E-book
6.83
drukowana A5
25.46
drukowana A5
Kolorowa
50.45
Tami i Oman

Bezpłatny fragment - Tami i Oman

Waśń część III

Objętość:
123 str.
ISBN:
978-83-8104-526-1
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 25.46
drukowana A5
Kolorowa
za 50.45

Waśń Część III

Autor

Zbyszko z Walmbriga

Książka ta jest strzeżona prawami autorskimi. Żadna jej część nie może być w całości ani we fragmentach powielana i rozpowszechniana bez pisemnej zgody wydawcy. Zakaz ten dotyczy również tłumaczenia na inne języki, jak również rozpowszechniania za pomocą urządzeń elektronicznych. Wszelkie prawa zastrzeżone!!!

Zbigniew Bieńkowski


e-mail :

bienkowskizbigniew@windowslive.com


Reprodukcje : Zbigniew Bieńkowski

Scena I


Udział biorą:


Cedmon i żona Justin

Ludan — brat Tami Susan — siostra Tami

Mila, Rose i Megi

Dorian i jego służba

Gary — służący Cedmona

Służba i wartownicy


CEDMON

A wy gdzie się wybieracie?

MEGI

My do Tami, idziemy szykować konie.

ROSE

Gary!!! Szykuj konie! Natychmiast!!!

CEDMON

Jakie konie! Gdzie wy tutaj!

Justin!!! Chodź no tu! I to natychmiast!!!

Popatrz co dzieciaki wymyśliły!!!

JUSTIN

Już idę!

CEDMON

I to wartko!!!

A wy marsz do komnaty!

MILA

Nie do komnaty, my do Tami!

Bo uciekniemy jak Tami!

JUSTIN

Tego by tylko brakowało!

Ruszać do komnaty, bo szmatą poprzetrącam!

CEDMON

Gary! W żadnym przypadku! Konie w stajni!

Niech tylko spróbują się zbliżyć!

Każę wychłostać!!!

GARY

Tak panie …

MILA

Ale my chcemy do Tami, bo Tami nas uczy.

A Susan tylko na nas krzyczy!!!

MEGI

Tami nam pokazuje co, do czego służy!

CEDMON

To niesłychane! Dzieciaki co wymyśliły!!!

JUSTIN

Powiedziałam! Marsz do komnaty!

ROSE

Ale …

JUSTIN

Nie ma żadnego, ale!

Do komnaty i się nie ruszać!

Nie widzicie, że ojciec się rozsierdził?

Jeszcze was tu pozabija ze wściekłości!!!

MILA

Już idziemy …

CEDMON

Gary! Na południe konie siodłaj!

Pojedziemy po tę diablicę z piekła rodem!!!

GARY

Tak panie, zrozumiałem …

JUSTIN

Tylko Cedmon się uspokój!

Byś krzywdy nie zrobił …

CEDMON

Ja jej pokażę gdzie raki zimują!

To, co wczoraj uczyniła to nikt nie słyszał.

Przetrzepię jej skórę do samej kości!!! Ladacznica!

JUSTIN

Cedmon! Uspokój się! Dziewuszysko zaskoczone

To i pochopną decyzję podjęła…

CEDMON

Pochopną? Powiadasz!

Nie posłuszeństwo wypowiedziała!!!

Wobec mnie i ciebie! Więc nie usprawiedliwiaj!

JUSTIN

Młoda jeszcze więc nieokiełzana.

CEDMON

Ojcu posłuszna i matce!

Dorian lada dzień przyjedzie a ona — ucieka!!!

JUSTIN

Ach, Cedmon …

CEDMON

Jak się rozejdzie po okolicy to …

JUSTIN

Daj na spokojnie, a jak ze mną było!

CEDMON

Ty do Tami się nie porównuj!

JUSTIN

Susan z wami pojedzie, porozmawia, uspokoi…

CEDMON

Już ja to uspokoję! Na pośmiewisko wystawia!!!

I ojca i matkę, wobec poddanych i Doriana!

WARTA

Ktoś na gościńcu, panie!

Konno z drużyną, jaką!

CEDMON

Tego tylko brakowało, by goście …

Justin! Wołaj na Susan!

Niech przygotuje stoły jakie!

Gary! Czekaj, że z końmi!

Goście jacy, później zdecyduję!

GARY

Tak, panie …

CEDMON

Warta! I jak tam! Widzisz kto?

WARTOWNIK

Nie! Panie! Nieznajomi jacyś!

Lecz z królewskim proporcem jadą!

CEDMON

Z królewskim proporcem! Powiadasz?

WARTOWNIK

Tak, panie!

CEDMON

Tego tylko brakowałoby by ze stolicy przyjechali…

GARY

Może z posłaniem jakimś?

CEDMON

Z posłaniem czy nie, lecz w chwili rozterki

W obliczu hańby, jaką Tami zadała!

WARTOWNIK

Już są u bram!

CEDMON

Wpuść ich na podwórzec!


Do warowni wjeżdża drużyna.


CEDMON

A witam, witam! Przyjezdnych!

Co za sprawa was przywiodła do nas!

PIERWSZY Z RYCERZY

Z posłaniem od króla przybywamy!

Jest i tu może Oman!

CEDMON

Omana nie ma! Wrócił do ojcowskiej warowni!

Pół dnia trzeba by jechać, nad zatoką!

LUDAN

Ojciec nie poznaje! Ha! Ha! Ha!

CEDMON

A Ludan przyjechał! Patrzcie, patrzcie!

Jaki ubrany! Na rycerza król pasował?

LUDAN

Na rycerza to nie, jeszcze trzeba czekać.

Lecz powiernikiem jego jestem do ciebie i Omana.

Listy wiozę od króla, ważne mówił …

CEDMON

A towarzysze to kto? Drużynę dał jaką?

LUDAN

A i drużynę, zięcia wiozę, Dorian przecie!

CEDMON

Dorian!!!

LUDAN

No Dorian przecie, zięć twój, a i moim szwagrem będzie.

Obiecany Tami, na zrękowiny przyjechał…

CEDMON

Tego brakowało! A gdzie Kodan?

LUDAN

Pozostał w stolicy, pannę poderwał.

A piękna niczym, jaka bogini zstąpiła

Trzeba przyznać wpadł jak wiadro do studni.

Pokochał i pozostał za zgodą króla i królowej.

Niczym gołąbki gruchają, wciąż razem …

CEDMON

No i po Kodanie! Jak nie Tami to Kodan teraz!!!

LUDAN

A co z Tami?

CEDMON

Zsiadajcie z koni, później wyjaśnię.

Gary! Zaprowadź do stajni!

GARY

Już panie się robi.

CEDMON

Dorian! Co słychać? Zięciu przyszły

Na ożenek przyjechałeś, z dawna oczekiwany.

DORIAN

Obiecana panna to i przyjechałem

Lata przybyło, panna dorosła …

CEDMON

Ano przybyło wiosen parę.

Tami urosła to i męża jej trzeba.

DORIAN

No to pogadamy

CEDMON

Pogadamy, lecz później przy stole.

Głodnawy przecie, zjeść coś trzeba.

Na pusty żołądek nic nie …

LUDAN

A gdzie Tami? Zawsze witała…

CEDMON

Zajęta ważnymi sprawami, to i nie ma

LUDAN

Ważnymi sprawami? Jaki to sprawy

Zatrzymały w komnacie siostrzyczkę.

Prezenty przywiozłem, raczyć wręczyć.

W stolicy kupione od znakomitych kramarzy

CEDMON

Później wręczysz, matkę przywitaj.

JUSTIN

A chodźcie na komnaty.

CEDMON

Chodźcie, chodźcie, na nic te gatki na podwórcu.


W komnacie przy stole


DORIAN

No teściu, jak cię można nazwać.

Córę swa pokaż, czasu wiele upłynęło.

Jak żeś obiecał memu ojcu przed laty.

CEDMON

Ano, obiecywałem jak żeśmy popili.

Po bitewnej potyczce z tymi jak tam im było

DORIAN

Z Sasami to było, w jednym szeregu żeście stali.

Ramię w ramię cięliście z ojcem psa braty.

Krwi natoczyliście co niemiara …

CEDMON

A tak było, to prawda. Ojciec ci mówił

Widać, że i pamiętliwy…

DORIAN

A jak by nie pamiętać, przyrzeczonej pannicy

CEDMON

Młoda była, czas w piękność zamienił.

Nie poznasz, a i na dworze królewskim trudno i szukać.

LUDAN

O, na dworze pannice, z rumieńcem na policzkach

Jakich nie znajdziesz tutaj …

JUSTIN

Pudrowane …

CEDMON

Piękności sobie dodają …

JUSTIN

Jak mają przy dworze pomoc wszelaką to i sobie dodają

To z dala nie znajdziesz przyozdobionej, tu zdrowe.

Powietrze służy, rumieniec prawdziwy niesztuczny.

CEDMON

No właśnie, Ludan kogo to Kodan poderwał?

Mów ze to prędko bom ciekawy …

LUDAN

Na balu poznał, przypadli sobie do oka.

Nie odstawał na krok nawet i ja nie potrafił.

Lecz trzeba, że przyznać ciekawa to panna.

Królowej służebna, bliska jaka …

CEDMON

Zakochał się i pozostał, na długo?

LUDAN

A skąd ja wiem jak długo tam będzie.

Król pozwolił, królowa się wstawiła.

Widać, że …

CEDMON

No, żeby to nie wyszło coś potem …

DORIAN

Niewiasta królowej bliska, na imię Eva

Nie jeden o rękę prosił, odmawiała …

CEDMON

Cnotliwa jaka?

LUDAN

Na bok nie odchodzili, na oku byli.

Każdy widział, że nie grzeszyli …

CEDMON

A co tam wiesz, żmija znienacka kąsa.

Nim spojrzysz masz ranę, bliskość króla …

JUSTIN

Nie mów, że kochanica …

CEDMON

A kto tam wie co na dworze się dzieje.

Służebnica to i służy swą i cnotą.

Gdy królowa nie zdoła …

DORIAN

Nie mów tak źle, Cedmonie …

CEDMON

Ty króla rycerz, milczenie żeś przysiągł

Oko co widzi to i usta nie mówią, gdy król …

JUSTIN

To i prawda …

DORIAN

Król prawowity, panny do komnaty nie sprowadza

CEDMON

A kto tam wie …

DORIAN

No a gdzie Tami? Doczekać nie można

CEDMON

Pojechała do sąsiada, wczoraj, sama…

DORIAN

Puszczasz tak samą? Bez jakiej opieki?

CEDMON

Opieką ona sama sobie.

DORIAN

Nie godzi?!

CEDMON

Tu inne obyczaje niż na dworze królewskim.

Sąsiada syn, pomóc pojechała zagospodarzyć się …

SUSAN

Do Omana …

CEDMON

Nikt się ciebie nie pytał więc nie odpowiadaj.

Nie przystoi …

DORIAN

Służba milczy, gdy nie pytana.

SUSAN

Jam nie służebnica, lecz córka!

DORIAN

O przepraszam, że pannę, nie wiedział.

Że dwie córki Cedmon posiada …

CEDMON

Jedna drugiej warta …

SUSAN

Tami zwidom służy i posłuszna.

A ja ojcu i matce …

DORIAN

Komu?!

SUSAN

No…

CEDMON

Już się zaczyna!

JUSTIN

Susan nie przystoi!

SUSAN

A Tami przystoi gdy …

CEDMON

Susan!!!

DORIAN

Ale pyskata, języczek ostry, dwórki milczą

Gdy król i królowa swą mową zaszczyca

Naród słucha i wyciąga wnioski.

A panna swym słowem przerywa rozmowę …

SUSAN

Tami by tu się przydała na te gatki.

To by pan wiedział co każda z nas potrafi …

DORIAN

Lepsza w konwersacji?

SUSAN

Lepsza w języku, co myśl przyniesie

JUSTIN

Susan ojciec coś powiedział!

SUSAN

Niech ojciec zamiary swe skieruje gdzie indziej.

CEDMON

Przebacz jej panie za jęzor niegodny.

Nieokrzesana, nieprzyzwyczajona

Rycerskiego stołu jeszcze nie smakowała

Więc mowa jej jeszcze nieokiełzana

DORIAN

Cóż panny otwarte na świat i słowa

Mkną niczym błyskawica po niebie.

Znienacka zaskoczywszy nawet i przyjaciela

Lecz zdrady tu nie ma, prawdę, że mówi.

Serce co każe to i umysł podąża …

JUSTIN

Ach przecie młoda …

DORIAN

Młodość wnika w rozum i serce.

CEDMON

Skończmy rozmowy …

DORIAN

Królowa chętnie by pannę widziała

Przy swoim boku jako doradcę …

CEDMON

Tego właśnie by tu brakowało

By jeszcze Susan nas opuściła

SUSAN

No i ma tatko problem …

CEDMON

Problem trafił jak strzała w serce.

Już wczoraj. Tyś żadnym problemem …

LUDAN

No właśnie król przysłał cię Dorianie.

Z jakimś problemem co go dręczy?

DORIAN

A dręczy, dręczy, i to nie jedno.

CEDMON

Co serce dręczy niech język powie.

Listy, jaki przecie wieziesz?

DORIAN

A prawda o listach bym zapomniał

Mam tu do ciebie i do Omana.

Ludan wspomniał na dworze królewskim.

Że Oman powrócił w swe rodzinne strony.

Powiadają, że dzielny to wojownik.

Nasiekł Tajgów, i to na ich ojczystej ziemi.

Postrach po warowniach siał i po wioskach.

Król się ucieszył i z listem posłał …

SUSAN

I pewnie po Tami zarazem przyjechał…

JUSTIN

Susan, języczek na powróz…

DORIAN

Cóż obiecana to i poznać trzeba

SUSAN

Lecz obiecane oblicze swe zmieniają wartko.

I zamiast panny co posłuszna twej woli by była.

Diablicę możesz spotkasz co robi w swej woli.

DORIAN

Diablica niemile widziana …

CEDMON

Dziewka posłuszna mężowskiej myśli

DORIAN

Cóż dwór królewski wyrzeczeń wymaga

Języczek ostry przytępić by trzeba

I męża słuchać, jak i królewskiej mowy

Układna jego i królowej woli

SUSAN

Tego to Tami nie potrafi …

CEDMON

Ha! Ha! Ha!

SUSAN

A co się tatko tak śmieje?

Toż to prawda …

LUDAN

Ha! Ha! Ha!

Tami swoje porządki wprowadza …

DORIAN

Porządek w myślach i w sercu

Mile widziany …

SUSAN

Serce to ma, lecz do czego innego.

JUSTIN

Co za dziewuszysko, tak milutka

Słodkością częstowała

CEDMON

Jak to się z cnoty na czarta zmienia

SUSAN

Czart w innej mieszka …

JUSTIN

zazdrość bieży serce ucieka …,

CEDMON

Ha! Ha! Ha!

Język szybszy niż myśl i serce!!!

SUSAN

Kto by pomyślał!

JUSTIN

Susan! Ojciec to przecie.

SUSAN

A ojciec słyszał co Tami mówiła.

Z fircykiem się nie zada…

CEDMON

A ty w jej myśli idziesz pewnie ślady?

Fircyków widzisz wokół siebie od groma?

I żaden w twej myśli nie znajdzie ukojenia.

SUSAN

Fircyków na dworze królewskim znajdziesz

Co by tylko o stołki walczyli i o cnotę panny.

JUSTIN

Susan, gość z królewskiego dworu.

Więc nie przystoi …

DORIAN

No, no, no … niezła opinia.

CEDMON

Rozkapryszona, mowa nieokiełzana

Lecz listy pokaż …

DORIAN

Zaraz przyniosę, w bagażu schowane.

CEDMON

Więc przynieś bom ciekawy królewskich wieści.

Dorian wychodzi udając się do stajni.

LUDAN

Co tu się stało, po naszym wyjeździe.

Zmiany w warowni widzę i w siostrach.

Susan w języku za Tami podąża

A i ona nieobecna?

CEDMON

Lepiej ty powiedz co z Kodanem?

Jaka jest prawda, przy gościu nie przystoi.

LUDAN

A niech go bagna pochłoną wraz z wiedźminami.

JUSTIN

Co się tam na dworze królewskim stało?

LUDAN

Ach, Kodan, Kodan jak sam go znasz

Nim się obejrzysz to już go nie ma.

Lub w kłótnie jakąś się wdaje znienacka.

Waśń gotowa i rozstrzygać by trzeba

Dobrze, że mieczem go czegoś nauczył

Gdyż byłoby i po Kodanie …

JUSTIN

Na druida! Co się tam stało?

SUSAN

Ha! Ha! Ha!

O dziewkę królewską pewnie się pokłócił?

Jakąś ladacznicę poznał i poderwał!

CEDMON

Mów, że szybciej nim Dorian przybędzie …

LUDAN

Żebyś wiedziała, Susan prawdę mówi.

SUSAN

Toż to fircyk, wszędzie zagląda

I pannicę królewską dojrzał?

Bodajże z królewskiego łoża

HA! Ha! Ha!

JUSTIN

A ty co fircyka masz za brata?

SUSAN

Żeby mamka wiedziała …

CEDMON

Pobił się o nią? Zabił czy co?

LUDAN

i jedno i drugie,,,

CEDMON

No ładnie, ledwo na dwór królewski pojechał

Stolicę i obyczaje tam panujące a on …

LUDAN

A był tam jeden co do dziewki się przymilał.

Choć widać było, że sercu jej niemiły …

SUSAN

I cnocie …

LUDAN

Kodan jak Kodan bystry w mieczu nie w rozumie

Złapał go i uderzył w twarz za tę rozpustę.

Jaką częstował tę królewską pannicę.

Jak jej tam było? Eva ma na imię.

I doszło do bójki, rozdzielić ich trzeba było.

Sam król rozdzielał, rozsierdził się wielce.

Lecz zniewaga publiczna i walczyć przyszło.

Pojedynek między nimi wyznaczając …

JUSTIN

Na druida, pojedynkował się …

LUDAN

Tak, pojedynkował się na oczach wszystkich.

Co zajście widzieli, jak i nie …

CEDMON

A niech mnie, gorąca głowa.

LUDAN

No i na miecze o pannę z królewskiego orszaku

O jej cnotę bić się …

SUSAN

Już ja to widzę, jakiej to cnotki …

JUSTIN

Nie przeszkadzaj

LUDAN

I mieczem go zabił …

CEDMON

Zabił! Co król na to?

LUDAN

No cóż, nic innego nie przystało

Jak umilać jej życie, rycerzem serca jej został

CEDMON

Tak mu przystało, panna w jego rękach pozostaje.

LUDAN

Królowa, śmiać się zaczęła, a król?

Nakazał pozostać, pragnąć go bliżej poznać.

CEDMON

Ciekawe na jak długo…

LUDAN

A skąd ja wiem, może i na stałe.

SUSAN

Oby się nie okazało, że to nałożnica królewska …

JUSTIN

Ty już wymyślasz

SUSAN

A nie wie matka co się dzieje w zakamarkach zamku?

Tam wszyscy ze wszystkimi w konszachty wchodzą

By szpilę wetknąć, gdy spokój i radość co panuje …

CEDMON

Ale już nie nałożnica, o to nie podejrzewaj

SUSAN

Tami prawdę mówiła, rozpusta…

LUDAN

A co z Tami?

CEDMON

Uciekła …

LUDAN

Jak to, uciekła?

JUSTIN

A wczoraj, uciekła, ledwo ojciec powiedział.

Że na wydaniu, Doriana i wnet po nią przyjedzie.

Wsiadła na koń, i już jej nie ma nim ktoś się obejrzał.

SUSAN

Ni dziwię się jej, ja bym sama uciekła.

Od dziwactw rycerstwa i od rozpusty

Król nie widzi to i wolna wola bogów.

Choć i bogowie nie przejrzą ich, że zamiary.

Nikczemności umysłu, zdradzieckich ust

Co się przymilają, a na inną ukradkiem już patrzą.

Z myślą rozpustną nie z cnotliwym zamiarem.

LUDAN

Do Omana uciekła?

CEDMON

No, chyba że do Omana, miałem już konie szykować.

I jechać z Garym po nią …

LUDAN

I co teraz?

CEDMON

Coś w nią weszło, parę dni jej nie było.

Pomagała w warowni u Omana…

SUSAN

Służbę ma.

LUDAN

Już służbę zatrudnił?

JUSTIN

Tami mówiła, że stara to służba wróciła.

Cała wioska się do warowni przeprowadziła

Dawna drużyna Rodmana, jego ojca

CEDMON

Na nich uważać by trzeba …

SUSAN

Tatko ich zna?

CEDMON

A znam, znam, i to dobrze.

Z wojaczki, jaką toczyłem wraz z jego ojcem.

Ramię w ramię stojąc, rzeźnicy jacy …

LUDAN

I co teraz będzie przecie Dorian po nią przyjechał.

CEDMON

Nic nie mówcie, listy ma do niego.

To i zobaczmy …


Do komnaty wchodzi Dorian.


DORIAN

Mam listy te do ciebie Cedmonie.

A dla Omana sam dostarczyć przyjdzie

CEDMON

Jutro pojedziemy to i dostarczycie do rąk własnych.


Dorian daje listy Cedmonowi.


CEDMON

Pozwolicie, że was opuszczę i u siebie je przeczytam.

W spokoju i ciszy …


Cedmon wychodzi, udając się do swej komnaty

.

DORIAN

Ja też was opuszczę, spocząć by się przydało.


Dorian wychodzi, udając się na spoczynek.


JUSTIN

Jakoś spokojnie, jak na razie się to odbyło

SUSAN

To dzięki wam, żeście z nagła przyjechali

A i tatko się uspokoił, rano nerwowy.

Wczoraj z wieczora tak się rozsierdził

Że wszyscy po kątach się ukrywali …

JUSTIN

Ale jutro się zacznie, idź i ty Ludan na spoczynek.

Pewnieś zmęczony, na jutrzejszy dzień się szykuj

LUDAN

Tami pewnie się zakochała, nic innego?

SUSAN

A kto ją tam wie, zawsze w tej głowie coś się kotłuje.

Choć coś jej powiesz to ona, i tak zrobi swoje.

JUSTIN

Uparta, na dwór królewski nie chce pewnie jechać.

Ledwo przecie ojciec powiedział, że obiecana.

I jej już nie ma …

SUSAN

A co fircyka, jakiego za męża

W stolicy ich pełno, tylko bajerują

JUSTIN

No patrzcie, jaka doświadczona.

SUSAN

Ja bym też takiego za męża nie chciała

LUDAN

Co prawda to prawda, kręcą się i tacy.

SUSAN

No słyszy mamka? Ludan potwierdza

Zresztą to widać po Dorianie …

JUSTIN

Ech, pannice co innego wam w głowach

Niż stolica, królewskie komnaty.

Od łoża mężowskiego uciekacie

LUDAN

Tu inne życie, spokojniej jakoś.

Wolniej płynie tam pędzi szybko.

Jakby poganiał kto batem po karku.

SUSAN

O! Ludan powiedział.

JUSTIN

Daj spocząć Ludanowi, zmęczony.

Później opowiesz co w stolicy słychać.

Idź Ludan do komnaty i spocznij, że trochę.

Przy wieczerzy opowiesz …


Ludan opuszcza komnatę na spoczynek. Komnata Cedmona, Cedmon siada w fotelu, przegląda list królewski, odpieczętuje go i czyta.


Czołem druhu!

Dawno żeśmy się nie widzieli.

Znikłeś czy jak?

Zasiadłeś się w tej swej warowni.

I ani cię widać, ani nic o tobie nie słyszę.

Kości się zestarzeją, a i miecz zardzewieje.

Miło by byłoby byś wstąpił do stolicy.

A ty swych synów podsyłasz

Choć jeden dal się poznać z całkiem dobrej strony

Wstawił się w obronie dwórki z orszaku mej żony.

Mieczem jej honor bronił, i to dzielnością się popisując.

No cóż dwórka co Eva się nazywa

Wpadła w oko ze wzajemnością jak widać.

Na moje polecenie pozostał w stolicy.

Niech pozna zwyczaje i życie rycerskie

Dzielny to chłopak, wdał się w ciebie.

Tak więc nie martw się o syna. Pod mą opieką będzie.

Lecz, prawdę mówiąc, ja w innej sprawie.

Ponoć Oman syn Rodmana Wielkiego Powrócił w swe strony.

Sława to wielka, odważny wojownik

Tajgów naciął ponoć bez liku.

Doświadczenie posiada odpowiednie.

I pragnę wykorzystać go w wojennej wyprawie.

Z wiosennymi roztopami ruszamy na Iwara

Nauczkę dać psu bratu, niech do bagien powraca

Tam jego miejsce i tam swe kości złoży

Za podłość, jaką karmi nasz naród.

Grabiąc granice, paląc warownie i wioski

I chciałbym byś i ty uczestniczył w tej wyprawie.

Wraz z drużyną swymi dzielnymi druhami

Tak więc przygotuj się, kuj miecze i włócznie.

By wraz z Omanem wstawił się u bram stolicy.

Skąd ruszymy na Tajgów, na przeklęte ziemie.

Wraz z listem wysłałem Doriana mego zaufanego.

Ponoć pannicę masz na wydaniu dla niego.

Czas by i on znalazł, jaką.

Więc sądzę, że pieczęć przymierza między nami.

Uskuteczni powodzenie naszej przyjaźni.

Jaka od wielu, wielu lat istnieje

Spójrz na to przychylnym, że okiem

I się nie sroż za bardzo

Choć, prawdę mówiąc, pannicę swą Nie musisz wydać

Czas to był przecie szaleństwa po bitewnego.

Więc przysięga może być unieważniona

Tak więc na wesele zapraszam do stolicy.

Twej córki i Doriana jeszcze przed wyprawą

Tu uzgodnimy dalsze działania

A co do Omana niech zajmie się obroną wybrzeży.

Wraz z rybakami, znają zatokę i morze

Odciąży twe obowiązki, będziesz pilnował pola

Więc widziałbym cię z wielką chęcią na zamku.

Na weselu wraz z Omanem przy twym boku Jakaś pannica i dla niego się znajdzie

Na razie niech rozpozna teren i możliwości.

Czas mu dać trzeba, już kończę nie pragnę marudzić.

I z wielką radością pozdrawiam twą żonę i dzieci.

Kończąc zapraszam jeszcze raz w me progi.


Król Wang


Cedmon odłożył list, nalał do pucharu miodu i popijając.


CEDMON (w myślach)

Wojenna wyprawa, ślubem ugody szuka

Cwanie, cwanie, nieźle wymyślił

Czuję tu podstęp, nos swędzi wielce.

Lecz nie zapomniałem swarów, jakie wywołał.

Między nami po bitwie zwycięskiej

Coś tu nie gra, coś jest nie tak.

Może i dobrze, że Tami uciekła?

Może i dobrze, że Oman wrócił?

Waleczność wykazał, Tajgowie się boją.

Z Tami trzech powalił na leśnej drodze.

Uszczypliwa przecie, czarownica.

W kaszę nie pozwoli sobie dmuchać.

Wsiąść na koń po rozmowie i pojechać do niego?

Coś między nimi zaszło, coś zauważyła.

Lub … pamięta, pamięć nie zawodzi.

Dziecięce lata i ich niewinne zabawy.

A teraz wieści o nim co przybyły z daleka.

Że wielkość u niego i roztropność w głowie

Odważny przecie w boju, i to na ich ziemiach.

Chłopak wyrósł na bohatera nie łamaga.

Trza jechać i spojrzeć na to innym okiem

Na spokojnie bez krzyku …


W komnacie pojawiły się duchy.


PIERWSZY DUCH

Nie oddawaj Tami Dorianowi Cedmonie!

Nie będziesz żałował, czas radość przyniesie.

Nie oddawaj Tami niech Oman ją weźmie.

Z jednej rodziny z jednego szczepu

DRUGI DUCH

Nie oddawaj Tami Dorianowi Cedmonie!

Lekkoduch z niego, nierycerskie serce

Nie oddawaj Tami, niech tu pozostanie.

Duszę bratnią spotkała, duszą to wspaniała!

CEDMON

A wy to kto? Co tu się szwendacie!

Idźcie wy precz! Nie was się pytam!

DUCH TRZECI

Nie oddawaj Tami Dorianowi Cedmonie!

Oman opieką otoczy, miłością nieziemską.

Nie oddawaj Tami rady, że naszej posłuchaj.

Świat u stóp legnie, świat będzie i twój!

CEDMON

Kto was tu przysłał?

Kto radę udzielić pragnie?

DUCH PIERWSZY

Twoi przodek Cedmonie!

Twój praszczur!

CEDMON

Mój pradziad, powiadasz, mój patriarcha.

DUCH DRUGI

Twój protoplasta Cedmonie, więc go posłuchaj

Z radą przysyła, dobrą, że radą.

DUCH TRZECI

Więc nie oddawaj Tami Dorianowi Cedmonie!

Więzy rodzinne niech z Omanem założy!

Pozostaw jej woli co czynić ma raczyć.

Mądrością się wykazała, rozsądkiem, że wielkim!

DUCH PIERWSZY

Niech Tami zdecyduje, jej to wola, pragnienie.

Jej setce Omanowi bliskie, jak i serce Omana

Bliskie jest Tami, bliższe niż myślisz.

A i tobie jest bliskie choć o tym nie wiesz.

DUCH DRUGI

Więc nie oddawaj Tami, powiadam nie oddawaj!

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 25.46
drukowana A5
Kolorowa
za 50.45