E-book
6.83
drukowana A5
21.93
drukowana A5
kolorowa
44.65
TĘTNO

Bezpłatny fragment - TĘTNO


Objętość:
91 str.
ISBN:
978-83-8126-072-5
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 21.93
drukowana A5
kolorowa
za 44.65

Od autora

Janusz Kozłowski

Tętno jest dziękczynieniem za wszystko co dostrzega oko

a także za to czego doświadcza dusza. Tętno jest życiem

opisanym prostymi słowami. Kształtowane jest ono zawsze

wrażliwością i przeżytymi doświadczeniami. Często

rzeczywistość stawia nas w skrajnych sytuacjach niosących

ze sobą tak radości jak i smutki.

Tylko siła ducha pozwala na ich spokojne przeżycie.

Daje ona pokój wewnętrzny będący fundamentem

wyciszenia. W takiej sytuacji człowiek nie buntuje się

przeciwko naturze i ma świadomość, że przyszedł

na ziemię tylko z krótką wizytą podczas której

dodaje cytat z bramy parku rymanowskiego „nie zapomnij

pochylić się i powąchać kwiaty”.

Zdjęcie zaczerpnięte z: https://google.pl//grafika

Moja młodość

13.06.1995

moja młodość

to jak owoc z zielony

niedojrzała cierpka

i beztroska

moja młodość

to jak woda w strumyku

leniwa czysta i radosna

moja młodość

to jak zapach wiatru

wiejący znad

łąk zielonych

moja młodość

to jak motyl na róży

który został

nagle spłoszony

moja młodość

to jak mgła nad łąkami

powstała z żaru ognia

moja młodość

to jak słońce wiosenne

budzące się co dnia

moja młodość

to jak klucz jeden

służący do wielu pokoi

moja młodość

to wiara że klucz ten

otworzy wiele podwoi

Taniec

02.02.1996

środek nocy

a za oknem biało

to tak jakby za chwilę

ku dniowi się miało

jednak cisza przeciągła

która jeszcze trwała

ten złudny brzask poranka

w czasie oddalała

miasto spało spokojnie

nic nie wskazywało

by spod białej pierzyny

niedługo wyjść miało

a pierzyna grubiała i jasność dawała

bo z przecudnych śnieżyczek

natura ją tkała

robiła to w tańcu

wśród głębokiej nocy

do którego przygrywał

ostry wiatr z północy

przygrywał i porywał śnieżynki białe

które zachwycone

się mu poddawały

oddawały się bezwolnie

temu tancerzowi który je układał

pod sklepieniem bożym

a nocna pierzyna która okrywała

z dnia nadejściem za dywan

służyć wszystkim miała

Bieszczadzka rymowanka

Polańczyk 13.10.2002

dzisiaj już nie płaczą chmury

uśmiech opromienia twarze

podstawiony autokar

zaprasza nas na wojaże

poprowadzi obwodnicą

bieszczadzkimi górami

które płoną jesienią

bukowymi kiściami

przeplecione zielenią świerków

rosnących kępami

zachwycają wszystkich

którzy są tego widzami

to jednak tylko preludium

przed tym co następuje

bowiem kolejną odsłonę

natura przed nami zdejmuje

oto słońce ukryte

wysoko gdzieś za chmurami

znalazło wśród nich lukę

rzucając w nią promieniami

obraz inny wybucha

wyrazistością swoją

którym oczy nasze

radośnie się poją

radość zamienia się w zachwyt

serce coś nagle rozpiera

że Władca wszechświata

tak pięknie to ubiera

kolorami czerwieni

buki gwałtownie zionęły

wyraźnie się odcinając

od świerków zieleni

i trwał ten walc kolorów

w asyście nokturnu promieni

i niemy okrzyk na ustach

Boże niech się to już nie zmienia

niech ślepcy przejrzą na oczy

niech piękno ich odmieni

i dziękujemy Ci panie

że niebo stworzyłeś na ziemi

Szron

31.03.1996

zima

wiosenny dzień

ozdobiła

białe gałązki

wyglądały jakby

kwiatem oblepione

nic nie wskazywało

by to kwiecie

jakiś owoc dało

pozbawione zapachu

i tego widoku

który niosą

pracowite pszczoły

nic nie mogło urodzić

toteż kiedy

dzień się kurczył

a czas go malował

zimny kwiat

powrócił do ziemi

Ulewa

Polańczyk18.10.2002

szarości

nie można pokochać

ale gdyby jej

nie było

piękno nigdy by

nie zachwyciło

ściano deszczu

ustąp

daj odpocząć

od siebie

pozwól

by radosne słońce

mogło

zagościć na niebie

Listopad

04.11.2008

bezlistne drzewa

stoją jak miotły

powtykane w ziemię

zielone igły sosen

nadają życia

martwej przestrzeni

ludzie snują się

po chodnikach

błyszczących

od deszczu

dym leniwie

wydobywa się

z komina

naciskany od góry

jakąś siłą

natychmiast przylega

do ziemi

krótki dzień

zaczął się chować

za kurtyną ciemności

by przetrwać

do brzasku poranka

Rytm

29.06.1996

biegniesz cudownie

jak łania

a moje serce

już ku tobie się skłania

bo ono podziwia

natury harmonię

i już mi się wydaje

że za tobą ja gonię

i płyniemy tak razem

jak kochanków dwoje

aż zostaną otwarte

rozkoszy podwoje

a za nimi

przepaść olbrzymia

nas wchłonie

Matka

10.03.2012

zawsze jesteś przy mnie

masz wiele twarzy

ale pozostajesz

tylko jedna

Matko Ziemska

która mnie urodziłaś

Matko Ziemio

moja karmicielko

Matko Ojczyzno

która gniazdo dajesz

Matko Niebieska

która przystań gotujesz

każde słowo o Tobie

ze czcią powinno być wymawiane

i ozdabiane kwiatem czynów

pod sercem mnie nosiłaś

przerażenie każde koiłaś

swoimi darami

życie podtrzymujesz

gniazdo dajesz

a w nim wszystko co łączy

przystań przygotowałaś

gdzie przytulisz na zawsze

po trudach ziemskiej wędrówki

Matko o czterech sercach

dzień Twój to każdy

który co rano mnie budzi

w którym ptasie chóry

na Twoją cześć śpiewają

promienie słońca

ziemię ogrzewają

a wszystkie kwiaty

są Twoim odbiciem

Matko moja

i po wszystkie czasy

jak to dobrze

nigdy nie być sierotą

Tor

27.12.2013

idę po linie niepewnie

w środku

drżenie niepokój

arytmia

połykam korektor

równowagi

po chwili zasypiam

nagłe uderzenie

minęły dwie godziny

podnoś się ćwiczymy

raz dwa trzy

przerwa

raz przerwa

raz dwa przerwa

raz dwa trzy cztery

przerwa

gubię oddech

następna seria

nie wytrzymałem

jakim prawem

znęcasz się nade mną

ten tor wpisany jest

w odkupienie

połykam następny korektor

odzyskuję równowagę

wymęczony zasypiam

Zjawa

Duszniki 09.03.1995

jesteś zwiewna

jak początek wiosny

drzemie w tobie

jakiś szał radosny

oczy twoje

jak głębia tajemna

twoje usta

jak miękkość przyjemna

dłonie twoje

jak dotyk natchnienia

twoje piersi

jak żywe wulkany

biodra twoje

jak żyzne niwy

twoje nogi

jak sieci pajęcze

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 21.93
drukowana A5
kolorowa
za 44.65