Wstęp
Drogi Czytelniku, do Twych rąk trafił tom poezji, na który składają się wiersze wielu autorów — członków grupy poetyckiej noszącej nazwę „Aleją Słów”. „Spotkania Poetyckie” to projekt, w ramach którego, co miesiąc, począwszy od grudnia 2024 r. do listopada 2025 r. (z wyłączeniem czerwca, lipca i sierpnia 2025 r.) poeci nadsyłali swoje wiersze. Każdy poetycki miesiąc wyznaczał inny temat, a ten z kolei przekładał się na różnego rodzaju uczucia i emocje, które meandrując po subtelnych i refleksyjnych zakamarkach ludzkich serc i dusz, przenoszą w magiczny świat poetyckiego przekazu. Przekazu, który zarówno porusza, wzrusza, jak i zmusza do kontemplacji. Nie wszystko przecież jest oczywiste, a tego, co nieoczywiste, należy szukać między wersami strof — wszak każdy autor pozostawił tam cząstkę siebie.
Niechaj zatem każda litera lśni jak złoto bądź promień słońca, rozświetlając mrok. Niechaj wnosi pozytywną energię, przegania zwątpienie, a gdy komuś będzie potrzeba — niechaj utuli i ukołysze, dając nadzieję i pocieszenie. Współodczuwanie jest piękne, bo empatia emocjonalna i poznawcza buduje zrozumienie siebie i innych.
Życzymy dobrej lektury!
— autorzy tomiku „Spotkania Poetyckie” —
Spotkania Poetyckie
Pomysłodawcą powstania niniejszej antologii była
Monika Orman w kooperacji z Administratorką Grupy Poetyckiej
„Aleją Słów” — Agnieszką Knapik.
Tekst do druku złożyła Monika Orman.
Prawa autorskie zastrzeżone.
Przy publikacji lub rozpowszechnianiu wierszy zawartych
w antologii „Spotkania Poetyckie” należy koniecznie
podać imię i nazwisko ich autora.
MOJA CUDOWNA MOC
Chciałabym móc
chciałabym móc
jednym ruchem czarodziejskiej różdżki
zmienić świat na lepsze
zakręcić wszystkie kurki żalu
uciszyć świst bomb koncert świerszczy dać ludziom
spragnionym pokoju
chciałabym móc
wymazać raka z niejednej diagnozy
zasiać zieloną nadzieję
w niepłodnych łonach
słońce radości zaświecić
tam gdzie ciemna noc
roni łzy smutku
chciałabym móc… tak wiele
lecz mogę jedynie
cichą modlitwę złożyć
w stajence mojego istnienia
gdyż wszystko w rękach Boga
— Monika Hebda (Gałda) —
Wydobyć moc
Jak wydobyć z siebie moc
Czy ona tam w głębi mieszka
Niech wypłynie w dzień lub w noc
Choć jest mniejsza od orzeszka
Jak iskierka pożar wznieci
Bucha mocno ogniem tryska
Tak niech pękną mocy sieci
By ta moc na zewnątrz wyszła
Sama pewnie nic nie zrobię
Lecz magiczna przyjdzie noc
I pomyślę wtedy sobie
Jezu proszę ze mną chodź
Bo choć Jezus taki mały
Bez kołyski w żłobie leży
To podlega Mu świat cały
Moc uzyska ten kto wierzy
Ja już czuję wielką moc
Która od Jezusa płynie
Chciałabym każdemu dać
Przyjaciołom i rodzinie
Niech nią każdy się częstuje
Bo ja ślę ją w cały świat
Kto tej mocy popróbuje
Rozkwitnie jak piękny kwiat
— Maryla Maria Cybulska — 5.12.2024
A gdyby tak…
W tym przemijającym czasie
zaczarować świat
dobrem magii miłości
z kuferka nadziei rozsypać garść pyłu zrozumienia
Uciszyć krzyk niemocy
a drżące dłonie utulić
empatią
wziąć w ramiona wzajemnej troski
Tak bym chciała
by wór prezentów życzliwość miał
dobre słowo
maleńkie podarunki szacunku
i pokój światu dał
A gdyby tak…
— Wanda Pastor Szopa —
Modlitwa o moc
Tym którzy depczą chleb
otworzyć oczy Panie chcę
i dar widzenia pragnę dać
niech dojrzą że gdzieś tam
z głodu dzieci mrą
może nim nadejdzie sąd
obudzą się
Niosącym światu śmierć
serdeczne słowo Panie nieś
do twardych zimnych serc
przemówić Boże chcę
zanim skończy się czas
i wieczny trwać będzie płacz
obudzą się
Posiadającym siłę słów
nauczyć prawdę czuć
chciałabym Panie dziś
od kłamstwa oddzielić myśl
i cudowną mieć moc
zbudzić ich nim stanie się noc
Panie pozwól mi
— Aldona Jańczak —
Przychodzi ten czas
Przychodzi ten czas
najpiękniejszy
tak wyczekiwany
bliskości serc sobie dawanych
rąk z czułością podawanych
czas adwentu
do tego dnia nas przybliża
daje przemianę serc
zauważenie
czym właściwie człowiek jest
na tym świecie
chciałabym mieć taką moc
aby nikt nie czuł się smutny
opuszczony
ciężarami trosk przytłoczony
aby zimne i drżące czyjeś ręce
poczuły czuły dotyk miłości
nie trzeba przecież wiele
tylko ludzkiej
życzliwości od serca
i jakże może być pięknie
cieplej
poczujmy ten dotyk
prawdziwego szczęścia
podawajmy go innym
każdego dnia
— Barbara Pawlik — 3.12.2024
Miłość cudowną mocą
W Mikołajkowej sieci wielki ruch
już na prezenty czekają dzieci
i my liczymy na pamięć o nas
niechaj dziś wszystkim szczęście zaświeci.
A gdybym w darze moc otrzymała
taką bym mogła rozlewać miłość
ja w serca ludzkie bym ją wlewała
aby na świecie każdy jej miał dość.
By wszyscy ludzie się szanowali
i wśród narodów panował pokój
aby świat cały był wielkim rajem
zaś między ludźmi niebiański spokój.
By już na Ziemi nie było wojen
aby brat kochał swojego brata
by już nie było biednych bezdomnych
i głodnych dzieci na krańcach świata.
By wszyscy żyli z miłością w sercu
bo najważniejsze jest w życiu miłość
ona jest siłą wszak daje życie
i pokonuje nienawiść i złość.
— Danuta Danuta —
Rozrzucę szczęście
Ach gdybym była wypełniona mocą,
taką nieziemską co dać wszystko może.
Świat bym zmieniła różdżką gwiezdej nocy,
w okrytym magią grudniowym wieczorze.
Zszyłabym chmury deszczu zła radością
i rozsypała szczęścia mak po ziemi.
Niech każdy w sercu niesie ziarnko wiosny
i słońcem uczuć szarości rumieni.
Samotne serca w pary bym złączyła,
niech wszyscy mają miłości choć trochę,
bo bycie razem to podwójna siła,
spełnienie pragnień z nieba im przyniosę.
Na pół podzielę małą kromkę chleba
i głodującym życia dam nadzieję.
Na mrocznej drodze pomóc ludziom trzeba,
podam im dłonie kiedy wiatr zawieje.
Tak bardzo pragnę otulić istnienie,
takim na co dzień świątecznym uśmiechem.
Spełnić schowane we wnętrzu marzenia,
niechaj blask magii w przestrzeń wiatr poniesie.
— Elżbieta Karolewska —
Miłość w darze
Kiedy gwiazdy jasno świecą
W tę grudniowa chłodną noc
Dzieciątko na świat przychodzi
Aby zbawić ludzki ród
To magiczna wielka chwila
Miłość w darze niesie nam
Tak mój Jezu ukochany
Chciałabym w miłości trwać
I tym darem dzielić się
Kochać bliskich dalszych też
Bo cóż w życiu piękniejszego
Można innym ofiarować
To największy prezent świata
Gdybym miała taką moc
Powlewałabym tę miłość
By jak źródło w sercach biła
Bo gdy miłość w duszy kwitnie
A brat kocha swego brata
Nie byłoby gniewu wojen
Tylko dobroć przebogata
Gdybym miała taką moc
Rozrzuciłabym bym jak brokat
Jak złociste morskie piaski
Miłość na calutki ludzki ród
— Teresa Latos —
Wór magii
jeśli kiedyś byłoby mi dane
mieć wór pełen magicznych darów
z radością bym je rozdała
aż by zabrakło czarów
już widzę jak się dobro z miłością wysypują
a ludzie przechodzący obok
radośnie się nimi częstują
chciałabym mieć wór magii
a w nim cudowne zaklęcia
bym mogła więcej pomagać ludziom
ratować cierpiące zwierzęta
dziś jedynie co mogę
obdarzyć innych uśmiechem
i dobrym miłym słowem
serdecznym serca gestem
— Sabina Bochenek —
Magiczna moc
Adwentowe dni zbliżają do Dzieciątka
Słychać delikatne melodie kolędy
Leciutko prószy śnieg biel wokół
Zbliża się czas magii
ŚWIĘTA
Cudowny łańcuch otula miłością
Niech się życzenie spełni i nabierze mocy
Radość i zdrowie zagoszczą w każdym polskim domu
Magia łańcucha czaruje
Maluje wszystkie twarze
uśmiechami szczęścia i życzliwością
Samotność znika
dotknięta dobrocią ludzkich serc i nadzieją
Czar magii trwa…
Podarunki i szlachetne paczki otulone miłością
już cieszą najbiedniejszych
Dzieci witają św. Mikołaja z workiem pełnym prezentów
a w nich oprócz słodyczy trzy czarodziejskie słowa
Wypowiadają je wszyscy wzruszeni pięknem chwili
Przy choince i wigilijnym stole
niech skruszą się serca zawzięte
i zapanuje zgoda tak bardzo potrzebna wszędzie
— Elżbieta Białas —
Oblicze dobra
Grudniowy posłaniec ludzkich pojednań
zagoszczę w sennych progach nostalgii
Rozpalę barwne lampiony nadziei
co mają rozjaśnić
mrok serc zatwardziałych
W czarnym woalu dni zamarzniętych
pulsują światła na ziemi i niebie
by skruszyć spojrzenia bez krzty empatii
tych którzy żyją wyłącznie dla siebie
Świata nie zbawię obojętnością
mimo że wszystkich ocalić nie zdołam
choć jedno istnienie okryję dobrocią
z marazmu powstanę jak Feniks
z popiołów
Rozdam uśmiech i dobre słowo
wysłucham jak życie smagało ciosami
szczera rozmowa i serce otwarte
potrafi zagoić głębokie rany
Bliźniego nie zbędę skrawkami papierów
wrażliwość pachnie w dzień mroźny strawą
uściskiem gorącym co lody kruszy
podam do dłoni zziębniętych kawę
— Anka Sasanka —
Magiczna moc świąt
Magiczna moc świąt
Cichy szmer brzmi za oknem
Ażurowe płatki nad glowami
Zbliża się magiczny czas
Nazywam go bajecznymi świętami
Są jak najpiękniejsze dary miłości
Gdy Mikołaj wsiada w swe sanie
Renifery i dzwoneczki słychać w oddali
Pięknymi podarukami nas zasypując
Nastaje czas spokojui i nadziei
Czułe słowa piękne życzenia
Są jak podarunek od serca
Dajmy się tej magii otulić
Nie ma chwili do stracenia
A gdy wzejdzie pierwsza gwiazdka
I usiądziemy przy jednym stole
Podzielimy się opłatkiem
Pamiętamy jedno zdanie
Nieważne co jest na stole
Lecz kto przy nim zostanie
— Ewa Weilandt —
Dla ciebie
Jestem melodią porannych wzruszeń,
cichym akordem szepczącym do ucha,
falą uderzeń o słońca struny,
więc usiądź przy mnie i posłuchaj,
jak pięknie dzwonki kołyszą wiatrem,
chóralne śpiewy w ptasiej godzinie
echo roznosi po okolicy,
niebawem także ku tobie spłynie,
więc usiądź przy mnie i spójrz mi w oczy,
przez krótką chwilę nie myśl o niczym,
zapomnij o wczoraj — zniknęło za chmurą,
są tu i teraz, nic więcej się nie liczy,
więc usiądź przy mnie i poczuj mój dotyk,
niechaj swym ciepłem rozgrzewa nas obie
tak długo, aż wreszcie z zakrzepłych smutków
na twojej twarzy uśmiech wyżłobię.
— Ela Wąsik —
Prezent tolerancji
Pragnę dostać prezent od
losu by miał cudowną moc
taki bym mogła spokojnie dzielić
się z drugim człowiekiem
by przez dzielenie
powiększał swoją objętość
radość dostarczał obdarowanemu
i nigdy się nie kończył
ten prezent to życzliwość
taki kłębuszek który rośnie
gdy weźmiesz go do serca
a on się tak rozrasta
jak drożdżowe bułeczki
każdy je lubi
obojętnie co w sobie mają
dzieci i dorośli chętnie zajadają
prezent z pakietem życzliwości
w grudniu jest mile widziany
bo to jest czas na narodzenie
Jezusa Chrystusa bardzo wyczekiwany
ja już nie potrzebuje wiele
lecz tym co mam się podzielę
więc przyjmij ode mnie prezent
życzliwość zapakowaną w serce
tylko nie zatrzymuj jej całej
weź tyle ile potrzebujesz
a resztę podaj dalej
niech dotrze wszędzie lepiej
żyło nam się będzie…..
— Małgorzata Rudnik — 2.12.2024
Czarodziejski pył
Wyciągam z serca trochę nadziei
Szczyptę dobroci i zrozumienia
Ich srebrny pył w mej garści się mieni
Więc rozdmuchuję go w stronę nieba
Z płatkami śniegu na świat opada
I budzi w ludziach piękne emocje
Miłość tym światem zaczyna władać
Gdy pierwsza gwiazda zalśni za oknem
Staną otworem drzwi oraz serca
Przed tymi którzy smutni i głodni
Każda psia miska stanie się pełna
Kojcem dom ciepły nie zimny chodnik
Opustoszeją z krzyku ulice
Każdy dom dziecka stanie się pusty
Szczęśliwe dzieci jak i rodzice
Słuchają kolęd a mój pył prószy
— Maciej Karczewski —
Chciałbym tak kiedyś…
Chciałbym tak kiedyś proszę pani
Spacerując po parku i zbierając kasztany
W dzień płaczący rzewnymi łzami
Poczuć że mogę być lekiem na rany
Bo kasztan proszę pani w swojej łupinie
Moce cudowne posiada magiczne
Podarować je chciałbym każdej dziewczynie
By życie jej było słodkie liryczne…
Chciałbym tak kiedyś proszę pani
Spacerując po lesie i zbierając żołędzie
Sprawić by kochać każdy mógł za nic
W każdym miejscu na świecie wszędzie
Bo żołądź proszę pani owocem jest dębu
A dąb wytrwałości i siły symbolem
I z tego właśnie prostego względu
Niech cechy te ludzkim będą wyborem…
Chciałbym tak kiedyś proszę pani
Z jarzębiny czerwonej obdarować naszyjnikiem
Ludzi co serca mają jak granit
By wspólnym zaczęli rozmawiać językiem
By braćmi byli jak zielone listki
I chciałbym każdego w jego ostatniej godzinie
Móc łasce polecić przede wszystkim
Boskiej i Świętej Bożej Dziecinie…
— Artur Mizdrak —
Dary
kiedy zapachnie wokół jedlina
w kolejnym roku który przeminie
niech słowa piękna poruszą serca
niosąc swą pomoc ziemskiej dziecinie
łamiąc opłatek pomyśl o biedzie
krzywdzie czy płaczu potrzebujących
o tym że zwierzę gdzieś tam przy płocie
marznie na mrozie z pustym żołądkiem
podziel tę miłość niesymbolicznie
zechciej nakarmić ogrzać przytulić
niechaj na sianku w stajence lichej
wśród nocnej ciszy wybrzmi najczulej
spakuj nadzieję w świąteczny papier
niech nie umiera wraz z marzeniami
ty jesteś Kacper Melchior Baltazar
możesz obdzielać dobra darami
— Monika Orman —
KSIĘGA NOWEGO ROKU
Księga Nowego Roku!
Boże! Co ja bym nie dał, by to księga nowego roku!
Przesiąknięta filozofią jak melodiami Chopina,
Strofami myśli, jak oratorskie dzieła samego Cycerona,
Niebiańską sztuką, jak spod dłuta Michała Anioła!
I nie spocząłbym na tym, szedłbym znacznie dalej,
Gdyż śnią mi się za dnia obrazy Leonarda da Vinci,
Rozważania geniusza wszech czasów, Einsteina
I, Boże! Ileż ich było! Ludzkich diamentów!
Tyleż, co gwiazd rozsianych w całym wszechświecie,
Choć przyznam, to raczej zbyt przesadna metafora.
Albowiem bezdroża wszechświata nieskończone
I tylko Bóg Ojciec Wszechmogący ma w nim władanie.
Niezwykła księga! W niej wszystkiego pod dostatkiem!
Poezja, jakoby łódź na oceanie wrażeń i emocji,
Muzyka, jakoby deszcz spragnionych siebie serc,
Malarskie arcydzieła, jakoby okna do świata marzeń.
Już mam w głębszym zarysie, tę księgę nowego roku!
Jam w niej filozofem, z oceanem moich myśli…
Toruję sobie drogę, daj Boże, ku lepszej przyszłości.
Księgo nowego roku! Bądź nam światłym drogowskazem!
— Tadeusz Hutyra —
Siedem życzeń
I z rokiem przyszedł nowym
Szary kolejny smutny styczeń
A ja chciałbym tylko być zdrowym
To jedno z siedmiu moich życzeń…
Nie moim lecz dzieci to zmartwieniem
Że zimy w bajkach teraz białe
Cichym kolejnym mym życzeniem
By miały takie jak ja miałem…
Pięć życzeń jeszcze skrywa serce
Lecz to już koniec tego wiersza
W zasadzie czego chcieć mi więcej
Gdy miłość przy mnie najpiękniejsza…
— Artur Mizdrak —
Noworoczne postanowienia
Jak co roku o tej porze
w styczniowe długie wieczory
precyzuje postanowienia
co zmienię do końca roku w sobie
Zaczynam od nastawienia
nie będę tego zmieniać
pożegnam problemy i troski
by radość większą przestrzeń dostała
Pamiętam że świat jest Boski
i tylko ode mnie zależy
przecież u stóp mych leży
radość ze szczęściem wystarczy chcieć
Żeby spełnić marzenia
muszę im wyjść na przeciw
wystarczy nad nimi popracować
by móc je realizować niby takie proste
Jeśli zaniedbam na początku roku
to trudniej mi będzie od siebie egzekwować
krok za krokiem wytrwale wędrować
sił nie żałować by w końcu udało się
Świat wewnętrzny poukładać
mieć oazę spokoju i pokoju w sobie
łatwiej jest porażki przyjmować
i do celu wytrwale wędrować …
— Małgorzata Rudnik — 9.1.2025
Moje odbicie
patrzę na siebie w lustrze
przyglądam się jedwabistej twarzy
to nie zasługa kremów ani wód
tylko Twoich wilgotnych ust
moje włosy jasny blond
sięgają do połowy ud
elastyczne jak czas
między palcami się wiją
nasze serca w symbiozie biją
patrzę w swe oczy głębokie
jak te wiersze nocami snute
dawno nie uroniły żadnej łzy
jedyne krople na policzkach
to te z nieba spadłe
czyżby anioł upuścił swe pióro?
a może właśnie przybrał Twoją postać?
jako księgę nowego roku
nowej ery
nowych nas
jeszcze lepszych
— Klaudia Gasztold —
Księga nowego roku
Otworzyła się księga już nowego roku
Trzysta sześćdziesiąt pięć śnieżnobiałych kartek
Z każdym przebudzeniem niczym w pamiętniku
Spisywane będą stronice istnienia
Noc dzień tydzień miesiąc historię swą tworzą
Idziemy do przodu nie mając wytycznej
Niczego wyczytać z księgi nie możemy
Bo jest zapisana niewidzialnym tuszem
Ale kiedy doba dobiega już końca
Atramentem wiecznym pokrywa się karta
Niczego nie zmienisz niczego nie wrócisz
Co jest zapisane na zawsze zostanie
I niechaj to będą same dobre czyny
Z miłości dobroci jak bijące źródło
Wypływające z serc utrwalone piórem
Na stronicach życia następnego roku
— Teresa Latos —
Obietnica
Przyrzekam że nigdy nie pozwolę myślom
odejść zbyt daleko od znajomych oczu
i nocy zapomnieć własne szczęścia kreśląc
by ścieżką samotną w bezobjęciach kroczyć
Obiecuję czułość jesienią i wiosną
gdy gorące lato i gdy mroźna zima
jak płomienna róża w ciepłych dłoniach rosnąć
blisko jak najbliżej kochania się trzymać
Szczere słowo daję że znikać przestanę
będę przy obiedzie wśród szalonych marzeń
tylko z tobą wyśnię słodkie sny nad ranem
w środę czy w sobotę zawsze ci się zdarzę
— Aldona Jańczak —
Na ścieżce radości
nie mogę biegnąć pod wiatr
z piosenką o miłości
zdobywać to co niezdobyte
rozwijać duże szybkości
czas nie jest łaskawy dla wszystkich
doświadcza nas przeróżnie
zamyka starość w swych sidłach
zamyka w swej bladej próżni
nie otwiera drzwi
gdzie życie ma zdrowy smak
i kolorowe sny
mogę jeszcze pisać do woli
wspominać młode lata
cieszyć się każdą wiosną
i płakać gdy życie boli
wbrew temu co nie mogę
pojadę na koniec świata
przecież choćby w marzeniach
mogę szczęście zaplatać
i nie pozwolę się zgiąć
w krzywe zwierciadło niemocy
w tym roku spróbuję
ponownie
w radość życia wskoczyć
— Maria Nagaba —
Otwieramy księgę
Otwieramy księgę Nowego Roku
parę kartek tylko zapisane
reszta pusta stoi
każda na wypełnienie czeka
czy będą wszystkie wykorzystane
nikt nie wie
gdzie przerwa gdzie kleks
gdzie smutek z radością będzie
każdy z nadzieją i planami podchodzi
by jak najpiękniej znów zacząć
ale już chmury
przysłaniają komuś światło
blednie słońce
życie cichnie w bólu czterech ścian
znów dla kogoś koniec na początku
dla drugich połowa
a innym szczęście dopisze
i znów za rok
będą zapisywać księgę od nowa
— Barbara Pawlik — 10.01.2024
Rzeczywistość ciepłych ust…
Przyrzekam słyszeć, jak gra deszcz na płatkach
i tańczyć sambę wśród burz neonowych…
pieścić swą skórę — jesteś taka gładka,
już cię dotykam złotem mej podkowy,
tyś w moim świecie sercem atłasowym…
Posłuchaj siebie niczym wiatru morza,
ciepłem pamięci przybędę cię ogrzać.
Dziś obiecuję nie będę kochała,
tych starych skrzypiec w platonicznej dłoni,
lecz zechcę ujrzeć przepiękny twój pałac —
marzenie którym byłaś chcę ochronić,
ty znasz ust ciepło czuły puls mej skroni…
Tu rzeczywistość wyklejam twą różą,
z gwiazd aksamitnych tobie miłość wróżąc.
Proszę chcę z tobą zasypiać zmęczona
i znów się budzić w objęciach fal morza,
w śnie własnym umrzeć — dla ciebie ja skonam,
wtem świt zapłonie wzniecając ciał pożar —
czyżbym ponownie wspomnieniem cię rozgrzał?
Przyrzekam słyszeć jak mówisz z kochaniem —
ze mną wśród burzy poezją się staniesz.
— Agnieszka Knapik — 10.01.2025 r
Przebudzenie
wiersz wolny
Zgubiłam różowe okulary,
opadły zasłony zauroczenia,
nie wiem, czy winę za to ponoszą
Księżyca czy Słońca zaćmienia…
Świat pełen barw innych otwiera podwoje
i zmysły wyostrza, by nie dać się zwieść,
by znowu uwierzyć, że nie we dwoje,
ale samemu bardziej szczęśliwym się jest…
Każdy dzień nowy witam z radością,
wróciła energia, znów do przodu pcha,
wiatru świeży powiew duszę mą przepełnia,
zanurzam się głębiej, tak by nie czuć dna…
I żagle rozpinam, i w podróż wypływam,
azymut obieram na co życie da,
ku słońcu, ku jasności,
tam, gdzie nieznane, szczęśliwa!
Niech mnie Posejdon w swej opiece ma!
— Monika Orman —
Spokojnej przystani tęsknoty
Z początkiem roku nowe myśli
W myślach nadziei jest lokata
Spokojnej przystani tęsknoty
To dobrego czasu zapłata
Zimą oczarowanie książką
Wiosną spacerowe szlaki
Wplecione wstążki kolorowe
Do kapelusza u progu lata
Jesieni cud wielobarwny
Z liściem przeminie nam ten czas
Muzyka preludium zimy
Zabierze tęsknoty i marzenia
Fotel wypoczywa przy kominku
Zapisane w gwiazdach sny
Kontemplacja ciszy w nas
Spokojne życie, miłe dni
Błękitny Anioł Stróż nad głową
Rozsnuwa życie przędze firan
Za oknem dzieje się świat
Czy warto wykupić tam fant
— Helena Murawska Lenckowska —
Otwarta księga
Już jest otwarta księga w tym roku
I zapisane jest kartek kilka
A my idziemy tak krok po kroku
Minęła przecież dopiero chwilka
To dziesięć kartek jest już za nami
Do wypełnienia jest jedenasta
Na bieg wydarzeń wpływu nie mamy
Nasza ciekawość codziennie wzrasta
Patrzymy w przyszłość co dzień przyniesie
Na coś dobrego zawsze czekamy
Różnie to bywa wy o tym wiecie
Bo rany w sercu wyryte mamy
Tak by się chciało cieszyć się życiem
I obdarować innych miłością
Spełniać marzenia głęboko skryte
Żyć pełnią życia z wielką radością
Życie piszemy sercem i duszą
Tak się wypełnia księga otwarta
Niektóre strony nas bardzo wzruszą
Wciąż jest zakryta ostatnia karta
— Maryla Maria Cybulska — 11.01.2025
Księga nowego roku
Nowy rok przyniósł czyste białe kartki
Czas zabrać pióro wziąć się do pisania
Codziennie jedną zapisuję stronę
Czy zdążę wszystkie
Trzysta sześćdziesiąt pięć kartek zapisać
Różne zdarzenia te złe i te dobre
Mogą być bólem wypełnione strachem
Bo takie życie
Ale też będą dni pełne radości
Uśmiechu słońca i tęczy na niebie
Każdy ma własne do wypełnienia
Powstanie księga
Jest na mej drodze słońce są i cienie
Więc będę miała czym książkę zapełnić
Będę to życie ciągle brać garściami
Cud życia spełnić
Kiedy już dojdę do ostatniej strony
Policzę kartki czy na pewno wszystkie
Zamknę z uśmiechem zapisaną księgę
Otworzę nową
— Agata Lonczak — 11/01/2025 Cranston
POEZJA ROMANTYCZNA
Jak wybierasz kochać?
Skoro luty to miesiąc miłości — dobrze byłoby:
pokochać siebie na nowo, zakochać się bezwstydnie
w swoich wadach i zaletach,
spojrzeć sobie głęboko w oczy,
by odnaleźć w nich pasję do miłowania.
Rozkochać innych czułością, dobrocią
i współodczuwaniem,
okazać wsparcie, uznanie, poświęcić chwilę
uwagi — wszak na tyle sposobów można kochać!
Dziś, na przykład, umiłował mnie ptak —
pojawił się w polu widzenia,
zauroczył mnie swym upierzeniem
i uwiódł melodią głosu.
Otuliłam go spojrzeniem wdzięczności.
Wczoraj obdarowałam się wybaczeniem
Ze zrozumieniem przytuliłam do serca swój błąd.
Z rozmachem rzuciłam się w ramiona
akceptacji natury ludzkiej.
Teraz, z miłości do Ciebie człowieku,
stawiam twej Duszy pytanie:
Czy Jesteś gotów przyjąć miłość
Czy gotów Jesteś na miłowanie
— Ewelina Kudela —
Umrzeć z miłości
Chociaż raz w życiu umierać z miłości
Gdy liliowy bez wonią oszałamia
Doznać słodkiego uczucia błogości
To istna mania
Gdy moc endorfin nam ciało zalewa
A dusza śpiewa
Bo jak umierać to tylko z miłości
Gdy zakwitają w maju kasztanowce
Doznawać wtedy bezmiaru czułości
Pójść na manowce
Wszystkie problemy nieważne się stają
W dal odpływają
Warto raz w życiu umierać z miłości
Bo od tej pory docenia się życie
Doznawać nagle wybuchu radości
Słońca w zenicie
Serce jest wówczas tak bardzo bezradne
Wszystkie sny barwne
Do losu wznosić płomienne błaganie
By choć raz jeszcze umierać z miłości
Ì móc powtórzyć tę słodką agonię
Co w sercu gości
Bo śmierć z miłości na zawsze nas zmienia
Życie odmienia
— Bożena Jakubowska —
Ofiaruję tobie
Ofiaruję tobie niebo
i poranne wschody słońca.
Krętą ścieżkę przez pustynię,
nie przebytą wciąż do końca.
Ofiaruję morską bryzę,
włosy twoje niech rozwieje.
Sztorm się coraz mocniej wzmaga,
ofiaruję ci, nadzieję.
Gdy do płyniesz do przystani,
będzie płonąć serce moje.
Przemęczona i zziębnięta,
nim ogrzejesz dłonie swoje.
Ofiaruję szczyty górskie,
te wysokie, blisko Boga.
Byś zdobywać nie musiała,
krótsza była twoja droga.
Ofiaruję tobie kwiaty,
wszystkich łąk na całej ziemi.
Każda troska, każdy smutek,
w wielką radość niech się zmieni.
Ofiaruję to co w sercu,
najpiękniejsze, najwznioślejsze.
Ofiaruję ci uczucia,
tu zaklęte miedzy wierszem.
— Jerzy Karolonek —
(Nie)moralne propozycje
Gdybym była deserem
powiedzmy ze świeżych malin
albo poziomek
na których słońce odcisnęło gorące ślady ust
skusiłbyś się
gdybym była jabłkiem
z drzewa doznania
wszystkiego
grzechem i odpuszczeniem
piekłem i niebem
skusiłbyś się
gdybym wiatrem była
rozwiała plany na jutro i pojutrze
letnim deszczem spłynęła
po twardej skórze
i po tęczy
na drugi brzeg spieniony i spełniony zabrała
skusiłbyś się
— Aldona Jańczak —
Pożądanie
Gdy mnie złożyłeś z szeptów i westchnień,
tęczy i echa, kolców i róży,
z mrozu, z gorąca, z wiatru i burzy,
z dnia słonecznego i nocy ciemnej,
kochać kazałeś, tęsknić i cierpieć,
pragnąć, pożądać, rozpalać zmysły,
nim grzechów pierwsze myśli rozbłysły,
pod swoje skrzydła chowałeś szczelnie.
Stałeś obiektem mej lubieżności,
z którą obnoszę się dnia każdego,
kochając mocno do ostatniego
ziemskiego tchnienia, co we mnie gości.
Tak nierozłączni i sobą syci,
zachłannie pojąc miłością usta,
wciąż ukazujesz (nawet rozpustnie),
jakże bezcenne jesteś mi, życie!
— Monika Orman —
Sercem podzielę…
Sercem siebie podzielę..
Sen ofiaruję wyśniony- uroczym westchnieniem,
pieszczotą w zamyśleniu.
Nadzieją w płonącym kaganku.
Czułym blasku świecy- miłości gorącej.
Sercem siebie podzielę..
Wiatrem w błogim poszumie.
Róży karminowej upojną wonią.
Wypełnię naszą przestrzeń,
zamknę czułością- pragnących ramion.
W ogrodzie marzeń będziemy spełnieni.
Sercem siebie podzielę..
Bo ożywiłeś kolory mojego świata,
zapaliłeś cielesne drganie pożądania
Weź nas w obie dłonie,
ukryj w kolebce duszy lirycznym wierszem.
Niech miłość trwa- jak pochodnia płonie.
Kochany nie chce nic więcej.
— Teresa Przeklasa — 05.02.2025
Zostań
zostań jeszcze chwilę
nim noc rozpuści twój oddech na moich ramionach
nim cisza nauczy mnie samotności
zostań
twoje dłonie są niczym czułe obietnice
a oddech układa się w wiersze
których nigdy nie zapiszę
gdy odejdziesz
zwinę się w kłębek tęsknoty
zamknę cię w miękkim wnętrzu powiek
i będę nosić jak niedokończony sen
zostań
bo serce to kruche naczynie
a ja nie chcę pić z pustych dłoni
— Beata Zdybał —
Bez uczuć jesteś ubogi
Są kwiaty co zakwitają o zmroku
człowiek by kwitnął potrzebuje miłości
czułych gestów i serdeczności
tak zwyczajnie bliskości
Gdy mu ich brakuje
robi się zgorzkniały
nawet częściej choruje
więc otwórz szeroko serce
by pojemne na miłość było
Sam też nie żałuj
podaruj każdemu kto na nią
zasługuje
bo czyste uczucie
piękne relacje buduje
W alkowie spełnienia oczekujesz
razem z księżycem nocą wędrujesz
nie szkoda ci czasu na bezsenność
miłość wynagrodzi
bo wszystko z nią łatwiej nam przychodzi
Uśmiech od rana
rozjaśni twą twarz
nie ważne ile lat masz
z nią pokonasz wszystkie życia przeszkody
poczujesz się spełniony
przebojowy i młody
— Małgorzata Rudnik — 4.2.2025
Pragnienie miłości
Spękane usta zapach rozpalił
pragnąc miłości czarem kołysze,
żądza uniesień żarem ze stali
melodię snując zapada w ciszę.
Spojrzenie pragnień rozbudza iskra
w której namiętnie mój wzrok się spocił,
przesiąkły cudem ambrozją w zmysłach
przytulam w dłoniach ogrom dobroci.
Wpatrzona w oczy podświadomości
czarem płomiennym tonie w ramionach,
w gołębiej duszy urok zagościł
gdzie ludzka miłość jest zniewolona.
— Sławomir Lęga —
Nasze Walentynki
Oczyścimy buty z dawnych, smutnych rozstań.
Kiedyś twój osąd, miły był dla mnie wyznaniem.
Tak unicestwiłeś złotą klatkę wolności.
Oczyścimy buty z dawnych, smutnych rozstań.
Chmury zasnuły granatowe niebo.
Jak czarne motyle krążą nad głowami.
Oczyścimy buty z dawnych, smutnych rozstań.
Osiądą martwą ciszą na srebrzystych włosach.
Przesłoniły nam oczy już i tak zmęczone.
Obsiadły złote myśli jak porosty drzewa.
Czarne kruki beznadziei skrzeczą w stronę nieba.
Płyną po powierzchni wspólnych bytów.
Jak pirackie galery kradną, co zostało.
W głąb mego oceanu serca zawężają skrawek
nieba naszym wspólnym planom.
Zostawiają małe wyspy w morzu naszych rąk.
Może wnet się rozstąpią wchłoną resztki światła
Roziskrzone zuchwałe dom i ogród obejmą.
Miłość od nienawiści ciągle jeszcze większa.
— Paulina Lapka —
Tak zakochani
Gdy jesteśmy razem,
trzymasz mnie w ramionach,
pocałunkami obdarzasz,
jestem taka szczęśliwa.
Gdy zsuwasz ze mnie sukienkę,
ustami muskasz moją szyję,
czuję w tym geście tyle miłości.
Czuję twój gorący oddech na sobie,
jak zaczynasz całować moje piersi,
skronie mi pulsują, serce łomoce.
Tyle jest w tym rozkoszy,
namiętność rośnie nie do okiełzania.
Zsuwasz się niżej i niżej,
całując zachłannie moją brzoskwinkę,
tak jakbyś był mnie taki głodny.
Nie mogę powstrzymać łzy szczęścia,
które spadają na twoją głowę.
Czuję się tak, że zapominam o świecie,
tylko my się liczymy, tacy zakochani.
Kochaj mnie, kochaj, ile masz sił…
— Zdzisław Zieliński Zzdzich —
Dopóki jesteś
Dopóki jesteś największą miłością
Dopóki uśmiech rozjaśnia szarą twarz
Będę cię zawsze z serdecznością gościć
Niech miłość ta trwa
Bo jesteś wszystkim co kocham i cenię
Ważne marzenie
Każdy znak dotyk każde miłe słowo
Rozpędza chmury niesie ukojenie
Jesteś najlepszy w ciszy i rozmowie
Dzień taki cenię
Gdy mówisz kocham serce mocno bije
Czuję że żyję
Przemierzaj ze mną drogi i bezdroża
Bądź też podporą dziś jutro i więcej
Pójdziemy razem jak zawsze najlepiej
Boś całe szczęście
Zostań na zawsze jako przeznaczenie
Na życia scenie
— Maria Nagaba —
Dla ciebie
To dla ciebie nie śpię w nocy
To dla ciebie w nocy śpię
To dla ciebie moje oczy
Uroniły w nocy łzę
To dla ciebie śnieg na dworze
To dla ciebie pada deszcz
To dla ciebie śpiewa w borze
Sto słowików czy ty wiesz
To dla ciebie śnieg topnieje
To dla ciebie wstaje dzień
To dla ciebie wietrzyk wieje
I dla ciebie piękny sen
To dla ciebie kwitną kwiatki
Astry róże wszystkie twe
To dla ciebie serce matki
I dla ciebie serce me
— Maryla Maria Cybulska — 5.02.2025
Zapachy miłości
Wiesz ładnie pachniesz latem
chyba płatkami róży
A ty moim ulubionym winem
czuję smakowite porto
Chcę poznać ciebie bliżej
pragnę dotknąć
A ja przytulić żarliwie
Będzie pięknie
Dziś pachniesz zimą
zapachem wanilii
A ty zamrożonymi łąkami
czekającymi na wiosnę
Będę cię kochał zimą i latem
o każdej porze roku
Czekam
Będzie pięknie
Wszystkie zapachy miłości
z marzeń utkały SZCZĘŚCIE
Oboje pragną bliskości
Spełni się marzenie
— Elżbieta Białas —
W Walentynki
Ciebie sobie wymarzyłam
wiosną wśród białych sasanek
każdą noc o tobie śniłam
czekałam w każdy poranek.
Ciebie sobie wyśpiewałam
latem z skowronkem na niebie
na łące kwiaty zrywałam
by przywitać nimi ciebie.
Ciebie sobie wymodliłam
zimą pośród gwiazd na niebie
z śniegu serce ułożyłam
wypisałam-KOCHAM CIEBIE.
I przyszedłeś me kochanie
w Walentynki wraz z różami
miłość włożyłeś w me dłonie
obejmując ramionami.
Dziś jest mój najszczęśliwszy dzień
długo czekałam na niego
dziś me marzenie spełniło się
w dniu świętego Walentego.
— Irena Glinka —
Tamten Paryż
Pamiętasz miły Paryż sprzed lat
i nocny rejs bateau-mouche?
Tak prosty był wtedy świat
ukryty w bukiecie róż…
Światła, co z brzegu migocą,
tonąca w blasku Notre Dame
i gawrosz, który z ochotą
ballady swe śpiewał nam.
Dawał radości tyle
choć to był tak krótki czas,
w brzuchu fruwały motyle,
a wieczór czule kołysał nas.
— Maria Magda —
Szczęśliwe miejsca
To była miłość prawdziwa
szczera głęboka i szalona
która zdarza się tylko raz
przenikając serce ciało i duszę
twój szept wybrzmiewał
jak muzyka wypełniając
moje wnętrze pieszcząc zmysły
uśmiechem rozświetlałeś mrok
oddechem dotykałeś myśli
rozumieliśmy się bez słów
a teraz w tym wczorajszym dziś
szukam twoich śladów
wracając w miejsca
gdzie byliśmy szczęśliwi
choć wiem że nie spotkam ciebie
bo będziesz wracał tylko
w snach i marzeniach.
— Jasmina Zimińska —
Przed nami miłość
A może tak od świtu
dać światu bez limitu
ogrom bezkresnej radości?
Z nią byłoby nam prościej.
Oderwać się od wszystkiego
szarego i powszedniego.
Nie czuć zła, dobrze myśleć —
a troski przestaną istnieć.
Ulotność chwili to cecha,
która pociesza człowieka.
Czas goni z każdą minutką —
zbudź serce miłości nutką.
Dryfujmy pod gwiazdami,
bo dobre chwile przed nami.
— Magda Muszyna —
Mów o miłości
Przytul mnie
bo tylko w ciepłe twych ramion
czuję się bezpieczna
obejmij
niech siła doda mi odwagi
aby wśród dnia jaśniało gorące słońce
podając ciepły uśmiech
wlewał nam szczerą miłość
co w sercach wciąż płonie
dotknij mnie sobą i mów o miłości
tej niepojętej i żarem iskrzącej
bo życia garstka została
mój drogi
nie wstydź się mówić
szeptaj czule
przy blasku księżyca i gwiazd
w pogodę i deszczowe dni
bo tylko miłość
najbardziej się liczy
a miłość to ja i ty
nasz maleńki wspólny świat
— Barbara Pawlik — 8.02.2025
Liczą się czyny nie słowa
Słuchanie szumiącego potoku
liści które zrzuca wiatr
jeść wspólnie razem śniadanie
i słuchać opowieści z Tatr
Spacer pod Parasolem
podanie torebki czy kluczy
poprawienie sukienki
miłość nas tego uczy
Opieką wspólnie się otoczyć
patrzeć razem przed siebie
pić kawę w świetle księżyca
i tęsknić z dala od siebie
Nie trzeba cięgle o niej mówić
i chociaż się jej nie pokazuje
najpiękniejsza miłość jest tą
którą się po prostu czuje
— Sabina Bochenek —
DRZEWO KTÓRE KOCHAM
Stara wierzba
Daleko w polu, gdzie kudłata trawa
Czochra brzeg stawu śpiącego pod rzęsą,
Samotna wierzba rozgląda się tęskno
Za czasem dawnym, zniszczonym przez lata.
Kora ją boli od zmarszczek chropawa,
Głowę spróchniałą ledwo dźwiga ciężką,
Rozdarta płacze nad mijania klęską,
Chora na starość, zgarbiona, kulawa.
A jednak ptaki w tym zwiotczałym ciele
Gniazda budują, chwaląc śpiewem życie
Jak dzwon, co wiarę wyznaje w kościele.
Dni uciekają, chwile płyną skrycie,
I tylko wierzba drażni młodą zieleń,
Efemeryczną w nieskończonym bycie.
— Agnieszka Kowalska-Raszka —
To drzewo
To drzewo które tak kocham
Rozsiane po całym świecie
W tak wielu różnych jest miejscach
Lecz korzenie w sercu znajdziecie
By każdy kawałek zobaczyć
Me życie stanowczo za krótkie
Lecz dotrzeć do nich bym pragnął
Na jedną choć marną minutkę
Z ufnością w wędrówce zatrzymać
Przed każdą najmniejszą drobiną
I poczuć jak strugi cierpienia
Po samą Golgotę nim płyną
I klęknąć z wdzięcznością wpatrzony
Przeprosić za ciągłe zwątpienia
Pod drzewem świętego krzyża
To droga do mego zbawienia
— Seweryn Krzysztof Topczewski — 25.03.2025
Nasza jabłoń
Nadal pamiętam jabłoń przed domem,
która wraz ze mną urosła w lata,
od lat dziecinnych rośnie do dzisiaj,
nadal co roku w owoc bogata.
To tą jabłonkę ja pokochałam,
gdy była wiosną w kwiaty ubrana,
stała w koronie biało-różowej,
była dla oczu jak piękna dama.
Tu pod jej drzewem wciąż się bawiłam,
gdy na kocyku leżałam sobie
i przed upałem mnie wciąż chroniła,
patrzyłam w niebo z marzeniem w głowie.
Wciąż urzekała swoim wyglądem,
pośród listowia śliczne jabłuszka,
rumianym licem, owoc zachwycał,
takie dorodne prosto do brzuszka.
Smaczne owoce co roku rodzi
i najpiękniejszym jest tutaj drzewem,
przyznaję szczerze, że zazdrościłam,
kiedy ją ptaki wielbiły śpiewem.