E-book
15.02
drukowana A5
48.58
drukowana A5
Kolorowa
73.64
Trzebień - tajemnice z dzieciństwa

Bezpłatny fragment - Trzebień - tajemnice z dzieciństwa

Zjawiskowe lata osiemdziesiąte


5
Objętość:
251 str.
ISBN:
978-83-8104-864-4
E-book
za 15.02
drukowana A5
za 48.58
drukowana A5
Kolorowa
za 73.64

Julii i Jakubowi

Trochę historii

Fragment przywileju miasta Bobolic z 1350 r. i pierwsza wzmianka o Trzebieniu

Historia miasta sięga korzeniami epoki brązu i początków epoki żelaza. Już w I i II wieku naszej ery w okolice Bobolic docierali kupcy rzymscy. W urnie w Goździe znajdowały się szczypce, w Starem Bornem znajdował się miecz, a w grobowcach Głodowej i Trzebienia znaleziono agrafki i małe miseczki. Ówcześni osadnicy trudnili się rolnictwem. W I i II w. n.e. docierali w te okolice kupcy rzymscy, którzy pozostawili po sobie brązowe kociołki, misy i rondle. W okresie wczesnego średniowiecza i średniowiecza region był dość gęsto zasiedlony przez Słowian, po których pozostało wiele grodzisk, w tym grodzisko w Bobolicach. W tym czasie przez Bobolice prowadził kilka szlaków handlowych, lądowych i wodnych. Takim ważnym szlakiem był szlak z Marchii Brandemburskiej do Prus, który zyskał jeszcze większe znacznie gdy posiłki dla Zakonu Krzyżackiego szły przez Kołobrzeg i Bobolice do Człuchowa i Szczytna. Również istniało rzeką Chociel połączenie Bobolice — Kołobrzeg. W 1107 r.Bolesław III Krzywousty, w czasie kampanii pomorskiej, zdobył ziemię bobolicką.

Ziemia bobolicka była wiele razy przekazywana z rąk biskupstwa kamieńskiego klasztorowi Cystersów. W końcu klasztor Cystersów przekazał tę ziemię Zakonowi Krzyżackiemu. Za 1850 grzywien srebra 27 lutego 1339 r. biskupi kamieńscy odkupili ziemię bobolicką od niemieckich rodów rycerskich, z zamierzeniem zbudowania twierdzy.

Biskup kamieński Fryderyk I von Eickstedt, w dniu 17 kwietnia 1340 r. nadaje osadzie nazwę „Bublitz” i lubeckie prawa miejskie.

Paweł Barcewicz i Gerhard Goldbecke, to dwaj rycerze, osadźcy, którym powierzono założenie miasta. Miasto miało być położone po prawej stronie rzeki Chociel. Biskup kamieński Johann von Sachsem-Lauenburg w dniu 13 kwietnia 1350 r. potwierdził wszystkie przywileje i własności przyznane miastu. Ludność zamieszkała w granicach miasta, otrzymała miary i pieniądze, takie same jak Kołobrzeg. Ziemia, wraz z jeziorami Chlebowo i Trzebień, została przydzielona miastu i zwolniona od podatków na okres 10 lat. Mieszkańcy otrzymali prawo wybudowania jednego młyna na rzece Chociel. W zamian za te przywileje, mieszkańcy mieli obowiązek wybudowania rowu wokół miasta, na szerokość 40 stóp. 13 kwietnia 1350 r. rozpoczęła działalność Rada Miejska. Natomiast w 1379 roku funkcję tę pełnił Rainerus Massow. Bobolice szybko się rozwinęły jako miasteczko handlowe. Mieszkało w nim wielu kupców i rzemieślników. Ten rozwój miasteczka przyciągnął osadników niemieckich, których ilość z roku na rok rosła. Równocześnie były Bobolice terenem walk i klęsk żywiołowych. W 1585 r. — zaraza; 1605 r., 1682 r., 1736 r., — pożary wyrządzające duże szkody materialne i ludnościowe (w 1740 r. Żyło tu tylko 856 mieszkańców, w 1743 było w mieście 116 domów).

Bobolice aż czterokrotnie zmieniały właściciela, były wiele razy niszczone przez pożary, nie ominęły ich epidemie ospy i cholery. Miasto często przechodziło z rąk do rąk różnych właścicieli. Było m.in. własnością biskupów kamieńskich i pomorskich rodzin. Ta częsta zmiana właścicieli nie sprzyjała rozwojowi miasteczka. Dopiero w 1626 r. miasteczko otrzymując prawo do organizowania czterech jarmarków w roku, zyskało szansę dalszego rozwoju. W tym czasie mieszkał w nim 64 rzemieślników i 24 rolników. Wśród budowli z tego okresu należy wymienić ratusz i kościół, jednak do dnia dzisiejszego nie zachowały się żadne ślady tych budowli. Gdy jednak w XVII w. stało się częścią Brandemburgii, zeszło do rzędu osad marginalnych dla gospodarki regionu. W następnych wiekach losy Bobolic toczyły się różnie.

Dopiero XVIII i XIX wiek przyniosły miastu znaczny rozwój. Rozwinęło się tradycyjne rzemiosło, ale również sukiennictwo, cegielnie, gorzelnie, mleczarnie, tartaki, powstała również manufaktura garbarstwa. W 1872 r. powołano powiat bobolicki. Fakt ten miał przełomowe znaczenie dla rozwoju miasta. Utworzono w roku 1896 połączenie kolejowe z Połczynem Zdrój i Sławnem, bardzo istotne dla przemysłowego rozwoju regionu. W 1905 r. powstaje połączenie kolei wąskotorowej z Białogardem i Koszalinem. W okresie międzywojnia zostaje rozbudowany szpital. Zbudowano również średnią szkołę rolniczą. Powierzchnia powiatu w 1928 r. wynosiła 710 km2, a mieszkało w nim 22.183 mieszkańców. W dniu 17 maja 1939 r. miasto liczyło 6.147 mieszkańców i posiadało m.in. elektrownię zbudowaną w 1898 r., młyny, tartaki, cegielnię, fabrykę maszyn rolniczych i fabrykę mebli. Okres II wojny światowej przyniósł Bobolicom ogromne zniszczenia. Bobolice zostały zajęte przez Armię Czerwoną 26 lutego 1945 r. Miasto zostało spalone w tak znacznym stopniu, że wskutek zniszczeń wojennych Bobolice utraciły prawa miejskie i weszły w skład powiatu koszalińskiego. Tego co nie zniszczono w czasie walki zniszczyli Rosjanie rabując i paląc ocalałe domy. Tak zrujnowane miasto „straszyło” przez wiele lat. Odgruzowano je dopiero w latach sześćdziesiątych. Gmina Bobolice była pierwszą gminą obwodu koszalińskiego i należała należały do tych gmin, w których, jako w pierwszych, utworzono administrację. Pierwszym wójtem został Mieczysław Tomecki, zaś pierwszymi osadnikami byli jeńcy wojenni. W czerwcu 1945 r. już 2114 (dwa tysiące stu czternastu) Polaków zamieszkiwało gminę Bobolice. W związku z tym zaistniała możliwość powołania Gminnej Rady Narodowej, co też uczyniono. Jej przewodniczącym został Mikołaj Tomaszewski. Zarząd Gminy w Bobolicach i Gminna Rada Narodowa działały do 1950 r., ponieważ właśnie w 1950 wydano ustawę, która likwidowała dwutorowość aparatu administracyjnego. Powołano rady narodowe jako jednolite organy władzy państwowej. Gminna Rada Narodowa w Bobolicach, wraz z jej prezydium działały w latach 1950—1954.

Źródło: Oficjalna strona Gminy Bobolice (bobolice.pl/rys historyczny).

Zestawił mgr Bronisław Malinowski — Kierownik Muzeum Regionalnego w Bobolicach.


1929. Pieczątka na odwrocie: „Dom Trebin/Bahn, Post u. Telef. No. 7 Drawehn/Kreis Bublitz”. Korespondencję podpisał: Forster Otto Bolte. Źródło — fotopolska.eu
Drzewiany rok 1915. Jezioro Mydłowskie, stacja kolejowa oraz gospoda wiejska. Źródło — fotopolska.eu

Trzebień po 1945 roku

Przed 1945 rokiem niemieckie Trebin Skathen. Wieś położona w województwie zachodniopomorskim, w powiecie koszalińskim, w gminie Bobolice. We wsi znajduje się dwór zbudowany na początku XX wieku dla Franza Klatta, wraz z folwarkiem i założeniem parkowym. W latach 1960—1992 pełnił funkcję zakładu karnego. Obecnie gruntownie przebudowany przez nowego właściciela z przeznaczeniem na rezydencje. Bryła budynku założona została na planie prostokąta z ryzalitem na osi fasady i półkolistą basztą przy narożniku północnym. Podpiwniczony, parterowy z mieszkalnym poddaszem, przykrytym dachem mansardowym. Zbudowany z kamienia ciosanego i cegły. Dach obecnie przykryty blachą dachówko podobną. Wokół dworu zachował się park krajobrazowy o pow. 2 ha z drzewostanem, głównie rodzimym. Franz Klatt prawdopodobnie został zamordowany przez Rosjan. Wcześniej ukrywał się. Chciał się dostać do Gdańska, przebywając w okolicach Miastka. Nie udało się. Wrócił do Trzebienia. Nie wiadomo również gdzie został pochowany. W Trzebieniu pracowali niemieccy robotnicy. Rząd w Polsce planował takie tereny zagospodarować. Ludzie ze wschodu mieli zasiedlić Trzebień. Były obawy, że zabraknie miejsca dla wszystkich. Część terenu została rozparcelowana. Trzebień zastała reforma rolna. Nie udało się w takim stopniu zasiedlić jak wcześniej planowano. W 1947 roku 12 rodzin spod kieleckich wsi zasiedliło Trzebień. Władze podzieliły Trzebień na mniejsze gospodarstwa. Rodziny zasiedlające Trzebień były ze sobą blisko spokrewnione. W latach 1949/1950 w Trzebieniu powstają kołchozy (rolnicza spółdzielnia produkcyjna / gospodarstwo kolektywne). Rodziny jednak nie chcieli takiego rozwiązania, gdyż dochód otrzymywać mieli raz na rok. Wystąpili do władz państwowych z wnioskiem o utworzenie Państwowego Gospodarstwa Rolnego, który gwarantował wypłatę świadczeń raz na miesiąc. W 1955 roku został utworzony PGR, w latach 1960 — 1992 działał Zakład Karny. Więźniowie zastępowali robotników. Przez to prawie wszyscy mieszkańcy Trzebienia opuścili wieś. M. in. wyemigrowali do Nacławia. W latach 90 Zakład Karny został zlikwidowany, a cały majątek przejął skarb państwa.

Relacja — Bronisław Malinowski

Park w Trzebieniu 1978 rok

Grzegorz Engel 30 czerwca 1978 roku wykonał ekspertyzę ogólną na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Koszalinie.

Krótka analiza historyczna.

Ewolucja układu zabytkowego.

Osada rolnicza Trzebień zwana dalej Trebin, Trebin Skathen wchodziła w skład majątku ziemskiego w Starym Bornie należącym do rodu von Lettow. W latach dwudziestych XX wieku folwark liczył 356 ha ziemi i należał zapewne do Franza Klatt’a, którego nazwisko figuruje w książce adresowej z 1928 roku. O parku brak monografii. Sądząc po wieku drzew założenie parkowe i dwór może pochodzić z przełomu XIX i XX wieku. Park zajmował wschodnią część osady i wchodził w skład założenia dworskiego, którego budynki inwentarskie zostały zbudowane na zachód od parku po południowej stronie alei dojazdowej do dworu. Dwór, zwrócony fasadą w stronę zachodnią na zabudowę osady i folwarku, usytuowano na planie otoczonej smugą starodrzewu świerkowego. Na osi dworu wytyczono aleję dojazdową obsadzoną wiązem. Na granicy wschodniej zadrzewionej powierzchni parku przylegał sad otoczony z trzech stron żywopłotem z leszczyny i głogu. Park zajmował północne zbocze wyniesienia morenowego. Od południa i zachodu granicę jego wyznaczała droga polna łącząca się z drogami dojazdowymi do osady. Dawny majątek ziemski po 1945 roku został upaństwowiony. Obecnie wchodzi w skład Gospodarstwa Rolnego Chociwel podlegającego Państwowemu Przedsiębiorstwu Rolnemu nr 3 w Ostrówku. Na początku lat 60 teren parku przyległy do dworu został otoczony wysokim płotem żelbetowym, a dwór adaptowany na Zakład Karny.

Charakterystyka stanu istniejącego.

Układ przestrzenny.

Osada rolnicza Trzebień położona jest w prostej linii 8 km na wschód od Bobolic i około 1 km na zachód od szosy Drzewiany — Sępólno Wielkie. Osiedla otaczają pola uprawne zajmujące pagórkowaty teren wyniesiony do 186 m.n.p.m. W odległości 05—1 km od zabudowań osady znajdują się duże obszary lasów Nadleśnictwa Bobolice, na terenie których są piękne jeziora rynnowe: Duże Trzebieńskie, Chlebowo, Pniewo, Piekiełko, Szczewno, Wietrzno i inne. Z szosy Drzewiany — Sępólno w kierunku zachodnim prowadzi jedyna droga dojazdowa do osiedla o twardej nawierzchni (asfalt). Droga ta łączy się z drogami osiedlowymi i drogami polnymi obiegającymi park od południa i zachodu oraz drogami prowadzącymi do lasu. Przez środek zabudowy osiedla przechodzi aleja dojazdowa do dworu usytuowanego w przedłużeniu jej osi na polanie parkowej. Po południowej stronie alei wiązowej znajdują się budynki inwentarskie folwarku, a po jej północnej stronie zabudowania mieszkalne osady. Park zajmuje wschodnią część osady. Położony jest na stoku wyniesienia morenowego z deniweletą 10 m. Jego teren zbliżony do rzutu pięcioboku o pow. 2 ha otaczając pola uprawne. Od wschodu do powierzchni zadrzewionej parku przylega sad otoczony żywopłotem z głogu i leszczyny. Starodrzew parku tworzy smugę miejscami szeroką do 30 m. wzdłuż granicy. Pod okapem drzew rosną dzikie krzewy, tworzące miejscami trudno dostępny gąszcz. Smuga ta otacza od wschodu i południa dużą polanę, na której ogrodzony wysokim płotem żelbetowym znajduje się dwór. W części południowej polany w osobnym ogrodzeniu jest stacja paliw. Na polanie rosną chwasty, trawa i pojedyńcze drzewa ozdobne. Spotkać tu można również pniaki po ściętych drzewach. Wejście na teren Zakładu Karnego znajduje się w ogrodzeniu na przeciw wylotu alei wiązowej, przy zachodniej granicy parku. Obok wejścia jest murowany budynek portierni i biuro folwarku. Park nie ma układu wewnętrznych dróg. Jego teren jest nieużytkowany, a pozostawiony własnemu losowi dziczeje.

Skrócona inwentaryzacja roślin:

W parku rosną następujące gatunki roślin:

Drzewa liściaste — brzoza brodawkowata, dąb szypułkowy, grusza pospolita, jabłoń, jarząb szwedzki, jesion wyniosły, klon jawor, klon jesionolistny, lipa drobnolistna, lipa szerokolistna, olsza czarna, topola czarna, wiąz górski, wiśnia ptasia (czereśnia), wierzba iwa.

Drzewa iglaste — modrzew europejski, świerk pospolity (151 sztuk), żywotnik.

Krzewy — bez czarny, bez koralowy, głóg jedno szyjkowy, jeżyna, leszczyna pospolita, malina właściwa, porzeczka czarna, róża dzika, suchodrzew pospolity, śliwa wiśniowa odmiana kaukaska (ałyczna), tawuła, złotokap pospolity.

Charakterystyka zadrzewienia:

W szacie roślinnej wyróżnia się 30 gatunków, w tym: drzewa liściaste 15 gatunków, drzewa iglaste 3 gatunki, krzewy 12 gatunków. Naliczono łącznie około 180 sztuk drzew, w tym ponad 150 sztuk drzew iglastych. Wiek zadrzewienia ocenia się na 60—80 lat. Młode nasedzenia topoli rosnącej przy wejściu na teren zakładu karnego liczy około 10—15 lat. Stan zdrowotny zadrzewienia jest dobry. Krzewy zajmują około 30 % powierzchni parku rosnąc pod okapem drzew w zwartych skupinach (bez, tawuła, malina, suchodrzew) i pojedyńcze (złotokap, porzeczka, róża). Przy granicy zachodniej wzdłuż drogi dojazdowej rośnie w niskim żywopłocie ałycza. Drzew pomnikowych w parku nie ma.

Analiza stopnia zachowania układu zabytkowego:

Park pozostał w granicach z przełomu XIX/XX wieku. Zachował się starodrzew rosnący w opasce wzdłuż granic oraz nieliczne drzewa ozdobne na polanie wokół dworu. Zachował się również dwór obecnie ogrodzony wysokim płotem, przeznaczony na zakład karny. W wyniku ogrodzenia najbliższego otoczenia dworu i wyłączenia części polany do terenu zakładu karnego, wycięto część starych drzew. W czasie budowy nowej szosy wycięto również drzewa przy drodze dojazdowej prowadzącej do osady z kierunku północnego. Dawny układ dróg parkowych jest zatarty. Park jest nieużytkowany, pozostawiony własnemu losowi.

Znaczenie w krajobrazie:

Zurbanizowanym — stanowi otulinę ochronną i tło kolorystyczne dla dworu.

Naturalnym — łącznie z kępą lasu świerkowego rosnącą w północnej części osady oraz zadrzewieniem dróg osiedlowych polepsza warunki sanitarne oraz wpływa na kształtowanie mikroklimatu okolicy.

Wnioski dotyczące granicy ochrony konserwatorskiej w zakresie:

Ochrony układu parku — obejmuje teren parku łącznie z przyległym sadem. Granica ochrony ekologicznej i widokowej — przy granicach parku obejmuje pas pola szerokości 50 m oraz teren zabudowy osady łącznie z kępą lasu świerkowego w części północnej osady.

Ewentualna zmiana dotychczasowego sposobu użytkowania — zakres renowacji:

Park należy zagospodarować na miejsce rekreacyjno — wypoczynkowe mieszkańców osady. W tym celu należy wykwaterować uciążliwych dla parku użytkowników dworu, rozpatrzyć możliwość zakwaterowania więźniów w innym budynku poza terenem parku, względnie dowozu ich do pracy w folwarku z innych ZK np. ze Starego Borna, zlikwidować wewnętrzne ogrodzenia oraz stację paliw, dwór odremontować po uprzednio wykonanej pełnej dokumentacji technicznej i przeznaczając np. na Klub „Ruchu”, bibliotekę lub dom wypoczynkowy, teren parku ogrodzić, wykonać cięcia pielęgnacyjne i zabiegi konserwacyjne drzew i krzewów, uzupełnić wypady drzew nowymi nasadzeniami, założyć nowy układ ścieżek parkowych, a na wyrównanej powierzchni polany założyć trawnik, otoczyć opieką pożyteczne ptactwo przez wywieszenie skrzynek lęgowych i noclegowych.

Podsumowanie:

Zdaniem autora niniejszego opracowania park należy objąć ochroną konserwatorską (zabytków i ochrona przyrody) ze względu na zachowany starodrzew, dwór i jego znaczenie ekologiczne i krajobrazowe.

Układ zdjęć, redakcja uzupełniona o uwagi recenzenta i szkic terenowy wykonał: inż. Grzegorz Engel.

Szczecin, czerwiec 1978 rok

Trzebień, gm. Bobolice.
Park dworski. Aleja dojazdowa do dworu. Fot. Joanna Kurowska — VI.1978 / neg. nr 34538
Trzebień, gm. Bobolice. Zadrzewienie przy północnej granicy parku. W głębi dwór ogrodzony wysokim płotem żelbetowym. Fot. Joanna Kurowska — VI.1978 / neg. nr 34540
Trzebień, gm. Bobolice. Fragment zadrzewienia parku — widok z sadu przyległego od strony wschodniej. Fot. Joanna Kurowska — VI.1978 / neg. nr 34539

Dworek w 1992 roku

Zdjęcie archiwalne dworku z Trzebienia wykonane w kwietniu 1992 roku. Widać tablice z napisem „Zakład Karny w Trzebieniu”.

Dwór zbudowany na początku XX wieku, dla ówczesnego właściciela majątku Franz’a Klatta’a wraz z folwarkiem i założeniem parkowym. Po 1945 roku przejęty przez Skarb Państwa. Użytkowany początkowo przez PGR Chociwel — Zakład w Trzebieniu. Około 1960 r. adaptowany na Zakład Karny, który funkcjonował tu do wiosny 1992 roku, kiedy został zamknięty.

Dostępny tylko z zewnątrz spoza murów otaczających założenie. W okresie urządzania tu zakładu karnego miała miesjce przebudowa dworu, częściowo elewacji a głównie wnętrza.

Dwór usytuowany w centrum założenia gospodarczego, wydzielony z niego wysokim ogrodzeiem w 1960 roku. Fasadą zwrócony w kierunku zachodnim. Od strony południowo wschodniej otaczał go park, wycięty w pobliżu dworu po 1960 roku.

Założony na planie prostokąta o wymiarach 23 x 13 metrów z ryzalitem na osi fasady i półkolistą basztą przy narozniku północnym. Podpowniczony, parterowy z prostokątnym ryzalitem przy fasadzie i mieszkalnym poddaszem. Przykryty dachem mansardowym.

Zbudowany z głazów narzutowych, z których wzniesione są fundamenty i kondygnacja piwnic oraz z cegły. Otynkowany. Dach przykryty dachówką zakładkową. Stolarka ościeżnicowa, krzyżowa z profilowanymi słupkami i ślemionami, z okresu budowy dworu.

W oknach kraty. Stolarka drzwi klepkowa wymieniona w 1960 roku.

Elewacje dworu zachowały swe pierwotne podziały, bez wystroju, który został skuty po 1945 roku. Fasady dziewięcioosiowe z trójosiowym ryzalitem z wejściem poprzedzonym schodami, na osi przesuniętej z środka w kierunku południowym.

Po bokach dwa prostokątne okna. Na piętrze ryzalitu również dwa okna. Po środku znajdowało się wejście na balkon, który został zniesiony a okno zamurowane. Ryzalit zakończony trójkątnym szczytem z owalnym okienkiem strychowym. W kondygnacji piwnic okna zbliżone do kwadratu, na parterze okna prostokątne bez opasek. Okno przy baszcie przekute na wejście. W elewacji baszty dwa prostokątne okna. Fasadę wieńczy wydatny gzyms. Elewację południową dzielą dwa okna. Trzecie częściowo zamurowane. Elewacja wschodnia rozwiązana niesymetrycznie z ryzalitem przesuniętym z osi w kierunku południowym. W ryzalicie po trzy okna na parterze i piętrze. Przy krawędziach szczytu zachowane profilowane gzymsy. Południową część tej elewacji dzielą dwa okna, północną trzy niewielkie zamurowane w dolnej części. Elewacja północna podzielona dwoma prostokątnymi oknami doświetlającymi mieszkania na poddaszu. Wnętrze nierozpoznane, z uwagi na niedostępność. Z dawnego założenia dworskiego pozostało ponadto kilka budynków gospodarczych usytuowanych poza ogrodzeniem, przed fasadą dworu. W zespole tym na uwagę zasługuje murowany, trójkondygnacyjny magazyn z początku XX wieku. Zachowały się też resztki parku o powierzchni 2,00 ha, usytuowanego za ogrodzeniem, po wschodniej stronie dworu, na wysokim wzniesieniu terenu. Park założony w końcu XIX wieku, miał charakter krajobrazowy.

UWAGI KONSERWATORSKIE

Mocno przebudowany dwór w Trzebieniu, pomimo utraty wystroju architektonicznego, zachował swoją pierwotną bryłę i podziały elewacji. W przypadku zrezygnowania z funkcji Zakładu Karnego, wskazane jest przywrócenie dworowi jego funkcji mieszkalnej z zachowanie bryły, podziałów i przywróceniem opasek okiennych a także balkonu na ryzalicie fasady. Konieczne byłoby też zburzenie płotu i zadrzewienie terenu po wschodniej stronie dworu.

Bibliografia:

1. H. Berghaus, Landbuch...op.cit.s.339 (Heinrich Karl Wilhelm Berghaus (3 maja 1797 — 17 lutego 1884) był niemieckim geografem. Landbuch des Herzogtums Pommern — Schilderung der Zustände dieser Lande in der zweiten Hälfte des 19. Jahrhunderts (Anklam 1862—1868, 13 tomów), w tym:

Część III: Landbuch des Herzogtums Kaschubien und der einverleibten Kreise der Neumark; oder des Verwaltungs-Bezirks der Königlichen Regierung zu Köslin (Koszalin) westlicher Teil.

2. Niekammer's...op.cit.s.101
3. G. Engel, Park w Trzebieniu. Ekspertyza. Szczecin 1978. /maszynopis PSOZ Koszalin/.

Trzebień, gmina Bobolice. Dwór z początku XX wieku. Widok na fragment fasady. Fot. Franciszek Lachowicz, kwiecień 1992 rok.
Trzebień, gmina Bobolice. Dwór z początku XX wieku. Widok na fragment fasady. Fot. Franciszek Lachowicz, kwiecień 1992 rok.
Trzebień, gmina Bobolice. Dwór z początku XX wieku. Widok na fragment fasady i na fragment elewacji południowej. Fot. Franciszek Lachowicz, kwiecień 1992 rok.
Trzebień, gmina Bobolice. Dwór z początku XX wieku. Widok na elewację wschodnią. Fot. Franciszek Lachowicz, kwiecień 1992 rok.
Trzebień, gmina Bobolice. Dwór z początku XX wieku. Widok na fragment fasady i na fragment elewacji północnej. Fot. Franciszek Lachowicz, kwiecień 1992 rok.

Jezioro Trzebień

Jezioro Trzebień (potocznie nazywane Jeziorem Cmentarnym) składa się z 4 akwenów (Jezioro Trzebień, Trzebień Wielki, Trzebień Średni i Trzebień Mały) oddzielonych od siebie rozmytymi już dawno wąskimi groblami, co sprawia, że większość gatunków ryb bez przeszkód może migrować z akwenu do akwenu. Dlatego właśnie, mimo że geografowie uważają je za oddzielne zbiorniki, dzisiaj wyglądają jak jedno jezioro. Ich łączna powierzchnia wynosi niespełna 49 ha, długość około 4 km, a maksymalna głębokość nie przekracza 10 metrów. Trzebień w dużej części (Trzebień Średni i Mały) to zbiorniki wyrobiskowe. Przed wojną w jego zachodniej części wydobywano lecznicze borowiny (rodzaj torfu stosowany w leczeniu chorób reumatycznych). Zresztą pozostałością po kopalni jest czerwone zabarwienie wód jeziornych. Panuje tu niesamowita dzicz, otacza nas księżycowy wręcz krajobraz. Wszędzie nad brzegami majaczą połamane, sterczące z wody kikuty drzew. Widać po tym, co w tych wodach może być… Drzewo na drzewie, zaczep na zaczepie. A ryby spokojnie, przez nikogo prawie nie niepokojone tam sobie siedzą. Jest to nieprzeciętnie trudne łowisko. Tutejsze sandacze najczęściej żerują przy brzegach jeziora. Łowienie ich niezależnie od tego, czy z łodzi czy z brzegu, jest prawdziwą loterią. Nigdy nie wiadomo, jak duża ryba się zachowa, gdzie czmychnie. Jeśli popłynie w patyki, to możemy sobie podziękować… A woda ciemna, zupełnie nic w niej nie widać. Należy zwrócić uwagę, na drogę dojazdową prowadzącą przez puszczański las — jest jak na zwykłą leśną drogę bardzo solidna. Z tego powodu, że prowadzi nas przez tereny wędkarskie i łowieckie byłego KW PZPR w Koszalinie. W latach siedemdziesiątych wybudowano tę drogę i pięknie zarybiano jezioro. Po tych złotych dla jeziora czasach pozostały w nim wspaniałe, olbrzymie, czerwone karpie.

Jezioro Trzebień — Eldorado 2005

Karol Zacharczyk

„Wiadomości Wędkarskie”

Urok wspomnień z dzieciństwa jest magicznym oderwaniem od rzeczywistej dorosłości

Początek lat osiemdziesiątych. Jedyne zdjęcie naszej trójcy: Karol, Paweł i Ania. Jacy my do siebie podobni. Na łóżku ze słynną narzutą (wzory pamiętam do dziś) oraz zwróć uwagę na pomalowaną ścianę. Wtedy to specjalne wałki do wykonywania takich wzorów. Jaka moda taka ściana.

Mały Karolek ze swoim Misiem. Początek lat osiemdziesiątych.

Mały Karolek na stojąco. Za plecami słynne ongiś słomianki na ścianę. Początek lat osiemdziesiątych.

Nasza kochana Mamuśka z Małą Anią. Początek lat osiemdziesiątych.

Nasz kochany Tatuś z Małą Anią. Początek lat osiemdziesiątych. Koniec lat siedemdziesiątych.

Pierwsze skojarzenie — Trzebień

Leokadia Lewińska — młodość, spotkania na wszelakich uroczystościach z sąsiadami.

Stefan Lewiński — miejsce, gdzie są solidnie zarybione jeziora oraz sympatyczni i mili ludzie.

Anna Lewińska — zgraja dzieciaków bawiących się ze sobą oraz nauka jazdy na jedynym we wsi rowerze.

Karol Lewiński — znajomość z Ireneuszem Langnerem.

Mieszkańcy Trzebień 80

Krystyna Król, Stanisław Król, Rafał Król, Kamila Król, Jacek Król, Kazimierz Karczewski, Teresa Karczewska, Rafał Karczewski, Joanna Karczewska, Jan Leman, Maria Leman, Piotr Leman, Joanna Leman, Leszek Leman, Aleksandra Leman, Marek Leman, Tadeusz Bejm, Dawid Bejm, Bogdan Sobko, Barbara Sobko, Katarzyna Sobko, Małgorzata Sobko, Emilia Sobko, Łukasz Sobko, Adam Klaman, Lucyna Klaman, Edyta Klaman, Roman Klaman, Edward Langner, Leokadia Langner, Zbigniew Langner, Ireneusz Langner, Ignacy Kowalski, Stefan Kozioł, Teresa Kowalska, Zuzanna Kowalska, Piotr Kowalski, Monika Kowalska, Stanisław Dądera, Renata Dądera, Małgorzata Dądera, Grzegorz Dądera, Jan Szulęcki, Janina Szulęcka, Elżbieta Szulęcka, Dariusz Szulęcki, Grzegorz Szulęcki, Józef Wołejko, Danuta Wołejko, Wojciech Wołejko, Sebastian Wołejko, Tadeusz Zawada, Genowefa Zawada, Wioletta Zawada, Dorota Zawada, Ludwik Borzymowski, „Harcerz” Iwanowski, Łukasz Iwanowski, „Ułan” Krzemień, Janina Krzemień, Izabela Derwatka, Małgorzata Malinowska, Ryszard Czarnecki, Czesław Gut, Cecylia Gut.

Kilka ważniejszych wydarzeń z lat 1980 — 1986

04.05.1981 — premiera filmu Stanisława Barei „Miś”

11.09.1982 — powstał zespół Lady Pank

19.04.1983 — 7 urodziny Karola

14.03.1983 — premiera filmu „Epitafium dla Barbary Radziwiłłówny” w reżyserii Janusza Majewskiego.

20.06.1983 — ukazał się debiutancki album grupy Lady Pank.

01.01.1984 — Młynary, Pilawa, Świerzawa i Wąsosz uzyskały prawa miejskie

10.04.1984 — Sandro Mariategui został premierem Peru.

14.05.1984 — premiera filmu „Seksmisja” w reżyserii Juliusza Machulskiego.

04.10.1984 — przyjęto flagę Egiptu.

05.11.1985 — Zbigniew Religa dokonał pierwszej w Polsce udanej transplantacji serca

05.02.1986 — 12 urodziny Ani

03.03.1986 — 32 urodziny Leokadii

Trzebień 1980 — 1986

Wspomnienia z dzieciństwa spisane po 31 latach. Opowiadania na podstawie prawdziwych wydarzeń. Historia Bobolic oraz pierwsza wzmianka o wsi Trzebień. Historia szkoły podstawowej w Drzewianach opowiedziana słowami jednego z pierwszych uczniów szkoły.

Wizyty w miejscowości od 2010 roku. Zdjęcia archiwalne z podwórka oraz zdjęcia archiwalne dworku uzyskane z archiwum koszalińskiego. Zdjęcia współczesne. Komentarze i recenzje nabywców książki.

Książka „Trzebień — tajemnice z dzieciństwa” to przede wszystkim wspomnienia. Epizody z dzieciństwa na początku „jednozdaniowe”. Rozbudowane do krótkiego opowiadania. Nie było by tej książki jeśli nie było by chęci, tematu i czasu poświęconego na napisanie ewokacji.

Początek należy datować na grudzień 2016 roku. Wtedy to o porankach „wlatywały” do głowy sytuacje, które miały miejsce w latach osiemdziesiątych. Spisywane, uzupełniane, rozbudowywane, dawały coraz to większy rozmiar książki.

Wszystko to co dzieje się wokół książki (spotkania, konkursy, zwiedzanie i nawet sprzedaż) jest solidną wartością dodaną. Książka miała tylko powstać — i to był cel główny.

Wspomnienia

Zebrało się bratu memu na wspominki…

Super!!! Świetny pomysł, nasz genialny mózg gromadzi informacje, wspomnienia, ale też wyrzuca, co uważa.

Tyle sytuacji przypomniało się dzięki wspominkom brata. Ciepło robi się na duszy i w sercu, ale też żal, że tyle życia już za nami…

Siostra Ania

Jeśli mnie pamięć nie myli, to moje dzieciństwo zaczęło się prawie trzydzieści dziewięć lat temu. Choć nie. Raczej trzydzieści siedem lat temu, ponieważ okres niemowlęcy to raczej nie dzieciństwo. Jedynie od rodziców można by było dowiedzieć się kilku szczegółów, choć i oni raczej zbyt wiele nie pamiętają, a czasami nawet to w ogóle nic nie pamiętają. Dzieciństwo. Jak to pięknie brzmi. Dlaczego akurat w tym czasie zbiera się na napisanie wspomnień? Może jakiś kryzys? Może kryzys wieku średniego? (Tak mówią, że kryzys). Jednak akurat teraz nie odczuwam kryzysu, tylko przychodzi mi do głowy, aby temu to przypisać. Moja nauczycielka języka polskiego byłaby w szoku, gdyby dowiedziała się, że stworzyłem projekt, który w końcowym stadium będzie nosił nazwę „książka”. Oceny me raczej nie skłaniały ani mnie, ani nauczycieli, aby kierować się w tę stronę twórczą. Na moje szczęście dziś każdy może tworzyć, tylko nie każdy się na to decyduje. Możliwości są dziś ogromne — niech żyje internet!!!

Ileż to rozmów z wieloma osobami. W tematach przewijają się wydarzenia, które miały miejsce kilkadziesiąt lat temu. I opowieści, jak to kiedyś było zajefajnie — gdy było się dzieckiem i ganiało się w brudnych gaciach i z mlekiem pod nosem całymi dniami lub popołudniami (jeśli po szkole) po podwórku. Całe dzieciństwo na wsi. Rzecz jasna, nie żałuję tego ani niczego. Choć zdaję sobie sprawę, że w przypadku dzieciństwa w mieście pewnie też bym teraz siedział i pisał, mając kryzys wieku średniego. Tak wyszło i już. Nie ma co dywagować. I jak by się nie rozejrzeć i nie pogadać, tak wszędzie się słyszy o pozytywnych aspektach udanego dzieciństwa. Ale pewnie i wyjątki się znajdą. Jednak otoczenie o takich wyjątkach mało mówi, bo pewnie nie ma się czym chwalić.

Każdy opowiada, że dziś to już nie jest to. Kiedyś było lepiej. Kiedyś dzieci nie miały dostępu do tylu elektronicznych urządzeń co dziś. To prawda. Jednak śmiem twierdzić, że każdy, kto będzie już w takim wieku jak ja (lub w innym — kryzys pewnie można przeżywać w różnym wieku), zabierze się do wspomnień i stwierdzi, że jest co przekazać i komu zadedykować. Dzieciństwo zawsze należy wspominać pięknie. Nie ma co zaśmiecać głowy przykrymi zdarzeniami. Na pewno do niczego dobrego to nie doprowadzi.

Kilka słów, które od razu przychodzą do głowy, kiedy wspomina się dzieciństwo — ty też możesz spróbować:

PODWÓRKO,

BIEGANIE,

CZEREŚNIE PROSTO Z DRZEWA,

RABARBAR,

TRUSKAWKI,

DZIKIE JABŁKA,

DRZEWO,

ZABAWA,

SŁOŃCE,

PIŁKA PLASTIKOWA,

JEZIORO,

SANKI,

KULIG,

PODCHODY,

DWA OGNIE,

PALANT,

GUMA DONALD,

CHLEB Z CUKREM,

MLEKO POD NOSEM,

DOMEK NA PODWÓRKU,

PORWANE SPODNIE,

CZARNA PORZECZKA,

AGREST PROSTO Z KRZAKA,

SKOBELKI NA WRÓBELKI.

Dzieciństwo — jak to pięknie brzmi, prawda?

Wracamy powoli pamięcią i zaczynamy sobie przypominać… Jedno wspomnienie goni kolejne. I tak może powstać solidny ciąg wspaniałych wydarzeń. Nie zapisując, a opowiadając, utrwalamy sobie. Jednak zapisywanie od razu pozwala na uwiarygodnienie szczegółów. Jednak nawet tylko opowiadanie i spisanie, choćby po kilkudziesięciu latach, daje niezły owoc. Żadne wspomnienie nie jest w ogóle powiązane z jakąkolwiek elektroniką. Wszystkie wspomnienia to natura. Koledzy i koleżanki, łąki, lasy, boiska, jeziora, podwórka i świeże powietrze. I to jest właśnie to. Wtedy to wydawało się, że dorosłość jest nieosiągalna. Nie zastanawialiśmy się nad tym. Jeśli mnie pamięć nie myli, to nawet nikt z nas, dzieci, o tym nie rozmawiał. Dla nas inne historie były ważne. Więzi tak ścisłe, że do dziś pamięta się spotkania i zabawy. Byliśmy tak zgrani, że nawet kłótnie i bijatyki (a czasami i kamienie szły w ruch) — po zawarciu rozejmu — tworzyły jeszcze solidniejsze podwaliny przyjaźni.

Na koniec początku należy zadać sobie kilka tak zwanych dobrych pytań:

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 15.02
drukowana A5
za 48.58
drukowana A5
Kolorowa
za 73.64