Tomik V
Żagiel Duszy
2006
Carvillian Whitemage
Asheryring
Usłyszany w ciszy melodii uśmiechu
delikatny tembr głosu,
co ogrzewa jak letni zefir
przytulny niczym marzenie,
gdy uśmiech mogę dojrzeć
widzę śmiejące się oczy
a z każdego słowa szczęście
płynie strumieniami rześkimi
wspomnienia niczym fale
na wzburzonym przyjemnie morzu
wciąż płyną
a każde wywołuje uśmiech
11.III.2006
Carvillian Whitemage
Astralny kobierzec
Pośród cieni dni
jesteśmy my okryci płaszczami rzeczywistości
pełnej nocy waszych dni
pełnej bólu i cierpienia
skrytego w mocy czasu spętanego
tańczymy z klingami kos
tniemy astralne perły
tych, co nie znają swej mocy
tych, co zaczynają szukać drogi astralnej
czasem nam uciekną czasem
jedno z nas oddaje im pola,
·lecz tak jest,
·gdy światy się przenikają ofiary
same proszą się o swój los
w nocy płaszcza dostrzeżono
rozbłysk nie typowej mocy
świetliście empirycznie tęczą się mieniący
jej kocie oczy zniewoliły władców kos
by po chwili kilku z nas spopielić
znała zasady nim weszła
miała przewodnika w płaszczyźnie
Za nią stał ten
o wielu imionach
nagły rozbłysk po Astralu
setki pojedynczych pereł
jak na zawołanie wystrzeliło tunele
stworzyły w Astralu naszym sieć
nie jesteśmy już sami pośród pustki
mamy rezydentów znienawidzonych
ludzkich adeptów czerpiących
·strumienie Istoty, z której
powstaliśmy nim nastał znany czas
nastała era nowych
tuż po wojnie jakby zapowiedź zagłady
***
dziś, astral jest jak wielki kobierzec
pełen wszelkiego rodzaju pereł
wiele barw wiele nienazwanych talentów
tworzą z nią z tą pierwszą
sieć każdy tuneluje do niej
nie mamy władzy nad intruzami
każdy może wejść
a ona a może on
po prostu oddaje mu jej pola
na Szczęście nie każdy może wyjść…
Carvillian Whitemage
2006-02-06
Bard Nadziei
Czasem brakuje czasu
czasem chęci
a czasem po prostu los płata figle
wiatr nie łączy
W chwilach gdy jesteś
czuję się jakbym śnił
mógłbym godzinami w stanie tym trwać
czuć dotyk twój twoje delikatnie drżenie
gdy przesuwam po ramionach
zapach przynoszący na myśl słodką wiosnę
gdy wtulona blisko jesteś
a gdy na mnie patrzysz
czuję jak zatapiam się w bursztynie
jak tonę w słodkim uśmiechu
nawet gdy ten stan zdarza się
raz na bardzo długi czas
nadzieją trwam
bo serce czuje że chce
umysł nie pozwala wątpić
po prostu chcę walczyć
wiem że kiedyś odwróci się moneta zła
wierzę w siłę nas
wierzę że zwycięży
nić losu złą
którą porządki snują splatając nas
w polarnym żelaznym śnie
gdzie pamięć zanika
a jesteśmy tylko my spleceni dotykiem.
Carvillian Whitemage
31.V.2006
Bitewna mgła
Gdy cienie myśli
odkrywają sny i przyszłości
delikatne nici rozwija los
rozpinam płaszcz tkany przeszłością
roziskrzony gwiazdami i błyskami
twojego uśmiechu otoczonego melodią głosu
w nocy chwil snów i zapomnienia
wciąż płynie pieśń susząca łzy
skrzydła anioła w blasku nocy lśnią
powidokiem porannej zorzy
płożącej się tuż powyżej Ciebie
ubranej tylko w oddechu mgiełkę
lekko falującą na mroźnym wietrze
co wieje z wczorajszego dnia
jesteśmy niczym cienie
zalegające o świcie na wojenny ugorze
pomiędzy nami nie ma nic
a jednak jest tak wiele
zapach iskier krzesanych z stali
niesionych z dymem mglistym
porannym unoszonym w pyle
startej nadziei… snu
Carvillian Whitemage
18.XI.2006
Bitwa Białej Damy
Ponad łąkami na gór wierzchołkach
zalśnił słoneczny blask
wyłaniający się tuż
znad szczytów świata
z moich snów spłynął
na równinę sen bitwy wielkiej
gdzie rycerze w zbrojach
walczyli o honor i chwałę
pośród straconej nadziei
przez stulecia toczyli bitwy
W chwilach, gdy miecze krzesały iskry
mnie tam już nie było
skrywał mnie już mrok nie pamięci.
Odgłos bitwy niesiony ponad czasem wyrwał
z wiecznego snu i pchnął w kolejny bój
tych, co skryci w mroku nie pamięci
Iskry otoczone tańcem zbroi i chęci przetrwania
życzenie śmierci każdego, kto nie po tej stronie miecza stał
przeszyła widmowa klinga powietrze
niosąc za swoim kolejnym cięciem
posłanie białej pani
Słoneczny blask rozwiewa mglistą poświatę nocy
odkrywa bitewny zgiełk konających
zwycięskich pokonanych i odartych z nadziei
na wietrze łopoczą sztandary
życzenie nocy by bitwa nigdy nie otoczyła nas
mrokiem nocy w chwili triumfu
byśmy nigdy nie zapadali w ten śmiertelny sen
by nasze braterskie miecze
zawsze lśniły stalowym blaskiem
a tu na polu bitwy nienazwany żołnierz
unosi miecz i wpatruje się z łzami
w wschodzące słońce dnia
tu nie ma już więcej nic do powiedzenia
na słonecznym blasku przybyła bryza
lekkości nadziei i uczucia zwycięstwa
Carvillian Whitemage
2006-02-04
Bramy rzeki czasu
Unoszę się na wietrze
niczym liść słońce grzeje be lico
ziemia z wiatrem i czasem chłodzi
gdy się unoszę i upadam
lecz upadek jest miły zawsze
w rozwarte ramiona mchów, rzecznych rusałek
mijają mnie ludzie na liści podobieństwo
rozbijam się wciąż o nowe brzegi
pokryte sennymi lametami przeszłości
spłonione kamienie golemy
rozświetlają kamiennymi oczami drogę
Przez odmęty i wiry złośliwe
Mimo ze nie chcę często
płynę po omacku
gdy oczy mgłą łez okryte
wtedy rozbijam się o brzegi
wtedy poznaję gorzki smak
płynącej rzeki czasu
I wciąż szukam mego portu
przystani unosząc się bez steru
w nieskończoności bramy
Carvillian Whitemage
15.VIII.2006
Bursztynowy zmierzch
W marzeniach patrzę
na delikatnego bursztynu błyski
na cień rzucanych rzęs
uśmiech lata o cieple palącym w zimie
to jakby sen z którego nie chcę się zbudzić
okrywa mnie senna chwila niczym mara dnia
unoszę się na wietrzę i lecę w dal
horyzontu niebieską ciągle przed siebie
A za latarnie w mgłach
oczu twych bursztynowy blask
ciepły i bliski
jak czekające marzenie….
Carvillian Whitemage
2006-10-15
Taniec Dusz 2
Gdy patrzysz w cienie istnień
na aksamitnej falującej
tkaninie rzeczywistości
pośród rozbłysków świetlistych
Gdy duchy tańczą pomiędzy światami
Głosy muzyki niosą posłanie
naszej chwili gdy czas
zaklinamy gdy nie istnieje
jego swobodny nurt
Jesteśmy żeglarzami chwili
namiętność jest nam wiatrem
Rzeczywistości okowy naszym łożem chwil
Okrytym spojrzeniami duchów
dotykiem namiętnie płynącego
strumienia melodii w błyskach
zawirowaniach taniec naszych dusz
Carvillian Whitemage
13.II.2006
Winter Island
Otacza mnie mróz
niczym płaszcz kokonem
drobna istotkę czekającą wiosny
ciepło nadziei grzeje od środka
Myśli ujrzenia Cię
Marzenie usłyszenia meliki głosu Twego
Pani wiosny latem tkanej
Wiatr niczym bicz szkła wichrów lodu
smaga zmrożoną twarz
chodź słyszałem już głos
Mknący ponad łomotem wichrów
ciepło spojrzenia bliskie
Uwolnienie wiosny w myślach snów
pośród topniejących lodów
ostatnich strażników zimy
Ujrzałem cię skąpaną
w wietrze pełną słonecznych blasków
okrytą mgiełką szronu
niczym jedwabną poświatą
Spowił mnie ogień
jako słońce, co okrywa
góry o poranku dnia i nocy
Zwierciadła duszy skryte za mglistym cieniem
roziskrzyły się blaskiem tysięcy świec
W umyśle rozpromieniała wiosna
latem zapachem łąk pachnąca
Chodź wiatr smaga jak cierń
jeden twój uśmiech koi ból
przez mglista chwilę wietrzną
roziskrzył we mnie ogień
i zamarłem tak z Tobą
By siedzieć sącząc czarci napój
w nocy za dnia
by nigdy nie dojrzeć porcelany bieli
by zatrzymać czas
strzaskałem zegar o rzeczywistości podwoje
by nasze chwile trwały
po wieczny czas
***
a sen był mi obcy,
gdy wiosna znikła
Jednak nie nastał już
pani lodu wichrów śniegu
czas a chwile mkną jak obłoki
na niebie by szybciej płynął
strumień czasu, gdy znów ujrzę Cię
5.I.2006
Carvillian Whitemage
Ciche Wzgórza
Zawodzi wiatr w kraterze drogi do nikąd
pada czarny śnieg...biją Dzwony
spragnione wiatru
jak Ty czy Ja słońca
Na zasnutym pyłem niebie
strugi deszczu nie zmywają
popiołu wiecznie okrywające samotne wzgórza
pośród gór zawodzi wiatr
pomiędzy szkieletami domów
przemykają ogniste cienie
droga w kraterze płomiennej kopalni
ginie urwana jak nadzieja
na odnalezienie Ciebie
nie widzący wzrok lecz czująca dusza
tuż obok jednak tak daleko
słyszę twój głos czuję zapach
jednak nie mogę Cię
dotknąć jesteś jak eteryczna zjawa
zawieszona pomiędzy dniem a nocą
wieczny czarny śnieg okrywa Ciche wzgórza
a pod nimi ognie koszmaru piekła
nigdy nie gasnące
skazani na samotność pośród
żywych i tych co odeszli
Ciągle blisko siebie jednak nigdy razem
wiatr przynosi pieśń melodyjną
a za nią strumienie deszczu
płynące czarnymi strumieniami
nie kończący się koszmar rozstania
w niewypowiedzianych zdaniach zaklęte chwile
gdy ekran miga gdy słychać strzały pojedyncze
zapach róż w letnie popołudnie
i gasnące światła
gwiazd co sięgnęły ziemi
by na nich lśnić przytłumionym blaskiem
a ponad nimi ty i ja
Carvillian Whitemage
07.07.2006
Ciekawość
To jest niczym ogień
spala pozostawia popiół
jest niczym rzeka wpadająca w otchłań
jest wszystkim tym co mamy
i wszystkim tym czego pragniemy
niczym rzeka wspomnień
w które uciekasz niczym
w wartki nurt rzeki
…
jest tez taki kamień
co ma brata bliźniaka
chodź jeden krzesa ogień
drugi krzesa pożądania
który z nich cenniejszy
chodź jeden tysiące barw w sobie kryje
drugi każdą i żadną zarazem
się mieni w najgłębszych grotach
Carvillian Whitemage
3.XII.2006
Czekolada
Słodycz delikatnie sączę
z czarki dymiącej
głęboki pełny słodki smak
z czarnej jak noc afrykańska
spienionego napoju namiętnie sączę
wsłuchuje się w głosy
mnie otaczające
słodki strumień czekolady płynie
czarem chwil słodkich…
Carvillian Whitemage
11.III.2006
Delikatna dzwonu pieśń
W sercu słychać melodyjny śpiew
dzwonu co kruszy mury twierdzy Mej
co rozrywa na wietrze zmian
chmury okalające najwyższe szczyty
wiecznie w samotności spowite