E-book
31.5
drukowana A5
75.31
Tomik_Podroz_przez_serce_

Bezpłatny fragment - Tomik_Podroz_przez_serce_

Objętość:
30 str.
ISBN:
978-83-8455-401-2
E-book
za 31.5
drukowana A5
za 75.31

Podróż przez serce

zbiór wierszy

Barbara Dandik

2024 — 2025

Dla tych, którzy trzymają za rękę,

nawet gdy noc jest najdłuższa.

Spis treści

1. Dwie połówki

2. Gniew

3. Ojcze mój kochany

4. Serduszko

5. Akt własności

6. Nie tym razem

7. Nowy świt

8. Ostatnia bitwa

9. Prawdziwa przyjaźń

10. To ja

11. Zbór

12. Kolejna noc

13. Mój dzień

14. Nowy początek

15. Nadszedł czas

Dwie połówki

Dwie połówki przed ołtarzem,

splecione ręce, jedno słowo — tak.

Kiedyś nadzieja, dziś zamknięty stan.

Obiecałeś iść przez życie razem,

obiecałeś prowadzić w piękno,

którego nie znałam.

A przyszłość… ah, ta chwila —

gdybym mogła cofnąć czas

i pójść w drugą stronę,

bez obaw i lęku,

bez litości w sercu.

Ach, ja głupia i naiwna,

wierzyłam przez cały ten czas.

Słowa, co mleko — dech zapiera.

Nie wracaj do myśli,

nie wracaj do wspomnień,

ich już tam dawno nie ma.

Czy kiedyś byłeś w nich —

ten szczery i prawdziwy,

ten, którego oczy

skierowane były tylko na mnie?

Gdzie się podział ten wzrok?

Gorzkie słowa, zaciśnięte pięści,

oczy bez litości, puste jak noc.

Nie ma już blasku, nie ma nadziei,

jest tylko kurz i pył.

Już nie będziesz grał ze mną w tę zabawę.

Nowy świt wznosi się nad horyzontem,

a Ty dawno już nie jesteś w nim.

Gniew

Gniew wciąż puka do mego serca,

złość krzyczy: otwórz,

spokój krzyczy: odpuść.

Lecz czy naprawdę musi tak być?

Drogi gniewie —

otworzę ci drzwi,

lecz nigdy progu mego serca nie przekroczysz.

I precz, póki dobra.

Złości kochana,

usiądź wygodnie,

odpręż się, zrelaksuj się.

Czy nadal chcesz tu zostać

w tonie tej ciszy?

Niech miłość i pokój

w końcu zabłysną.

Ojcze mój kochany

Cisza i pustka w mym sercu,

w głowie tysiące dróg,

a w tej ciszy zagościł właśnie Bóg.

Ojcze mój kochany,

mimo iż łzy jeszcze płyną po policzkach —

Tyś najlepsza jest z mych dróg.

Krok po kroku odsłaniasz mnie całą,

po troszeczku, po kawałku,

już bez masek, bez tajemnic

stoję przed Tobą i padam na kolana.

Co dzień od nowa, z rana,

Ty me łzy ocierasz,

ból i cierpienie oddalasz,

me rany leczysz.

Ile się jeszcze kaleczyć będę?

Wołam: o Panie, i czekam —

czas zaleczy rany.

Kim bym była bez nich?

Już nowa, już silna,

już w Tobie wypróbowana,

a jednak bez Ciebie nie umiem już iść.

Wskazałeś drogę — podążam nią stale,

i Ty u mego boku.

Co więcej mogę chcieć?

O Panie mój,

niech zadrżą niebo i ziemia,

niech wszyscy usłyszą Twój głos,

niech Twa moc przenika przeze mnie

i we mnie rozlewa swą miłość —

po wsze czasy, na dobre i na złe,

już zawsze razem.

Gdy Ty jesteś blisko,

żadna burza mi nie straszna,

żaden wicher mnie nie powstrzyma,

bo wiem, że Twa łaska, miłość i dobroć

dosięgają aż po krańce ziemi.

Już zła się nie ulęknę,

bo Ty jesteś opoką mą.

O Panie —

ma wdzięczność nieskończenie wielka.

Ty i ja — już na wieczność.

Ojcze mój kochany.

Serduszko

W tym żałosnym przełomie życia

pojawił się ktoś,

kto znów rozświetlił moje serce.

Serduszko martwe

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 31.5
drukowana A5
za 75.31