Książka ta jest licencjonowana wyłącznie do Państwa osobistej przyjemności. Nie wolno jej odsprzedawać ani przekazywać innym osobom. Jeśli chce Państwo podzielić się tą książką z inną osobą, proszę zakupić dodatkowy egzemplarz dla każdego odbiorcy. Jeśli czytają Państwo tę książkę po raz kolejny i nie kupili jej, lub nie została zakupiona wyłącznie do Państwa użytku, proszę wrócić do swojego ulubionego księgarskiego sprzedawcy i kupić własny egzemplarz. Dziękuję za uszanowanie ciężkiej pracy tego autora.
Rozdział Minus Trzy: Przedmowa Autora
Nie ma co do tego wątpliwości: ta książka oraz wszystkie należące do cyklu Ujawnienia Zuriela są dziełami fikcji. Starałem się uczynić opis historii tak dokładnym, jak to możliwe, lecz tam, gdzie fakty były skąpe lub nieistniejące w momencie pisania, wymyśliłem je. Proszę niech Państwo nie odchodzą z przekonaniem, że wszystko, co przeczytali w mojej książce, musi być prawdą. Mam nadzieję, że sprawdzą Państwo każde moje słowo. Większość moich danych historycznych pochodzi ze stron internetowych, które odwiedziłem, więc ich dokładność jest taka, jaka jest.
Walenty Karnowski wyemigruje do Chicago pod koniec roku. Aby przygotować Was na to, jak wyglądało tam życie, będę zamieszczał fragmenty lokalnych wiadomości z okresu poprzedzającego jego wyjazd z Polski.
Waszą przyjemność z lektury zwiększy śledzenie podróży z jednego miejsca do drugiego. Miejsca wspomniane w książce można znaleźć na internetowych mapach Polski, Francji i Niemiec oraz w Google Earth. Gorąco polecam klikanie w linki, szczególnie te dotyczące bitew.
Tłumaczenie na język polski zostało wykonane przy pomocy Grok AI, z moją osobistą korektą. Jest to więc polszczyzna specyficzna — „poloniańska”, przefiltrowana przez amerykańskie wzorce myślenia i mówienia. Taką właśnie odmianę języka słyszy się często wśród Polonii chicagowskiej. Nie jest to klasyczna, literacka polszczyzna rodem z Krakowa czy Warszawy, ale mam głęboką nadzieję, że mimo to oddaje ducha oryginału i będzie zrozumiała oraz bliska polskim Czytelnikom, zarówno w Polsce, jak i na emigracji.
Rozdział Minus Dwa: Przedmowa Anioła Zuriela
Jestem Zuriel, anioł stróż Walentego Karnowskiego, którego życie stanowi spajającą nić tej, poprzednich i kolejnych książek. Ta opowiada o opuszczeniu przez niego ojczyzny i przybyciu do Ameryki. Jako anioł w obecności Trójjedynego Boga, Który jest Prawdą, wiem znacznie więcej niż wy na ziemi: znam prawdę, a nie powszechnie przyjmowane opinie o wydarzeniach ludzkich. Jestem istotą precyzyjną, dlatego często podaję godziny wschodu i zachodu słońca, temperatury maksymalne i minimalne, prędkości wiatru oraz inne fakty pogodowe — wiem bowiem, jaki wpływ mogą one mieć na ludzkie sprawy.
Cóż, dlaczego piszę te książki? Walenty Karnowski prowadził niezwykle nietypowe życie, przechodząc przez wiele wydarzeń o znaczeniu historycznym. Chcę pokazać trudności, jakie na niego i naród polski, którego był częścią, zostały wymuszone. Chcę ukazać wierność Polaków wobec katolickiej wiary Jezusa. Chcę pokazać, że — w odniesieniu do bogactwa — „wyższa klasa” jest w rzeczywistości klasą niższą, a — w odniesieniu do moralności — „niższa klasa” jest w rzeczywistości klasą wyższą.
Książka ta ma formę dziennika, ponieważ życie człowieka toczy się dzień po dniu. Gdy coś dzieje się w jednym miejscu, coś innego dzieje się gdzie indziej. Problem wielu powieści polega na tym, że np. w rozdziale pierwszym opisują pogodę przez pewien okres, a w rozdziale drugim wracają do pierwszego dnia i zajmują się geografią. Rozdział trzeci wraca znów do dnia pierwszego i opisuje pana X itd. Ja opowiadam wam o rzeczach dziejących się jednocześnie.
Jak je piszę? Udzielam natchnienia panu Schmidtowi, a on wszystko to zapisuje.
Część 3: Po wojnie francusko-pruskiej
Rozdział pierwszy
Walenty Karnowski wraca do Polski
Poniedziałek, 20 marca 1871. Walenty Karnowski wyskoczył z wagonu towarowego w Chojnicach, w okupowanej Polsce. Było około godziny 14:00, a temperatura oscylowała wokół 0°C. Nikt na niego nie czekał. Kupił gazetę i od razu skierował się pod numer 3 przy ulicy Młyńskiej (dzisiaj ul. Kant) na Starym Rynku. Wszedł po schodach nad rzeźnikiem i zapukał. Nikt nie odpowiedział.
Przeszedł przez plac i wszedł do restauracji Zum Goldenen Ochs pod numerem 9. Rozejrzał się po sali. Tam, w czystym białym fartuchu kelnera zawiązanym w pasie, stał jego mentor i przyjaciel — Michał Rogala, obsługujący grupę czterech Niemców. Walenty ustawił się na drodze, którą Michał musiał przejść do kuchni, i czekał. Wkrótce Michał się pojawił, spojrzał mu w oczy i sapnął:
— Waluś… to ty! — powiedział drżącym głosem i chwycił się krzesła. Serce waliło mu mocno, ręce mu się trzęsły. — Myśleliśmy, że nie żyjesz. Dostałem telegram z pruskiego ministerstwa wojny, że jesteś zaginiony. Ale słuchaj… teraz nie mam czasu. Masz tu mój klucz. Idź do mojego mieszkania i poczekaj na mnie. Kończę o czwartej.
*
Walenty spędził ten czas na czytaniu gazety. Dowiedział się, że niemiecka blokada Paryża zakończyła się 3 marca, gdy wojsko wsiadło do wagonów towarowych i ruszyło do domu.
„To znaczy, że mogę bezpiecznie napisać do Scaramouche’a do Hôtel Rogozińskiego i podać mu swoje prawdziwe imię i adres” — pomyślał.
Około 16:15 rozległo się pukanie do drzwi Michała. Walenty otworzył. Michał wszedł i obaj długo, mocno się objęli.
— Nie potrafię ci powiedzieć, jak bardzo się cieszę, że żyjesz! — powiedział Michał.
— A ja nie potrafię wyrazić, jak dobrze jest wreszcie być bezpiecznym u przyjaciela.
— Najpierw rozpalę w piecu. Na dworze jest zimno. Potem usiądziesz i opowiesz mi wszystkie swoje przygody.
Gdy się rozgrzewali, Walenty opowiadał. Zajęło to sporo czasu.
Wśród wielu tematów poruszył też Scaramouche’a.
— Michale, on i ja nawiązaliśmy wielką przyjaźń, bardzo podobną do naszej. Są jednak pewne różnice: jest analfabetą, niewykształconym i cynicznie odnosi się do naszej katolickiej wiary. Wysłałem go do Hôtel Rogozińskiego jako służącego. Napisałem do nich z prośbą, żeby go przyjęli i nauczyli czytać i pisać — i są na to gotowi. Gdy zapytał, co jest haczykiem, powiedziałem: „Chcę, żebyś znalazł świętego księdza i przynajmniej poznał wiarę katolicką. Zamierzam do niego pisać i sprawdzać, jak mu idzie”.
Słońce zaszło o 17:54, a Walenty wciąż mówił. Około 19:00 wydawało się, że przypomniał sobie już wszystko, co mógł, i powiedział:
— Słuchaj, jestem głodny jak wilk. Zjemy coś?
Po skromnej kolacji złożonej z zebranych ziół i resztek z restauracji usiedli przy ogniu i kontynuowali rozmowę — a właściwie to Walenty dalej opowiadał.
— Jest już za ciemno i za późno, żebyś wracał do Czyczków — powiedział Michał. — Zostań na noc. Rano wyjdziemy razem. Jeśli wstaniemy o 5:30, zdążymy razem na Mszę do kościoła Męczeństwa św. Jana Chrzciciela, niedaleko stąd. Potem wrócimy, zjemy śniadanie, ja pójdę do restauracji, a ty na dworzec.
Gdy Walenty wreszcie położył się do łóżka, było to przeżycie, którego dawno nie zaznał. Do fizycznego komfortu dołączyła radość odnowionej przyjaźni. Gdy spali, temperatura spadła do -10.6°C.
*
Były cesarz Francji Napoleon III został zwolniony z pruskiej niewoli.
Po kapitulacji w bitwie pod Sedanem 2 września 1870 roku (zob. książkę Walenty K., Imigrant, część 2) dostał się do pruskiej niewoli. 5 września przybył do Schloss Wilhelmshöhe koło Kassel — okazałego neoklasycystycznego pałacu letniej rezydencji (wówczas na terenie pruskiej prowincji Hesja-Nassau).
Jego uwięzienie było stosunkowo komfortowe — dalekie od surowego traktowania. Zakwaterowano go wraz z niewielką świtą liczącą około 13 osób — adiutantów i służby. Prusacy okazywali mu szacunek należny byłemu głowie państwa i zapewnili znaczną swobodę poruszania się po terenie posiadłości.
Cierpiał na przewlekłą chorobę kamicy pęcherza moczowego (urolitiaza), która powodowała silne bóle. Podczas pobytu w pałacu przechodził leczenie, jednak jego stan stopniowo się pogarszał.
Cesarzowa Eugenia odwiedziła go co najmniej raz incognito.
Przyjmował gości, prowadził korespondencję, czytał oraz spacerował po rozległym parku Bergpark Wilhelmshöhe (wielkim barokowym parku z fontannami i kaskadami). Zachowywał godność i nadal zajmował się pewnymi refleksjami politycznymi.
*
Pogodzenie między radnymi dzielnic (arondissements) a deputowanymi Zgromadzenia Narodowego z Paryża (działającymi jako pośrednicy powstańców) a Zgromadzeniem Narodowym w Wersalu popsuło się po zamieszkach poprzedniego dnia. Powstańcy ogłosili zamiar oderwania się i samodzielnego rządzenia Paryżem, niezależnie od rządu. Rozpoczął się nowy rozdział oblężenia stolicy — „Francuz przeciwko Francuzowi”.
Adolphe Assi został mianowany gubernatorem Hôtel de Ville w Paryżu, zastępując uciekłego burmistrza Jules’a Ferry’ego.
*
Były cesarz Napoleon III postanowił udać się na wygnanie do Anglii. Mając ograniczone środki, sprzedał nieruchomości i klejnoty i tego dnia przybył do Anglii.
Nie tracił czasu na opuszczenie Francji. Prawdopodobnie myślał o losie Ludwika XVI. — GRS.
*
Zgodnie z planem Walenty i Michał wstali o 5:30. Słońce wzeszło o 6:40. W ciągu dnia temperatura miała osiągnąć maksimum -6.7°C, a minimum -14.4°C. Uklękli przed ikoną Matki Bożej Michała i odmówili poranne ofiarowanie. Na czczo poszli do kościoła, gdzie ksiądz odprawił Mszę o wtorku drugiego tygodnia Wielkiego Postu.
*
Później, przy śniadaniu, rozmawiali o czytaniach dnia. Michał powiedział:
— Prorok Eliasz wzywa wiarę kobiety, prosząc ją, by najpierw nakarmiła jego, a nie swoje dziecko i siebie. Jaka jest według ciebie lekcja dla nas?
— Żyła w czasach głodu, tak jak my teraz. W wierze posłuchała człowieka Bożego i Bóg ją przez to utrzymał. My też musimy trwać w posłuszeństwie wobec nauk Jezusa, nawet w trudnych czasach, a On nas podtrzyma — niekoniecznie uczyni życie łatwym, ale nas podtrzyma.
Walenty poczuł dawne zadowolenie, jaką zawsze dawały mu rozmowy z Michałem.
Po śniadaniu rozstali się — Michał poszedł do restauracji, a Walenty na dworzec. Czekał w poczekalni na pociąg do Brusi.
W pociągu, patrząc przez okno na mijany krajobraz, myślał o tym, jak bardzo kocha swoją polską ojczyznę — zarówno w ogóle, jak i ten swój mały kawałek. Był zmęczony wojną.
„O Boże, oszczędź mi już więcej wojny i pomóż mi coś zrobić ze swoim życiem” — modlił się.
Wysiadł w Brusi i pieszo pokonał krótki odcinek do Czyczków. Wszedł do izby w robotniczych barakach, rzucił worek marynarski na swoje łóżko, po czym ruszył około 3,2 km do Wielkich Chełm, by zawiadomić pana Sikorskiego o swoim powrocie.
*
— Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! — powiedział.
— Na wieki wieków — odpowiedział pracodawca. — A więc wróciłeś. No, wiesz, co robić: zgłoś się do Odovakara Sigivalda, powinien być w jednym z budynków na folwarku w Czyczkowach. No, idź już.
Walenty zrozumiał, że audiencja skończona, i wyszedł.
*
Wrócił do Czyczków i zameldował się u Sigivalda, który przydzielił go do kopania nowych dołów pod słupy i naciągania drutu kolczastego przy budowie ogrodzenia.
Skończył pracę o zachodzie słońca o 17:55. Gdy wrócił do domu, dwóch współlokatorów ucieszyło się na jego widok. Trzeci, Polikarp Szweda, był tak samo antypatyczny jak przed wyjazdem Walentego.
Wtorek, 21 marca 1871. Chicagowskie Towarzystwo Historyczne odbyło swoje zwykłe kwartalne posiedzenie. Adwokat Isaac N. Arnold odczytał list od rzeźbiarza Leonarda W. Volka, obecnie przebywającego w Rzymie, któremu Towarzystwo zleciło wykonanie marmurowego popiersia Abrahama Lincolna. Zmarły prezydent pozował Volkowi w Chicago w kwietniu 1860 roku, kilka miesięcy przed wyborem. Volk twierdził, że już wtedy wyczuwał, iż Lincoln wkrótce zostanie przywódcą narodu, i dlatego „pragnął stworzyć wierne jego przedstawienie, bez chęci schlebiania jego niezwykle surowym i wyrazistym rysom, lecz oddać go dokładnie takim, jakim był, aby potomni mogli spojrzeć na to popiersie i wiedzieć, że jest to prawdziwe i wierne podobieństwo”.
To popiersie nigdy nie zostało wyrzeźbione, ale mamy coś lepszego: gipsowe odlewy twarzy Lincolna. — GRS.
*
W Berlinie odbyło się otwarcie pierwszego imperialnego Reichstagu. Cesarz Wilhelm I wygłosił mowę. W jej następstwie wybuchł spór między liberałami a Centrum. Chodziło o zniesienie majątków kościelnych i praw Kościoła katolickiego. Oto co się wydarzyło:
Sala była pełna, szare berlińskie światło wpadało ukośnie przez wysokie okna, a Bismarck siedział z nieruchomą twarzą i słuchał. Narodowo-liberalny poseł właśnie wstał z ławy.
Herr Albrecht von Stein:
„Czas, panowie, aby nowo narodzone i zjednoczone Cesarstwo Niemieckie zrzuciło kajdany średniowiecznych przywilejów. Kościół katolicki nie może dłużej posiadać ziemi zwolnionej od podatków ani dyktować programu nauczania w naszych szkołach. Niemcy nie będą rządzone z Rzymu. Uwolnijmy umysły naszej młodzieży i ziemie naszych rolników spod kontroli duchowieństwa.”
Z ław narodowych liberałów podniosły się pomruki aprobaty.
Wtedy spokojny, lecz stanowczy głos przeciął hałas.
Władysław Niegolewski:
„A czyż, Herr von Stein, w pośpiechu modernizacji chciałby pan uwolnić nas także od sumienia i historii? Mówi pan o jedności, a depcze wiarę milionów, którzy są Niemcami z prawa, lecz katolikami z duszy — a ponadto Polakami z urodzenia.”
Krótka cisza. Sala ucichła.
Niegolewski (ciąg dalszy):
„Nie udawajcie, że chodzi jedynie o ziemię i podatki. To próba uczynienia waszej kultury jedynym standardem tego Cesarstwa. Chcecie uciszyć biskupów, zastąpić łacinę biurokracją i sprowadzić Kościół do roli lokatora państwa. Boicie się Rzymu? Ja boję się Berlina, jeśli ten organ rości sobie prawo do panowania nad świętością.”
Von Stein zjeżył się.
Herr von Stein mówi:
„Z szacunkiem, Herr Niegolewski, zbudowaliśmy nowoczesny naród. Nie może on funkcjonować, jeśli jest rozdrobniony przez sekciarskie autorytety. Lojalność musi przysługiwać Cesarstwu, a nie ołtarzowi w Kolonii czy biskupowi w Gnieźnie.”
Niegolewski:
„Być może nie rozumie pan katolickiego serca. Lojalność wobec Boga nie jest nielojalnością wobec kraju. Ale jeśli zostaniemy zmuszeni wybierać między państwem, które drwi z naszej wiary, a Kościołem, który karmi naszą tożsamość, może się okazać, że wasze nowe Cesarstwo ma więcej buntowników, niż przypuszczaliście. I mylicie się w jednym: Cesarstwo jest już rządzone przez sekciarski autorytet — luteranizm.”
Fala aprobaty przeszła wśród ławek Centrum i polskich posłów. Prezydent Reichstagu uderzył młotkiem.
Kulturkampf nie zaczął się jeszcze prawnie — ale w duchu już wybuchł.
Otto von Bismarck został mianowany kanclerzem Rzeszy przez cesarza. Stanowisko to stało się najwyższym urzędem w Cesarstwie Niemieckim. Jednocześnie Otto otrzymał tytuł Fürst von Bismarck-Schönhausen (książę Bismarck-Schönhausen). Polacy mieli nadzieję, że ziemie dawnej Polski włączone do Rzeszy będą traktowane jako rodzaj regionu o ograniczonej autonomii. Stało się inaczej — były to po prostu kolejne ziemie Cesarstwa Niemieckiego. Sytuacja Polaków nagle się pogorszyła.
*
Tego wieczoru Bismarck napisał do brata.
Prywatne — Nie do rozpowszechniania
Drogi Bernhardzie,
Reichstag otworzył się dziś przy zwykłej fanfarze — orkiestrach dętych, sztywnych kołnierzykach i tylu sentymentalnych przysięgach, że mogłaby się zarumienić pensjonarka. Cesarz znakomicie odegrał swoje ceremonialne obowiązki, choć ledwo ukrywam pogardę dla tego całego absurdalnego teatru „przedstawicielskiego” rządu. Wreszcie zespaliśmy Niemcy krwią i żelazem, by teraz siedzieć i słuchać, jak gaduły spierają się o majątki kościelne i „sumienie”. Konstytucyjne cesarstwo, tak to nazywają — niech nam Bóg pomoże.
Katolicy już się burzą. Ten polski poseł Niegolewski — pamiętasz go, ten ziemianin z Poznania, który wyobraża sobie, że jest Cyceronem — miał czelność wstać i bronić pasożytniczego uchwytu Kościoła nad edukacją i ziemią. Przedstawił to oczywiście w języku tożsamości i ucisku, jakby garstka księży i chłopów w sutannach była ostatnią linią obrony przed tyranią. A co gorsza — południowcy kiwali głowami! Nawet Bawarczycy, których lojalność powinna należeć do Kaisera, a nie do Papieża, zdawali się wahać przed otwartym potępieniem go.
Mówię jasno: ta Rzesza nie może stać się zakładnikiem rzymskich zabobonów ani słowiańskiego plemiennictwa. Kościół, zwłaszcza katolicki, musi znaleźć się pod twardą kontrolą państwa. Żadnej podwójnej władzy. Żadnego obcego wpływu udającego wiarę. Nie pozwolę, by biskupi wydawali edykty wbrew Berlinowi. A co do Polaków — mam ich dosyć. Ich lojalność należy do Warszawy, do Rzymu, do Krakowa — do czegokolwiek, byle nie do państwa, które daje im porządek.
Jesteśmy zbyt łagodni, Bernhardzie. Ci ludzie nie reagują na życzliwość; traktują ją jako słabość. Nie ufam ich księżom, ich szkołom ani ich językowi. Germanizacja nie jest kwestią polityki — to kwestia przetrwania. Jeśli mamy wykuć trwałe cesarstwo, musimy zrobić z nich Niemców — albo zmusić ich do milczenia.
Zacznę przygotowywać ustawodawstwo, które przywoła Kościół do porządku. Liberałowie poprą je z zasady, konserwatyści — ze strachu. A jeśli Polacy będą się opierać — dobrze. Niech się opierają. Zobaczymy, czy miecz jest potężniejszy od katechizmu.
Pozdrów Malwinę, gdy ją zobaczysz. I na litość boską: zachowaj ten list dla siebie — nie potrzebuję, żeby jakiś klecha cytował mi go z ambony.
Twój brat,
Otto
Niegolewski również napisał list i rozesłał jego kopie do towarzystw filomatów w całej pruskiej Polsce. Rogala był prezesem towarzystwa w Chojnicach.
Berlin, 21 marca 1871
Wieczór, Hotel Adlon
Do Michała Rogali, prezesa Towarzystwa Filomatów w Chojnicach:
Dziś, w sali tego nowego Reichstagu — tego tak zwanego zjednoczonego Niemiec — byliśmy świadkami starcia, które nie było jedynie polityczne. Było duchowe: pierwszy strzał w tym, co obawiam się, że może stać się walką kulturową bez pardonu.
Herr von Stein, przemawiając w imieniu narodowych liberałów, potępił Kościół katolicki tak, jakby był obcym mocarstwem — wrogiem postępu. Domagał się zniesienia majątków kościelnych, wyeliminowania jego wpływu na szkoły i całkowitego panowania państwa nad życiem parafialnym. Z galerii na górze czułem ciężar wielkiego nowego cesarstwa, który naciska, żądając jednolitości i milczenia.
Gdy wstałem, by przemówić, odwołałem się nie do oporu, lecz do tożsamości i pamięci. Do Polski, która wciąż trzyma się swojej wiary — nie z ignorancji, lecz z przetrwania. Odebranie praw instytucjom katolickim nie jest reformą świecką — jest wymazaniem naszej historii.
Moje słowa zostały dobrze przyjęte przez wielu: polscy posłowie wstali, duchowni szeptali błogosławieństwa. Widziałem ostrożną sympatię w bawarskich oczach, a nawet niektórzy posłowie południowego Centrum kiwali głowami. Lecz pod tą sympatią czai się strach. Strach, że niezgoda równa się nielojalności.
Muszę przygotować się na dalsze bitwy. Jutro spotkam się z Żółtowskim, by zorganizować polski klub w Centrum. Musimy zebrać dokumentację szkół parafialnych, służb szpitalnych i dzieł charytatywnych i pokazać, że Kościół nie jest pasożytem, lecz filarem.
Niech ten dzień będzie pierwszą kartą naszego testamentu: że jedność w tym cesarstwie nie może oznaczać wymazania wiary — ani polskiego życia w cieniu Berlina. Piszę teraz przy lampie, miasto na zewnątrz cichnie. Walka dopiero się zaczyna — i jestem gotowy.
Władysław M. Niegolewski
Poseł na Reichstag z miasta Poznań
Środa, 22 marca 1871. Zwykle byłby to wolny dzień Walentego, lecz Sigivald zapukał do drzwi i oznajmił, że skoro tak długo go nie było, winien jest panu Sikorskiemu pracę. Został skierowany do dalszego kopania dołów i naciągania drutu kolczastego.
*
Po kolacji, w robotniczych kwaterach, napisał list do Scaramouche’a, zakładając, że ten jest już służącym w Hôtel Rogoziński w Paryżu. List oczywiście musiał zostać wysłany do Hilarego Beyrowskiego, by ten odczytał go Scaramouche’owi. Ponadto musiał być napisany tak, by nie wzbudzać podejrzeń pruskiej tajnej policji, która otwierała listy. Rzeczy, które zawierał pierwotny szkic, a które Walenty usunął w ostatecznej wersji, znajdują się w nawiasach: ( ).
Drogi Scaramouche,
Dowiedziałem się, że Niemcy opuścili Paryż, co oznacza, że udało Ci się tam dostać. Zakładam, że normalna poczta między Francją a Prusami również została wznowiona. Nie potrafię Ci powiedzieć, jak wielką radość sprawia mi wreszcie możliwość korespondowania z Tobą. Chcę podać Ci moje (prawdziwe) imię i adres. Nazywam się Walenty Karnowski i mieszkam w Czyczkowach, powiat chojnicki, Cesarstwo Niemieckie. Mam nadzieję, że znalazłeś odpowiednią osobę, która nauczy Cię czytać i pisać.
(Po rozstaniu z Tobą odnalazłem armię niemiecką. Mieli ze mną trochę kłopotów z ponownym wcieleniem, ale w końcu się udało. Dotarłem do domu 19 marca i od razu sprawdziłem, czy Niemcy opuścili Paryż. Niemcy otwierają ludziom listy, więc uważaj, co piszesz.) Spotkałem się ponownie z Michałem Rogalą, moim dawnym mentorem. Nadzorca na folwarku, na którym pracuję, to podły człowiek. Nazywa się Odovacar Sigivald. Pewnie zastanawiasz się, co to jest folwark. Niektórzy z naszych bogatszych i bardziej zapobiegliwych szlachciców biorą zyski ze sprzedaży zboża i kupują całe wsie wraz z przyległym folwarkiem. To właśnie jest folwark. Poza tym życie na roli toczy się swoim rytmem. Daj znać, jak Ci się wiedzie.
Twój przyjaciel,
Walenty
Rozdział drugi
Scaramouche w Paryżu i codzienne życie na folwarku
Czwartek, 23 marca 1871. Joanna von Bismarck zorganizowała wielkie przyjęcie z okazji nadania Ottonowi tytułu księcia (Fürst).
O godzinie 3:00 w nocy, podczas swego pojawienia się, Szatan zapytał Bismarcka:
„No i masz wszystko: pieniądze, ziemię i władzę. Czyż nie mówiłem ci, że dam ci te trzy rzeczy?”
„Tak, mam to wszystko, ale chcę więcej. Chcę manipulować tym nadętym wieprzem-cesarzem. Chcę, żeby był jak glina w moich rękach. Chcę eksperymentować z nowymi pomysłami w polityce, a jeśli się nie powiodą — zwalać winę na niego.”
Szatan zdał sobie sprawę, jakiego głupca ma w garści: człowieka, który naprawdę uważał się za istotę boską, władcę mocy. Chętnie obiecał:
„Och, to wszystko? Phi! Będziesz miał i to”.
Gdy demon odszedł, Bismarck leżał w łóżku z rękami pod głową, palce splecione. Był bardzo zadowolony — na razie.
Sobota, 25 marca 1871. Wojska francuskie opuściły Bitche po 230-dniowym oblężeniu, od 8 sierpnia 1870 roku aż do dziś! Z rozkazu nowego rządu.
*
Scaramouche dotarł autostopem na północny wschód z Laval i wszedł do Paryża przez Porte Maillot. Dziś przybył pod numer 8 przy Place Pereire. Pokazał odźwiernemu list napisany przez Walentego i został zaprowadzony do Hilarego Beyrowskiego, właściciela i głowy rodziny Hôtel Rogoziński. Hilary posadził go i z autentycznym zainteresowaniem wypytał o służbę jako franc-tireur oraz o całą jego podróż aż do tej chwili.
Po dłuższej rozmowie powiedział:
„Zaprowadzę cię do kwater służby i do stajni, gdzie stajenny pokaże ci twoje obowiązki. Potem na pewno zechcesz się wykąpać. W tym czasie znajdę tu kogoś, kto nauczy cię czytać i pisać, oraz księdza, który wprowadzi cię w katechizm Kościoła katolickiego”.
Tego wieczoru po kolacji przyszedł do kwatery Scaramouche’a i oznajmił:
„Będziesz się uczył czytać i pisać u Bernarda Biernackiego. Katechizmu katolickiego będzie cię uczył ks. Zagórski.
Obaj doskonale mówią po francusku. Zajęcia będą się odbywać pięć dni w tygodniu, po godzinie każde, po kolacji”.
Niedziela, 26 marca 1871. Dziś była pierwsza niedziela po powrocie do Polski, gdy Walenty poszedł na Mszę. O godzinie 9:00 w kościele Wszystkich Świętych w Brusach. Po Mszy ludzie otoczyli go tłumnie na dziedzińcu, chcąc usłyszeć o jego przeżyciach w armii. Opowiadał im o służbie w armii pruskiej, ale unikał wszystkiego, co dotyczyło przejścia na stronę francuską. Wiedział, że taka informacja jakoś dotarłaby do Niemców i skończyłoby się to jego śmiercią. Do czasu emigracji do USA czekały go trudne chwile.
Podczas rozmowy rozglądał się i jego wzrok padł na Marcyannę Jażdżewską. Podszedł do niej i jej brata Józefa.
„Miło widzieć, że wciąż jesteście w parafii. Zakładam, że nie wyszłaś za mąż?” — powiedział, a jego głos zabrzmiał jak pytanie.
„Nie, swat jeszcze nie przychodził” — odparła z delikatnym śmiechem. „I dobrze, bo my z Józefem wyjeżdżamy w czerwcu do Ameryki.”
„Dokąd w Ameryce?”
„Do Chicago, w stanie Illinois. Mieszka tam mój wujek Szymon Rzepiński numer jeden. Dobrze mu się powodzi i mówi, że pracy jest w bród.”
„Ja też planuję wyemigrować do Chicago. Jeszcze nie zdecydowałem dokładnie kiedy.”
„Chciałbyś, żebym do niego napisała i spytała, czy mógłby ci załatwić pracę i miejsce do mieszkania?”
„Och, to byłoby wspaniałe. Proszę bardzo!”
Na tym troje się rozstało.
Gdy wróciła do domu, napisała do Szymona Rzepińskiego #1:
„Drogi Wujku Szymonie,
Pamiętasz Walentego Karnowskiego z parafii. Chce wyemigrować do Chicago. Czy mógłbyś coś zrobić, żeby załatwić mu pracę i miejsce do mieszkania? To dobry człowiek i chcę mu pomóc.
Jak zapewne pamiętasz, Józef i ja mamy wyjechać 6 czerwca. Nie wiadomo, jak długo potrwa podróż. Najwcześniej moglibyśmy być na miejscu w lipcu. Agent mówi, że powinniśmy wysłać do Ciebie telegram, gdy dotrzemy do Nowego Jorku.
Z niecierpliwością oczekuję odpowiedzi
Marcyanna Jażdżewska”.
Natychmiast poszła nadać list.
*
Zawarto Pokój Wersalski: Francja odstąpiła Alzację i część Lotaryngii zwycięskim Niemcom oraz zobowiązała się do zapłaty odszkodowania wojennego w wysokości ponad 5 miliardów franków. Traktat wejdzie w życie 10 maja.
*
Wojska niemieckie wkroczyły do Bitche bez walki. Komendant Teyssier przekazał klucze miastu niemieckiemu po heroicznym oblężeniu. Komendant i francuskie oddziały opuściły miejsce z honorami wojennymi, zwolnione z obowiązku defilowania przed wojskami niemieckimi.
*
W następstwie klęski Francji w wojnie z Prusami robotnicy i studenci Paryża utworzyli rewolucyjny rząd zwany Komuną Paryską. Wybrana dziś Komuna stanęła w bezpośredniej opozycji wobec konserwatywnego rządu narodowego. Adolphe Assi został wybrany do Rady Komuny w XI okręgu 19 890 głosami. Był jednym z sygnatariuszy wniosku o powołanie dziesięciu komisji do prowadzenia spraw.
Poniedziałek, 27 marca 1871. Rada Miejska Chicago załatwiła wiele spraw. W porządku obrad znalazły się liczne wnioski, m.in. o otwarcie Milwaukee Ave. od Lake do DesPlaines Sts. oraz o egzekwowanie zakazu wyścigów konnych i łamania szabatu. Ponadto otrzymała raport Zarządu Zdrowia zalecający budowę publicznych łaźni dla mieszkańców oraz wniosek Zarządu Policji i Straży Pożarnej o zastąpienie ręcznych alarmów przeciwpożarowych nowszymi, nie wymagającymi kręcenia korbką.
*
W Hôtel Rogoziński w Paryżu Scaramouche miał pierwszą lekcję czytania i pisania oraz pierwszą lekcję katechizmu Kościoła katolickiego. Ks. Zagórski powiedział:
„Oczywiście w tej chwili jesteś analfabetą, ale z czasem sam będziesz mógł czytać to, co ci teraz mówię. Ta pierwsza lekcja wyjaśnia, jak korzystać z katechizmu.”
Wyjaśnił m.in., że katechizm dzieli się na cztery części: Wyznania wiary, Sakramenty, Przykazania i wreszcie Modlitwę. Szczegółowo omówił temat, że Bóg stworzył nas, abyśmy Go poznali, kochali i Jemu służyli w tym życiu, byśmy byli szczęśliwi z Nim w przyszłym.
Wtorek, 28 marca 1871. Dziś nowo wybrany rząd Komuny odbył pierwsze posiedzenie i został uroczyście ogłoszony.
Po przekazaniu władzy nowo wybranym przedstawicielom Komuny Paryskiej Centralny Komitet nadal stał na czele Gwardii Narodowej. Od czasu do czasu dochodziło do tarć między komitetem a Komisją Wojskową Komuny, co utrudniało jednolite działanie komunistów w walce z wersalczykami.
*
Lekcja katechizmu nr 2 rozpoczęła CZĘŚĆ I: WYZNANIA WIARY. Rozdział 1 opisywał Pragnienie Boga u człowieka — ruch wznoszący się z ziemi ku górze. Rozdział 2 ukazywał Odpowiedź Boga na to pragnienie: Objawienie i Tradycję — ruch teraz schodzący od Boga ku ziemi.
Środa, 29 marca 1871. Adolphe Assi został członkiem Komisji Bezpieczeństwa Generalnego Komuny.
*
W Hôtelu Rogozińskim w Paryżu Hilary Beyrowski odebrał pocztę. Rozdał listy, z wyjątkiem jednego zaadresowanego do siebie. Po otwarciu i przeczytaniu wezwał Scaramouche’a ze stajni i przeczytał mu list.
„Pomógłbyś mi napisać odpowiedź do niego?” — zapytał Scaramouche.
„Oczywiście. Dziś wieczorem, po kolacji”.
Oto list, który podyktował Beyrowskiemu:
„Drogi Walenty,
Miło mi słyszeć od Ciebie. Zacząłem lekcje czytania i pisania. Na szczęście jest tu więcej niż jeden człowiek chętny mnie uczyć. Uczę się też trochę polskiego. Nosowe brzmienie dźwięków «ą» i «ę» sprawia, że polski jest podobny do francuskiego. Niektórzy żartują tutaj, że polski to francuski wśród języków słowiańskich. Uczę się nawet trochę historii Polski. Wszyscy są tu dla mnie bardzo dobrzy. Zabierali mnie na spotkania Hôtel Lambert na Wyspie św. Ludwika.
Rozmawiałem z Władysławem Czartoryskim, synem Adama. Widzę, co miałeś na myśli — że wasi arystokraci mieszają się z prostym ludem i pragną demokracji. Jest tu w Paryżu radykalny odłam Francuzów, który nie jest zadowolony z nowego rządu i chce utworzyć «komunę» niezależną od niego. Wiesz, co myślę o arystokratach. Skłaniam się ku tym radykałom. Pisz szybko. Nie będę do Ciebie pisał, dopóki nie zrobię tego własną ręką. To daje mi cel.
Twój przyjaciel
Scaramouche”.
Następnie Scaramouche miał lekcję katechizmu nr 3. Kontynuowano temat Odpowiedzi człowieka na wezwanie Boga. Potem ks. Zagórski rozpoczął omawianie 12 artykułów Składu Apostolskiego. Artykuł 1: Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi.
Piątek, 31 marca 1871. Z Chicago Tribune:
„Wczoraj w Reichstagu przyjęto projekt adresu do cesarza w odpowiedzi na jego mowę inauguracyjną, przygotowany przez pana Bennigsena (przywódcę Narodowych Liberałów, partii większościowej), stosunkiem głosów 243 do 63. Sześciu z trzynastu posłów polskich wstrzymało się od głosu. Adres spotkał się z opozycją członków katolickich, którzy zgłosili jako poprawkę adres wyrażający zasadę, że Niemcy powinny interweniować u rządu włoskiego w sprawie Rzymu. Propozycja została odrzucona.”
Przez „członków katolickich” autor prawdopodobnie miał na myśli Partię Centrum pod przewodnictwem Hermana von Mallinckrodta. Partia Centrum miała drugą co do wielkości liczbę mandatów.
*
Lekcja katechizmu nr 5 u Scaramouche’a kontynuowała studium Artykułu 1 Składu Apostolskiego: Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi.
Sobota, 1 kwietnia 1871. Otto von Bismarck kończy 56 lat. Wstąpił na trybunę Reichstagu i wygłosił miażdżący atak na partie mniejszości narodowych (Polaków, Duńczyków i Alzatczyków) oraz ich katolickich sojuszników.
Jego wściekłość skrywa ogromne poczucie winy. — Zuriel.
*
Dążenie do ambicji przyniosło Adolphe’owi Assi aresztowanie przez Komunę pod zarzutem kontaktów z rządem w Wersalu — na podstawie przekazywania tajnych informacji rzekomo reakcyjnej gazecie Paris-Journal. Zostanie zwolniony 15 kwietnia.
Niedziela, 2 kwietnia 1871. Niedziela Palmowa. W sprawie Komuny Paryskiej: armia rządu francuskiego (wersalczycy) wkroczyła na przedmieścia Paryża. Dziś Komuna uchwaliła dekret oskarżający Kościół katolicki o „współudział w zbrodniach monarchii”. Dekret ogłosił rozdział Kościoła od państwa, skonfiskował fundusze państwowe przeznaczone dla Kościoła, przejął majątki zakonów i nakazał, by katolickie szkoły zaprzestały nauczania religii i stały się świeckie.
W ciągu najbliższych siedmiu tygodni aresztowanych zostanie około dwustu księży, sióstr i mnichów, a dwadzieścia sześć kościołów zostanie zamkniętych dla wiernych.
Z Chicago Tribune:
„Wczoraj w Reichstagu wpłynął projekt ustawy o włączeniu Alzacji i Lotaryngii do Cesarstwa Niemieckiego i został skierowany do komisji specjalnej.
Poseł Zelkiński wnioskował, by ziemie polskie nie były włączane do cesarstwa. Wniosek odrzucono.”
Rozdział trzeci
Lekcje katechizmu i narastające napięcia
Poniedziałek, 3 kwietnia 1871. Na dwudziestym trzecim dorocznym posiedzeniu i wyborze władz Chicagowska Izba Handlowa wybrała J. W. Prestona na swojego prezesa. Dyrekcja podsumowała wyniki minionego roku i obecne warunki gospodarcze. „Ogólny handel naszego miasta, zwłaszcza zbożem, był bardziej niż zwykle pomyślny” — stwierdzili dyrektorzy — „i choć dostawy kukurydzy, z powodu bardzo słabych zbiorów w 1869 roku, były niższe niż w ostatnich latach, to nasza pozycja jako wiodącego rynku zbożowego została utrzymana.
Być może w żadnym roku od zakończenia wojny secesyjnej nasze ceny nie były tak stabilne i wolne od gwałtownych wahań. Ostatnie zebrane plony na terenach zaopatrujących Chicago były wyjątkowo wysokiej jakości i możemy sobie gratulować, że chicagowskie zboże zajmuje obecnie czołowe miejsce na wszystkich rynkach.”
Odnośnie handlu mięsem dyrektorzy dodali: „Chicago w stosunkowo krótkim czasie awansowało na pierwsze miejsce w kraju, a nawet na świecie — w minionej jesieni i zimie ubiliśmy 918 000 sztuk świń.”
*
List Marcyanny Jażdżewskiej dotarł do jej wuja Szymona Rzepińskiego #1 w Chicago. Poszedł porozmawiać ze swoim szefem, Danielem Goodmanem, w sprawie zatrudnienia Walentego. Goodman powiedział mu: „Uuuu, szkoda. W tej chwili mam komplet. Ale gdy tylko pojawi się wolne miejsce, wezmę go. Od czasu do czasu sprawdzaj u mnie.”
*
Tego wieczoru Rzepiński napisał dwa listy — jeden do Marcyanny, drugi bezpośrednio do Walentego. Ten drugi brzmiał:
Drogi Waluś,
Przez cały czas naszej korespondencji nigdy nie wspominałeś o przyjeździe tutaj. Wiem, że przed moją emigracją rozmawialiśmy o tym marzycielsko. Ja coś z tym zrobiłem. Ty nie. Szkoda, że nie przyjechałeś przed wojną Bismarcka. Cóż, nie obwiniam Cię.
Rozmawiałem z moim szefem, Danielem Goodmanem. Zawsze szuka murarzy i cieśli. Chicago, a w ogóle całe Stany Zjednoczone, rozwija się w szalonym tempie.
Pan Goodman zatrudnia wielu «greenhornów» — tak Amerykanie nazywają nas, nowych przybyszów. Mówi, że teraz ma komplet, ale gdy tylko pojawi się miejsce, weźmie Cię. Prosił, żebym od czasu do czasu sprawdzał. Będę Cię informował. Zaczynaj się żegnać — przyjeżdżasz tu jeszcze w tym roku.
Będzie miło mieć kolejnego Polaka w naszej rosnącej chicagowskiej Polonii.
Twój
Szymon Rzepiński”
*
Emile-Victor Duval został mianowany generałem Komuny.
*
Lekcja katechizmu nr 6 kontynuowała studium Artykułu 1 Składu Apostolskiego: Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi.
Wtorek, 4 kwietnia 1871. Gen. Vinoy zajął pozycję przy jednej z bram w murach Paryża, przez którą komuniści, liczący na zdobycie Wersalu, chcieli się przebić. Dziś Vinoy rozkazał rozstrzelać kilku schwytanych oficerów tej wyprawy, w tym gen. Duval. Schwytany na płaskowyżu Châtillon, Duval został rozstrzelany w Petit-Clamart podczas transportu do Wersalu. Wbrew swojej woli, pod naciskiem Gwardii Narodowej, Duval wraz z Théophile’em Ferré i Émile’em Eudesem przeprowadził niefortunny atak w kierunku Wersalu. Rozstrzelano również szefa sztabu Duvala oraz dowódcę ochotników z Montrouge.
*
Lekcja katechizmu nr 7 u Scaramouche’a zakończyła studium Artykułu 1 Składu Apostolskiego: Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. Omówiono temat Człowieka, jego Upadku, Upadku Aniołów oraz Grzechu Pierworodnego.
Czwartek, 6 kwietnia 1871. Wielki Czwartek, Pesach I. Dziś Henri Rochefort, redaktor Le Mot d’Ordre, zaproponował Komunie zniszczenie domu Adolphe’a Thiersa przy Place Saint-Georges w Paryżu.
*
Gen. Vinoy został dziś mianowany Wielkim Kanclerzem Legii Honorowej. Podczas walk wewnątrz Paryża dowodził korpusem armii w walce z Komuną.
*
Brak lekcji dla Scaramouche’a.
Sobota, 8 kwietnia 1871. Wielka Sobota. Z Chicago Tribune:
„Doniesienia z Paryża mówią, że Ladislaus Dombrazdi (sic: Jarosław Dąbrowski) objął dowództwo Gwardii Narodowej.”
„Gwardia Narodowa przez całą noc utrzymywała posterunek przy moście w Neuilly.”
Podczas wydarzeń wojny francusko-pruskiej Paryż był broniony przez Gwardię Narodową, wśród której żołnierzy rosły radykalne nastroje klas pracujących. — GRS.
*
„O 1:45 nad ranem wybuchł pożar w gorzelni Graft, Rolley & Co. na rogu 5th St. (obecnie Sangamon) i Dix St. (biegnącej ukośnie na południowym brzegu rzeki Chicago).”
Walenty Karnowski miał zamieszkać przy 36 George St. (obecnie 916 W. Chestnut), zaledwie jedną przecznicę stąd. Ruiny budynku musiały być lokalną ciekawostką. — GRS.
Szymon Rzepiński #1 napisał o tym do Walentego. Wspomniał też, że nadal nie ma wolnego etatu.
Niedziela, 9 kwietnia 1871. Wielkanoc. W kościele First Congregational w Evanston odbyła się dyskusja na temat założenia w Evanston nowej uczelni dla kobiet. Frances Willard, wybrana na jej prezeskę, była główną mówczynią. Jej temat brzmiał: „Ludzie, z których można było wycisnąć więcej”. Willard wyjaśniła, że od dawna inspirowała ją deklaracja Margaret Fuller Ossoli w imieniu kobiet: „Naszym jedynym celem na świecie jest rozwój”. Willard twierdziła, że kobiety powinny podejmować studia wyższe. Poprosiła publiczność o trzy rzeczy: zaufanie, córki i datki.
Wielki pożar Chicago uniemożliwi zebranie funduszy na niezależną uczelnię dla kobiet, ale powstanie ona w powiązaniu z Northwestern University.
Po 1879 roku imię Frances Willard będzie nierozerwalnie związane z Women’s Christian Temperance Union, a Evanston przez długie lata będzie jej siedzibą.
Wybrali sobie dziwny dzień na to spotkanie. Sądzę, że wszyscy ci ludzie byli protestantami i dlatego obchodzili Wielkanoc. — GRS.
*
Z Chicago Tribune:
„Jutro o godzinie 13:00 niemiecki Reichstag zostanie otwarty w białej sali pałacu królewskiego (Stadtschloss). W przygotowaniu do tego odbędą się nabożeństwa w wielkiej kaplicy pałacu królewskiego, a dla członków katolickich — w katedrze św. Jadwigi.”
Stały budynek Reichstagu zostanie wzniesiony dopiero w 1894 roku.
Poniedziałek, 10 kwietnia 1871. Dyngus. W Berlinie otwarto Reichstag.
*
List Rzepińskiego dotarł do Walentego. Wywołał w nim mieszane uczucia. Z jednej strony był rozczarowany brakiem wolnego etatu, z drugiej — uspokojony obietnicą, że jeszcze w tym roku znajdzie się w Chicago. Mimo to nie spieszył się z odpowiedzią.
*
Lekcja katechizmu nr 9 u Scaramouche’a kontynuowała studium Artykułu 3 Składu Apostolskiego: Począł się z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny.
Wtorek, 11 kwietnia 1871. Chicagowski strażak miejski Robert A. Williams przedstawił swój roczny raport. Liczba pożarów w minionym roku przekroczyła wszelkie poprzednie od utworzenia zawodowej straży w 1858 roku. Ponad 600 pożarów zniszczyło mienie warte prawie 2 500 000 dolarów — wzrost o ponad 1 500 000 dolarów w porównaniu z poprzednimi dwunastoma miesiącami. Największy pożar, który we wrześniu strawił blok Drake, Farwell i Thatcher (przy Washington St. na wschód od State St., na centrum), spowodował straty ponad 1 300 000 dolarów i pochłonął pięć ofiar śmiertelnych.
W przeglądzie wyposażenia straży Williams stwierdził, że najstarszy wóz strażacki jest w użyciu od dziesięciu lat. Od ostatniego raportu zakupiono 3 200 metrów węży i dodano 16 koni (łącznie 88). Zdecydowanie najczęstszą przyczyną pożarów była nieostrożność, daleko za nią defektywne kominy i podejrzane podpalenia.
*
Na lekcji katechizmu nr 10 ks. Zagórski wyjaśnił Scaramouche’owi Artykuł 4 Składu Apostolskiego: Umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion.
Czwartek, 13 kwietnia 1871. Pesach VIII. Z Chicago Tribune:
„Depesza z Paryża donosi: «Raport gen. Dąbrowskiego stwierdza, że rezultat rekonesansu wersalczyków w Asnières — jakieś osiem kilometrów na północny zachód od centrum Paryża — został znacznie wyolbrzymiony. Zostaną podjęte surowe środki wobec opornych członków Gwardii Narodowej».”
To odnosi się do Komuny Paryskiej. A Gwardia Narodowa powinna wspierać Komunę. — GRS.
*
Lekcja katechizmu nr 12 u Scaramouche’a dotyczy Artykułu 8 Składu Apostolskiego: Wierzę w Ducha Świętego.
Sobota, 15 kwietnia 1871. Adolphe Assi został zwolniony z aresztu przez Komunę.
Rozdział czwarty
Przemoc w dniu wypłaty i Wielkanoc
Niedziela, 16 kwietnia 1871. W Berlinie otwarto Reichstag.
Przyjęto konstytucję nowego Cesarstwa Niemieckiego — w praktyce była to jedynie nieznacznie zmieniona konstytucja Związku Północnoniemieckiego. Bismarck został pierwszym kanclerzem Cesarstwa Niemieckiego. Otrzymał tytuł księcia, dziedziczny. W przeciwieństwie do brytyjskiego systemu parlamentarnego kanclerz Cesarstwa Niemieckiego nie był odpowiedzialny przed parlamentem, lecz osobiście przed cesarzem.
Reichstag, parlament cesarski, był zwoływany w drodze powszechnych, równych, bezpośrednich i tajnych wyborów. Obok cesarza stanowił drugą co do ważności instytucję w Cesarstwie. Jego rzeczywista władza polityczna była jednak ograniczona głównie do legislacji. Miał jedynie bardzo niewielki wpływ na tworzenie rządów i politykę rządową.
Charakterystyczną cechą Cesarstwa był system „rządu ponad partiami” oraz ograniczenie wybranych przedstawicieli do wyrażania w zasadzie niewiążących opinii w ważnych sprawach politycznych. System ten określano wówczas mianem „dyktatury kanclerskiej”. To właśnie kanclerz Bismarck wytyczał politykę i proponował powołanie oraz odwołanie sekretarzy stanu odpowiedzialnych za administrację ministerstw cesarskich.
Cesarstwo Niemieckie znosiło wszystkie ograniczenia cywilne wobec Żydów.
*
W Paryżu dziś Cluseret został wybrany członkiem Komuny, a następnie ponownie wybrany jej delegatem ds. Wojny. Adolphe Assi został mianowany delegatem ds. Produkcji wojennej wraz z Jeanem-Baptiste’em Clémentem.
Wtorek, 18 kwietnia 1871. Ks. Ignaz von Döllinger, historyk i teolog, został dziś ekskomunikowany przez Gregora von Scherr, arcybiskupa Monachium i Freisingu, za odmowę przyjęcia dogmatu o nieomylności papieskiej. Dało to początek organizacji sekty starokatolickiej w krajach niemieckojęzycznych.
Z Chicago Tribune:
„Gen. Langiewicz, przywódca polskiego powstania w 1863 roku, zesłany na Syberię, uzyskał podobno zgodę na powrót do Rosji dzięki pojednawczemu i elokwentnemu listowi skierowanemu do cara, który podobno ma słabość do pięknej retoryki i sentymentalnych apeli.”
*
Lekcja katechizmu nr 15 u ks. Zagórskiego kontynuowała omawianie Artykułu 9 Składu Apostolskiego: Wierzę w święty Kościół powszechny. Hierarchia, świeccy, życie konsekrowane.
To wywołało pewne poruszenie u Skaramusza.
— Jak możesz twierdzić, że Kościół jest święty, skoro przez całą historię Francji zawsze stał po stronie tych z tytułami i wielkimi majątkami? Kiedy księża i biskupi prowadzą życie moralne niewiele lepsze niż męty społeczeństwa? — zapytał.
— Wyobraź sobie Kościół jako dwie części, tak jak ul. Część zbudowana z woskowych plastrów pochodzi od Boga i ona jest święta. To, co wlewa się do komórek — miód — pochodzi od człowieka i może być złe. Święty Franciszek Salezy w jednym ze swoich pism mówi o trującym miodzie.
— Ach tak? No to co właściwie jest święte i pochodzi od Boga, tego sadysty?
— Msza. Łaska. Sakramenty. Wstawiennictwo Maryi i świętych. Opieka twojego Anioła Stróża i innych aniołów. Organizacje charytatywne. Kto prowadził szpitale podczas niedawnej wojny — państwo?
Scaramouch zamilkł, bo stanęły mu przed oczami żywe wspomnienia zakrwawionych sióstr zakonnych, wyczerpanych opieką nad rannymi żołnierzami — francuskimi i niemieckimi — w uszkodzonych kościołach zamienionych na szpitale.
— Jedźmy dalej — powiedział.
Środa, 19 kwietnia 1871. W Chicago: gdy woźnica dorożki zatrzymał się z interesem na rogu Washington i Ann (obecnie Racine) Sts. na West Division, złodziej ukradł mu powóz. Odzyskano go w ciągu piętnastu minut. Okazało się, że koń był zbyt trudny dla rabusia — zrzucił go z dorożki na rogu Halsted i Milwaukee. Gdy policjant, nieświadomy przestępstwa, przyszedł pomóc złodziejowi, ten rzucił się do ucieczki w takim pośpiechu, że zgubił kapelusz. Walenty Karnowski będzie mieszkał w okolicy Halsted i Milwaukee.
*
W Czyczkowach był to wolny dzień Walentego. Poszedł do Słup odwiedzić wuja Juliana (47 lat). Julian był tak samo zaskoczony jego widokiem jak Michał Rogala, gdyż władze również wysłały mu telegram o tym, że Walenty jest zaginiony.
To dobry moment, by przedstawić nieco historii Walentego. W 1842 roku odkryto, że jego matka, Marta, jest w ciąży z Walentym. Ojcem był wędrowny żydowski handlarz imieniem Mojsze Karnowski. Pani Neringowa, matka Marty, okazała córce współczucie; jej ojciec, Adalbert Nering, przyjął surową postawę i wyrzucił ją z domu. Potem unikał jej w sytuacjach towarzyskich, dlatego Walenty miał niewiele kontaktu z rodziną matki. Sytuacja zmieniła się, gdy jej ojciec powiesił się 7 września 1848 roku. Od tamtej pory osierocony chłopiec Walenty odwiedzał od czasu do czasu rodzinę matki — albo sam, albo z Michałem Rogalą.
W tej chwili siostry Marty — Daria, Ewa i Bronia — są wszystkie zamężne. Jedyny chłopak — Julian — z którym Walenty był zawsze blisko, jest również żonaty i ma dzieci.
Pierwszą rzeczą, jaką zrobiła żona Juliana, było nakrycie stołu, by nakarmić Walentego — jak przystało na dobrą polską gospodynię. Żadne protesty nie wchodziły w grę, a Walenty o tym wiedział, więc się poddał. Jedzenie składało się głównie z zebranych darów lasu, ale Walenty był do tego przyzwyczajony i jako dobry katolik doceniał ofiarę, jaką dla niego ponosili.
Chcieli usłyszeć wszystko o jego przygodach w armii niemieckiej i opowiedział im. Wuj Julian również służył w armii pruskiej w swoim czasie, więc porównywali doświadczenia.
*
Lekcja katechizmu nr 16 kontynuowała Artykuł 9 Składu Apostolskiego: Wierzę w święty Kościół powszechny i wyjaśniała Komunię Świętych oraz rolę Maryi. Omówiono Artykuł 10: Wierzę w odpuszczenie grzechów.
Nic dziwnego, że Scaramouche, który intensywnie nienawidził swojego ziemskiego ojca, przeniósł tę nienawiść — albo przynajmniej wielką nieufność — na Boga Ojca. Z Maryją jednak sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Miał dobre wspomnienia swojej ziemskiej matki i głęboko tęsknił za matczynym uściskiem oraz czułą opieką.
Ojciec Zagórski wyczuwał to i robił wszystko, co w jego mocy, by rozniecić tlący się w sercu zgorzkniałego mężczyzny żar i zamienić go w miłość do Maryi oraz modlitwę do Niej.
Czwartek, 20 kwietnia 1871. Z Chicago Tribune:
„Komuna Paryska. Gen. Dąbrowski melduje Komunie, że jego oddziały odbiły pewne pozycje, zdobywając znaczną ilość prowiantu i kilku jeńców. Dodaje, że walka trwa i prosi o posiłki. Gen. Okulewicz utrzymuje swoją pozycję w Asnières mimo wszystkich wysiłków sił rządowych.”
Asnières leży około 8 km na północny zachód od centrum Paryża.
*
Lekcja katechizmu nr 17 dotyczyła Artykułów 11 i 12 Składu Apostolskiego: Wierzę w zmartwychwstanie ciała i życie wieczne.
Piątek, 21 kwietnia 1871. Z Chicago Tribune:
„Wczoraj pocisk spadł na dom Dąbrowskiego. On i oficer sztabowy byli w łóżkach, ale żaden nie odniósł obrażeń.”
*
Na folwarku w Czyczkowach piątek był dniem wypłaty. Odovakar Sigivald ustawił stolik przed stodołą z kupkami monet. Uformowała się kolejka parobków, a on wypłacał każdemu należną sumę. Gdy ostatnia moneta zniknęła ze stolika, powiedział:
„Ktoś chętny na małą, niewinną grę?” Nikt się nie odezwał. „No dalej, chłopaki. Co, wszyscy tchórze? Żony wam dokuczają?” Walentego Karnowskiego współlokator Polikarp Szweda i dwóch innych wystąpiło naprzód. Zagrali w tysiąca na pieniądze i trzej chłopi wrócili do domu bez wypłaty. Walenty wystąpił i powiedział:
„Co z tobą, Sigivald? Nie masz sumienia? Jak mają wyżyć rodziny tych trzech?”
Nadzorca uśmiechnął się szyderczo:
„Tak jak przez pokolenia — zbierając, jedząc resztki z pańskich stołów. To duzi chłopcy. Wiedzieli, co robią.”
„Zawstydziłeś ich, grając na ich męskości.”
„Nie lubię cię, Karnowski, nigdy nie lubiłem. Szweda, chodź tu.” Szweda podszedł, a nadzorca wręczył mu bat o dziewięciu rzemieniach. Namówił dwóch słabszych parobków, by przywiązali Walentego do drzewa, i rozkazał Szwedzie: „Daj mu dziesięć!”
W barakach Łasiński i Prondziński położyli Walentego na łóżku i posmarowali mu plecy maścią, rzucając groźne spojrzenia na Polikarpa Szwedę. Wiedzą, że jest w mniejszości, Szweda trzymał się na uboczu.
Walenty wziął swoją wypłatę i schował ją do małej skrzyneczki z zamkiem. Był tylko jeden człowiek w tej izbie, któremu nie ufał.
*
Lekcja katechizmu nr 18 rozpoczęła CZĘŚĆ II katechizmu: SAKRAMENTY. Ks. Zagórski dał ogólne wprowadzenie na temat liturgii, wyjaśniając, że sakramenty są częścią liturgii Kościoła.
Wyjaśnił:
— Gdy Jezus umarł na krzyżu, zapłacił za nasze grzechy i w ten sposób zasłużył dla nas, ludzi, na nieskończoną ilość łaski. Łaska to niewidzialna pomoc, którą Bóg nam daje, abyśmy mogli być dobrzy. Wyobraź sobie Nil. Płynie szerokim nurtem, aż dociera do delty, gdzie się rozdziela. Powiedzmy, że dzieli się na siedem kanałów. Te kanały to właśnie sakramenty. Przyjmujemy je w odpowiednich momentach naszego życia.
— Czy to jedyny sposób, by otrzymać łaskę?
— Nie, o łaskę można prosić w każdej chwili. Jednak sakramenty dają nam szczególny, obfity jej wylew.
Niedziela, 23 kwietnia 1871. Dzień św. Jerzego. Z Chicago Tribune:
„Oficjalny spis ludności Chicago wykazuje 298 977 mieszkańców w dniu 1 czerwca 1870 roku, z czego 154 420 urodziło się w kraju, a 144 457 za granicą, co pokazuje, że prawie połowa ludności Chicago to cudzoziemcy.”
*
„Podróżując po wiejskich okręgach Niemiec widzi się wiele ciekawych rzeczy. Pierwsze, co uderza Amerykanina, to brak samotnych farm, jak w Stanach Zjednoczonych. Tutaj wszyscy mieszkańcy wsi mieszkają w wioskach, z których wychodzą we wszystkich kierunkach, by uprawiać swoje pola. Te wioski pokrywają cały kraj. Jak okiem sięgnąć, widać je we wszystkich kierunkach. Leżą niedaleko od siebie — jedna na około 5 km². Zwykle liczą około 50 domów, które wraz z stodołami i stajniami zajmują mniej miejsca niż zabudowania gospodarcze przeciętnej amerykańskiej farmy.
Ludzie wydają się stłoczeni w ciasnych pomieszczeniach. Domy są bardzo małe i niskie. Zbudowane są głównie z cegły i kryte czerwoną dachówką (z palonej gliny), choć często kryte są słomą. Na słomie często wyrasta trawa, tak że dachy domów wyglądają na zielone jak ziemia.
Publicznymi budynkami każdej wioski są wiatrak i piwiarnia, gdyż całe zboże w Niemczech mielone jest w wiatrakach — wiatr jest tu bardziej regularny niż w Stanach Zjednoczonych i dostarcza taniej, wygodnej siły napędowej. W związku z tym na prawie każdym wzgórzu widać obracający się wiatrak. Piwiarnia jest miejscem ogólnych spotkań wieczornych, gdzie zarówno mężczyźni, jak i kobiety z wioski spotykają się, by rozmawiać i pić w swobodnej atmosferze.
Na pięć–sześć wiosek przypada jeden kościół i zwykle karczma. Patrząc na pola nie widać ogrodzeń, lecz ziemia jednego człowieka oddzielona jest od ziemi drugiego pasem trawy szerokim na około 30 cm. Ci, którzy wypasają stada, muszą zawsze mieć kogoś do pilnowania, choć cały inwentarz jest przeważnie trzymany w stajniach. Uprawiają ziemię zbyt intensywnie, by pozwalać sobie na ogrodzenia.
Kraj jest w większości równinny i ogólny wygląd nie różni się zbytnio od prerii na Zachodzie. Jak okiem sięgnąć (jeśli nie patrzy się w kierunku wioski) nie widać ani domów, ani ogrodzeń. Różni się od prerii tylko wyglądem upraw — tu trawa, tam zboże, a gdzie indziej świeżo zaorana ziemia.
Powiedziałem, że nie ma osobnych farm. Nie ma nawet wiejskich rezydencji. Nawet szlachta i bogaci właściciele ziemscy, którzy czasem mieszkają na wsi lub mają tam letnie siedziby, nie mają — jak w Anglii — ogrodów i parków pełnych jeleni czy rozległych terenów łowieckich; ich pałace są budowane we wsiach (zwykle w większych lub w tym, co my nazywalibyśmy małymi miasteczkami), a ziemia jest uprawiana niemal pod same drzwi.
Rolnicy w Niemczech ledwo zasługują na miano farmerów. Nazywani są chłopami lub bauerami i na ogół nie są właścicielami ziemi, jak w Stanach Zjednoczonych, lecz należą do najbiedniejszej klasy obywateli. Ziemia należy w większości do bogatych mieszkańców miast, którzy posiadają ją w wielkich majątkach i wydzierżawiają przez swoich agentów. Sporo należy do rządu lub szlachty i jest zarządzana przez nadzorców. Chłopi dzierżawią zwykle 0,4–4 ha, w zależności od stopnia ubóstwa, i uprawiają je tak intensywnie jak my ogrody. W rzeczywistości rolnictwo w Niemczech jest raczej rodzajem ogrodnictwa niż upraw polowych.
Narzędzia i metody rolne są bardzo przestarzałe. Pługi są starego typu, na kołach, często całkowicie drewniane, z wyjątkiem niewielkiej metalowej części lemiesza. Nadal uprawiają dużą część ziemi łopatami i motykami. Zboże i żyto sieją ręcznie, a gdy nadchodzi żniwa, koszą sierpami i zbierają grabiami. Młócą przeważnie cepami. Jest to oczywiście spowodowane obfitością taniej siły roboczej — praca jest tańsza niż dobre narzędzia. Ponadto każdy uprawia tak mały kawałek, że nie jest w stanie wprowadzić kosztownych ulepszeń.
Zauważam, że w polu pracuje więcej kobiet niż mężczyzn. O tej porze roku kopią, motykują, orzą i powożą zaprzęgami. Ich inwentarz jest bardzo marny. Do prac polowych używają raczej wołów niż koni — konie uważa się za odpowiednie tylko do powozów i celów miejskich. Nie tylko woły, ale także krowy mleczne są często używane do pracy w polu. Gdy widzi się zaprzęg — czy to do wozu, czy do pługa — można być niemal pewnym, że składa się z krów.
Psy są również bardzo szeroko wykorzystywane do pracy, choć częściej w mieście niż na wsi — używane są do wszystkich lżejszych prac pociągowych, jak wozy mleczarskie i owocowe. W rzeczywistości w większości niemieckich miast nie używa się niczego innego. Jest więcej psich zaprzęgów niż jakichkolwiek innych. Zaprzęgane są jak konie i ciągną bardzo równo. Używane są też do ręcznych wózków. Bardzo częstym widokiem jest kobieta i pies ciągnący razem.
Osły są również czasem używane. Niedawno widziałem kobietę i osła (oba zaprzężone) ciągnących wóz, a mężczyzna pchał z tyłu. Kobieta robiła na drutach, a mężczyzna palił fajkę. Powiedziałem, że inwentarz jest najgorszego rodzaju. Nigdy nie słyszy się dyskusji o najlepszych rasach bydła, koni i owiec, lecz wszystkie są najmniejszych odmian, należących do gatunków, które uważaliśmy za dawno wymarłe.
Jedna z małych niemieckich krów stanowiłaby wielki kontrast z dużym okrętem durhamskim z Zachodu. W wielu miejscach kozy zastępują krowy mleczne, a ich ser jest szczególnie słynny w całych Niemczech. Nawet drób jest tu karłowaty. Kury należą do starej rasy bantam, a jajko w Niemczech nigdy nie jest większe niż orzech włoski. Nie ma towarzystw rolniczych ani popularnych czasopism rolniczych, ani troski o najlepsze metody uprawy czy hodowli. Każdy robi tak, jak nauczył się od przodków, i wszyscy robią mniej więcej tak samo.
Jedną z najczęstszych upraw w Niemczech jest uprawa drzew; widać więc całe lasy sosnowe sadzone w wielkich ilościach. Sadzi się je w rzędach, prostych jak na polu kukurydzy. W Niemczech niemal nie ma lasu, który nie byłby tak uprawiany. W wielu miejscach ziemia jest tak uboga, że nie można jej uprawiać co roku; sadząc drzewa przez kilka lat, osiągają podwójny cel: zaopatrują się w drewno i na koniec mają ugór. Widzi się sosnowe pola w różnym wieku — niektóre z małymi drzewkami rosnącymi rok–dwa, inne z dużymi, gotowymi do ścięcia. Gdy zbierają las, wyrywają każdy pień tak nisko, jak tylko korzenie nadają się do spalenia.
Inną ciekawą uprawą w Niemczech są ryby. Zwłaszcza w północnej Bawarii stawy rybne są bardzo liczne. Cały kraj jest nimi usiany i wygląda, jakby był pełen małych jezior. Widok jest dość wyjątkowy i często piękny. Tam, gdzie jest podmokły teren lub ziemia wymaga osuszenia, łapią wodę w staw rybny. Ci w Ameryce, którzy mają problem z bagnami, mogliby wziąć przykład z Niemców. Wielu rolników zarabia na uprawie wody tyle samo co na uprawie lądu. U podnóża wzgórz często, tam gdzie spływają wody z gór, budują te stawy. Nierzadko tamują duże strumienie lub odprowadzają wystarczającą ilość wody do swoich celów. Czasem wzdłuż całego potoku widać dziesiątki stawów rybnych jeden za drugim. W północnej Bawarii zawsze mają dobry zapas ryb, mimo że są daleko od morza i nie przepływają przez ich kraj żadne duże rzeki.
Inną uprawą, którą intensywnie uprawia się w tych regionach, jest chmiel. Ponieważ jest to wielki kraj piwa, chmiel jest oczywiście bardzo poszukiwany. Okolica Bamberg i Hersbrück produkuje niemal wyłącznie chmiel. Jak okiem sięgnąć wzgórza i doliny pokryte są tyczkami chmielowymi, które teraz stoją w stertach, gdyż czas sadzenia jeszcze nie nadszedł. Młode pędy chmielu właśnie zaczynają wyrastać; jadąc pociągiem można zobaczyć na mile, po obu stronach torów, pole za polem chmielu.
W niektórych okolicach nie widać niczego innego — każde wzgórze i każda dolina jest obsadzona chmielem. Przypuszczam, że 9/10 mieszkańców wsi w niektórych z tych okręgów zajmuje się wyłącznie uprawą chmielu. Zboża uprawiane tu, jak i w całych Niemczech, mają ścisły związek z warzeniem piwa — głównym jest jęczmień. Jęczmień zajmuje tu miejsce pszenicy lub kukurydzy w Ameryce, a gdy rolnik przywozi plony na rynek, nie idzie do magazynów, lecz do browarów, o których napiszemy w następnym liście.”
*
W Wielkich Chełmach Walenty przypomniał sobie George’a Nicponia, służącego na majątku Rogozińskich, który molestował go w 1848 roku.
Dziś rozpoczęto siew wiosennego jęczmienia, a także sadzenie ziemniaków i pszenicy jarej na wszystkich folwarkach Sikorskiego. Walenty brał w tym udział na folwarku w Wielkich
Chełmach. W ogrodach przydomowych kobiety i dzieci sadziły trzecią turę rzodkiewek.
Rozdział Piąty
Bitwy w Reichstagu i walki Komuny
Wtorek, 25 kwietnia 1871. Na posiedzeniu Reichstagu Bismarck zaprzeczył, że polscy posłowie mają prawo mówić w imieniu polskiej ludności; twierdził, że reprezentują oni małą grupę inspirowaną nierealnymi marzeniami i złudzeniami.
Z Chicago Tribune:
„Specjalna depesza z Wersalu z niedzieli donosi: «Dąbrowski zeszłej nocy zaatakował barykadę w Asnières, która została przerwana. Następnie zaatakował drugą barykadę, lecz został odparty z wielkimi stratami pod silnym ogniem 12-funtowych armat i mitraillez. Jego oddziały zostały także wyparte z pierwszej barykady. Kilku powstańców w mundurach marynarskich zginęło na Rue de Boulogne».”
*
W Chojnicach wybuchły rozruchy głodowe.
*
W Hôtelu Rogozińskim lekcja katechizmu nr 20 u Scaramouche’a kontynuowała CZĘŚĆ II katechizmu: CELEBRACJA CHRZEŚCIJAŃSKIEJ TAJEMNICY — SAKRAMENTY. Rozpoczęto omawianie sakramentu chrztu.
Środa, 26 kwietnia 1871. Chicago. Maestro Theodore Thomas poprowadził swoją orkiestrę przed wypełnioną Farwell Hall (przy 148 Madison, niedaleko rogu z Clark, na centrum) na trzecim koncercie z cyklu. Program obejmował uwerturę do „Don Juana” Mozarta, scherzo z „Reformacyjnej” symfonii Mendelssohna, pierwszą część Koncertu G-dur nr 4 Beethovena, polkę i walca Straussa oraz marsz Berlioza, a także bolero chicagowskiego kompozytora.
Farwell Hall mieścił się w sześciopiętrowym budynku należącym do YMCA.
Z Chicago Tribune:
„Gen. Dąbrowski domaga się ścigania dowódców 220. i 221. batalionu Gwardii Narodowej za tchórzostwo.”
Podczas Drugiego Cesarstwa Napoleon III ograniczał Gwardię Narodową do zadań pomocniczych, by zmniejszyć jej liberalny i republikański wpływ. Podczas wojny francusko-pruskiej Rząd Obrony Narodowej z 1870 roku powołał Gwardię do odegrania głównej roli w obronie Paryża przed armią pruską. Podczas powstania Komuny Paryskiej od marca do maja 1871 roku Gwardia Narodowa w Paryżu została rozszerzona o wszystkich zdolnych do noszenia broni obywateli. Większość z nich opowiedziała się po stronie celów Komuny.
*
Lekcja katechizmu nr 21 u ks. Zagórskiego kontynuowała omawianie sakramentu chrztu i rozpoczęła sakrament bierzmowania.
Czwartek, 27 kwietnia 1871. Z Chicago Tribune:
„Gen. Dąbrowski melduje, że przeprowadzono energiczne ataki na jego wysunięte posterunki i że 104. batalion musiał opuścić barykadę przy alei Pegrounet w Neuilly, lecz 94. batalion odparł wroga i odzyskał barykadę. Generał dodaje: «Utrzymujemy wszystkie nasze pozycje. Wróg wycofał się na całej linii i ogień ustał». W forcie Vanves — 5,6 km na południowy zachód od centrum Paryża — jedna armata została uszkodzona, a fort Issy — tuż za Paryżem od południa — jest okaleczony, lecz komuniści twierdzą, że mogą utrzymać oba te forty w nieskończoność.”
*
Waldersee odwiedził Bismarcka i później napisał w swoim dzienniku:
„Wczoraj wieczorem byłem u Bismarcka. Wygląda naprawdę marnie i ciągle skarży się na zdrowie. Godziny, w których udaje mu się spać, to między 7 a 12 w południe. Naprawdę dobrze czuje się dopiero późnym wieczorem i wtedy zabiera się do pracy”.
Ja, Zuriel, mówię wam: cierpi z powodu ogromnego poczucia winy. Boi się kłaść spać w nocy ze strachu przed niekontrolowanymi snami. Odkłada to raz po raz, aż robi się senny około 7:00 rano następnego dnia!
*
Lekcja katechizmu nr 22 kontynuowała omawianie sakramentu bierzmowania i rozpoczęła sakrament Eucharystii.
Piątek, 28 kwietnia 1871. Berlin. Dziś wieczorem, gdy Szatan pojawił się u Bismarcka, powiedział mu:
„W tym dniu w 1937 roku urodzi się pewien Saddam Husajn. Husajn będzie rządził muzułmańskim państwem zwanym Irakiem w okolicach Palestyny. Będzie rządził jako represyjny dyktator, tak jak ty chcesz rządzić. Łączna liczba Irakijczyków zabitych przez służby bezpieczeństwa rządu Saddama w różnych czystkach i ludobójstwach wyniesie 250 000. Inwazje Saddama na sąsiedni Iran i Kuwejt spowodują śmierć setek tysięcy ludzi. Powiedział: «Polityka to mówienie, że zrobisz jedno, mając zamiar zrobić drugie. Potem nie robisz ani tego, co powiedziałeś, ani tego, co zamierzałeś». To także jest do ciebie podobne.”
Także w tym dniu w 1945 roku Benito Mussolini zostanie zabity, a wraz z kochanką Clarą Petacci powieszony do góry nogami na stacji benzynowej. (Będą pojazdy poruszające się bez koni. Będą napędzane czymś zwanym benzyną. Ludzie będą musieli okresowo odwiedzać stację benzynową, by uzupełnić ten paliwo.)
Po usunięciu całej opozycji politycznej za pomocą tajnej policji i zdelegalizowaniu strajków pracowniczych Mussolini i jego zwolennicy umocnią władzę serią ustaw, które przekształcą Włochy w dyktaturę jednopartyjną. W ciągu pięciu lat Mussolini ustanowi dyktatorską władzę zarówno legalnymi, jak i nielegalnymi środkami i będzie dążył do stworzenia państwa totalitarnego. W 1929 roku Mussolini podpisze traktat laterański ze Stolicą Apostolską, ustanawiając „Państwo Watykańskie”.
„NIECH TO SZLAG!” — krzyknął Bismarck. „LICZYŁEM NA TO, ŻE WYKORZYSTAM TĘ SYTUACJĘ!”
„Ja też nie jestem z tego zadowolony.”
„Polityka zagraniczna Mussoliniego będzie zmierzać do przywrócenia dawnej chwały Cesarstwa Rzymskiego poprzez rozszerzenie włoskich posiadłości kolonialnych i wpływów faszystowskich. Ty stworzyłeś Cesarstwo Niemieckie — Drugą Rzeszę. Twój uczeń, Adolf Hitler, będzie chciał stworzyć trzecią Rzeszę. W latach 20. Mussolini rozkaże rekonkwistę Libii, zbombarduje Korfu po incydencie z Grecją, ustanowi protektorat nad Albanią i włączy miasto Rijekę do państwa włoskiego na mocy porozumień z Jugosławią. W 1936 roku Etiopia zostanie podbita w drugiej wojnie włosko-etiopskiej i włączona do Włoskiej Afryki Wschodniej wraz z Erytreą i Somalią.
W 1939 roku siły włoskie anektują Albanię. W latach 1936–1939 Mussolini rozkaże udaną interwencję wojskową we Włoszech na rzecz Francisco Franco podczas hiszpańskiej wojny domowej. Tu występuje przeciwko moim życzeniom. Przeciwnicy Franco, republikanie, będą próbowali zniszczyć Kościół katolicki. Uda im się zabić wielu księży i sióstr. Franco będzie stał na straży prawa i porządku. PSZA! W każdym razie 10 czerwca 1940 roku Mussolini odkupi swoje winy, decydując się wejść do II wojny światowej po stronie Osi, po stronie twojego ucznia Adolfa.”
„Jak więc dochodzi do jego śmierci?”
„Mimo że Hitler i Mussolini wygrywają wojnę i osiągają swoje cele, jakiś niezadowolony katolik go zabije” — powiedział Wielki Kłamca.
*
Lekcja katechizmu nr 23 u ks. Zagórskiego kontynuowała omawianie sakramentu Eucharystii i rozpoczęła sakrament pokuty.
Sobota, 29 kwietnia 1871. Całkowita ludność Stanów Zjednoczonych i ich terytoriów wynosi 38 547 534 osoby.
*
W Czyczkowach po pracy, która skończyła się w południe, Walenty poszedł do kaiserliche Bank w Chojnicach i wpłacił swoją tygodniową wypłatę na rosnące oszczędności. Oszczędzał na podróż do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Na razie nie było wiadomości o wolnym etacie. Postępował w wierze, że się pojawi.
Potem poszedł odwiedzić Michała Rogalę, który opowiedział mu o rozruchach głodowych, które miały miejsce w zeszły wtorek. „Ks. Lubecki, nasz proboszcz, odprawił Requiem za parafianina, który zmarł z głodu. Gdy wychodzili z kościoła, ludzie jak zwykle tłoczyli się, by wymienić nowiny. Wtedy inny parafianin wszedł na kamienną ławkę i przemówił do tłumu: «POLACY! POPATRZCIE NA SIEBIE. JESTEŚCIE SKÓRA I KOŚCI, LEDWO MOŻECIE SIĘ RUSZAĆ, TAK JESTEŚCIE GŁODNI. TO NIE MOŻE TAK TRWAĆ. A TYMCZASEM W RESTAURACJACH JEST PEŁNO JEDZENIA. NASZA WIARA MÓWI, ŻE MOŻEMY BRAĆ, BY UTRZYMAĆ SIĘ PRZY ŻYCIU — TO NIE JEST KRADZIEŻ!» i inne słowa w tym duchu. Tłum zamienił się w tłum szturmujący moją restaurację Zum Goldenen Ochsen. Wielu wbiegło przez drzwi, między stolikami, do kuchni, gdzie przechowywano zapasy. Przekazywali sobie rzeczy przez restaurację do tych czekających na zewnątrz, aż wszystkie zapasy zniknęły.
Tłum był zbyt duży, by sprawiedliwie rozdzielić jedzenie, i gdy ci, którzy nic nie dostali, to zobaczyli, zaczęli atakować tych, którzy coś mieli. Tymczasem policja zorientowała się, co się dzieje, i przybiegła. «ODŁÓŻCIE TO JEDZENIE!» — rozkazał sierżant, a oni, wiedząc, że muszą to zrobić, próbowali wpakować sobie do ust jak najwięcej, zanim to uczynili. Inni, zbyt głodni, by się przejmować, zignorowali rozkaz i dalej jedli. «ODŁÓŻCIE TO JEDZENIE, BO BĘDĘ STRZELAŁ!» — krzyknął. Gdy to nie poskutkowało, strzelił w tłum i zabił kilka osób, raniąc inne. Wielu, unikając policji, pobiegło do domów z jedzeniem; reszta w końcu się podporządkowała. Wiedząc, że nie może aresztować wszystkich, sierżant aresztował około pięciu, a reszcie spisał nazwiska i adresy na termin sądowy.”
„Więc, Michał, nadal masz pracę?”
„Tak. Właścicielom udało się uzupełnić zapasy.”
„Jestem rozdarty. Serce mi się kraje na widok naszych rodaków, których Niemcy zdegradowali do takiego poziomu. Z drugiej strony wiem, że w Ameryce jest praca i nikt nie głoduje.”
„Więc nadal planujesz emigrację.”
„Tak. Dlatego jestem w mieście — wpłacić wypłatę na oszczędności, żeby wyjechać.”
„A co z «pracą organiczną»?”
„Będę przysyłał pieniądze z Chicago do ciebie lub kogokolwiek, kto ją prowadzi.”
Michał, nie chcąc być natrętnym, zmienił temat.
Niedziela, 30 kwietnia 1871. Masakra Apaczów w Camp Grant na Terytorium Arizony w USA została dokonana przez białych i meksykańskich awanturników; zginęło 144 osoby.
*
Z rozkazu cesarza Austrii wykłady na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie zostały przywrócone w języku polskim.
*
Tam, gdzie każdy był, Bismarck, i opiekun Walentego Odovacar Sigivald obchodził Noc Walpurgii z miejscową sabatą.
*
Z Chicago Tribune:
„Dekret wydany przez gen. Clusereta dzieli armię Komuny na dwa korpusy: jeden do obrony zewnętrznej, drugi do obrony wewnętrznej Paryża. Gen. Dąbrowski dowodzi armią zewnętrzną, a gen. La Cecilia — wewnętrzną. Kolejny dekret gen. Clusereta wzywa, aby oficerom Gwardii Narodowej wydawać regularne nominacje.”
*
„Bismarck to ogromny mężczyzna. Kiedy przechodzi przez jedne z drzwi izby, wypełnia całą przestrzeń i musi się schylić. Jest wysoki, prosty i dobrze zbudowany. Jego szerokie ramiona i pełna pierś świadczą o ogromnej sile. Nie jest gruby (tam gdzie Niemiec powinien być gruby), ale policzki ma tak pulchne, że niemal zamykają mu oczy, choć od czasu wojny wydaje się nieco schudł. Ma dużą głowę, łysą na czubku (komiksy zawsze przedstawiają go z trzema włosami), a po bokach krótkie, półsiwe włosy, które ostro kontrastują z jego pełnymi, białymi wąsami.
Nos ma raczej krótki, a oczy osadzone pod ciężkimi brwiami. Twarz jest prawie tak biała jak wąsy i pełna wigoru. Kiedy siedzi, zwykle pochyla się do przodu, jakby właśnie miał wstać — i te portrety, na których jest w takiej pozycji, wyglądają najbardziej naturalnie. Wydaje się, że jedyny staw ma w biodrach, bo plecy i kark zawsze trzyma prosto.
Zwykle występuje w mundurze, a jego surdut lśni od błyszczących guzików i orderów. To człowiek, którego każdy wyłowi z tłumu jako przywódcę. Kiedy wchodzi do izby, wszystkie oczy zwracają się ku niemu, a wielu okazuje mu szczególne oznaki szacunku; dlatego jego pierwsze ruchy to uprzejme odwzajemnienie tych gestów zarówno wobec posłów Reichstagu, jak i gości. Mimo że Bismarck pojawiał się już w Reichstagu wiele razy, ogólna ciekawość, by go zobaczyć, nigdy nie osłabła — każdy musi spojrzeć, gdy wchodzi Bismarck. Zawsze siada przy stole ministerialnym i wydaje się mało zwracać uwagę na debatę, choć jest zawsze gotów zabrać głos. Jego przemówienia są zazwyczaj krótkie i zawsze trafiają w sedno. Nigdy nie trzeba długo czekać, by wiedzieć, o czym będzie mówił i jakie stanowisko zajmie.
Jego wystąpienia iskrzą się mocnymi, śmiałymi pointami i zawsze są interesujące. Głos ma raczej wysoki i złamany, niezbyt silny. Na wpół mamrocze słowa, a przez szybką mowę bywa nieco niewyraźny. Gestykuluje mało i lekko kołysze ciałem do przodu i do tyłu podczas mówienia. Gdy wstaje, hałas w izbie natychmiast cichnie i wszyscy słuchają z wielką uwagą, choć podczas większości przemówień posłowie prowadzą własne rozmowy, jakby Reichstag nie obradował. Mówi często, pisze bardzo dużo i jest stale zajęty rozmowami z różnymi osobami. Po zakończeniu posiedzenia wychodzi z izby ostatni, bo zdaje się mieć sprawy do niemal każdego.
Bardzo często jest wzywany ze swojego miejsca w trakcie sesji, by w przedpokoju przyjąć jakąś wiadomość lub posłańca. Aby dać pojęcie o ogromnej ilości pracy, jaką wykonuje Bismarck, wystarczy wspomnieć, że w ostatnim oficjalnym raporcie z biura, które towarzyszyło mu w polu, średnia miesięczna wydanych listów przekraczała 1000, a w styczniu osiągnęła 1250. Nawet jeśli nie wszystkie były w całości przez niego pisane lub dyktowane, to jednak musiały przejść pod jego nadzorem. Obecnie w pracy bardzo pomagają mu potężni urzędnicy-kancelaryści, których zgromadził wokół siebie, na czele z tym naczelnym biurokratą, panem Delbrückiem.”
*
Poniedziałek, 1 maja 1871. Nieporozumienia z innymi przywódcami Komuny doprowadziły dziś do aresztowania gen. Gustave’a Clusereta pod fałszywym zarzutem zdrady sprawy.
*
Lekcja katechizmu Scaramouche’a nr 24 kontynuowała omawianie sakramentu pokuty i rozpoczęła sakrament namaszczenia chorych.
*
Wtorek, 2 maja 1871. Rocznica śmierci Pana Błażeja Rogozińskiego w 1848 r. (Zob. Księga 2: Walenty Karnowski, chłopiec-rewolucjonista). Na Mszy Walenty dziękował Bogu, że postawił go w jego życiu, by nauczył go czytać i pisać w czasach, gdy chłopom po prostu się tego nie robiło.
*
Z Chicago Tribune:
„W niemieckim parlamencie dziś na posiedzeniu Izby (Niższej) pojawił się projekt ustawy włączający Alzację i Lotaryngię do cesarstwa. Książę Bismarck powtórzył argumenty, na których opiera się ta ustawa: «Włączenie tych prowincji do Niemiec było konieczne, by dać im bastion przeciwko ponownej francuskiej agresji, do której dochodziło tak często w przeszłości. Jednym z przykładów, stosunkowo niedawnym, było…»”
*
Bismarck się łudzi, bo to Prusy najechały Francję. Wszystkie bitwy poza pierwszą toczyły się na francuskiej ziemi.
*
Lekcja katechizmu ks. Zagórskiego nr 25 kontynuowała omawianie sakramentu namaszczenia chorych i rozpoczęła sakrament święceń.
*
Środa, 3 maja 1871. Święto Konstytucji 3 Maja. Ponieważ był to dzień roboczy, członkowie małej, lecz rosnącej polskiej społeczności w Chicago obchodzili go, uczestnicząc we Mszy porannej i nieszporach wieczornych w kościele św. Stanisława Kostki. Świt 4:43. Zachód 6:51. Jeśli miało dojść do jakichkolwiek obchodów czy świętowania, musiało to poczekać do weekendu. Robotnicy zaczynali pracę o 7:00 rano, pracowali 10 godzin i kończyli o 17:30, z zaledwie półgodzinną przerwą na lunch. Do domu wracali już po zmroku. A żeby wstać tak wcześnie, trzeba było położyć się spać odpowiednio wcześniej.
*
Z Chicago Tribune:
„W rozwoju, który stał się już powszedni, kapitanowie statków na rzece Chicago ignorują lokalne przepisy ograniczające dzienne otwieranie mostów do dwudziestu minut, powodując jednocześnie znaczne opóźnienia dla tych, którzy chcą przejechać przez obrotowe mosty zwodzone przy ulicach Adams, Madison i Van Buren.”
*
Tego dnia w 1469 r. urodził się Niccolò Machiavelli. Cytat: „Jeśli komuś trzeba wyrządzić krzywdę, powinna być ona tak dotkliwa, by nie trzeba było obawiać się jego zemsty.” Gdy Bismarck przeczytał to, pomyślał: „Powinienem przetłumaczyć to na łacinę i umieścić na herbie mojej rodziny”. Potem roześmiał się i powiedział: „Ale to byłoby odsłonięcie kart”.
*
Lekcja katechizmu nr 26 kontynuowała omawianie sakramentu święceń i rozpoczęła sakrament małżeństwa.
*
Piątek, 5 maja 1871. Tego dnia w Trewirze w Niemczech w 1818 r. urodził się Karol Marx. Ma 53 lata. Dotychczas opublikowano dwie jego główne prace: Manifest komunistyczny w 1848 r. oraz Kapitał w 1867 r. Wywierają one ogromny wpływ na niemieckich robotników zarówno w Niemczech, jak i w Ameryce.
*
Wczoraj był pełnia księżyca i odbyło się sabat, w którym Bismarck znalazł czas, by uczestniczyć. Bez względu na to, jak pilne były sprawy państwowe, trzymanie i zwiększanie władzy miało pierwszeństwo, a oddawanie czci szatanowi było środkiem do tego celu, więc zawsze znajdował na to czas.
*
Z Chicago Tribune:
„Podobno gen. Cluseret zostanie sądzony za współudział z Prusakami. Gen. Dąbrowski będzie członkiem sądu polowego.”
*
Lekcja katechizmu nr 28 rozpoczęła CZĘŚĆ III katechizmu: PRZYKAZANIA.
Rozdział Szósty
Okultystyczne życie Bismarcka i początek Krwawego Tygodnia
Środa, 10 maja 1871. Imieniny ciotki Walentego (siostry ojca) Rebeki Pińskiej (Natalii Karnowskiej). Zob. Księga 5: Rogala w wojnie krymskiej.
Traktat frankfurcki formalnie zakończył wojnę francusko-pruską. Został podpisany o godzinie 14:00. Francja została zobowiązana do zapłaty reparacji w wysokości 5 miliardów franków w złocie w ciągu trzech lat.
Francja utraciła departamenty Bas-Rhin i Haut-Rhin (z wyjątkiem Belfortu) oraz departament Mozeli, a także dwa kantony departamentu Wogezów. Do tego dochodzi dług w wysokości pięciu miliardów franków oraz okupacja kilku francuskich departamentów w północno-wschodniej części kraju aż do całkowitej spłaty długu.
Mieszkańcom tych terytoriów, którzy chcieli zachować francuskie obywatelstwo, nakazano opuścić je przed 1 października 1872 roku. Ileż to tysięcy istnień zostanie zburzonych z powodu chciwości jednego człowieka: Bismarcka! Jego uczeń, Adolf Hitler, spowoduje w czasie II wojny światowej ogromne przesiedlenia wielu milionów ludzi.
*
Z Chicago Tribune:
„Spodziewa się, że gen. Dąbrowski obejmie naczelne dowództwo wojsk Komuny.”
Dziś Komuna głosowała nad zburzeniem domu Adolphe’a Thiersa przy Place Saint-Georges, pod numerem 27 rue Notre-Dame-de-Lorette w IX dzielnicy Paryża.
*
Lekcja Scaramouche’a nr 31 omawiała udział człowieka w życiu społecznym, sprawiedliwość społeczną i prawo moralne jako przygotowanie do dyskusji o Dziesięciu Przykazaniach. Scaramouche szczególnie się ożywił, gdy dotarło do sprawiedliwości społecznej.
Ks. Zagórski zauważył, że w 1848 roku — zaczynając właśnie tutaj, w Paryżu — wydarzyło się coś innego, co skierowało Europę, a może nawet cały świat, na nową drogę.
— O, a cóż to takiego? — zapytał Scaramouche sarkastycznie.
— 22 lutego 1848 roku wybuchła rewolucja, która rozlała się na wschód. Doprowadziło to do czegoś, czego większość Europy — poza Polską i Anglią — dotąd nie zaznała.
— Czego mianowicie?
— Parlamentów. Ludzie mogli wybierać swoich przedstawicieli, którzy spotykali się, by uchwalać sprawiedliwe prawa.
— Nie widzę zbyt wielu dowodów na to, że coś się poprawiło. Dlatego jestem komunistą. Dlatego popieram Komunę.
Rozmowa toczyła się jeszcze przez jakiś czas w tym duchu, aż w końcu ks. Zagórski powiedział:
— Cóż, być może pod koniec moich nauk z katechizmu zmienisz nieco swoje poglądy. Na razie kontynuujmy.
*
Piątek, 12 maja 1871. Chicago Microscopial Society zebrało się na swoim półmiesięcznym spotkaniu w Akademii Nauk przy Wabash i Van Buren Sts. na centrum. Członkowie spędzili wieczór na oglądaniu okazów, które niedawno zdobyli, w tym rzadkich gatunków „animaculae” (tak wówczas nazywano drobne organizmy niewidoczne gołym okiem) znalezionych w Lincoln Park, nieznanego chrząszcza odkrytego w pajęczynie w lokalnym ogrodzie oraz małego stworzenia, które „wyglądało jak rozdeptany emigrant z Irlandii” — zdaniem tych wykształconych, zamożnych i pełnych etnicznych uprzedzeń chicagowskich dżentelmenów.
*
Z Chicago Tribune:
„W południe książę Bismarck powrócił do miasta (Berlina) i został powitany na dworcu owacjami. Wczoraj wieczorem w Frankfurcie odbyła się wielka uczta, na której obecni byli Bismarck, Rothschild i Arnim. Francuscy dyplomaci przebywający w mieście byli nieobecni, zajęci przygotowaniami do wyjazdu. Rothschild został wybrany przewodniczącym komitetu.”
Podczas wojny francusko-pruskiej wspaniałe Château de Ferrières (zbudowane w latach 50. XIX wieku dla barona Jamesa de Rothschilda, jedno z najokazalszych zamków we Francji XIX wieku) zostało zajęte przez armię pruską, wykorzystane do spotkań i gruntownie zniszczone. (Zob. książka Walenty K., Imigrant, część 2: Wojna francusko-pruska się rozpoczyna).
„Obecność członka rodziny Rothschildów na bankiecie w Frankfurcie jest tym bardziej godna uwagi, że Bismarck żywił silną niechęć do Żydów.” Obecność Rothschilda na tym zwycięskim bankiecie podkreśla, że nawet po upokorzeniu Ferrières i całej klęsce Francji potężne interesy finansowe potrafią przekraczać narodowe waśnie. Interesy, jak to się mówi, toczą się dalej. -GRS
*
Bismarck otrzymał w Reichstagu powitanie jak bohater. Gustav von Diest, surowy luteranin, z niesmakiem zauważył, jak „cała jego natura się zmieniła… Już nie toleruje sprzeciwu; jest podatny na pochlebstwa, ale nawet najmniejsze, rzekome lekceważenie jego osoby i pozycji doprowadza go do wściekłości”.
*
Dziś dokonano zniszczenia domu Adolphe’a Thiersa przy Place Saint-Georges w Paryżu. Zgodnie z dekretem Komuny dzieła sztuki miały zostać przekazane Luwrowi (który ich odmówił), a meble sprzedane — uzyskane pieniądze przeznaczono dla wdów i sierot po poległych. Dom opróżniono i zburzono.
*
Lekcja katechizmu Scaramouche’a nr 33 kontynuowała omawianie „Dlaczego Kościół jest naszą Matką i Nauczycielką” i rozpoczęła I Przykazanie: „Jam jest Pan Bóg twój. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”.
Sobota, 13 maja 1871. Z Chicago Tribune:
„Przypuszcza się, że udaremniono zamach na życie gen. Dąbrowskiego. Nieznajomy zgłosił się przed kwaterą główną na Place Vendôme w I dzielnicy (arondissement) i nalegał na spotkanie z generałem. Po odmowie wstępu pokłócił się z wartownikiem, który ugodził go bagnetem w taki sposób, że nastąpiła śmierć. Przy zabitym znaleziono nabity rewolwer.”
Niedziela, 14 maja 1871. Z Chicago Tribune:
„Brema. Wielki pożar w tym mieście zeszłej nocy zniszczył 5 magazynów.”
Walenty będzie emigrował z Bremy i będzie musiał przedzierać się przez gruzy do statku. –GRS.
*
„Paryż. Spośród trzech żandarmów odkrytych i aresztowanych zeszłej nocy jeden uciekł, drugi został zabity, a trzeci pozostaje w więzieniu. Oświadczył, że jeśli nadarzy się okazja, zabije Dąbrowskiego.”
*
W Chojnicach odbywał się jarmark, na którym wystawiano głównie towary niemieckie. Walenty był tam razem z Rogalą. Oni i inni Polacy mogli jedynie chodzić i oglądać wystawione rzeczy. Mimo to obaj dobrze się bawili.
Poniedziałek, 15 maja 1871. Papież Pius IX opublikował encyklikę Ubi Nos. Odrzucił w niej wszelkie stosunki z bezbożnym państwem włoskim. Walka nasili się w latach 70. XIX wieku.
*
Z Chicago Tribune:
„Specjalny meldunek z niedzieli wieczorem donosi: «W sobotę Dąbrowski wydał rozkaz, że wszyscy oficerowie odmawiający posłuszeństwa przełożonym mają być rozstrzeliwani. Dziś rano dokonał przeglądu 5000 żołnierzy w Neuilly i został przyjęty z wielkim entuzjazmem. Po śniadaniu pojechał na pierwszą linię przy Porte Maillot, i gdy siedział na koniu, żołnierze wersalscy oddali do generała strzały z karabinów oraz wystrzelili dwa pociski — bez skutku. Dąbrowski natychmiast zdjął kapelusz i uprzejmie się im ukłonił. Wszyscy komunistyczni żołnierze, którzy to widzieli, wiwatowali radośnie».”
*
Lekcja katechizmu nr 34 kontynuowała omawianie I Przykazania: „Jam jest Pan Bóg twój. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” oraz przeszła do II: „Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno”.
Wtorek, 16 maja 1871. Trwa sezon festynów truskawkowych organizowanych na cele charytatywne. Rozpoczynają się one dzisiejszego wieczoru festynami urządzanymi przez kobiety z kilku chicagowskich kościołów. Jutro kolej pań z Kościoła Episkopalnego Trójcy Świętej, które zorganizują festyn w nowej hali powozów Pennoyer & Company na rogu Wabash Ave. i Congress St. Dochód ma być przeznaczony na misję. Tego samego wieczoru kolejne przyjęcie odbędzie się w Martine’s North Side Hall przy Ohio St. — celem jest budowa plebanii dla Kościoła Episkopalnego Wniebowstąpienia (założonego w 1857 r.). W środę, czwartek i piątek tego tygodnia Ladies’ Christian Union zaprasza gości na truskawkowe kolacje w Metropolitan Hall na północno-zachodnim rogu Randolph i LaSalle Sts. na centrum.
*
W Paryżu Komunardzi zburzyli kolumnę Vendôme. Powodem była stojąca na jej szczycie statua Napoleona. W obecności dwóch batalionów Gwardii Narodowej i przywódców Komuny orkiestra odegrała „Marsyliankę” i „Chant du Départ”. Pierwsza próba obalenia kolumny nie powiodła się, ale o 17:30 kolumna oderwała się od cokołu i rozpadła na trzy części. Cokół udrapowano czerwonymi flagami, a fragmenty posągu zabrano, by je przetopić i wykonać z nich pamiątkowe medale.
*
Lekcja katechizmu nr 35 omówiła III i IV Przykazanie: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił” oraz „Czcij ojca swego i matkę swoją”. Scaramouche bardzo się zdenerwował tym drugim i doszło do ożywionej wymiany zdań, podczas której on się unosił, a ks. Z zachowywał spokój.
Środa, 17 maja 1871. W Chicago panna Delah Horner, córka kupca Henry’ego Hornera, poślubiła pana Solomona Abrahama Levy’ego z Cincinnati w synagodze KAM, która od 1865 roku mieści się w dawnym kościele przy Wabash Ave. i Peck Ct. (obecnie Eighth St.). Panna młoda miała na sobie białą satynę, druhny — białą muślinową suknię z różowymi ozdobami.
Przyjęcie odbyło się natychmiast w Standard Club na rogu 15th St. i Michigan Ave. To małżeństwo niestety zakończy się rozwodem, ale ich syn Henry, urodzony w 1878 roku, przyjmie nazwisko matki i zostanie adwokatem, a następnie sędzią, zanim w 1932 roku zostanie pierwszym żydowskim gubernatorem Illinois.
Ten kościół mógł kiedyś należeć do parafii św. Marii. Do roku 2026 parafia ta wielokrotnie zmieniała swoją siedzibę. Dobrze ilustruje to zjawisko, z jakim mamy do czynienia w przypadku wielu kościołów katolickich i protestanckich — budowano je dla grup etnicznych imigrantów, a gdy dana wspólnota przesuwała się do innej dzielnicy, kościół stawał się zbędny. Podobny los czeka również kongregację KAM. –GRS
*
Lekcja katechizmu Scaramouche’a nr 36 omówiła V Przykazanie: „Nie zabijaj”.
Czwartek, 18 maja 1871. Wniebowstąpienie Pańskie.
Z Chicago Tribune:
„Dekretem Komitet Bezpieczeństwa Publicznego przydzielił komisarzy cywilnych do wszystkich generałów Komuny, jak się mówi, by zapobiec niebezpieczeństwu dyktatury. Panowie Burger i Dereure zostali przydzieleni do gen. Dąbrowskiego; pan Johannard do gen. La Cecilii, a pan Metlel do gen. Walerego Wróblewskiego.”
Z powodu święta nie było lekcji dla Scaramouche’a.
Sobota, 20 maja 1871. Z Chicago Tribune:
„Hrabia Władysław Zamoyski (41 lat) został aresztowany. Krąży plotka, że jest zamieszany w spisek mający na celu wysadzenie w powietrze w Alei Trocadéro.”
Jest synem hrabiego Władysława Zamoyskiego, który w czasie wojny krymskiej wystawił pułk. Ani Władysław senior, ani jego pułk nigdy nie wzięli udziału w walkach — nie z ich winy, lecz z powodu niechęci Brytyjczyków do ich użycia.
Niedziela, 21 maja 1871. W Paryżu rozpoczął się Krwawy Tydzień. Wojska francuskie lojalne wobec rządu (wersalczycy) wkroczyły do Komuny Paryskiej i rozpoczęły walki uliczne z jej mieszkańcami. Do końca „krwawego tygodnia” zginęło 20 000 komunardów, a 38 000 zostało aresztowanych. Dziś Cluseret stanął przed doraźnym sądem i został uniewinniony. W czasie okupacji Paryża przez wojska wersalskie ukrywał się w domu księdza.
Żołnierz Gwardii Narodowej o nazwisku Ducatel otworzył przejście przez bramę Saint-Cloud (ok. 10 km na zachód od centrum Paryża) dla armii wersalskiej. Incydent pozostał niezauważony przez Radę Komuny, która była zajęta organizowaniem festynów dla podniesienia morale mieszkańców oraz procesem byłego dowódcy wojskowego Clusereta. Apel Jarosława Dąbrowskiego o wzmocnienie obrony lewego brzegu nie przyniósł skutku. Wersalczycy, obawiając się, że miasto jest ufortyfikowane, początkowo bali się wejść głębiej w Paryż. Zajęli jedynie wsie Auteuil i Passy, rozstrzeliwując stacjonujących tam wartowników.
*
Z Chicago Tribune:
„Wersalczycy nie podjęli próby szturmu od południa. Straszliwe bombardowanie omiata wały obronne. Federaliści [komunardzi] czynią rozpaczliwe wysiłki, by naprawić i chronić bramy. Gen. Cecilia powrócił do Paryża. Jedynymi generałami obecnie poza murami są Dąbrowski, który przebywa w Lasku Bulońskim niedaleko Porte de la Muette, oraz Walery Wróblewski, który broni się w okolicach Gentilly. Wersalczycy zaatakowali i zajęli część tej ostatniej dzielnicy. Auteuil i Passy są poddane gwałtownemu bombardowaniu. Bramę Auteuil opuścili federaliści, których placówki cofnęły się do wnętrza miasta.”
Takie wiadomości należy czytać z pewnym sceptycyzmem. Reporterzy już wcześniej się mylili. –GRS.
*
„Niemiecki parlament przyjął drugi artykuł ustawy o Alzacji i Lotaryngii, który stwierdza, że prowincje te zostaną na zawsze włączone do cesarstwa niemieckiego. Posłowie polscy i duńscy wstrzymali się od głosu. Delbrück oświadczył, że zdobyte terytorium nie zostało przyłączone do żadnego poszczególnego państwa w cesarstwie, ponieważ żadne go nie pragnęło.”
Rozdział Siódmy
Upadek Komuny Paryskiej
Poniedziałek, 22 maja 1871. Na zewnątrz chłopskich zabudowań w Czyczkowych wiał silny wiatr o prędkości 56 km/g, przynosząc ulewny deszcz, wstrząsające kośćmi grzmoty i rozdzierające niebo błyskawice. Niebo pociemniało tak bardzo, że wydawało się wieczorem. Walenty i jego współlokatorzy dostali polecenie wykonywania prac w stodołach.
*
Dziś, w trakcie Krwawego Tygodnia, na rue Myrha w XVIII dzielnicy wzniesiono barykadę w obronie Paryża przed wojskami wersalskimi. Jarosław Dąbrowski zginie tam jutro pod koniec popołudnia.
Wersalczycy zajęli XV i XVI dzielnicę Paryża oraz przejęli kontrolę nad bramami Auteuil i Passy w zachodnim murze oraz bramami Wersalską i Sèvres w murze południowym. Delegat wojenny Charles Delescluze poinformował mieszkańców o ofensywie wojsk rządowych. Dalekosiężne armaty ostrzeliwały miasto. Nie udało się wprowadzić jednolitego planu obrony; komunardzi spontanicznie zaczęli wznosić barykady w swoich dzielnicach. W ten sposób ufortyfikowano dzielnice Montmartre, Saint-Antoine, Clichy i Batignolles.
Wojska pruskie, formalnie neutralne, pozwoliły wersalczykom przegrupować część sił i zaatakować od północy, czyli z obszaru, który zajmowali. Wieczorem wersalczycy zajęli dworzec Saint-Lazare, Pałac Elizejski i szkołę wojskową — jeden z arsenałów komunardów. Kiluset schwytanych komunardów wymordowano w koszarach przy rue Babylone. Rozpoczęły się masowe egzekucje.
Dziś żołnierze wersalscy wzięli do niewoli Adolphe’a Assi w Passy.
*
Z Chicago Tribune: