E-book
13.65
drukowana A5
42.41
drukowana A5
Kolorowa
68.13
Ufo, Obcy, Dziwne zjawiska i Tajemnice kosmosu

Bezpłatny fragment - Ufo, Obcy, Dziwne zjawiska i Tajemnice kosmosu

Dziwy opisane i uchwycone kamerą,wybór tekstów.

Objętość:
186 str.
ISBN:
978-83-8189-272-8
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 42.41
drukowana A5
Kolorowa
za 68.13

UFO, Obcy i dziwne zjawiska

Opowiadanie o najdziwniejszych zjawiskach jakie nam ludzkości udało się zaobserwować, uwiecznić na zdjęciach czy filmach od kilkunastu lat.

Krzysztof Jan Derda-Guizot autor

Wstęp

Do Wyboru wybranych i skomentowanych przezemnie tekstów, jak i napisania tej kolejnej książki, a właściwie bardziej reportarzu i publikacji o UFO, obcych, i niesamowicie dziwacznym kosmosie ale także na naszej własnej planecie, naszych własnych okrucieństwach, skłoniły mnie znalezione tak dziwne i szokujące zdjęcia jak i teksty w źródłach głównie amerykańskiej agencji kosmicznej NASA. Ale również i zebrane przy tej okazji przeróżne materiały w prasie, oraz moja własna wiedza o tych zjawiskach, czy jakieś znalezione tak dziwaczne zdjęcia, że wierzyć się nie chce w to co się widzi, oraz wiele innych dokumentacji, tak o niezidentyfikoanych obiektach latających od kiedy tylko, zaczęto je odnotowywać, rejestrować i fotografować. Chyba raczej znowu zapnijmy pasy bo wyruszymy w niesamowitą bardzo i dziwaczną podróż, oto pierwsza przygoda, najnowsze odrycie NASA i przypuszczenia naukowców że jednak sami w kosmosie nie jesteśmy. Czy przeogromne słońce czyż nie jest to dziwaczny i godny uwagi obiekt, na sam początek? Dalej będą jeszcze bardziej szokujące odkrycia tak o obcych, jak i takich dziwach, o jakich nam się w najśmielszych snach o kosmosie i naszej własnej ziemi nie śniło. Nie mam zamiaru nikogo tu straszć ale dziwy i zagrożenia dla nas ziemian są wręcz zastraszające. A oto pierwsze z nich. Bowiem można zapytać tak. Co przedstawia to zdjęcie? Nie wiadomo, odpowie większość z zapytanych o to czym to coś jest.

Czy istnieje możliwość życia pozaziemskiego w naszym wszechświecie?

Znalezienie życia pozaziemskiego stało się kontrowersyjnym tematem dla świata nauki, można powiedzieć, że stało się coraz trudniejsze, ale poszukiwanie obcych, teraz nie jest tak kontrowersyjne, ale obecne pytanie brzmi: czy życie pozaziemskie jest tak rozwinięte, jak mamy nadzieję? Odpowiedzi udzieliłaby wiedza naukowa, która dotychczas nie jest dostępna, jednak nowe badanie ujawnia, że być może nie jest to ilość pozaziemskich informacji, które sobie wyobrażamy, ale prawdopodobieństwo ich istnienia jest obecne, co to jest to nowe badanie? Czy istnieje możliwość życia pozaziemskiego w naszym wszechświecie? Czy jesteśmy sami we wszechświecie? Poprzednie teorie i nowe badania znajdą życie obcej cywilizacji? Pamiętając słynne słowa, jeśli wszechświat jest pełen pozaziemskich cywilizacji, gdzie one są? Dlaczego żaden z nich nie skontaktował się z Ziemią? Wypowiadane w 1950 roku przez włosko-amerykańskiego fizyka Enrico Fermiego, słynny paradoks Fermiego można powiedzieć, że to właśnie te słowa rozświetliły knot, aby wyprodukować kolejne nie mniej znane równanie Drake’a.

Celem równania Drake’a nigdy nie było poszukiwanie dokładnej liczby istniejących cywilizacji pozaziemskich, wręcz przeciwnie, zostało ono wykorzystane do przybliżenia prawdopodobnych innych cywilizacji. Które mogłyby zostać wykryte w Drodze Mlecznej. Według równania N = Rf p n c f l f i f c c L, że prawdopodobna ilość będzie miała podstawę w tworzeniu się gwiazd na rok (R), ułamek gwiazd na planety (fp), następnie planety zamieszkałe przez system planet (nc), ułamek panet z życiem, ułamek inteligentnego życia, ułamek wykrywalnych cywilizacji i wreszcie przeciętne życie cywilizacji w latach obecnych czy minionych. Dzięki teleskopowi Keplera agencji NASA byliśmy w stanie zobaczyć liczbę planet, które znajdują się wokół gwiazd, te światy z możliwością zamieszkania rozrastają się w całej galaktyce, inne zmienne są utrzymywane w powietrzu. Nowe badania przeprowadzone przez naukowca Uniwersytetu Oksfordzkiego Anders’a Sandberg’a i zespół współpracowników mówią, że mogą udowodnić istnienie kilku cywilizacji pozaziemskich w obrębie widzialnego wszechświata, ale również mówią, że mogą udowodnić coś innego. Dla nowego badania Sandberg i jego zespół zasugerował, aby zmienić nieznane kawałki równania, to znaczy zamiast obliczyć jedną liczbę włączono zakres, coś jak zamiast powiedzieć, że jest 1/100 prawdopodobieństwa życia w ewolucji nie wyjaśnia niczego, jeśli prawdopodobieństwo są z dokładnością 1 z każdego 100 między 1/100 i 1/10 lub między jednym i jednym w googolu 10 ^ 100 wyjaśnił naukowiec. Różniąc się od paradoksu fermi, te nowe badania dotykają problemu niepewności rzędu wielkości w każdej części równania Drake’a w sposób bardziej liniowy i stanowczy. Czy istnieje możliwość życia pozaziemskiego w naszym wszechświecie? Lepsze zrozumienie nowego badania na temat istnienia życia ET Dodanie liczb do równania Drake’a oznacza ewoluującą naukę, istnieje naprawdę kilka gałęzi nauki. Astronomia nie jest jedyną, również chemia i biologia są związane z wiedzą, jak rozwija się życie, zwłaszcza życie inteligentne. Zrozumienie historii życia ludzkiego może pomóc określić, jak długo może mieć inteligentna cywilizacja. W dzisiejszych czasach nikt nie wie, jak rozwija się życie, ale nauka stara się wiedzieć jak. Kiedy zostanie określony proces biochemiczny, w wyniku którego powstało życie z materiałów nieorganicznych, łatwiej będzie poznać, jak natura zaczyna życie sama z siebie, przynajmniej to, które znamy dzisiaj, powiedział Sandberg. Wnioski dotyczące nowego badania Wierzę, że z czasem będziemy w stanie uzupełnić wszystkie zmienne, jestem optymistą w tej kwestii, mówi też Sandberg. Być może będziemy musieli rozwiązać niektóre galaktyki, zanim będziemy mieli solidną kalkulację inteligentnego życia, ale jestem przekonany, że będziemy w stanie je rozwiązać. Zrozumienie, że liczba liczb to po prostu krok, poważne wyzwanie. Niezwykle ważne jest również kontynuowanie polowań lub szukania innych cywilizacji, ich istnienie może pomóc nam zrozumieć, jak bardzo są one podobne lub powszechne. Musimy kontynuować poszukiwania i nadal słuchać sygnałów pozaziemskich, znaleźć jakąś odległą cywilizację, wykryć megastrukturę lub po prostu jakąś pozaziemską ruinę, która mogłaby ogromnie zmodernizować nasze szanse w jednej chwili.

W kosmosie odkryto cztery okiekty przez NASA

Naukowcy z NASA nieustannie prowadzą obserwacje kosmosu w celu namierzenia obiektów, które mogą zagrozić życiu na Ziemi. Na ich czarnej liście znajdują się 4 obiekty, które mogą doprowadzić do końca świata. Niektóre z nich zagrożą naszej cywilizacji już niebawem. NASA stworzyła listę obiektów, które zagrażają naszej planecie. W zestawieniu NEO zwanych jako Near-Earth Objects, znajduje się kilkanaście tysięcy obiektów. Większość z nich nie stanowi realnego zagrożenia dla naszej cywilizacji, jednak niektóre okazują się wyjątkowo niebezpieczne. Szczegółową obserwacją zostały objęte 4 asteroidy. Obecnie największe zagrożenie końcem świata związane jest z asteroidą Apophis. Obiekt o średnicy około 330 metrów już w 2029 roku minie Ziemię w odległości zaledwie 30 tyięcy kilometrów. Szansa na jego zderzenie z naszą planetą wynosi 1:37, czyli 2,7 procent, ale ta właśnie asteroida za 10 lat wejdzie w kontakt z ziemską atmosferą, przez co przy kolejnym powrocie w okolice naszej planety w 2036 roku może znaleźć się na kursie kolizyjnym. Nazwana przez NASA asteroida Bennu, zagrozi naszej planecie w 2054 roku, kiedy to minie ją w odległości zaledwie 5 milionów kilometrów. Jeszcze niebezpieczniej może być w 22 września 2060 roku, kiedy to Bennu zbliży się do Ziemi na odległość 750 tysięcy kilometrów. Naukowcy największego zagrożenia ze strony Bennu spodziewają się znacznie później. Ta mierząca około 500 metrów Asteroida znajdzie się najbliżej naszej planety w latach 2169 do 2199 roku, a szanse na kolizję wyniosą wtedy 0,037 procent Na liście najniebezpieczniejszych asteroid znalazły się również oznaczone numeracją astronomiczną jako, 29075,1950DA i 410777,2009FD. Pierwsza z nich zagrozi Ziemi już w marcu 2032 roku, kiedy to przeleci w odległości zaledwie miliona kilometrów od naszej planety. Kolejne zbliżenie prognozowane jest na rok 2074.Pozostaje nam tylko czekać i mieć nadzieję że nic w nas nie trafi.

Dr Young-hae Chi zapewnia, że istoty pozaziemskie się rozmnażają

Według dr Young-hae Chi, koreańskiego profesora Oxford East Institute, istoty pozaziemskie rozmnażały się z ludźmi, aby stworzyć super gatunek, który będzie w stanie uratować Ziemię przed zmianami klimatu. W rzeczywistości, już wydają się być wśród nas. Dr Chi otwarcie uważa, że istnieje silna korelacja pomiędzy różnymi pozaziemskimi uprowadzeniami i zmianami w klimacie naszej planety. Profesor Uniwersytetu Oksfordzkiego Young-hae Chi wskazuje, że obcy chcą stworzyć super gatunek. Na konferencji, która odbyła się w 2012 roku, dr Chi wskazał, że nie tylko teologowie i naukowcy, ale także gatunki nie-ludzkie wydają się być bardzo zaniepokojone zdolnością człowieka do przetrwania. Ekspert z Uniwersytetu Oksfordzkiego wskazał gazecie uniwersyteckiej, The Oxford Student, że istoty pozaziemskie znajdują się obok nas, ludzi, ale nie możemy ich obserwować. Zadać trzeba pytanie. Czy kosmici są blisko nas? To były słowa eksperta z Oxford Chi.Jeśli są daleko, nie powinni się o nas martwić, nie sądzę, że te istoty są daleko, są u naszego boku, nie możemy ich zobaczyć. Możemy użyć analogii ryb, które mogą myśleć i postrzegać rzeczy tylko w taki sposób, w jaki mogą, a ludzie mogą również postrzegać w podobny sposób jak te zwierzęta, co prowadzi do naszego postrzegania świata jest bardzo ograniczone przez nasze organy. Plan pozaziemski. To Projekt hybrydowy”, aby uchronić ludzką rasę przed wyginięciem. Na konferencji w 2012 r. dr Chi wskazał, że być może cywilizacja ludzka może dobiega końca, a obcy mogą to odczuwać. Ponadto dodał, że zgadza się z hipotezą, że obcy zamierzają produkować hybrydy. Ekspert Chi wyjaśnił dalej. Można zasugerować, że projekt hybrydowy jest odpowiedzią na zbliżające się zniknięcie cywilizacji ludzkiej. Jeśli pozaziemscy naprawdę chcieli skolonizować naszą planetę, powinni byli zacząć od wielu stuleci temu. Według doktora Chi istnieją aż 4 typy cywilizacji pozaziemskich. o różnych cechach charakterystycznych Doktor Chi opublikował również książkę na temat. Wizyty pozaziemskie i koniec rasy ludzkiej, w której zapewnia, że istnieją cztery rodzaje cywilizacji, w tym szeroki wachlarz cech, takich jak małe, śmiałe, wysokie i łuskowate z oczami węża i owadopodobnymi oczami.

Teraz profesor wziął go na siebie, aby szukać więcej dowodów na poparcie swojej teorii. Podsumowując, doktor Chi powiedział następujące słowa: “często ludzie zadają następujące pytanie: czy masz dowody na to, że istoty pozaziemskie porywają ludzi? Ogólnie rzecz biorąc, moja odpowiedź na to pytanie brzmi: porwania są zgłaszane na całej planecie, w Stanach Zjednoczonych, Japonii, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii itp. Czy jesteśmy bliscy ujawnienia istnienia kosmitów? Dr Chi poprosił o omówienie tego tematu w prestiżowym klubie uniwersyteckim, ale został on odrzucony przez komitet instytucji w połowie ubiegłego roku. Jak udowodniono w ostatnich latach, nie tylko teoretycy spiskowi są jedynymi, którzy twierdzą, że obcy są i są wśród nas od jakiegoś czasu, ale także historycy, naukowcy, wojskowi, profesorowie i wiele innych osób, które wcześniej lub obecnie znajdują się na zasadniczo ważnych stanowiskach w naszym społeczeństwie.

Słońce tak wielkie o jakim się nam nawet nie śniło

Słońce miliardów razy większy objętościowo niż nasze Słońce, które z kolei jest 333 tysięcy razy większe niż masa Ziemi, aż trudno sobie wyobrazic rozmiar tego czerwonego olbrzyma. Jest to gwiazda zmienna półregularna znajdująca się w gwiazdozbiorze Tarczy, największa znana gwiazda pod względem średnicy. Jej szacowany promień wynosi 1700 promieni Słońca, czyli około 1,2 miliarda kilometrów. UY Scuti okazała się największą zaobserwowaną gwiazdą posiadając promień wielkości 1708 ± 192 R☉, co czyni ją największą znaną gwiazdą, około 1,7 raza większą niż Betelgeza. Dla porównania, gdyby Ziemia była kulą o średnicy 20 centymetrów, Słońce miałoby 22,25 metra średnicy wysokość 7 piętrowego budynku, a rozmiary UY Scuti przekraczałyby 38 kilometrów!

Astronauta blokuje widok obiektow pozaziemskich w pełnej transmisji na żywo

To jedna z największych teorii spiskowych, które istnieją wokół różnych instytucji kosmicznych świata, jest ich wiedza o inteligentnym życiu pozaziemskim, o tym, jak odwiedzają nas od wielu lat, ale nadal nalegają na ukrywanie opinii publicznej dla własnych interesów. W zeszłym roku kontrowersja ta narastała w postępie geometrycznym, gdy w transmisji na żywo z międzynarodowej stacji kosmicznej można było zobaczyć rodzaj pozaziemskiego UFO lecącego nad przestrzenią kosmiczną i w desperackiej próbie jej ukrycia astronauta celowo zablokował kamerę rękami. To zagadnienie całkowicie wypełniło międzynarodową stację kosmiczną tweetami i komunikatami żądającymi wyjaśnienia tego, co się stało, ale agencja kosmiczna nie odpowiedziała. Bloki astronauty Bloki widzenia pozaziemskiego w pełnej transmisji na żywo. Międzynarodowa stacja kosmiczna astronauta przykrył rękami obcy statek kosmiczny na żywo? Transmisja na żywo Międzynarodowej Stacji Kosmicznej odniosła wielki sukces wśród wszystkich niezależnych teoretyków i badaczy, ponieważ dzięki niej mogą oni widzieć przestrzeń kosmiczną w czasie rzeczywistym i być świadomi UFO i dziwnych zjawisk pozaziemskich występujących w bezpośrednim sąsiedztwie stacji. W zeszłym roku przed naszymi oczami wybuchły kontrowersje z powodu dziwnego wydarzenia, które miało miejsce, kiedy to astronauta został celowo zablokowany przed zobaczeniem kamery, aby ukryć przechodzące obok UFO.

Podczas nagrywania filmu, niezidentyfikowany dziwny, biały obiekt latający, lecący nad odległością od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Jednak wszyscy ci, którzy oglądali nagranie i byli zaskoczeni tym, co zobaczyli, byli zdumieni, gdy duża ręka mężczyzny w rękawiczkach wewnątrz stacji zablokowała prawie całą kamerę, ukrywając wszystko. Astronauta blokuje wizję pozaziemską w pełnej transmisji na żywo. Czy to może być cokolwiek innego, a nie kosmita? Pozaziemskie UFO jest nieco skomplikowane do zobaczenia, kiedy film jest odtwarzany w normalny sposób, jednak, kiedy prędkość nagrania jest spowolniona, jest to doskonale doceniane. Kilku sceptyków chwyciło to za rękę, aby powiedzieć, że nie jest możliwe, że próbowałem ukryć coś, co dzieje się tak szybko, ponieważ jest mało prawdopodobne, że nawet to widziałem. Ale ten zbieg okoliczności jest zbyt duży, by uwierzyć, że powiedział to ,tylko dlatego aby coś tam jako zasłonę dymną nad tym zjawiskiem ukryć.

Kiedy film jest spowolniony, możemy zobaczyć obiekt po lewej stronie, pojawiający się tuż przed zmianą kierunku, a następnie wystartować z dużą prędkością. Obiekt, który widzimy, to rodzaj jasnobiałej kropki, ale wtedy ręka astronauty schodzi w dół do punktu, w którym obiekt znajdował się przed przyspieszeniem. Mimo tego, co mówią sceptycy, wielu teoretyków spiskowych twierdzi, że nawet jeśli człowiek nie może zobaczyć obiektu, to z łatwością mogliby mu powiedzieć spoza międzynarodowej stacji kosmicznej, aby zablokować wizję. Bloki astronauty Bloki widzenia pozaziemskiego w pełnej transmisji na żywo

Czy NASA ukrywa przybycie istot pozaziemskich? Nie raz twierdziłem że tak,NASA ukrywa przed nami wszystkie dziwne obiekty zauważone w przestrzeni kosmicznej. Jeśli to właśnie UFO było pozaziemskim statkiem kosmicznym,a to jest bardzo prawdopodobne, że NASA po prostu odcięła transmisję na żywo. Jest to coś, o co oskarżano ich w przeszłości, kilkakrotnie, gdy obiekty obce były już widziane w transmisjach na żywo. Ale w tym nagraniu nie można zaprzeczyć dziwnemu wyglądowi nieznanego obiektu w tle, który wychodzi znikąd i jest następnie wizualnie blokowany przez astronautę. Niezależnie od tego, czy celowo czy nie, przerwał wizję dla nas widzów.

Jeśli NASA chciała ukryć żywą obserwację, nie przecinając transmisji, nie powiodło się, wręcz przeciwnie, zwiększyła jeszcze więcej teorii przeciwko niej i o możliwych tuszowaniach dokonanych przez organizację. Chociaż sceptycy próbowali zdyskredytować teoretyków, dowody są widoczne dla każdego i mogą wyciągnąć własne wnioski.

NASA okryła super-Ziemię

Trzydzieści jeden lat świetlnych od Ziemi. To w sumie nie jest aż tak daleko, biorąc pod uwagę inne położone o wiele dalej podobne do naszej ziemi,obiekty kosmiczne o ziemskopodobnym charakterze. Może właśnie na tej podobnej do naszej planecie istnieć życie? Czy chcemy wiedzieć? Pewno tak. Ale czy chcemy ich już poznać? To już w mojej ocenie niepodległości ziemi jest raczej,niepotrzebne. Gdyż jestem przekonany iż każda obca forma cywilizacji,prawdopodobnie będzie wrogo nastawiona do obcych jakimi, w tym przypadku moglibyśmy być my sami  jako cywilizacja i  ludzie zwani ziemianie.

NASA chociaż raz uczciwie przyznała się i poinformowała nas społeczność, o swoim odkryciu, planety potencjalnie posiadającej doskonałe warunki do życia. Znajduje się zaledwie 31 lat świetlnych od Ziemi, w układzie zawierającym jeszcze dwie egzoplanety. GJ 357 d to pierwsza znajdująca się tak blisko nas super Ziemia, potencjalnie możliwa do zasiedlenia. Teleskop kosmiczny TESS znajduje się na orbicie zaledwie od roku, a już dokonał serii odkryć, które na długo zostaną zapamiętane. Teraz do tej puli doszło być może najważniejsze z nich. Być może takie, którego już żaden teleskop nie będzie w stanie przebić. Ekipa naukowców pracująca przy teleskopie kosmicznym TESS Transiting Exoplanet Survey Satellite odkryła egzoplanetę GJ 357 d. To ciało niebieskie znajduje się bardzo blisko Ziemi, bo w odległości zaledwie 31 lat świetlnych. Zespół naukowców był prowadzony pod kierownictwem Lisy Kaltenegger. Naukowiec posiada tytuł profesora astronomii, a także jest dyrektorem w Instytucie Naukowym imienia Carla Sagana. Jak mówi sama Kaltenegger w komunikacie opublikowanym w EurekAlert! to pierwsza w historii ludzkości egzoplaneta, która może stać się schronieniem dla człowieka. Te słowa najlepiej oddają wagę odkrycia. 31 lat świetlnych od Ziemi.To system GJ 357. Odkrycie zaczęło się od zaobserwowania czerwonego karła typu M. Dokonano go przy użyciu tego samego teleskopu, czyli TESS. Podczas obserwacji zauważono charakterystyczne tak zwane przygasanie gwiazdy, średnio co 3,9 dnia. To mogło oznaczać tylko jedno coś krążyło wokół GJ 357. To przygasanie zaobserwowano w lutym. Nie trzeba było długo czekać, aby odnaleźć otaczający gwiazdę obiekt. Okazała się nim być gorąca Ziemia. Rozmiarami przypomina naszą własną planetę, jest około 22 procent większa. Ale z racji małej odległości od swojej gwiazdy, panuje na niej bardzo wysoka temperatura. Nazwano ją GJ 357 b.Naukowcy kontynuowali swoje obserwacje, bo zdawali sobie sprawę, że jej przyciemnianie co 3,9 dnia nie mogło być powodowane przez GJ 357 b. Planeta nie mogła okrążać swojej gwiazdy tak szybko. W układzie musiał kryć się chociaż jeszcze jeden obiekt. Kolejne tygodnie obserwacji doprowadziły do wykrycia rodzeństwa GJ 357 b. Były nimi GJ 357 C oraz GJ 357 D. Nazwano je rosnąco, wedle odległości od gwiazdy. Środkowa planeta nie jest niczym nadzwyczajnym, skupmy się na najważniejszym. GJ 357 d, czyli nowa super Ziemia Najbardziej oddaloną od gwiazdy planetą jest GJ 357 d.

To egzoplaneta z rodzaju tak zwanych „super-Ziemi”. To znaczy, że jest planetą skalistą, ale znacznie większą od naszej Ziemi. Swoją gwiazdę okrąża w ciągu 55,7 dnia, w odległości mniej więcej 20 procent dystansu Ziemi od Słońca. Za blisko? Nic z tych rzeczy. GJ 357 jest około trzy razy mniejsza od naszego Słońca. Naukowcy sugerują, że taka odległość może stwarzać idealne warunki do życia na planecie.„Przy tak gęstej atmosferze, planeta GJ 357 d mogłaby posiadać płynną wodę na swojej powierzchni, podobnie jak Ziemia.

Możemy być również być w stanie wykryć oznaki życia, ale to dopiero w budowanych jeszcze teleskopach, które wkrótce zostaną uruchomione powiedziała Kaltenegger. Czyli kiedy? Teleskopy następnej generacji zostaną uruchomione prawdopodobnie w 2025 roku. Teraz pozostaje tylko czekać, bo bez bardziej zaawansowanego sprzętu naukowcy nie są w stanie powiedzieć nic więcej o potencjalnej następczyni Ziemi. GJ 357 dojśc do prawdy czy ta planeta, nie jest pierwszą Ziemią 2.0 którą wykrył TESS. Ta jednak znajduje się bardzo blisko naszej Ziemi.

Kręgi w zbożu

Czy to jest jakaś wiadomość od innej cywilizacji z przyszłości, lub z przeszłości? Zjawiska kręgów w zbożu lub podłożu traw, pojawiają się tysiącami co roku na całej powierzchni ziemi.

Pewien naukowiec będący też chemikiem, pracujący w uniwersytecie Caltech w stanie Kaliforniia twierdzi, że kręgi w zbożu, to jest możliwa wiadomość od obcych cywilizacji z przyszłości. Jego zdaniem, tajemnicze symbole odnajdywane na całym świecie mają wykorzystywać coś w rodzaju zaawansowanego kodu binarnego, nieznanego dzisiejszym naukowcom. Choć trzeba przyznać, że w wielu przypadkach kręgi zbożowe są tylko wymyślnymi oszustwami, stworzonymi przez prankstersów czy samozwańczych artystów niektóre z nich nie są tak proste do wyjaśnienia.

Te tajemnicze formacje były przedmiotem dyskusji wśród badaczy już od wielu lat. Co ciekawe, według szacunków nowe kręgi pojawiają się gdzieś na naszej planecie co najmniej raz w tygodniu i w przeciwieństwie do popularnych przekonań, nie są one wyłącznie domeną ostatnich dziesięcioleci. Już od wieków donoszono o tajemniczych formacjach pojawiających się na poszczególnych polach uprawnych. Teraz naukowiec z Caltech, dr Horace Drew, który badał to zjawisko od lat, twierdzi że odkrył obce przesłanie kryjące się za tymi enigmatycznymi formacjami. Jego zdaniem, kręgi w zbożu kryją co najmniej kilka wiadomości od cywilizacji pozaziemskich, które w ten sposób usiłują komunikować się z ludzkością.

Oczywiście, nikt nigdy nie zaproponował on żadnej cudownej metody na odczytanie tych wiadomości, ale jeśli jego założenia są zgodne z prawdą, obecna ludzkość nie potrafi ich zrozumieć, ponieważ nie jesteśmy jeszcze wystarczająco zaawansowani.

Oznaczałoby to, że wszelkie tajemnicze symbole, znaki czy nawet skąplikowane wzory widywane na polach całej planety mogą być w rzeczywistości formą testu dla całej naszej cywilizacji. Oczywiście pozostaje jeszcze najbardziej niepokojąca z wersji czyli, że nie jest to ani wiadomość, ani egzamin z wiedzy, a raczej ostrzeżenie. Rozpaczliwy krzyk przyszłych cywilizacji, którego nie jesteśmy w stanie zrozumieć ani zobaczyć. Co gorsza wielu z ludzi, w ogóle nie wierzy że istnieje coś takiego jak kręgi w zbożu,pojawiajające się bardzo szybko nagle i bez żadnych co gorsza, świadków ich tworzenia się. Próbuje się nam wmówić w niektórych środowiskach,że te kręgi pojawiają się na skutek działań człowieka,co osobiście uważam za totalną dezinformację. Każdego kto takie bzdurne teorie wysnuwa. Nie możliwe jest ręką ludzką wykonanie tak skomplikowanych wzorów. W życiu w to nie uwierzę a jednak one są wszędzie i to co roku,się pojawiają gdzie tylko im się że tak powiem podoba.

5-metrowy ludzki szkielet odkopany w Australii

Tak zastanawiając się nad ogromem znaleziska, przychodzi mi na myśl, że to chyba nie jest możliwie. Ale jednak naukowcy który odkryli pięciometrowego giganta wcale, nie mają nas zamiaru oszukiwać, tylko sami się zastanawiają. Skąd taka ogromna rasa ludzi, czy ludzkopodobna tylko nam odmiana człowieka? Znalazła się na ziemi? Gdyby było to jednorazowe odkrycie, to i tak było by wielce zastananawiające.

Tu mamy niezbity dowód na istnienie w przeszłości tak gigantycznych ludzi bestii, bowiem takich gigantów inaczej określić chyba raczej nie można. A do chwili obecnej odkryto kilkanaście udokumentowanych,podobnych szkieletów na całej kuli ziemskiej. Zachodzi pytanie skąd oni przybyli i kto może być? Nikt tego nie wie. To nie jest też zwykły szarak jaki opanował nasze książki i filmy science fiction, ani latający talerz czy jakieś UFO ten szkielet świadczy sa za sobą iśjego właścicielem był ogromny człowiek.Gigantyczny okaz hominidów, który mierzy niesamowitą wysokość 5,3 metra 17 stóp i 4 cali, został odkryty w pobliżu starożytnych ruin jedynej megalitycznej cywilizacji odkrytej kiedykolwiek w Australii, co sprawia, że odkrycie to jest dwukrotnie zagadkowe, przyznaje profesor Hans Zimmer z University of Adelaide. Odkrycie 5-metrowego ludzkiego szkieletu w pobliżu skały Ayers jest największym szkieletem, jaki kiedykolwiek znaleziono i pozostawia naukowcom, więcej pytań niż odpowiedzi, przyznaje Hans Zimmer, profesor archeologii na Uniwersytecie Adelaide. Sami odkrywcy szkieletu nie mają pojęcia skąd on się tam wziął, nie mówiąć już o samej jego wielkości. Albo weźmy zdjęcie jeszcze powyżej czy to jest fotomontarz?

Tak właśnie mógł wyglądać potwór, wysiadający zeswojego statku kosmicznego dla nas ludzi oczyiście wysiadał z UFO. Zobaczmy jak artysta przedstawił nas jako malutkich niemal krasnoludków przy takim gigancie jak ten powwyżej.Czy jednak prawdziwe UFO wisi czy też lata, nad grupą wojskowych, prawdopodobnie zdjęcie pochodzi ze znanej wszystkim strefy 51. Z którego roku? Możemy się jedynie domyślać, po czterech stojących Jeppach iż pochodzi to zdjęcie z lat pięć dziesiątych ubiegłego wieku.

Armia Stanów Zjednoczonych, posiada taki arsenał udokumentowanych i sfotografowanych, niezwykłych szkieletów, czy nawet zwykłych UFO, można tu użyć takiego porównania. Że gdyby nam pozwolili zajrzeć w swoje archiwa, nie uwierzyli byśmy co tam się skrywa przed opinią publiczną. Po prawdzie w znanej nam wszystkim historii ziemi. Byli też mniej lub więcej, wielcy chyba ludzie na naszej planecie, a ich dziwaczne szkielety, są takie jak byśmy oglądali na własne oczy, odkryte skamieliny z jakiegoś koszmarnego parku rozrywki.

Tyle że nikt z nas zwykłych ludzi, ich samodzielnie sobie nie wymyślił, i nie odkrył w swoim ogródku. Lecz ale po prostu zostałkto wie co się i tam w zwykłych ogroadach przy naszych domach może skrywać. Został przez archeologów wykopany i taki przedstwiciel, czegoś co chciało się, do nas rasy ludzkiej za wszelką cenę upodobnić?

Tunele czasoprzestrzenne, napęd nadświetlny

Tunele czasoprzestrzenne i podróże w czasie? To jak wobec tego wyjaśnić czy też. Zrozumieć niewyjaśnione.Kiedy pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku została wysunięta hipoteza o istnieniu we Wszechświecie czarnych dziur, wielu uczonych uważało ją za czystą fantazję. Obecnie w realne występowanie czarnych dziur nikt już nie wątpi. Niektóre uczone umysły traktują dzisiaj jako fantazję „tunele czasoprzestrzenne”, chociaż teoretycznie ich istnienie również jest możliwe.

Teoria krecich nor

O możliwości silnego zakrzywienia czasoprzestrzeni mówiono zaraz po pojawieniu się ogólnej teorii względności. W 1935 roku fizycy Albert Einstein i Natan Rosen, wykorzystując ogólną teorię względności doszli do wniosku, że we Wszechświecie istnieją specjalne mosty prowadzące przez czasoprzestrzeń. Te drogi nazwane początkowo „mostami Einsteina-Rosena” noszą obecnie polską nazwę tuneli czasoprzestrzennych. Angielskie określenie wormhole oraz niemieckie Wurmloch, czyli dziura robaka, stanowi analogię do robaczka, który wygryza tunel od jednej strony jabłka do drugiej. Rosjanie skojarzyli zaś ten tunel z krecią norą. Bez względu na skojarzenia związane z nazwą, tunel czasoprzestrzenny stanowi hipotetyczną właściwość czasoprzestrzeni, będącą swego rodzaju skrótem między dwoma lub więcej obszarami Wszechświata albo pomostem tunelem który je łączy. Dowolny tunel czasoprzestrzenny składa się z dwóch wejść i gardła, czyli właściwego tunelu. Przy czym, jak się podejrzewa, wejścia mają formę sferoidalną, zaś tunel może być zarówno prostym odcinkiem przestrzeni, jak i spiralnym. W przeciwieństwie do czarnej dziury, w którą można wpaść, ale nie można z niej powrócić, ze względu na potężne pole grawitacyjne z takiej nory można się wydostać. Ogólna teoria względności wykazuje matematycznie możliwość istnienia tuneli czasoprzestrzennych, jednak do tej pory ani jedna z nich nie została przez ludzi odkryta. Trudność jej odnalezienia polega na tym, że przypuszczalnie ogromna masa tunelu i związane z tym efekty grawitacyjne pochłaniają światło i nie pozwalają mu się odbić. Istnieją hipotezy zbudowane na bazie ogólnej teorii względności, według których funkcję wejścia i wyjścia z tunelu czasoprzestrzennego pełnią czarne dziury. Trzeba jednak przyznać, że samo pojawienie się czarnych dziur, tworzących się na skutek wybuchu ginących gwiazd, w żaden sposób nie tworzy kreciej nory. To tak jak na tym zdjęciu czy iluzjonista naprawdęnadział na ostrze miecza swojego asystenta? Chyba nie bozabraklo by mu wkrótce chętnych do takiego pokazu. Ale tam w kosmosie koszmary istnieją na pewno,widzimyje dziś. A może nam się to też wydaje i jest to zwykła iuzja? Nie odpowiem na to pytanie.Bo i po co? Każdy musi wyciągnac swoje wlasne wnioski z tego co widzi.

Podróż przez tunel czasoprzestrzenny

W literaturze fantastyczno-naukowej bohaterowie powieści łatwo wykorzystują tunele czasoprzestrzenne, które łączą miedzy sobą różne planety, a nawet historyczne epoki. Można podróżować dowolnie — na koniec naszej galaktyki, do innych galaktyk, a nawet do innego Wszechświata. W rzeczywistości takie podróże muszą być znacznie bardziej skomplikowane i trudne. Pierwszy problem, jaki może się pojawić przed taką podrożą, to rozmiar tunelu. Uważa się że pierwsze tunele czasoprzestrzenne miały bardzo małe rozmiary rzędu 10 do 33 cm, jednak na skutek rozszerzania się Wszechświata pojawiło się prawdopodobieństwo, że wraz z nim powiększają się również krecie nory. Drugim poważnym problemem tuneli czasoprzestrzennych jest stabilność, a raczej brak ich stabilności.

Skoro te pomosty czy tunele nie mogą długo istnieć, to statek kosmiczny wchodząc w taki zanikający tunel mógłby obrazowo mówiąc po prostu w nim utknąć. Na szczęście, systematycznie pojawiają się coraz to nowe hipotezy, które skutecznie negują starsze. Uczeni zakładają, że rozwinięta technicznie cywilizacja mogłaby z powodzeniem utrzymać tunel w stanie otwartym przez niezbędny okres czasu. Według najnowszych badań, możliwe jest istnienie tzw. materii egzotycznej, czyli materii niezgodnej z modelem klasycznym. Nie próbując wnikać głębiej w te zagadnienia możemy podsumować, że z materii egzotycznej mogłyby być zbudowane tunele czasoprzestrzenne, czy hipotetyczne gwiazdy takie jak gwiazdy Q. A to pozwalałoby na istnienie krecich nor przez dłuższy czas.

Podróżowanie w czasie

Tunele czasoprzestrzenne łącząc ze sobą różne obszary czasu i przestrzeni, umożliwiałyby nie tylko podróżowanie w przestrzeni, ale też w czasie. Być może Nierozpoznane Obiekty Latające są w istocie pojazdami w czasie. Ich piloci niechętnie kontaktują się z mieszkańcami naszej planety i nie odkrywają swoich celów. Niewykluczone, że nie chcą wpływać na przyszłość, zmieniając coś przypadkowo w przeszłości. Co ciekawe, UFO prawie zawsze są obecne podczas najbardziej znaczących wydarzeń historycznych, przy wielkich awariach albo katastrofach naturalnych. I można to wyjaśnić tym, że w dalekiej przyszłości dokładnie znają daty znaczących wydarzeń, które powinny zaistnieć.Niestety, dzisiejszy poziom rozwoju techniki ludzkości jest jeszcze niedostateczny do tego, aby móc wykorzystywać tunele czasoprzestrzenne, sztucznie je powiększać i stabilizować. Uczeni kontynuują jednak badania nad metodami szybkich podróży kosmicznych i, należy wierzyć że któregoś dnia nauka znajdzie odpowiednie rozwiązania.Czy też powszechnie znana. Katastrofa największego morskiego liniowca o nazwie Titanic stanowi najbardziej znaną i zbadaną tragedię tego rodzaju. Na ten temat zbadano niezliczoną liczbę dokumentów, zebrano wspomnienia tysięcy świadków, napisano setki prac i książek, nakręcono wiele filmów. Mimo wszystko, tajemnica zatonięcia tego niezatapialnego liniowca, który poszedł na dno po zderzeniu się na wodach Atlantyku z górą lodową 15 kwietnia. Titanic to nie tylko są mistyczne okoliczności katastrofy. Mamy doniesienia O duchach ludzi pojawiających się w starych zamkach i na cmentarzach, opowiadano już od niepamiętnych czasów. Istnieje też mnóstwo tajemniczych historii o zjawach-okrętach, a nawet o zjawach-samolotach. Okazuje się, że również drogi żelazne nie są pod tym względem wyjątkiem. Historie związane z pociągami-duchami też robią niesamowite wrażenie. Najbardziej znane są w świecie trzy przypadki pociągów, zjaw. Pociągi Widma I Zagadkowa śmierć Na Szynach Przypadki, kiedy odkryte przedmioty nie są zgodne ze swoim czasem historycznym, wcale nie są rzadkością. Oto kilka przykładów: Paczka burmistrza Nigarda Na to wydarzenie oczekiwano w norweskim mieście Otta (u stóp góry Rondane) równo sto lat. W 1912 roku ówczesny burmistrz Johann Nigard własnoręcznie zapakował i zapieczętował woskowymi pieczęciami paczkę z poleceniem otwarcia jej w momencie. Są też inne pamiątki z Przyszłości Doktor Jamisson Neruda, człowiek o którym ciężko znaleźć konkretne informacje poza tymi, które odnajdziemy w serii przeprowadzonych z nim wywiadów, w 1997 roku ujawnił się, jako posiadacz informacji o przyszłości rodzaju ludzkiego, co jednocześnie miało potwierdzić istnienie technologii umożliwiających podróże w czasie. Do tego momentu wszystko oczywiście pozostawało ściśle tajne.

Już przywoływanywany wcześniej nasz geniusz. Albert Einstein w swojej teorii względności postawił pytanie o takie zagadnienie czy możemy zniknąć z pola widzenia. Przeprowadziłem jako autor tej książki, pewnego dnia zupełnie niezamierzone doświadczenie. Musiałem przepiłować kawałek dość grubej gałęzi. W tym celu umocowałem ją w imadle na swoim stole w warsztacie, i włączyłem piłę szablastą z brzeszczotem.Niestety gałąź nie była zbyt mocno przytwierdzona w szczękach imadła. W pewnym momencie piłowana gałąź z brzeszczotem wpadła, w tak silnąwibrację że oba obiekty stały się dla mnie zupełnie niewidzialne. Wpadłem w takie zdumienie, iż sam nie mogłem uwierdzić w to co widzą moje własne oczy. Próby ponawiałem kilkakrotnie z takim samym efektem, wibracja powodowała zupełną nieidzialność obserwoanego przedmiotu. Każdemu z was polecam przeprowadzenie tego doświadczenia, nie uwierzycie własnym oczom jak ja sam w to co się dzieje. Obraz przedmiotu najpierw się rozmywa a po chwili całkiem znika z pola widzenia.

Wygląda na to, że nie tylko w czarnych dziurach może wszystko znikać, ale nawet w naszym codziennym życiu, przy odpowiednio spełnionych warnkach zjawisko pojawia się jak fatamorgana na pustyni.Toteż wszelka niewidzialność to nie wytyczne dla scenariusza filmu science-fiction, ale zakres prac tajnego amerykańskiego programu badań nad UFO. Tak nota bene, chyba niepotrzebnie i na pewnoniesłusznie, przed nami ogółem ludzkości i opinią publiczną są one ukrywane.

Jest to przecież program z ufundowanego z pieniędzy podatników. Władze oficjalnie przyznały, że wyłożyły nań 22 milionów dolarów. Sam Waszyngton zapewnia, że program został zakończony, ale jakoś trudno w to jest nam uwierzyć. Trzeba jak by nie patrzeć dorwać i złapać jakieś UFOdać o ile się to uda zrobić. Rządy walczą o kosmiczną technologię Odtajnianie dokumentów rządowych to zawsze ciekawy moment. Natychmiast wypływają inne nie mniej pasjonujące historie.

Traktowała o rzekomym amerykańskim programie badań wykorzystujących zdolności paranormalne w walce z wrogiem. Wiadomo, że książka poruszała tematy, nad którymi faktycznie pracował Pentagon. Wojsko opiera się na tajemnicy; mając na uwadze historię zimnej wojny, która była przede wszystkim wyścigiem zbrojeń, można przyjąć za pewnik, że mocarstwa rozwijały programy alternatywnego sposobu prowadzenia wojny. Grunt to zaskoczyć przeciwnika i uderzyć ze strony nawet nie takiej, której się nie spodziewał, ale takiej o jakiej istnieniu nawet nie myślał. To zdaniem strategów przepis na sukces. Roswell dało początek Biorąc to pod uwagę, istnienie programu badań nad wcieleniem w życie technologii UFO nie mogło być zaskoczeniem. Wcześniej Pentagon prowadził, a nawet oficjalnie potwierdzał istnienie programów badających latające spodki i inne dziwy. Pierwszy, Projekt Znak, został uruchomiony już pod koniec 1947 r., po słynnym incydencie w Roswell, który do dziś rozpala emocje. Są to jednak odległe czasy, w których raczkowały zarówno ludzka technologia, jak i metody badawcze. Okazuje się, że w ostatnich latach prowadzono badania z wykorzystaniem współczesnych środków, a także skupiano się na próbach stworzenia czy też odtworzenia kosmicznej technologii. Jako pierwszy informacje na temat tajnego projektu ujawnił dziennik „New York Times” pod koniec 2017 r. Nieprzypadkowo zbiegło się to w czasie z opublikowaniem przez Pentagon nagrania ze spotkania myśliwca F/A-18 Super Hornet z dziwnym pojazdem, do którego doszło w listopadzie 2004 r. UFO na odtajnionym nagraniu amerykańskiego lotnictwa. Nie jesteśmy sami?

Amerykański Departament Obrony opublikował tajemnicze nagranie

Przedstawiające nam jako światowej opini publicznej niezidentyfikowany obiekt latający poruszający się wbrew znanym ogólnie zasadom.

Pilot Jim Slaight otrzymał od dowódcy okrętu USS Princeton rozkaz przechwycenia pewnego obiektu, którzy w ciągu poprzednich dwóch tygodni był wielokrotnie obserwowany w okolicach Kalifornii. Miał sprawdzić, czy przenosi broń i stanowi zagrożenie. Nagranie wprawiło wojskowych w osłupienie. Przedstawia ono owalny przedmiot z dodatkowymi elementami o rozmiarze około 14 metrów, który poruszał się na wysokości około 24 tysięcy metrów, warto dodać, że samoloty pasażerskie latają na wysokości około 10 tysięcy metrów. Łamanie praw fizyki Wbrew znanym prawom fizyki i aerodynamiki pojazd wykonał niezwykły skok do wysokości 6 tysięcy metrów, w dodatku pod wiatr wiejący na tej wysokości z prędkością ponad 200 km/godz. i to obracając się wokół własnej osi! Następnie pojazd zniknął i pojawił się w miejscu oddalonym o około 100 km, porachowano, że musiał ten dystans pokonać z prędkością rzędu 6 tys. km/godz. Wojskowi nie wiedzieli, co zrobić z nagraniem, więc je opublikowali, co rozpaliło emocje wśród tysięcy tropicieli UFO na całym świecie. Z łamigłówką nie poradzili sobie eksperci z Advanced Aerospace Threat Identification Program AATIP, Program Identyfikacji Zaawansowanych Zagrożeń Lotniczych, komórki działającej w ramach Agencji Wywiadowczej Departamentu Obrony DIA. Wiemy już oficjalnie, że taki program funkcjonował w latach 2008 do 2012 roku. Ku uciesze miłośników tajemnic i kosmitów, w styczniu odtajniono część opracowanych dla niego dokumentów z badań nad niezidentyfikowanymi obiektami latającymi i niewyjaśnionymi zjawiskami powietrznymi, ale też technologiami rodem z science-fiction. Atomowy kret bojowy. Jak to Sowieci chcieli pokonać USA.

Wojna motorem postępu

Od lat brzmi stare hasło, które dotąd nie straciło i zapewne nigdy nie straci na aktualności. Technologie wojskowe od zawsze…

Bigelow, zwolennik teorii o regularnych odwiedzinach pozaziemskiej inteligencji na naszej planecie, namówił Reida do uruchomienia trybów rządowych, gdyż jego wcześniejsze prywatne inicjatywy nie przyniosły spodziewanych efektów. Miliarder powołał do życia m.in. National Institute for Discovery Science, który badał niewyjaśnione zjawiska, między innymi, tajemnicze zabójstwa i okaleczanie bydła i innych zwierząt odnotowywane na całym świecie, czy tzw. czarne trójkąty i inne zjawiska dotyczące UFO. Podszepty miliardera Należy zaznaczyć, że uruchomienie AATIP nie było jedynie efektem podszeptów miliardera owładniętego ideą kosmicznych gości. Poparł również choćby senator Partii Republikańskiej ze Stanu Alaska Ted Stevens. Wiemy, że program kosztował 22 mln dolarów. Z jednej strony dużo, z drugiej, tyle co nic. W zeszłym roku budżet Pentagonu wyniósł 700 mld dolarów. Co ciekawe, właśnie pieniądze były przyczyną przerwania programu. Oficjalnie zakończono go z powodu cięć w budżecie.

Zwolenników tej teorii jednak jednak chyba jeszcze mniej niż zwolenników UFO. Wiadomo, że na zbrojenia pieniądze zawsze się znajdą. Tym bardziej, że łatwo można sobie wyobrazić przewagę militarną osiągniętą dzięki kosmicznym wynalazkom. Kwestia była inna. Okazało się bowiem, że większość pieniędzy trafiła do firmy Bigelow Aerospace, należącej do obrotnego Bigelowa. Naturalnie nie było to chamskie wyprowadzanie pieniędzy z budżetu, dobrze znane pod każdą szerokością geograficzną. Bigelow swoje już zarobił. Poza tym dotacje nie trafiały do firmy krzaka, w Bigelow Aerospace pracowali kompetentni naukowcy; pojawiły się jednak niejasności. Formalnie firma była odpowiedzialna za renowację budynków służących do przechowywania materiałów odzyskanych z UFO, a to na kilometr pachnie blagą. Naukowcy badali teoretyczne podstawy tuneli czasoprzestrzennych fotografia z Defense Intelligence Agency.

Ikar leci w kosmos. Tragiczni poprzednicy Gagarina

Jurij Gagarin był pierwszym człowiekiem w kosmosie. To wiemy ze szkoły. Czy aby na pewno on był pierwszy? Niekoniecznie. Pomijając sympatycznych amerykanów można w to nie wątpić. Myślę, że AATIP był jedną z dobrych rzeczy, jaką zrobiłem służąc w Senacie. Przeprowadziłem coś, czego nikt inny wcześniej nie zrobił pochwalił się Reid po przerwaniu programu. Z jednej strony typowe dla polityka szukanie sukcesów w każdym działaniu, z drugiej, trzeba mu przyznać trochę racji. Badania przeprowadzone przez naukowców działających dla AATIP zostały zebrane w liczącym 490 stron raporcie. Dokument opublikowano na wniosek Stevena Aftergooda, dyrektora Federacji Amerykańskich Naukowców powołującego się na Ustawę o Wolności Informacji. Stało się to po rezygnacji kierownika projektu Luisa Elizondo, który w liście do ówczesnego Sekretarza Obrony Jamesa Mattisa narzekał, że jego program nie jest traktowany poważnie.

Nie w ciemię bity Swoją drogą Elizondo okazał się być nie w ciemię bity. To właśnie on zdecydował o wypuszczeniu do mediów nagrania z F/A-18, zaś po nagłośnieniu sprawy i dymisji załatwił sobie posadę w firmie To the Stars: Academy of Arts and Sciences, zajmującej się badaniem UFO oraz poszukiwaniem życia pozaziemskiego. Okazuje się, że analizy doniesień o kontaktach z kosmitami i relacje z obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających nie były jedynym przedmiotem zainteresowań badaczy zrzeszonych w AATIP. W połowie stycznia Agencja Wywiadowcza ogłosiła, że łącznie granty przeznaczono na 38 projektów, z których część można uznać nawet za ciekawsze od wciąż nieprzekonujących doniesień o kosmitach. Bliskie spotkanie Polaka z UFO upamiętnione na kanadyjskiej monecie.

Historia spotkania z UFO

Która przydarzyła się Kanadyjczykowi polskiego pochodzenia Stefanowi Michalakowi, właśnie upamiętniła kanadyjska mennica

Wiadomo zatem, że zespół Erica W. Davisa z firmy EarthTech International Inc. otrzymał pieniądze na badania nad „tunelami czasoprzestrzennymi, którymi można byłoby podróżować, gwiezdnymi wrotami oraz negatywną energią. W 2009 r. powstał raport dla AATIP, w którym tunele czasoprzestrzenne zilustrowano wdzięcznymi rysunkami przedstawiającymi człowieka obserwującego się nawzajem przez taki portal z dinozaurem uśmiechniętym jak murarz po wypłacie. Myszkowanie w czasie Ikonografia może i jest dziecinna, ale już podstawa teoretyczna tego zagadnienia jest jak najbardziej godna uwagi. Założenie jest takie, że przy obecnym poziomie technologicznym, a nawet tym z niedalekiej przyszłości, minie wiele pokoleń, zanim człowiek wsiądzie na pokład statku, który zabierze go w podróż międzygwiezdną. Rozwiązaniem w tej sytuacji może być użycie tuneli czasoprzestrzennych, które dzięki niepodleganiu fizyce newtonowskiej są w stanie umożliwić człowiekowi myszkowanie w odległej przestrzeni albo czasie. Sęk w tym, że tunele czasoprzestrzenne to szalenie ciekawa, ale wciąż jednak tylko hipoteza. Autorzy raportu dla DIA zdają sobie sprawę z nader mglistych perspektyw dotyczących uruchomienia takich tuneli. W dokumencie musieli przyznać, że rząd nie ma co liczyć na powstanie podobnej technologii w najbliższej przyszłości. Żal tym spowodowany zgrabnie połączyli z wyraźnie wyczuwalnym drugim, nie mniej głębokim żalem, którego niechybnie doświadczyliby po odcięciu od funduszy. Postęp naukowy i technologiczny jest szybki, ale też wysoce zależny od adekwatnej uwagi, wysiłków i wsparcia. podkreślili eksperci. Mając to na uwadze, przypuszczalnie jest możliwe, że tunele czasoprzestrzenne mogą w przyszłości być zademonstrowane w laboratorium, o ile naukowcy będą mogli liczyć na długookresowe wsparcie zachęcali. W raporcie analizowano możliwości napędu nadświętlnego Warp fotografia Defense Intelligence Agency. UFO nad Półwyspem Iberyjskim? Hiszpański resort obrony odtajnił archiwa.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 42.41
drukowana A5
Kolorowa
za 68.13