E-book
20.48
drukowana A5
26.34
W pąku miłości

Bezpłatny fragment - W pąku miłości

Róży namiętności


5
Objętość:
63 str.
ISBN:
978-83-8245-260-0
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 26.34

Od autora


Do miłości zdolny jest każdy i każdy na nią zasługuje. Nie ma znaczenia czy jest to dziecko, czy osoba dorosła, zwierzę czy roślina. Świat ten został stworzony na podstawie miłości, więc będzie w niej trwał na wieki, niezależnie od jej rodzaju. Im mniej uczucia tego, tym prędzej świat dąży ku końcowi… Darzmy się miłością i kochajmy dopóki jest nam to dane. Teraz za życia i po śmierci nadal trwając wiernie u boku miłości, która poprowadzi nas tam, gdzie dotrzeć mamy.

***

Przychodzi czasem dzień,

Gdzie dusza ma swoje miejsce zna

I podziękować chce mamie, tacie

Za dobre wychowanie,

Za cudowny dzieciństwa smak,

Za miłości skrzydeł troski,

Za wsparcie w czasach zawiłych

Oraz za naukę, którą niegdyś karą zwaliśmy.

Teraz wdzięczni swym rodzicom

Ich miłość sławimy,

W sercu chowamy i puszczać nie chcemy.


Po kłótniach wielu i dniach uporczywych

Podziękować chcę za wszystko, cierpliwość,

Wytrwanie siostrze kochanej.

Utulić, przeprosić, wynagrodzić

Złośliwość bliźniaczej duszyczki,

Które połączone zostały

W dniu ich narodzin.


Bracie miły,

Choć wydawać by się mogło,

Że znać się nie znamy,

Czuję twoją obecność,

W sercu cię trzymam i zawszę będę,

Bo tyś mym bratem, na zawsze zostaniesz.


Babciu, dziadku,

Jednemu i drugiemu dziękuję

Za miłość, którą nas darzycie.

Niektórzy z Was

Żywota wiecznego oczekują już w niebie,

Ale wiem, że kochacie nas sercem

I nie przestaniecie. Każdy z was inny,

Różni się od siebie,

Ale rodziną się zwiemy

I nią na zawsze pozostaniemy.


Każdej bliskiej osobie

Dziękuję za jej obecność,

Bowiem tworzymy rodzinę,

Która na wsparciu,

Miłości i szacunku jest stworzona.

Pielęgnujmy to drzewo

Zasadzone przez przodków naszych,

Którego owocami jesteśmy.

Bogu dziękujmy,

To jego dziećmi jesteśmy,

A on Ojcem naszym,

Wszechmocnym i Wielkodusznym,

Jesteśmy częścią drzewa życia,

O które obowiązek dbać mamy.

W świetle księżyca

Spacerując ciemną nocą

Badam ścieżki niepoznane.

Przemierzam drogi gwieździste

Te najpiękniejsze, romantyczne.

W sercu gra mi muzyka

Nucąca twe piosenki.

W mym umyśle tylko

Twe lico okala myśli

Wspomnieniami pokryte.

W kosmicznej otchłani

Mych uczuć, zatracam się.

Chcę zapomnieć, choć nie mogę

Twej osoby wyrzucić za drzwi

Bram oddzielających je od mego serca.

Kroczę a więc przed siebie

Zmierzając ku niebiosom

Z nadzieją, że tam spotkamy się.

I zaspokoimy swe dusze

Miłością młodzieńczą, lecz dojrzałą.

Strefa dusz

Uśmiech na twej twarzy

Stawał się mym uśmiechem.

Twa rozpacz i smutek

Była moim utrapieniem.

Twe uczucia

Moim marzeniem…

***

Trudno mi patrzeć w czyjeś oczy.

Koloru duszy dostrzec nie potrafię,

A w twoje mogę wpatrywać się już zawsze.


Niczym błękitna fala

Powodowała me tonięcie

W emocjach ukrytych i dociekliwych.

Były jak diamenty,

W których odbijał się blask

Twej miłości, życzliwości.

Uśmiechem rozpraszałeś

Wszelkie smutki.

Swoją obecnością

Dawałeś nadzieję.


Dzięki tobie jestem tu, gdzie jestem.

Przetrwałam huragany i trzęsienia,

Upadki i niepowodzenia.

Dzięki tobie kochany,


Dziękuję z całego serca.

Jasność świadomości

Niczym gwiazdka na niebie

Świeć miłości ma.

Nie gaśnij, tylko lśnij

Na wieki tak.

Jak uczucia me do ciebie

Kołyszące Księżyc na kwiecie

Wszechświata rozwiane

Płatkami róż obłąkane.

Do końca i na zawsze

Dążąc do celu będę,

By móc powiedzieć


— Kocham cię i tęsknię

List do ciebie

Drogi mój,

Choć rozeszły się ścieżki nasze

Możliwościami pokryte,

Jam cię kochać będę.

Nie ważne czy teraz,

Czy lata po temu

Sięgające w otchłań

Mierzące donikąd.

Lecz gdy los nam znany

Okaże się przeznaczeniem

Dusz siostrzanych,

Połączy on drogi nasze

Zapieczętowane więzami przyszłości,

Dzięki którym zaczniemy od nowa

Budować to, co zniszczone zostało.

***

Po różanym policzku

Spływa słona łza

Niczym kropla po deszczu

Tocząca się po szybie.

Łagodność twej duszy

Spoczywa na mnie

Jak aksamit, kojący i delikatny.


Czasy się zmieniły,

A duchy przodków

Mieszkają w sercach naszych

Przypominając o znanym

I niepoznanym jeszcze dobru,

Będącym niczym kosz

Soczystych jabłek

Zerwanych o świcie

W kwitnącym do niedawna sadzie.


Kolory tęczy okalają mnie

Przemawiając spokojnym głosem

W imię harmonii trwającej.

Czas jak gdyby się zatrzymał

Na horyzoncie widoczne były

Same piękne chwile spędzone za życia.


Płynęłam po głębi fal

Jaśniejących w środku

Istniejącej abstrakcyjności.

Jakbym marzyła o niemożliwym,

Nieodkrytym miejscu fantazji,

Bojaźni owocnej.

Jakbym ujrzała kwiat Edenu,

W którym stokroć żyć zaznaje ukojenia.


Wyłaniając się spod obłok obfitych

Wyrwał mnie sen znakomity.

Odtąd życie postrzegam inaczej,

Wierząc w niemożliwe

I żyjąc z dnia na dzień.

Spełnienie

Serce roście

Ze śmiechu pijąc,

Radośnie tańcząc

W rytmie swych skurczów.


Powodów jest wiele,

Lecz szczęścia mego

Stało się zadośćuczynienie,

Bowiem świadoma się stałam

Spełnionego marzenia

Zbliżającego się ku kresu

Śmierci swojej

Albowiem życia wiecznego,

Które niczym pąk kwiatu

We wiośnie budzi się do kwitnięcia.


Szarości wypełnia tęcza,

Kolorowa i kojąca

Zszargane nerwy

Problemami związane.

Pękają niczym kamień

Rozgrzany do czerwoności

I rzucony na wiatr

Pędzący w zapomnienie.

Mord zawiści

Dreszcz przeszył mnie na wskroś

Gdy list ten od ciebie dostałam,

Przesiąknięty czerwonym winem

Niczym krwią płynącą

Z głębi twego serca.

Przerażająca miłość

Spowita w milczeniu,

Słowami odziana

W suknię Kopciuszka

Dopuszcza się gniewu.

Na czerwonym tle utkanym

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 26.34