E-book
13.65
drukowana A5
26.27
Varietate

Bezpłatny fragment - Varietate


5
Objętość:
53 str.
ISBN:
978-83-8245-489-5
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 26.27

.

Od Autora

Człowiek zawsze ma przesadne wyobrażenie o tym, czego nie zna

Albert Camus

Racjonalizacja dorosłych sprawia, że z życia znikają rzeczy, które dają radość i są siłą twórczą. Presja i oczekiwania świata zabijają spontaniczność i wymuszają powagę. Być może jest to efekt świadomości kruchości i skończoności życia ludzkiego. Człowiek sam sobie dzieli życie na pewne etapy i trzyma się sztywno tego podziału. Brak wewnętrznej spójności skutkuje samotnością.

Nie znaczy to, że żyjemy w izolacji, nie spotykamy się z rodziną, znajomymi. Funkcjonujemy w świecie. Pracujemy, jeździmy na wakacje, robimy remonty domów, udzielamy się charytatywnie. Mamy zainteresowania niejednokrotnie wymuszone przez sytuację, modę. Ale ciągle czegoś nam brakuje.

Nakładamy maski odpowiednie do sytuacji, by ukryć ból wywołany zdradą własnego jestestwa. I tak maska za maską, aż do śmierci. Coraz większa frustracja, której kres może położyć śmierć, albo integracja. Wybór należy do nas. Czasem wystarczy zatrzymać się i posłuchać, co się ma do powiedzenia. Posłuchać siebie, bo kto inny jak nie ja mogę być przyjacielem dla siebie.

Czy to z miłości do siebie wiążemy liny do palika, żeby nie zgubić się w życiu czy też ze strachu, że możemy chcieć odrzucić oczekiwania innych wobec nas i zacząć życie po swojemu. Strach przed nieznanym powoduje, że coraz mocniej zawiązujemy liny, bo tylko wtedy czujemy się bezpiecznie jak jesteśmy na uwięzi.

Wolność jest przerażająca, a to, dlatego, że jej nie znamy. Mamy tylko wyobrażenie o wolności. Nasze pobożne życzenia. Wolność utożsamiamy ze statusem społecznym i wypchanym portfelem. Zabijamy, więc w dzieciach ich marzenia i narzucamy im swoje. Najokrutniejsza rzecz, jaką możemy zafundować swoim kochanym dzieciom. Dlaczego nie ma kary za zabranie im tożsamości? Dlaczego nie ma kary za gwałt na ich osobowości i podeptaniu wrażliwości? Wiążemy swoje dzieci liną do palika tak jak nas przywiązali nasi rodzice.

Wariacje na temat wolności

Zadrżał świat w posadach i z wnętrza wyrzucił ziemię, a wraz z nią człowieka. Ziemia dostała drzewa a człowiek nakaz podporządkowania. Lecz wolności zapragnął i wypowiedział posłuszeństwo. W świadomości jednak ma zakodowane, że sam zginie, sam sobie nie poradzi. Już ludy pierwotne łączyły się w grupy, ci trochę bardziej cywilizowani w plemiona. Apetyt rósł w miarę jedzenia. Założyli królestwa. Żyli szczęśliwie w swym świecie póki drugiemu nie przyszło do głowy, że też chce być w takim stanie. Zawieruchę krwawą wywołał, króla obalił. Siłą poddanych zmusił do wielbienia i składania mu darów. Lud strachem przejęty posłuszeństwo przysiągł. Dyktatura się zaczęła. Tyran w mocy swej słabości coraz głupsze przepisy ustanawiał, a lud pokornie do nich się stosował. Chętnych do władzy było wielu, bo i profity niezłe z tego były. Po krótkim namyśle jatkę rozpoczęli. Ostrą walkę toczyli. Nieustannie jak poganie ofiar z ludzi potrzebowali. Lud w obawie o swoje królestwo wziął sprawy we własne ręce i ustanowił prawo, że praw i obowiązków pilnować ma jeden, a nie ten, kto pierwszy wstanie. Od tej chwili zapanował spokój i porządek.

Ktoś mógłby powiedzieć, że to bajka. Tak, bajka, ale bajki są życiem pisane. Bliskie jest mi stwierdzenie, że to człowiek kształtuje rzeczywistość, że ma wpływ na to jak będzie wyglądało jego życie. Jako dzieci wolne od układów świata demonstrujemy swoją odrębność. Jedni o długie włosy i kolorowe ubranie walczą, drudzy do łysa się golą i spodnie im wiszą. Jednym i drugim uznanie się należy, że mimo publicznego sprzeciwu walczą o swoją odrębność. Mają odwagę, by kształtować własną rzeczywistość. Część z nich przegra walkę. Wymusi to na nich sytuacja. Łatwiej jest się poddać niż walczyć o swoje. Wkłada taki człek garnitur, szuka dobrze płatnej pracy, grzebie swoje ideały. W pogoni za pieniądzem, świata nie dostrzega. Trzeba przecież zmienić samochód, nowy dom postawić, dzieci do samodzielnego życia wyposażyć. Cudownie by było Indie, Afrykę i Azję zobaczyć. I tak ciężko na to wszystko pracując zapomina, kim był. Dorobiwszy się grosza z dumą siada wieczorem w pięknym ogrodzie i z przerażeniem spostrzega, że nie ma tam nikogo. Dom pustką świeci. Nie ma tam dziecka wolnego od układów świata. Nie widział tego, bo miał dużo pracy, bo przecież dom, dzieci, rodzina, to dla nich wypruwał sobie flaki. Czy pamięta, jakie miał marzenia, jakie ideały? Przed sobą się usprawiedliwiając wspomina Indie, Afrykę i Azję. Byłem tam i zapewne dużo widziałem, ale nie pamiętam, bo bardzo się śpieszyłem, by zobaczyć wszystko. Samotność doskwiera mu coraz bardziej. W marzeniu sennym przypomina czasy szczęśliwości. Widzi kolegę, z którym walczył o odrębność swoją. Po przebudzeniu łezkę uronił. Odszukał dom kamrata i zapukał do niego. Czy mu otworzy? Tyle lat minęło. Nie tylko dom a i serce otworzył, miejsca jest tu dużo, wystarczy dla wszystkich. Jego dom, choć mebli nie ma, wypełniony jest miłością. W miłości wszystko się kryje. Odżyły marzenia i ideały. U boku brata z dzieciństwa nabrał sił i odwagi, by ponownie stać się dzieckiem wolnym od układów świata. Kto poda rękę? kto się odważy? Oby brzytwy w dłoni nie trzymał, oby nie był złym doradcą. Złym szeptem, który wmawia, że nie potrafi się rządzić, że musi mieć kogoś nad sobą. Kto mówi takie słowa? Przecież ludzie to rozumne istoty, przysposobione do przetrwania w naturze. Psychika ludzka jest delikatna, podatna na krytykę, złe informacje chłonie ja gąbka. Nawet gdyby psychiczne poddaństwo trwało przez wieki nie znaczy to, że ma trwać wiecznie. Każdy ma prawo do kształtowania swojej historii.

Wariacje na temat zazdrości

Ładna pogoda jeszcze trwa więc postanowiłam pożeglować po „wielkiej — małej” wodzie. Myśli letnie w jesienne powoli zamieniając, ot takie tam refleksje na temat zazdrości i zawiści ludzkiej. Nie ma chyba takiej istoty na świecie, która by nie zetknęła się z tym tematem. Zjawisko bardzo powszechne nie tylko wśród dorosłych, ale i małych dzieci. Zjawisko, które budzi wielkie emocje i niezrozumienie. Warto bliżej przyjrzeć się, dlaczego i czego zazdroszczą ludzie. Zachowania takie leżą u podstaw nie wieku, a raczej charakteru. Wielkiego kompleksu niższości, którego za wszelką cenę staramy się wyprzeć ze świadomości. Gdy małe dziecko w piaskownicy szarpie za włosy i wyrywa z rąk wiaderko koledze to rodzić dumny ze swej pociechy powie, że już od małego umie walczyć o swoje. I tak rodzic niczego nieświadomy, jakie mogą nastać konsekwencje tego wspiera w tej dziwnej walce dziecko swoje. Rośnie tak beztrosko sobie w przekonaniu, że cały świat należy do niego. W szkole podstawowej uszczypnie koleżankę, bo ta być może lepsza jest w matematyce. W gimnazjum dochodzi do aktów przemocy, może porwie plecak koledze, bo plecak jest markowy. W szkole średniej jak dojdzie do niej pobije się o dziewczynę, a już o cokolwiek. Gdy zabraknie na piwo lub inne używki skopie emeryta, by dostać trochę grosza. Rodzic dalej niczego nieświadom wpatrzony w swe dziecko niczym w piękny obraz nie zauważa, że pociecha jest już na dnie. Nie zauważa lub nie chce widzieć. Łatwiej jest zobaczyć u sąsiada. Z definicji wynika, że „zazdrość to uczucie odczuwane w sytuacji frustracji, gdy znany jest obiekt zaspokajający potrzebę i osoba posiadający ten obiekt. Uważana zazwyczaj za uczucie negatywne.” Nierzadko też zdarza się, że „niewinna” zazdrość przybiera chorobliwą postać. Wtedy można już mówić o zawiści. Emocja ta stara jak świat rozwijana w sercu ma destrukcyjną siłę i niekiedy doprowadza do obłędu. Chęć posiadania czy też są to cechy osobowościowe czy też dobra materialne, albo wręcz życzymy tej osobie, aby była tego pozbawiona to osoba dotknięta tą „chorobą” jest wstanie upodlić swoje jestestwo dla osiągnięcia celu. Drastyczny to przykład, ale wszystkim znany opisany2 w Piśmie Świętym w księdze Rodzaju, jak Kain z zazdrości zapałał wielką nienawiścią do brata swego i dopuścił się na Ablu mordu okrutnego. Widać taka jest natura ludzka, że człowiekowi zawsze źle i zawsze mało. Zawsze też znajdzie się powód, aby uprzykrzyć życie drugiemu. Obsesyjna zazdrość jest wykroczeniem przeciwko człowieczeństwu. Chorym egoizmem, zaprzeczeniem wiary w Boga. Bo czyż Bóg nie jest miłością? Czyż nie jest Panem Pokoju? Czy to On wprowadził granice? Nie, to człowiek marny w swej dumie zadufany, w przekonaniu swej wyższości ustalił granice niedostępne dla „Obcych” Z piaskownicy przeniósł się do „Pałacu”, a tam w swej „mądrości” z dobrze wyrobionym gardłem głośno krzyczy Won stąd, to jest moje miejsce, mój „kraj”. Miejsca w tym „kraju” wszystkim wystarczy. Wszyscy są równi, na równi powinni być ludzcy. Ale dziecko pamięta czasy piaskownicy i ciepły głos rodzica, który przekonuje go, że tylko on jest wyjątkowy. Tylko czy warto myśli swoje koncentrować na tym, że ktoś coś ma, a my to chcemy, a nie mamy, bo jak będziemy mieli to w oczach ludzi uznanie zdobędziemy. Nie ma co się łudzić, „mały”, który pielęgnuje w sobie złe uczucia nigdy „wielkim” się nie stanie. Jad w jego sercu na to nie pozwoli. Powoli kawałek po kawałku zatruwać będzie myśli, a wtedy stan frustracji tak narośnie, że i pies sąsiada wilkiem się stanie, że jedna kaczka za płotem czyni takie samo spustoszenie, co „Ptaki” Hitchcocka, że mały konik koryto rzeki na drodze wyżłobi, że dziecko za całe przedszkole robi, samochód rowerem się wydaje. Jakby na to nie spojrzeć to zawiść zawsze jest skażeniem relacji międzyludzkich i wiąże się z niskim poczuciem własnej wartości. Życie jest za krótkie na takie zbędne przepychanki. Lepiej jest zadbać o siebie, o swój wygląd, podniesie to naszą samoocenę. Z przyjaciółmi czasami piwko wypić, w podróż wyruszyć. Oderwać się od złych myśli na pewno wtedy polepszy się nasze samopoczucie. Z przymrużeniem oka na sąsiada spojrzeć jak w zawiści się szarpie. Jego żółć jego problem. Z radosnym sercem do tematu podejść, że zawiść wynika z zazdrości, że jesteśmy lepsi. „Zazdrość jest zgnilizną dla kości” Ks. Przysłów 14: 30.

Sens, cel, przeznaczenie życia ludzkiego

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 26.27