E-book
7.88
drukowana A5
28.07
Szklanki i Trawy

Bezpłatny fragment - Szklanki i Trawy

wiersze o miłości


Objętość:
68 str.
ISBN:
978-83-8467-380-5
E-book
za 7.88
drukowana A5
za 28.07

Szklanki

Oddałam ci wolność

Oddałam ci wolność

pamiętam o tym

choć wiem dzisiaj

że nasz układ nie był uczciwy

Ona już była

choć ja nie wiedziałam

a chciałeś wrócić

do ostatniej chwili

bawiłeś się w rycerza

który wszystko poświęci

dla swojej damy

Nie chciałam zabawy

Nie chciałam ofiary

Oddałam ci wolność


Ty widocznie lubisz

być zawiązany

wrzesień 2003

Widziałam

Widziałam ciebie

poznałam tak łatwo

w tłumie głów rozgadanych

Byłeś tam z nią

wasze pochylone głowy

ręce zajęte rozmową

oczy łapiące chwile zdarzeń

święto w gromadzie

gwarze krzyku

ludzi przypadkowych

I jeszcze to gorące słońce

ponad wami


To tak wygląda obowiązek?

wrzesień 2003

To podświadomość

Nie wiedziałam, że była Ona

skryta za zasłoną milczenia

może buntu

za zawiedzione nadzieje

Nie wiedziałam że było Ono

czekające na swoją kolej

dziecięcą siłą łączące dla dobra

niby własnego

Nie wiedziałam że byli Oni

czekali na zastępstwo

choć podobno wcale go nie chciałeś

Czy wiedzieli że byłam Ja?


Ja

o którą tak zabiegałeś

gdy odganiałam wracałeś

gdy prosiłam prosiłeś

o zastanowienie

ostatnią próbę

iskrę nadziei

choć byli Oni


Obiecywałeś że zrobisz wszystko

wystarczy jedno moje skinienie

jak dobrej wróżki ze starej bajki

Zrobiłbyś?

Może!

Już wtedy

na szczęście

nie wierzyłam w bajki


To podświadomość

wrzesień 2003

To dziwne

To dziwne

wcale się nie złoszczę

za tamte lata

stos bzdur

oszustwa

a nawet za nią


Nie wiem jak było

może nie chcę wiedzieć

ale często myślę


Dlaczego teraz się nie spotykamy

na niewielkiej przestrzeni

zastawionej blokami

głazów uprzedzeń


Czy ty się wstydzisz?

Teraz już za późno

po tylu latach

przypadkowych zdarzeń

na przystankach świtu

nie powinieneś


Chodzę ulicą

między przystankami

wypatruję zmroku

wtedy zawsze łatwiej

mówić o świcie

i ma się więcej czasu

na dystans

do przeszłości

wrzesień 2003

Chciałeś mi coś powiedzieć

Chciałeś mi coś powiedzieć

spotkałam cię w nocy

jasnej umysłu przesłonie

Nie było czasu

Nie było odwagi

Za dużo ludzi


Przychodzisz często

i nic nie mówisz

choć dotyk znajomy

rzeźbi zmarszczki twarzy

choć oddech ciepły dotyka wspomnień policzka


Co zrobić?

Przecież

chciałeś mi coś powiedzieć

nie mogę tego tak zostawić…

maj 2003

Spotkałam cię dziś w nocy

Spotkałam cię dziś w nocy

byłeś tak blisko

siedziałeś przy mnie

byłam spokojna

czuję przy tobie zawsze spokój

byle tylko byś był w pobliżu

możesz nawet nie patrzeć na mnie

nawet nie dotykać

ja czuję spokój

całą noc

cały sen

pełen dziennych wątpliwości

strachów i obaw

z wykręconymi twarzami

kilka godzin spotkania


Sam przychodzisz

wiesz kiedy

przecież rozumiemy się doskonale

ty skała słońca

ja burzowa chmura

ty znak wody

ja znak powietrza

ty — ja

nocne spotkanie

w dziwnych okolicznościach

tajemnego świata

dnia w nocy

wrzesień 2003

To ty

To ty

pamiętam ciebie z jakiś obrazków

gdzieś w przeszłości

wtedy było ciemno

chyba księżyc świecił

i było zimno

ale poza nami

Czułam ciepło i spokój

jak na piecu w mroźną noc

byłeś w pobliżu

nie blisko


Pamiętam ciebie

Czekam na spokój

wrzesień 2003

Znaki Zodiaku

W gwiazdach zapisano losy

W gwiazdach zapisano nas


Ja Powietrze przenikam cząstki kosmosu

szukam ciebie


Jeśli jesteś Powietrzem

złączmy się

razem przenikniemy przestworza

spleciemy wiatry

zaplączemy prądy

będziemy żyć na niebiosach

swawolni jak bogowie

wolni jak ptacy


Jeśli jesteś Ogniem

tylko przy mnie zapłoniesz

zabłyśniesz swoim najwspanialszym blaskiem

ja cię pobudzę

ja cię wzmogę

otoczę sobą byś żył

beze mnie zgaśniesz

jak zapałka w próżni

potrzebujesz Powietrza


Jeśli jesteś Ziemią

będziemy się tulić

obejmować codziennie

całe życie tuż obok

wedrę się w każdą szczelinę

jaskinię rów korytarz kreta

będziesz tam czekać

na moją siłę

przenikania i sprytu


Jeśli jesteś Wodą

brakuje ci Powietrza

życiodajnego tlenu dla twojego świata

ja poczekam na chłód

orzeźwienie ulewę i deszcz wiosenny

na letnie kąpiele

nurkowanie zanurzenie

Woda ukoi uspokoi

Powietrze wzburzy ale da życie

Stworzymy twórczo wyjątkową parę


Gdzie jesteś

na zodiakalnym niebie losów?

wrzesień 2003

Piki i kiery

We wróżbach czytanych około północy

przy świecach kwiatach i potrawach z warzyw

śpi tajemnica

Co było

odkryta karta ręką kobiety

skupionej

Co jest

dostrzega choć nie powie wszystkiego

ceni prywatność

już zna tajemnice

które ukrywam nawet przed sobą

Co będzie

wyciągam sama kartę dla siebie

Czy aby dobrze?

Drżenie niepewność

dużo czerwieni

i dużo mężczyzn

pików i kierów między szóstkami

Ktoś mnie zatruje…

Ktoś mnie ocuci…

Jak poznać który


Czy jesteś pikiem czy dobrym kierem?…

sierpień 2003

Dziwna radość

Dziwnej radości powód nieznany

chociaż domyślny

skąd bierze się słońce

na bezbarwnym niebie myśli

dlaczego księżyc

ciekawiej niż zwykle

wygląda zza chmury zamyślenia

spływając na fałdy czoła

Po głowie biega tam i z powrotem

jeden pomysł

o tym

co go wzniecił

co podtrzymuje

co rozbudza


radość nadchodzi falą morza

czekam przypływów

październik 2003

Jak łatwo, jak trudno, jak dziwnie

Jak łatwo rozpoznać twój nastrój

z kilku słów listu

równych znaczków komputera


Jak trudno przewidzieć

splot rozlazły zdarzeń

zaskakujący ułomnością siły


Jak dziwnie…

myśleć

rozumieć

istnieć

w ciągłej niepewności

twoich nastrojów

moich myśli

pomysłów świata

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 7.88
drukowana A5
za 28.07