Książka ta jest licencjonowana wyłącznie do Państwa osobistej przyjemności. Nie wolno jej odsprzedawać ani przekazywać innym osobom. Jeśli chce Państwo podzielić się tą książką z inną osobą, proszę zakupić dodatkowy egzemplarz dla każdego odbiorcy. Jeśli czytają Państwo tę książkę po raz kolejny i nie kupili jej, lub nie została zakupiona wyłącznie do Państwa użytku, proszę wrócić do swojego ulubionego księgarskiego sprzedawcy i kupić własny egzemplarz. Dziękuję za uszanowanie ciężkiej pracy tego autora.
Rozdział Minus Trzy: Przedmowa Autora
Nie ma co do tego wątpliwości: ta książka oraz wszystkie należące do cyklu Ujawnienia Zuriela są dziełami fikcji. Starałem się uczynić opis historii tak dokładnym, jak to możliwe, lecz tam, gdzie fakty były skąpe lub nieistniejące w momencie pisania, wymyśliłem je. Proszę niech Państwo nie odchodzą z przekonaniem, że wszystko, co przeczytali w mojej książce, musi być prawdą. Mam nadzieję, że sprawdzą Państwo każde moje słowo. Większość moich danych historycznych pochodzi ze stron internetowych, które odwiedziłem, więc ich dokładność jest taka, jaka jest.
Walenty Karnowski wyemigruje do Chicago pod koniec roku. Aby przygotować Was na to, jak wyglądało tam życie, będę zamieszczał fragmenty lokalnych wiadomości z okresu poprzedzającego jego wyjazd z Polski.
Waszą przyjemność z lektury zwiększy śledzenie podróży z jednego miejsca do drugiego. Miejsca wspomniane w książce można znaleźć na internetowych mapach Polski, Francji i Niemiec oraz w Google Earth. Gorąco polecam klikanie w linki, szczególnie te dotyczące bitew.
Tłumaczenie na język polski zostało wykonane przy pomocy Grok AI, z moją osobistą korektą. Jest to więc polszczyzna specyficzna — „poloniańska”, przefiltrowana przez amerykańskie wzorce myślenia i mówienia. Taką właśnie odmianę języka słyszy się często wśród Polonii chicagowskiej. Nie jest to klasyczna, literacka polszczyzna rodem z Krakowa czy Warszawy, ale mam głęboką nadzieję, że mimo to oddaje ducha oryginału i będzie zrozumiała oraz bliska polskim Czytelnikom, zarówno w Polsce, jak i na emigracji.
Rozdział Minus Dwa: Przedmowa Anioła Zuriela
Jestem Zuriel, anioł stróż Walentego Karnowskiego, którego życie stanowi spajającą nić tej, poprzednich i kolejnych książek. Ta opowiada o opuszczeniu przez niego ojczyzny i przybyciu do Ameryki. Jako anioł w obecności Trójjedynego Boga, Który jest Prawdą, wiem znacznie więcej niż wy na ziemi: znam prawdę, a nie powszechnie przyjmowane opinie o wydarzeniach ludzkich. Jestem istotą precyzyjną, dlatego często podaję godziny wschodu i zachodu słońca, temperatury maksymalne i minimalne, prędkości wiatru oraz inne fakty pogodowe — wiem bowiem, jaki wpływ mogą one mieć na ludzkie sprawy.
Cóż, dlaczego piszę te książki? Walenty Karnowski prowadził niezwykle nietypowe życie, przechodząc przez wiele wydarzeń o znaczeniu historycznym. Chcę pokazać trudności, jakie na niego i naród polski, którego był częścią, zostały wymuszone. Chcę ukazać wierność Polaków wobec katolickiej wiary Jezusa. Chcę pokazać, że — w odniesieniu do bogactwa — „wyższa klasa” jest w rzeczywistości klasą niższą, a — w odniesieniu do moralności — „niższa klasa” jest w rzeczywistości klasą wyższą.
Książka ta ma formę dziennika, ponieważ życie człowieka toczy się dzień po dniu. Gdy coś dzieje się w jednym miejscu, coś innego dzieje się gdzie indziej. Problem wielu powieści polega na tym, że np. w rozdziale pierwszym opisują pogodę przez pewien okres, a w rozdziale drugim wracają do pierwszego dnia i zajmują się geografią. Rozdział trzeci wraca znów do dnia pierwszego i opisuje pana X itd. Ja opowiadam wam o rzeczach dziejących się jednocześnie.
Jak je piszę? Udzielam natchnienia panu Schmidtowi, a on wszystko to zapisuje.
Część 2 Wojna francusko-pruska się zaczyna
Rozdział Pierwszy
Początkowe Ruchy
Piątek, 15 lipca 1870. Zmodyfikowana przez Bismarcka „depesza z Ems” ukazała się we wszystkich francuskich gazetach. W powietrzu czuć było patriotyczną gorączkę. Fakt, że poprzedni dzień był Dniem Bastylii, miał tu znaczenie.
Później tego samego dnia Francuzi połknęli haczyk i wypowiedzieli wojnę Prusom. Francuska rada ministerialna ogłosiła mobilizację wojsk. Francuski minister wojny przejął kontrolę nad towarzystwami francs-tireurs, aby zorganizować je do służby polowej. Walenty Karnowski ostatecznie zostanie jednym z ich członków.
Słońce zaszło o 20:49 po dniu pełnym aktywności francuskiego rządu.
Sobota, 16 lipca 1870. Z inicjatywy Bismarcka król Wilhelm I wypowiedział wojnę Francuzom. Był to pierwszy dzień mobilizacji armii pruskiej. Oznaczało to między innymi zbieranie żołnierzy.
*
Walenty Karnowski jest w rezerwie nieczynnej i ma 28 lat. Gdy usłyszał tę wiadomość, poczuł w żołądku ukłucie kwasu. „Czyż nie walczyłem już wystarczająco dla Prus, na litość boską? My, Polacy, nie mamy żadnej urazy do Duńczyków, Austriaków ani Francuzów. No, może jednak mamy jedną do Austriaków — za zabranie Galicji. Ale tamta wojna niczego nam nie zwróciła. Teraz znów muszę żyć w strachu przed powołaniem do służby” — powiedział sobie, wspominając trudy, które musiał znosić.
Poniedziałek, 18 lipca 1870. Na IV sesji I Soboru Watykańskiego opublikowano następujące dekrety:
1. O ustanowieniu prymatu apostolskiego w błogosławionym Piotrze.
2. O trwałości prymatu błogosławionego Piotra w rzymskich pontyfikach.
3. O władzy i charakterze prymatu rzymskiego pontyfika.
4. O nieomylnym nauczaniu rzymskiego pontyfika.
Punkt 4 zapoczątkował konflikt z Prusami, które — jakkolwiek niewiarygodnie to brzmi — nigdy nie raczyły skonsultować się z katolickim teologiem, aby ustalić, co dokładnie oznacza nieomylność. Bismarck uwierzył, że Kościół katolicki twierdzi, iż papież nie może grzeszyć. To byłaby nieomylność moralna (impeccabilitas), której Kościół nie głosi.
Papieska nieomylność to doktryna, zgodnie z którą papież, działając jako najwyższy nauczyciel i w określonych warunkach, nie może się mylić, gdy naucza w sprawach wiary lub moralności. Jako element szerszego rozumienia nieomylności Kościoła, doktryna ta opiera się na przekonaniu, że Kościół otrzymał od Jezusa Chrystusa misję nauczania i że w obliczu tego mandatu Chrystusa Duch Święty zachowa go w wierności tej nauce. W związku z tym doktryna ta jest powiązana, lecz odróżnialna od pojęcia indefectibilitas — doktryny, że łaska obiecana Kościołowi zapewnia mu wytrwanie aż do końca czasów. Przed wydaniem nieomylnego oświadczenia warunkiem koniecznym jest uzyskanie przez papieża nieodwołalnej zgody całego Kościoła w jakiejś kwestii wiary lub moralności.
*
Konstantin von Alvensleben został mianowany naczelnym dowódcą 3. Armii Pruskiej. Walenty zostanie do niej wcielony.
*
Dziś utworzono francuską Armię Renu. Armia ta weźmie udział w bitwach w Lotaryngii — pierwszej części Francji, którą Niemcy zaatakują. Armia Renu skapituluje 27 października podczas oblężenia Metzu w Lotaryngii. Następnie z jej resztek i nowego poboru zostanie sformowana druga armia — Armia Châlons.
Wtorek, 19 lipca 1870. Wojna francusko-pruska rozpoczęła się na dobre.
Zmodyfikowana przez Bismarcka „depesza z Ems” wywołała burzę oburzenia narodowego zarówno w Niemczech, jak i we Francji. Francuskie wypowiedzenie wojny Prusom, które nastąpiło, było skierowane przeciwko całej Niemczech, ponieważ południowe państwa niemieckie musiały wspierać Prusy na podstawie zawartych sojuszów wojskowych. Bismarck bardzo sobie życzył ogólnoniemieckiego udziału w wojnie.
Armia niemiecka, dowodzona przez Helmutha von Moltkego, była lepsza. Prusy, podobnie jak starożytna Sparta, były państwem militarystycznym i od dawna się przygotowywały. Można wręcz powiedzieć, że Prusy żyły w stanie ciągłego przygotowania do wojny. Francja nie była przygotowana, a jej sprzęt był przestarzały — z wyjątkiem karabinów maszynowych mitrailleuse. Decyzja Napoleona III o wypowiedzeniu wojny była bardzo lekkomyślna.
Wiek poborowy w Prusach wynosił 20 lat. Wielu mężczyzn emigrowało z Prus do USA lub gdzie indziej, aby uniknąć poboru.
Dwudziestoośmioletni Walenty Karnowski miał już dość wojny i jej krwi. Był nią zmęczony. „Dlaczego ja — Polak — miałbym walczyć o niemieckie interesy? Właściwie to nawet nie są niemieckie interesy; to interesy Bismarcka — jednego człowieka” — mówił sobie. „Żal mi wszystkich tych ludzi, którzy zginą, aby zaspokoić egomanię tego socjopaty, który traktuje życie prawdziwych mężczyzn jak partię szachów”.
Środa, 20 lipca 1870. Francuski marszałek Le Bœuf został mianowany szefem Sztabu Generalnego Armii Renu. Ren był wschodnią granicą z Niemcami i słusznie zakładano, że ewentualna inwazja niemiecka nadejdzie właśnie z tego kierunku.
Piątek, 22 lipca 1870. Świętej Marii Magdaleny. Imieniny żony Stefana Sikorskiego, właściciela majątku Wielkie Chełmy, pracodawcy Walentego. Odbyła się zwyczajowa Msza święta w kościele Wszystkich Świętych i całodzienne przyjęcie. Ponieważ była żoną głowy rodziny, uroczystość przybrała monumentalny rozmach. Głównym tematem rozmów wśród szlacheckich gości była wojna i sposób radzenia sobie z utratą tak wielu pracowników z majątków, którzy z pewnością zostaną powołani — czyli interes własny, a nie ewentualna niepodległość Polski.
Poniedziałek, 25 lipca 1870. 33. pułk piechoty liniowej francuskiej Armii Renu brał udział w starciu na placówkach w Bouzonville, departament Mozeli, Lotaryngia, północno-wschodnia Francja. To pierwsze starcie nadchodzącej wojny.
Środa, 27 lipca 1870. Kreuzzeitung, organ propagandowy Bismarcka, podała, że król Wilhelm wyruszył na front. Była to dezinformacja. Prawda była taka, że pojechał do Moguncji, bezpiecznej, 146.5 km na wschód od frontu.
*
Francuska cesarzowa Eugénie została mianowana regentką, ponieważ Napoleon III udał się na północny wschód, aby osobiście dowodzić Armią Renu.
*
W Brusach o godzinie 19:00 Walenty uczestniczył w próbie chóru w kościele. Rozmawiano o nadchodzącej wojnie; mężczyźni bali się powołania. Wielu wspominało grozę poprzednich wojen i oburzało się, że muszą walczyć za reżym, który ich uciska. Walenty wspomniał, że otrzymał wezwanie, które miał okazać przy bramie sztabu pułkowego. Brzmiało ono: „Niniejszy mężczyzna, Walenty Karnowski, ma stawić się w sztabie pułkowym dnia 2 sierpnia w celu odbycia 15-dniowego corocznego szkolenia doszkalającego”.
*
W Chicago ukończono budowę pierwszego budynku kościoła luterańskiego Trinity German Lutheran przy 742 N. Ada St. Jest to bardzo blisko miejsca, w którym Walenty zamieszka po przybyciu. Wielu Kaszubów będzie mieszkać w tej dzielnicy, która zyska przydomek „Polish Patch”. Niemcy w końcu ruszą dalej i skoncentrują się na północ od rzeki Chicago, na North Side.
Czwartek, 28 lipca 1870. Tego dnia w 1794 roku zgilotynowano Maksymiliana Robespierre’a. Przez lata Szatan regularnie odwiedzał Bismarcka nocą, przynosząc mu dokonania słynnych tyranów, by go do nich zachęcić. Chociaż bardzo chciał, aby Bismarck naśladował brutalność Robespierre’a wobec wrogów, nie chciał, by ten zobaczył, jak Robespierre skończył — na gilotynie. Dlatego tej nocy się nie pojawił.
*
Napoleon III w towarzystwie księcia cesarskiego, czternastoletniego podporucznika Ludwika Napoleona Bonaparte, udał się do Metzu, aby stanąć na czele Armii Renu.
Piątek, 29 lipca 1870. Chicago Tribune potwierdziła, że Napoleon III udał się na front pod Saarbrücken, w pruskiej prowincji Nadrenia. Leży to po drugiej stronie Renu — granicy między północno-wschodnią Francją a Niemcami.
*
O godzinie 3:00 nad ranem Bismarck leżał w łóżku. Powietrze zaczęło śmierdzieć tak, że zbierało się na wymioty. Zrobiło się lodowato zimno. To mogło oznaczać tylko jedno: nadchodzi Szatan. I rzeczywiście — był. W niskim warkocie oznajmił:
„Tego dnia w 1883 roku urodzi się pewien Benito Mussolini w Dovia di Predappio, małym miasteczku w prowincji Forlì w Romanii, we Włoszech. W jego życiu sprawię, że zdobędzie władzę, o jakiej ty możesz tylko marzyć. Założy ruch faszystowski, przywracając Włochom wielkość starożytnego Rzymu. W epoce faszystowskiej Predappio zostanie nazwane »wioską Duce«, a Forlì — »miastem Duce«, z pielgrzymami udającymi się do Predappio i Forlì, by zobaczyć miejsce urodzenia Mussoliniego. W latach 1925–1927 Mussolini stopniowo usunie niemal wszystkie konstytucyjne i konwencjonalne ograniczenia swojej władzy i zbuduje państwo policyjne. 24 grudnia 1925 roku — w Wigilię Bożego Narodzenia — zostanie uchwalona ustawa. Zmieni ona formalny tytuł Mussoliniego z »Prezydenta Rady Ministrów« na »Szefa Rządu«. Nie będzie już odpowiadał przed parlamentem i będzie mógł być usunięty tylko przez króla. Ta ustawa przekształci rząd Mussoliniego w de facto legalną dyktaturę. Czyż to wszystko nie jest pociągające? Czy nie chciałbyś naśladować tego dyktatora? Załatwię to dla ciebie”.
Nie czekając na odpowiedź Zły zniknął, pozostawiając Bismarckowi rozkoszowanie się wizją, że Schönhausen, jego miejsce urodzenia, stanie się miejscem pielgrzymek, że raz na zawsze pozbędzie się parlamentu, a wszystkich burmistrzów zastąpi swoimi pachołkami. Och, jakże wspaniałe będzie życie!
Niedziela, 31 lipca 1870. Bismarck pojawił się w kwaterze głównej króla w Moguncji — 146.5 km na północny wschód od Saarbrücken — wystrojony w mundur generała majora rezerwy, pikielhaubę ciężkiej kawalerii i ogromne skórzane buty do bioder — wyglądając jak absurdalna i niemilitarna postać. Żołnierze śmiali się z niego za plecami. „Co za napuszony bufon!” „Co za idiota!” „Co za kiepski żart!” — mówili. To były jeszcze czyste uwagi pod jego adresem. Bismarck nigdy nie służył w armii.
Wtorek, 2 sierpnia 1870. Helmuth von Moltke skoncentrował trzy armie naprzeciwko północno-wschodniej Francji:
— I Armię Pruską liczącą 50 000 ludzi pod dowództwem gen. Charlesa von Steinmetza naprzeciwko Saarlouis (obecnie w Prusach),
— II Armię Pruską liczącą 134 000 ludzi pod dowództwem księcia Fryderyka Karola naprzeciwko linii Forbach–Spicheren,
— III Armię Pruską liczącą 120 000 ludzi pod dowództwem następcy tronu Fryderyka Wilhelma (39 lat), gotową do przekroczenia granicy pod Wissembourgiem, północną bramą Alzacji. W swoim czasie Walenty zostanie wcielony właśnie do tej Trzeciej Armii.
Kreuzzeitung podała, że Prusacy odnieśli zwycięstwo pod Saarbrücken. „To jest w Niemczech, tuż na wschód od granicy francuskiej, więc to Francuzi musieli napaść na Niemcy” — rozumował poprawnie Walenty. Gazeta kłamała, bo Francuzi spychali Prusaków na wschód. Na początku wojny francusko-pruskiej Saarbrücken był pierwszym celem francuskich sił inwazyjnych (Armii Renu), które odparły pruski awangard i dziś zajęły Alt-Saarbrücken. Tradycja ustna mówi, że czternastoletni francuski książę Napoleon Eugeniusz Ludwik Bonaparte oddał tam swój pierwszy strzał z armaty.
*
Walenty Karnowski rozpoczął coroczny 15-dniowy okres manewrów w armii pruskiej, w której służył już w regularnej służbie i w rezerwie. Pan Sikorski, jego pracodawca, był niezadowolony, że musi rozstać się z pracownikiem, ale wiedział, że narzekanie nie ma sensu. Polecił jednemu ze współlokatorów Walentego — Chryzostomowi Prondzińskiemu — zabrać wóz gospodarski i odwieźć Walentego pod bramę sztabu pułkowego pod Chojnicami.
Obóz zajmował ogromny obszar. Ziemia została usypana w ciągły, wysoki na trzydzieści metrów wał, zwieńczony wysokim ogrodzeniem z drutu kolczastego. W regularnych odstępach stały wieże strażnicze. Wszystko po to, by nikt nie mógł wejść ani zobaczyć, jak armia pruska się szkoli (ani by żaden poborowy nie uciekł). Przejście przez główną bramę było oczywiście ściśle kontrolowane. Chryzostom wysadził go i powiedział: „Do zobaczenia za 15 dni”.
Walenty pokazał żołnierzowi swoje wezwanie i został zaprowadzony do baraku, gdzie przydzielono mu pryczę. Zaraz potem rozpoczął manewry. Wieczorem napisał listy do Rzepińskiego #1 i Wilkoszewskiego w Chicago, wyjaśniając, że tymczasowo wrócił do wojska na letni obóz.
*
Waldersee zapisał w swoim dzienniku, że król Wilhelm I i jego świta zostali zakwaterowani w pałacu wielkoksiążęcym w Moguncji, a Bismarck mieszka u handlarza winem i ciągle narzeka.
Moguncja leży w Nadrenii-Palatynacie, blisko Alzacji i Lotaryngii we Francji.
Czwartek, 4 sierpnia 1870. Na polu bitwy słońce wzeszło o 4:31. Dziś francuska Armia Renu opuściła Saarbrücken, spychana z powrotem do Francji w kierunku Metzu.
Niemcy (3. Armia pod dowództwem następcy tronu Fryderyka Wilhelma) zwyciężyli w bitwie pod Wissembourgiem w departamencie Dolnego Renu, Alzacja — 107 km na południowy wschód od Saarbrücken — pokonując francuskiego gen. MacMahona i dywizję Douaya. Teraz droga prowadzi do Wörth. Walenty zostanie wcielony do tej 3. Armii. „Prusacy są już naprawdę we Francji. Mam nadzieję, że ta wojna szybko się skończy i że Prusy zostaną solidnie pobite. Może to przyczyni się do wolności Polski” — powiedział sobie Walenty.
Piątek, 5 sierpnia 1870. Świt: 4:31. Bitwa pod Spicheren (znana też jako bitwa pod Forbach) w północno-wschodniej Francji, 8.85 km na południe od Saarbrücken, zakończyła się pruskim zwycięstwem nad Armią Renu. Pruska I Armia pod dowództwem Charlesa Friedricha Steinmetza (73) pokonała dywizję gen. Frossarda (63) z powodu bezczynności marszałka Bazaine’a (59), który był zazdrosny o Frossarda.
Zachód słońca: 19:53.
Sobota, 6 sierpnia 1870. Na polu bitwy świt nastał o 4:34. Niemiecki następca tronu Fryderyk Wilhelm i jego 3. Armia pokonali Patrice’a MacMahona (62) oraz Armię Renu w bitwie pod Wörth (Reichshoffen) w Alzacji, północno-wschodnia Francja, 86.4 km od Spicheren. Francuska Armia Renu została zmuszona do odwrotu w celu obrony Metzu. W tej bitwie doszło do bezowocnych szarż francuskich kirasjerów Armii Renu na wioski Morsbronn i Elsasshausen.
Słońce zaszło o 19:50.
Poniedziałek, 8 sierpnia 1870. Początek oblężenia Bitche w departamencie Mozeli, północno-wschodnia Francja. Dowódca Louis-Casimir Teyssier (49) będzie odpierał niemieckie oblężenie od dziś aż do 26 marca 1871 roku.
*
Bismarck nie mógł spać. Był ogromnie podekscytowany perspektywą podbicia Francji i zagarnięcia nowych terytoriów. O godzinie 3:00 nad ranem pojawił się Szatan ze swoimi zwykłymi objawami. Powiedział:
„Dziś w nocy odstępuję od mojego zwykłego zwyczaju pokazywania ci tyranów, których przykładem powinieneś iść. Dziś przedstawiam ci cesarza rzymskiego Trajana, który zmarł w 117 roku po Chrystusie. Senat nadał mu kiedyś tytuł »najlepszego« ze względu na jego umiarkowanie. Ja nienawidzę »umiarkowania«, jak dobrze wiesz. Tego, co chcę, abyś naśladował, jest to: Trajan był odnoszącym sukcesy cesarzem-żołnierzem, który nadzorował drugie co do wielkości terytorialne rozszerzenie w historii Rzymu po Auguście, doprowadzając imperium do jego największego zasięgu w momencie swojej śmierci. Po śmierci Senat go ubóstwił, a jego prochy złożono pod kolumną noszącą jego imię”.
„Możesz być pewien, że nigdy nie zobaczysz mnie »umiarkowanego«. Widzisz, jak traktuję Polaków, jak traktowałem Duńczyków i Austriaków. Zamierzam być surowy wobec Francuzów” — odparł pruski tyran — „i rozszerzę granice Prus na całą Europę. Wszystkie niższe ludy będą nam służyć”.
„Twój uczeń Adolf Hitler dokończy to, czego ty nie zdołasz” — skłamał Szatan. Potem w kłębie siarczanego dymu zniknął.
Wtorek, 9 sierpnia 1870. Pierwsze światło pojawiło się o 4:38. Francuska Armia Renu rozpoczęła odwrót do Metzu po klęsce pod Spicheren. Podczas marszu na odcinku 32 km między Grostenquin a Lemud w departamencie Mozeli doszło do walki, którą Francuzi nazywają akcją pod Grostenquin. Grostenquin leży 34,24 mili na południowy wschód od Metzu.
*
Niemcy rozpoczęli okrążanie Strasburga w Alzacji, północno-wschodnia Francja. W środku znajdowała się francuska Armia Renu.
Dzień zakończył się o 19:43.
Środa, 10 sierpnia 1870. Początek oblężenia Phalsbourga w pobliżu Wogezów, wschodnia Francja. Oblężenie zakończy się 12 grudnia, gdy obrońcy ulegną przeważającym siłom. Bronił go 63. pułk piechoty liniowej oraz 1. Batalion Gwardii Narodowej Ruchomej (Gardes Mobiles) departamentu Meurthe pod dowództwem Pierre’a Taillanta.
Czwartek, 11 sierpnia 1870. Świt: 4:42. Rozegrała się bitwa pod Colombey — 249 km na południowy zachód od Saarbrücken, 5.6 km na wschód od Metzu, północno-wschodnia Francja. Zakończyła się ona bez rozstrzygnięcia. Okrążony Strasburg czekał na atak.
Zmierzch: 19:40.
Piątek, 12 sierpnia 1870. Tego dnia w 1833 roku Chicago zostało włączone jako miasto. Szymon Rzepiński #1 wspomni o tym w liście do Walentego. Chce dobrze wpasować się w nowe miejsce i poznaje takie drobne fakty historyczne. Zarabia wystarczająco, by utrzymać rodzinę i odkładać nadwyżkę. Jest szczęśliwym człowiekiem i pisze o tym Walentemu.
*
Obóz wojskowy w Chojnicach przetrwał ogromną ulewę i wiatr o prędkości 69 km na godzinę — siła wichury. Chociaż świt powinien był nadejść o 4:42, o godzinie 6:00 rano na zewnątrz wciąż było bardzo ciemno. Przez cały dzień rozlegały się grzmoty natychmiastowe po błyskach piorunów. Nie powstrzymało to dowództwa przed przeprowadzeniem manewrów w terenie — taka pogoda miała symulować warunki na polu bitwy.
W koszarach po kolacji Walenty wezwał wstawiennictwa Czternastu Świętych Wspomożycieli, po czym wyszedł na deszcz, wiatr, grzmoty i błyskawice i pokropił święconą wodą cały budynek koszar. Gdy wrócił, pokropił także wnętrze. Jeden z Niemców wyśmiał go. „Naprawdę myślisz, że to coś pomoże?” — zapytał.
Nie odpowiadając, Walenty sięgnął do swojego worka i wyjął suszone kwiaty. Zostały one zaniesione na Mszę w zeszłe Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny i poświęcone przez ks. Wikę-Czarnowskiego. Przechowywano je właśnie na takie okazje. „Zamierzam zaparzyć z nich herbatę. To sposób na wzywanie niebieskiej pomocy dla zdrowia tych, którzy ją piją. Kto chce się przyłączyć?” — zapytał. Zgłosiło się trzech chętnych, w tym ten, który przed chwilą go wyśmiewał.
Sobota, 13 sierpnia 1870. Napoleon III (62 lata, w coraz gorszym zdrowiu) nadał François Achille’owi Bazaine’owi (59) tytuł Naczelnego Dowódcy francuskiej Armii Renu.
*
Rozegrała się wyprawa z Dieulouard, 38.3 km na północ od Metzu. Była to bitwa między francuską Armią Metzu a Niemcami. Brał w niej udział 27. Francuski Pułk Piechoty. Dokonali oni wypadu (sortie) z obwarowanej twierdzy Metz.
Niedziela, 14 sierpnia 1870. Prusacy zajęli Nancy, stolicę Lotaryngii, północno-wschodnia Francja, 58 km na południe od Colombey, 22.6 km na południe od Dieulouard. Niemcy przerwali łączność telegraficzną między Nancy a Paryżem.
Strasburg nadal czekał na atak.
*
Cesarz Napoleon III opuścił Metz wraz z Księciem Cesarskim (14 lat) i udał się w kierunku Verdun.
*
W Wogezach francuscy saperzy wysadzili w powietrze dwa mosty na rzece Mozeli, podczas gdy Wogezyjska Gwardia Narodowa Ruchoma (Gardes Mobiles) maszerowała na Vesoul w departamencie Górna Saona, wschodnia Francja.
*
W Paryżu Louis Blanqui poprowadził próbę zdobycia broni z koszar.
Poniedziałek, 15 sierpnia 1870. Do godziny 22:00 niemiecka kawaleria została zmuszona do odwrotu na całej linii pod Mars-la-Tour, 22.2 km na zachód od Metzu, przed przeważającymi siłami Francuzów. W tym momencie na pole bitwy dotarły pruskie 5. i 6. Dywizja Piechoty III Korpusu. Walenty zostanie skierowany do 5. Dywizji Piechoty.
*
Podczas wizyty Szatana o 3:00 nad ranem powiedział on:
„Pewien mężczyzna o nazwisku Friedrich Wilhelm Nietzsche napisze: »Ludzie, którzy obdarzyli nas pełnym zaufaniem, uważają, że mają prawo do naszego. Wniosek jest fałszywy — dar nie przyznaje żadnych praw«”.
Gdziekolwiek był, Bismarck przytaknął temu i pochwalił się w duchu, że stosuje tę radę.
Rozdział Drugi
Walenty zostaje ponownie wcielony do armii pruskiej
Wtorek, 16 sierpnia 1870. W obozie w Chojnicach Walenty Karnowski miał zakończyć swój 15-dniowy okres doszkolenia w armii pruskiej. Zamiast tego postanowiono wysłać go do walki w szeregach Landwehry. Jego grupę szkoleniową wraz z innymi zapędzono do wagonów bydlęcych i wywieziono do Francji, nie pozwalając wrócić do domu, by powiedzieć „do widzenia”.
W drodze siedzący obok mężczyzna zwrócił się do niego po niemiecku:
— Nazywam się Martin Waldoch. A ty?
— Walenty Karnowski.
— Skąd jesteś?
Walenty zdążył już podłapać na tyle niemiecki, by prowadzić zrozumiałą rozmowę. Odparł:
— Właściwie z małej wsi w powiecie grudziądzkim. Nazywa się Słup. Dużo czasu spędziłem w Łasinie, też w powiecie grudziądzkim. Teraz mieszkam w Wielkich Chełmach. A ty skąd jesteś?
— Z Lippusch w powiecie dirschauńskim.
Walenty w duchu skrzywił się na dźwięk zgermanizowanych nazw Lipusza i Tczewa, ale nic nie powiedział.
— Co robiłeś, zanim cię wzięli? — spytał Martin.
— Byłem parobkiem w majątku Sikorskich w Wielkich Chełmach. A ty?
— Pracowałem w tartaku w Wielu.
Tak oto, jak to często bywa z losem, między dwoma zupełnie obcymi ludźmi zrodziła się przyjaźń.
*
Landwera z Chojnic została włączona do III Korpusu Armijnego pod dowództwem gen. Konstantego von Alvenslebena i skierowana do bitwy pod Mars-la-Tour (zwanej też Rezonville) w departamencie Mozeli, północno-wschodnia Francja. Miejscowość leży 26,2 km na zachód od Metzu.
O 7:30 Walenty i niemiecka 5. Dywizja Piechoty ruszyli drogą z Novéant-sur-Moselle do Gorze (6,3 km na północny zachód), ich celem było Vionville, kolejne 8,8 km na północny zachód.
O 14:00 III Korpus Alvenslebena stał już naprzeciwko czterech rozwiniętych francuskich korpusów. Gdy cała jego piechota i artyleria były zaangażowane i w dużej mierze wyczerpane, tylko kawaleria mogła powstrzymać natarcie Canroberta.
I powstrzymała. Rezultatem było pruskie zwycięstwo nad Armią Renu. Bezpośrednią przyczyną sukcesu było gruntowne pokojowe wyszkolenie niemieckich kompanii i batalionów piechoty (Prusy były państwem militarystycznym) oraz umiejętne wykorzystywanie inicjatywy przez niemieckich oficerów.
W dzisiejszej bitwie Herbert von Bismarck (20 lat), drugi syn Ottona, odniósł ranę lewej nogi podczas szarży kawalerii. Przez pewien czas jego ojciec sądził, że zginął. Później wycofa obu synów z walki.
Niemieccy żołnierze krążyli z opinią: „Kolejny haniebny czyn Bismarcka podżegacza wojennego: niech inni walczą za mnie w mojej wojnie”.
— Co ty o tym sądzisz? — spytał Walenty Martina.
— Nie mogę zaprzeczyć, że to podłe ze strony Bismarcka, ale poza tym uważam, że robi z Prus potęgę — odparł Martin.
*
Armia pruska rozpoczęła bombardowanie Strasburga w północno-wschodniej Francji.
Resztki Armii Renu marszałka Mac-Mahona cofnęły się do Châlons w departamencie Marny, 125 km na zachód.
*
Dziś nieudana niemiecka próba zdobycia twierdzy Toul w departamencie Meurthe-i-Mozela (północno-wschodnia Francja) — Niemcy ponieśli ciężkie straty. Oblężenie zakończy się 23 września.
Środa, 17 sierpnia 1870. Dziś Napoleon III przybył do obozu armii w Châlons (departament Marny), aby zorganizować generalny odwrót wojsk francuskich. Mianował tam Jules’a-Louisa Trochu (55 lat) gubernatorem wojskowym Paryża i naczelnym dowódcą wszystkich sił przeznaczonych do obrony stolicy. Marszałka Mac-Mahona wyznaczył na dowódcę nowej Armii Châlons.
Armia ta powstała z resztek Armii Renu, uzupełniona poborem. Weźmie udział w bitwach pod Beaumont i Sedanem. Zniknie w trakcie kapitulacji Sedanu 2 września 1870 roku.
Gen. Louis d’Aurelle de Paladines (66 lat) został dziś powołany do służby czynnej i otrzymał 7. Dywizję. W przyszłości Walenty będzie walczył pod jego dowództwem po stronie francuskiej.
Czwartek, 18 sierpnia 1870. Francuska Armia Renu pod dowództwem François Bazaine’a po klęsce w bitwie pod Gravelotte-Saint-Privat w Lotaryngii (6 km na zachód od Metzu) wycofała się do twierdzy Metz. Stojąc na czele dwóch armii, Bazaine mógł zmusić do kapitulacji izolowany niemiecki korpus. III Armia Alvenslebena (w której był Walenty) nie brała udziału w tej bitwie. Oblężenie Metzu zostało natychmiast wzmocnione przez siły niemieckie pod dowództwem księcia Fryderyka Karola Pruskiego.
Piątek, 19 sierpnia 1870. W Metzu słońce wzeszło o 4:55. Rozpoczęło się oblężenie Metzu.
„Nasi dowódcy mówią, że wygrywamy bitwy, ale dlaczego ciągle jesteśmy spychani z powrotem ku granicy?” — pytał sam siebie Walenty. Oczywiście prawda była taka, że Prusacy atakowali od zachodu Metzu: najpierw Mars-la-Tour, potem Gravelotte, a na końcu sam Metz. Posuwali się na wschód, a nie cofali. Jak to zwykle bywa z „zwykłymi” żołnierzami, trzymano ich w nieświadomości co do planu, nie mówiąc już o tym, co dzieje się na innych teatrach działań wojennych czy na świecie.
*
Walenty Karnowski postanowił prowadzić wojenny dziennik:
„Spędziłem trzecią noc w okopie. Nic nie mówią o zmianie. W nocy mocno padało i okop zmienił się w prawdziwy ściek: woda, w której brodzimy, niesie pływające odchody. Wszystko pokryte jest warstwą gliny; nasze kurtki i spodnie robią się od niej czerwonawe. Nocna służba żywnościowa w tym błocie była epickich rozmiarów — noszowi ślizgali się i jechali z workami i wiadrami, klnąc jak potępieńcy. Jedzenie jednak było dobre, mimo obawy, że gryząc ryż, ugryziemy grudę gliny. Jemy jak świnie: brudnymi rękami, z menażek, których nigdy się nie myje; jedzenie zimne, a tłuszcz zastygły. Mimo to jemy, a czasem nawet smakuje. Och, gdy porównać to z tym, co zdobywaliśmy w ojczyźnie, nie jest tak źle.
Strzelanina trwa w tempie 100–200 strzałów na minutę dniem i nocą, ale już się do niej przyzwyczailiśmy i nie ma dalszych ofiar. Ja nadal mam się dobrze i dzięki sprytnym pracom ziemnym poprawiam sobie egzystencję. Mnóstwo ciał zaczyna roztaczać chorobliwy zapach. Dziwne, że smród nie jest gorszy. W zasięgu ręki od parapetu okopu leży ciało kirasjera. W tej wojnie kawaleria zostawia konie i strzela z okopów, tak jak my. No cóż, nie mogę ich za to winić!”
Niedziela, 21 sierpnia 1870. W Chicago tego lata ks. Adolph Bakanowski CR otrzymał propozycję objęcia funkcji proboszcza parafii św. Stanisława Kostki. Krążyła plotka, że parafianie nie chcieli Litwina jako duszpasterza Polaków.
To nie była prawda. Obecny proboszcz, ks. Juszkiewicz, nie był Litwinem, choć mógł urodzić się w litewskiej części Polski. GRS.
Ks. Adolph jeszcze nie jest proboszczem.
Wtorek, 23 sierpnia 1870. Pruska artyleria ostrzeliwała Strasburg w Alzacji, wschodnia Francja. W środku znajdowała się armia francuskiego dowódcy, gen. por. Jean-Jacques’a Uhricha (68 lat). Pragnąc szybkiej kapitulacji, Niemcy rozpoczęli terror bombowy, by złamać morale ludności cywilnej.
Oblężenia Metzu i Toul trwają.
*
Z dziennika Walentego:
„Spędziliśmy pięć dni w tym okopie bez większych incydentów, poza następującą historią, która przydarzyła się kompanii obok nas. Pewnego wieczoru dwóch niemieckich żołnierzy, którzy zabłądzili, spokojnie podeszło do francuskiego okopu, niosąc każdy wiadro z zupą i kawą. Jeden zorientował się w błędzie i zdążył uciec w noc, drugiego schwytano razem z dwoma wiadrami. Po tym, jak kazali mu najpierw spróbować na wszelki wypadek, Francuzi najedli się zupy i kawy do syta, szczególnie ucieszeni, że na koszt Wilhelma! Ci niemieccy panowie, których mieli nakarmić, będą musieli zacisnąć pasa.
Zostaliśmy zluzowani w niedzielę wieczorem i wróciliśmy do obozu w Cronenbourg. Zastaliśmy tam nowy kontyngent uzupełnień, który właśnie przybył z Mittelhausbergen. Och, jak czyści i świeży wyglądali przy nas! Jeden lub dwóch dało lub sprzedało nam czekoladę. Dla mnie była to manna z nieba! Dzień przed odejściem, gdy piłem kawę, moi koledzy dostali pocztę. Bismarck bardzo dba o dostarczanie listów na front, bo podnosi to morale. Ja nie dostałem żadnego. W związku z tym moje morale jest niskie, ale to minie; muszę przetrwać.”
*
Bitche w departamencie Mozeli (północno-wschodnia Francja), 17 km od granicy niemieckiej, będzie bombardowane od dziś do 21 września 1870.
Środa, 24 sierpnia 1870. Niemiecki ostrzał zniszczył katedrę i Muzeum Sztuk Pięknych w Strasburgu, a także bibliotekę miejską mieszczącą się w gotyckim dawnym kościele dominikanów — z jej unikalną kolekcją średniowiecznych rękopisów, rzadkich książek renesansowych i starożytnych rzymskich artefaktów. Całe dzielnice legły w gruzach. Walenty nienawidził być częścią dzikiej hordy zdolnej do takich czynów i powiedział o tym Waldochowi.
Ten odparł:
— Francja nie powinna była wypowiadać wojny państwom niemieckim. Sami są sobie winni.
— Ale czy nie chcesz chronić sztuki i kultury?
— Po co trzymać stare rzeczy?
— A kościoły?
— Przechodzę na luteranizm, więc mam w nosie katolickie kościoły. Zresztą luterańskich też.
Wtedy Walenty zmienił temat:
— Dlaczego to robisz — przechodzisz na luteranizm?
— Chcę być po stronie zwycięzców. Szczerze mówiąc: Niemcom pisane jest panowanie nad Europą. A większość Niemców to luteranie.
— A ty nie jesteś Niemcem?
— Nie, jestem Kaszubem.
— Jezus założył Kościół katolicki, a ks. Marcin Luter — luterański. Nie chcesz robić tego, czego chce Jezus?
— Nie sądzę, żeby to miało znaczenie. Jeśli Jezus jest w pełni dobry, to nie będzie Go obchodziło, do którego kościoła należę. Jesteś sztywny.
W tym momencie nad głowami wybuchł pocisk i obaj musieli pobiec w głąb okopu, by się schronić — rozmowa się urwała.
*
Podczas swojej wizyty o 3:00 nad ranem Szatan powiedział Bismarckowi:
„Dzisiaj w roku 410 twoi przodkowie, Wizygoci, złupili Rzym i obalili go. Położyli kres okresowi wysokiej kultury w zachodnim świecie i zapoczątkowali epokę, którą historycy nazywają Ciemnymi Wiekami, a którą ja witam z radością. Jako Niemiec powinieneś się z tego cieszyć. To, co zrobisz we Francji, jest w zgodzie z tą wielką tradycją. Potem przyszli ci benedyktyni i założyli klasztory w całej Europie. Stały się wyspami na morzu waszego barbarzyństwa, ośrodkami nauki, które kształciły, mozolnie produkowały książki i chroniły starożytne teksty, utrzymując przy życiu starą wiedzę. Liczę na was, Niemców, że podtrzymacie ten impet: Strasburg dzisiaj, cała Francja jutro!”
Czwartek, 25 sierpnia 1870. Friedrich Wilhelm Nietzsche umrze tego dnia w 1900 roku. Cytat: „Świat sam w sobie jest wolą mocy — i niczym więcej! A ty sam jesteś wolą mocy — i niczym więcej!”
„Co u licha to znaczy?” — zapytał sam siebie Bismarck. „Muszę to interpretować jako: liczy się tylko sprawowanie władzy w życiu, i w pełni się z tym zgadzam!”
*
Po odtworzeniu armii — Armii Châlons — marszałek Mac-Mahon w towarzystwie Napoleona III ruszył do ofensywy ze 120 000 żołnierzy, próbując przebić się przez wojska pruskie i uwolnić otoczonego marszałka Bazaine’a z twierdzy Metz. Musiał jednak iść przez Sedan, nieco na północ, ponieważ bezpośrednia droga na wschód była zablokowana przez armie pruskie. Rozpoczęło się oblężenie Verdun w departamencie Mozy, na zachód od Luksemburga. Potrwa do 8 listopada. Walenty w końcu weźmie w nim udział.
*
Doszło do masakry armii châlonskiej w Passavant-en-Argonne i Sivry-sur-Ante w departamencie Marny. Podczas marszu 80 km na zachód od Metzu w kierunku Verdun Niemcy napotkali tysiąc Gardes Mobiles z 4. batalionu ruchomej gwardii narodowej Marny, którzy zostali skierowani z Vitry-le-François do Sainte-Menehould. Po oddaniu kilku salw część 6. Dywizji Kawalerii Pruskiej zaatakowała. Wielu Mobiles zostało ciętych szablami lub zabitych, reszta wzięta do niewoli. Bezbronni jeńcy, przechodząc przez wieś Passavant, gdy jeden z nich opuścił szeregi, by napić się wody ze strumienia, zostali ostrzelani przez eskortę. Prusacy, sądząc, że są atakowani, bezlitośnie ruszyli na nieszczęsnych Mobiles. Niemiecka kawaleria rozpoznawcza otworzyła do nich ogień, potem dołączyła piechota stacjonująca we wsi. Wkrótce obie strony drogi były usłane rannymi i trupami. Zginęło 32 jeńców, 92 zostało okaleczonych, a kilku zmarło w mękach bez pomocy w polach, gdzie się skryli.
Sobota, 27 sierpnia 1870. Armia Châlons stoczyła bitwę pod Buzancy w północno-wschodniej Francji. Była to walka kawaleryjska na drodze między Nouart a Bayonville — między francuskimi 3. i 4. szwadronem 12. pułku chasseurs à cheval z jednej strony a niemieckimi 18. Ułanami z drugiej. (Ci chasseurs byli czarnoskórymi z Afryki. — GRS)
*
Z dziennika Walentego:
„W dzień słońce mocno grzeje, więc się pocimy, a komary i pchły dokuczają; w nocy deszcz i wilgoć uniemożliwiają sen! Żywność składa się wyłącznie z konserw mięsnych i chleba — brakuje urozmaicenia, ale wystarcza. Rozmawiałem z artylerzystami wracającymi z frontu. Ich rady mogą się przydać, żeby wydostać się z pruskiej armii.”
Niedziela, 28 sierpnia 1870. O 10:00 oblężony francuski garnizon w Strasburgu otworzył ogień karabinowy i artyleryjski. O 12:00 dwie francuskie kompanie dokonały wypadu z krytej drogi niedaleko Bramy Kamiennej (w murze północnym). Kompania batalionu Landwehry z Piły (Schneidemühl) odparła atak przy pewnym wsparciu; starcia z Francuzami trwały aż do zmroku (zachód słońca o 19:04). Francuskie działa ścienne i piechota strzelały z lunety nr 44 na pozycje pruskie przy Bramie Cronenbourg (mur zachodni). Francuski oddział liczący kilkuset ludzi na chwilę zdobył najbardziej wysunięte pruskie okopy na północnym zachodzie, ale został odrzucony ogniem salwowym pruskiej piechoty. Dwa bataliony Landwehry z Dywizji Landwehry Gwardii zajęły tę linię okopów wieczorem.
W nocy z 28 na 29 sierpnia Walenty brał udział w przedłużaniu pruskiej linii okopów, aby objąć cały sektor ataku, i w nawiązaniu łączności wzdłuż linii. Pruski gen. August von Werder (62 lata) rozkazał zająć wyspę Wacken, by zabezpieczyć lewą flankę. Kompania batalionu Landwehry z Chojnic (Konitz) przeszła po moście pontonowym postawionym przez awangardę i wyrzuciła francuskie posterunki z wyspy. Landwehra chojnicka składała się w większości z Polaków i Kaszubów. Francuska kompania z Wyspy Jars próbowała kontrataku rano 29 sierpnia, ale została pokonana przez kompanię Landwehry przy wsparciu oddziałów z batalionu Landwehry z Wałcza (Deutsch-Krone). Kompania Landwehry wysłała tyralierów w pościg za Francuzami na Wyspę Jars, ale zostali oni wycofani do 9 rano z powrotem na Wacken.
Wtorek, 30 sierpnia 1870. Oblężenia Strasburga, Metzu i Toul trwają.
*
W okopie pod Strasburgiem, w przerwie w strzelaninie, Walenty spytał Waldocha:
— Opowiedz mi o sobie.
— No, mam 31 lat. Żonaty. Sześcioro dzieci.
— Opowiedz mi o rodzicach. Byli katolikami?
— Tak, choć to matka była religijna — choć niezbyt; ojciec nie.
— Ojciec pracował w tartaku w Wielu?
— Tak, kiedy pracował. Był pijakiem.
W tym momencie Waldoch odwrócił role:
— Teraz ty mi opowiedz o sobie.
Walenty streścił mu krótko swoje dotychczasowe życie. Potem powiedział:
— …i gdyby nie moja wiara katolicka, nie wiem, co by ze mnie było.
To zawstydziło Waldocha i zmienił temat.
Środa, 31 sierpnia 1870. Rozpoczęła się bitwa pod Noisseville-Servigny koło Metzu w departamencie Mozeli (północno-wschodnia Francja). Ta próba wyrwania się oblężonej armii z Metzu zakończy się jutro klęską.
*
Strasburg, Toul i Metz nadal są atakowane.
*
Król Wilhelm I wydał dziś wieczorem kolację, w przeddzień bitwy pod Sedanem (180 km na północny zachód od Metzu). Byli na niej Roon, Moltke i Bismarck. Roon i Moltke byli zdumieni ilością jedzenia, jaką Bismarck był w stanie pochłonąć. Król nie — doświadczył tego zjawiska już wiele razy, nie wspominając o wynikającym z tego bekaniu i — gdy nie było kobiet — puszczaniu bąków (Bismarck był przecież wytworny. Bekanie uważał za dopuszczalne, a nawet zabawne w mieszanym towarzystwie; puszczanie bąków rezerwował na spotkania wyłącznie męskie).
Czwartek, 1 września 1870. Święty Idzi. Imieniny Stefana Egidiusza Sikorskiego, właściciela majątku Wielkie Chełmy. W swoim okopie pod Strasburgiem Walenty wyobrażał sobie zamieszanie, jakie z tego powodu panowałoby w domu, i opisał je Waldochowi. Ten odparł:
— Nie mam szacunku dla szlachty. Nie przeszkadza ci bycie pod ich butem?
— Przeszkadza, ale coś z tym robię. Nazywa się to „pracą organiczną”.
— A co to jest?
— Ja i podobni do mnie spotykamy się i omawiamy, jak wykorzystując prawa Prus, osiągnąć odrodzoną Polskę — bardziej demokratyczną.
— Czy to nie zdrada?
— Nie, powiedziałem, że będziemy korzystać z istniejących praw.
Waldoch pomyślał: „Ten gość jest naprawdę inny. Muszę mieć na niego oko i w razie czego zameldować”.
Rozdział Trzeci
Bitwa pod Sedanem
Bitwa pod Sedanem w departamencie Ardenów, północno-wschodnia Francja, rozpoczęła się. Król Prus i kanclerz Bismarck byli obecni. Dwie armie pruskie liczące 240 000 ludzi i 700 dział, pod rozkazami pruskich i saskich książąt królewskich, ścigały francuskie wojska Armii Châlons marszałka Mac-Mahona.
Na początku walk, obserwując starcie w Bazeilles (departament Ardenów, w pobliżu Sedanu — wschodnia flanka) z wzgórza we wsi Balan, marszałek Mac-Mahon został ranny i zastąpiony najpierw przez gen. Ducrota, a następnie przez gen. Wimpffena, który powołał się na rozkaz rządu upoważniający do zastąpienia naczelnego dowódcy w razie przeszkody. Ta zmiana dowódców spowodowała chaotyczny plan bitwy.
W tej bitwie marsouins („delfiny”) piechoty morskiej stawiły bohaterski opór wojskom bawarskim. Aby zapobiec okrążeniu cytadeli, afrykańscy chasseurs à cheval gen. Margueritte’a przeprowadzili bohaterskie, lecz daremne szarże na płaskowyżu Floing (zachodnia flanka), gdzie toczyły się zacięte walki. Próbując przerwać okrążenie płaskowyżu Illy na północny zachód od cytadeli Sedanu, kawalerzyści gen. Margueritte’a mimo kilku bohaterskich szarż nie zdołali tego dokonać. Wywołało to okrzyk króla Wilhelma Pruskiego, który obserwował przebieg bitwy z wzgórza we wsi Frénois. Mówi się, że powiedział: „Die tapferen Leute” (co oznacza „Ci dzielni ludzie”). Niepowodzenie tych szarż doprowadziło do nieuporządkowanego odwrotu wojsk francuskich do wnętrza cytadeli Sedanu.
Otoczony i pod ogniem artylerii państw niemieckich ostrzeliwującej cytadelę, Napoleon III kazał wywiesić białą flagę, aby uniknąć masakry. Była godz. 16:30. Bitwa była przegrana. Gen. de Wimpffen dowodził w chwili kapitulacji miasta. Napoleon III został wzięty do niewoli.
Piątek, 2 września 1870. Kapitulacja Sedanu powinna była zakończyć wojnę, lecz nowe francuskie władze postanowiły ją kontynuować. Z kolei Bismarck chciał propagandowego zwycięstwa przez zdobycie Paryża. W rezultacie wojna francusko-pruska potrwa aż do 28 stycznia 1871 roku.
Kapitulacja armii francuskiej pod Sedanem oznaczała upadek Drugiego Cesarstwa Napoleona III. Niemcy pomaszerowali do Wersalu w departamencie Yvelines (21 km na zachód od Paryża) i zajęli miasto. Król Prus zamieszkał w tamtejszej prefekturze. Pałac został zamknięty dla publiczności, a Galeria Zwierciadlana zamieniona w szpital wojskowy.
Herbert (20 lat), syn Ottona von Bismarcka, walczył w bitwie. Asystował ojcu i przez pewien czas Bismarck miał nadzieję, że Herbert zostanie jego następcą na stanowisku kanclerza za panowania Wilhelma II, który będzie rządził od 15 czerwca 1888 roku aż do proklamowania republiki w Niemczech po zakończeniu I wojny światowej.
Część pruskiej III armii została tam skierowana i wzięła udział w walce.
*
W Strasburgu, wyglądając znad krawędzi okopu, Waldoch powiedział do Walentego stojącego obok:
— Chłopie, nie mogę się doczekać, aż zdobędziemy Paryż. Od razu pójdę do burdelu. Zgadzasz się?
— A nie składałeś przysięgi wierności żonie?
— Daj spokój. Jestem mężczyzną. Od mężczyzn oczekuje się, że posieją dziki owies. Poza tym całe to rytualne gadanie w kościele służy tylko temu, żeby mieć regularny dostęp do seksu i nadal wyglądać przyzwoicie.
— Cóż, ja jestem mężczyzną i nie sieję dzikiego owsa.
— To znaczy, że nadal jesteś dziewicą?
— Zgadza się.
— No niech mnie diabli.
Waldoch krzyknął:
— HEJ CHŁOPAKI! WALENTY TUTAJ CIĄGLE JEST DZIEWICĄ!
Wokół rozległ się grubiański śmiech. Walenty, pewny siebie, nie okazał najmniejszego zakłopotania. To sprawiło, że Waldoch zaczął się zastanawiać, co takiego jest w nim, że daje mu tę pewność.
*
Cesarz Napoleon III został wzięty do niewoli. Akt kapitulacji podpisali de Wimpffen i von Moltke w zamku Bellevue, położonym około 1 km na południe od Sedanu.
Ocena bitwy pod Sedanem: 15 000 Francuzów zabitych lub rannych, 91 000 jeńców internowanych na półwyspie Iges otoczonego Mozą i kanałem („obóz nędzy”), 10 000 zdołało wycofać się do Paryża, a 3000 zostało internowanych w Belgii. Po stronie niemieckiej było 10 000 zabitych lub rannych na 250 000 ludzi.
*
Strasburg, Toul i Metz nadal są atakowane. Walenty wciąż przebywa pod Strasburgiem.
Sobota, 3 września 1870. Alfred hrabia von Waldersee zapisał w swoim dzienniku z dzisiejszego dnia, co wydarzyło się podczas kolacji, którą król Wilhelm I wydał wieczorem po bitwie z Roonem, Moltkem i Bismarckiem. Nie mógł uwierzyć, jak Bismarck obżarł się jak świnia. „Musi być absolutnie pewien, że cieszy się łaską króla. W przeciwnym razie jak mógłby się tak zachowywać? Oczywiście nie świadczy to też najlepiej o królu.”
*
Strasburg, Toul i Metz nadal są atakowane.
*
Gdzieś na polu bitwy pod Strasburgiem Walenty dołączył do kolejki do spowiedzi. Później podszedł do niego Waldoch.
— Jak możesz opowiadać swoje grzechy drugiemu człowiekowi? Nie krępuje cię to?
— Czasem krępuje. Z drugiej strony — upokarza, a to jest dobre. Dzięki temu myślę: „Lepiej tego więcej nie robić, żeby uniknąć tego uczucia”.
— Skąd wiesz, że ksiądz może ci wybaczyć?
— Nie pamiętam gdzie, ale gdzieś w Nowym Testamencie jest napisane, że w noc wielkanocną lub tydzień później Jezus pojawił się wśród apostołów i powiedział: „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone; którym zatrzymacie, są im zatrzymane”. Nie da się wyrazić jaśniej. A ty czasem myślisz o swoich grzechach?
— Nie.
— Nie chcesz stać się lepszym człowiekiem?
— Szczerze mówiąc — nie. Chcę się cieszyć życiem.
— Cieszyłbyś się nim bardziej, gdybyś wyplenił pewne grzechy.
— Na przykład rozpustę, jak przypuszczam.
— Tak, to też, ale także bycie dobrym dla bliźniego. Nie widzisz, jak bardzo może ci się to opłacić?
Waldoch zmienił temat:
— Chodź. Przyjechał wóz z żarciem. Jedzmy.
*
Podczas swojej wizyty o 3:00 nad ranem Szatan poinformował Bismarcka, że tego dnia w 1658 roku zmarł Oliver Cromwell, fanatyczny wróg Irlandczyków.
„Pamiętasz, co ci o nim mówiłem przy poprzedniej okazji” — powiedział.
Pokazał Bismarckowi, jak Cromwell rozkazuje wojskom szturmować Droghedę w Irlandii. Ponad 6000 ludzi wlewa się przez południowe mury, mordując wszystkich stawiających opór, podczas gdy siły kawalerii czekają na północy, by uniemożliwić ucieczkę. Pokazał Bismarckowi katolickich księży i zakonników zabijanych jak walczących. Zaprowadził Bismarcka na wieżę kościoła św. Piotra, gdzie grupa ludzi, którzy się tam zabarykadowali, została spalona żywcem, gdy wojska Cromwella podpaliły kościół.
„Około 2000 osób zginęło w masakrze, w tym wielu, którzy poddali się przed szturmem” — zakończył Szatan.
— Szkoda, że zabito tych, którzy się poddali. Z drugiej strony religia katolicka jest plagą świata i musi zostać wyeliminowana. „Macht hat Recht” — to nasze pruskie hasło.
— Tak, twój uczeń Adolf Hitler użyje go, by eksterminować kilka milionów Żydów i innych.
— No cóż, patrz, co zrobimy we Francji, gdy ją zdobędziemy.
— Mówisz jak mój prawdziwy uczeń, Otto!
Niedziela, 4 września 1870. Od dzisiaj wojska niemieckie uwolnione spod Sedanu zaczęły maszerować w kierunku Paryża, by wzmocnić jego okrążenie.
*
Wiedząc o tym, w okrążonym Paryżu wybuchła panika. Wybuchło powstanie. Utworzono „Rząd Obrony Narodowej” pod przewodnictwem gen. Trochu (55 lat), złożony z wybranych deputowanych Paryża do poprzedniego Zgromadzenia Narodowego, w tym Léona Gambetty (1838–1882) oraz ministra spraw wewnętrznych Jules’a Favre’a (1809–1880). Adolphe Thiers (1797–1877) odmówił objęcia stanowiska ministra spraw zagranicznych. Miano zwołać nowe Zgromadzenie Narodowe. Napoleon III i jego Drugie Cesarstwo odeszli, choć oficjalne detronizowanie nastąpi później.
*
Strasburg, Toul i Metz nadal są atakowane.
*
W okopie pod Strasburgiem Walenty zapytał:
— Czy twoja żona wie o twoich romansach poza małżeństwem?
— Tak.
— Jak zareagowała za pierwszym razem, gdy się dowiedziała?
— Dużo płakała.
— Jak się czułeś, gdy to widziałeś?
W tym momencie Waldoch poczuł wściekłość na Walentego za to, że wydobył na światło dzienne coś, co starał się ukryć: swoje wyrzuty sumienia. Uderzył Walentego w twarz i rzucił się na niego. Obaj tarzali się w ciasnym okopie, aż inni żołnierze ich rozdzielili.
— TY: WALDOCH. ZAJMUJESZ TO STANOWISKO. TY: KARNOWSKI. ZAJMUJESZ TO STANOWISKO — warknął ich dowódca.
Od tej chwili Waldoch poczuł do Walentego nienawiść.
*
Z Chicago napisał Wilkoszewski:
„Drogi Waluś,
dzisiaj podaję Ci trochę informacji, których dowiedziałem się od czasu przybycia. Połowa Chicago to osoby urodzone za granicą! Co szósty mieszkaniec jest rodowitym „Niemcem”. Oczywiście większość z nas, Polaków, jest zaliczana do tej kategorii. Chicago jest czwartym co do wielkości miastem w kraju. Jego ludność liczy 298 977 osób. Ludność Stanów Zjednoczonych wynosi 39 818 449. Ludność stanu Illinois to 2 540 000 — średnio 117.5ludzie/ km kwat., z czego 596 000 to mieszkańcy miast, a 1 944 000 wsi. Dane te pochodzą ze spisu powszechnego Stanów Zjednoczonych, który odbywa się co dziesięć lat.
Twój
Edward.”
Rozdział Czwarty
Nowa Republika i stare demony
Poniedziałek, 5 września 1870. Były cesarz Napoleon III został przewieziony do pałacu Wilhelmshöhe koło Kassel, gdzie pozostanie w więzieniu aż do 19 marca 1871 roku.
Wtorek, 6 września 1870. W Paryżu Léon Gambetta (32 lata), Jules Favre (61 lat) i gen. Trochu (55 lat) utworzyli nowy „Rząd Obrony Narodowej” i oświadczyli dziś, że Francja nie odda ani kawałka swojego terytorium, ani jednego kamienia ze swoich twierdz.
*
Strasburg, Toul i Metz nadal są atakowane.
Środa, 7 września 1870. Podczas oblężenia Paryża francuski gen. Vinoy dowodził 4. Dywizją Piechoty i III Armią oraz kierował wszystkimi operacjami na południe od murów stolicy i w ich bezpośrednim sąsiedztwie.
*
Dziś Giuseppe Garibaldi powiedział gazecie Movimento z Genui: „Wczoraj mówiłem wam: wojna na śmierć i życie z Bonaparte III. Dziś mówię wam: ratujcie Republikę Francuską wszelkimi środkami”.
Garibaldi zwrócił się przeciwko Napoleonowi III w latach 60. XIX wieku z powodu utraty Nicei — jego rodzinnego miasta, ochrony papieża w Rzymie przez cesarza (co uniemożliwiało zjednoczenie Włoch) oraz klęski jego ochotników z rąk wojsk francuskich pod Mentaną (1867). Jednak po obaleniu Napoleona III i proklamowaniu republiki Garibaldi zgłosił się na ochotnika do walki za nowe władze francuskie — nie za cesarza — widząc w tym walkę w obronie republikańskiej wolności przeciwko Prusom.
Później napisał list do rządu nowej republiki, oferując „to, co ze mnie zostało”. Francuzi początkowo niechętnie przyjęli jego ofertę, „ale pomocy z tak znamienitego źródła nie można było odrzucić”.
Będzie dowodził Armię Wogezów (Gór Wogezkich) we wschodniej Francji. Wejdzie ona w skład Armii Wschodu Francuskiej Republiki Trzeciej, złożonej głównie z ochotników. W szeregach ochotników znajdą się mężczyźni z Polski, Włoch, Irlandii, Anglii, Hiszpanii i Ameryki. Armia będzie również obejmować Francuzów lojalnych wobec swojego kraju, lecz niechętnych ograniczeniom, jakie niosłaby ze sobą służba w regularnej armii. Ci ludzie często będą franc-tireurs — partyzantami walczącymi poza strukturami regularnej armii. Armia Wogezów zostanie zorganizowana w cztery brygady, z których pierwszą dowodzić będzie polski generał Bosak.
Czwartek, 8 września 1870. Wilkoszewski napisał:
„Drogi Waluś,
modlę się, abyś pozostał bezpieczny, walcząc w bitwach, w których nic nie możesz zyskać. Tutaj, w Chicago, odbyło się spotkanie w kościele św. Stanisława Kostki, na którym niektórzy sprzeciwili się propozycji ks. Juszkiewicza przekazania aktów własności nieruchomości kościelnych biskupowi Foleyowi. Dowiedzieli się bowiem z niemieckiej prasy, że na początku tego miesiąca blisko 1400 Niemców wydało deklarację, w której odrzucili dogmat o nieomylności papieskiej. W związku z tym sprzeciwem wobec nieomylności krążą nowe idee. Dwie z nich bardzo przemawiają do niektórych Polaków. Jako uchodźcy z tyranii cieszą się teraz nowo odnalezioną wolnością. Uderzyło im to do głowy. Te idee to: żądanie reformy Kościoła z konstytucyjnym udziałem laikatu oraz przekonanie, że katolicy mają prawo do własności realnej Kościoła i tytułu do niej. Musimy się modlić, aby niemieccy katolicy i nasi rodacy użyli zdrowego rozsądku i nie oderwali się od Kościoła Chrystusowego.
Mój interes ramowy rozwija się dobrze.
Twój
Edward.”
*
Na polu bitwy pod Strasburgiem wyobraźnia Walentego powędrowała do kościoła Wszystkich Świętych w Brusach — jego parafialnego kościoła. Widział ludzi nadchodzących z warzywami i zbożem, przeplatanymi kwiatami z pól i ogrodów oraz bukietami ziół zebranych na łąkach — wszystko to miało być poświęcone przez ks. Wikę-Czarnowskiego. Wyobraził sobie, że w tym roku, jak w wielu poprzednich, dary z warzyw i zbóż będą bardzo skromne z powodu nieurodzaju; ziół będzie więcej, ale i one nie będą obfite. Tak czy inaczej, zabiorą je do domu i zjedzą. Widział Marcina Lemańczyka, kościelnego, ciągnącego za sznur dzwonu na Anioł Pański i początek Mszy. Na dziedzińcu po Mszy widział wymianę zebranych darów.
Potem jego myśl powędrowała jeszcze dalej — do życia z Michałem Rogalą w Łasinie. Widział ich w domu po Mszy, jedzących poświęcone jedzenie przy śniadaniu.
Cofnął się jeszcze głębiej — do dzieciństwa spędzonego z matką, nieżyjącą już Martą Neringówną. Widział siebie wiążącego bukiety suszonych ziół i wieszającego je na belkach stropu, by służyły przez cały następny rok. Gdy w domu była choroba, zioła zaparzano i używano nie tylko w celach leczniczych, lecz także duchowych — nie tylko dla ludzi, ale i dla bydła. Pamiętał wiele razy, gdy matka odzyskiwała mu zdrowie tymi naparami. Serce ścisnął mu ból tęsknoty.
*
Wieś Cachan leży w departamencie Val-de-Marne, w regionie Île-de-France, na południowych przedmieściach Paryża, około 1 km od bram włoskiej i orleańskiej. Dziś mieszkańcy stanęli przed perspektywą ostrzału z niemieckiej i francuskiej artylerii, dlatego zaproszono ich do spalenia zapasów, których nie mogli zabrać, i ewakuacji za mury Paryża.
Piątek, 9 września 1870. W swoim dzienniku Waldersee odnotował pierwszy kryzys między niemieckim Sztabem Generalnym a Bismarckiem. Spór dotyczył tego, czy pewne biuro policyjne ma podlegać Bismarckowi, czy Sztabowi Generalnemu. Bismarck został przegłosowany i udowodniono mu błąd. Przyjął to bardzo źle. Dąsał się. Doprowadziło to do pogorszenia relacji między Podbielskim a szefami wydziałów Sztabu Generalnego oraz Bismarckiem. Podbielski był Niemcem polskiego pochodzenia.
*
Strasburg, Toul i Metz nadal są atakowane.
*
Dziś Jules Favre, minister spraw zagranicznych nowego Rządu Obrony Narodowej, poprosił Adolphe’a Thiersa, aby udał się do Londynu i przekonał Brytyjczyków do zawarcia sojuszu z Francją przeciwko Prusom. Thiers, choć miał już siedemdziesiąt cztery lata, zgodził się przyjąć misję i zaoferował odwiedzenie także innych stolic. Podróżował pociągiem do Calais, a stamtąd statkiem do Londynu, gdzie spotkał się z lordem Granville’em, brytyjskim ministrem spraw zagranicznych, i Williamem Gladstone’em, premierem. Thiers był tak zmęczony podróżą, że zasnął, gdy Gladstone mówił. Gladstone był życzliwy, ale wyjaśnił, że Wielka Brytania pozostanie neutralna. Zaoferował jednak zorganizowanie spotkania Favre’a z Niemcami, aby poznać warunki zakończenia wojny.
*
Podczas pojawienia się Szatana o 3:00 nad ranem Bismarck był w fatalnym nastroju. Wcześniej został pokonany i szukał kogoś, na kim mógłby wyładować swoją złość. Pokój wypełnił znajomy smród, powietrze ochłodziło się i pojawił się Demon. Zły powiedział do kipiącego gniewem polityka:
„Tego dnia w 1976 roku umrze Mao Zedong.
— Kim u diabła on jest?
— Powiem ci, jeśli się uspokoisz.
1 października 1949 roku Mao proklamuje powstanie Chińskiej Republiki Ludowej — państwa jednopartyjnego kontrolowanego przez Komunistyczną Partię Chin. W kolejnych latach umocni swoją władzę poprzez kampanie przeciwko obszarnikom, represje wobec »kontrrewolucjonistów«, Kampanie Trzech i Pięciu Przeciw oraz psychologiczne zwycięstwo w wojnie koreańskiej — co razem spowoduje śmierć kilku milionów Chińczyków. Od 1953 do 1958 roku Mao odegra ważną rolę we wprowadzaniu gospodarki planowej, napisaniu pierwszej konstytucji ChRL, uruchomieniu programu uprzemysłowienia oraz zainicjowaniu projektu »Dwie bomby, jeden satelita«. W latach 1955–1957 rozpocznie ruch Sufan i Kampanię Antyprawicową, w której co najmniej 550 000 osób zostanie prześladowanych — głównie intelektualistów i dysydentów.
W 1958 roku uruchomi »Wielki Skok Naprzód« — mający na celu szybką transformację gospodarki Chin z rolniczej w przemysłową — co doprowadzi do najtragiczniejszego głodu w historii i śmierci 15–55 milionów ludzi w latach 1958–1962. W 1963 roku Mao rozpocznie Ruch Edukacji Socjalistycznej, a w 1966 roku zainicjuje Rewolucję Kulturalną — program usuwania »kontrrewolucyjnych« elementów ze społeczeństwa chińskiego. Potrwa ona 10 lat i będzie naznaczona gwałtowną walką klas, powszechnym niszczeniem zabytków kultury oraz bezprecedensowym kultem osobowości Mao. Dziesiątki milionów ludzi zostanie prześladowanych, a liczba ofiar szacowana jest od kilkuset tysięcy do kilku milionów. Po latach słabego zdrowia Mao dozna serii zawałów serca w 1976 roku i umrze w wieku 82 lat. W erze Mao ludność Chin wzrośnie z około 550 milionów do ponad 900 milionów.”
— HA! Z przyjemnością zrobiłbym z Prus państwo jednopartyjne! — powiedział Bismarck.
— Co to jest wojna koreańska?
— Korea zostanie podzielona wzdłuż 38. równoleżnika. Korea Północna będzie komunistyczna, Południowa — nie. Wojna będzie toczyć się między Koreą Północną (z wojskowym wsparciem Chin i Związku Radzieckiego) a Koreą Południową (wspieraną przez personel ONZ, głównie Stany Zjednoczone). Wojna rozpocznie się 25 czerwca 1950 roku inwazją Korei Północnej na Południe po starciach na granicy i powstaniach na południu. Wojna zakończy się nieformalnie 27 lipca 1953 roku rozejmem.
— Co to są Narody Zjednoczone?
— Organizacja Narodów Zjednoczonych będzie międzyrządową organizacją mającą na celu utrzymanie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa, rozwój przyjaznych stosunków między narodami, osiągnięcie międzynarodowej współpracy oraz bycie centrum harmonizacji działań narodów. Będzie największą, najbardziej znaną, najbardziej międzynarodową i najpotężniejszą organizacją międzyrządową na świecie. ONZ zostanie powołana po II wojnie światowej w celu zapobieżenia przyszłym wojnom. 25 kwietnia 1945 roku 50 rządów spotka się w San Francisco na konferencji. Rozpoczną prace nad Kartą, która zostanie przyjęta 25 czerwca 1945 roku i wejdzie w życie 24 października 1945 roku, gdy ONZ rozpocznie działalność.
— Jak bardzo będzie skuteczna?
— Niespecjalnie. Postaram się jak najlepiej wykorzystać grzech pychy, by mniejsze narody podkreślały swoją odrębność i zazdrościły większym. Sprawię, że większe narody będą się wzajemnie podejrzewać. Tak jak jest teraz, he, he, he.
— Co to jest Związek Radziecki?
— To, co znasz jako Rosję, zostanie zastąpione rządem komunistycznym. Wszystkie kraje podbite przez Rosję carską otrzymają fikcyjny tytuł »republik«, przy czym Rosja będzie nimi wszystkimi dominować.
— Chiny będą miały gospodarkę planową. Och, mieć taką władzę!
— Powinieneś do tego dążyć.
Tu Bismarck myślał o rozkoszy, jaką da mu ta władza. Szatan myślał o nędzy, jaką przyniesie rodzajowi ludzkiemu, i o towarzyszącej temu zniewadze dla jego Wroga.
— Co to jest ruch Sufan?
— Oznacza »przeciw kontrrewolucjonistom«. Będzie to ruch przeciwko przeciwnikom politycznym w Chińskiej Republice Ludowej. Chodzi o »czystkę« ukrytych kontrrewolucjonistów. Mao zarządzi eliminację 5 procent kontrrewolucjonistów. Ruch Sufan potrwa od lipca 1955 do końca 1957 roku, w czasie którego aresztowanych zostanie 214 000 osób, a około 53 000 zginie.
— Chciałbym, żeby mój kult osobowości stał się religią.
— A dlaczego nie? Zamieniłem starożytnych cesarzy rzymskich w bogów. Mogę to zrobić i dla ciebie. Prusy nie są godne twojego geniuszu. Europa nie jest godna twojego geniuszu. Świat nie jest godny twojego geniuszu. Zasługujesz na rekompensatę za to, że musisz rządzić takimi idiotami. Zasługujesz na to, by być bogiem. Jeszcze bardziej niż ci głupi Rzymianie.
Nagle zjawa zniknęła, pozostawiając Bismarcka, który raz po raz powtarzał w myślach: „Ja — bogiem!” Podszedł do lustra w całej długości, przyjrzał się swojej imponującej sylwetce i zapytał sam siebie: „Dlaczego nie?”
Rozdział Piąty
Wiara pod oblężeniem
Niedziela, 11 września 1870. Delegacja szwajcarskich urzędników weszła do oblężonego Strasburga w północno-wschodniej Francji, aby ewakuować osoby niebiorące udziału w walkach. Delegacja przyniosła wiadomość o klęsce Francuzów w bitwie pod Sedanem, co oznaczało, że żadna odsiecz dla Strasburga nie nadejdzie.
Poniedziałek, 12 września 1870. Adolphe Thiers był w trakcie swojej dyplomatycznej podróży mającej zyskać poparcie dla tymczasowego rządu, który kontynuował wojnę z Prusami. Jego pierwszą wizytą był Londyn. Rząd nie będzie miał legitymacji, dopóki nie zostanie wybrany. Na razie nie zaplanowano żadnych wyborów.
Środa, 14 września 1870. Podwyższenie Krzyża Świętego. Pod Strasburgiem na polu bitwy Walenty wyciągnął małą książeczkę do nabożeństwa i zaczął się modlić. Podszedł Waldoch, wyrwał mu ją z rąk i wdeptał w błoto na dnie okopu. Walenty po prostu się schylił, wytarł błoto i kontynuował modlitwę.
— Co mi przeszkodzi zameldować o twojej zdradzieckiej grupie „pracy organicznej”? — zażądał.
— Nic. Ale wątpię, żebyś coś tym osiągnął, bo jak mówiłem, to, co robimy, jest całkowicie legalne, a nie zdradzieckie.
Zorientowawszy się, że nie udało mu się wyprowadzić Walentego z równowagi, Waldoch jeszcze bardziej się rozgniewał.
— Polskę trzeba było zająć. Katolicyzm uczynił ją zacofanym krajem — rzucił wyzwanie.
— Zacofanie jest w oku patrzącego. Katolicyzm pomógł nam przetrwać całe nadużycia, jakich Niemcy dopuszczali się wobec nas przez 800 lat. Wydal wielu świętych, którzy właśnie teraz modlą się za nas.
— Ach tak? No cóż, luteranizm uczynił Niemcy zamożnymi.
— To dlaczego tak wielu Niemców emigruje do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Brazylii i Argentyny, żeby wymienić tylko kilka miejsc?
Na to Waldoch z całej siły uderzył Walentego w twarz wierzchem dłoni.
Czwartek, 15 września 1870. Do dziś niektóre oddziały niemieckie dotarły do Melun, około 41 km na południowy wschód od Paryża, a Moltke wydał rozkazy okrążenia miasta ostatnim kilometrem.
*
Wilkoszewski napisał do Walentego:
„Drogi Waluś,
nasz proboszcz, ks. Józef Juszkiewicz, opuścił parafię św. Stanisława Kostki. Krążą plotki, że wyjechał do Mount Carmel w Pensylwanii. W rzeczywistości udał się do Winony w Minnesocie, aby objąć tam probostwo w kościele św. Stanisława Kostki. To parafia kaszubska.
Ks. Adolph Bakanowski CR zastąpił go jako proboszcz w parafii św. Stanisława.
Chcę Ci podać trochę tła, jak je rozumiem.
21 października 1869 roku ks. John Halligan, administrator diecezji chicagowskiej, wysłał list do ks. Kajsiewicza CR w Europie, informując go, że ma już księdza — ks. Józefa Juszkiewicza — dla św. Stanisława Kostki i nie potrzebuje tego, którego tamten przysyłał.
1 listopada 1869 roku przybywa do Chicago ks. Wołłowski CR, aby objąć probostwo w kościele św. Stanisława Kostki, tylko po to, by stwierdzić, że funkcję tę pełni już ks. Juszkiewicz. Przyjechał z ks. Eleną CR. Obaj zostali asystentami.
21 sierpnia 1870 roku ks. Adolph Bakanowski CR otrzymał propozycję objęcia probostwa w kościele św. Stanisława Kostki, ponieważ parafianie nie lubili ks. Juszkiewicza.
8 września 1870 roku odbyło się spotkanie w kościele. Po jego zakończeniu ks. J. poszedł do domu i położył się spać. Sześciu mężczyzn, udając wezwanie do chorego, wtargnęło do domu Kuritzów, gdzie mieszkał ksiądz, i pobiło starego człowieka, rzekomego Litwina. Sądzę, że prawdziwym powodem pobicia była jego chęć przekazania aktu własności nieruchomości biskupowi katolickiemu.
Jestem pewien, że będzie więcej wiadomości na ten temat, i napiszę, by Cię poinformować.
Modlę się, aby ta wojna szybko się skończyła.
Twój
Edward.”
Piątek, 16 września 1870. Siedemnaście dywizji niemieckiej III armii dotarło przed Paryż.
Także dziś 800 Bawarczyków zakwaterowało się w Melun, co oznaczało początek wymuszeń na tamtejszej ludności. Wieczorem przybyło kolejnych 4000 Niemców w okolice miasta. Podczas tej okupacji Melun musiało znosić liczne wymuszenia na łączną sumę 500 000 franków. Prusacy zajęli również wieś Fresnes na południe od Paryża.
*
Strasburg, Toul i Metz nadal były atakowane.
Sobota, 17 września 1870. O świcie — o 5:43 — rozpoczęło się oblężenie Paryża. Gen. Vinoy dowodził swoimi wojskami podczas dzisiejszej bitwy pod Montmesly (wzgórze na południowo-wschodnich przedmieściach Paryża). Pamiętaj, że jest on odpowiedzialny za wszystkie oddziały na południe od południowego muru.
Rozdział Szósty
Walenty dezerteruje z armii pruskiej
Pod Strasburgiem drużyna Walentego otrzymała zadanie zdobycia mitrailleuse. W tym celu musieli oderwać się od głównego ugrupowania Landwehry i przejść przez wzgórze. Wszyscy żołnierze zostali ścięci ogniem karabinów maszynowych — oprócz Walentego. Jego dawny przyjaciel Martin Waldoch wyglądał na zabitego.
Walenty nagle znalazł się sam, daleko od Landwehry. Zrozumiał, że to jego szansa na ucieczkę. Jak się później okazało, Martin Waldoch nie zginął, lecz był ciężko ranny. Znacznie później został odnaleziony i przewieziony pociągiem do szpitala wojskowego.
Walenty biegł najszybciej, jak potrafił, oddalając się od pola walki. Dokąd iść? Gdy był już pewien, że jest daleko od obu armii, usiadł i zaczął myśleć:
„Nie mogę wrócić do domu — od razu poznają, że jestem dezerterem, i rozstrzelają mnie. Do Belgii też nie — prędzej czy później i tak musiałbym wracać i żyć z piętnem dezertera. Muszę zostać we Francji, ale wiedzą, że nie jestem Francuzem — mogą mnie wziąć za niemieckiego szpiega albo i gorzej. Poza tym nie chcę tylko egzystować. Skoro nie mogę wrócić do domu, chcę się na coś przydać. Powinienem wstąpić do armii francuskiej. Pojadę do Paryża. Tam odnajdę polski obóz Wielkiej Emigracji hrabiego Adama Czartoryskiego, który spotyka się w Hôtel Lambert. Oni mi pomogą, może nawet wprowadzą mnie do francuskiego wojska.”
Ruszył na zachód. Wyjął białą chustkę i przywiązał ją do końca kija.
„Jeśli ktoś mnie zatrzyma, zacznę mówić po polsku. Są na tyle bystrzy, żeby wiedzieć, że to nie niemiecki — może nawet rozpoznają polski. Francuzi lubią nas, Polaków. Muszę pozbyć się tego munduru — bo inaczej mogą mnie zastrzelić.”
Zbliżył się do plebanii i zapukał.
— Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus — powiedział, licząc, że ksiądz rozpozna w tym pozdrowieniu imię Chrystusa i wpuści go do środka na rozmowę.
— Je suis polonais, pas allemand. Polonais, polonais. Chcę walczyć pour la France — mówił, zaciskając pięści i przyjmując postawę bokserską.
— Entrez, entrez — zaprosił go ksiądz i posadził na krześle.
— L’armée française, à Paris — powtórzył Walenty, chwytając się za przedramiona i potrząsając nimi na znak przyjaźni, po czym wskazał na siebie i w kierunku Paryża.
— Oh, je comprends — odparł ksiądz. — Ale musimy się pozbyć tego niemieckiego munduru.
Poszedł na górę i przyniósł stare spodnie, koszulę i palto. Walenty dał znak, że weźmie spodnie i koszulę, ale nie palto.
— A co ksiądz będzie nosił? Zima idzie — pokazał gestami.
Ksiądz był nieugięty.
— To najmniej, co mogę zrobić dla obcego człowieka, który chce pomóc mojemu krajowi — powiedział, choć wiedział, że Walenty nie rozumie ani słowa. Zebrał torbę z jedzeniem i dodał:
— Szybko. Musimy natychmiast ruszać. Niemcy się zbliżają.
Przebrał się w cywilne ubranie, ułożył Walentego na dnie wozu gospodarskiego i przykrył go stertą siana. Ruszyli w stronę Paryża.
*
W ramach oblężenia Paryża francuska Armia Paryża pod dowództwem Vinoya przegrała bitwę pod Montmesly, 14,7 km na południowy wschód od centrum Paryża.
Niedziela, 18 września 1870. Bismarck spotkał się dziś z Favrem w zamku Rothschildów w Ferrières i zażądał granicy zabezpieczającej przed francuską wojną odwetową. Obejmowała ona Strasburg, Alzację i większość departamentu Mozeli w Lotaryngii, którego stolicą był Metz. Favre chciał rozejmu, aby Francuzi mogli wybrać Zgromadzenie Narodowe. W zamian Bismarck zażądał kapitulacji Strasburga i twierdzy Toul. Aby umożliwić dowóz zaopatrzenia do Paryża, jeden z fortów otaczających miasto musiałby zostać przekazany. Favre odrzucił propozycję, powtarzając: „Ani centymetra naszego terytorium, ani jednego kamienia naszych twierdz”. Gdy negocjacje zakończyły się fiaskiem, armia niemiecka szybko ruszyła, by dokończyć okrążenie Paryża.
*
Dziesięć tysięcy Prusaków wkroczyło do Saulx-les-Chartreux, 20 km na południowy zachód od centrum Paryża, wypędzając mieszkańców przed atakiem na Fort Châtillon — jeden z szesnastu fortów broniących stolicy.
W Paryżu 2000 Francuzów i 28 dział polowych z dywizji gen. de Maud’huya wzmocniło pozycje przy Moulin de Saquet i Hautes-Bruyères. Reduta Moulin de Saquet, zbudowana w Vitry-sur-Seine, leżała między fortem d’Ivry a redutą Hautes-Bruyères w Villejuif, na szczycie wzgórza z widokiem na Sekwanę, na południowy wschód od Paryża. Żołnierze rozpoczęli kopanie okopów. Niemcy w tym czasie niemal całkowicie otoczyli Paryż.
*
Doszedł do starcia w lasach Woippy w departamencie Mozeli (armia metcka). Podczas wykonywania zadania w lesie przez 3. pułk francuskiej piechoty ruchomej (Gardes Mobiles) doszło do walki z wojskami niemieckimi.
Poniedziałek, 19 września 1870. Na polu bitwy pod Strasburgiem świt nastąpił o 5:47. Główny trzon Landwehry zorientował się już, że drużyna wysłana po mitrailleuse nie wróciła i najprawdopodobniej została całkowicie wybita. Informacja powędrowała w górę łańcucha dowodzenia, aż dotarła do berlińskiego Ministerstwa Wojny. Do krewnych Walentego, których wskazał przy wcieleniu, wysłano telegramy. W konsekwencji powiadomienia otrzymają Michał Rogala i wuj Walentego, Julian Nering.
*
W swoim dzienniku Moltke zapisał, że VI Korpus III Armii maszerował na Wersal — 34 km na zachód od centrum Paryża — w dwóch kolumnach, a korpus bawarski przedarł się do przedmieść Paryża. Wieczorem wojska pruskie nadeszły od wschodu (Villeneuve-Saint-Georges nad Sekwaną) i od południa (Corbeil). Armia pruska posuwała się także od północy (przez Écouen) i od zachodu (przez Pontoise). Rozpoczęto okrążenie miasta na wzór Metzu.
Rząd Obrony Narodowej polegał na systemie fortyfikacji Paryża (pierścień szesnastu oddzielnych fortów poza murami) w obronie stolicy. Forty te zostały zbudowane za rządów Thiersa za panowania króla Ludwika Filipa (1830–1848), ale nie wzmocniono ich przed wojną z Prusami i ich sojusznikami. Słabym punktem systemu była przestrzeń między dwoma fortami przy reducie Châtillon na południowy zachód od Paryża. Dziś, na rozkaz gen. Trochu, francuskie wojska gen. Ducrota opuściły redutę Châtillon, oddając Prusakom strategiczną pozycję na tacy. Było to wzniesienie, z którego Prusacy mogli prowadzić ostrzał Paryża z góry, od południowego zachodu. Kolejny przypadek kierowania wojną przez „centralne planowanie” zamiast przez ludzi działających „na miejscu”.
Dzisiaj oddziały Gwardii Narodowej z robotniczych dzielnic Paryża — Belleville, Ménilmontant, La Villette, Montrouge, Faubourg Saint-Antoine i Faubourg du Temple — pomaszerowały do centrum miasta i zażądały wyboru nowego rządu — Komuny. Spotkały się z regularnymi oddziałami lojalnymi wobec Rządu Obrony Narodowej (nowego rządu, który zastąpił Napoleona III) i demonstranci w końcu rozeszli się pokojowo.
Francuski 12. Pułk Marszowy przeprowadził rozpoznanie w Chevilly i okolicach — na południowych przedmieściach Paryża, 9,3 km od centrum.
Dziś Prusacy zajęli redutę Hautes-Bruyères w gminie Villejuif w departamencie Val-de-Marne. Francuzi nagle ruszyli do kontrataku, wyparli wroga, który opuścił redutę po splądrowaniu piwnic i spaleniu mebli.
*
Pozostali cywile w Strasburgu nalegali na gen. Uhricha, by poddał miasto, lecz ten odmówił, wierząc, że obrona jest jeszcze możliwa. Tego samego dnia gen. Werder szturmem zdobył jednak pierwszy z fortów miejskich. Wydarzenie to skłoniło Uhricha do ponownego rozważenia możliwości obrony.
*
Otoczone Metz i Toul nadal były atakowane.
Wtorek, 20 września 1870. Na Soborze Watykańskim I planowano kontynuować omawianie reszty dokumentu Pastor Aeternus (Wieczny Pasterz — o naturze Kościoła) po powrocie biskupów z letniej przerwy. Jednak wojna francusko-pruska szalała, a Niemcy szybko posuwali się w głąb Francji. Po ujęciu cesarza Napoleona III 2 września francuskie oddziały chroniące władzę papieską w Rzymie zaczęły wycofywać się z miasta.
Korpus Bersaglieri wkroczył do Rzymu przez Porta Pia i dokończył zjednoczenie Włoch. Armia włoska pod dowództwem Wiktora Emanuela II zajęła Rzym. Papież Pius IX poddał się królowi Wiktorowi Emanuelowi.
W konsekwencji tego dnia papież Pius IX, który odtąd uważał się za więźnia Watykanu, wydał bullę Postquam Dei Munere, odkładającą Sobór Watykański I na czas nieokreślony. Chociaż proponowano kontynuację obrad w belgijskim Mechelen, sobór nigdy nie został wznowiony. Chicago Tribune podawała kilka innych miejsc, w których miałby się odbyć, ale były to niepotwierdzone plotki.
*
Prusacy dziś zakończyli okrążenie Paryża.
Armia Paryża przeprowadziła wypad pod Bobigny, 9,2 km na południowy zachód od centrum Paryża. Niemcy całkowicie zniszczyli miasteczko. Ludność schroniła się za murami Paryża, a Prusacy splądrowali ruiny. Ks. Ferret relacjonował: „Większość domów nie ma już dachu ani podłogi; kościół jest całkowicie rozbity. Na ulicy lecą dachówki i rury kominowe”.
*
Od dziś do 11 marca 1871 roku Trappes w departamencie Yvelines (region Île-de-France), 44,5 km na zachód od centrum Paryża, będzie okupowane przez około 1400 żołnierzy armii pruskiej. Oficerowie będą kwaterowani i żywieni w gospodarstwie zamkowym. Właściciel, burmistrz Émile Pluchet, zostanie wzięty do niewoli.
Rozdział Siódmy
Rząd francuski przenosi się do Tours
Do dziś francuski rząd, czując zagrożenie ze strony coraz ciaśniejszego pruskiego okrążenia, uciekł do Tours.
Środa, 21 września 1870. Pierwszy dzień jesieni. Nieustanne pruskie patrole krążyły wokół umocnień Moulin de Saquet pod Paryżem.
*
W Pierrefitte-sur-Seine, 9,8 km na północ od centrum Paryża, szczyt Butte Pinson był wykorzystywany podczas oblężenia Paryża przez wojska pruskie, które ustawiły tam kilka baterii artylerii. Pozycja ta będzie ostrzeliwana przez francuską artylerię Armii Paryża z fortów Briche i Double Couronne, obu położonych poza północnymi murami miasta.
Czwartek, 22 września 1870. Strasburg i Metz nadal są atakowane. Toul kapituluje jutro.
*
W Chicago norweski kościół luterański Bethlehem poświęcił swój pierwszy budynek na rogu N. Sangamon i Phillip Streets (w pobliżu Milwaukee Avenue). Pierwszym pastorem był S.M. Krognees. Imigrant Walenty Karnowski będzie mieszkał niedaleko, przy 36 George Street.
Norwegowie nie zabawią długo w tej okolicy, lecz wkrótce ruszą dalej na zachód, do dzielnicy Humboldt Park. Okolica będzie stawała się coraz bardziej polska i potocznie będzie nazywana „Polskim Zaułkiem”, choć faktyczny skład ludności dzielnicy będą stanowili Kaszubi.
Piątek, 23 września 1870. Rząd Obrony Narodowej utworzył swoją „delegację prowincjonalną” w Tours, 217 km na południowy zachód od centrum Paryża, aby kontynuować organizację działań wojennych.
*
Francuski gen. Bazaine, oblężony wraz z dużą częścią pozostałych sił francuskich w twierdzy Metz w północno-wschodniej Francji, odbył dziś tajne rozmowy z wysłannikami Bismarcka. Jego zamiarem było ustanowienie we Francji konserwatywnego reżymu z sobą lub synem Napoleona na czele.
*
Strasburg na północnym wschodzie nadal był atakowany.
*
Dziś gen. Louis d’Aurelle de Paladines otrzymał naczelne dowództwo nad 15., 16. i 18. dywizjami w zachodnich departamentach Francji. Walenty w przyszłości będzie walczył pod jego rozkazami.
Rozdział Ósmy
Francuzi tracą Toul
Piątek, 23 września 1870. O 5:30 rano w twierdzy Toul w departamencie Meurthe-i-Mozela (północno-wschodnia Francja) niemiecka artyleria oblężnicza otworzyła ogień z 62 dział i haubic. O 15:30 Francuzi wywiesili białą flagę nad katedrą. Major Huck wysłał list do Niemców, deklarując gotowość do kapitulacji twierdzy. Niemcy wzięli do niewoli 2349 francuskich żołnierzy i odesłali ich do obozu na drodze do Choloy. Zdobyli 71 dział fortecznych oraz znaczne zapasy zaopatrzenia, a niemiecka końcówka kolejowa we Francji zbliżyła się do wojsk oblegających Paryż.
Wieczorem 3. batalion 90. pułku oraz dwie kompanie strzelców zajęły miasto. Następnego ranka wielki książę wkroczył na czele wojsk. Oblężenie trwało 37 dni. Toul leży 60 km na południowy zachód od Metzu.
Sobota, 24 września 1870. Dzień suchy. Martin Waldoch napisał do Walentego list. Brzmiał on:
„Drogi Waluś,
ten list pisze za mnie wolontariusz w tym szpitalu. Jestem w bardzo złym stanie. Może nie przeżyję. To skłoniło mnie do refleksji nad moim życiem. Przykro mi za to, jak Cię traktowałem. Muszę zmienić zdanie na temat katolicyzmu. Nie odchodzę od niego. Ten »szpital« to w rzeczywistości katolicki kościół, a pielęgniarkami są zakonnice. Zabawne, jak często przyjmujemy za pewnik wkład Kościoła. Co do tej drugiej sprawy, w której się nie zgadzamy, nie mogę przejść na Twoje stanowisko. Proszę, módl się za mnie.
Twój przyjaciel (mam nadzieję),
Martin.”
Walenty nigdy nie otrzymał tego listu, ponieważ jego jednostka Landwehry uznała go za zaginionego w akcji. List został przekazany jego wujowi Julianowi do Słupa, który go przeczytał. Powiedział do siebie: „To mój siostrzeniec — zawsze próbuje przyprowadzać ludzi do Jezusa”.
*
Dezerter Walenty dotarł w okolice Paryża. Ksiądz przekazał go chłopu, wyjaśniając sytuację. Ten chłop wiózł go tak daleko, jak mógł, potem przekazał innemu, i tak dalej, aż Walenty znalazł się w obecnym miejscu. Gdyby było to możliwe, wszedłby przez Porte de Bagnolet we wschodnim murze otaczającym miasto. Niemieckie ciężkie działa miały zasięg 19 km, więc najbliżej, jak mógł podejść, było Champs-sur-Marne, około 21 km na wschód od centrum Paryża. Nie odważył się zbliżyć bardziej — był tuż za liniami niemieckimi. Potrzebował nowego planu. Planem tym było odnalezienie najbliższej francuskiej armii i zgłoszenie się do walki za Francję.
Niedziela, 25 września 1870. W Chojnicach Michał Rogala obchodził 40. urodziny. Nigdy nie służył w armii pruskiej — został zwolniony ze względów zdrowotnych. Walenty chciał do niego napisać, ale w obecnych okolicznościach było to niemożliwe.
*
Strasburg i Metz nadal są atakowane.
*
Adolphe Thiers podróżował z Londynu do Wiednia, gdzie pozostanie do 26 września. Próbował nakłonić Austriaków do wysłania wojsk na pomoc Francji.
*
Dziś Niemcy wprowadzili blokadę Bitche, 111 km na wschód od Metzu. Potrwa ona do 25 marca 1871 roku. W wyniku oblężenia zginie 186 Francuzów i 23 Niemców.
Poniedziałek, 26 września 1870. Armia Loary stoczyła potyczkę pod Croix-Briquet w departamencie Loiret na południe od Paryża. Była to próba odsieczy dla oblężonego miasta.
*
Zamek Chevilly w departamencie Loiret, 117 km na południe od Paryża, był na zmianę kwaterą główną Bawarczyków i Francuzów. Posiadanie wielu z szesnastu zewnętrznych fortów Paryża będzie wielokrotnie przechodziło z rąk do rąk w trakcie tej wojny.
Wtorek, 27 września 1870. Niemcy przecięli linie telegraficzne łączące Paryż z resztą Francji.
*
W oblężonym Strasburgu Francuski gen. Uhrich rozpoczął negocjacje w sprawie warunków kapitulacji z pruskim gen. Werderem.
*
Bitwa pod Raon-l’Étape w departamencie Wogezów (północno-wschodnia Francja — [Pierwsza] Armia Wschodu). W dolinie Plaine stoczyły walkę 1. i 3. kompania oraz 2. batalion Gwardii Narodowej Ruchomej (Gardes Mobiles) departamentu Meurthe przeciwko oddziałowi około 500 Niemców. Niemcy, wysłani przez majora Elerna, przyszli z Badonviller przez wieś Pierre-Percée, by rozpoznać dolinę Plaine. Walka trwała około półtorej godziny i przyniosła straty po obu stronach. Niemcy wycofali się, zabierając rannych i zabitych. W La Trouche dwaj mieszkańcy stawili opór, zanim zginęli. Do walk doszło także na przedmieściu Baccarat oraz na skraju Clairupt. Niemcy schwytali i rozstrzelali zakładników — cywilów.
Rozdział Dziewiąty
Kapitulacja Strasburga
Środa, 28 września 1870. Strasburg w Alzacji skapitulował dziś. Alzacja to najdalej na wschód wysunięta część Francji.
*
Adolphe Thiers będzie przebywał w Sankt Petersburgu w Rosji od dziś do 12 października. Jego próby zawarcia sojuszy przeciwko Prusom lub uzyskania międzynarodowego mediacji zakończą się niepowodzeniem. (Zuriel: nie dziwi to w świetle klęski Rosji z rąk Francuzów i Brytyjczyków w wojnie krymskiej).
Metz w departamencie Mozeli (północno-wschodnia Francja) nadal był oblężony.
Czwartek, 29 września 1870. Płk Ernest Lipowski, dowódca batalionu Francs-tireurs z Paryża, przybył dziś do miasta Châteaudun w departamencie Eure-et-Loir, 135 km na południowy zachód od Paryża.
Piątek, 30 września 1870. Dezerter Walenty Karnowski znajdował się teraz w Champs-sur-Marne, gminie na wschodnich przedmieściach Paryża, 18 km od jego centrum, w departamencie Seine-et-Marne, region Île-de-France. Ponownie udał się do kościoła katolickiego — tym razem do kościoła św. Medarda — i zapytał, gdzie na froncie potrzebni są żołnierze. Ksiądz poradził mu, by udał się do Choisy-le-Roi, 23,6 km na południowy zachód, i tam się zgłosił.
*
Jego służbę odrzucono — osoba odpowiedzialna była wobec niego sceptyczna. Walenty był przybity. Jeden z francuskich żołnierzy powiedział do niego:
— Słuchaj, jeśli naprawdę chcesz pomóc, wstąp do Francs-tireurs. Walczą partyzancko.
— Gdzie ich znajdę?
— Zaprowadzę cię do ich dowódcy. Nosi pseudonim Scaramouche.
Rozdział Dziesiąty
Scaramouche wchodzi w życie Walentego
Scaramouche przyjrzał mu się uważnie i przyjął go.
— Masz, weź ten chassepot i chodź za mną.
Walenty wziął udział w bitwie pod Chevilly-Larue / Choisy-le-Roi (oba w departamencie Val-de-Marne, 20 km na południe od centrum Paryża), która była częścią oblężenia Paryża. Była to druga francuska wyprawa z Paryża przeciwko armiom niemieckim. Gen. Joseph Vinoy wsparł atak, uderzając na pruski VI Korpus wojskami spoza regionu paryskiego i z zachodniej Francji. Prusacy okopali się na terenie seminarium ojców duchaczy.
Vinoy został łatwo odparty. Gdy zwycięscy Prusacy maszerowali później drogą, Scaramouche, Walenty i pozostali Francs-tireurs ukryli się za drzewami i innymi przeszkodami, ostrzeliwując ich z karabinów i zabijając wielu. Wysadzali mosty, minowali przepusty — robili wszystko, co mogło opóźnić postęp Niemców. Potem szybko znikali w ukryciu.
Gdy byli już bezpieczni, Walenty wypytał Scaramouche’a o jego życie.
— Urodziłem się w robotniczej dzielnicy Paryża. Matka została pokojówką u arystokraty. Ojciec był mężem tej arystokratki. Jak widzisz, jestem bękartem — powiedział dowódca z nutą gniewu.
— Mamy podobne historie. Ja też jestem nieślubnym dzieckiem. Mój ojciec był wędrownym żydowskim handlarzem. Gdy dziadek dowiedział się, że matka jest w ciąży ze mną, wyrzucił ją z domu. Poszła na służbę jako pokojówka do arystokratycznej rodziny — odparł Walenty.
— Potrafisz czytać i pisać? — spytał Walenty.
— Nie, ani jednego, ani drugiego. Ojciec, którego prawie nigdy nie widziałem, traktował mnie jak zwykłego służącego, a służący nie potrzebują czytać ani pisać.
— Ja umiem. Nauczył mnie bardzo dobry arystokrata o demokratycznych poglądach. Właściwie to zabrał mnie do Paryża w 1848 roku, gdy miałem sześć lat. A tak w ogóle, ile masz lat?
— Trzydzieści.
— Ja mam dwadzieścia osiem. W Paryżu byłem świadkiem rewolucji lutowej. Wywołała ona serię rewolucji, a w drodze powrotnej do Polski byliśmy świadkami kilku z nich, w tym jednej, w której walczyliśmy — w Berlinie. Jeden z moich najdroższych przyjaciół — Justyn — zginął w Berlinie. Trzech z czterech mężczyzn, z którymi pojechałem do Paryża, w tym ten dobry arystokrata, zginęło podczas rewolucji w naszym Wielkim Księstwie Poznańskim, próbując wyzwolić Polskę spod panowania tych dzikusów.
Scaramouche’a to zaciekawiło, ale powiedział:
— Na razie wystarczy. Na pewno jeszcze porozmawiamy.
Gdy Walenty odchodził, Scaramouche przyjrzał mu się uważnie od stóp do głów.
*
Dochodziło do potyczek na posterunkach w Créteil na południowo-wschodnich przedmieściach Paryża (departament Val-de-Marne, 6 km na wschód od Choisy-le-Roi) oraz w Mèches, tuż na północ od Créteil (wypady Armii Paryża). Walenty i Francs-tireurs narobili Niemcom sporo szkód w obu miejscach.
Działali jak duchy o zmierzchu, przemykając między żywopłotami i zrujnowanymi winnicami tuż za Créteil. Zaatakowali z zasadzki niemiecką kolumnę zaopatrzeniową zmierzającą w stronę Fortu de Villiers — oddali salwę zza kamiennego muru, zabrali żywność, amunicję i konie, po czym zniknęli wśród drzew.
Przecinali linie telegraficzne wzdłuż drogi do Choisy-le-Roi, pozostawiając niemieckie posterunki ślepe i pozbawione możliwości wezwania posiłków.
Podpalili stóg siana, w którym Niemcy przechowywali amunicję w Mèches — nocna eksplozja wystraszyła obie armie.
Zestrzelili niemiecki balon obserwacyjny uwięziony na linie — celnym strzałem z zdobycznego chassepota — pozbawiając wroga rozpoznania z powietrza na cały dzień.
Ukradli mundury oficerskie zabitym Niemcom i wykorzystali je, by o świcie przeniknąć na niemiecki posterunek, bezszelestnie zabić dwóch wartowników i uciec przed przybyciem posiłków.
Wykopali płytkie pułapki wzdłuż błotnistej drogi, powodując wywrócenie się niemieckiego wozu z amunicją, który porzucono pod ogniem snajperów.
Rozpowszechniali sfałszowane rozkazy (za pośrednictwem starej służącej sympatyzującej z Francuzami w Créteil), wywołując zamieszanie w niemieckim oddziale, który wycofał się w przekonaniu, że zbliża się francuski batalion.
W nocy terroryzowali Niemców, naśladując sygnały trąbek z głębi lasu — trzymali warty w ciągłym napięciu i niepokoju przed spodziewanym atakiem.
*
Dziś Cachan w departamencie Val-de-Marne (region Île-de-France) został zajęty przez Prusaków.
Armia Paryża przeprowadziła wypad pod Clamart w departamencie Hauts-de-Seine (region Île-de-France). Wioska znajdowała się na linii frontu podczas pierwszej i drugiej bitwy pod Châtillon we wrześniu i będzie ponownie w październiku 1870 roku.
Armia Paryża brała też udział w wypadzie pod Moulin de Saquet. To miejsce będzie wielokrotnie przechodziło z rąk do rąk.
*
Oddział francuskiej kawalerii wraz z 4 kompaniami i 3. oraz 4. batalionem zwiadowców Sekwany polował na wroga w Bondy — na północno-wschodnich przedmieściach Paryża, 11 km od centrum. Przeprowadzono tam jeszcze kilka innych misji rozpoznawczych i pomocniczych, szczególnie w październiku, listopadzie i grudniu, gdy gen. Ducrot zajmie i umocni wioskę. Bondy będzie wtedy regularnie ostrzeliwane przez pruską artylerię.
Sobota, 1 października 1870. Niemiecki Sztab Generalny gościł Bismarcka przy swoim stole w zamku Ferrières. Zamek Ferrières został zajęty przez Niemców od barona Rothschilda i będzie miejscem negocjacji między Ottonem von Bismarckiem, kanclerzem Związku Północnoniemieckiego, a francuskim ministrem spraw zagranicznych Jules’em Favrem.
*
Armia Paryża przeprowadzi wypad na posterunek w Drancy w departamencie Seine-Saint-Denis (region Île-de-France), 11,6 km na północny wschód od centrum Paryża. W czasie wojny zamek Ladoucette na końcu wsi będzie centrum ciężkich walk.
*
W miejscowości Pins-du-Phalanstère między Saint-Léger-en-Yvelines a Condé-sur-Vesgre, 74 km na zachód od Paryża, patrol 16. Pułku Huzarów Szlezwiku-Holsztynu próbował nawiązać kontakt z gen. Rheinbabenem. Patrol wpadł w zasadzkę zastawioną przez gwardzistów narodowych z okolicznych gmin oraz Francs-tireurs ze Saint-Léger. Francuzi stracili dwóch kawalerzystów zabitych i pięciu rannych. W tym lesistym regionie chłopi zorganizowali się, by nękać wroga — każdego dnia niemieccy rabusie padali od strzałów z karabinów. Francuskie oddziały należały do Armii Loary.
Niedziela, 2 października 1870. 17. niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego. Po plebiscycie Włochy włączyły Rzym i Państwo Kościelne do swojego terytorium; Rzym został stolicą Włoch.
*
W swojej kryjówce wśród Francs-tireurs Walenty napisał list do Edwarda Wilkoszewskiego w Chicago z okazji jego imienin, które wypadają 13 października. Walenty może wysyłać listy na zachód, ale nie może otrzymywać ich z pruskiej okupowanej Polski — z oczywistych powodów.
„Drogi Edwardzie,
wszystkiego najlepszego z okazji imienin! Nie jestem już w armii niemieckiej. Gdy cała moja drużyna została wybita, znalazłem się w dogodnej sytuacji. Dzięki pomocy wielu osób — francuskich księży i świeckich — dotarłem do armii francuskiej. Byli wobec mnie nieufni — prawdopodobnie z powodu mojej słabej znajomości francuskiego — i odmówili mi wstępu. Jeden człowiek zaprowadził mnie do oddziału partyzantów zwanych Francs-tireurs. Jesteśmy w dużej mierze niezdyscyplinowaną bandą. Myślę, że istnieje pewien typ człowieka, który nie znosi dyscypliny, i ta forma walki jest dla niego idealna. Nękamy Niemców. Wysadzamy pociągi, mosty i przepusty, strzelamy do nich jako snajperzy (to my jesteśmy snajperami. Ha, ha.). Przecinamy im linie telegraficzne. Zabieramy zaopatrzenie — krótko mówiąc, robimy wszystko, co może im zaszkodzić. Jesteśmy odcięci od świata zewnętrznego, więc nie wiemy nawet, jak przebiega wojna.
Na razie tyle.
Twój przyjaciel,
Valentine Karnowski”.
*
Aby stłumić opór w Saint-Léger, Fryderyk Franciszek II, wielki książę Meklemburgii, rozkazał batalionowi 11. Bawarskiego Pułku Piechoty pod dowództwem gen. von der Tanna przedrzeć się przez las. Dziś rano Bawarczycy otoczyli miasteczko Poigny-la-Forêt i rozpoczęli przeczesywanie lasu. Na skraju wiśniowego sadu zimno zamordowali dwóch pasterzy, w których chacie znaleźli starą strzelbę, a potem powiesili ich za nogi na drzewach przy drodze. Ich ciała były pocięte szablami tak, że wnętrzności zwisały na zewnątrz.
W Saint-Léger-en-Yvelines, by pomścić straty poniesione poprzedniego dnia przez huzarów, Niemcy powiesili burmistrza Gabriela Alexisa Jouanne’a za jego szal na drzwiach ratusza, zastrzelili jednego gwardzistę narodowego i wzięli 16 mieszkańców jako zakładników. Dwóch z tych nieszczęśników, przerażonych, próbowało uciec — zostali bezlitośnie zamordowani.
*
W nocy z 2 na 3 października Francs-tireurs Lipowskiego odbili pruski posterunek w Saint-Péravy-la-Colombe w departamencie Loiret (region Centre-Val de Loire), 29 km na wschód od Châteaudun i 109 km na południowy zachód od Choisy-le-Roi. Wiadomość o tym dotarła do Walentego i bandy Scaramouche’a. Walenty chciał dołączyć do rodaka Polaka i przekonał Scaramouche’a, by spróbowali go odnaleźć.
Do tej pory Walenty dostrzegł, że Scaramouche ma wysoki iloraz inteligencji, podobnie jak on sam. Różnica polegała na tym, że w przeciwieństwie do Walentego nie miał nikogo, z kim mógłby rozmawiać o ideach. Fakt, że był analfabetą, dodatkowo go ograniczał. Walenty czuł, że coraz bardziej zbliża się do tego potencjalnego przyjaciela. Scaramouche z kolei też czuł sympatię do Walentego. Mieć kogoś, komu można się zwierzyć w czasie wojny, było dla obu mężczyzn nowym i wspaniałym doświadczeniem. Właśnie z tym poczuciem Walenty był przekonany, że uda mu się namówić Scaramouche’a do dołączenia do Francs-tireurs Lipowskiego.
Wtorek, 4 października 1870. Święto św. Franciszka z Asyżu. Waldersee zapisał w swoim dzienniku, cytując amerykańskiego gen. Philipa Sheridana do Bismarcka:
„Wiecie, jak pokonać wroga lepiej niż jakakolwiek armia na świecie, ale nie nauczyliście się, jak go zniszczyć. Trzeba zobaczyć dym palących się wiosek, inaczej nigdy nie skończycie z Francuzami”.
Miał na myśli Marsz Shermana do Morza z niedawnej amerykańskiej wojny secesyjnej. Czytaj dalej. Zobaczysz, że Bismarck wziął sobie tę radę do serca we Francji.
*
Dziś Francs-tireurs Lipowskiego wyzwolili Voves, 16 km na południe od Choisy-le-Roi, w departamencie Eure-et-Loir (region Centre-Val de Loire). Walenty i banda Scaramouche’a usłyszeli o Lipowskim i po walkach oraz sabotażu pod Choisy-le-Roi ruszyli na południe, by dołączyć do jego Francs-tireurs.
W drodze Walenty zapytał:
— Dziś jest święto św. Franciszka z Asyżu. Jesteś religijny?
— Nie, nie jestem.
— Dlaczego?
— Widziałem skutki duchowieństwa, które żyje w luksusie, zaniedbując potrzeby biednych. Nadal to widzimy. Zgadzam się z powiedzeniem Diderota: „Człowiek nigdy nie będzie wolny, dopóki ostatni król nie zostanie uduszony jelitami ostatniego księdza”.
— Francja wydaje się schizofreniczna: część z was pozostaje katolicka, część ateistyczna. Nie odcinajcie sobie nosa na złość twarzy. Nie odrzucajcie tego, co Jezus ma dla was, z powodu złych księży. Oni będą musieli odpowiedzieć za swoje zbrodnie.
*
Bismarck zjadł wyjątkowo obfity posiłek, w związku z czym nie mógł zasnąć. Aby grawitacja pomogła przesunąć zawartość żołądka w dół jelit, siedział nieruchomo w głębokim fotelu. O 3:00 nad ranem pojawił się Szatan. Powiedział:
„Dziś w nocy przedstawiam ci Timura. Pewnie coś o nim wiesz, ale odświeżę ci pamięć. Był to turko-mongolski zdobywca, który założył imperium na terenach dzisiejszego Afganistanu, Iranu i Azji Środkowej. Jako niepokonany wódz był jednym z największych dowódców i taktyków w historii. Timur spędził 35 lat na różnych wojnach i wyprawach. Nie tylko umacniał swoją władzę w kraju przez ujarzmianie wrogów, ale rozszerzał terytorium, napadając na ziemie obcych władców. Jego podboje na zachodzie i północnym zachodzie doprowadziły go nad Morze Kaspijskie oraz nad brzegi Uralu i Wołgi. Podboje na południu i południowym zachodzie objęły prawie wszystkie prowincje Persji, w tym Bagdad, Karbalę i północny Irak”.
— Chyba nawrócił też podbitych na mahometanizm. Religię uważam jedynie za narzędzie do rządzenia prostymi umysłami, więc choć podziwiam jego osiągnięcie władzy, nie będę naśladował jego chęci nawracania — powiedział Bismarck.
Zmieniając temat, Szatan rzekł:
— Masz niestrawność. Dlaczego nie zrobisz tego, co starożytni Rzymianie — nie włożysz palca do gardła, żeby zwymiotować? Wtedy będziesz miał więcej miejsca na jedzenie!
Mimo że Bismarck korzystał z wizyt Szatana, czasem zastanawiał się, czy demon nie kpi sobie z niego. Ja, Zuriel, mogę rozwiać wątpliwości: kpił.
Środa, 5 października 1870. Wilhelm I wraz z całym pruskim sztabem głównym przeniósł się z zamku Ferrières do Wersalu, 26 km na wschód od Paryża. Zostawili miejsce w kompletnej ruinie.
Zuriel: Opiszę to nieco dokładniej. Zamek Ferrières był jedną z najwspanialszych rezydencji XIX-wiecznej Francji. Przed przybyciem Prusaków miał 37-metrową centralną salę z szklanym dachem, bibliotekę liczącą 8000 tomów oraz dziesiątki bogato urządzonych salonów i sypialni. Brudna, osmolona skorupa, jaką zostawili, świadczyła o ich pogardzie dla francuskiej arystokratycznej kultury.
Słoneczne niegdyś sale i salony były w kompletnej rozsypce. Prusacy nie szanowali ozdobnych wnętrz zamku. Niegdyś spektakularna centralna sala była zasłana połamanymi meblami, rozlanym winem i stratowanymi płatkami kwiatów. Biblioteka z 8000 tomów została całkowicie zniszczona — książki powyrzucane z półek, wiele stron wyrwanych lub użytych jako podpałka do ognia, a także jako papier toaletowy. Pozłacane tapety zdarte lub pocięte, jedwabne zasłony poszarpane.
Pozłacane regały biblioteczne leżały przewrócone, a oprawne w skórę woluminy porozrzucane i zalane wodą. Atramentem malowano złośliwe napisy — strony pokryte antyfrancuskimi graffiti i wulgarnymi niemieckimi obelgami.
Kryształowe żyrandole postrzelano na podłogę — odłamki kryształu i brązu lśniły na marmurowych posadzkach. Lustra sięgające od podłogi do sufitu, kiedyś odbijające blask świec, były potrzaskane.
Posągi zbezczeszczone: marmurowe rzeźby Falguière’a, Corradiniego i Saint-Marceaux — klasyczne nimfy i postacie mitologiczne zdobiące salony — miały odłupane palce i nosy. Piersi i miejsca intymne nosiły ślady graffiti. Wiele posągów przewrócono lub zostawiono przekrzywione, a czerwona glina z kopyt kawalerii brudziła ich białe cokoły.
Każdy akt zniszczenia był świadomym policzkiem wymierzonym arystokratycznej dumie. Pruscy oficerowie, gardzący „tym żydowskim zamkiem Rothschilda”, najwyraźniej czuli się usprawiedliwieni, brutalizując każdy luksus.
Gdy pruscy oficerowie o świcie odjechali, Ferrières było niemal całkowicie ogołocone z najcenniejszych skarbów. Srebrna zastawa, świeczniki, patery i wazy zniknęły. Ozdobne meble rozebrano i zabrano lub spalono w piecach. Piwnice pełne kiedyś wykwintnych win zostały opróżnione — wiele butelek wypito podczas pijatyk, całe skrzynie zabrano. Bezcenne antyki (np. XVIII-wieczna porcelana, automaty muzyczne i barokowe mechanizmy zegarowe) przepadły. Nawet szmaragdowo-zielone klejnoty rodziny Rothschildów zostały „zarekwirowane” w chaosie.
Z wyłamanych sejfów złoto i srebro „wyzwolono” w drodze do Berlina.
Na ścianach wisiały portrety Napoleona III i sceny bitew napoleońskich obok pejzaży Bouchera — wszystkie zerwano z haków. Dragoni używali pejzażu Moneta jako serwetki do wycierania rozlanego grogu.
Książki z biblioteki rozkradziono. Tysiące woluminów — w tym rzadkie iluminowane foliały — „zarekwirowano” na podstawie luźnych rozkazów, a potem sprzedano na czarnym rynku.
Najpiękniejsze sale zamku nie tylko splądrowano — zbezczeszczono je. Wielka sala jadalna (której boazeria kiedyś lśniła złotem) została zamieniona na stajnię dla koni pułkowych, które zostawiały sterty odchodów w kątach. Oficerowie urządzali pijackie libacje w spiżarni i salonie muzycznym, rozbijając ozdobne serwis do herbaty i kielichy. W sali bilardowej zerwali zielone sukno ze stołu, by użyć go w pijackim przedstawieniu. Prywatna galeria barona stała się nawet latryną dla pijanego generała.
Jedwabne baldachimy łóżek zamieniono na chodniki w stajniach, delikatna porcelana Sèvres latała po podłogach komnat. Znaleziono kapitana śpiącego w łóżku barona Jamesa, z prześcieradłami spalonych w porzuconym piecu obok niego.
Nad kominkiem, niegdyś cennym dla Rothschildów, węglem napisano „Gott mit uns” i „Frankreich hat verloren”. Żołnierze wyryli datę triumfalnego odwrotu (5 Okt 1870) na futrynach drzwi, jakby chcąc uwiecznić zniewagę.
Efekt końcowy był przerażający. Po wojnie, gdy wiadomość dotrze do Paryża, posiadłość Ferrières zostanie nazwana skandalem — gazety będą piętnować „pałac zniszczony przez barbarzyńców”. Rothschildowie wrócą i znajdą odchody szczurów w sali balowej oraz pustą piwnicę na wino.
*
Dziś 5000 paryskich demonstrantów pomaszerowało z dzielnicy Belleville w 20. Arrondissement do Hôtel de Ville (ratusza) w 4. Arrondissement, żądając natychmiastowych wyborów miejskich i broni.
Czwartek, 6 października 1870. Najważniejsza bitwa w rejonie Raon-l’Étape w departamencie Wogezów rozegrała się dziś w sektorze La Salle — Nompatelize. Walki toczyły się na skrzyżowaniu ważnych dróg prowadzących w kierunku Épinal: przełęczy Haut du Bois, Mon Repos i Chipotte. Zwycięstwo odniosła brygada badeńska gen. Degenfelda nad [Pierwszą] Armią Wschodu.
*
[Pierwsza] Armia Wschodu stoczyła bitwę pod La Bourgonce w departamencie Wogezów. Wojska francuskie gen. Dupré starły się z pruskimi oddziałami gen. Degenfelda i awangardą korpusu gen. Werdera. Nie zważając na zmęczenie swoich ludzi, francuski generał ruszył dwiema kolumnami w kierunku Étival. Niemcy szybko zareagowali, posuwając się w górę Mozeli w stronę Saint-Dié, i zmusili Francuzów do odwrotu. Siły były porównywalne — około 7000 ludzi po każdej stronie — ale decydującą rolę odegrała niemiecka artyleria polowa. Straty francuskie wyniosły 846 zabitych, rannych i zaginionych, podczas gdy Niemcy stracili tylko 431 ludzi. Gen. Dupré wycofał się w kierunku Bruyères przez przełęcz Mon Repos.
Piątek, 7 października 1870. Bitwa pod Bellevue pod Metz zakończyła się bez rozstrzygnięcia. Była to kolejna wyprawa oblężonej armii z Metzu, mająca na celu przerwanie okrążenia. To w Lotaryngii, północno-wschodnia Francja.
Dziś, głodni i unieruchomieni w oblężonej twierdzy Metz, gen. Bazaine wysłał dwie czterdziestotysięczne grupy furażerskie wzdłuż obu brzegów Mozeli. Pruskie działa zmiotły francuskie wozy z drogi, a pruska piechota, uzbrojona w zdobyczne chassepoty z Sedanu, wyrzynała zdesperowanych francuskich żołnierzy. W tej operacji stracono ponad 2000 ludzi.
*
Dziś, wobec pruskiego natarcia i po zarządzeniu wycofania wojsk na wschód, rząd Trochu wysłał Léona Gambettę (pełniącego jednocześnie funkcję ministra spraw wewnętrznych i ministra wojny) do Tours, aby zorganizował obronę Paryża z zewnątrz. Delegacja rządowa została utworzona w tym środkowo-zachodnim mieście (217 km na południowy zachód od Paryża) już 23 września. Ponieważ stolica była oblężona, Gambetta mógł wydostać się z Paryża jedynie balonem na gorące powietrze.
*
Doszedł do walki przed Bezons, 12,5 km na północny zachód od centrum Paryża, w departamencie Val d’Oise (region Île-de-France). Armia Paryża, wspierana przez 4 baterie artylerii, dokonała wypadu przez równinę Gennevilliers nad brzeg Sekwany, gdzie stoczyła ostrą wymianę ognia z nieprzyjacielskimi tyralierami ukrytymi na drugim brzegu między Bezons a Argenteuil.
Sobota, 8 października 1870. Kilka tysięcy żołnierzy Gwardii Narodowej pod wodzą Eugène’a Varlina z Pierwszej Międzynarodówki pomaszerowało do centrum Paryża, skandując „Niech żyje Komuna!”, lecz zostali rozproszeni bez incydentów.
*
Walenty i banda Scaramouche’a dotarli do Ablis w departamencie Yvelines, gdzie dołączyli do Francs-tireurs z Denonville (56 km na północny wschód od Châteaudun) pod dowództwem komendanta Ernesta Lipowskiego (27 lat). Razem zaatakowali oddział 4. szwadronu 16. Pułku Kawalerii Szlezwiku-Holsztynu oraz drużynę piechoty 11. Bawarskiego Pułku Piechoty. Po wycofaniu się Francs-tireurs wzięli 70 jeńców, których wraz z 200 końmi przekazali regularnej armii. W odwecie za ten atak, znany jako „zaskoczenie pod Ablis”, Niemcy spalili 120 domów, rozstrzelali 6 mieszkańców i wzięli 22 zakładników do swojej kwatery głównej w Mesnil-Saint-Denis. Zakładników zwolniono następnego dnia.
Bezpieczni w kryjówce Walenty podszedł do kmdr. Lipowskiego i obaj zaczęli rozmawiać po polsku. Zorientowawszy się, że Scaramouche czuje się wykluczony i nie chcąc być niegrzecznym, Walenty przeszedł na swój ograniczony francuski. Zapytał:
— Opowiedz mi o sobie.
Komendant wyjaśnił:
— Pochodzę ze szlacheckiej rodziny ze Słupskiego na Pomorzu Nadbałtyckim. Najstarsze wzmianki o moich przodkach pochodzą z 1419 roku z Łosina koło Słupska. Posiadaliśmy też wieś Lipno koło Słupska. Od nazwy tej wsi moja rodzina przyjęła nazwisko Lipowski.
— Zatem jesteście Pomorzanami, tak jak ja — odparł Walenty i opowiedział własną historię.
Gdy skończył, dodał:
— Gdy to wszystko się skończy, będę miał problem z powrotem do okupowanej przez Niemców Polski.
— Dlaczego nie zostaniesz we Francji, jak ja?
— Czuję obowiązek wobec Polski. Poza tym mam tam przyjaciół i znajomych. Gdybym miał emigrować, to raczej do Stanów Zjednoczonych. Mam tam przyjaciół w miejscu zwanym Chicago.
— Jak zamierzasz wrócić do Polski?
— Pojawię się tam, gdzie akurat będzie armia pruska. Powiem, że Francuzi internowali mnie w obozie jeńców wojennych.
— Brzmi jak wykonalny plan. Powodzenia.
Gdy zostali sami, Scaramouche powiedział do Walentego:
— Lipowski jest szlachcicem, a wiesz, co myślę o szlachcie.
— Nasi polscy szlachcice nie są tacy jak wasi francuscy. Waszych jest niewielu i zgromadzili ogromne bogactwo. Owszem, i u nas tacy są. Ale mówi się, że aż 10% polskiego społeczeństwa ma szlachecką krew — większość z nich jest biedna jak chłopi, tak jak ja. Takich u was nie ma. Wielu naszych szlachciców, jak Lipowski, ma demokratyczne poglądy i pracuje nad stworzeniem nowej Polski wolnych obywateli. I takich też u was nie ma.
*
Oddział nieregularnych z Paryża, oddział piechoty z Ternes pod dowództwem Thierrarda, 600 Gardes Mobiles z 7. batalionu Sekwany, 4. batalion Ille-et-Vilaine oraz 1. batalion z Aisne pod dowództwem gen. Martenota przeprowadziły misję rozpoznawczą na zamek Malmaison w departamencie Hauts-de-Seine (region Île-de-France) przez Nanterre i Rueil. Rueil leży 14,2 km na zachód od centrum Paryża.
O tym zamku: Żona Napoleona, Józefina, starała się przekształcić tę wielką posiadłość w „najpiękniejszy i najciekawszy ogród Europy, wzór dobrej uprawy”. Sprowadzała rzadkie i egzotyczne rośliny oraz zwierzęta. W 1800 roku zbudowała ogrzewaną oranżerię mieszczącą 300 roślin ananasa. Pięć lat później kazała wybudować szklarnię ogrzewaną tuzinem pieców węglowych. Od 1803 roku aż do swojej śmierci w 1814 roku Józefina wprowadziła do uprawy we Francji prawie 200 nowych roślin.
Posiadłość słynęła z ogrodu różanego. Belgijski artysta Pierre-Joseph Redouté (1759–1840) uwiecznił jej róże (i lilie). Zebrała ogromną kolekcję — około 250 odmian róż.
Ptaki i zwierzęta wszelkiego rodzaju wzbogacały jej ogród, gdzie mogły swobodnie się poruszać. W szczytowym okresie pobytu Józefiny w Malmaison towarzyszyły jej kangury, emu, czarne łabędzie, zebry, owce, gazele, strusie, kozice, foka, antylopy i lamy — by wymienić tylko kilka.
Wróćmy do teraźniejszości: Prusacy wdarli się do ogrodu, robiąc wyłom. W tym samym czasie Armia Paryża w postaci 4 kompanii Gardes Mobiles z garnizonu Mont-Valérien i ochotniczych zwiadowców weszła do ogrodu od południowego zachodu. Był to wypad z oblężonego miasta. Prusacy splądrowali i zdewastowali ogród oraz pałac, a później wrócili, by zniszczyć wszystko, co pozostało.
Zuriel: Kilka szczegółów. Na początku plądrowali zamek jak pospolici złodzieje. Salony Józefiny w stylu empire i sentymentalne portrety zostały rozszarpane. Rozbijano gabloty, miniaturki Bonapartego opluwano i niszczono. Żołnierze wykuwali swoje nazwiska w marmurowym kominku, przy którym Napoleon grzał dłonie. Jedwabne krzesła dziurawiono bagnetami, a potem oddawano na nie mocz w obecności śmiejących się oficerów. Sypialnia Józefiny została ogołocona, pościel zrabowana, toaletka przewrócona.
Ale to ogrody — pasja jej życia — ucierpiały najokrutniej.
Szklarnie wypełnione różami, rzadkimi storczykami i tropikalnymi okazami — wiele sprowadzonych z wielkim kosztem z wypraw zagranicznych — zostały roztrzaskane. Buty tratowały rabaty. Pnącza rąbano szablami. Żołnierze podpalili palmarnię „dla ciepła”, zamieniając egzotyczne okazy w popiół. Jeden z oficerów zakpił z cesarzowej, tańcząc w koronie z rozgniecionych kamelii, po czym wrzucił ją do latryny wykopanej tam, gdzie kiedyś kwitły róże.