E-book
47.25
drukowana A5
70.62
Szeptem

Bezpłatny fragment - Szeptem


Objętość:
87 str.
ISBN:
978-83-8455-087-8
E-book
za 47.25
drukowana A5
za 70.62

Niech będą błogosławieni

naznaczeni piętnem wrażliwości,

albowiem do nich należą

smutki świata tego…

W. S.

Moja modlitwa

niech tylko krzyk mój przycichnie

niech tylko ból się ukoi

niech tylko łza słona przyschnie

krwawiąca rana zagoi


niech znów wyrosną mi skrzydła

niech dusza wróci do ciała

niech wiara zagości we mnie

żarliwa, głęboka, wspaniała


niech jeszcze raz ktoś mi powie

że wszystko zdarzyć się może

że droga długa przede mną

o to cię proszę Boże

Jedenaste: Bądź szczęśliwy

Szczęśliwy,

który potrafi się zachwycić

kroplą wody ze strumyka,

babim latem o poranku,

samotną gwiazdą

 na pochmurnym niebie…


Szczęśliwy ten, który

widzi niewidoczne,

słyszy niesłyszalne,

kocha niekochane…


Szczęśliwy,

który potrafi odnaleźć

wszechświat w kamieniu zaklęty,

w sobie siłę,

w ludziach człowieka….

Nic o mnie nie wiesz

nic o mnie nie wiesz —

nic mnie nie czujesz

twardo stąpasz po ziemi

ja noc w noc walczę

na śmierć i życie

z armią bezkształtnych cieni


nic o mnie nie wiesz —

nic mnie nie czujesz

ze świtem się piekło otwiera

ty marzysz, pragniesz

przyszłość planujesz

a we mnie dusza umiera

Pierwszy raz

ten nasz pierwszy

wyśniony raz

miał smak srebra

księżyca i gwiazd

i spadło niebo

prosto pod drzewo

które tuliło nas


zabrakło tchu

miliony słów

utknęły nam

w gardle znów

oczy zamglone

siebie spragnione

kołysał las do snu

Nie mów już nic

Nie mów już nic,

bo szkoda słów…

Noc z tobą

tak szybko mija…

We mnie się wtul,

usta swe zbliż…

Niech wiecznie

trwa ta chwila…


Tak bardzo chcę,

w każdy czas znów

zasypiać,

budzić się w tobie…

W ramionach swych

ukryję cię…

Nikt nigdy

się nie dowie…

Dzieli nas łza

Po jednej stronie ty,

po drugiej stronie ja…

Księżyc srebrzysty

rozpala zmysły —

on nas najlepiej zna…


Dzieli nas łza, jedna łza,

gorzka łza, twoja łza…

Dzieli nas łza…


Miałaś na zawsze być,

przy moim boku stać..

I znowu wszystko

jak szkło rozprysło —

miało na wieki trwać…


Dzieli nas łza, jedna łza,

gorzka łza, twoja łza…

Dzieli nas łza…


Nadejdzie taki dzień,

zatrzyma się dla nas czas…

Serca złączone,

siebie spragnione

i przyschnie w oku łza…


Dzieli nas łza, jedna łza,

gorzka łza, twoja łza…

Dzieli nas łza…

Żałuję

Nocy przespanych

Samotnie


Straconych szans

Bezpowrotnie


Ust twoich smaku

Nieznanym


Zakamarków ciała

Niepocałowanych


Obietnic moich wielu

Nie spełnionych


Lat tylu bez ciebie

Minionych


Żałuję

Z biegiem lat…

z biegiem lat

z biegiem dni

zachmurzyło się nad nami

czasem grzech

nam się śni

bo choć starsi — tacy sami


z biegiem lat

z biegiem dni

odnajdziemy się na nowo

i choć brak

czasem sił

jeszcze będzie wyjątkowo

Jak cień

idę

we mgle

co

wokół jest

jak szalem

gardło

spowija

już

nie ma mnie

tylko

mój cień

szary

nad ziemią

się wzbija

Szczęście

A może to szczęście

nam się nie zdarzyło?

Może między nami

niczego nie było?


Może wszystko tylko

nam się wydawało?

I naprawdę nigdy

nic nie zaistniało?


A więc skąd to bicie

serca przyspieszone,

kiedy oczy ciebie

spotkają spragnione?


Skąd motyle w brzuchu

kiedy to ukradkiem,

dłoń moja twojej dotknie

niby to przypadkiem?


Co było — nie wróci,

ale pozostanie

teraz i na wieki,

w sercu mym na amen.

Na zawsze

zawsze byłaś

zawsze jesteś

zawsze będziesz

w moim sercu

w mych marzeniach

wszędzie


od jesieni do lata

do końca świata

Jeszcze czekam

jeszcze tu jestem

jeszcze czekam

aż grom z jasnego

spadnie nieba

oddycham, piję

zjem cokolwiek

bo ciału memu

tego trzeba


lecz ducha nie ma

pośród kości

już się nie plącze

myśl po głowie

w pustce istnienia

płynę z prądem

gotowy na spotkanie

z Bogiem

Tato

nauczyłeś

czym jest dobro

a czym zło

że posiadać

byle więcej

to nie to


powiedziałeś

że fortuna

to jest mit

być ubogim

lecz uczciwym

to nie wstyd


pokazałeś

w grubych księgach

życia sens

jak z nich uszczknąć

mądrej wiedzy

choćby kęs


prowadziłeś

mnie za rękę

przez ten świat

i tak wspólnie

wędrujemy

już od lat


Tato

Na nowo

Na nowo uczę się żyć,

oglądać gwiazdy na niebie…

Naprzód przez życie swe iść,

lecz wokół wciąż widzę ciebie…


Na nowo uczę się żyć,

oddychać, chodzić i śmiać…

Próbuję szczęśliwym być,

już nie wiem, który to raz…


Na nowo uczę się żyć,

bez ciebie patrzeć na świat…

W smutku odnaleźć sens

z losem być za pan brat…

Motyle

gdy cię nie widzę —

nienawidzę


chcę być przy tobie —

w każdej dobie


miłość, co we mnie —

tkwi tajemnie


w brzuchu motyle —

to tyle

Nocą

szepczą o tym dwa siwe gołębie

ale żaden ci głośno nie powie

co się dzieje nocą na Plantach

i na Rynku w starym Krakowie


czyjaś głowa spadła z ratusza

i choć z brązu — zupełnie jak żywa

a Floriańska z Miodową do spółki

serc spragnionych melodię wygrywa


już dorożkarz konia wyprzęga

jakaś para spać idzie przed świtem

znów po zmroku walca zatańczą

przed narodu wieszcza pomnikiem

Skąd wiesz?

Uwielbiam twe ciągłe pytania:

„Tak sądzisz?”, „Ty też tego chcesz?”

No i to nieśmiertelne:

— „Skąd wiesz?”


Na wszystkie cierpliwie odpowiem,

Inaczej w czort mnie wyślesz!

Albo gdzieś dalej jeszcze…

— „Skąd wiesz?”


Więc słucham ciebie z uwagą —

Ty dalej w pytania brniesz.

A każdą odpowiedź kwitujesz,

Swym nieśmiertelnym: — „Skąd wiesz?”

Przemijanie

Potokiem bystrym życie płynie,

przez palce wodą leci czas.

Nim się obejrzysz — życie minie,

nie wróci młodość jeszcze raz.

Więc nie oglądaj się za siebie,

żyj mocno chwilą — póki trwa.

Marzenia zmieniaj w rzeczywistość,

kochaj najmocniej jak się da.

Między nami

Między ustami a brzegiem pucharu,

znajdziemy przestrzeń dla siebie.

W tej małej chwili razem będziemy,

w naszym prywatnym niebie…


Specjalnie dla nas czas się zatrzyma,

godzina wieczność trwać będzie.

W siebie wpatrzeni, siebie spragnieni,

czułości szukamy wszędzie…

W tobie mam cały świat

noce teraz takie gorące

słońce gaśnie na wieczornym niebie

ciało twoje cudownie pachnące

gdy skroń moją tulisz do siebie


w górze gwiazdy migocą wesoło

księżyc świeci wspomnieniem dnia

las drzewami objął nas wkoło

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 47.25
drukowana A5
za 70.62