Szklanki
Oddałam ci wolność
Oddałam ci wolność
pamiętam o tym
choć wiem dzisiaj
że nasz układ nie był uczciwy
Ona już była
choć ja nie wiedziałam
a chciałeś wrócić
do ostatniej chwili
bawiłeś się w rycerza
który wszystko poświęci
dla swojej damy
Nie chciałam zabawy
Nie chciałam ofiary
Oddałam ci wolność
Ty widocznie lubisz
być zawiązany
wrzesień 2003
Widziałam
Widziałam ciebie
poznałam tak łatwo
w tłumie głów rozgadanych
Byłeś tam z nią
wasze pochylone głowy
ręce zajęte rozmową
oczy łapiące chwile zdarzeń
święto w gromadzie
gwarze krzyku
ludzi przypadkowych
I jeszcze to gorące słońce
ponad wami
To tak wygląda obowiązek?
wrzesień 2003
To podświadomość
Nie wiedziałam, że była Ona
skryta za zasłoną milczenia
może buntu
za zawiedzione nadzieje
Nie wiedziałam że było Ono
czekające na swoją kolej
dziecięcą siłą łączące dla dobra
niby własnego
Nie wiedziałam że byli Oni
czekali na zastępstwo
choć podobno wcale go nie chciałeś
Czy wiedzieli że byłam Ja?
Ja
o którą tak zabiegałeś
gdy odganiałam wracałeś
gdy prosiłam prosiłeś
o zastanowienie
ostatnią próbę
iskrę nadziei
choć byli Oni
Obiecywałeś że zrobisz wszystko
wystarczy jedno moje skinienie
jak dobrej wróżki ze starej bajki
Zrobiłbyś?
Może!
Już wtedy
na szczęście
nie wierzyłam w bajki
To podświadomość
wrzesień 2003
To dziwne
To dziwne
wcale się nie złoszczę
za tamte lata
stos bzdur
oszustwa
a nawet za nią
Nie wiem jak było
może nie chcę wiedzieć
ale często myślę
Dlaczego teraz się nie spotykamy
na niewielkiej przestrzeni
zastawionej blokami
głazów uprzedzeń
Czy ty się wstydzisz?
Teraz już za późno
po tylu latach
przypadkowych zdarzeń
na przystankach świtu
nie powinieneś
Chodzę ulicą
między przystankami
wypatruję zmroku
wtedy zawsze łatwiej
mówić o świcie
i ma się więcej czasu
na dystans
do przeszłości
wrzesień 2003
Chciałeś mi coś powiedzieć
Chciałeś mi coś powiedzieć
spotkałam cię w nocy
jasnej umysłu przesłonie
Nie było czasu
Nie było odwagi
Za dużo ludzi
Przychodzisz często
i nic nie mówisz
choć dotyk znajomy
rzeźbi zmarszczki twarzy
choć oddech ciepły dotyka wspomnień policzka
Co zrobić?
Przecież
chciałeś mi coś powiedzieć
nie mogę tego tak zostawić…
maj 2003
Spotkałam cię dziś w nocy
Spotkałam cię dziś w nocy
byłeś tak blisko
siedziałeś przy mnie
byłam spokojna
czuję przy tobie zawsze spokój
byle tylko byś był w pobliżu
możesz nawet nie patrzeć na mnie
nawet nie dotykać
ja czuję spokój
całą noc
cały sen
pełen dziennych wątpliwości
strachów i obaw
z wykręconymi twarzami
kilka godzin spotkania
Sam przychodzisz
wiesz kiedy
przecież rozumiemy się doskonale
ty skała słońca
ja burzowa chmura
ty znak wody
ja znak powietrza
ty — ja
nocne spotkanie
w dziwnych okolicznościach
tajemnego świata
dnia w nocy
wrzesień 2003
To ty
To ty
pamiętam ciebie z jakiś obrazków
gdzieś w przeszłości
wtedy było ciemno
chyba księżyc świecił
i było zimno
ale poza nami
Czułam ciepło i spokój
jak na piecu w mroźną noc
byłeś w pobliżu
nie blisko
Pamiętam ciebie
Czekam na spokój
wrzesień 2003
Znaki Zodiaku
W gwiazdach zapisano losy
W gwiazdach zapisano nas
Ja Powietrze przenikam cząstki kosmosu
szukam ciebie
Jeśli jesteś Powietrzem
złączmy się
razem przenikniemy przestworza
spleciemy wiatry
zaplączemy prądy
będziemy żyć na niebiosach
swawolni jak bogowie
wolni jak ptacy
Jeśli jesteś Ogniem
tylko przy mnie zapłoniesz
zabłyśniesz swoim najwspanialszym blaskiem
ja cię pobudzę
ja cię wzmogę
otoczę sobą byś żył
beze mnie zgaśniesz
jak zapałka w próżni
potrzebujesz Powietrza
Jeśli jesteś Ziemią
będziemy się tulić
obejmować codziennie
całe życie tuż obok
wedrę się w każdą szczelinę
jaskinię rów korytarz kreta
będziesz tam czekać
na moją siłę
przenikania i sprytu
Jeśli jesteś Wodą
brakuje ci Powietrza
życiodajnego tlenu dla twojego świata
ja poczekam na chłód
orzeźwienie ulewę i deszcz wiosenny
na letnie kąpiele
nurkowanie zanurzenie
Woda ukoi uspokoi
Powietrze wzburzy ale da życie
Stworzymy twórczo wyjątkową parę
Gdzie jesteś
na zodiakalnym niebie losów?
wrzesień 2003
Piki i kiery
We wróżbach czytanych około północy
przy świecach kwiatach i potrawach z warzyw
śpi tajemnica
Co było
odkryta karta ręką kobiety
skupionej
Co jest
dostrzega choć nie powie wszystkiego
ceni prywatność
już zna tajemnice
które ukrywam nawet przed sobą
Co będzie
wyciągam sama kartę dla siebie
Czy aby dobrze?
Drżenie niepewność
dużo czerwieni
i dużo mężczyzn
pików i kierów między szóstkami
Ktoś mnie zatruje…
Ktoś mnie ocuci…
Jak poznać który
Czy jesteś pikiem czy dobrym kierem?…
sierpień 2003
Dziwna radość
Dziwnej radości powód nieznany
chociaż domyślny
skąd bierze się słońce
na bezbarwnym niebie myśli
dlaczego księżyc
ciekawiej niż zwykle
wygląda zza chmury zamyślenia
spływając na fałdy czoła
Po głowie biega tam i z powrotem
jeden pomysł
o tym
co go wzniecił
co podtrzymuje
co rozbudza
radość nadchodzi falą morza
czekam przypływów
październik 2003
Jak łatwo, jak trudno, jak dziwnie
Jak łatwo rozpoznać twój nastrój
z kilku słów listu
równych znaczków komputera
Jak trudno przewidzieć
splot rozlazły zdarzeń
zaskakujący ułomnością siły
Jak dziwnie…
myśleć
rozumieć
istnieć
w ciągłej niepewności
twoich nastrojów
moich myśli
pomysłów świata