E-book
15.75
drukowana A5
23.95
Supermocarstwa

Bezpłatny fragment - Supermocarstwa


Objętość:
25 str.
ISBN:
978-83-8440-437-9
E-book
za 15.75
drukowana A5
za 23.95

Rozdział 1

Rozłam

Był maj 1949, Józef Stalin sekretarz generalny KPZR spojrzał przez okno swojej daczy był ładny majowy poranek Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich w maju 1945 pokonał wraz ze Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią choć do tego nie chciano się w Kraju Rad przyznać III Rzeszę.

— Towarzyszu Stalin. — Ławrientij Beria przywódca NKWD wszedł do salonu. — Tu są dokumenty polskiego Urzędu Bezpieczeństwa, proszą o jeszcze więcej funkcjonariuszy.

— Pokażcie. — odparł sowiecki dyktator.

Beria wyraźnie się trzęsąc dał Stalinowi dokument.

— Powiedz im, skoro nie umieją sobie poradzić z grupką reakcjonistów, że od teraz my przejmujemy sprawę. — powiedział Stalin beznamiętnie. — Coś jeszcze? — dodał pytająco.

— Nie towarzyszu.

— Czemu się boicie? Nie musicie się bać mnie towarzyszu. — dyktator wybuchnął śmiechem.

— Oczywiście towarzyszu Stalin. — Beria zabrał dokumenty i wyszedł.

Sowiecki dyktator wpadł w zadumę to już tyle lat od zakończenia wojny, nikt już prawie nie pamiętał czystek z lat 1937—1938 w oficjalnej narracji ZSRR wyzwolił Europę wschodnią, faktycznie ją podporządkowując. Polska, Czechosłowacja, Bułgaria, Rumunia, Węgry, Jugosławia i Albania we wszystkich zapanował ustrój komunistyczny. Wszystkie jednak były zależne od Związku Sowieckiego.

Stalin podszedł do mapy świata wiszącej na ścianie. Czerwona plama obejmowała wschodnią Europę i znaczną część Azji.

„Za duża” — pomyślał. — „A jednak wciąż za mała.”

Jego wzrok zatrzymał się na Chinach.

Od miesięcy dochodziły raporty z Pekinu. Mao Zedong zwyciężał w wojnie domowej. Komuniści przejmowali władzę, lecz Stalin nie ufał chińskiemu przywódcy. Był zbyt niezależny. Zbyt popularny. Zbyt pewny siebie.

Do gabinetu wszedł Wiaczesław Mołotow.

— Towarzyszu Stalin, mamy depeszę z Chin. Mao ogłasza powstanie Chińskiej Republiki Ludowej.

Stalin zmrużył oczy.

— Republiki… ludowej? — powtórzył powoli. — A czyjej ludowej?

Mołotow milczał.

— Oni chcą być równi nam. — Stalin uderzył dłonią w biurko. — A rewolucja nie znosi równych. Rewolucja zna tylko centrum.

Podszedł do okna.

— Świat ma być dwubiegunowy. Waszyngton i Moskwa. Nie Pekin.

Kilka miesięcy później, Pekin, jesień 1949 roku.

Mao Zedong stał na placu Tian’anmen i spoglądał na tłum.

— Chiny powstały. — mówił donośnym głosem. — Koniec upokorzeń. Koniec zależności.

W tłumie stał Li Sheng, młody żołnierz Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Wierzył w słowa przewodniczącego, lecz wiedział jedno: radzieccy doradcy byli wszędzie. W fabrykach. W wojsku. W ministerstwach.

Wieczorem, w koszarach, oficer polityczny mówił:

— Związek Radziecki to nasz starszy brat.

Li Sheng pomyślał:

„Brat, który chce decydować za nas.”

Europa, 1950 rok.

W Paryżu i Bonn rodził się nowy projekt: Europejska Wspólnota Węgla i Stali.

Jean Monnet mówił do zgromadzonych polityków:

— Jeśli chcemy uniknąć kolejnej wojny, musimy połączyć nasze gospodarki.

W sali panowała cisza.

Ktoś z tyłu szepnął:

— Albo stworzyć nowe imperium… bez armii.

Waszyngton.

Prezydent Truman patrzył na raport CIA.

— Stalin ma Europę Wschodnią. Mao ma Chiny. — powiedział. — A my mamy… strach przed kolejną wojną.

Doradca odpowiedział:

— Potrzebujemy sojuszu. Militarnego. Na stałe.

Tak narodziła się idea NATO.

Stalin, noc, Moskwa.

Dyktator siedział sam.

Świat, który chciał kontrolować, zaczął mu się wymykać.

Europa integrowała się.

Ameryka tworzyła sojusze.

Chiny rosły w siłę.

— Rewolucja powinna być jedna… — wyszeptał. — A nie trzy.

Spojrzał na mapę raz jeszcze.

Rozłam już się zaczął.

Jeszcze bez strzałów.

Jeszcze bez wojen.

Ale linie podziału były już narysowane.

I świat wchodził w nową epokę.

Rozpoczęła się Zimna Wojna.

Rozdział 2

Pierwsze pęknięcia

Polska, 1950 rok.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 15.75
drukowana A5
za 23.95