Recenzja
„W pogoni za marzeniami”
Autor: Anna Goszczyńska
"Musisz pamiętać, że nic nie dzieje się bez przyczyny, skoro znalezlismy sie
sytuacji, której nie możemy zmienić to ta sytuacja ma zmienić nas! Daj
sobie czas... Czas to czarodziej. Czegokolwiek trudnego dziś doświadczysz, czas przyniesie ukojenie, zmieni perspektywę widzenia, pozwoli ci pogodzić się z tym, na co nie masz wpływu i odważnie wziąć w swoje rece to, na co wpływ masz."
„W pogoni za marzeniami”, ta historia jest jak mecz rozegrany do ostatniego gwizdka, pełna napięcia, emocji i nieprzewidywalnych zwrotów.
To historia, w której każda strona pulsuje emocjami.
Są historie, które bolą. Są takie, które inspirują. I są też te rzadkie, które potrafią zrobić jedno i drugie jednocześnie. Ta historia bez wątpienia należy do tej ostatniej kategorii. To nie jest zwykła kontynuacja, to emocjonalna, dojrzała opowieść o stracie, odbudowie i sile, która rodzi się nie mimo bólu, lecz właśnie dzięki niemu.
"W pogoni za marzeniami "bardzo mi się podobała, jest ciekawa, intensywna i pełna emocji. Autorka umiejętnie buduje napięcie poprzez niedopowiedzenia, które sprawiają, że czytelnik chce poznawać kolejne strony bez chwili wytchnienia. Nie brakuje tu dynamicznej akcji, ale równie ważnym elementem jest związek bohaterów, wystawiony na ciężką próbę i walczący o przetrwanie w obliczu trudnych wydarzeń. To opowieść, która angażuje nie tylko fabułą, lecz także emocjonalnie.
Druga część historii Klary rozpoczyna się w najciemniejszym momencie jej życia. Klara staje twarzą w twarz z najboleśniejszym skutkiem tamtych wydarzeń, utratą ciąży. To cios, który wykracza daleko poza granice boiska i zmienia jej sposób postrzegania świata. Rozczarowanie i żal ścierają się w niej z nieugiętą wolą walki, bo Klara nie przestaje marzyć o powrocie do gry i odzyskaniu spokoju. Na jej drodze staje Piotr, rozdarty między miłością a strachem o zdrowie ukochanej. Ich relacja zostaje poddana ciężkiej próbie, a decyzja o przyszłość przestaje być wyłącznie sportowym wyborem, stając się dramatycznym pytaniem o granice poświęcenia, ambicji i miłości.
Autorka wyraźnie przesuwa akcenty narracyjne, sport, choć wciąż ważny, przestaje być osią fabuły. Piłka nożna staje się symbolem: walki o tożsamość, o prawo do decydowania o własnym ciele i życiu, o powrót do siebie sprzed dramatycznych wydarzeń.
Związek z Piotrem ukazany jest w sposób boleśnie prawdziwy, pełen miłości, ale też niezrozumienia i strachu o drugą osobę. Tu nie ma winnych ani czarnych charakterów, są tylko ludzie, którzy kochają i błądzą.
Ważną rolę odgrywa również komisarz Adam, jego obecność jest subtelna, nienachalna, oparta na rozmowie i uważności. Pełna spokoju i empatii, daje bohaterce to, czego najbardziej potrzebuje: zrozumienie i przestrzeń do samodzielnych wyborów. To właśnie on daje Klarze przestrzeń, stając się cichym katalizatorem jej wewnętrznej przemiany.
Autorka podejmuje także istotny społecznie temat nadużyć w środowisku sportowym. Wątek ten został poprowadzony z wyczuciem i bez taniej sensacyjności, za to z mocnym, czytelnym przekazem. „W pogoni za marzeniami” pokazuje, jak łatwo pod płaszczykiem wsparcia czy autorytetu dochodzi do przekraczania granic i jak ogromne znaczenie ma reagowanie oraz mówienie głośno o tym, co niewygodne.
Książka napisana jest lekko i bardzo płynnie, dzięki czemu czyta się ją z dużą przyjemnością. Styl autorki sprawia, że historia wciąga od pierwszych stron, a kolejne rozdziały pochłania się niemal jednym tchem.
Brak rozwlekłych opisów sprawia, że książkę czyta się płynnie, a tempo narracji jest dobrze wyważone. To lektura, która angażuje, nie nuży i pozwala w pełni zanurzyć się w losach bohaterów.
Zakończenie nie daje łatwych odpowiedzi, lecz skłania do refleksji nad tym, czym są marzenia i jak zmieniają się nasze priorytety. Czasem bowiem realizacja jednych celów wymaga przewartościowania innych.
„W pogoni za marzeniami” to opowieść o kobiecie w świecie, który nieustannie próbuje decydować za nią. O ciele, które zawiodło, i sercu, które nie chce przestać wierzyć. O odwadze rozumianej nie jako brak strachu, lecz jako działanie mimo bólu i blizn zadanych przez los.
To książka, która zostawia ślad i pokazuje, że nawet po największej stracie można wstać nie po to, by zapomnieć, lecz by iść dalej, niosąc swoje blizny jak dowód przetrwania.
Jeśli szukasz historii, która poruszy serce i zostanie z Tobą na długo, Klara czeka.