E-book
40.95
drukowana A5
55.87
drukowana A5
Kolorowa
85.73
The Smell Of Wild Oranges

Bezpłatny fragment - The Smell Of Wild Oranges


Objętość:
371 str.
ISBN:
978-83-8221-361-4
E-book
za 40.95
drukowana A5
za 55.87
drukowana A5
Kolorowa
za 85.73

The Smell Of Wild Oranges

Zapach dzikich pomarańczy

Z pamiętnika neurotyczki

Poznaj Hope, która jest neurotyczką i zmaga się z własną śmiertelnością, depresją, bólem związanym z licznymi stratami, samotnością, odrzuceniem i lękiem przed codziennością. Doświadcza stanów emocjonalnych, które przez wielu mogłyby być określone jako negatywne, a jednak każdy człowiek ich doświadcza i każde z tych uczuć ma swoją ważną i potrzebną funkcję. Doświadcza zatem takich uczuć jak lęk, gniew, zazdrość, smutek czy poczucie winy. Nie najlepiej radzi sobie z codziennym stresem. Równie silnie jednak doświadcza uczuć przyjemnych.


Neurotyzm ukazany w książce nie jest zaburzeniem ani chorobą, a jedynie jednym z elementów charakteryzujących niestabilną emocjonalnie Hope, która cierpi z powodu mentalnego hałasu spowodowanego jej wewnętrznymi konfliktami.


Na kolejnych stronach tej książki Hope dzieli się z Tobą swoją historią, osobistymi doświadczeniami. To te doświadczenia uczyniły z niej kobietę, z którą Ty dzisiaj się spotykasz.

The Diary Of A Neurotic

Meet Hope, who is a neurotic and struggles with her own mortality, depression, pain associated with numerous losses, loneliness, rejection and fear of everyday life. She experiences emotional states that many would describe as negative. However, each person experiences them and each of these feelings has its important and necessary function. Therefore, Hope experiences such feelings as fear, anger, jealousy, sadness and guilt. She is not good at dealing with everyday stress herself. Nevertheless, she is still able to experience pleasant feelings.


The neuroticism described in the book is not any disorder or disease. It is one of the elements characterizing the emotionally unstable Hope, who suffers from mental noise caused by her internal conflicts.


The following pages of this book are devoted to Hope who tells her story and shares her personal experiences with you. The experiences that have made her the woman you meet today.

Dlaczego?

Kiedy już stworzyłam tę historię, swego rodzaju psychoterapeutyczną opowieść albo nawet studium przypadku, pomyślałam, że moja bohaterka nie może pozostać bezimienna. Ostatecznie otrzymała imię HOPE. Nadzieja przebija z treści niniejszej książki, poczuć ją można pośród smaków i zapachów zapisanych w zmysłowej pamięci dziewczyny, miesza się z zapachem pomarańczy.


Czy jesteś gotowy stać się przewodnikiem HOPE po jej chaotycznym, nieuporządkowanym świecie? Ile jesteś w stanie znieść? Czy chcesz ją zrozumieć? Jak głębokie są twoje pokłady empatii? Co jesteś gotów dla niej zrobić? Ile jesteś w stanie z siebie dać?

Why Hope?

When I created this story, a kind of psychotherapeutic story or even a case study, I thought that my heroine could not remain nameless. Finally, she received the name HOPE, as she is the embodiment of the word “hope”. Hope is still present throughout the content of this book. You can feel it among the flavours and smells recorded in the sensual memory of the girl. It even mixes with the smell of oranges.


Are you ready to become a guide of HOPE through her chaotic and messy world? How much are you able to stand? Do you want to understand her? How deep is your empathy? What are you ready to do for her? How much are you able to give?

Zamęt

Jestem tu… i czekam. Śpisz? Ja chyba już nie śpię. A może to jeszcze sen… Jak sobie poradzisz z całym tym zamętem? Na jednego człowieka to za dużo. Stanowczo za dużo. Nic nie można pomóc… nawet pobyć razem.

Confusion

I’m here… and I’m waiting. Are you sleeping? I think, I’m awake now. Or maybe, I’m still dreaming… How to deal with all this confusion? It’s too much for one man. Far too much. Nothing can help… even staying together.

Pewność

Jestem sama… zupełnie sama. Chciałabym z kimś porozmawiać. Czy ty potrafisz słuchać? Czy możesz mnie wysłuchać? Nie chodzi o wyżalenie się, czy radę, czy pomoc, tylko o porównanie sposobu myślenia. Porównanie z innym sposobem myślenia… To powinien być ktoś, kto jest dla mnie ważny. Tyle, że ważni dla mnie ludzie znikają we mgle. A może to ja znikam?


Taki jakby trening z rozmowy. Taka jakby próba przed spektaklem. Tak po prostu, tak dla siebie samej, dla spokoju umysłu przed konfrontacją z ludźmi nieprzychylnymi.


Wiem czego bronię. Muszę mieć wewnętrzną pewność. Potem nie będzie ani czasu na pytania, ani może nie znajdą się tacy, którym można będzie zadać owe pytania.

Certainty

I’m all alone… completely alone. I would like to talk to someone. Can you listen? Can you hear me? It is not about advice, help, or pouring out all my grief. It is about comparison. Comparing my thoughts with another way of thinking… It should be someone who is important to me. However, these important people disappear somewhere in the fog. Or maybe… am I disappearing?


It seems like a conversation training. It is like rehearsing before a performance. Just for the sake of peace of mind before confronting unfriendly people.


I know what I’m defending. I need to have my internal certainty. Then there will be neither time for questions, nor for people who will want to ask them.

Teatr

Życie to teatr! Zwykle nie poddaję się tak łatwo. To może być początek zmian na lepsze. Czasem zmiany bolą, ale tak samo jak życie niezmiennie w takiej sytuacji.


Wiem o czym myślisz… Na początku zawsze boli. Najpierw trzeba ranę oczyścić ze zgnilizny, potem już się tylko goi.


Wiem, wiem… Mówić łatwo, przeżyć trudniej.

A Theater

Life is a theater! I usually don’t give up so easily. This could be the beginning of change for the better. Sometimes changes hurt, but so does life invariably in such a situation.


I know what you are thinking… It always hurts at first. First, you need to cleanse the rotten wound. Then, it only heals.


I know, I know… It’s easy to say, but it’s harder to survive.

Zmiana

Zmiana na lepsze?… Może warto się tego uchwycić… To mogłoby się udać przeżyć.

Change

Change for the better?… Maybe, it is worth grasping it… So it could be easier to survive.

Zmęczenie

Czuję się wypluta z życia. Jestem zmęczona. Zmęczona istnieniem, oddychaniem, odczuwaniem, mówieniem, słowami, myślami i wszystkim, co mnie otacza…

Exhaustion

I feel dead-tired. I’m exhausted. Tired of existence, breathing, feeling, speaking, words, thoughts and everything that surrounds me…

Reset

Chciałabym zniknąć na jakiś czas. Zniknąć od tego wszystkiego. Powinien być taki przycisk, który resetowałby wszystko, co dotychczasowe… Ale wtedy zniknęłyby też nasze chwile… więc to nie najlepszy pomysł, prawda?


Czy możesz mnie schować przed światem? Czy możesz mnie ukryć przed ludźmi?

Reset

I would like to disappear for a while. Just to disappear from all of this. There should be a button that would reset everything that has happened until now… But then our best moments would also disappear… so that’s not the best idea, right?


Can you hide me from the world? Can you hide me from people?

Zaginiony dzień

Minął dzień i już nie wróci. Kolejny zaginiony dzień. Może lepiej, że na głupotach stracony niż na myśleniu. Ostatnio myślenie sprawia ból, większy niż zazwyczaj.

The Lost Day

A day has passed and will not come back. Another lost day. Maybe it’s better that it was lost on foolish things than on thinking. Recently, thinking has caused me more pain than usual.

Ucieczka

Czego chcę jeszcze? Jedyne co mi teraz przychodzi do głowy to przeczekać… po prostu przeczekać. Może to tylko tchórzliwa ucieczka. Może to niczego nie zmieni. A może po prostu ta cała burza jest ponad moje siły. Chciałabym powiedzieć: ‘zapomnijcie o mnie’, ale tak jest tylko w nędznych filmach. Zupełnie przestało mnie cieszyć to miejsce o nazwie Życie.

Escape

What else do I want? All I can think about waiting… just waiting. Maybe it’s just a cowardly escape. Maybe, it won’t change anything. Or maybe, this whole storm is beyond my strength. I would like to say: “forget me”, but this only happens in poor movies. This place called Life completely stopped satisfying me.

Ziemniaczane placki

Chcę przez chwilę poczuć ciepło twojej dłoni. Lubię, kiedy się uśmiechasz, kiedy się śmiejesz… Lubię ziemniaczane placki z oliwkami. Nikt inny nie je placków ziemniaczanych z oliwkami.

Potato Pancakes

I want to feel the warmth of your hand for a moment. I like it when you smile. When you laugh… I like potato pancakes with olives. No one else eats potato pancakes with olives.

Lęk

Nie bać się. Nie bać się spotkań, rozmów, poprawy. Nie bać się zmiany.

Fear

Not to be scared. Not to fear meetings, conversations, improvement. Not to be afraid of change.

Deszcz

Jesteś niepokojąco obcy. Znów dzisiaj padało. Przemokłam… zmarzłam. Nie martw się, kąpiel i gorące mleko dobrze mi zrobią. To tylko deszcz… nieszkodliwy.

Rain

You are disturbingly strange. It was raining again today. I got wet… I was cold. Don’t worry! Bath and hot milk will do me good. It’s just rain… completely harmless.

Jedno zdanie

Wiesz? Skutecznie dokręcasz kurek z tlenem, zabijasz resztki tego, co pozwala żyć, ale przecież ‘nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło!’. Jedno zdanie, zaledwie pięć słów a burzy mój świat. Dla mnie nadzwyczajne było nawet zjedzenie tej cholernej ryby na plaży! (…)


I całe mnóstwo innych drobiazgów.

One Sentence

You know? You successfully turn the tap with oxygen off. You kill the remains of what allows you to live, but “nothing extraordinary happened!” One sentence, just five words, and it destroys my world. It was even extraordinary for me to eat this damn fish on the beach! (…)


And a lot of other little things.

Gdyby

Wciąż to ‚gdyby’, ‚gdyby” (…) ‘gdyby to…” albo „gdyby tamto…” Wciąż to gdyby, gdyby… ale stało się właśnie tak… nie inaczej… i właśnie wtedy. Mój tępy mózg nie pojmuje takiej miłości. Już nie wiem, kiedy mogę mówić co czuję, a kiedy nie powinnam mówić wcale.

If

It is still “if”, “if” (…) “if this…” or “if that…” Still this if and if… but it happened just like that… not the other way, and it happened at that particular time. My blunt brain doesn’t understand such love. I don’t know when I can say what I feel and when I shouldn’t speak at all.

Odchłań

Ty mnie pytasz ‘o co chodzi’? A ja nic nie rozumiem… nie wiem, co się wokół mnie dzieje. Spadam w jakąś zimną otchłań i nie mogę tego zatrzymać…

Abyss

You ask me “what’s going on?” And I don’t understand anything… I don’t know what’s happening around me. I’m falling into some cold abyss and I can’t stop it…

Słowa

Myślisz, że wiesz co czuję? Czuję się jak popsuty inkubator, który zamiast ratować życie, staje się trumną. Może mogłam postarać się bardziej. Może mogłam bardziej o siebie dbać.


Czy ja mam obsesyjną skłonność do opłakiwania straty? Nieustannie myślę o śmierci. Boję się śmierci i jednocześnie za nią tęsknię. Trudno mi być pośród żywych ludzi. Żywi są tacy aktywni, hałaśliwi, rozgadani. Martwych ludzi już nie ma. Nie ma ich fizycznie. Ich ciężkie płyty nagrobkowe tak spokojnie sobie leżą ułożone w równych rzędach. Pośród martwych jest przynajmniej cicho. Cicho i spokojnie.


Słowa. Trudno nimi wyrazić pewne rzeczy. Bałam się, wciąż się boję. Nosiłam w sobie życie, a teraz czuję w sobie odchłań. I nikt nie chce o tym rozmawiać. Może też się boją. A może nie wiedzą jak… może nie potrafią mówić o swoim smutku. Może nie czują smutku, bo to, co ja opłakuję było za małe, albo nic nie warte… A może zwyczajnie uciekają przed śmiercią. Nie uciekną. W końcu dopadnie każdego, w takiej lub innej sytuacji.


Jestem twarda. Jutro też jest dzień.

Words

Do you think you know how I feel? I feel like a broken incubator which instead of saving my life becomes a coffin. Maybe, I could have tried better. Maybe, I could have taken care of myself more.


Do I have an obsessive tendency to mourn the loss? I constantly think about death. I’m afraid of death and I miss it at the same time. It’s hard for me to be among living people. The living are so active, noisy, talkative. There are no dead people. They are not physically present. Their heavy gravestones lie so peacefully arranged in even rows. At least, there is silence among the dead. Nice and quiet.


Words. It is difficult to express certain things with them. I was afraid, I’m still afraid. I had a life in me, and now I feel an abyss growing inside me. And nobody wants to talk about it. Maybe, they are also afraid. Or maybe, they don’t know how… Maybe, they can’t talk about their sadness. Maybe, they don’t feel sad because what I mourn for was too small or worth nothing… Or maybe, they just run away from death. They will not run away. In the end, death will get everyone in one situation or another.


I stay strong. Tomorrow is a new day, too.

Myśli

Wszystko teraz stoi na głowie. Za dużo tego dla mnie. Tyle różnych myśli się dobija…

Thoughts

Everything is upside down now. It’s too much for me. There are so many different thoughts reaching me…

Jestem

Nie ma nic. Tu nie ma nic naprawdę mojego. Nie ma do czego wracać… tylko deszcz i zimno… Najbardziej zimno jest mi wewnątrz, w środku… ale ciągle jeszcze jestem. Tylko jak długo wytrzymam? Nie wiem.

I Am

There is nothing. There is nothing that I really possess here. There is nothing to come back to… but only rain and cold… I feel the coldest inside, inside my body… but I’m still there. How long can I take this? I don’t know.

Cisza

Znów cisza… znaczy cicho, znaczy milcząco. Nie wiem, co to oznacza. Może to cisza przed kolejną burzą, a może wszystko się uspokaja. Cisza jest mi potrzebna. Nikt nic ode mnie nie chce, nikt o nic nie pyta. Jestem niewidzialna. Dziwne to ale nawet wygodne. Potrzebuję ciszy i czasu. Potrzebuję czasu na… Nie wiem na co, ale na pewno potrzebuję czasu dla siebie, przestrzeni dla siebie, miejsca dla siebie… Oby sen przyniósł ciszę.

Silence

Again, silence… It means quiet, it means silent. I don’t know what it means. Maybe, it’s the calm before the next storm, or maybe, everything calms down. I need silence. Nobody wants anything from me, nobody asks for anything. I’m invisible. It’s strange but even comfortable. I need silence and time. I need time for… I don’t know what, but I definitely need time for myself, space for myself, room for myself… May the dream bring silence.

Dni

Marzę, by dzień w końcu skończył się zanim się zacznie… Każdy dzień jest taki sam. Jakie to ma znaczenie, ile ich jeszcze upłynie?

Days

I dream that the day will end before it begins… Every day is the same. What does it matter, how many more days will pass like that?

Martwa

Myślisz czasem o śmierci? To jest właśnie jak śmierć… też nie przytulisz, nie dotkniesz, a z czasem zapomnisz zapach, smak. Ktoś odchodzi i już go nie ma, nie myśli, nie musi dokonywać wyborów. Nie marzy, nie śni, nie wspomina, nie odczuwa tęsknoty, ani bólu. Właśnie tak się teraz czuję. Czuję się martwa.

Dead

Do you ever think about death? It’s just like death… You won’t hug it. You won’t touch it, and you will forget the smell and taste. Someone dies and is gone. He doesn’t think. He doesn’t have to make choices. He doesn’t dream. He doesn’t remember. He doesn’t feel longing or pain. This is how I feel right now. I feel dead.

Niepewność

Nic w życiu nie jest pewne. Im szybciej się tego nauczę, tym lepiej…

Uncertainty

Nothing in life is certain. The sooner I learn it, the better…

Mgła

Jest mi zimno. Nikt mnie już nie przytula. Nikt nie dotyka moich włosów. Nikt na mnie nie patrzy. Nie ma już tych wszystkich rzeczy pierwszych. Nikt przy mnie nie drży. Jestem jak mgła.

Fog

I’m cold. Nobody hugs me anymore. Nobody touches my hair. Nobody looks at me. All these first things are gone. Nobody shakes beside me. I’m like fog.

Być

Każdy ma wyższe ambicje od funkcji praczki i pomywaczki.

To Be

Everyone has higher ambitions than a washer.

Chaos

Chcę tylko znośnie przeżyć nadchodzący dzień, może tydzień… Chcę odpocząć od jazgotu codzienności… od chaosu.

Chaos

I just want to endure the coming day. Maybe a week… I want a break from the clamour of everyday life… from chaos.

Samotnia

Ładnie tutaj… rzeczki, las, winnice, stawy, mosteczki, ławeczki… Takie ukryte samotnie. Oddycham. Nareszcie oddycham głęboko. Chciałabym zabrać tego powietrza na zapas. Las niby zielony, polanki zalane słońcem… a jednak jesień czuć w powietrzu. Lubię jesień… jesienny las…


Chciałabym zgubić się na jakiś czas w takim lesie.

Solitude

It’s nice here… — rivers, forests, vineyards, ponds, bridges, benches… Hidden hermitage. I breathe. Finally, I’m breathing deeply. I would like to take this air with me. A green forest, clearings flooded with the sunrays… However, you can feel autumn in the air. I like autumn… autumn forest…


I would like to get lost in such a forest for some time.

Wspomnienia

Czy wspominam? Tak. Wspomnienia nadają sens życiu i pomagają przetrwać kolejne puste dni.

Memories

Do I recollect? Yes. Memories give meaning to life and help us survive the next empty days.

Żyj

Powiedziałeś: ’Żyj’… Wiesz? — Próbuję, raz lepiej, raz gorzej, czasami się udaje…

Live

You said: “Live”… You know? — I try, sometimes better, sometimes worse, and sometimes it works…

Troska

Nie umiem się o Ciebie troszczyć na odległość. Nie umiem się zatroszczyć o siebie. To nieskuteczne…

Care

I can’t care about you when you are so far away. I can’t take care of myself. It is ineffective…

Mądrość

„Mądrzy” nie istnieją… znaczy tacy, co nigdy nic nie potrzebują.

Wisdom

“The Wise” do not exist… I mean those who never need anything.

Sen

Jedyna część dnia, która warta była przeżycia… Ładnie pachniesz. Myślę sobie, że równie dobrze smakujesz. To jest jak sen, w którym po okruszku wykradam odrobinę ciebie dla siebie… na później.

Dream

The only part of the day that was worth living… You smell good. I think you taste just as good. It’s like a dream in which I steal a bit of you for myself for later, a crumb after crumb…

Głowa na tranzystorach

Dobrze byłoby mieć głowę na tranzystorach. Chodzi mi o taką głowę, co myśli o wszystkim. Znaczy musi być czujna, a tranzystor chyba tak działa… coś tam wzmacnia… no może nie czujność, ale jakiś tam sygnał… chyba.

Head On Transistors

It would be good to have a head on transistors. I mean a head that thinks about everything. I mean, it has to be vigilant, and the transistor probably works like this… It strengthens something there… Maybe not alertness, but some signal there… perhaps.

Sukienka

Miałam jutro ruszyć się z domu i kupić upatrzoną sukienkę. Ale przepiłam, wydałam na trunki mocniejsze od kawy… Jak widzisz, żaden ze mnie wyjątek. Lekko wydaję kasę, której i tak nie mam… Tak, wiem… idiotka. Jakby to miało cokolwiek zmienić… To miała być sukienka dla Ciebie… Pusta dziewczynka w jakiejś szmacie dla swojego faceta. Żałosne…

Dress

I was to leave home tomorrow and buy a dress I really like. But I wasted all the money. I spent it on drinks stronger than coffee… As you can see, I’m not an exception. I spend money easily, which I don’t have anyway… Yes, I know… I’m an idiot. As if that would change anything… It was supposed to be a dress for you… An empty girl in some miserable rag dressed for her man. Pathetic…

Włóczęga

Tak szybko spuściłeś wzrok, że ledwo dostrzegłam twoje oczy. Dzielił nas tylko mur. Ty jadłeś, a ja nie mogłam się pozbierać w całość. Jak się tam znalazłam? Zwyczajnie, miasto jest dla ludzi, również dla tych, którzy uciekają przed własnym cieniem. Żałuję, że w ogóle poszłam się włóczyć, że widziałam twoje oczy, albo że ich nie widziałam… Żałuję, że przepiłam sukienkę, że nie wpadłam pod ciężarówkę. Sama nie wiem, czego jeszcze dziś żałuję. Może tego, że taka jestem głupia i żałosna.

A Tramp

You dropped your eyes so quickly that I could barely see them. Only the wall separated us. You were eating and I couldn’t get myself together. How did I get there? Simply put, the city is for people, also for those who run away from their own shadow. I regret that I was wandering at all, that I saw your eyes, or that I didn’t see them… I wish I had wasted my money on drinks. I wish that I hadn’t fall under the truck. I don’t know what I regret today. Maybe that I’m so stupid and pathetic.

Maski

Jak nauczyć się żyć bez masek? Kiedy nosisz je tak długo i często zmieniasz, z czasem zaczynasz się z nimi utożsamiać, a wtedy życie tak nie boli. A może to tylko iluzja, bo tak bardzo chcesz w to uwierzyć. Taka iluzja, zasłona bezpieczeństwa.


Od początku miało być inaczej. Od samego początku miało być bez ściemy. A bez ściemy jesteś nagi. Bez ściemy nie ma zasłony, za którą można się schować. Bez ściemy jesteś odkryty, odsłonięty, jak na talerzu, jak na tarczy strzelniczej. Wiedzą o tobie wszystko i walą tam, gdzie najbardziej boli. Rzecz w tym, że bywają gorsze dni, kiedy nie potrafię schować się za maską… jakąkolwiek.

Masks

How to learn to live without masks? When you wear them for so long and change them often, in the course of time, you begin to identify with them, and then life doesn’t hurt so much. Or maybe, it’s just an illusion, because you want to believe it so much. Such an illusion, a veil of security.


It was supposed to be different from the very beginning. From the very beginning it was to be without bullshit. Without bullshit you are naked. Without bullshit there is no curtain you can hide behind. Without it you are exposed as if you were on a plate, on a shooting target. They know everything about you and they hit where it hurts most. The thing is, there are worse days when I can’t hide behind the mask… any mask.

Na karuzeli

Nigdy nie lubiłam karuzeli… mdliło mnie. Życie jest jak rollercoaster… z Tobą, a raczej bez Ciebie…

Merry-Go-Round

I never liked merry-go-round… I felt sick. Life is like a roller coaster… with you, or rather without you…

Tacy sami

Ty i ja. Tacy sami jak wczoraj, tacy sami jak przedtem, a jednak całkiem różni. Nie zawsze jesteśmy blisko. Ale co Ciebie oddziela ode mnie w sercu?

The Same

You and me. Same as yesterday, same as before, but quite different. We are not always close. But what separates you from me in my heart?

Mur

Jest między nami jakiś mur. Rzeczywistość nas od siebie skutecznie odgradza. To się nie uda. Albo zostaniemy w strefie cienia, albo… nie będzie nas…

Wall

There is a wall between us. The reality separates us from each other. It won’t succeed. Either we will stay in the shadow zone or… there won’t be us anymore…

Rozsypanka

Coś się dzisiaj w środku stało… coś jakby pękło, potłukło się i rozsypało, a ja nie mogę znaleźć wszystkich elementów. Nie potrafię tego posklejać. Coś się dzisiaj stało… sama nie wiem co. Sklejam to, co się rozsypało.

Falling Apart

Something has happened inside me today… Something has broken and fell apart, and I can’t find all the elements. I can’t put them together. Something has happened today… I don’t know what. I’m sticking everything together.

Za rękę

Czy można mnie tak za rączkę poprowadzić? Poprowadzić tam, gdzie nie chcę? Owszem, można. Bo niby co innego teraz ze mną robią? Prowadzą za rączkę, a ja choć nie chcę, posłusznie idę… bo tak trzeba, bo nie mam siły krzyczeć, bo zgubiłam po drodze siebie.

Hold Hands

Can you lead me holding my hand like that? Can you lead me where I don’t want to go? Yes, you can. Because what else are they doing with me now? They lead me, still holding my hand, and although I do not want to, I obediently go… because I have to, because I have no strength to shout, because I lost myself along the way.

Droga

Mówią, że droga to kurz, żwir i ubita glina, szare smugi we włosach. Droga to gwiezdnych szlaków klejnoty połączone kamieniem i piórka pragnień ze skrzydeł Pegazów — kraina gdzie człowiek mierzy się ze swoimi marzeniami. A ja już nie mam marzeń. Po raz kolejny czytam te wszystkie ‚mądre’ słowa… i wbijają się coraz głębiej w czaszkę… jak zbyt długie gwoździe.

Road

They say the road is dust, gravel and compacted clay, gray streaks in the hair. The road is like a star trail made of gems connected by stone. The road is feathers of desire made of the Pegasus’ wings — a land where man faces his dreams. And I don’t have dreams anymore. Once again, I read all these “wise” words… and they dig in deeper into the skull… like nails that are too long.

Pustka

Cisza. Przespać — jedyne, co przychodzi mi teraz do głowy. Milczenie. Pustka.

Emptiness

Silence. To sleep through everything — the only thing that comes to my mind right now. Silence. Emptiness.

Bzdury

Czasem doskonale rozumiem, co się wokół mnie dzieje. Potrafię znaleźć uzasadnienie nawet dla największej bzdury jaką słyszę. Ale czy naprawdę rozumiem? Właściwie nic nie rozumiem, ale to też nieważne… Rzeczywiście można się pogubić.

Nonsense

Sometimes I perfectly understand what is happening around me. I can find a justification for even the biggest nonsense I hear. But do I really understand? I don’t really understand anything, but it doesn’t matter… You may really get lost.

Wariatka

Mówią o mnie ‚wariatka’, widać mają powody. Tego nie brałeś pod uwagę, co? Nawet nie przypuszczałeś. Nic dziwnego, że potrzebujesz czasu…


Dawno nie czułam się normalna. Właściwie to nie wiem, kiedy przestaję być normalna. Ale wiem kiedy znów jestem normalna. Staję się znów normalna, kiedy wracam z krainy szaleństwa.


Wtedy szczerzę zęby w uśmiechu, zwijając się z bólu. A wszyscy wokół mówią mi, jak świetnie wyglądam.

A Madwoman

They call me crazy, but they have good reasons. You haven’t considered that, have you? You haven’t even thought about it. No wonder you need time…


I haven’t felt normal for a long time. I don’t really know when I stop being normal. But I know when I’m normal again. I become normal again when I return from the land of madness.


Then I grin, writhing in pain. And everyone around tells me how great I look.

Negatyw

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 40.95
drukowana A5
za 55.87
drukowana A5
Kolorowa
za 85.73