobaczyć przybysza, lecz odkrył, że nie ma już szyi, ramion ani nóg. Był jedynie niewielkim pęknięciem w powierzchni lustra.
Nazajutrz nowy właściciel mieszkania zauważył rysę na szkle. Dotknął jej palcem i przez krótką chwilę poczuł czyjś oddech po drugiej stronie. Postanowił wymienić lustro, ale wieczorem, kiedy przechodził obok niego z filiżanką herbaty, usłyszał bardzo cichy głos, który poprosił, żeby jeszcze przez jeden dzień pozwolono mu patrzeć.
Wykluć z zegara człowieka
Widzieć we śnie zegar, który znosi jajka, oznacza, że śniący otrzyma wiadomość o wydarzeniu, które jeszcze nie nastąpiło. Jeżeli jajka są białe i ciepłe, wiadomość będzie pomyślna. Jeżeli mają kolor starego złota, należy spodziewać się niespodziewanego spadku. Jajka czarne, pokryte cyframi rzymskimi, zapowiadają natomiast spotkanie z człowiekiem, który utrzymuje, że zna dokładną godzinę śmierci śniącego. Nie należy mu wierzyć, szczególnie jeśli zamiast zegarka nosi na przegubie małą trumnę.
Wysiedzieć jajko zniesione przez zegar ścienny zwiastuje zmianę położenia społecznego. Jeżeli ze skorupki wykluwa się niemowlę z twarzą starca, śniący będzie zmuszony rozpocząć od nowa sprawę, którą uważał za zakończoną. Jeśli dziecko ma zamiast palców wskazówki, oznacza to powrót dawnego długu. Jeżeli posiada dwie głowy, z których jedna płacze, a druga odmawia narodzin, należy spodziewać się trudności w sprawach miłosnych. Najpomyślniejszym znakiem jest dziecko, które natychmiast po wykluciu zaczyna chodzić tyłem, ponieważ zapowiada odzyskanie utraconej sposobności.
Karmić człowieka wyklutego z zegara okruchami własnego czasu oznacza nadmierną troskę o przyszłość. Jeżeli człowiek rośnie szybko, a jego włosy siwieją z każdym kęsem, śniący będzie musiał poświęcić wiele wysiłku dla dobra innej osoby. Jeżeli pozostaje mały, lecz zaczyna mówić głosem nieżyjącego dziadka, nastąpi pojednanie z krewnym. Gdy odmawia jedzenia i domaga się, aby śniący podawał mu kolejne dni tygodnia, sen zapowiada okres bezczynności, podczas którego wydarzy się coś niezwykle ważnego.
Zobaczyć człowieka, który zamiast serca ma mechanizm zegarowy, zwiastuje spotkanie z osobą chłodną i nieprzystępną. Jeżeli mechanizm tyka regularnie, znajomość okaże się korzystna. Jeśli wskazówki obracają się w przeciwnych kierunkach, śniący zostanie oszukany. Jeżeli zegar w piersi człowieka zatrzymuje się za każdym razem, gdy pada określone imię, należy spodziewać się ujawnienia romansu. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest mechanizm wypełniony drobnymi mlecznymi zębami, ponieważ oznacza, że ktoś od wielu lat przechowuje przedmiot należący do dzieciństwa śniącego.
Widzieć wyklutego człowieka, który starzeje się przy każdym uderzeniu dzwonu, oznacza przemijanie uczucia. Jeżeli w ciągu jednej godziny osiąga starość, a następnie przemienia się w niemowlę, miłość może zostać odnowiona. Jeżeli starzeje się tylko jego twarz, podczas gdy ciało pozostaje dziecięce, ktoś z otoczenia śniącego będzie udawał większą dojrzałość, niż rzeczywiście posiada. Gdy człowiek umiera, ale jego cień nadal rośnie, sen zapowiada długotrwałe następstwa pozornie błahego wydarzenia.
Zostać poproszonym przez zegarowego człowieka o oddanie jednego roku życia oznacza konieczność dokonania wyboru. Jeśli śniący zgadza się dobrowolnie, odzyska rzecz utraconą przed wieloma laty. Jeśli odmawia, czeka go podróż. Jeżeli próbuje się targować i proponuje zamiast roku kilka niedziel, spotka człowieka, który pomoże mu rozwiązać trudną sprawę. Najgorzej, gdy zegarowy człowiek przyjmuje zapłatę w postaci wspomnień. Wówczas śniący może zapomnieć twarz osoby, którą kocha, chociaż nadal będzie pamiętał wszystkie jej ubrania.
Uczestniczyć w weselu człowieka wyklutego z zegara zapowiada nieoczekiwane wydarzenie rodzinne. Jeśli panna młoda jest wykonana z porcelany, należy spodziewać się poprawy sytuacji materialnej. Jeżeli pan młody poślubia własną godzinę narodzin, nastąpi zmiana miejsca zamieszkania. Gdy goście weselni zamiast twarzy mają tarcze zegarów, śniący będzie zmuszony uczestniczyć w uroczystości, której nie pragnie. Szczególnie osobliwym znakiem jest wesele, na którym wszyscy tańczą w milczeniu, a muzyka wydobywa się z otwartych ust nieboszczyka siedzącego przy fortepianie. Zapowiada ono spełnienie dawnej obietnicy, ale dopiero po śmierci człowieka, który ją złożył.
Pochować zegarowego człowieka w ziemi i usłyszeć, jak pod grobem nadal tyka, oznacza powrót zmartwienia. Jeżeli z grobu wyrastają kwiaty przypominające wskazówki, niepokój okaże się bezpodstawny. Jeśli pojawiają się małe zegarki zamiast owoców, śniący otrzyma kilka propozycji, z których żadna nie będzie odpowiednia. Gdy ziemia zaczyna oddychać, a spod niej dochodzi głos odliczający dni od końca do początku, sen zapowiada spotkanie z kimś, kto przypomni śniącemu jego własne słowa wypowiedziane w odległej przeszłości.
Zobaczyć, że zegarowy człowiek jest własnym dzieckiem, choć śniący nigdy nie miał potomstwa, oznacza tęsknotę za niezrealizowanym życiem. Jeżeli dziecko rozpoznaje śniącego i nazywa go ojcem lub matką, pojawi się sposobność spełnienia dawnego marzenia. Jeśli jednak odwraca się plecami i twierdzi, że przyszło na świat za wcześnie, należy spodziewać się opóźnienia w ważnej sprawie. Najbardziej niepokojącym znakiem jest dziecko, które okazuje śniącemu album rodzinny zawierający fotografie wydarzeń, których nigdy nie przeżył. Jeżeli na fotografiach znajdują się ludzie nieznani, sen zapowiada nowe znajomości. Jeśli wszyscy mają twarz śniącego, oznacza to konieczność porzucenia dawnego wyobrażenia o sobie.
Rozbić zegar i zobaczyć, że ze środka wysypują się maleńcy ludzie, zwiastuje zakończenie okresu podporządkowania. Jeżeli ludzie uciekają w różne strony, śniący odzyska niezależność. Jeśli ustawiają się w kolejce i proszą o dokumenty, będzie musiał wyjaśnić zaniedbaną sprawę urzędową. Gdy wszyscy jednocześnie zaczynają płakać, należy spodziewać się wiadomości o kimś, kto przez długi czas żył w samotności. Jeżeli jednak jeden z maleńkich ludzi pozostaje w mechanizmie i spokojnie obraca wskazówkami, oznacza to, że śniący nie zdoła uniknąć wydarzenia, do którego od dawna nieświadomie zmierza.
Znaczenie ukryte: Zegar przedstawia czas uporządkowany przez świadomość, podzielony na godziny, lata i obowiązki. Jajko symbolizuje natomiast możliwość, której nie sposób podporządkować rachunkowi. Człowiek wykluwający się z mechanizmu jest obrazem osobowości powstającej pod naciskiem przemijania. W ujęciu jungowskim może uosabiać nieznaną jeszcze postać samego śniącego, jego przyszłe Ja, które istnieje wyłącznie jako potencjalność. Jednoczesna obecność niemowlęcia i starca znosi przeciwieństwo początku i końca, wskazując na cykliczny charakter przemian psychicznych. Sen wyraża lęk przed niewykorzystanym życiem, ale również pragnienie odzyskania czasu, którego nigdy nie przeżyto w pełni. Najbardziej bolesne jest odkrycie, że człowiek nie starzeje się wyłącznie z upływem lat. Niekiedy starzeje się dlatego, że przez wiele lat pozostawał nieurodzony we własnym życiu.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący zauważy, że wszystkie zegary w mieszkaniu wskazują inną godzinę, powinien pozostawić je w spokoju. Szczególną ostrożność należy zachować wobec zegara, który zaczyna tykać dopiero po opuszczeniu pokoju. Oznacza to, że mechanizm odmierza czas przeznaczony komuś innemu. Jeżeli natomiast ze środka zegara dochodzi ciche pukanie, nie należy otwierać obudowy przed świtem. Ludzie wykluci z czasu potrzebują bowiem kilku godzin, aby nauczyć się własnych imion. Najgorszym znakiem jest zegar, który po rozbiciu okazuje się całkowicie pusty, chociaż nadal słychać jego tykanie. W takim przypadku śniący powinien sprawdzić datę urodzenia w dokumentach. Może się bowiem okazać, że jeszcze się nie narodził, a wszystko, co dotychczas uważał za swoje życie, było jedynie odgłosem mechanizmu przygotowującego się do złożenia pierwszego jaja.
Sen ósmy
Śniło jej się, że została zaproszona na uroczystość, podczas której ludzie wymieniali się swoimi matkami. Odbywała się raz na siedem lat w ogromnej sali pozbawionej okien, gdzie pod sufitem wisiały tysiące pępowin przypominających wyschnięte rośliny. Kobiety siedziały na drewnianych krzesłach, z numerami przypiętymi do piersi, a ich dorosłe dzieci przechadzały się między rzędami, oglądając twarze, dłonie i zęby. Niektóre matki były bardzo młode, inne tak stare, że ich skóra stawała się przezroczysta i można było dostrzec pod nią drobne przedmioty połknięte w dzieciństwie.
Przy wejściu wręczono jej katalog zawierający opisy dostępnych kobiet. Jedna potrafiła kochać wyłącznie śpiące dzieci, druga zapominała imiona swoich córek, trzecia rodziła co roku to samo niemowlę, które umierało przed pierwszym śniegiem. Na ostatniej stronie znalazła fotografię własnej matki. Pod zdjęciem napisano, że jest to egzemplarz wielokrotnie używany, ze skłonnością do pozostawiania poczucia winy, lecz zachowany w dobrym stanie.
Chciała natychmiast opuścić salę, ale drzwi zniknęły. Zauważyła wtedy, że wszystkie kobiety patrzą w jej stronę. Niektóre uśmiechały się zachęcająco, inne zakrywały twarze, jak gdyby wstydziły się czegoś, co dopiero miały zrobić. Podeszła do matki, która siedziała nieruchomo z rękami złożonymi na kolanach. Kobieta nie rozpoznała córki. Powiedziała jedynie, że bardzo chciałaby zostać wybrana, ponieważ poprzednie dziecko oddało ją z powodu nadmiernego przywiązania.
W głębi sali rozpoczęto ceremonię. Dzieci kolejno wskazywały nowe matki, a stare natychmiast rozpadały się na drobne, białe płatki przypominające łuszczącą się farbę. Nikt nie płakał. Z głośników płynęła kołysanka wykonywana głosami kobiet, które nigdy nie urodziły dzieci. Kiedy przyszła jej kolej, odkryła, że wszystkie krzesła są puste. Pozostała tylko mała dziewczynka siedząca pod stołem i trzymająca w ramionach duży, czerwony brzuch.
Dziewczynka powiedziała, że jest jej pierwszą matką, tą sprzed narodzin, i że czekała na nią przez całe życie. Następnie rozcięła brzuch małymi nożyczkami. W środku znajdował się pokój dziecięcy, a w nim łóżeczko, na którym leżała stara kobieta z twarzą noworodka. Bohaterka pochyliła się nad nią i rozpoznała własne oczy. Poczuła nagle potworną tęsknotę za kimś, kogo jeszcze nie straciła.
Kiedy chciała dotknąć niemowlęcia, dziewczynka zatrzasnęła brzuch i oznajmiła, że czas wyboru dobiegł końca. Wszystkie kobiety podniosły się z krzeseł i zaczęły powoli opuszczać salę, prowadząc za ręce swoje nowe dzieci. Ona została sama. Dopiero wówczas zauważyła, że spod sukienki wystaje jej długa, cienka pępowina, ciągnąca się przez podłogę aż do zamkniętych drzwi. Pociągnęła za nią ostrożnie i usłyszała po drugiej stronie głos matki, która prosiła, żeby przestała, ponieważ sprawia jej ból.
Zrozumiała wtedy, że nigdy nie opuściła jej ciała, a wszystkie dotychczasowe lata były jedynie snem śnionym przez dziecko, które nie zdecydowało się jeszcze urodzić.
Hodować drugą twarz w doniczce
Widzieć we śnie ludzką twarz wyrastającą z ziemi w doniczce oznacza, że śniący wkrótce pozna nieprzyjemną prawdę o człowieku, któremu dotychczas bezgranicznie ufał. Jeżeli twarz jest młoda, gładka i pozbawiona brwi, wiadomość nadejdzie od kobiety. Jeżeli posiada zmarszczki i siwe wąsy, należy spodziewać się odwiedzin krewnego. Twarz dziecka wyrastająca pomiędzy korzeniami pelargonii zapowiada odkrycie rodzinnej tajemnicy, natomiast twarz starca w doniczce z kaktusem oznacza, że śniący odziedziczy przedmiot, którego posiadanie przyniesie mu więcej kłopotów niż korzyści.
Podlewać twarz mlekiem, aby szybciej rosła, zwiastuje nieoczekiwane powodzenie w sprawach uczuciowych. Jeśli twarz otwiera usta i pije łapczywie, uczucie okaże się odwzajemnione. Jeżeli odmawia mleka i domaga się krwi z palca serdecznego, śniący będzie musiał dokonać wyboru pomiędzy dwiema bliskimi osobami. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest twarz, która po wypiciu mleka zaczyna przypominać zmarłą matkę. Wówczas należy spodziewać się powrotu obowiązku, od którego śniący próbował uwolnić się przez wiele lat.
Zobaczyć, że wyhodowana twarz jest dokładną kopią własnej, oznacza nadejście okresu niepewności. Jeżeli twarz uśmiecha się, podczas gdy śniący pozostaje poważny, ktoś przywłaszczy sobie jego zasługi. Jeśli zaczyna płakać bez wyraźnej przyczyny, wydarzy się coś, co wzbudzi dawno zapomniany żal. Gdy twarz zamyka oczy i zasypia, śniący powinien spodziewać się wiadomości od osoby przebywającej daleko od domu. Najbardziej niepokojący jest jednak przypadek, w którym twarz otwiera usta dokładnie w chwili, gdy śniący zamierza coś powiedzieć. Oznacza to, że istnieje prawda, którą od dawna próbuje wypowiedzieć ktoś inny.
Czesać włosy wyrastające z doniczki razem z twarzą zapowiada pomyślność majątkową. Jeżeli włosy są długie i czarne, zysk będzie pochodził z pracy. Jeżeli są białe i delikatne niczym pajęczyna, śniący otrzyma podarunek od starszej osoby. Włosy rude oznaczają podróż, natomiast zielone zwiastują przeprowadzkę. Gdy podczas czesania z włosów wypadają małe ludzkie dłonie, należy spodziewać się prośby o pomoc. Jeśli dłonie zaczynają klaskać, śniący zostanie pochwalony za czyn, którego nie dokonał.
Usłyszeć, jak twarz rosnąca w doniczce opowiada sny swojego właściciela, oznacza ujawnienie sekretu. Jeżeli opowiadane sny dotyczą dzieciństwa śniącego, spotka on człowieka pamiętającego wydarzenia, o których sam zapomniał. Jeśli twarz opowiada o przyszłości, należy zachować ostrożność w podróży. Gdy jednak zaczyna szczegółowo relacjonować wydarzenia z poprzedniej nocy, których śniący nie przeżył, sen zapowiada pomyłkę dotyczącą tożsamości. Szczególnie zły znak stanowi twarz opowiadająca o własnym pogrzebie w czasie przyszłym, ponieważ oznacza to, że pewna znajomość dobiegnie końca bez pożegnania.
Przesadzić twarz do większej doniczki, zwiastuje awans lub poprawę warunków mieszkaniowych. Jeżeli podczas przesadzania okazuje się, że korzenie mają kształt ludzkich palców, zmiana nastąpi dzięki pomocy rodziny. Jeśli korzenie oplatają małe kości, śniący odkryje nieprawidłowość w dokumentach. Gdy twarz zaczyna krzyczeć podczas wyjmowania jej z ziemi, należy spodziewać się konfliktu z przełożonym. Jeżeli jednak prosi szeptem, aby pozostawić ją w starym naczyniu, oznacza to, że śniący rozważa zmianę, do której nie jest jeszcze przygotowany.
Widzieć wiele doniczek ustawionych na parapecie, a w każdej inną twarz własnej matki, oznacza tęsknotę za dzieciństwem. Jeżeli wszystkie twarze uśmiechają się jednocześnie, nastąpi pojednanie w rodzinie. Jeśli każda wygląda inaczej, lecz wszystkie rozpoznają śniącego, ktoś wyjawi mu sprzeczne informacje dotyczące przeszłości. Szczególnie niepomyślnym znakiem są twarze matek, które zaczynają kłócić się o to, która z nich rzeczywiście urodziła śniącego. Zapowiada to konieczność zakwestionowania wspomnienia uznawanego dotychczas za pewne. Jeśli jedna z twarzy twierdzi, że śniący nigdy nie przyszedł na świat, powinien on zachować milczenie i pozwolić pozostałym rozstrzygnąć spór.
Zobaczyć, jak wyhodowana twarz zaczyna wyrastać z doniczki wraz z szyją, ramionami i całym ciałem, oznacza narodziny nowej odpowiedzialności. Jeżeli postać wychodzi z ziemi naga, śniący zostanie wtajemniczony w cudzy sekret. Jeśli ma na sobie ubranie należące do śniącego, ktoś będzie próbował zająć jego miejsce. Gdy postać od razu kieruje się do kuchni i zachowuje tak, jakby mieszkała w domu od wielu lat, zapowiada to przybycie nieproszonego gościa. Najbardziej niepomyślnym znakiem jest człowiek, który po wyjściu z doniczki zaczyna podlewać pustą ziemię, oczekując narodzin kolejnej twarzy.
Znaleźć na targowisku twarz w doniczce, która zna wszystkie imiona śniącego, oznacza powrót przeszłości. Jeżeli sprzedawca twierdzi, że roślina była hodowana specjalnie dla śniącego, należy spodziewać się propozycji zawodowej. Jeśli nie chce przyjąć pieniędzy i żąda w zamian fotografii z dzieciństwa, spotkanie z dawnym znajomym okaże się nieprzyjemne. Gdy twarz zaczyna wołać śniącego imieniem, którego nigdy nie używał, sen zapowiada odkrycie nieznanego faktu o własnym pochodzeniu. Jeżeli natomiast podaje dokładną datę i godzinę wydarzenia, którego śniący nie pamięta, należy unikać tego dnia podejmowania ważnych decyzji.
Wyrzucić doniczkę z twarzą przez okno, oznacza próbę uwolnienia się od wstydu. Jeśli doniczka rozbija się, a twarz rozsypuje na drobne nasiona, śniący będzie musiał ponownie zmierzyć się z odrzuconą częścią własnego życia. Jeżeli twarz pozostaje nienaruszona i zaczyna toczyć się po chodniku, nastąpi zerwanie znajomości. Gdy z każdego nasiona wyrasta nowe oblicze, a wszystkie wypowiadają jednocześnie imię śniącego, zapowiada to rozpowszechnienie plotki. Jeśli zaś twarz spada na ziemię i zamienia się w zwyczajną cebulę, wszelkie zmartwienia okażą się przesadzone, choć śniący może jeszcze długo odczuwać ich skutki.
Zobaczyć, że własna głowa znajduje się w doniczce, podczas gdy ciało podlewa ją konewką, oznacza utratę poczucia sprawczości. Jeżeli ciało działa spokojnie i troskliwie, śniący potrzebuje odpoczynku. Jeśli podlewa głowę wrzątkiem, w najbliższym czasie będzie zmuszony do wykonywania obowiązków sprzecznych z własnymi pragnieniami. Gdy ciało zapomina o podlewaniu, a głowa zaczyna więdnąć, sen zapowiada wyczerpanie. Najgorszy znak stanowi ciało, które przynosi z ogrodu nową głowę i zaczyna porównywać obie, zastanawiając się, która lepiej nadaje się do codziennego użytku.
Znaczenie ukryte: Twarz jest najbardziej rozpoznawalnym znakiem ludzkiej tożsamości, lecz zarazem stanowi powierzchnię, na której człowiek prezentuje światu wybraną wersję siebie. W psychologii jungowskiej obraz ten można odnieść do persony, czyli społecznej maski pozwalającej funkcjonować wśród innych ludzi. Hodowanie twarzy w doniczce przedstawia nieświadome konstruowanie nowej tożsamości, która początkowo wydaje się całkowicie zależna od śniącego. Jej korzenie sięgają jednak głębiej niż świadome zamiary. Czerpią pokarm z dawnych upokorzeń, niewypowiedzianych pragnień, rodzinnych nakazów i utraconych możliwości. Im staranniej śniący pielęgnuje nową twarz, tym bardziej oddziela się ona od swojego twórcy. Sen może oznaczać lęk przed zastąpieniem, ale również nieświadomą potrzebę przemiany. Największym niebezpieczeństwem nie jest pojawienie się drugiej twarzy, lecz odkrycie, że pierwsza także została kiedyś wyhodowana przez kogoś innego.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący zauważy w doniczce niewielkie zagłębienie przypominające ludzkie usta, nie powinien go zasypywać. Szczególnie ostrożnie należy postępować z roślinami, które nocą zwracają liście w stronę łóżka, chociaż światło dochodzi z przeciwnej strony. Oznacza to, że przyzwyczajają się do wyglądu swojego właściciela. Jeżeli pewnego ranka wszystkie kwiaty w mieszkaniu zaczną pachnieć jego oddechem, powinien dokładnie obejrzeć swoją twarz w lustrze. Być może jest jeszcze cała, lecz jej rysy staną się nieco łagodniejsze, oczy bardziej obce, a uśmiech zbyt cierpliwy. Najbardziej niepokojące będzie jednak odkrycie, że odbicie posiada pod szyją cienką, zieloną łodygę. Wówczas nie należy szukać doniczki. Znajduje się ona bowiem znacznie niżej, pod podłogą, w domu człowieka, który każdej nocy podlewa śniącego i czeka, aż wreszcie dojrzeje.
Sen dziewiąty
Śniło jej się, że pewnej jesieni niebo opadło tak nisko, iż gwiazdy zaczęły osiadać ludziom pod paznokciami. Początkowo były to drobne, świecące punkty, podobne do drzazg wbitych w skórę. Z czasem układały się w całe konstelacje, odmienne dla każdego człowieka. Niektórzy nosili pod paznokciami rozległe galaktyki, inni zaledwie jedną bladą gwiazdę. Lekarze uznali zjawisko za nieszkodliwe, chociaż pewien dermatolog zauważył, że nocą dłonie pacjentów poruszają się samodzielnie, jakby usiłowały wskazać kierunek.
W mieście otwarto gabinet astronoma, który odczytywał z paznokci przyszłość. Ludzie ustawiali się przed nim w długich kolejkach i dowiadywali się, kiedy umrą, kogo pokochają oraz jakie nieszczęścia zostały im przeznaczone. Kobieta przyszła ostatnia. Astronom obejrzał jej dłonie i natychmiast zasłonił okna. Powiedział, że widzi na nich nie przyszłość, lecz wszystkie noce, których ludzkość nigdy nie przeżyła. Były tam gwiazdozbiory należące do wymarłych bogów, planety zamieszkane przez nienarodzone dzieci i czarne słońce, wokół którego krążyły wspomnienia ludzi zmarłych przed własnym poczęciem.
Polecił jej nigdy nie zaciskać pięści. Nie wyjaśnił dlaczego, a ona nie zapytała, ponieważ spod paznokcia wskazującego palca zaczęło właśnie dochodzić ciche szczekanie psa. Rozpoznała głos zwierzęcia, które miała w dzieciństwie, chociaż nigdy nie posiadała żadnego psa.
Tej nocy obudziła się z rękami uniesionymi nad głową. Jej palce wydłużyły się i stały przezroczyste, a wewnątrz każdego z nich obracała się mała, błękitna Ziemia. Na jednej trwała wojna, na drugiej ludzie żyli bez twarzy, na trzeciej wszystkie kobiety rodziły swoich ojców. Przyglądała się tym światom z przerażeniem, dopóki nie zauważyła maleńkiej postaci stojącej na brzegu oceanu. Była to ona sama, lecz tak stara, że jej ciało przypominało zwinięty kawałek papieru.
Postać spojrzała w górę i zaczęła machać rękami. Kobieta zbliżyła palec do oczu, usiłując zrozumieć jej gesty. Wtedy usłyszała własny głos, dochodzący z ogromnej odległości, który błagał, żeby nie zasłaniała słońca.
Odruchowo zacisnęła pięść. Wszystkie światy zgasły jednocześnie, a z jej dłoni dobiegł suchy trzask pękających kości. Kiedy ponownie rozprostowała palce, pod paznokciami pozostała wyłącznie ciemność. Za oknem także nie było już gwiazd. Na pustym niebie wisiała natomiast ogromna ludzka dłoń, której palce powoli zaczynały się zginać.
Wyprać noc w pralce
Widzieć we śnie noc zwiniętą w ciężki, wilgotny kłębek i wkładać ją do pralki oznacza, że śniący usiłuje pozbyć się zmartwienia, które od dawna uważa za część własnego charakteru. Jeżeli noc jest czarna i pachnie ziemią, należy spodziewać się nieoczekiwanego rozwiązania sprawy majątkowej. Jeśli ma kolor granatowy i pozostawia na dłoniach srebrzysty pył, w domu pojawi się gość przybywający z daleka. Noc brunatna, pokryta plamami przypominającymi stare siniaki, zwiastuje odkrycie zapomnianego przewinienia. Najbardziej pomyślnym znakiem jest noc tak mała, że mieści się w jednej dłoni, ponieważ zapowiada uwolnienie od troski, która przez wiele lat wydawała się nie do pokonania.
Prać noc razem z prześcieradłami, obrusami i dziecięcymi ubraniami oznacza pomieszanie przeszłości z teraźniejszością. Jeśli ubrania pozostają czyste, a noc stopniowo blednie, śniący odzyska spokój po długim okresie niepewności. Jeżeli z pralki zaczynają wypływać czarne bańki, w których widać twarze śpiących ludzi, należy spodziewać się odwiedzin kogoś, kto zna pewne intymne szczegóły życia śniącego. Jeśli zaś prześcieradła po wypraniu okazują się uszyte z gwiazd, sen przepowiada pomyślność w miłości, ale tylko wówczas, gdy żadna z gwiazd nie zacznie krzyczeć.
Dosypywać do prania proszek wykonany z ludzkich wspomnień zwiastuje konieczność wybaczenia dawnej krzywdy. Jeżeli proszek ma zapach świeżego chleba, pojednanie nastąpi szybko. Jeśli pachnie szpitalem, śniący będzie zmuszony powrócić do rozmowy, której przez długi czas unikał. Proszek przypominający popiół zapowiada zakończenie znajomości, natomiast biały, słodki i lepki oznacza, że ktoś usiłuje zataić prawdę pod pozorem troskliwości. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest proszek, który po wsypaniu do bębna układa się w imię nieznanego człowieka.
Zobaczyć, jak podczas wirowania noc zaczyna krzyczeć głosami śpiących dzieci, oznacza nadmierne przywiązanie do wydarzeń z dzieciństwa. Jeżeli krzyki przypominają śmiech, śniący otrzyma podarunek. Jeżeli brzmią jak płacz, nastąpi nieprzyjemne spotkanie. Gdy dzieci zaczynają śpiewać pieśń pogrzebową w języku, którego śniący nigdy nie słyszał, należy spodziewać się nieoczekiwanej zmiany planów. Najbardziej osobliwym znakiem jest pralka, która zatrzymuje się w połowie cyklu i oznajmia głosem nauczycielki, że śniący nie ukończył jeszcze poprzedniego życia.
Wyjąć z pralki noc pozbawioną wszystkich gwiazd zwiastuje utratę złudzeń. Jeśli gwiazdy pozostały w filtrze urządzenia, śniący odzyska coś, co uważał za bezpowrotnie stracone. Jeżeli zamieniły się w małe rybie ości, czeka go rozczarowanie związane z podróżą. Gdy zamiast gwiazd w bębnie znajdują się ludzkie oczy, należy zachować ostrożność wobec osób nadmiernie zainteresowanych prywatnymi sprawami śniącego. Jeśli oczy mrugają jednocześnie, oznacza to, że pewna tajemnica jest znana większej liczbie ludzi, niż dotychczas przypuszczał.
Rozwieszać wypraną noc na sznurze pomiędzy dwoma domami oznacza wystawienie osobistych spraw na publiczny osąd. Jeżeli noc schnie szybko i staje się przezroczysta, nieporozumienie zostanie wyjaśnione. Jeśli zaczyna kapać z niej ciemna woda, która na ziemi przybiera kształt maleńkich ludzi, śniący zostanie obarczony odpowiedzialnością za cudze postępowanie. Noc rozwieszona na balkonie zapowiada plotki, natomiast rozciągnięta pomiędzy nagrobkami zwiastuje odnalezienie rodzinnej pamiątki. Gdy przechodnie zatrzymują się pod sznurem i pytają, dlaczego śniący pierze ich sny, należy spodziewać się konfliktu z sąsiadami.
Prasować wypraną noc gorącym żelazkiem oznacza próbę uporządkowania spraw, których nie da się już naprawić. Jeżeli noc układa się gładko i wydziela zapach lawendy, śniący odzyska równowagę. Jeśli pod żelazkiem pojawiają się góry, lasy i jeziora, będzie musiał odbyć podróż do miejsca związanego z przeszłością. Gdy z każdej wyprasowanej fałdy wydobywa się jęk, należy spodziewać się wyrzutów sumienia. Szczególnie zły znak stanowi noc, która podczas prasowania zaczyna przypominać ludzką skórę, a następnie prosi, aby pozostawić na niej choć jedną zmarszczkę.
Zobaczyć, że sąsiadka kradnie wypraną noc i zakłada ją na siebie jak suknię, zwiastuje pojawienie się rywalki lub rywala. Jeżeli suknia jest długa i ozdobiona księżycami, śniący zostanie pozbawiony należnego mu uznania. Jeśli okazuje się zbyt ciasna, oszustwo szybko wyjdzie na jaw. Gdy sąsiadka zaczyna tańczyć w nocy, która nie należy do niej, należy spodziewać się zaproszenia na uroczystość rodzinną. Jeżeli podczas tańca z jej rękawów wypadają śpiący ludzie, uroczystość zakończy się kłótnią.
Złożyć noc w kostkę i schować ją do szafy pomiędzy zimowymi płaszczami oznacza odłożenie ważnej decyzji. Jeśli noc pozostaje nieruchoma, zwłoka okaże się korzystna. Jeżeli zaczyna oddychać i unosić półki, śniący będzie zmuszony zmierzyć się z problemem wcześniej, niż planował. Gdy z szafy dochodzi pianie koguta, nadejdzie pomyślna wiadomość. Jeśli słychać tam bicie zegara, należy uważać na składane obietnice. Najbardziej niepomyślnym znakiem jest noc, która nocą otwiera szafę, wychodzi na korytarz i próbuje położyć śniącego spać wśród złożonych ubrań.
Wyprać noc tak dokładnie, że staje się biała jak dzień, oznacza zanik granicy pomiędzy pragnieniem a obowiązkiem. Jeżeli śniący odczuwa ulgę, wkrótce uwolni się od niekorzystnego zobowiązania. Jeśli jednak ogarnia go lęk, powinien zwrócić uwagę na własne przemęczenie. Biała noc, która świeci bez słońca, zapowiada nieprzewidziane wydatki. Jeżeli na niebie pojawiają się dwa słońca, z których jedno wygląda jak ugotowane jajko, śniący otrzyma dwie sprzeczne wiadomości dotyczące tej samej sprawy. Jeśli zaś wszystkie ptaki zaczynają latać brzuchem do góry, należy odłożyć planowaną podróż.
Widzieć pralkę, która zamiast brudnej wody wypompowuje kolejne poranki, oznacza niecierpliwość. Jeżeli poranki wypływają w postaci małych, żółtych ptaków, śniący otrzyma wiele nowych możliwości. Jeżeli przypominają mokre gazety, czeka go okres monotonii. Gdy każdy poranek ma twarz innego człowieka, nastąpi zmiana w życiu towarzyskim. Szczególnie niepokojący jest poranek pozbawiony twarzy, który siada przy kuchennym stole, nalewa sobie kawy i oznajmia, że od dzisiaj będzie żył zamiast śniącego.
Odkryć, że we wnętrzu pralki znajduje się cały świat, a noc jest jego jedynym mieszkańcem, zapowiada głęboką przemianę. Jeśli świat jest spokojny, otoczony lasami i niewielkimi jeziorami, śniący odnajdzie wewnętrzną równowagę. Jeżeli wszystkie miasta znajdują się pod wodą, a ich mieszkańcy chodzą po dnie z otwartymi parasolami, powinien przygotować się na okres niepewności. Gdy noc siedzi samotnie na brzegu morza i pierze własne czarne ubrania, oznacza to, że śniący przejmie obowiązki człowieka, którego dotychczas uważał za niezależnego. Najbardziej niezwykły jest przypadek, w którym noc podnosi głowę, dostrzega obserwującego ją śniącego i pyta, czy można ją wreszcie wyjąć z urządzenia, ponieważ od wielu stuleci nie miała sposobności zasnąć.
Znaczenie ukryte: Noc symbolizuje obszar psychiki niedostępny bezpośredniemu poznaniu, przestrzeń snów, lęków, pragnień i treści wypartych. Jej pranie przedstawia próbę oczyszczenia nieświadomości z tego, co człowiek uznaje za niepożądane. Woda oznacza przemianę, mechaniczny ruch bębna zaś powracające schematy myślenia, dzięki którym śniący usiłuje uporządkować własne doświadczenia. Pragnienie wyprania nocy do białości może wskazywać na niechęć do zaakceptowania ciemnych, sprzecznych lub wstydliwych części osobowości. W perspektywie psychologii głębi szczególne znaczenie ma utrata gwiazd. To one nadają ciemności kierunek i pozwalają dostrzegać sens tam, gdzie nie istnieje pełna jasność. Sen przypomina, że nie każda ciemność jest zabrudzeniem, a nie wszystko, czego człowiek nie rozumie, wymaga oczyszczenia. Niekiedy próba pozbycia się mroku prowadzi jedynie do świata, w którym nie można już zasnąć.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący znajdzie w pralce mokry fragment nieba, nie powinien go wykręcać ani suszyć na kaloryferze. Gwiazdy pozostawiają bowiem trudne do usunięcia ślady na pościeli, a księżyc źle znosi wysoką temperaturę. Szczególną ostrożność należy zachować, gdy urządzenie rozpoczyna pracę samoistnie dokładnie o północy, chociaż nie zostało podłączone do prądu. Oznacza to, że noc postanowiła wyprać samą siebie i poszukuje kogoś, kto pomoże jej wybrać odpowiedni program. Jeżeli śniący usłyszy zza drzwiczek cichy głos proszący o płyn do płukania, powinien udawać, że śpi. Najgorzej, gdy po zakończeniu prania za oknem nadal panuje ciemność, a na wyświetlaczu pojawia się napis: „Pozostały czas: całe życie”. Wówczas należy sprawdzić własne łóżko. Być może leży w nim ktoś inny, starannie złożony w kostkę, jeszcze wilgotny i przekonany, że właśnie śni o praniu.
Sen dziesiąty
Śniło jej się, że otrzymała wezwanie do sądu w sprawie wszystkich zdań, których nie wypowiedziała w ciągu swojego życia. Rozprawa odbywała się w dawnym kinie, gdzie zamiast ekranu wisiało ogromne, czerwone gardło, poruszające się rytmicznie, jakby ktoś próbował przełknąć zbyt duży przedmiot. Na ławach siedzieli ludzie bez uszu. Każdy trzymał na kolanach niewielkie pudełko, z którego dobiegały stłumione głosy.
Sędzia był mężczyzną w dziecięcym ubraniu. Miał siwe włosy i tak małe usta, że kobieta nie rozumiała, w jaki sposób może przez nie mówić. Odczytał akt oskarżenia obejmujący tysiące przemilczanych próśb, wyznań, przekleństw i odpowiedzi. Niektóre zdania były krótkie, inne ciągnęły się przez całe lata. Najstarsze pochodziło z czasu, kiedy miała cztery lata i zobaczyła ojca płaczącego w łazience. Chciała wtedy zapytać, czy umiera, ale zamiast tego poprosiła o szklankę wody.
Na salę wprowadzono świadków. Były nimi słowa, które nigdy nie zdążyły stać się dźwiękami. Poruszały się na cienkich nogach, miały ludzkie dłonie i twarze przypominające otwarte rany. Jedno z nich podeszło do kobiety, pocałowało ją w czoło i rozpłakało się. Rozpoznała w nim wyznanie miłości do człowieka, który od dwudziestu lat leżał na cmentarzu. Inne słowo, małe i wyjątkowo brzydkie, przez cały czas próbowało ugryźć ją w kostkę. Było to pierwsze „nie”, którego nie odważyła się powiedzieć matce.
Sędzia oznajmił, że niewypowiedziane zdania nie giną, lecz pozostają w ciele, stopniowo zastępując jego narządy. Pokazał jej rentgenowskie zdjęcie klatki piersiowej. Zamiast płuc miała dwa ogromne zwoje papieru, zapisane drobnym pismem. Serce przypominało zaciśniętą pięść, a w żołądku siedział maleńki człowiek, który nieustannie powtarzał przeprosiny.
Wyrok nakazywał wypowiedzenie wszystkiego jednocześnie. Kobieta otworzyła usta, ale zanim wydobył się z nich pierwszy dźwięk, ludzie na widowni zaczęli zasłaniać uszy, których nie posiadali. Gardło wiszące nad sceną rozszerzyło się i połknęło cały sąd.
Znalazła się nagle w swoim dziecięcym pokoju. Miała cztery lata, a za ścianą płakał ojciec. Tym razem podeszła do drzwi łazienki i zadała pytanie, które przechowywała przez całe życie. Nikt jej nie odpowiedział. Dopiero po chwili zauważyła, że łazienka jest pusta, a płacz dochodzi z jej własnych ust, jeszcze zamkniętych i pozbawionych zębów.
Odkryć schody wewnątrz bochenka chleba
Widzieć we śnie bochenek chleba, z którego po przekrojeniu wyłaniają się maleńkie schody, oznacza, że śniący otrzyma dostęp do tajemnicy przechowywanej przez wiele pokoleń. Jeżeli schody prowadzą w dół, należy spodziewać się odkrycia nieznanych okoliczności własnych narodzin. Jeśli wznoszą się ku górze, nastąpi poprawa sytuacji materialnej. Schody spiralne, wykute w miękkim miąższu, zwiastują podróż do miejsca, które śniący zna wyłącznie z opowieści. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest chleb, w którym zamiast kromek znajdują się kolejne piętra, a na każdym z nich ktoś cierpliwie czeka przy stole nakrytym dla jednej osoby.
Wejść do chleba przez niewielkie drzwi ukryte pod skórką zapowiada spotkanie z człowiekiem posiadającym wiedzę o przeszłości śniącego. Jeżeli wnętrze chleba jest ciepłe i oświetlone świecami, spotkanie przyniesie pocieszenie. Jeśli panuje tam chłód, a ze ścian zwisają korzenie, należy spodziewać się rozczarowania. Gdy wewnątrz bochenka znajduje się kuchnia identyczna z kuchnią z dzieciństwa, sen oznacza powrót dawnego pragnienia. Jeżeli przy stole siedzi nieznana kobieta, która twierdzi, że jest matką śniącego, chociaż nigdy wcześniej jej nie widział, należy zapytać ją o datę wypieku chleba. Odpowiedź może wskazywać rok, w którym po raz pierwszy zataił prawdę.
Schodzić po schodach prowadzących przez kolejne warstwy chleba oznacza stopniowe odkrywanie własnej natury. Jeżeli stopnie są miękkie, a stopy zapadają się w miąższu, śniący będzie zmuszony do ponownego rozważenia ważnej decyzji. Jeżeli schody wykonano z wysuszonej skórki, czeka go okres wyrzeczeń. Gdy stopnie zaczynają wyrastać jeden po drugim, nie pozwalając zakończyć wędrówki, sen zapowiada przedłużającą się sprawę urzędową. Najbardziej osobliwym znakiem jest zejście na najniższy poziom bochenka i odnalezienie tam własnego domu, w którym wszyscy domownicy są przekonani, że śniący zmarł przed wieloma laty.
Spotkać we wnętrzu chleba piekarza pozbawionego głowy zwiastuje zmianę zawodową. Jeżeli piekarz ugniata ciasto rękami należącymi do dziecka, śniący rozpocznie przedsięwzięcie, do którego nie posiada jeszcze odpowiedniego przygotowania. Jeśli zamiast głowy ma rozpalony piec, powinien zachować ostrożność w sprawach finansowych. Gdy piekarz przedstawia się jako dziadek śniącego, chociaż wygląda zupełnie inaczej, nastąpi odkrycie rodzinnej pamiątki. Jeżeli natomiast z jego szyi wyrasta małe drzewo, na którym dojrzewają bochenki o ludzkich twarzach, śniący będzie musiał zdecydować, które z odziedziczonych przekonań warto zachować.
Usłyszeć płacz dziecka dobiegający z wnętrza świeżo upieczonego chleba oznacza zaniedbane zobowiązanie. Jeżeli płacz ustaje po odkrojeniu pierwszej kromki, problem zostanie rozwiązany dzięki pomocy bliskiej osoby. Jeżeli dziecko zaczyna śmiać się podczas krojenia, należy spodziewać się narodzin nowego uczucia. Gdy płacz dobiega jednocześnie ze wszystkich bochenków w piekarni, śniący zostanie poproszony o pomoc przez kilka osób. Najgorzej, jeśli po rozkrojeniu chleba znajduje się w nim puste łóżeczko, a od spodu skórki ktoś wydrapał słowa: „Już wyrosłem”. Taki sen zapowiada spotkanie z człowiekiem, który będzie uważał śniącego za swojego rodzica.
Odnaleźć na jednym z pięter chleba szkołę, w której uczą się wyłącznie zmarli, oznacza konieczność ponownego zrozumienia wydarzenia z przeszłości. Jeśli uczniowie siedzą spokojnie i przepisują daty własnych pogrzebów, należy spodziewać się zakończenia wieloletniego sporu. Jeżeli nauczycielka jest młodsza od swoich uczniów, śniący otrzyma radę od osoby niedoświadczonej. Gdy wszyscy zmarli podnoszą ręce, prosząc o pozwolenie na powrót do życia, sen zapowiada odnalezienie przedmiotu uznanego za bezpowrotnie utracony. Szczególnie niepokojący jest zeszyt, w którym śniący odnajduje własne wypracowanie zatytułowane „Jak będę wyglądał po śmierci”, napisane charakterem pisma kogoś innego.
Zobaczyć chleb, który podczas jedzenia powiększa się zamiast maleć, zwiastuje wzrost obowiązków. Jeżeli każda odgryziona kromka odrasta natychmiast, śniący będzie musiał poświęcić więcej czasu sprawom rodzinnym. Jeśli chleb rośnie tak szybko, że wypełnia cały pokój, należy spodziewać się przeprowadzki. Gdy zaczyna wypychać meble przez okna, czeka go nagła zmiana planów. Jeżeli zaś bochenek rozrasta się do rozmiarów kamienicy, a w jego wnętrzu pojawiają się lokatorzy pobierający czynsz od śniącego, oznacza to konieczność ponownego zapłacenia za coś, co zostało już uregulowane.
Zamieszkać w bochenku chleba razem z rodziną oznacza pragnienie bezpieczeństwa. Jeżeli wszyscy zajmują osobne kromki i odwiedzają się przez otwory w miąższu, stosunki rodzinne ulegną poprawie. Jeśli jednak każda kromka posiada własne drzwi, których nie można otworzyć od zewnątrz, sen zapowiada okres wzajemnego niezrozumienia. Gdy rodzina zbiera się przy stole, aby wspólnie zjeść ściany swojego mieszkania, należy spodziewać się trudnej decyzji dotyczącej majątku. Szczególnie zły znak stanowi ojciec, który odgryza dach, matka zjada podłogę, a dzieci nadal twierdzą, że dom jest nienaruszony.
Widzieć wewnątrz chleba kościół, w którym zamiast wiernych siedzą ludzkie języki, oznacza ujawnienie długo ukrywanej prawdy. Jeśli języki modlą się zgodnie, sprawa zakończy się pojednaniem. Jeżeli każdy wypowiada inne imię, śniący zostanie uwikłany w cudzy konflikt. Gdy ksiądz ma twarz wykonaną z zakwasu, należy spodziewać się wiadomości od starszego mężczyzny. Jeżeli podczas nabożeństwa języki zaczynają pełzać po ławkach i szukać swoich właścicieli, sen zapowiada konieczność odwołania słów wypowiedzianych w gniewie. Najbardziej osobliwym znakiem jest komunia, podczas której wierni otrzymują maleńkie fotografie własnych ust, a następnie połykają je, aby już nigdy nie powiedzieć prawdy.
Odkryć, że schody prowadzą do pokoju, w którym ktoś piecze śniącego, oznacza poczucie podporządkowania cudzym oczekiwaniom. Jeżeli piec jest ciepły, ale nie powoduje cierpienia, nadchodząca przemiana okaże się korzystna. Jeśli piekarz od czasu do czasu otwiera drzwiczki i sprawdza, czy śniący już wyrósł, czeka go ocena ze strony przełożonego. Gdy z pieca wydobywa się zapach dzieciństwa, należy spodziewać się spotkania z osobą dawno niewidzianą. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest rozpoznanie w piekarzu samego siebie, starszego o kilkadziesiąt lat, który zapewnia, że wypiek nie jest jeszcze gotowy, ponieważ człowiek powinien najpierw nauczyć się cierpieć równomiernie.
Znaleźć w chlebie zamknięty pokój, z którego dochodzi bicie serca, zwiastuje odkrycie niewykorzystanej możliwości. Jeżeli serce bije spokojnie, śniący podejmie trafną decyzję. Jeśli bije zbyt szybko, sprawa będzie wymagała cierpliwości. Gdy pokój posiada okno wychodzące na krajobraz nieistniejącego miasta, sen zapowiada tęsknotę za życiem, którego nie udało się przeżyć. Jeżeli na ścianie wisi portret śniącego jako starca, a pod nim znajduje się kołyska, należy spodziewać się zakończenia pewnego etapu. Najgorszy znak stanowi serce, które po otwarciu drzwi przestaje bić, ponieważ rozpoznaje swojego właściciela i uznaje, że nie jest mu już potrzebne.
Wyjść z bochenka chleba i odkryć, że świat na zewnątrz został zjedzony, oznacza utratę dawnego punktu odniesienia. Jeżeli pozostały jedynie okruchy miast, śniący będzie zmuszony rozpocząć życie w nowych okolicznościach. Jeśli pośród okruchów spacerują ludzie w strojach ślubnych, nastąpi zmiana w sprawach uczuciowych. Gdy na pustym niebie wisi ogromny nóż, należy spodziewać się nagłego rozstrzygnięcia. Najbardziej niepokojący jest widok stołu nakrytego dla olbrzyma, na którym leży następny bochenek, a w jego wnętrzu można dostrzec znajome schody, własne mieszkanie i maleńką postać śniącego, dopiero rozpoczynającą wędrówkę.
Znaczenie ukryte: Chleb jest jednym z najstarszych symboli życia, pożywienia, wspólnoty i przemiany. Powstaje z rozdrobnionego ziarna, wody, czasu i ognia, dlatego może przedstawiać proces, w którym coś pierwotnego zostaje zniszczone, aby przybrać nową postać. Schody ukryte w bochenku symbolizują przejście pomiędzy warstwami psychiki, a ich kierunek wskazuje na ruch ku treściom mniej dostępnym świadomości. W perspektywie jungowskiej zejście do wnętrza chleba można odczytać jako symboliczną podróż w głąb nieświadomości zbiorowej, gdzie zwyczajne przedmioty codzienności odsłaniają znaczenia starsze od jednostkowych wspomnień. Obecność domu, szkoły, kościoła i piekarni sugeruje, że człowiek nosi w sobie instytucje, które ukształtowały jego sposób rozumienia świata. Najistotniejszy pozostaje jednak motyw spożywania. Śniący pragnie poznać wnętrze chleba, lecz zapomina, że chleb przeznaczony jest do zjedzenia. Poznanie może zatem oznaczać zniszczenie przedmiotu poznania, a wejście do własnej przeszłości — nieodwracalną zmianę jej znaczenia. Sen wyraża lęk przed odkryciem, że to, co uważało się za fundament życia, było jedynie cienką skórką osłaniającą znacznie rozleglejszy świat.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący zauważy w świeżym chlebie niewielki otwór przypominający wejście do tunelu, nie powinien zaglądać do środka przed śniadaniem. Dawne domowe przesądy przypisują pustym przestrzeniom w pieczywie rozmaite znaczenia, lecz żaden nie wyjaśnia, co należy uczynić, gdy z wnętrza dochodzi odgłos kroków. Szczególną ostrożność trzeba zachować wobec bochenków, które po przekrojeniu okazują się większe wewnątrz niż na zewnątrz. Jeżeli śniący usłyszy z nich dzwonek do drzwi, powinien odpowiedzieć dopiero po trzecim sygnale. Pierwszy pochodzi od przeszłości, drugi od przyszłości, a trzeci od tego, co nigdy się nie wydarzyło. Najgorzej, gdy podczas jedzenia chleba śniący poczuje pod zębami niewielki, drewniany stopień, a następnie usłyszy z własnego brzucha kroki kogoś wspinającego się po schodach. Nie należy wówczas pić wody ani próbować przyspieszyć jego wędrówki. Człowiek ten prawdopodobnie wraca do domu, z którego śniący przez całe życie usiłował się wydostać. Jeśli dotrze na ostatni stopień, otworzy drzwi i zobaczy światło, może się okazać, że śniący był jedynie jego śniadaniem.
Sen jedenasty
Śniło mu się, że w mieście otwarto łaźnię, w której można było zdjąć z siebie skórę i pozostawić ją do wyczyszczenia. Zabieg odbywał się bezboleśnie. Ludzie wchodzili do białych kabin, rozpinając ciało pod brodą niczym płaszcz, a następnie oddawali je obsłudze i przechodzili do basenu, nadzy w sposób znacznie bardziej dosłowny niż zwykle. Pod pozbawioną skóry powierzchnią nie było mięśni ani krwi, tylko delikatna, szara materia, przypominająca wnętrze nieprzejrzałego owocu.
Mężczyzna przyszedł tam z powodu uporczywego swędzenia pleców. Pracownica łaźni obejrzała go przez szkło powiększające i stwierdziła, że jego skóra jest przeterminowana. Powinien był wymienić ją wiele lat temu, najlepiej po zakończeniu dojrzewania. Zaprowadziła go do pomieszczenia pełnego wieszaków, na których wisiały ludzkie powłoki. Niektóre wyglądały na szczęśliwe, inne miały zmarszczki świadczące o wieloletnim strachu. Z jednej z kieszeni wystawał język, poruszający się lekko przy każdym przeciągu.
Kiedy zdjął własną skórę, poczuł niewysłowioną lekkość. Po raz pierwszy nie musiał wykonywać min, kontrolować głosu ani sprawdzać, czy wygląda na człowieka, za którego dotychczas uchodził. Przez kilka godzin pływał w ciepłym basenie, obserwując innych klientów, którzy bez swoich twarzy stawali się do siebie zadziwiająco podobni. Dopiero wieczorem zorientował się, że pracownica zniknęła, a na wieszaku nie ma jego skóry.
Odnaleziono ją w restauracji po drugiej stronie ulicy. Siedziała przy stoliku, jadła kolację i rozmawiała przez telefon z jego żoną. Kiedy podszedł bliżej, usłyszał własny śmiech, którego od lat nie potrafił z siebie wydobyć. Skóra zauważyła go i odwróciła wzrok, wyraźnie zawstydzona jego obecnością. Następnie zapłaciła rachunek, włożyła płaszcz i wyszła, pozostawiając go przy stoliku.
Kelnerka podała mu lustro. Zobaczył w nim coś małego, bezkształtnego, usiłującego utrzymać pionową pozycję. Nie miał już twarzy, a jednak rozpoznał w odbiciu wyraz ogromnego zmęczenia. Wtedy przypomniał sobie, że przez całe życie skóra budziła się wcześniej od niego, chodziła do pracy, kochała ludzi i podejmowała decyzje. On sam jedynie patrzył przez otwory, które pozostawiła mu na oczy.
Następnego ranka odnaleziono go na wieszaku w łaźni. Wisiał pomiędzy dwiema obcymi powłokami, lekki i prawie przezroczysty. Na przyczepionej do niego kartce napisano: „Wnętrze. Nie odbierać przed zakończeniem życia”.
Poślubić własny cień
Widzieć we śnie własny cień ubrany w suknię ślubną lub czarny garnitur oznacza, że śniący wkrótce zostanie zmuszony do zaakceptowania prawdy, przed którą od wielu lat ucieka. Jeżeli cień stoi przed lustrem i poprawia ubranie, należy spodziewać się pomyślności w sprawach uczuciowych. Jeśli odmawia pokazania twarzy, ktoś z najbliższego otoczenia zataja ważną informację. Cień przyozdobiony kwiatami zapowiada pojednanie, natomiast cień noszący welon uszyty z pajęczyn zwiastuje powrót człowieka, którego śniący uważał za bezpowrotnie utraconego. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest cień, który przed uroczystością prosi o dokument potwierdzający, że śniący rzeczywiście istnieje.
Otrzymać od własnego cienia oświadczyny oznacza nieoczekiwane zobowiązanie. Jeżeli cień klęka na jedno kolano i wręcza pierścionek wykonany z ludzkiego włosa, śniący będzie musiał dochować dawnej obietnicy. Jeśli pierścionek jest zrobiony z lodu, zbliża się rozczarowanie miłosne. Obrączka z chleba przepowiada dobrobyt, natomiast obrączka utkana z drobnych kości zapowiada odkrycie rodzinnej tajemnicy. Gdy cień zamiast pierścionka wręcza śniącemu własny palec, należy spodziewać się propozycji, której przyjęcie wymagać będzie wyrzeczenia.
Przygotowywać wesele dla siebie i własnego cienia zwiastuje zmianę sytuacji życiowej. Jeżeli przygotowania przebiegają spokojnie, śniący osiągnie długo oczekiwany cel. Jeśli jednak goście odmawiają przybycia, ponieważ twierdzą, że znają pana młodego lub pannę młodą wyłącznie z podłogi, nastąpi nieporozumienie rodzinne. Szczególnie dobrym znakiem jest wesele organizowane w ogrodzie pełnym czarnych róż, gdyż zapowiada odzyskanie utraconego szacunku. Jeżeli wszystkie kwiaty odwracają się od słońca, należy przygotować się na podróż. Jeśli natomiast kwiaty zaczynają szeptać nazwisko śniącego, ktoś ujawni jego sekret.
Stanąć przed ołtarzem obok własnego cienia oznacza konieczność podjęcia decyzji, której nie można już dłużej odkładać. Jeżeli cień jest wyższy od śniącego, sprawa dotyczy ambicji. Jeśli okazuje się niższy, należy spodziewać się konfliktu z osobą zależną. Gdy cień ma postać dziecka, śniący powróci do wydarzenia z młodości. Najbardziej osobliwym znakiem jest cień starca, który podczas przysięgi zaczyna płakać i powtarza, że czekał na tę chwilę od narodzin śniącego. Zapowiada to rozwiązanie długotrwałego problemu, lecz satysfakcja okaże się mniejsza, niż oczekiwano.
Usłyszeć, jak ksiądz lub urzędnik pyta cień, czy zgadza się poślubić swojego właściciela, zwiastuje spór dotyczący własności. Jeżeli cień odpowiada twierdząco, śniący odzyska coś, co niesłusznie mu odebrano. Jeśli jednak odmawia, powstanie nieporozumienie w sprawach finansowych. Gdy cień oznajmia, że od dawna jest żonaty z kimś innym, należy spodziewać się odkrycia zdrady. Najgorszym znakiem jest urzędnik, który po sprawdzeniu dokumentów stwierdza, że śniący i cień są rodzeństwem, a następnie domaga się aktu zgonu ich wspólnej matki.
Zobaczyć, że na wesele przybyły wyłącznie cienie zmarłych krewnych, oznacza powrót rodzinnych obowiązków. Jeżeli cienie siedzą przy stole i jedzą niewidzialne potrawy, śniący otrzyma wiadomość o spadku. Jeśli tańczą bez muzyki, nastąpi pojednanie. Cienie pozbawione głów zwiastują kłótnię, natomiast te, które mają po kilka par rąk, zapowiadają nadmiar pracy. Szczególną uwagę należy zwrócić na cień babki. Jeżeli przynosi w prezencie ślubnym własną trumnę wypełnioną cukrem, śniący będzie zmuszony wybrać pomiędzy korzyścią materialną a spokojem rodzinnym.
Tańczyć pierwszy taniec z własnym cieniem oznacza próbę pogodzenia sprzecznych pragnień. Jeżeli cień prowadzi, śniący będzie musiał podporządkować się decyzji innej osoby. Jeśli prowadzi śniący, odzyska kontrolę nad ważną sprawą. Gdy cień odrywa się od podłogi i unosi partnera pod sufit, nastąpi pomyślna zmiana. Jeżeli jednak podczas tańca jego nogi zaczynają się wydłużać, aż wychodzą przez okna i oplatają sąsiednie budynki, należy spodziewać się plotek. Najbardziej niepomyślnym znakiem jest cień, który tańczy coraz szybciej, podczas gdy śniący stoi nieruchomo, ponieważ oznacza to, że pewne wydarzenia rozwijają się bez jego udziału.
Spożywać tort weselny przygotowany z ciemności zapowiada nieoczekiwane wydarzenie towarzyskie. Jeżeli tort smakuje czekoladą, spotkanie okaże się przyjemne. Jeśli przypomina w smaku ziemię, należy spodziewać się trudnej rozmowy. Tort wypełniony czarnymi piórami zwiastuje wiadomość z daleka, natomiast tort, z którego po przekrojeniu wypływają maleńkie zegary, oznacza, że śniący zmarnował sposobność naprawienia dawnego błędu. Gdy w środku tortu znajduje się miniaturowe łóżko, a na nim śpi człowiek podobny do śniącego, sen zapowiada odkrycie pragnienia, którego dotychczas nie dopuszczał do świadomości.
Spędzać noc poślubną z własnym cieniem oznacza konfrontację z ukrytymi potrzebami. Jeżeli cień zachowuje się czule i cierpliwie, śniący odzyska pewność siebie. Jeśli leży nieruchomo na pościeli, należy spodziewać się okresu samotności. Gdy cień odwraca się plecami i zaczyna mówić głosem dawnego kochanka lub kochanki, nastąpi powrót wspomnienia związanego z niespełnionym uczuciem. Szczególnie niepokojący jest cień, który podczas snu śniącego wychodzi z łóżka, nakłada jego ubranie i udaje się do pracy, pozostawiając na poduszce kartkę z informacją, że odtąd będzie zajmował się wszystkimi przykrymi obowiązkami.
Urodzić dziecko ze związku z własnym cieniem zwiastuje powstanie nowego przedsięwzięcia. Jeżeli dziecko jest całkowicie czarne i nie posiada rysów twarzy, jego przyszłość pozostaje niepewna. Jeśli ma jasne oczy, śniący otrzyma pomoc od nieznajomego. Dziecko rzucające dwa cienie zapowiada powodzenie w interesach, natomiast dziecko, którego cień pojawia się wcześniej niż ciało, zwiastuje przedwczesne ujawnienie tajemnicy. Najbardziej osobliwy jest przypadek, w którym noworodek okazuje się jedynie plamą na prześcieradle, lecz wszyscy domownicy traktują go jak zwyczajne niemowlę, karmią, przewijają i nadają mu imię. Sen taki oznacza podtrzymywanie rodzinnego złudzenia, którego nikt nie ma odwagi zakwestionować.
Zobaczyć, że po ślubie cień zaczyna przybierać na wadze, oznacza narastanie odpowiedzialności. Jeżeli staje się szeroki i ociężały, śniący będzie musiał zaopiekować się bliską osobą. Jeśli jego brzuch rośnie pomimo braku pożywienia, należy spodziewać się nieprzewidzianych wydatków. Gdy cień osiąga rozmiary całego domu, nastąpi zmiana miejsca zamieszkania. Szczególnie zły znak stanowi cień tak wielki, że zasłania słońce, a następnie domaga się, aby wszystkie żyjące pod nim istoty zwracały się do niego słowami „ojcze” lub „matko”.
Odkryć, że cień zdradza śniącego z cieniem innego człowieka, zwiastuje rozczarowanie w przyjaźni. Jeżeli obce cienie spotykają się na ścianie sypialni, należy spodziewać się ujawnienia sekretu. Jeśli spacerują razem po suficie, ktoś przywłaszczy sobie pomysł śniącego. Gdy cienie obejmują się pod latarnią, ale ich właściciele stoją daleko od siebie i nie wiedzą o swoim istnieniu, sen oznacza niespodziewane uczucie. Najbardziej niepomyślnym znakiem jest cień, który po powrocie do domu pachnie cudzym dzieciństwem i potrafi opowiedzieć wspomnienia należące do zupełnie obcej rodziny.
Kłócić się z poślubionym cieniem o podział majątku oznacza wewnętrzny konflikt pomiędzy obowiązkiem a pragnieniem. Jeżeli cień domaga się połowy domu, śniący będzie musiał podjąć decyzję mieszkaniową. Jeśli żąda wszystkich luster, nastąpi zmiana wizerunku. Gdy pragnie zatrzymać wyłącznie rodzinne fotografie, należy spodziewać się sporu dotyczącego przeszłości. Najgorszym znakiem jest cień, który podczas rozprawy rozwodowej przedstawia dowody, że przez całe życie wykonywał za śniącego większość czynności, ponieważ to on pojawiał się pierwszy w każdym pomieszczeniu, podążał za nim do pracy i pilnował, aby nikt nie zapomniał o jego istnieniu.
Rozwieść się z własnym cieniem i zobaczyć, jak opuszcza mieszkanie z walizką, oznacza próbę odrzucenia dawnej tożsamości. Jeżeli cień wychodzi spokojnie, zmiana okaże się korzystna. Jeśli zabiera wszystkie fotografie, śniący zacznie inaczej wspominać przeszłość. Gdy cień zabiera również własne odbicie z luster, należy spodziewać się trudności w rozpoznaniu prawdziwych zamiarów innych ludzi. Jeżeli po jego odejściu śniący przestaje rzucać cień, sen zapowiada okres niezależności, który początkowo przyniesie ulgę, lecz z czasem stanie się źródłem niepokoju.
Spotkać po latach własny cień, który założył nową rodzinę, zwiastuje odkrycie zmarnowanej możliwości. Jeżeli cień jest szczęśliwy i wychowuje dzieci, śniący dowie się o powodzeniu dawnego znajomego. Jeśli wygląda na zmęczonego i prosi o powrót, należy ponownie rozważyć odrzuconą propozycję. Gdy dzieci cienia posiadają twarz śniącego w różnych okresach życia, sen oznacza konieczność pogodzenia się z upływem czasu. Szczególnie bolesnym znakiem jest cień, który przedstawia śniącego swoim dzieciom jako człowieka, z którym kiedyś mieszkał, ale którego nazwiska już nie pamięta.
Pochować własny cień i zobaczyć, że po pogrzebie wszystkie przedmioty rzucają po dwa cienie, oznacza zakończenie pewnego etapu życia. Jeżeli pogrzeb odbywa się w słoneczny dzień, zmiana będzie korzystna. Jeśli pada deszcz, należy spodziewać się przejściowych trudności. Gdy podczas opuszczania trumny do grobu cień wysuwa rękę i domaga się obrączki, śniący będzie musiał dotrzymać obietnicy. Najbardziej niepokojący jest pogrzeb, podczas którego wszyscy żałobnicy są przekonani, że zmarł śniący, a cień stoi obok trumny w jego ubraniu i przyjmuje kondolencje.
Znaczenie ukryte: Cień należy do najważniejszych symboli psychologii analitycznej Carla Gustava Junga. Obejmuje te właściwości osobowości, których człowiek nie chce uznać za własne lub których nie potrafi pogodzić ze świadomym obrazem siebie. Mogą to być agresja, zazdrość i wstyd, ale również odwaga, spontaniczność, twórczość czy niezaspokojona potrzeba miłości. Małżeństwo z cieniem symbolizuje próbę zintegrowania odrzuconych treści psychicznych. Obrączka przedstawia zobowiązanie do zachowania jedności, ceremonia stanowi rytuał przemiany, natomiast wspólne życie obrazuje trudności wynikające z pogodzenia sprzecznych części osobowości. Szczególne znaczenie ma możliwość rozwodu. Śniący odkrywa bowiem, że nie może trwale odrzucić własnego cienia, ponieważ to, co zostało wyparte, nadal wpływa na jego decyzje, relacje i wyobrażenia. Sen nie oznacza miłości własnej w potocznym rozumieniu, lecz spotkanie z kimś, kto zna śniącego znacznie lepiej niż on sam. Największym zagrożeniem nie jest podporządkowanie się cieniowi, ale przekonanie, że można żyć bez niego.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący zauważy na swoim palcu drugą obrączkę, której nie pamięta, nie powinien zdejmować jej przed zachodem słońca. Szczególną ostrożność należy zachować wobec cienia, który porusza się z niewielkim opóźnieniem albo pozostaje nieruchomy, gdy jego właściciel opuszcza pomieszczenie. Oznacza to, że poślubiona istota rozpoczęła samodzielne życie i nie zamierza już podporządkowywać się codziennym obowiązkom. Jeżeli cień odmawia wychodzenia z domu, śniący powinien sprawdzić, czy nie ukrywa kogoś pod łóżkiem. Cienie bywają bowiem zazdrosne, lecz jeszcze częściej samotne. Najgorszym znakiem jest poranek, w którym śniący budzi się obok nieznajomego człowieka, a ten zapewnia, że są małżeństwem od trzydziestu lat. Gdy następnie wskazuje na ścianę, gdzie w świetle wschodzącego słońca widnieje pojedynczy cień należący do nich obojga, nie należy pytać, które z małżonków jest prawdziwe. Odpowiedź może bowiem nadejść dopiero wieczorem, kiedy jeden z nich będzie musiał położyć się na podłodze i udawać cień drugiego.
Sen dwunasty
Śniło jej się, że zachorowała na przyszłość. Początkowo objawiało się to niewielkim bólem w okolicy mostka, później zaczęła odczuwać wydarzenia, które jeszcze nie nastąpiły. Bolały ją zęby, które dopiero miały się zepsuć, tęskniła za ludźmi, których jeszcze nie poznała, a czasem budziła się z płaczem po stracie osoby, która wciąż żyła. Lekarz rodzinny skierował ją do specjalistycznej kliniki zajmującej się usuwaniem nadmiaru przyszłości z ludzkich organizmów.
W poczekalni siedzieli pacjenci trzymający w dłoniach fotografie swoich przyszłych twarzy. Niektóre zdjęcia były zupełnie białe, inne przedstawiały ludzi z dodatkowymi kończynami albo ze skórą pokrytą drobnymi literami. Starszy mężczyzna pokazał jej fotografię własnego pogrzebu, na którym wszyscy żałobnicy mieli jego twarz. Powiedział, że od kilkunastu lat próbuje zmienić datę uroczystości, lecz za każdym razem otrzymuje odmowę.
Chirurg obejrzał jej klatkę piersiową i stwierdził, że przyszłość rozrosła się niebezpiecznie, uciskając serce. Zaproponował usunięcie dwudziestu najbliższych lat. Zabieg miał być prosty, ale nieodwracalny. Kobieta zapytała, czy po operacji umrze wcześniej. Lekarz wyjaśnił, że przeciwnie, będzie żyła dokładnie tyle samo, tylko pozbawiona wydarzeń, które nadawałyby tym latom jakiekolwiek znaczenie.
Podczas operacji wyjęto z niej małe pudełko wypełnione fotografiami. Były tam obrazy nieodbytych podróży, twarze przyszłych kochanków, stary pies śpiący na dywanie i dziecko, które kiedyś miało nazwać ją matką. Chirurg przejrzał zawartość, odłożył kilka fotografii i resztę wrzucił do pieca. Kobieta usłyszała krzyk, który jeszcze nigdy nie wydobył się z jej gardła.
Po przebudzeniu poczuła ogromną ulgę. Niczego nie oczekiwała, niczego się nie obawiała. Wróciła do domu, usiadła przy oknie i przez kilka godzin obserwowała ulicę. Ludzie spieszyli się dokądś, trzymając w dłoniach torby, bukiety i dziecięce zabawki. Nie rozumiała ich pośpiechu.
Wieczorem zadzwonił telefon. Usłyszała głos mężczyzny, który przedstawił się jako jej syn. Powiedział, że czeka na nią od dwudziestu lat i nie może dłużej odkładać narodzin. Kobieta odpowiedziała, że zaszła pomyłka. Wtedy mężczyzna zaczął płakać, a ona poczuła w brzuchu pierwszy, delikatny ruch czegoś, co próbowało znaleźć sobie miejsce w przeszłości.
Pochować własny głos w ogrodzie
Widzieć we śnie własny głos leżący na stole w postaci małego, wilgotnego zwierzęcia oznacza, że śniący wkrótce będzie zmuszony wyznać prawdę, której dotychczas nie potrafił wypowiedzieć. Jeżeli głos przypomina nagiego kreta, wiadomość dotyczyć będzie spraw rodzinnych. Jeśli ma postać ryby z ludzkimi ustami, należy spodziewać się nieoczekiwanego listu. Głos podobny do nowo narodzonego ptaka zwiastuje pomyślność w miłości, natomiast głos pokryty siwymi włosami zapowiada spotkanie z człowiekiem pamiętającym śniącego z dzieciństwa. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest własny głos, który pomimo braku oczu rozpoznaje wszystkich domowników, lecz odmawia zwracania się do śniącego po imieniu.
Złapać własny głos do słoika i nakryć go pokrywką oznacza próbę powstrzymania nadchodzącego wydarzenia. Jeżeli głos spokojnie siedzi na dnie naczynia, śniący zdoła uniknąć niepotrzebnego konfliktu. Jeśli skacze i uderza o szkło, dojdzie do kłótni. Gdy zaczyna wydzielać zapach dziecięcej pościeli, należy spodziewać się powrotu dawnego wspomnienia. Najbardziej osobliwym znakiem jest głos, który pozostawiony sam sobie zaczyna układać z własnego ciała litery, prosząc o wypuszczenie. Jeżeli układa słowo „matka”, sprawa będzie dotyczyć pochodzenia. Jeśli układa słowo „jutro”, należy zachować ostrożność podczas podróży. Jeśli natomiast pisze „nigdy”, śniący powinien sprawdzić, czy rzeczywiście pamięta ostatnie dwadzieścia cztery godziny.
Wykopać w ogrodzie grób przeznaczony dla własnego głosu zwiastuje zakończenie długotrwałej znajomości. Jeżeli ziemia jest miękka i wilgotna, rozstanie przebiegnie spokojnie. Jeśli wykopany dół wypełnia się mlekiem, śniący będzie zmuszony powrócić do rodzinnego domu. Gdy w ziemi znajdują się maleńkie ludzkie uszy, należy spodziewać się ujawnienia sekretu. Najgorszym znakiem jest dół tak głęboki, że z jego wnętrza słychać rozmowy ludzi jeszcze nienarodzonych. Oznacza to, że śniący wypowiedział kiedyś słowa, których następstwa będą odczuwalne długo po jego śmierci.
Zawinąć własny głos w białe płótno i nieść go przez ogród oznacza konieczność pogodzenia się z przemijaniem. Jeżeli płótno pozostaje czyste, śniący otrzyma przebaczenie. Jeśli pojawiają się na nim czerwone plamy, dawna krzywda zostanie przypomniana. Gdy spod materiału wysuwa się maleńka ręka, należy spodziewać się prośby o pomoc. Szczególnie osobliwy jest głos, który podczas przenoszenia zaczyna cicho recytować wszystkie kłamstwa wypowiedziane przez śniącego. Jeżeli recytacja trwa krótko, nadchodzący okres okaże się pomyślny. Jeśli jednak głos mówi przez całą noc i nadal nie dociera do ostatniego zdania, śniący będzie zmuszony zmienić własne wyobrażenie o uczciwości.
Pochować głos pod drzewem owocowym zapowiada przemianę w sprawach osobistych. Jeżeli drzewo jest jabłonią, należy spodziewać się odnowienia dawnej znajomości. Grusza oznacza dobrobyt, śliwa przynosi pojednanie, natomiast wiśnia zwiastuje miłość, której śniący nie będzie potrafił odwzajemnić. Jeśli drzewo nie posiada liści, lecz jego gałęzie obwieszone są maleńkimi dzwonkami, nastąpi odkrycie zapomnianej obietnicy. Gdy zamiast owoców zaczynają rosnąć ludzkie języki, śniący zostanie uwikłany w plotki. Najbardziej niepomyślnym znakiem jest drzewo, które po pochowaniu głosu rodzi usta podobne do ust członków rodziny, a każde z nich zapewnia, że właśnie ono mówi prawdę.
Uczestniczyć w pogrzebie własnego głosu, podczas którego przemawiają wyłącznie niemi ludzie, oznacza poczucie niezrozumienia. Jeżeli żałobnicy płaczą, śniący wkrótce otrzyma dowód przywiązania. Jeśli śmieją się i klaszczą, jego wysiłek zostanie doceniony przez nieoczekiwaną osobę. Gdy zamiast wieńców przynoszą otwarte książki, należy spodziewać się rozstrzygnięcia sprawy związanej z dokumentami. Szczególnie niepokojący jest pogrzeb, podczas którego ksiądz otwiera usta, ale zamiast słów wypadają z nich małe srebrne łyżeczki. Zapowiada to rozmowę, podczas której wszyscy obecni będą udawali, że rozumieją się nawzajem.
Zobaczyć matkę podlewającą grób własnego głosu oznacza powrót dawnych zależności. Jeżeli matka używa wody, sprawa zakończy się pojednaniem. Jeśli podlewa ziemię herbatą, śniący dowie się o rodzinnej tajemnicy. Gdy zamiast konewki trzyma porcelanowy dzban wypełniony dziecięcymi łzami, należy spodziewać się nieprzyjemnego wspomnienia. Najbardziej osobliwym znakiem jest matka, która podczas podlewania twierdzi, że głos należał do niej, a śniący jedynie pożyczał go przez całe życie. Jeżeli potrafi udowodnić to za pomocą aktu urodzenia, sen zwiastuje konieczność zakwestionowania przekonania wyniesionego z dzieciństwa.
Odkryć, że na grobie własnego głosu wyrósł niewielki dom oznacza ukrywanie prawdziwych uczuć. Jeśli dom ma czerwony dach, śniący będzie musiał wyznać miłość. Jeżeli posiada wyłącznie okna, ale żadnych drzwi, czeka go trudność w nawiązaniu porozumienia. Gdy wewnątrz mieszkają ludzie z zaszytymi ustami, nastąpi konflikt rodzinny. Najgorszy znak stanowi dom, w którym przy stole siedzi sam śniący, lecz o kilkadziesiąt lat starszy, i cierpliwie uczy nieznane dziecko wymawiać jego imię. Jeśli dziecko powtarza je poprawnie, nadejdzie pomyślna wiadomość. Jeśli uparcie wymawia inne imię, należy sprawdzić, czy śniący rzeczywiście jest tym, za kogo się uważa.
Usłyszeć własny głos dochodzący spod ziemi wiele lat po pogrzebie zwiastuje powrót nierozwiązanej sprawy. Jeżeli głos śpiewa kołysankę, śniący odzyska spokój. Jeśli modli się w obcym języku, należy spodziewać się podróży. Gdy głos płacze, ktoś przypomni śniącemu dawną krzywdę. Szczególnie zły znak stanowi głos, który zaczyna odliczać kolejne dni życia śniącego, lecz po każdej liczbie dodaje jeden dzień więcej. Oznacza to przedłużenie okresu niepewności. Jeżeli jednak głos pyta spod ziemi, czy śniący jest już szczęśliwy, nie należy odpowiadać pochopnie, ponieważ odpowiedź zostanie zapamiętana przez wszystkie rośliny w ogrodzie.
Wykopać pochowany głos i odkryć, że urósł do rozmiarów dorosłego człowieka oznacza narastanie tłumionych uczuć. Jeżeli głos przybrał postać kobiety, śniący spotka osobę, która przypomni mu młodość. Jeśli jest mężczyzną o twarzy własnego ojca, nadejdzie konieczność rozstrzygnięcia rodzinnego sporu. Głos mający postać dziecka zapowiada nowy początek. Gdy wydobyta z ziemi istota posiada twarz śniącego, ale zamiast ust ma niewielki otwór wypełniony ptasimi jajami, sen zwiastuje odkrycie niewypowiedzianego pragnienia. Jeżeli jaja zaczynają pękać, przemiana nastąpi szybko. Jeśli pozostają zimne, śniący będzie musiał uzbroić się w cierpliwość.
Sprzedać odkopany głos nieznajomemu kupcowi oznacza podporządkowanie własnych przekonań cudzym oczekiwaniom. Jeżeli kupiec płaci złotem, śniący uzyska korzyść materialną, lecz utraci czyjeś zaufanie. Jeśli proponuje w zamian nowy głos, pojawi się sposobność rozpoczęcia życia w odmiennych okolicznościach. Gdy nowy głos należy do zmarłej osoby, należy spodziewać się powrotu zapomnianego zobowiązania. Najbardziej niepomyślnym znakiem jest kupiec, który po dokonaniu transakcji otwiera walizkę pełną głosów i pozwala śniącemu rozpoznać wśród nich własne dzieciństwo, starość oraz wszystkie słowa, których nigdy nie wypowiedział.
Zobaczyć, że cały ogród porósł kwiatami wydającymi głos śniącego, zapowiada ujawnienie długo skrywanych myśli. Jeżeli kwiaty mówią życzliwie, sprawa przyniesie ulgę. Jeśli wykrzykują obelgi, należy spodziewać się nieporozumienia. Gdy każdy kwiat opowiada inną wersję tego samego wydarzenia, śniący będzie musiał zmierzyć się ze sprzecznymi świadectwami dotyczącymi przeszłości. Szczególnie osobliwy jest ogród, w którym kwiaty zaczynają udzielać wywiadów, opowiadając o swoim właścicielu historie, jakich nigdy nie przeżył. Jeżeli ludzie wierzą kwiatom, śniący zostanie niesłusznie osądzony. Jeżeli jednak nikt ich nie słucha, nadejdzie okres samotności.
Zobaczyć, że wraz z głosem pochowano wszystkie własne słowa, oznacza utratę możliwości wyrażania siebie. Jeżeli śniący próbuje mówić, ale zamiast dźwięków wypadają mu z ust małe kamienie, czeka go trudna rozmowa. Jeśli pojawiają się motyle, nastąpi pojednanie. Gdy z ust wydobywają się kawałki szkła, należy spodziewać się nieprzyjemnej wiadomości. Najbardziej osobliwy jest przypadek, w którym śniący otwiera usta i dostrzega w nich niewielki cmentarz. Na nagrobkach wypisano imiona wszystkich ludzi, którym kiedykolwiek powiedział, że ich kocha. Jeżeli któryś z nagrobków pozostaje pusty, wkrótce pojawi się nowe uczucie.
Przyjść nocą do ogrodu i zobaczyć, że grób własnego głosu został otwarty od wewnątrz, oznacza nadejście nieuniknionego rozstrzygnięcia. Jeśli na ziemi znajdują się ślady małych stóp, śniący odkryje coś dotyczącego dzieciństwa. Jeśli widać odciski dłoni, ktoś poprosi go o przebaczenie. Gdy spod grobu prowadzi ścieżka usypana z ludzkich zębów, należy spodziewać się nieoczekiwanego spotkania. Najgorzej, gdy ścieżka kończy się przy łóżku śniącego, a na poduszce znajduje się świeżo wykopana ziemia. Oznacza to, że głos powrócił do swojego właściciela, lecz niekoniecznie do właściwego ciała.
Znaczenie ukryte: Głos stanowi szczególny przejaw ludzkiej tożsamości, ponieważ istnieje jednocześnie wewnątrz człowieka i poza nim. Rodzi się w ciele, lecz natychmiast je opuszcza, stając się częścią świata, którego nie można już całkowicie kontrolować. Pochowanie własnego głosu przedstawia próbę odrzucenia prawa do samodzielnego wypowiadania pragnień, sprzeciwu, miłości i gniewu. W perspektywie jungowskiej zakopany głos może symbolizować treści wyparte do nieświadomości, zwłaszcza te, które pozostają w konflikcie z personą, czyli społecznym obrazem siebie. Ogród przedstawia psychikę poddaną świadomej pielęgnacji, podczas gdy ziemia przechowuje wszystko, czego śniący nie chce oglądać. Wyrastające z grobu rośliny ujawniają jednak, że wyparte doświadczenia nie pozostają nieruchome. Przekształcają się, rozrastają i powracają pod postacią nowych zachowań, lęków oraz pragnień. Sen może wyrażać doświadczenie milczenia narzuconego przez rodzinę, społeczeństwo lub własne poczucie winy. Może również wskazywać na nieświadome pragnienie odzyskania autentycznego sposobu wyrażania siebie. Najbardziej przejmujące jest odkrycie, że pochowany głos nie umiera. Przeciwnie, pozbawiony właściciela zaczyna uczyć się mówić samodzielnie, aż pewnego dnia może opowiedzieć historię człowieka inaczej, niż on sam chciałby ją zapamiętać.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący zauważy, że jego głos brzmi inaczej niż poprzedniego dnia, nie powinien natychmiast próbować odtwarzać dawnych dźwięków. Szczególną ostrożność należy zachować wobec głosu, który podczas rozmowy zaczyna wypowiadać dodatkowe słowa, niezależne od zamiarów właściciela. Oznacza to, że pochowana istota przypomniała sobie drogę do domu, ale nie wszystkie zasady obowiązujące wśród żywych. Jeżeli nocą z ogrodu dochodzi szept przypominający własny głos śniącego, nie należy otwierać okna. Głosy, które przez długi czas przebywały pod ziemią, uczą się bowiem naśladować oddech, śmiech i płacz, lecz często mylą kolejność zdarzeń. Mogą przepraszać za przewinienia jeszcze niepopełnione, składać obietnice osobom nienarodzonym albo wołać na pomoc człowieka, który dopiero za kilkadziesiąt lat dowie się o swoim nieszczęściu. Najgorszym znakiem jest jednak poranek, w którym śniący budzi się całkowicie niemy, a mimo to wszyscy domownicy zapewniają, że przez całą noc słyszeli jego głos dochodzący z ogrodu. Jeżeli po wyjściu na zewnątrz zobaczy pod drzewem świeży kopiec, a na nim niewielką tabliczkę z własnym imieniem i datą jutrzejszego dnia, powinien zachować milczenie. Ktoś bowiem przygotował już miejsce dla jego ciała, uznając, że głos wystarczy za całego człowieka.
Sen trzynasty
Śniło mu się, że został konduktorem pociągu przewożącego ludzi, którzy śnili się innym. Pociąg nie posiadał lokomotywy ani ostatniego wagonu, a jego długość zależała od liczby osób śpiących w danej chwili na świecie. Pasażerowie wsiadali bez bagażu, często boso, niekiedy w ubraniach pożyczonych od swoich zmarłych krewnych. Każdy miał bilet z nazwiskiem człowieka, w którego śnie właśnie uczestniczył.
Jego obowiązki były proste. Sprawdzał bilety, pilnował ciszy i budził podróżnych na właściwych stacjach. Niektórzy wysiadali w obcych miastach, inni na polach, gdzie zamiast trawy rosły dziecięce włosy. Pewna kobieta od trzydziestu lat podróżowała między snami swojego byłego męża, chociaż on nie pamiętał już jej imienia. Starzec z walizką pełną zegarków pojawiał się co noc w snach ludzi, którym za życia odmówił pomocy. Najsmutniejsze były dzieci. Często śniono je tak niedokładnie, że wysiadały pozbawione twarzy albo jednej z rąk.
Pewnej nocy zauważył, że wszyscy pasażerowie mają bilety wystawione na jego nazwisko. Nie rozpoznawał żadnej z tych osób, lecz one znały go doskonale. Opowiadały o jego dzieciństwie, pamiętały zapach jego mieszkania i potrafiły wymienić sny, których nigdy nie zapamiętał. Młoda kobieta pokazała mu bliznę na brzuchu, twierdząc, że pozostawił ją tam, kiedy śnił o narodzinach. Starszy mężczyzna oskarżył go o zamordowanie całej rodziny, ponieważ pewnego ranka obudził się zbyt wcześnie.
Przerażony pobiegł do kabiny maszynisty. Znalazł tam ogromne łóżko, na którym spał człowiek przykryty ciężką kołdrą. Jego twarz była niewidoczna, lecz spod poduszki wystawała dłoń identyczna z jego własną. Chciał obudzić śpiącego, ale pasażerowie zaczęli walić pięściami w drzwi, błagając, żeby tego nie robił. Twierdzili, że kiedy człowiek otworzy oczy, wszyscy znikną, a ich dotychczasowe życie okaże się jedynie przypadkowym ruchem jego powiek.
Konduktor usiadł przy łóżku i długo przyglądał się dłoni. W końcu podniósł kołdrę. Pod nią nie było człowieka, tylko drugi, znacznie mniejszy pociąg, przemierzający ciemny tunel. Przez okienko jednego z wagonów zobaczył siebie stojącego przy łóżku i podnoszącego kołdrę.
Wtedy oba pociągi zatrzymały się jednocześnie. Z głośnika dobiegł spokojny komunikat, że następna stacja nie istnieje, a pasażerowie proszeni są o pozostanie w swoich snach do czasu odnalezienia osoby, która naprawdę zasnęła.
Wynająć pokój w cudzej głowie
Widzieć we śnie ludzką głowę wielkości kamienicy, w której oknach palą się światła, oznacza, że śniący wkrótce zostanie dopuszczony do tajemnicy człowieka, którego dotychczas uważał za obcego. Jeżeli głowa należy do kobiety, należy spodziewać się wiadomości dotyczącej uczuć. Jeśli jest głową starca, sprawa będzie związana z majątkiem lub rodzinnym zobowiązaniem. Głowa dziecka zapowiada odzyskanie utraconej pamiątki, natomiast głowa pozbawiona twarzy zwiastuje spotkanie z człowiekiem, który ukrywa swoje prawdziwe nazwisko. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest głowa stojąca pośrodku pustego miasta, z której wszystkich okien dobiegają odgłosy rodzinnej kolacji, chociaż jej właściciel od dawna nie żyje.
Wynająć pokój w głowie nieznajomego człowieka oznacza pragnienie zrozumienia cudzych zamiarów. Jeżeli pokój jest jasny, przestronny i posiada dwa okna, śniący pozna osobę, której będzie mógł zaufać. Jeśli pomieszczenie znajduje się w potylicy, należy spodziewać się powrotu dawnej znajomości. Pokój położony za lewym okiem zapowiada odkrycie sekretu miłosnego, natomiast mieszkanie za prawym uchem zwiastuje otrzymanie poufnej wiadomości. Najbardziej osobliwym znakiem jest pokój, którego ściany wykonano z delikatnych wspomnień. Wówczas każdy wbity gwóźdź może spowodować, że właściciel głowy zapomni imię bliskiej osoby.
Podpisywać umowę najmu z człowiekiem, który zamiast dłoni posiada dwa ludzkie języki, zapowiada niekorzystne zobowiązanie. Jeżeli umowa została napisana czerwonym atramentem, sprawa będzie dotyczyć pieniędzy. Jeśli tekst widnieje na pożółkłym papierze, śniący powróci do obowiązku przyjętego przed wieloma laty. Umowa zapisana na ludzkiej skórze oznacza konieczność dochowania tajemnicy. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest dokument, w którym zamiast wysokości czynszu podano liczbę wspomnień przeznaczonych do oddania właścicielowi. Jeżeli śniący podpisuje taki dokument bez czytania, może wkrótce zapomnieć wydarzenie, które dotychczas uważał za najważniejsze w swoim życiu.
Płacić czynsz za pokój w cudzej głowie własnymi łzami oznacza nadmierne poświęcenie dla drugiego człowieka. Jeżeli właściciel przyjmuje łzy do niewielkiej porcelanowej miseczki, uczucie zostanie odwzajemnione. Jeśli domaga się całego słoika, śniący będzie zmuszony ograniczyć czyjeś oczekiwania. Gdy zapłatą stają się włosy wyrywane z dziecięcej głowy, należy spodziewać się konfliktu rodzinnego. Najbardziej niepokojący jest właściciel, który żąda jednego szczęśliwego dnia z życia śniącego, a następnie zapewnia, że dzień ten zostanie zwrócony po zakończeniu umowy. Podobne obietnice rzadko bywają dotrzymywane.
Wprowadzać meble do cudzej głowy przez otwarte usta zwiastuje próbę wywarcia wpływu na czyjeś przekonania. Jeżeli śniący wnosi łóżko, czeka go poprawa stosunków uczuciowych. Stół oznacza pojednanie, szafa zapowiada zachowanie sekretu, natomiast lustro zwiastuje konieczność dokonania wyboru. Szczególnie zły znak stanowi przenoszenie ciężkiej dębowej komody, w której szufladach przechowywane są fotografie wszystkich osób, jakie śniący kiedykolwiek skrzywdził. Jeżeli komoda nie mieści się przez usta, należy spodziewać się wyrzutów sumienia. Jeśli jednak właściciel głowy sam pomaga ją wnieść, dawna krzywda może zostać wybaczona.
Zobaczyć, że wewnątrz głowy znajduje się korytarz wyłożony żywymi zębami, oznacza obecność niewypowiedzianych myśli. Jeżeli zęby są białe i poruszają się regularnie, śniący wkrótce otrzyma wiadomość, która wyjaśni dawne nieporozumienie. Jeśli wszystkie są złote, należy spodziewać się pomyślności finansowej. Zęby mleczne zapowiadają spotkanie z osobą znaną z dzieciństwa, natomiast zęby czarne zwiastują odkrycie nieprzyjemnej prawdy. Gdy podczas przechodzenia korytarzem zęby zaczynają szeptać nazwiska nieznanych ludzi, śniący będzie musiał uczestniczyć w sprawie, która początkowo nie będzie go dotyczyć. Jeśli natomiast jeden z zębów wypowiada jego imię, powinien sprawdzić, czy nie pozostawił w dawnym miejscu zamieszkania czegoś bardzo osobistego.
Zamieszkać w pokoju znajdującym się bezpośrednio za cudzym okiem oznacza pragnienie poznania prawdy. Jeżeli przez okno widać morze, śniący będzie tęsknił za człowiekiem przebywającym daleko. Jeśli widać las, nastąpi okres niepewności. Widok cmentarza zwiastuje zakończenie dawnego sporu, natomiast widok własnego domu zapowiada nieoczekiwane odwiedziny. Szczególnie osobliwym znakiem jest okno, przez które można oglądać wyłącznie wydarzenia z przeszłości właściciela głowy. Jeżeli śniący widzi jego dzieciństwo, znajomość stanie się bliższa. Jeśli ogląda cudze narodziny, otrzyma wiadomość dotyczącą rodziny. Gdy jednak widzi samego siebie uczestniczącego w wydarzeniu, którego nie pamięta, powinien powstrzymać się od zadawania pytań. Nie każde wspomnienie przedstawia bowiem coś, co rzeczywiście się wydarzyło.
Usłyszeć sąsiadów kłócących się za ścianą cudzej czaszki oznacza konflikt pomiędzy sprzecznymi pragnieniami. Jeżeli sąsiedzi mówią głosem matki i ojca śniącego, sprawa będzie dotyczyć dzieciństwa. Jeśli odzywają się głosami dawnych kochanków, należy spodziewać się powrotu uczuciowego niepokoju. Szczególnie zły znak stanowią sąsiedzi, którzy prowadzą kłótnię bez użycia słów, posługując się wyłącznie odgłosami tłuczonego szkła, płaczu niemowląt i zamykanych trumien. Oznacza to, że śniący nie będzie potrafił wyrazić własnego stanowiska w ważnej sprawie. Jeżeli jednak kłótnia kończy się wspólnym śmiechem, nieporozumienie okaże się przejściowe.
Odkryć, że poprzednim lokatorem pokoju był człowiek zmarły przed narodzinami właściciela głowy, zapowiada ujawnienie rodzinnej tajemnicy. Jeżeli zmarły pozostawił po sobie ubrania, śniący odziedziczy przedmiot o niewielkiej wartości materialnej. Jeśli w szafie znajdują się wyłącznie dziecięce buciki, wiadomość będzie dotyczyć młodszego członka rodziny. Gdy pod łóżkiem leży pamiętnik zapisany pismem nieznanym śniącemu, należy spodziewać się nieporozumienia. Najbardziej niepokojący jest pamiętnik, w którym opisano życie śniącego aż do chwili jego obecnego snu, a na ostatniej stronie pozostawiono wolne miejsce przeznaczone na datę wyprowadzki.
Spotkać dozorcę cudzej głowy zamiatającego schody wykonane z ludzkich nerwów oznacza próbę uporządkowania nieprzyjemnych wspomnień. Jeżeli dozorca jest stary i nosi niebieski fartuch, należy spodziewać się pomocy od doświadczonej osoby. Jeśli jest dzieckiem, śniący podejmie decyzję pod wpływem chwilowego wzruszenia. Gdy zamiast miotły używa ogromnej szczoteczki do zębów, nastąpi nieporozumienie dotyczące spraw codziennych. Szczególnie osobliwy jest dozorca, który zbiera z podłogi zapomniane imiona i wrzuca je do pieca. Jeżeli śniący rozpozna wśród nich własne, wkrótce będzie zmuszony przedstawić się komuś od początku.
Uczestniczyć w zebraniu mieszkańców cudzej głowy zwiastuje konieczność rozstrzygnięcia sporu. Jeżeli wszyscy lokatorzy posiadają twarz właściciela, śniący otrzyma sprzeczne informacje od jednej osoby. Jeśli twarze są odmienne, lecz wszyscy mówią tym samym głosem, ktoś będzie próbował narzucić mu własne zdanie. Najbardziej niepomyślnym znakiem jest zebranie, podczas którego mieszkańcy głosują nad usunięciem jednego wspomnienia. Jeżeli wspomnienie dotyczy śniącego, znajomość może ulec zakończeniu. Jeśli jednak dotyczy człowieka już zmarłego, należy spodziewać się pojednania pomiędzy krewnymi. Gdy mieszkańcy podejmują decyzję o zburzeniu całej głowy, śniący będzie musiał opuścić miejsce, które dotychczas uważał za bezpieczne.
Zobaczyć, jak właściciel głowy zaczyna płakać, a przez sufit wynajętego pokoju przecieka słona woda, oznacza współodczuwanie cudzego cierpienia. Jeżeli śniący podstawia pod przeciekające łzy naczynia, będzie próbował pomóc bliskiej osobie. Jeśli pozwala wodzie zalewać mieszkanie, nie zdoła zachować obojętności wobec czyjegoś nieszczęścia. Gdy z sufitu spadają zamiast wody małe ryby, nadejdzie nieoczekiwana wiadomość. Jeżeli ryby posiadają ludzkie twarze, sprawa będzie związana z rodziną. Najgorszym znakiem jest zalany pokój, w którym na powierzchni wody unoszą się fotografie dzieciństwa śniącego, chociaż nigdy nie przynosił ich do mieszkania.
Słyszeć bicie serca właściciela głowy, mimo że mieszka się daleko od jego piersi, zwiastuje silne przywiązanie. Jeżeli serce bije spokojnie, znajomość okaże się trwała. Jeśli przyspiesza podczas rozmowy śniącego z nieznajomym, należy spodziewać się zazdrości. Gdy serce milknie za każdym razem, gdy śniący kłamie, nastąpi ujawnienie sekretu. Szczególnie niepokojący jest przypadek, w którym odgłos bicia serca dobiega spod podłogi wynajętego pokoju, a następnie zaczyna odpowiadać na bicie serca śniącego. Jeżeli rytmy stają się jednakowe, czeka go nowe uczucie. Jeśli jeden rytm próbuje zagłuszyć drugi, znajomość może prowadzić do utraty niezależności.
Odkryć, że w cudzej głowie istnieje zamknięte piętro przeznaczone wyłącznie dla nieurodzonych dzieci, oznacza tęsknotę za niewykorzystaną możliwością. Jeżeli za drzwiami słychać śmiech, śniący odzyska nadzieję na realizację dawnego zamiaru. Jeśli dochodzi stamtąd płacz, będzie zmuszony pogodzić się z utratą. Gdy po otwarciu drzwi znajduje rzędy pustych łóżeczek, powinien rozważyć, czy nie żyje nadmiernie przeszłością. Najbardziej osobliwym znakiem jest piętro zamieszkane przez dorosłych ludzi, którzy nigdy się nie narodzili. Siedzą oni przy stołach, wykonują zwyczajne zajęcia i mówią o swoich rodzicach z wyraźną pretensją. Jeżeli któryś z nich rozpoznaje śniącego i nazywa go ojcem lub matką, sen zapowiada spotkanie z konsekwencjami dawnej decyzji.
Zobaczyć, jak cudza głowa zaczyna gwałtownie rosnąć, a wynajęty pokój oddala się od wszystkich pozostałych mieszkań, oznacza narastającą samotność. Jeżeli z okien widać coraz więcej nieba, śniący odzyska niezależność. Jeśli jednak pokój zostaje otoczony pustką, znajomość straci dotychczasową bliskość. Gdy korytarze wydłużają się tak bardzo, że przejście do sąsiada zajmuje kilka lat, sen zwiastuje przedłużające się nieporozumienie. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest głowa, która rośnie do rozmiarów planety, a śniący odkrywa, że od wielu pokoleń nikt nie pamięta już istnienia właściciela. Wszyscy lokatorzy uważają bowiem, że mieszkają w zwyczajnym świecie.
Remontować pokój w cudzej głowie i zrywać ze ścian stare tapety wykonane ze wspomnień, oznacza próbę zmiany sposobu, w jaki druga osoba postrzega przeszłość. Jeżeli pod tapetami znajdują się piękne krajobrazy, śniący pomoże komuś odzyskać spokój. Jeśli odkrywa dziecięce rysunki, nastąpi pojednanie. Gdy ściany pokrywają fotografie nieznanych pogrzebów, należy spodziewać się smutnej wiadomości. Najbardziej niepokojące są tapety, które po oderwaniu odsłaniają następne warstwy tego samego pokoju, za każdym razem nieco mniejszego. Jeżeli śniący dotrze do ostatniej warstwy i znajdzie tam małą kołyskę, powinien sprawdzić, czy nie zamierza naprawiać w cudzym życiu czegoś, czego nie potrafił naprawić we własnym.
Zostać eksmitowanym z cudzej głowy oznacza zakończenie okresu zależności. Jeżeli właściciel wypowiada umowę uprzejmie, rozstanie okaże się korzystne. Jeśli wyrzuca rzeczy przez ucho, śniący zostanie niesprawiedliwie osądzony. Gdy okna zostają zamurowane od wewnątrz, należy spodziewać się zerwania kontaktu. Szczególnie zły znak stanowi eksmisja, podczas której właściciel tłumaczy, że musi odzyskać pokój, ponieważ zamierza zapomnieć śniącego. Jeżeli po zakończeniu przeprowadzki obaj patrzą na siebie i żaden nie rozpoznaje drugiego, znajomość zakończy się bez wyraźnej przyczyny.
Odkryć, że śniący wynajmuje pokój we własnej głowie, a właścicielem jest zupełnie obcy człowiek, oznacza utratę pewności co do własnych pragnień. Jeżeli właściciel jest życzliwy, nadchodząca przemiana może okazać się korzystna. Jeśli domaga się bezwzględnego posłuszeństwa, śniący będzie musiał przeciwstawić się cudzym oczekiwaniom. Gdy nieznajomy przedstawia dokumenty potwierdzające, że głowa należy do niego od urodzenia, sen zapowiada głęboki konflikt wewnętrzny. Najbardziej osobliwy jest przypadek, w którym śniący odkrywa, że sam również posiada lokatorów, a każdy z nich wynajmuje pomieszczenie kolejnemu człowiekowi. Wówczas należy spodziewać się znacznego zamieszania w sprawach osobistych, ponieważ trudno ustalić, kto rzeczywiście zamieszkuje kogo.
Zobaczyć, że właściciel głowy umiera, lecz wszyscy lokatorzy nadal mieszkają w jego wnętrzu, oznacza trwanie dawnego przywiązania. Jeżeli ściany pozostają ciepłe, śniący zachowa dobre wspomnienia. Jeśli korytarze zaczynają stygnąć, nastąpi okres żałoby lub rozczarowania. Gdy mieszkańcy organizują pogrzeb na najwyższym piętrze, czeka go konieczność pożegnania dawnego wyobrażenia o bliskiej osobie. Najbardziej niepokojący jest pogrzeb, podczas którego trumna zostaje spuszczona do gardła, a wszyscy lokatorzy obserwują, jak powoli znika w ciemności. Jeżeli po ceremonii głowa otwiera oczy, śniący odkryje, że śmierć właściciela nie oznaczała końca jego obecności.
Znaczenie ukryte: Cudza głowa przedstawia niedostępność drugiego człowieka. Możemy poznawać jego słowa, gesty, przyzwyczajenia i wspomnienia, lecz nie możemy zamieszkać w jego świadomości tak, aby doświadczać świata dokładnie w ten sam sposób. Wynajęcie pokoju symbolizuje pragnienie przekroczenia tej granicy, a zarazem lęk przed nieodwracalnym oddzieleniem od własnego życia. Śniący poszukuje bezpieczeństwa w cudzej psychice, ponieważ własna może wydawać mu się zbyt ciasna, nieprzyjazna lub niezrozumiała. W perspektywie jungowskiej sen można odczytywać jako obraz projekcji, czyli przypisywania drugiej osobie treści pochodzących z własnej nieświadomości. Każdy znaleziony pokój, korytarz i zamknięte piętro może w rzeczywistości należeć do psychiki samego śniącego. Właściciel głowy staje się wówczas ekranem, na którym rozgrywają się konflikty, pragnienia oraz wspomnienia mieszkańca. Szczególnie ważny jest motyw czynszu. Człowiek, który pragnie żyć wyłącznie w cudzych myślach, płaci za to stopniową utratą własnych doświadczeń. Sen może wskazywać na nadmierne utożsamienie się z bliską osobą, potrzebę kontrolowania jej uczuć albo przekonanie, że miłość daje prawo do poznania wszystkich tajemnic. Tymczasem prawdziwa bliskość nie wymaga zniesienia granic pomiędzy ludźmi. Przeciwnie, staje się możliwa dopiero wtedy, gdy każdy zachowuje własne wnętrze. Najbardziej osobliwa pozostaje myśl, że człowiek przez całe życie usiłuje dostać się do cudzej głowy, nie wiedząc, czy kiedykolwiek opuścił własną.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący usłyszy za własnym czołem dzwonek do drzwi, nie powinien odpowiadać natychmiast. Być może poprzedni lokator zapomniał zabrać swoje rzeczy, a być może nowy właściciel przyszedł sprawdzić stan mieszkania. Szczególną ostrożność należy zachować wobec odgłosów przesuwania mebli, dobiegających z miejsca pomiędzy brwiami. Mogą one oznaczać przygotowania do przyjęcia gościa, którego śniący jeszcze nie zna. Jeżeli podczas rozmowy z bliskim człowiekiem usłyszy nagle znajomy dźwięk zamykanego okna, powinien sprawdzić, czy nie zostawił u niego żadnego wspomnienia. Najbardziej niepokojącym znakiem jest jednak poranek, w którym śniący budzi się z przekonaniem, że znajduje się we własnym łóżku, we własnym pokoju i we własnym domu, lecz z sąsiedniego pomieszczenia dobiega głos nieznajomego pytającego, czy wszyscy lokatorzy zapłacili już czynsz. Nie należy wtedy wychodzić na korytarz. Właściciel może właśnie otwierać oczy, a całe mieszkanie, wraz z meblami, ścianami i śniącym, okaże się jedynie drobną myślą, którą za chwilę zapomni.
Sen czternasty
Śniło mu się, że pewnego dnia budynki w jego mieście zaczęły zmieniać położenie. Początkowo przesuwały się nieznacznie, najwyżej o kilka centymetrów, lecz z każdym tygodniem pokonywały coraz większe odległości. Domy jednorodzinne zajmowały miejsca kościołów, szkoły pojawiały się na cmentarzach, a szpital pewnego ranka odnaleziono pośrodku jeziora. Mieszkańcy przyzwyczaili się do tej ruchliwości. Przed snem przywiązywali rowery do drzew, ponieważ tylko drzewa pozostawały nieruchome.
Mężczyzna był listonoszem i coraz trudniej przychodziło mu wykonywanie pracy. Adresy zmieniały się szybciej niż nazwiska, a niektóre domy odmawiały przyjmowania korespondencji. Pewnego dnia otrzymał list zaadresowany do budynku, który rozebrano przed stu laty. Koperta była ciepła, lekko pulsowała, a spod znaczka wydobywał się zapach gotowanego mleka.
Przez kilka dni szukał adresata. W końcu znalazł dom stojący na pustym placu za rzeźnią. Miał tylko jedno okno, drzwi pozbawione klamki i komin, z którego wydobywały się długie pasma ludzkich włosów. Wewnątrz siedziała dziewczynka przy ogromnym stole. Składała z papieru miniaturowe budynki i ustawiała je na mapie miasta. Za każdym razem, gdy przesuwała jeden z nich, gdzieś daleko rozlegał się trzask pękających fundamentów.
Dziewczynka wyjaśniła, że miasto musi pozostawać w ruchu, ponieważ próbuje uciec przed czymś, co od wielu lat znajduje się pod jego powierzchnią. Pokazała mu mapę podziemnych korytarzy. Wszystkie prowadziły do jednego miejsca, oznaczonego niewielkim, czerwonym krzyżykiem. Mężczyzna rozpoznał adres domu, w którym spędził dzieciństwo, choć budynek ten zniknął wiele lat wcześniej.
Kiedy zapytał, co znajduje się pod miastem, dziewczynka odłożyła papierowy kościół i przyłożyła palec do ust. Dopiero wtedy usłyszał głęboki, regularny oddech dochodzący spod podłogi. Przy każdym wdechu domy oddalały się od siebie, a przy wydechu zbliżały, ocierając ścianami niczym zęby w zaciśniętej szczęce.
Dziewczynka otworzyła kopertę, którą przyniósł. W środku znajdował się akt urodzenia mężczyzny, wystawiony na nazwisko miasta. W rubryce dotyczącej matki wpisano „ziemia”, a przy ojcu pozostawiono puste miejsce.
W tej samej chwili podłoga zaczęła się unosić. Mężczyzna wybiegł na ulicę i zobaczył, że wszystkie budynki ustawiają się wokół niego w ciasnym kręgu. Zrozumiał, że przez całe życie nie mieszkał w mieście, lecz wewnątrz ogromnego organizmu, który właśnie przygotowywał się do porodu. Ostatnim widokiem, jaki zapamiętał, były okna otwierające się jednocześnie jak tysiące oczu, a potem niebo pękło wzdłuż horyzontu i do środka wsunęła się wielka, zakrwawiona dłoń.
Hodować zimę w kieszeni płaszcza
Widzieć we śnie niewielką zimę ukrytą w kieszeni własnego płaszcza oznacza, że śniący przechowuje w sobie uczucie, którego nie potrafił przez wiele lat nazwać. Jeżeli zima jest biała, cicha i pokryta delikatnym szronem, należy spodziewać się pojednania z człowiekiem dawno niewidzianym. Jeśli ma kolor popiołu, nadchodzące wydarzenie przywoła nieprzyjemne wspomnienie. Zima niebieska zwiastuje podróż, natomiast zima brunatna, wydzielająca zapach mokrej ziemi, zapowiada odkrycie rodzinnej tajemnicy. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest kieszeń, z której pomimo letniej pogody wydobywa się para, a wewnątrz słychać cichy płacz ludzi zasypanych śniegiem przed wieloma stuleciami.
Włożyć rękę do kieszeni i dotknąć maleńkiego ośnieżonego lasu zwiastuje spotkanie z człowiekiem, który przypomni śniącemu o dawnym zobowiązaniu. Jeżeli pomiędzy drzewami poruszają się małe zwierzęta, sprawa zakończy się pomyślnie. Jeśli las pozostaje nieruchomy, należy przygotować się na opóźnienie. Gdy spod śniegu wystają ludzkie dłonie, ktoś poprosi śniącego o pomoc. Najbardziej osobliwym znakiem jest las, w którym wszystkie drzewa mają kształt wyprostowanych palców, a pomiędzy nimi stoi niewielki dom podobny do mieszkania z dzieciństwa. Jeżeli w jego oknach palą się światła, śniący odzyska utraconą pamiątkę. Jeśli dom pozostaje ciemny, należy spodziewać się wiadomości dotyczącej osoby zmarłej.
Karmić zimę okruchami chleba, aby rosła, oznacza pielęgnowanie dawnego smutku. Jeżeli zima przyjmuje pokarm i zaczyna wydawać odgłosy chrupania, śniący niebawem otrzyma pocieszenie. Jeśli odmawia chleba i domaga się soli, należy spodziewać się nieporozumienia rodzinnego. Gdy przyjmuje wyłącznie okruchy wyjęte z ust dziecka, sen zapowiada trudności wychowawcze. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest zima, która po nakarmieniu zaczyna rosnąć tak szybko, że rozsadza kieszeń, zajmuje rękawy i wypełnia cały płaszcz, pozostawiając śniącemu jedynie niewielką przestrzeń przeznaczoną na serce.
Usłyszeć w kieszeni płaszcza dzwony kościelne bijące podczas śnieżycy zwiastuje nieoczekiwaną uroczystość. Jeśli dzwony biją trzykrotnie, należy spodziewać się wiadomości od starszej kobiety. Jeżeli biją siedem razy, nadchodząca sprawa będzie dotyczyć pieniędzy. Dzwony słyszane o północy zapowiadają spotkanie z dawnym znajomym, natomiast dzwony milknące przed ostatnim uderzeniem oznaczają niedotrzymaną obietnicę. Najbardziej osobliwym znakiem jest kościół tak mały, że mieści się pod paznokciem, lecz jego dzwony są słyszalne w całym domu. Jeśli śniący próbuje wyjąć kościół z kieszeni, a ten nagle powiększa się do rozmiarów katedry, będzie zmuszony poddać ocenie własne przekonania.
Znaleźć w kieszonkowej zimie zamarzniętego człowieka o własnej twarzy oznacza zatrzymanie pewnego etapu rozwoju. Jeżeli człowiek jest młodszy od śniącego, sprawa dotyczy dzieciństwa. Jeśli wygląda starzej, należy spodziewać się konieczności podjęcia decyzji związanej z przyszłością. Zamarznięty sobowtór ubrany w strój ślubny zwiastuje trudności uczuciowe, natomiast sobowtór noszący dziecięcą piżamę zapowiada odkrycie zapomnianej potrzeby. Najbardziej niepokojący jest człowiek, który po rozmrożeniu natychmiast pyta, jaki obecnie jest rok, a następnie zaczyna płakać, ponieważ śniący przeżył już wszystkie dni, które jemu obiecano.
Rozmawiać z zimą przechowywaną w kieszeni oznacza potrzebę samotności. Jeżeli zima odpowiada głosem dziecka, śniący otrzyma wiadomość dotyczącą rodziny. Jeśli mówi głosem zmarłego krewnego, należy spodziewać się powrotu dawnej sprawy. Gdy jej głos przypomina trzeszczenie drewna w piecu, nadejdzie pomyślność w domu. Szczególnie zły znak stanowi zima, która potrafi rozmawiać wyłącznie o wydarzeniach jeszcze niezaistniałych. Jeżeli śniący pyta ją o pogodę, a ona odpowiada datą czyjejś śmierci, należy zachować ostrożność w podejmowaniu zobowiązań. Jeśli jednak zamiast daty wypowiada własne imię śniącego, sen zapowiada koniec pewnego wyobrażenia o sobie.
Zobaczyć, że w kieszeni płaszcza pada śnieg, chociaż kieszeń pozostaje szczelnie zaszyta, oznacza pojawienie się zmartwienia bez widocznej przyczyny. Jeśli śnieg jest miękki i puszysty, trudność okaże się niewielka. Jeżeli spadają lodowe igły, należy spodziewać się nieprzyjemnych słów. Gdy płatki śniegu mają kształt ludzkich twarzy, ktoś będzie próbował wzbudzić w śniącym poczucie winy. Szczególnie osobliwy jest śnieg złożony z maleńkich, zapisanych kartek. Jeżeli śniący odczytuje wiadomości, odkryje prawdę o pewnym wydarzeniu. Jeśli jednak kartki topnieją przed przeczytaniem, tajemnica pozostanie nierozwiązana.
Wyjąć zimę z kieszeni i rozłożyć ją na kuchennym stole jak obrus zwiastuje ujawnienie uczuć wobec najbliższych. Jeżeli śnieg pokrywa talerze, należy spodziewać się rodzinnego spotkania. Jeśli na obrusie pojawiają się ślady małych stóp, do domu przybędzie gość. Gdy pomiędzy sztućcami wyrasta zamarznięty sad, nadchodząca rozmowa będzie dotyczyć przeszłości. Najbardziej niepomyślnym znakiem jest stół, przy którym zaczynają siadać śnieżne postacie przypominające zmarłych krewnych. Jeżeli jedzą spokojnie, sprawa zakończy się pojednaniem. Jeśli jednak zdejmują twarze i układają je obok talerzy, śniący będzie musiał wysłuchać prawdy, której rodzina dotychczas nie chciała wypowiedzieć.
Przynieść kieszonkową zimę do łóżka i ogrzewać ją własnym ciałem oznacza pragnienie uratowania uczucia, które stopniowo wygasa. Jeżeli zima zaczyna topnieć, śniący odzyska bliskość drugiego człowieka. Jeśli pozostaje zimna, należy spodziewać się oddalenia. Gdy spod kołdry wyrastają sople lodu przypominające palce, czeka go okres samotności. Szczególnie niepokojącym znakiem jest zima, która po ogrzaniu przemienia się w niemowlę o przezroczystej skórze. Jeżeli dziecko śmieje się, nastąpi pomyślna zmiana. Jeśli płacze śniegiem, śniący będzie zmuszony zaopiekować się kimś, kogo dotychczas uważał za silniejszego od siebie.
Ubrać zmarłego człowieka w płaszcz, w którego kieszeni przechowywana jest zima, oznacza próbę zatrzymania przeszłości. Jeżeli zmarły odczuwa zimno, śniący nadal nie pogodził się z utratą. Jeśli przeciwnie, twierdzi, że jest mu zbyt gorąco, nastąpi uwolnienie od dawnego żalu. Gdy zmarły wkłada rękę do kieszeni i wyciąga z niej fotografie ludzi, których śniący nie zna, nadejdzie odkrycie dotyczące rodzinnego pochodzenia. Najbardziej osobliwy jest zmarły, który odnajduje w kieszeni własny grób, przykryty śniegiem i otoczony niewielkim płotem. Jeżeli rozpoznaje to miejsce, sen zapowiada pojednanie z przeszłością. Jeśli twierdzi, że nigdy tam nie spoczywał, śniący powinien rozważyć, czy wspomnienie pewnego wydarzenia nie zostało przez lata zniekształcone.
Sprzedać zimę na targowisku pomiędzy rybami a świeżymi kwiatami zapowiada pozbycie się uciążliwego zobowiązania. Jeżeli kupujący płaci srebrem, śniący odniesie korzyść materialną. Jeśli proponuje w zamian słońce, nadejdzie okres pomyślności. Gdy zapłatą jest małe lato zamknięte w pudełku po zapałkach, należy spodziewać się nowego uczucia. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest sprzedawca, który odmawia przyjęcia zimy, ponieważ rozpoznaje w niej własną matkę. Jeśli następnie oskarża śniącego o kradzież dzieciństwa, sen zapowiada konflikt dotyczący spraw, których prawdziwych okoliczności nikt już nie pamięta.
Wyjąć z kieszeni zimę i zobaczyć, że jest zamieszkana przez maleńkich ludzi ubranych w futra oznacza odkrycie niewykorzystanych możliwości. Jeżeli mieszkańcy budują domy z lodu, śniący rozpocznie nowe przedsięwzięcie. Jeśli łowią ryby w zamarzniętym jeziorze, nastąpi poprawa sytuacji finansowej. Gdy wszyscy stoją w kolejce przed niewielkim urzędem, czeka go załatwianie sprawy administracyjnej. Szczególnie osobliwy jest burmistrz zimowego miasteczka, który pisze do śniącego list z prośbą o przedłużenie mrozów. Jeżeli śniący odmawia, mieszkańcy zaczną przygotowywać się do przeprowadzki. Jeśli się zgadza, pewien etap jego życia potrwa dłużej, niż powinien.
Zobaczyć, jak mała zima wydostaje się z kieszeni i zajmuje całe mieszkanie, oznacza narastanie skrywanego uczucia. Jeżeli najpierw zamarzają okna, śniący będzie miał trudności w porozumieniu z otoczeniem. Jeśli szron pokrywa lustra, nastąpi zmiana sposobu postrzegania siebie. Gdy zamarzają fotografie rodzinne, należy spodziewać się nieporozumienia dotyczącego przeszłości. Najbardziej niepokojący jest dom, w którym śnieg wypełnia wszystkie pomieszczenia, lecz domownicy nadal zachowują się tak, jakby panowało lato. Siedzą w lekkich ubraniach, jedzą owoce i narzekają na upał, podczas gdy spod sufitu zwisają lodowe sople. Sen taki oznacza wspólne podtrzymywanie złudzenia, którego nikt nie chce zakwestionować.
Próbować zatrzymać zimę w dłoniach, gdy zaczyna topnieć, zwiastuje obawę przed przemijaniem. Jeżeli śniący płacze, utrata będzie dotyczyć uczuć. Jeśli śmieje się, porzuci dawny ciężar. Gdy z topniejącego śniegu wypływają małe zegarki, należy spodziewać się wiadomości związanej z przeszłością. Jeśli pojawiają się klucze, śniący odzyska możliwość powrotu do miejsca, które opuścił. Szczególnie bolesnym znakiem jest zima, która przed roztopieniem prosi, aby pozwolono jej jeszcze raz zobaczyć człowieka, dla którego została wyhodowana. Jeżeli śniący nie rozpoznaje tego człowieka, sen oznacza, że zapomniał pierwotną przyczynę własnego smutku.
Odnaleźć w kieszeni płaszcza zimę starszą od całego świata oznacza zetknięcie z lękiem, którego pochodzenia nie można ustalić. Jeżeli na śniegu znajdują się ślady zwierząt, śniący odkryje w sobie dawno zapomnianą potrzebę. Jeśli pomiędzy lodowcami stoją opustoszałe miasta, nastąpi refleksja nad własnym życiem. Gdy zamarznięte morze zaczyna wydawać dźwięki przypominające ludzką mowę, należy spodziewać się niepokojącego snu. Najbardziej niezwykłe jest odkrycie, że pod najstarszą warstwą lodu znajduje się maleńkie słońce, wokół którego klęczą ludzie pozbawieni twarzy. Jeżeli śniący próbuje je uwolnić, rozpocznie przemianę, której nie będzie potrafił powstrzymać. Jeśli pozostawia je nietknięte, zachowa spokój, lecz przez długi czas będzie odczuwał niezrozumiałą tęsknotę.
Zaszyć kieszeń z zimą i przekazać płaszcz własnemu dziecku oznacza nieświadome przekazywanie dawnych doświadczeń następnym pokoleniom. Jeżeli dziecko przyjmuje płaszcz z radością, odziedziczone obowiązki okażą się możliwe do udźwignięcia. Jeśli odmawia, śniący będzie musiał pogodzić się z jego niezależnością. Gdy dziecko zakłada płaszcz i natychmiast zaczyna siwieć, sen zapowiada nadmierne obciążenie bliskiej osoby. Szczególnie niepomyślny jest przypadek, w którym dziecko wkłada rękę do kieszeni i wyciąga z niej zamarzniętego człowieka podobnego do śniącego w dzieciństwie. Jeżeli obaj rozpoznają się i zaczynają rozmawiać, nastąpi pojednanie z przeszłością. Jeśli jednak dziecko oznajmia, że znalazło swojego prawdziwego rodzica, śniący powinien zastanowić się, ile własnych niespełnionych pragnień próbuje przekazać innym.
Wyrzucić płaszcz wraz z zimą do rzeki oznacza pragnienie uwolnienia się od wieloletniego ciężaru. Jeżeli płaszcz odpływa, śniący odzyska spokój. Jeśli wraca pod prąd, dawny problem powróci. Gdy rzeka natychmiast zamarza, podjęta decyzja okaże się trudniejsza do odwrócenia, niż przypuszczano. Najbardziej osobliwym znakiem jest płaszcz, który wypływa na powierzchnię pusty, lecz w jego wnętrzu nadal porusza się niewidzialny człowiek. Jeżeli wychodzi na brzeg i oddala się, śniący rozpocznie nowy etap życia. Jeśli jednak niewidzialna postać zatrzymuje się i woła jego imię głosem z dzieciństwa, należy spodziewać się powrotu wspomnienia, którego nie udało się ostatecznie porzucić.
Zobaczyć, że wszyscy ludzie noszą w kieszeniach własne zimy, oznacza odkrycie wspólnoty ludzkiego cierpienia. Jeżeli zimy są małe i spokojne, śniący nawiąże bliskie relacje z otoczeniem. Jeśli z kieszeni przechodniów wydobywają się zamiecie, nastąpi okres społecznego niepokoju. Gdy ludzie wzajemnie wymieniają się swoimi zimami, należy spodziewać się zmiany obowiązków. Szczególnie niepokojący jest człowiek, którego kieszenie pozostają całkowicie puste, chociaż wszyscy inni noszą w nich śnieg. Jeśli twierdzi, że nigdy nie miał zimy, śniący pozna osobę pozornie wolną od trosk. Jeżeli jednak człowiek ów rozpina płaszcz i okazuje się, że całe jego ciało wykonano z lodu, sen zapowiada odkrycie cierpienia ukrywanego pod pozorem obojętności.
Znaczenie ukryte: Zima przedstawia okres psychicznego zatrzymania, wyciszenia i pozornego zaniku życia. W naturze mróz nie zawsze oznacza śmierć. Często chroni to, co ukryte pod powierzchnią ziemi, pozwalając przetrwać do chwili, w której możliwe będzie ponowne wzrastanie. Kieszeń symbolizuje natomiast przestrzeń osobistą, miejsce przechowywania rzeczy małych, lecz ważnych, które człowiek pragnie mieć zawsze przy sobie. Połączenie tych obrazów ukazuje szczególny rodzaj przywiązania do cierpienia. Śniący nie tylko nosi własną zimę, ale również troszczy się o nią, karmi ją i chroni przed roztopieniem.
W perspektywie psychologii głębi kieszonkowa zima może stanowić symbol zamrożonego kompleksu emocjonalnego, czyli zespołu wspomnień, uczuć i skojarzeń, które zachowują względną niezależność od świadomych zamiarów człowieka. Jej niewielkie rozmiary wskazują na przekonanie, że bolesne doświadczenie zostało już opanowane. Stopniowe rozrastanie się śniegu odsłania jednak możliwość, że to, co pozornie zamknięto w przeszłości, nadal organizuje codzienne wybory. Zamarznięty sobowtór przedstawia dawną wersję osobowości, która nie uczestniczyła w późniejszym rozwoju. Ogrzewanie zimy oznacza próbę przywrócenia jej do życia, natomiast przekazanie płaszcza dziecku może obrazować międzypokoleniowe przenoszenie nieprzepracowanych wzorców emocjonalnych.
Sen nie musi oznaczać konieczności pozbycia się smutku. Może raczej wskazywać na potrzebę uznania jego obecności bez podporządkowywania mu całego życia. Człowiek nie zawsze pragnie wiosny, nawet jeśli od dawna skarży się na mróz. Zima bywa bowiem jedyną porą roku, w której określone wspomnienia zachowują swój dawny kształt. Roztopienie śniegu oznacza nie tylko uwolnienie, lecz również zgodę na przemianę tego, co przez lata pozostawało nietknięte.
Przestroga: Jeżeli po przebudzeniu śniący odnajdzie w kieszeni płaszcza niewielką ilość śniegu, chociaż za oknem panuje lato, nie powinien wyrzucać go bez zastanowienia. Być może jest to pozostałość zimy, która jeszcze nie zakończyła swojej pracy. Szczególną ostrożność należy zachować wobec kieszeni wydających odgłosy kroków, trzasku zamarzniętych gałęzi albo dziecięcego śmiechu. Oznacza to, że wewnątrz pojawiło się życie, które nie wie jeszcze o istnieniu właściciela.
Jeżeli podczas spaceru śniący poczuje, że płaszcz staje się coraz cięższy, powinien sprawdzić, czy w jego kieszeniach nie wyrosły góry. Nie należy jednak dotykać lodowców gołą ręką. W maleńkich zimach czas płynie inaczej, a dotknięcie najstarszego lodu może przywołać wspomnienia ludzi, którzy żyli przed narodzinami śniącego. Najgorszym znakiem jest płaszcz, który pewnego ranka znika z szafy, pozostawiając po sobie jedynie mokrą podłogę i ślady małych bosych stóp prowadzące do łóżka.
Jeżeli śniący podniesie wówczas kołdrę i zobaczy pod nią niewielkiego człowieka o błękitnej skórze, nie powinien pytać, kim jest. Człowiek ten prawdopodobnie przez wiele lat mieszkał w kieszeni, ucząc się wszystkich wspomnień swojego gospodarza. Jeśli oznajmi, że zima dobiegła końca i teraz jego kolej, należy pozwolić mu wyjść. Jeśli jednak poprosi o ubranie, śniący powinien upewnić się, że nie wybiera właśnie jego skóry. Zdarza się bowiem, że zimy hodowane zbyt długo w końcu dorastają, a człowiek, który je pielęgnował, staje się dla nich jedynie porą roku, którą trzeba przeczekać.
Sen piętnasty
Śniło jej się, że pewnego ranka wszystkie drzewa w mieście zaczęły rodzić ludzkie dłonie. Wyrastały z gałęzi zamiast owoców, początkowo małe i blade, później coraz większe, pokryte piegami, bliznami i zmarszczkami. Niektóre zaciskały się w pięści, inne wykonywały gesty błogosławieństwa albo wskazywały przechodniów. Mieszkańcy przyjęli zjawisko z pewną rezerwą, lecz wkrótce zaczęli zbierać dłonie do koszyków, suszyć je na strychach i przechowywać w piwnicach jako lekarstwo na samotność.
Kobieta zauważyła, że na starej jabłoni rosnącej przed jej domem pojawiła się ręka identyczna z dłonią zmarłego męża. Rozpoznała charakterystyczne zgrubienie przy kciuku i bliznę pozostawioną przez nóż kuchenny. Kiedy dotknęła palców, dłoń zamknęła się wokół jej nadgarstka z taką czułością, że rozpłakała się po raz pierwszy od pogrzebu. Następnego dnia wyrosła druga ręka, później trzecia, aż całe drzewo pokryło się fragmentami ciała człowieka, którego pamiętała coraz mniej dokładnie.
Pewnego wieczoru dłonie zaczęły układać się w słowa. Nie pisały ich na papierze, lecz formowały litery własnymi palcami, wykonując skomplikowane ruchy, przypominające taniec owadów. Kobieta zrozumiała, że mąż próbuje powiedzieć jej coś, czego nie zdążył wyznać przed śmiercią. Przez wiele godzin stała przy oknie, odczytując kolejne znaki. Dowiedziała się, że pod ich domem znajduje się drugi ogród, znacznie starszy od pierwszego, w którym zakopano wszystkie rzeczy, jakich nigdy sobie nie powiedzieli.
Zaczęła kopać. Pod warstwą ziemi odkryła drzwi, a za nimi ogród oświetlony bladym, nieruchomym słońcem. Rosły tam drzewa pozbawione liści, na których zamiast dłoni wisiały ludzkie usta. Niektóre szeptały, inne śmiały się lub bezgłośnie poruszały wargami. Rozpoznała własne usta z dzieciństwa, usta matki i mężczyzn, których kochała przed ślubem. Na środku ogrodu rosło niewielkie drzewo, którego jedyny owoc przypominał ludzkie serce. Siedział pod nim jej mąż, odwrócony plecami, i cierpliwie obierał je ze skóry.
Kiedy podeszła bliżej, zobaczyła, że nie ma dłoni. Zamiast nich z rękawów wyrastały cienkie korzenie, zanurzające się głęboko w ziemi. Mężczyzna powiedział, że od dawna chciał jej wyjaśnić, iż to nie umarli powracają w snach żywych, lecz żywi stopniowo wrastają w sny umarłych.
Kobieta spojrzała na własne ręce. Były pokryte delikatną korą, a spod paznokci wyrastały zielone pędy. Wtedy usłyszała nad sobą głosy ludzi zbierających owoce. Ktoś zerwał jej lewą dłoń, ktoś inny prawą. Nie poczuła bólu, tylko nagłą ulgę, jakby po wielu latach pozwolono jej wreszcie przestać kogoś obejmować.
Ugotować ciszę w garnku
Widzieć we śnie ciszę leżącą na kuchennym stole w postaci galaretowatej, przezroczystej masy oznacza, że śniący wkrótce stanie się świadkiem wydarzenia, o którym nikt nie będzie chciał rozmawiać. Jeżeli cisza jest biała i pachnie świeżym mlekiem, należy spodziewać się pojednania. Cisza żółta zapowiada nieoczekiwany zysk, natomiast szara, pokryta drobnymi włoskami, zwiastuje wiadomość dotyczącą dalekiego krewnego. Jeżeli cisza drży pod wpływem oddechu śniącego, oznacza to zbliżającą się rozmowę, której nie można już dłużej odkładać. Najbardziej osobliwym znakiem jest cisza czarna, w której można dostrzec maleńkie otwarte usta. Jeżeli wszystkie poruszają się jednocześnie, śniący dowie się, że przez wiele lat był przedmiotem rozmów prowadzonych pod jego nieobecność.
Włożyć ciszę do garnka i zalać zimną wodą zwiastuje próbę naprawienia dawnego błędu. Jeśli cisza unosi się na powierzchni, sprawa zostanie rozwiązana szybko. Jeżeli opada na dno i przywiera do metalu, śniący będzie musiał wykazać się cierpliwością. Gdy woda zaczyna ciemnieć, należy spodziewać się trudności w sprawach uczuciowych. Szczególnie niepomyślny jest garnek, w którym cisza przybiera kształt zwiniętego niemowlęcia i zaczyna oddychać pod wodą. Zapowiada to powrót wspomnienia z najwcześniejszego dzieciństwa, prawdopodobnie związanego z osobą, której śniący nie potrafi już rozpoznać.
Gotować ciszę na małym ogniu przez siedem godzin oznacza cierpliwe oczekiwanie na wiadomość. Jeżeli cisza stopniowo gęstnieje, wiadomość będzie pomyślna. Jeśli zaczyna parować, śniący utraci sposobność rozwiązania pewnego problemu. Gdy po siedmiu godzinach zawartość garnka nie zmienia wyglądu, nastąpi okres monotonii. Jeżeli jednak spod pokrywki zaczyna dochodzić odgłos kroków, należy spodziewać się niespodziewanego gościa. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na rytm kroków. Powolne zapowiadają pojednanie, szybkie oznaczają kłótnię, natomiast kroki dziecka, które nagle przemieniają się w ciężki chód starca, zwiastują odkrycie rodzinnej tajemnicy.
Dodać do gotującej się ciszy trzy łyżki cukru zapowiada powodzenie w miłości. Jeżeli cukier rozpuszcza się natychmiast, śniący otrzyma wyznanie uczucia. Jeśli pozostaje na powierzchni w postaci małych białych kostek, należy spodziewać się niezdecydowania ze strony ukochanej osoby. Gdy każda kostka zaczyna przypominać miniaturową trumnę, nadchodząca znajomość będzie związana z przeszłością. Najbardziej niepokojący jest cukier, który po wsypaniu do garnka układa się w imiona ludzi, których śniący kochał, lecz nigdy im tego nie powiedział. Jeśli imiona znikają w trakcie gotowania, możliwość wyznania uczucia została utracona. Jeśli pozostają czytelne, nie jest jeszcze za późno.
Posolić ciszę łzami zmarłej kobiety oznacza powrót dawnego żalu. Jeżeli śniący rozpoznaje kobietę, nadchodzące wydarzenie będzie związane z rodziną. Jeśli kobieta jest nieznajoma, należy spodziewać się wiadomości o osobie żyjącej daleko. Gdy łzy zamieniają się w małe perły, pojawi się szansa poprawy sytuacji materialnej. Jeżeli perły zaczynają pękać i wydobywa się z nich dziecięcy śmiech, śniący odkryje, że pewne przykre wspomnienie zostało przez lata znacznie wyolbrzymione. Jeśli jednak z każdej perły wykluwa się mała, pomarszczona staruszka, należy przygotować się na wizytę człowieka, który będzie utrzymywał, że pamięta wydarzenia sprzed narodzin śniącego.
Mieszać ciszę drewnianą łyżką, która stopniowo zamienia się w ludzki palec, zwiastuje ingerencję w cudze sprawy. Jeżeli palec wskazuje dno garnka, śniący dowie się o istnieniu ukrytego dokumentu. Jeśli wskazuje drzwi, nadejdzie nieoczekiwany gość. Palec skierowany ku sufitowi zapowiada zmianę miejsca zamieszkania. Gdy zaczyna stukać w ścianki naczynia, należy spodziewać się wiadomości od osoby, której nie widziano od wielu lat. Szczególnie osobliwy jest palec, który po wyjęciu z garnka samodzielnie pisze na stole słowo „przepraszam”, a następnie odmawia wyjaśnienia, kto powinien je wypowiedzieć.
Usłyszeć, że gotująca się cisza zaczyna śpiewać kołysankę, oznacza tęsknotę za okresem bezpieczeństwa. Jeżeli melodia jest znajoma, śniący otrzyma pocieszenie od bliskiej osoby. Jeśli kołysanka śpiewana jest w nieznanym języku, nastąpi spotkanie z człowiekiem pochodzącym z daleka. Gdy cisza śpiewa głosem matki, która nadal żyje, sprawa będzie dotyczyć niewypowiedzianych oczekiwań. Jeżeli jednak melodia dobiega z garnka głosem śniącego, lecz znacznie młodszym, należy spodziewać się odnalezienia dawnej pamiątki. Najgorszym znakiem jest kołysanka, której ostatni wers brzmi zawsze inaczej, a każda kolejna wersja opisuje inną śmierć osoby stojącej przy kuchence.
Zobaczyć, jak podczas gotowania z ciszy wyłaniają się maleńkie meble, zwiastuje zmianę warunków mieszkaniowych. Jeżeli pierwsze pojawia się łóżko, śniący będzie potrzebował odpoczynku. Stół zapowiada spotkanie rodzinne, szafa oznacza zachowanie tajemnicy, natomiast kołyska zwiastuje narodziny nowego przedsięwzięcia. Gdy na powierzchnię wypływa cała umeblowana sypialnia, należy spodziewać się odkrycia dotyczącego życia uczuciowego. Szczególnie niepokojąca jest niewielka szafa, która po otwarciu okazuje się pełna ludzkich języków starannie rozwieszonych na wieszakach. Jeżeli wszystkie są nieruchome, dawne sekrety pozostaną bezpieczne. Jeśli zaczynają się poruszać, ktoś nie dotrzyma obietnicy milczenia.
Znaleźć na dnie garnka ugotowaną ciszę przypominającą ludzkie serce oznacza odkrycie uczucia, którego śniący dotychczas nie dopuszczał do świadomości. Jeżeli serce jest różowe i pulsuje, uczucie zostanie odwzajemnione. Jeśli ma kolor popiołu, należy spodziewać się rozczarowania. Serce przezroczyste zapowiada szczere wyznanie, natomiast serce wykonane z drobnych kamieni oznacza, że śniący będzie próbował ukryć własną wrażliwość. Najbardziej osobliwym znakiem jest serce, które po wyjęciu z garnka zaczyna chodzić na małych ludzkich nogach i poszukuje właściciela. Jeżeli odnajduje śniącego, nastąpi pojednanie z samym sobą. Jeśli odchodzi do sąsiedniego domu, pojawi się uczucie do osoby, której wcześniej nie brano pod uwagę.
Podawać ugotowaną ciszę rodzinie podczas niedzielnego obiadu zapowiada konieczność omówienia sprawy od dawna przemilczanej. Jeżeli domownicy jedzą spokojnie, nieporozumienie zostanie rozwiązane. Jeśli odmawiają posiłku, śniący napotka opór. Gdy wszyscy zaczynają płakać po pierwszej łyżce, ujawniona prawda przyniesie ulgę. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest rodzina, która zjada ciszę z apetytem, a następnie traci zdolność wypowiadania określonych słów. Jeżeli nikt nie potrafi już powiedzieć „kocham”, należy spodziewać się ochłodzenia stosunków. Jeśli znika słowo „przepraszam”, konflikt będzie trwał długo. Gdy wszyscy zapominają słowo „matka”, śniący odkryje, że pamięć rodzinna została zbudowana wokół wydarzenia, którego nikt nie chce uznać za prawdziwe.
Karmić ugotowaną ciszą dziecko, które zamiast ust posiada niewielkie drzwiczki, oznacza próbę przekazania młodszemu pokoleniu własnych przekonań. Jeśli dziecko przyjmuje pokarm, śniący zostanie wysłuchany. Jeżeli odmawia, będzie musiał zaakceptować czyjąś niezależność. Gdy drzwiczki otwierają się, a za nimi widać długi korytarz oświetlony świecami, nastąpi odkrycie nowej możliwości. Jeśli z wnętrza wychodzi starszy mężczyzna w nocnej koszuli i pyta, czy obiad jest już gotowy, należy spodziewać się odnowienia dawnego zobowiązania. Najbardziej niepokojący jest korytarz, którego ściany pokryto fotografiami wydarzeń, do których dopiero dojdzie. Jeżeli na jednej z nich śniący rozpoznaje własny pogrzeb, nie powinien próbować ustalać daty uroczystości.
Sprzedać ugotowaną ciszę na targowisku w niewielkich papierowych torebkach oznacza ujawnienie sekretu dla osobistej korzyści. Jeżeli kupujący płacą złotem, śniący odniesie przejściowy sukces. Jeśli oferują w zamian swoje wspomnienia, znajdzie się w posiadaniu informacji, których nie będzie potrafił wykorzystać. Gdy ciszę kupują wyłącznie starcy, należy spodziewać się sporu dotyczącego przeszłości. Jeżeli nabywcami są dzieci, wiadomość będzie dotyczyć przyszłych zobowiązań. Szczególnie osobliwym znakiem jest klient, który kupuje całą ciszę, a następnie wsypuje ją do ust i zaczyna mówić głosem każdego człowieka, jakiego śniący kiedykolwiek spotkał. Jeśli pośród tych głosów pojawia się własny głos śniącego, oznacza to, że ktoś przywłaszczy sobie jego słowa.
Przygotować z ciszy galaretę i wstawić ją do lodówki oznacza odłożenie ważnej rozmowy. Jeżeli galareta tężeje szybko, zwłoka okaże się korzystna. Jeśli pozostaje płynna, sprawa będzie wymagała natychmiastowego rozstrzygnięcia. Gdy na powierzchni pojawiają się małe białe kwiaty, śniący otrzyma możliwość pojednania. Szczególnie niepomyślnym znakiem jest galareta, w której po kilku godzinach można dostrzec nieruchomych ludzi ubranych w stroje z różnych epok. Jeżeli zaczynają poruszać ustami, dawna historia zostanie opowiedziana na nowo. Jeśli pozostają nieruchomi, śniący będzie musiał samodzielnie odtworzyć okoliczności wydarzenia, którego nikt już nie pamięta.
Zobaczyć, że ugotowana cisza zaczyna przybierać na wadze, choć nikt jej nie dokarmia, oznacza narastanie przemilczanego problemu. Jeżeli cisza wypełnia garnek po brzegi, śniący będzie zmuszony do podjęcia decyzji. Jeśli wypływa na kuchenkę, sprawa stanie się znana domownikom. Gdy rozlewa się po podłodze i przybiera kształt śpiącego człowieka, należy spodziewać się powrotu osoby z przeszłości. Najbardziej niezwykła jest cisza tak ciężka, że pod jej wpływem zaczynają uginać się ściany domu. Jeżeli meble zapadają się w podłogę, a mieszkańcy nadal rozmawiają o pogodzie, sen zapowiada wspólne podtrzymywanie złudzenia. Jeśli dom w końcu zapada się pod ziemię, ukrywana prawda doprowadzi do nieodwracalnej zmiany.
Włożyć ugotowaną ciszę do ust zamiast własnego języka zwiastuje próbę ukrycia uczuć. Jeżeli śniący nadal potrafi mówić, ale jego słowa nie wydają żadnego dźwięku, zostanie niezrozumiany. Jeśli przemawia głosem nieznajomego, będzie zmuszony przedstawić cudze stanowisko. Gdy po połknięciu ciszy zaczyna słyszeć myśli wszystkich obecnych, nastąpi odkrycie niewygodnej prawdy. Szczególnie niepokojący jest przypadek, w którym śniący traci własny głos, lecz jego usta zaczynają wydawać dźwięki naczyń, otwieranych drzwi i kroków. Oznacza to, że niewypowiedziane emocje będą ujawniać się w zachowaniu, nawet jeśli pozostaną ukryte w słowach.
Zobaczyć zmarłą babkę gotującą ciszę w wielkim żeliwnym kotle, oznacza dziedziczenie rodzinnych tajemnic. Jeżeli babka miesza zawartość powoli i uśmiecha się, śniący otrzyma pomoc od starszej osoby. Jeśli odmawia ujawnienia przepisu, dawna sprawa pozostanie nierozwiązana. Gdy do kotła dodaje fotografie zmarłych, należy spodziewać się odkrycia nieznanej historii rodzinnej. Szczególnie osobliwy jest kocioł, w którym zamiast wywaru unoszą się małe domy z zapalonymi oknami. Jeżeli śniący rozpoznaje któryś z nich, powróci do dawnego miejsca zamieszkania. Jeśli wszystkie domy są nieznane, nadejdzie podróż. Najgorszym znakiem jest babka, która każe śniącemu spróbować potrawy, a następnie oznajmia, że od tej chwili będzie pamiętał wyłącznie to, co rodzina uznała za stosowne pozostawić w pamięci.