E-book
20.48
drukowana A5
55.74
drukowana A5
kolorowa
80.76
Tomisław I Trpimirović — w dziejach i narodowej legendzie Chorwatów

Bezpłatny fragment - Tomisław I Trpimirović — w dziejach i narodowej legendzie Chorwatów


Objętość:
274 str.
ISBN:
978-83-8189-462-3
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 55.74
drukowana A5
kolorowa
za 80.76

Tradycja nie czci popiołów,

ona podsyca płomień

Gustav Mahler

Wstęp

Każde z państw posiada swój mit założycielski związany z jednym z władców panujących w pierwszych latach istnienia państwa. W przypadku Chorwacji jeden z mitów założycielskich pań­stwa jest ściśle związany z postacią panującego w pierwszej ćwierci dziesiątego wieku Tomisława z rodu Trpimiroviciów. Wizja władcy, która przetrwała w pamięci zbiorowej narodu pojawiła się jednak dopiero w połowie XIX wieku, czyli prawie dziewięćset lat po śmierci tego średniowieczne­go władcy. Sama legenda mówi o Tomisławie iż był władcą młodym i silnym, który odniósł znaczą­ce sukcesy militarne nad silnymi i żądnymi zdobyczy terytorialnych Węgrami i Bułgarami, przy­czyniając się w ten sposób do poważnego osłabienia ich militarnych potęg, po czym miał dokonać zjednoczenia księstw Chorwacji Posawskiej i Chorwacji Dalmatyńskiej, uregulować kwestię religii na terenie zjednoczonej Chorwacji popierając sprawowanie liturgii w języku łacińskim w miejsce liturgii słowiańskiej, a także jako pierwszy z władców Chorwacji przyjąć koronę królewską. W ca­łej legendzie Tomisława najbardziej zastanawiający jest moment jej pojawienia się i błyskawicznie zyskanej popularności. XIX wiek w Chorwacji jest okresem kiedy państwo jest podzielone admini­stracyjnie pomiędzy Cesarstwo Austriackie i Królestwo Węgierskie. Co prawda oba te organizmy państwowe podlegały jednemu władcy, jednak już dwa odrębne parlamenty i oddzielni ministrowie doprowadzali do istnienia dwóch całkowicie odrębnych porządków prawnych, co w połączeniu z zyskującymi na sile tendencjami odśrodkowymi stawało się potencjalnym punktem zapalnym dla nowego konfliktu w tej części Europy.

Celem niniejszej pracy jest podjęcie próby znalezienia momentu, w którym postać Tomisła­wa Trpimirovicia ponownie pojawiła się na kartach chorwackiej historii, a także próba sprawdzenia prawdziwości wydarzeń pojawiających się w legendzie i znalezienia dla nich potwierdzenia w ma­teriale źródłowym. Druga, znacznie obszerniejsza część pracy jest skupiona na próbach przedsta­wienia motywu Tomisława w literaturze naukowej, która to przywróciła go powszechnej pamięci. Dodatkowo, poza pracami czołowych historyków, którzy to przywrócili monarchę powszechnej pa­mięci zbiorowej, zwrócono również uwagę na polityczne wykorzystanie postaci Tomisława I oraz budowę jego wizerunku. W ten sposób, rzekomy pierwszy król Chorwatów został uznany za swo­isty symbol zjednoczenia i odrodzenia państwa, a także jego potęgi. Również w drugiej części pracy został poruszony problem koronacji Tomisława, wobec której historycy do dziś nie są zgodni.

Próba przedstawienia historii niektórych państw jest dość kłopotliwa. Wpływa na to nie tyl­ko skąpa ilość materiału źródłowego ale również częste popadanie interesującego nas kraju w obcą zależność, skutkującą często próbą wymazania historii danego państwa i zastąpienia jej historią i tradycją zaborcy. Takie problemy występują przede wszystkim podczas badania historii Chorwa­cji. Ilość materiału źródłowego dla najwcześniejszych dziejów państwa nie tylko jest bardzo skrom­na, ale jest również autorstwa kronikarzy z państw ościennych, z którymi Chorwaci toczyli wojny. Pierwszym czysto chorwackim materiałem źródłowym jest Historia Salonitana spisana w XIII wie­ku przez splickiego archidiakona Tomasza, czyli już w czasach kiedy Królestwo Chorwacji znajdo­wało się w unii personalnej z Królestwem Węgier.

Praca na źródłach pisanych tworzy problemy związane z ich poprawną interpretacją. Proble­my te zostają zwielokrotnione w przypadku korzystania ze źródeł, które powstały w okresie póź­niejszym niż opisywane w nich wydarzenia. W materiałach tego typu zawsze znajdą się przekłama­nia i nieścisłości. Jeszcze większy problem stanowią materiały, które powstawały w pewnym odda­leniu od opisywanych miejsc i które opierały się na niesprawdzanych informacjach. Z takim zesta­wem problemów należy się zmierzyć w przypadku badania historii średniowiecznej Chorwacji. Ilość materiału źródłowego jest nie tylko skromna, ale też uszkodzona przez wielokrotne redagowa­nie go w późniejszych wiekach. Problemy te pojawiają się przy pracy nad podstawowymi źródłami dla wczesnośredniowiecznej historii Chorwacji, do których należą: Historia Salonitana Tomasza Archidiakona, Historia Królestwa Słowian Duklanina z Baru i De Administrando Imperio Konstan­tyna VII Porfirogenety.

Historia Salonitana Tomasza Archidiakona została spisana w 1266 roku w Splicie. Jest to jeden z najcenniejszych dokumentów traktujących o przeszłości państwa chorwackiego. Pierwszy odpis dokumentu pojawił się w 1666 roku, w języku łacińskim. Następne edycje, już tłumaczone i opatrywane komentarzami historyków pojawiały się kolejno w 1867 i 1997 w wersji rosyjskiej, ponownie w języku łacińskim w 1894 roku, w wersji włoskiej w 1939 roku, edycja angielska uka­zała się w roku 2006, natomiast najważniejsze dla nas edycje chorwackie zostały opublikowane ko­lejno w 1960 i 2003 roku. Tekst zawarty w Kronice opisuje historię Splitu od czasów panowania rzymskiego do roku 1266. Jest to źródło bardzo wiarygodne, znajdujące swoje potwierdzenie w do­kumentach splickiej metropolii kościelnej, oraz papieskiej korespondencji, a także w królewskich przywilejach nadawanych nie tylko dla kościoła, czy miasta, ale również dla całego obszaru Dalma­cji. Sam autor według Kerubina Šegvicia mógł należeć do splickich możnych, co według niego tłu­maczy osiągnięcie wysokiej pozycji w strukturach kościelnych. Prawdopodobnie urodził się w 1200 lub 1201 roku, natomiast zmarł 8 maja 1268 roku, co sugeruje zapis z nagrobka umiesz­czonego w kościele franciszkanów w Splicie. Wiemy również, że za pontyfikatu splickiego arcybi­skupa Bernarda, a także prawdopodobnie dzięki jego wstawiennictwu wyjechał na studia do Bolo­nii, gdzie kształcił się w teologii i prawie. Około 1227 roku powrócił do Splitu, gdzie jako kleryk pełnił funkcję notariusza, a trzy lata później został wyniesiony do godności archidiakona.

Kolejnym materiałem źródłowym jest dzieło bizantyjskiego cesarza Konstantyna Porfiroge­nety De Administrando Imperio. Konstantyn urodził się w 905 roku. Jako dziecko z nieuznawanego przez kościół wschodni związku, nie mógł liczyć na koronę. Jego sytuacja zmieniła się dopiero po roku, kiedy interweniował papież Sergiusz III uznając Konstantyna za legalnego potomka cesarza Leona VI Filozofa, a tym samym za następcę tronu. Już w 911 roku za panowania ojca, Konstantyn przyjął koronę cesarską. Jednak szybka śmierć ojca i następująca po niej regencja Aleksandra, która sprowokowała wojnę z bułgarskim Symeonem tylko pogorszyły sytuację młodego cesarza. Przez działalność patriarchy Konstantynopola, niechętnego cesarzowi Mikołaja Mistyka, nadano Syme­onowi tytuł cara Bułgarii, zaprojektowano małżeństwo Konstantyna z jedną z córek Symeona oraz doprowadzono do zawarcia pokoju. Wkrótce po tych wydarzeniach regentką została cesarzowa wdowa, która zerwała wszystkie postanowienia zawarte przez Mikołaja Mistyka, doprowadzając do ponownego wybuchu wojny. Trwająca od 913 roku nowa wojna przyniosła poważne straty bizantyj­czyków, zmuszając cesarzową Zoe do ustąpienia z funkcji regentki i powierzenia tej roli Leonowi Fokasowi, dowódcy armii, co nastąpiło w 917 roku. Zanim Fokas zdążył objąć opiekę nad młodym cesarzem i państwem, ubiegł go admirał Roman Lekapen, który nie tylko ogłosił się regentem, ale również wydał za Konstantyna własną córkę — Helenę, potwierdzając w ten sposób swoje prawa do administrowania państwem. Po roku, wymusił na zięciu ogłoszenie samego siebie cesarzem, degra­dując Konstantyna do roli współcesarza. Przez kolejne lata Konstantyn pozostawał na dworze jedy­nie figurantem pozbawionym prawa do opuszczania miasta. Stan ten trwał ćwierć wieku, bo do 945 roku. Wtedy mijało 18 lat od śmierci największego wroga Imperium, Symeona rozgromionego przez Chorwatów, zmarł również najstarszy syn Lekapena przygotowywany do roli następcy tronu, a sam Lekapen został pojmany przez młodszych synów i zesłany na Porti. Konstantyn wykorzystał zatem sytuację, pojmał i wygnał młodszych synów Lekapena z miasta, gdzie to na wygnaniu szyb­ko zginęli w niejasnych okolicznościach. Konstantyn rządził królestwem do 959 roku, kiedy to zmarł. Pozostawił po sobie państwo będące w dobrych stosunkach z otaczającymi je państwami sło­wiańskimi, oraz kilka znaczących prac, z których dla badania dziejów Chorwacji najważniejsze jest O zarządzaniu państwem.

De administrando imperio jest jednym z najważniejszych źródeł dla średniowiecznej historii Bałkanów, dzięki czemu, zostało wielokrotnie przeanalizowane. Analizy te ujawniły znaczne podo­bieństwa niektórych fragmentów do Kroniki Teofana Wyznawcy, z którego zaczerpnął znaczną część informacji dotyczących początków państwa bułgarskiego. Ze Zwięzłej Kroniki Jerzego Mni­cha pochodzi większość informacji zawartych w czwartym rozdziale dotyczącym wewnętrznych spraw cesarstwa. Ta sama praca była również bazą do stworzenia dzieła O Temach. Trzecim bardzo mocno wykorzystanym przez Konstantyna źródłem był Słownik Stefanosa z Bizancjum, który już sam w sobie jest obszerną kompilacją prac wcześniejszych historiografów, w tym nawet Herodota czy Strabona. Kolejnym źródłem informacji niezbędnych dla stworzenia dzieła były opowieści kup­ców i dyplomatów przybywających z opisywanych krain. Źródła, z których korzystał Konstantyn i brak ich weryfikacji w czasie powstawania pracy doprowadziły do pojawienia się w nim wielu błędów i zaprzeczeń. Do najczęstszych należy wykluczające się wzajemnie datowanie, oraz częste błędy przy podawaniu imion władców, jak choćby w przypadku uznania Attyli za władcę Węgrów — z czym też spotkamy się przy Latopisie popa Duklanina. Powstałe błędy wskazują również na pier­wotny zamysł stworzenia dwóch odrębnych dzieł, oraz pisania poszczególnych rozdziałów w róż­nym czasie, po czym złożenia ich razem w nie zawsze pasującej do siebie kolejności. Świadczą o tym rozdziały 1—8 i 10—12 traktujące o Pieczyngach i Turkach, oraz włożony pomiędzy nie roz­dział 9 łączący się treścią z 13 i zawierający wskazówki dotyczące pozyskiwania sojuszników. Cie­kawym i niezwykle ważnym dla badaczy dziejów Chorwacji jest zamieszczony przez Porfirogenetę opis sąsiadujących z imperium Chorwatów, którzy w owym czasie urastali do rangi trzeciej siły Bałkanów. Jak podaje Konstantyn, sama nazwa Chorwaci oznacza w ich języku tych, którzy zajmu­ją znaczny obszar. Jeśli wziąć pod uwagę ówczesna Chorwację, czyli obszar Dalmacji i Panonii to jest on nie większy od terenu zajmowanego przez Bułgarów Symeona, zatem tłumaczenie cesarza jest dość naciągane. Oczywiście pojawiały się wśród późniejszych historiografów próby wytłuma­czenia, że chodzi tutaj o obszar z którego Chorwaci przybyli na Bałkany, czy Białą Chorwację, ma­jącą się znajdować na terenach dzisiejszej Polski.

Zupełnie inny problem powstaje przy badaniu Historii Królestwa Słowian. Kronika ta po­wstała prawdopodobnie około roku 1160—1170 na terytorium Księstwa Dukli, czyli dzisiejszej Czar­nogóry. Dość kłopotliwe jest również wskazanie autora Latopisu. Powszechnie przyjmuje się, iż mógł nim być biskup znajdującego się na terenie Dukli Baru. Jednak nawet wśród historyków po­jawiają się pewne wątpliwości. Tak na przykład chorwacki historyk Vojislav Nikčević wskazuje na barskiego biskupa Grgura, sprawującego swój urząd w drugiej połowie XII wieku. Z kolei zajmu­jący się historią Czarnogóry Slavko Mijušković, w komentarzu do wydania faksymilów Latopisu z 1967 roku, wysunął teorię mówiącą, iż cała Historia Królestwa Słowian jest powstałą na przeło­mie XIV i XV wieku fikcją literacką. Samo dzieło posiada też spore wady, takie jak przekłamania czy zmyślenia. W historiografii Latopis zapisał się na stałe dzięki swojemu pierwszemu wydaniu w języku włoskim przez dubrownickiego benedyktyna Maura Orbiniego w 1601 roku. W 1666 roku za sprawą pochodzącego z Trogiru historyka Ivana Lučicia wydano łacińską wersję kroniki. Nato­miast pierwsze krytyczne wydanie tejże pracy ukazało się dopiero w 1874 roku, a jego redakcją za­jął się Ivan Črnić. Pewnym problemem są różnice pomiędzy poszczególnymi redakcjami. Otóż re­dakcja łacińska jest znana z rękopisów przechowywanych w Bibliotece Watykańskiej i Bibliotece Narodowej w Belgradzie. Rękopis znajdujący się w Watykanie pochodzi najprawdopodobniej z pra­cowni wspomnianego już Lučicia i to właśnie na tej wersji pracował Mijušković. Druga edycja, to również wspomniana włoska wersja wydana przez Orbiniego, przy czym w wielu miejscach różni się od tekstów przechowywanych w Belgradzie i Watykanie, co wskazuje na prawdopodobieństwo posługiwania się przez Orbiniego obszerniejszym tekstem oryginalnym niż ten, który kopiował Lučić. Trzecia z edycji jest dla nas najbardziej interesująca. Jest to redakcja chorwacka, również przechowywana w zbiorach Biblioteki Watykańskiej. Tekst ten jest nie tylko najstarszym z zacho­wanych rękopisów Latopisu, pochodzącym z XVI wieku, ale zawiera jedynie 23 rozdziały będące dość swobodnym przekładem łacińskiego oryginału, a także jest wzbogacony tekstem legendy o śmierci króla Zvonimira. Ostatnia redakcja to łaciński przekład redakcji chorwackiej pochodzący prawdopodobnie z 1500 roku. Jednak odstępstwa od znanej nam chorwackiej wersji tekstu są tak duże, że część badaczy jest skłonna podejrzewać iż jej autor — Marko Marulić — korzystał z jeszcze innej wersji Latopisu.

Sama ilość błędów w zapisie Latopisu jest niezwykła. Nie tylko utożsamia w nim chorwac­kiego Tomisława z morawskim Świętopełkiem, a węgierskiego Arpada błędnie nazywa Attylą, ale również tworzy historie nie mające miejsca. Najlepszym tego przykładem jest legenda o klątwie króla Zvonimira. Legenda dotyczy śmierci ostatniego znaczącego króla Chorwatów Dmitara Zvoni­mira. O samej śmierci pisze również Tomasz Archidiakon, przekazując to słowami rex Suinimirus mortis debitum solvit, co w języku chorwackim tłumaczy się jako kralj Zvonimir platio je dug smr­ti, a można to przetłumaczyć jako: król Zvonimir spłacił dług śmierci. Oznacza to tyle, że zmarł śmiercią naturalną. Z kolei u Duklanina pojawia się cała historia mówiąca o spisku dwunastu moż­nych rodów na życie władcy, który dążył do zwołania krucjaty, co jak wiemy w 1089 roku było fi­zycznie niemożliwe. Ponadto sam spisek miał doprowadzić do zamordowania króla u wrót jednego z pięciu kościołów w leżącej opodal Knina Biskupiji, przy czym konający w mękach król miał rzu­cić na rodaków klątwę, na mocy której mieli już nigdy nie mieć władcy, który mówi w ich języku. Jako, że legenda pojawia się jedynie w chorwackiej edycji Latopisu, pojawiają się poważne wątpli­wości co do jego autora. Profesor Nada Klaić podważała całkowicie wiarygodność wszystkich wer­sji Latopisu, posuwając się nawet do stwierdzenia, iż jego chorwacka wersja powstała dopiero w XIX wieku, czyli w okresie, w którym legenda o klątwie Zvonimira zaczęła zdobywać na popularności.

Podczas badania historii Tomisława i kreowania wizerunku władcy dla potrzeb politycz­nych, podjęta została relacja i analiza najważniejszych wydarzeń w historii Chorwacji, które wpły­wały na rozwój linii politycznej i wykorzystywanie historii dla celów mitologizacji i polityzacji dziejów, w czym niezwykle pomocna była wykładnia Jana Pomorskiego przedstawiona w artykule z 2017 roku. Podjęto również próbę analizy narracji zastosowanej w pracach czołowych chorwac­kich historyków, oraz badaczy poruszających problematykę rządów Tomisława I, co pozwoliło na zaobserwowanie zmiany stosunku badaczy względem władcy. Dzięki temu możemy zaobserwować jak historycy piszący w określonym kontekście dziejowym wypowiadali się na temat monarchy. Kolejną metodą badawczą podjętą dla zbadania problemu Tomisława było zastosowanie się do spo­sobu badań miejsc pamięci, który opracował Pierre Nora. Zgodnie z tą metodą, Tomisław, albo ra­czej związane z nim poprzez legendę miejsca czy też trwająca od prawie dwustu lat polityka budo­wy wizerunku, zostały uznane za miejsca pamięci, co mieści się w definicji Nory mówiącej: miej­sca pamięci to wydarzenia, osoby i inne fenomeny historyczne, które zarówno warunkują, jak i od­zwierciedlają kształtowanie się tożsamości zbiorowych. Dzięki temu można było zwrócić większa uwagę na przedstawienia władcy mające dotrzeć do masowego odbiorcy, wśród których znalazły się nie tylko pomniki i obrazy, ale także nazewnictwo ulic, czy powielanie wizerunku monarchy na środkach płatniczych, a także odwoływanie się do niego w utworach muzycznych.

Niniejsza praca składa się z pięciu rozdziałów. Rozdział pierwszy został poświęcony omó­wieniu sytuacji na Półwyspie Bałkańskim w chwili przybycia na te tereny plemion chorwackich i przejęcia nad nim kontroli przez Słowian. Dalej przedstawione zostało tworzenie się państwowo­ści chorwackiej, rozwój i popadnięcie w zależności od silniejszych sąsiadów dwóch księstw chor­wackich.

W drugim rozdziale została zaprezentowana problematyka objęcia tronu przez Tomisława I i jego rządów. Na podstawie materiału źródłowego zostało przedstawione przypisywane temu wład­cy zjednoczenie Chorwacji Posawskiej i Chorwacji Primorskiej w jeden organizm państwowy, a także powiązane z nimi zwycięskie wojny z koczowniczymi Węgrami i Bułgarami cara Symeona. Ponadto przedstawiono tutaj zwołane za panowania Tomisława synody w Splicie wraz z ich posta­nowieniami, które wywarły znaczący wpływ na późniejszy rozwój chorwackiego kościoła i związa­ny z nim rozwój świadomości narodowej. Dalej poruszona została kwestia stanu armii chorwackiej, która zapewniła Tomisławowi sukcesy militarne. Na zakończenie rozdziału została natomiast omó­wiona kwestia upadku państwa chorwackiego i jego podporządkowania silniejszym sąsiadom.

Na początku kolejnego rozdziału został zaprezentowany rozwój ruchów nacjonalistycznych i idei iliryjskiej, dzięki którym postać Tomisława Trpimirovicia została przywrócona pamięci zbio­rowej narodu. Dalej zostali przedstawieni czołowi chorwaccy historycy XIX wieku, nazywani rów­nież ojcami chorwackiej historiografii, oraz obraz Tomisława stworzony przez działalność naukową czołowych historyków Chorwacji. Następnie został poruszony problem koronacji Tomisława, który zrodził się dopiero na przełomie XIX i XX wieku w wyniku rozbieżności w interpretacji materiału źródłowego. Kolejną kwestią poruszoną w w tym rozdziale był wpływ wydarzeń politycznych i sto­sunek władców Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, oraz Królestwa Jugosławii wobec tego średniowiecznego władcy i całej średniowiecznej historii Chorwacji. Koniec rozdziału został poświęcony przypadającym na 1925 rok obchodom tysiąclecia koronacji Tomisława i związanego z tym tysiąclecia państwa Chorwackiego, które były nie tylko okazją do uczczenia pierwszego kró­la, ale również wielką polityczną manifestacją narodu chorwackiego skierowaną przeciwko dykta­torskim rządom Aleksandra I Karađiorđievicia.

W czwartym rozdziale zostało przedstawione spojrzenie władz faszystowskiego Niezależne­go Państwa Chorwackiego na postać Tomisława. Średniowieczny władca został przez ruch usta­szowski wykorzystany dla przedstawienia ciągłości państwa, czyli uznania Niezależnego Państwa Chorwackiego za bezpośredniego spadkobiercę Królestwa Chorwacji. Państwo prowadzone przez poglavnika Ante Pavelicia wykorzystało imię Tomisława również dla podkreślenia swojego znacze­nia poprzez nadanie go marionetkowemu królowi Aimone de Savoy spokrewnionemu z włoskim Wiktorem Emanuelem, który odtąd występował jako Tomisław II Sabaudzki.

Ostatni z rozdziałów przedstawia stosunek Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosła­wii wobec średniowiecznego monarchy i jego rolę w pracach historyków okresu komunizmu. Dalej przedstawiona została związana z państwem Tomisława idea Wielkiej Chorwacji i odwołania do jego rządów w czasie wojny o niepodległość w latach 1991—1995. Na koniec rozdziału została za­prezentowana budowa wizerunku Tomisława I w dzisiejszej Republice Chorwacji poprzez nazew­nictwo ulic i placów a także wykorzystanie wizerunku i imienia władcy kraju, oraz jego rola w pa­mięci zbiorowej Chorwatów.

Temat Tomisława I jest wciąż żywy w chorwackiej historiografii, co sprawia, że wciąż po­wstają nowe prace traktujące o historii Chorwacji we wczesnym średniowieczu i postaci Tomisła­wa. Uniemożliwia to pozyskanie wszystkich prac, zwłaszcza, że ich dostępność poza granicami Chorwacji jest znikoma, a wiele z nich jest również trudno dostępna na terytorium kraju, z którego się wywodzi.

Pozostaje jeszcze kwestia zapisu słów pochodzących z języka serbo-chorwackiego. W pracy przyjęto regułę zapisu zgodną z regułami pisowni chorwackiej, a odstępstwo od niej zostało zasto­sowane jedynie w przypadku miast posiadających swoje odpowiedniki w języku polskim, jak na przykład Zagrzeb zamiast Zagreb, czy Belgrad zamiast Ƃeoград. Z powodu zmieszczenia słów za­pisanych w języku chorwackim zostaje przedstawiona prosta transliteracja dla znaków nie występu­jących w polskim alfabecie: č — cz, đ — dź, š — sz, v — w, ž — ż, dž — dż.

Niniejsza praca nie mogłaby powstać bez wsparcia i pomocy osób bardziej doświadczonych w prowadzeniu badań naukowych oraz dysponujących większą wiedzą szczegółową odnośnie nie­których zagadnień. Tak też chcę wrazić serdeczne podziękowanie pracownikom Zakładu Filologii Chorwackiej, Serbskiej i Słoweńskiej, którzy wraz z kierownikiem Zakładu, profesor Aleksandrą Borowiec zgodzili się pochylić nad niniejszą pracą i udzielić szeregu porad i sugestii odnośnie wy­korzystanej literatury. Dziękuję również księdzu Andrzejowi Chorzępie, za pomoc okazaną w wyja­śnieniu kwestii dotyczących historii kościoła, oraz zwrócenie uwagi na problematykę tytulatury władz kościelnych. Szczególne podziękowania należą się również jeszcze dwóm osobom, bez któ­rych ta praca nigdy by nie powstała, a na pomoc których mogłem w każdej chwili liczyć. Tymi oso­bami są doktor Alicja Dobrosielska, która niejednokrotnie wskazywała mi błędy logiczne i rzeczo­we pojawiające się w tekście, a także zwracała uwagę na częste zbytnie upraszczanie bądź pomija­nie kwestii, które nie były tak oczywiste dla czytelnika jak mi się zdawało. Ponadto chcę jej serdecznie podziękować za pomoc w przeprowadzeniu korekty tekstu, a także okazane wsparcie i motywację. Drugą z wyjątkowych osób, którym należą się szczególne podziękowania jest profesor Piotr Boroń pod kierunkiem którego niniejsza praca powstała. Chcę złożyć serdeczne podziękowa­nia za wsparcie mojej pracy nie tylko swoją olbrzymią wiedzą i pomysłami na dalsze rozbudowy­wanie poszczególnych części dysertacji, ale także udostępnienie własnych zbiorów literatury, oraz okazaną w czasie Naszej współpracy wyrozumiałość.

Rozdział I
Chorwacja przed X wiekiem

W niniejszym rozdziale zostaną nakreślone dzieje ziem chorwackich przed X wiekiem. Naj­pierw omówione zostanie pochodzenie nazwy, położenie geograficzne i początki osadnictwa na tych terenach wraz z wyraźnym zaznaczeniem jego ciągłości od czasów prehistorycznych. Następ­nie zostanie poruszona kwestia przybycia Słowian, w tym również Chorwatów na tereny Półwyspu Bałkańskiego i formowanie przez ten lud pierwszej wspólnoty terytorialnej. Kolejnym poruszonym w niniejszym rozdziale aspektem będą koncepcje pochodzenia plemion chorwackich wraz z wska­zaniem czasów, w których wspomniane hipotezy cieszyły się największą popularnością. Ostatnim poruszonym w rozdziale tematem będzie historia księstw chorwackich i ich władców, których dzia­łania doprowadziły do ostatecznego zjednoczenia państwa w X wieku pod rządami Tomisława I.

Próba przedstawienia historii poszczególnych państw bałkańskich, w tym także Chorwacji jest niezwykle trudnym wyzwaniem. Z jednej strony dysponujemy niewielką liczbą materiałów źró­dłowych, z drugiej natomiast powstające licznie w XVIII i XIX wieku opracowania noszą na sobie piętno rodzącej się wówczas myśli narodowej, niejednokrotnie zmieniając lub też zaciemniając ory­ginalny przekaz omawianych dokumentów. Dodatkowym utrudnieniem są warunki geopolityczne, w których przyszło przybywającym na zamieszkały przez Rzymian Półwysep Bałkański plemio­nom słowiańskim funkcjonować. Nazwa używana dla określenia regionu ­ Bałkany ­ pochodzi z języ­ka tureckiego i oznacza pasmo zalesionych gór, a została użyta po raz pierwszy przez włoskiego pisarza Fillipa Buonaccorsiego, w Polsce znanego jako Kallimach, który pełniąc misję dyploma­tyczną do państwa Osmańskiego napisał w 1490 roku w liście do papieża Innocentego VIII, że góry które pokonuje, miejscowi nazywają Bałkanem: quem incolae Bolchanum vocant. W skład nazwa­nego tak łańcucha górskiego wchodzi między innymi Stara Płanina. Następnie określenie to zaczęło się pojawiać coraz częściej w dziennikach żeglarzy i podróżników dla określenia wyżynnego terenu pomiędzy Morzem Adriatyckim i Morzem Czarnym. Jednak dopiero w 1808 roku niemiecki geo­graf August Zeune w pracy zatytułowanej Goea stworzył określenie Półwysep Bałkański, które funkcjonuje w geografii do dnia dzisiejszego.

I.1 Warunki naturalne, osadnictwo, struktury społeczne

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 55.74
drukowana A5
kolorowa
za 80.76