E-book
16.38
drukowana A5
11.05
drukowana A5
Kolorowa
29.61
Terapia przekształceń emocjonalnych

Bezpłatny fragment - Terapia przekształceń emocjonalnych


Objętość:
33 str.
ISBN:
978-83-8245-485-7
E-book
za 16.38
drukowana A5
za 11.05
drukowana A5
Kolorowa
za 29.61

I Leczenie bólu i napięcia emocjonalnego

Niniejsza publikacja skupia się na konkretnych informacjach, praktycznych. To założenia terapii, która reguluje emocje, uwalnia silne, przykre doświadczenia i pozwala uczynić traumę plastycznym doświadczeniem. Do dziś byli więźniowie obozów koncentracyjnych nie otrzymali właściwego wsparcia. Nie powstała skuteczna terapia lecząca poważne zaburzenia równowagi emocjonalnej.

Pierwszą potrzebą jest redukcja cierpienia (które generują emocje) oraz osłabienie zaburzeń lękowych (bardzo przykrych w doświadczeniu), by je wygaszać stopniowo. Czy można zapanować nad takimi urazami, które na zasadzie automatyzmów powtarzają, odtwarzają sztywne obrazy przeszłości wraz ze skumulowanymi, nagromadzonymi emocjami? Te emocje są jak bryła, która atakuje człowieka. Emocje osaczają, jest ich nadmiar. Trzeba je nazwać i określić, co jest pomocne w radzeniu sobie z każdą trudną emocją.

W pierwszej kolejności kontakty z innymi leczą, oparte na zrozumieniu. Narracja pozwala zredukować lęk. Celem jest, by w przyjaznych okolicznościach zachęcać pacjenta do opowieści. W sytuacji świadków historii cenne są spotkania z różnymi generacjami. Człowiek czuje (i wie w tym przeczuciu), że ma misję przekazywania pamięci, to motywacja. Jeśli spotkania będą odbywały się w gronie osób przygotowanych, które rozumieją czyjąś traumę i mogą udzielić wsparcia emocjonalnego w postaci zrozumienia i życzliwości — taka obecność innych działa kojąco. Gdy człowiek jest gotowy mówić o swojej traumie — musi być wysłuchiwany. Opowiadając — zdobywa się na dystans, do siebie i swojego stanu. Niedopuszczalna jest krytyka, negatywne reakcje emocjonalne, które wzmacniają traumę, np. obozową. To drugi człowiek wyrządził zło i wobec zła, zranienia — najbardziej kojące są inne, silne emocje (w delikatności), pozytywne, z bliskości drugiego człowieka, jego chęci zrozumienia, akceptacji, wsparcia, obecności. To są emocje lecznicze.

Nie każda osoba jest w stanie opowiadać o traumie. Przekaz jest leczniczy, można zachęcać do różnych aktywności, w różny sposób można wyrażać traumę, regulować emocje, czynić traumę plastyczną, którą można przerobić na inną aktywność (muzykę, obraz, itd.). Negatywne doświadczenia trzeba zapełniać pozytywnymi.

Halina Birenbaum pisała o strasznym apelu obozowym, majowym. Przypomniała sobie o nim po latach, gdy był maj, padł deszcz jak wtedy (ulewa), była w czystym, przyjemnym pokoju, przytulnym. Poczuła się bezpiecznie, ulgę. Przypominała sobie negatywne doświadczenia, zapisywała je, doświadczoną przemoc i strach. Uwalniała silne emocje (ich trwałe pozostałości), które znajdywały ujście w przychylnych okolicznościach. Trauma zaczęła być kojarzona z nową, pozytywną sytuacją. Trauma działa na zasadzie skojarzeń.

Bardzo ważne jest, by człowiek, który doświadczył traumy miał możliwość aktywności, także takiej, która redukuje stres przez techniki relaksacyjne. Wobec silnej traumy trzeba zastosować bardzo regularnie techniki relaksacyjne (by nie dopuścić do kumulowania się emocji, które prowadzą do przykrego ich wybuchu). Dla każdego będą inne. Dla jednych będzie to wyprawa rowerowa, dla innych słuchanie muzyki. Jednak to tylko element wspomagający. Człowiek potrzebuje nowych doświadczeń, wobec traumatycznych, skojarzenia traumy z pozytywnymi emocjami, które trzeba wyzwolić w nowych sytuacjach. Te sytuacje muszą mieć silny potencjał adaptacyjny i emocjonalnie pozytywny — możliwości tego rodzaju dają tylko naturalne grupy społeczne, ich autentyczne reakcje emocjonalne.

Terapia przekształceń emocjonalnych to w dużej mierze leczenie starych emocji przez nowe. Ważna jest świadomość tej pracy, kojarzenie złych emocji i kierowanie na nie tego, co teraz dzieje się dobrego. Dzieje się więc to na zasadzie rekompensaty, wygłuszania silnych, negatywnych emocji pozytywnymi w miejsce emocji, które rodzą się z kojarzenia doznanej krzywdy.

Uzupełniającym sposobem pracy jest regularne zwalnianie pamięci z traumy, czyli nie koncertowanie się na bólu psychicznym. Tutaj odwracamy uwagę od tego, co boli, by otworzyć się na czyste doświadczenia pozytywne.

Silne emocje pobudzają aktywność prawej półkuli mózgowej, generując oprócz zlokalizowanych tu zdolności i aktywności twórczych — zaburzenia psychiczne. Oddziałując intensywnie na prawą półkulę mózgową aktywizujemy więc zdolności, ale i wyprowadzamy człowieka ze stanu równowagi. Stąd tak wiele jest problemów psychicznych wśród artystów. Stymulowanie ciągłe obrazami dzieci, ekranami telewizorów, komputerów, telefonów — również aktywizuje mocno prawą półkulę mózgową i obserwujemy zachowania agresywne wśród młodych ludzi. Człowiek musi rozładować swoje negatywne emocje oraz napięcie emocjonalne. Może dziać się to w różny sposób. Alkohol uśmierza emocje, ból psychiczny, osłabia go, działa znieczulająco. Łatwo o nawyk. Narkotyki i dopalacze także odurzają, oddziałują na świadomość. Sporty ekstremalne — dają możliwość rozładowania emocji, doświadczenia innych wrażeń, silnych, powodują stan pobudzenia, jak używki. Trauma stwarza wysokie ryzyko kształtowania się uzależnień. Potrzebujemy pocieszyć się (poczuć te zastępcze, mocne emocje, rekompensatę), doświadczyć silnych, pozytywnych emocji. Wydajemy pieniądze, idziemy na zakupy (tak rozładowujemy emocje, stres). Tu też kształtują się nałogi, od czynności. Ludzie uzależniają się od seksu, kontakt z drugim człowiekiem działa kojąco. Bliskość jest bardzo pozytywna wobec doświadczeń traumatycznych, ale realizowana odpowiedzialnie, nie na zasadzie wyniszczania siebie. Kluczowa jest świadomość, jakich emocji doświadczam, zaczynamy od nazwania ich i ustalenia indywidualnie, co może wpłynąć na mnie pozytywnie i złagodzić cierpienie. Jakie doświadczenia, emocje sprawią, że przerwę kod traumatyczny, wplotę między niego doświadczenia, które będą i budziły pozytywne skojarzenia? Każdy człowiek ma swoje wartości, inny charakter ukształtowania, osobowość. Są ludzie z natury podatni na depresję, mają osobowość depresyjną, czy charakteryzuje ich wysoka reaktywność emocjonalna. To domaga się pracy także. Naczelne jest skupienie się na tym, jakie człowiek ma potrzeby, jakie zadania życiowe musi zrealizować w danym czasie. Pierwszą potrzebą jest odbudowanie stabilności życiowej i jej utrzymanie, zbudowanie oparcia w codziennych sytuacjach życia i otoczeniu.

Trauma daje przykre emocje. Gdy jest nam przykro — pomaga nam czyjeś słowo, jego opanowanie i optymizm. Dostajemy wzmocnienie nie dla tramy, ale dla siebie (dla swojego człowieczeństwa). Jest nam przykro, ale musimy uczyć się kontekstu bieżących doświadczeń, co mam, jakie możliwości w życiu, które czyni to życie potencjałem pozytywnych doświadczeń. Jak aktywizować ten potencjał? Aktywizując siebie.

Jak jesteśmy sami, przetwarzamy traumę — korzystna jest czyjaś obecność, kogoś, kto wtedy dostarczy nam pozytywnych emocji, odpowie na odtwarzanie traumy przez budowanie nowej sytuacji (narracji) w tym kontekście. Czyli przerywamy proces odtwarzania traumy, łamiemy go — ma się nie powtarzać. Czynimy traumę plastyczną, budujemy ciąg dalszy opowieści i kodów emocji (skojarzeń). Efektem ma być, że przy skojarzeniu traumy — będą odzywały się i pozytywne emocje, doświadczenia, a z czasem te bliższe nam doświadczenia czasowe, dobre — mają zastąpić odtwarzanie traumy uwalnianiem się ze schematu odtwarzania przez pamięć traumatycznych emocji.

Samotność ma w sobie pierwiastki traumatyczne. Ważne jest, by człowiek, który doświadcza traumy nie czuł, że jest sam. Istotna jest uważność, zadawanie pytań pacjentowi, gdy widzimy, iż koncentruje się w sobie. Trzeba wyciągać go z siebie, kierować na życie. Trzeba uczyć się odwracać uwagę od przetwarzania traumy krok po kroku. Trzeba oduczać się odtwarzania tramy. Zarazem jak pacjent chce opowiedzieć o traumie — słuchamy takiego przekazu, to daje perspektywę rozładowania emocji i znalezienia dla nich niszy w innych — zbudowania pomostu nad tymi doświadczeniami, czyjejś obecności, bliskiej, przekazywania intymnych, dobrych emocji. To bardzo ważne momenty. Nie możemy zabronić komuś mówić. Jednak, gdy mówienie o traumie staje się natarczywe, wzbudza szereg silnych emocji — staramy się człowieka skoncentrować na innych aktywnościach, zająć czymś, dostarczyć potencjału dobrych przeżyć. Uwalniamy pozytywne emocje, ale nie w ten sposób, by uzależniać człowieka od czynności, np. zakupów. Skupiamy się na tym, co dają nam wzajemne relacje i stosujemy technikę reedukacji napięcia. Może to być czas na bieganie, spacer. Wskazana jest większa aktywność ruchowa, ale w zależności od wieku i stanu zdrowia pacjenta. Zalecany jest spacer, dłuższy. Ciało ma w sobie traumę, pamięć, emocje. Trzeba te emocje wyrzucić z siebie i robić to regularnie, pracując nad ciałem, dając mu przestrzeń do wyrażenia siebie.

Ważny jest codzienny trening regulujący emocje. Każdego dnia warto powiedzieć sobie, w paru zdaniach, co dobrego jest, a co złego doskwiera mi w emocjach. Zrobić krótki bilans każdego dnia (na jego początku) i wyznaczyć sobie zadanie opieki na swoimi emocjami, by się nie nawarstwiały. Po tym istotne jest, by w zależności od potrzeby — wybrać aktywność, w którą ulokowane zostaną emocje, te złe i dobre, przekształcić je na wartość. Można skupić się na tym, by się wyciszyć, pobyć w ciągu dnia samemu nie dużą ilość czasu lub posłuchać muzyki (nie w nadmiarze), w zależności, jaka metoda działa na kogo i którego dnia. Nie stosujemy metod generalizujących. Każdy ma inny sposób radzenia sobie, inne potrzeby w swoich okolicznościach życia. Ważne też jest, jak duże napięcie przeżywamy i szukanie jego źródeł.

Emocje oddziałują ciągle na aktywność prawej półkuli mózgowej, ograniczamy jej aktywizację. Aktywizujemy dla równowagi lewą półkulę mózgową, czytamy książkę, realizujemy zajęcia skupione na analizie, nie pobudzamy się emocjonalnie. Aktywność prawej półkuli jest potrzebna, jak emocje się wyciszają — zostają skutki. Jesteśmy kreatywni, mamy zdolności adaptacji do nowych sytuacji, wytworzenia sposobów radzenia sobie. Jednak szukamy równowagi między emocjami. Pozytywne jest ograniczanie się w emocjach. Nie wzbudzamy w sobie emocji, szukamy spokoju, ćwiczymy koncentrację na zadaniach. Pomocny może być trening uważności, ćwiczenie zdolności logicznych, a nade wszystko kontroli emocji, ale nie przez ich tłumienie.

Przetwarzając traumę — nabywamy do niej dystansu. Możemy budować narracje w pamięci, przez wyobraźnię na temat innych scenariuszy sytuacji. Wykorzystujemy potencjał fantazji, psychologiczny. Możemy pisać opowiadania, bazując na doświadczeniu — opowiadać różne możliwe formy historii (można przez opowieść budować nowy model tożsamości, wyobrażeń, schematów myślowych, wiedza nas kształtuje — otwieramy się na nią, stawiamy sobie zadania rozwojowe, wykraczamy poza stare doświadczenia, budujemy siebie). Oddziałujemy na pamięć traumy. Dajemy umysłowi zająć się czym innym, odciągnąć uwagę od własnej traumy, przekraczamy ją, osłabiamy. Czytając czyjeś doświadczenia — odrywamy się od swoich, widzimy innych i ich sposoby radzenia sobie, myślenia, motywowania się. Otwieramy się — przez to zamykamy swoją traumę i dajemy się jej wygaszać. Nadbudowujemy złe informacje innymi.

Wobec lęków — stosujemy aktywność, która nas wycisza, uspokaja. Koncentracja na zadaniach życia, regularna wprowadza schemat dnia, budujemy przewidywalność życia i relacji bliskich. Bronimy się przed atakiem negatywnych emocji (dzielimy emocje, nazywamy i odpowiadamy na pojedyncze regularnie). Skupiamy się na tym, co każdego dnia tworzymy pozytywnego. To daje satysfakcję, efekty. Uczymy się spójności i dajemy sobie zintegrować emocje, stopniowo je przetwarzać i wcielać w inne doświadczenia życia. Ważna jest ta integracja osobowości, przekładanie przestrzeni emocji złych pozytywnymi, rozprzężenie traumy, jej siły, ostrości. Kierunkujemy się na szukanie sensu, naszej aktywności i kierujemy się na ludzi, życie w relacjach z nimi.

Rytm życia jest bardzo ważny wobec terapii doświadczeń traumatycznych. Wskazane jest redukowanie stresu, stała praca nad tym, by napięcie się nie kumulowało, bo będzie nas łatwo dezintegrowało. Spędzamy czas z innymi, rozmowy na każdy temat to dobra terapia. Uczymy się koncentrować nie tylko na sobie, ale innych, otoczeniu. Nie czynimy z sobie obiektu analiz. Nie badamy stale siebie. Zdrowiejemy, gdy uwalniamy się od siebie, konieczności myślenia ciągłego o naszych problemach. Najskuteczniejsze jest wyznaczanie sobie aktywności każdego dnia, praca (stabilizuje nas, koncentruje na zadaniach). Ustalamy cele tej pracy, co nam daje, określamy, co udało się zrobić. Wykorzystujemy życie, jego potencjał, nowego czasu, by budować nowe doświadczenia, przebudowywać tym samym traumatyczną osobowość, w jakiej pełno jest napięć i konfliktów (rozwijamy się do życia, jego pełni i relacji). Przez nowe doświadczenia budujemy swoją wiedzę, rozwiązujemy dylematy. Nie pracujemy na cierpieniu. Robimy to, na ile jest potrzebne i konieczne. Wprowadzamy w życiu jak najwięcej treści świeżych, inspirujących. Czynimy nasze życie otwartym.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 16.38
drukowana A5
za 11.05
drukowana A5
Kolorowa
za 29.61