„Status materiae”, opublikowany w grudniu ubiegłego roku, to drugi tomik Anny Makselon Paton, katowickiej artystki, poetki i fotografki. Jest to jednocześnie jej pierwsza samodzielna książka poetycka, ponieważ poprzednia powstała we współpracy z fotografem Mironem Gawro i była zbiorem ekfraz do jego prac. Już od pierwszych słów Autorka zaskoczyła mnie – trochę wbrew tytułowi - ogromną rozpiętością poruszanych tematów. Odnosi się bowiem do zagadnień od nietrwałości i przemijania, poprzez przemoc i cierpienie, aż po śmierć. Od materii, aż po antymaterię (to zresztą tytuł jednego z jej wierszy). Poetka wykazuje się wielką dojrzałością i delikatnością w opisywaniu zjawisk i ludzi, choć sama lubi porównywać swoje wiersze z tego tomiku do kamieni - surowych i popękanych. Niesamowity zmysł obserwacji pozwala jej dostrzec w starciu człowieka z materią zarówno elementy smutne i brutalne, jak i czułe, czy wręcz humorystyczne . Autorka pisze żywym, wyrazistym językiem, a wiersze są często puentowane w wieloznaczny i – znów – zaskakujący sposób. Jak wierszu zamykającym tomik, zatytułowanym „A czemu nie?”: „A czemu nie? / Przecież chcemy / by kochał nas tłum / … a kto powiedział / że TŁUM / to od razu ludzie?”.
Na uwagę zasługuje również wizualna strona książki. Crème de la crème stanowią czarno-białe ilustracje samej Autorki. Są to zdjęcia prac, wykonanych różnymi technikami: fotografii, grafik i technik mieszanych.
Wszystkie te elementy czynią publikację Anny Makselon Paton ze wszech miar interesującą, wartościową i godną polecenia pozycją. Autorka zapowiada już kolejną propozycję wydawniczą.
/Danuta Sut-Karykowska/