E-book
12.6
drukowana A5
44.57
drukowana A5
Kolorowa
73.16
Spotkania Poetyckie

Bezpłatny fragment - Spotkania Poetyckie

Objętość:
259 str.
ISBN:
978-83-8431-985-7
E-book
za 12.6
drukowana A5
za 44.57
drukowana A5
Kolorowa
za 73.16

Wstęp

Drogi Czytelniku, do Twych rąk trafił tom poezji, na który składają się wiersze wielu autorów — członków grupy poetyckiej noszącej nazwę „Aleją Słów”. „Spotkania Poetyckie” to projekt, w ramach którego, co miesiąc, począwszy od grudnia 2024 r. do listopada 2025 r. (z wyłączeniem czerwca, lipca i sierpnia 2025 r.) poeci nadsyłali swoje wiersze. Każdy poetycki miesiąc wyznaczał inny temat, a ten z kolei przekładał się na różnego rodzaju uczucia i emocje, które meandrując po subtelnych i refleksyjnych zakamarkach ludzkich serc i dusz, przenoszą w magiczny świat poetyckiego przekazu. Przekazu, który zarówno porusza, wzrusza, jak i zmusza do kontemplacji. Nie wszystko przecież jest oczywiste, a tego, co nieoczywiste, należy szukać między wersami strof — wszak każdy autor pozostawił tam cząstkę siebie.

Niechaj zatem każda litera lśni jak złoto bądź promień słońca, rozświetlając mrok. Niechaj wnosi pozytywną energię, przegania zwątpienie, a gdy komuś będzie potrzeba — niechaj utuli i ukołysze, dając nadzieję i pocieszenie. Współodczuwanie jest piękne, bo empatia emocjonalna i poznawcza buduje zrozumienie siebie i innych.


Życzymy dobrej lektury!


— autorzy tomiku „Spotkania Poetyckie” —

Spotkania Poetyckie

Pomysłodawcą powstania niniejszej antologii była

Monika Orman w kooperacji z Administratorką Grupy Poetyckiej

„Aleją Słów” — Agnieszką Knapik.


Tekst do druku złożyła Monika Orman.


Prawa autorskie zastrzeżone.

Przy publikacji lub rozpowszechnianiu wierszy zawartych

w antologii „Spotkania Poetyckie” należy koniecznie

podać imię i nazwisko ich autora.

MOJA CUDOWNA MOC

Chciałabym móc

chciałabym móc

jednym ruchem czarodziejskiej różdżki

zmienić świat na lepsze


zakręcić wszystkie kurki żalu

uciszyć świst bomb koncert świerszczy dać ludziom

spragnionym pokoju


chciałabym móc

wymazać raka z niejednej diagnozy

zasiać zieloną nadzieję

w niepłodnych łonach

słońce radości zaświecić

tam gdzie ciemna noc

roni łzy smutku


chciałabym móc… tak wiele

lecz mogę jedynie

cichą modlitwę złożyć

w stajence mojego istnienia

gdyż wszystko w rękach Boga


— Monika Hebda (Gałda) —

Wydobyć moc

Jak wydobyć z siebie moc

Czy ona tam w głębi mieszka

Niech wypłynie w dzień lub w noc

Choć jest mniejsza od orzeszka


Jak iskierka pożar wznieci

Bucha mocno ogniem tryska

Tak niech pękną mocy sieci

By ta moc na zewnątrz wyszła


Sama pewnie nic nie zrobię

Lecz magiczna przyjdzie noc

I pomyślę wtedy sobie

Jezu proszę ze mną chodź


Bo choć Jezus taki mały

Bez kołyski w żłobie leży

To podlega Mu świat cały

Moc uzyska ten kto wierzy


Ja już czuję wielką moc

Która od Jezusa płynie

Chciałabym każdemu dać

Przyjaciołom i rodzinie


Niech nią każdy się częstuje

Bo ja ślę ją w cały świat

Kto tej mocy popróbuje

Rozkwitnie jak piękny kwiat

— Maryla Maria Cybulska — 5.12.2024

A gdyby tak…

W tym przemijającym czasie

zaczarować świat

dobrem magii miłości

z kuferka nadziei rozsypać garść pyłu zrozumienia


Uciszyć krzyk niemocy

a drżące dłonie utulić

empatią

wziąć w ramiona wzajemnej troski


Tak bym chciała

by wór prezentów życzliwość miał

dobre słowo

maleńkie podarunki szacunku

i pokój światu dał


A gdyby tak…


— Wanda Pastor Szopa —

Modlitwa o moc

Tym którzy depczą chleb

otworzyć oczy Panie chcę

i dar widzenia pragnę dać

niech dojrzą że gdzieś tam

z głodu dzieci mrą

może nim nadejdzie sąd

obudzą się


Niosącym światu śmierć

serdeczne słowo Panie nieś

do twardych zimnych serc

przemówić Boże chcę

zanim skończy się czas

i wieczny trwać będzie płacz

obudzą się


Posiadającym siłę słów

nauczyć prawdę czuć

chciałabym Panie dziś

od kłamstwa oddzielić myśl

i cudowną mieć moc

zbudzić ich nim stanie się noc

Panie pozwól mi


— Aldona Jańczak —

Przychodzi ten czas

Przychodzi ten czas

najpiękniejszy

tak wyczekiwany

bliskości serc sobie dawanych

rąk z czułością podawanych

czas adwentu

do tego dnia nas przybliża

daje przemianę serc

zauważenie

czym właściwie człowiek jest

na tym świecie


chciałabym mieć taką moc

aby nikt nie czuł się smutny

opuszczony

ciężarami trosk przytłoczony

aby zimne i drżące czyjeś ręce

poczuły czuły dotyk miłości


nie trzeba przecież wiele

tylko ludzkiej

życzliwości od serca

i jakże może być pięknie

cieplej

poczujmy ten dotyk

prawdziwego szczęścia


podawajmy go innym

każdego dnia

— Barbara Pawlik — 3.12.2024

Miłość cudowną mocą

W Mikołajkowej sieci wielki ruch

już na prezenty czekają dzieci

i my liczymy na pamięć o nas

niechaj dziś wszystkim szczęście zaświeci.


A gdybym w darze moc otrzymała

taką bym mogła rozlewać miłość

ja w serca ludzkie bym ją wlewała

aby na świecie każdy jej miał dość.


By wszyscy ludzie się szanowali

i wśród narodów panował pokój

aby świat cały był wielkim rajem

zaś między ludźmi niebiański spokój.


By już na Ziemi nie było wojen

aby brat kochał swojego brata

by już nie było biednych bezdomnych

i głodnych dzieci na krańcach świata.


By wszyscy żyli z miłością w sercu

bo najważniejsze jest w życiu miłość

ona jest siłą wszak daje życie

i pokonuje nienawiść i złość.


— Danuta Danuta —

Rozrzucę szczęście

Ach gdybym była wypełniona mocą,

taką nieziemską co dać wszystko może.

Świat bym zmieniła różdżką gwiezdej nocy,

w okrytym magią grudniowym wieczorze.


Zszyłabym chmury deszczu zła radością

i rozsypała szczęścia mak po ziemi.

Niech każdy w sercu niesie ziarnko wiosny

i słońcem uczuć szarości rumieni.


Samotne serca w pary bym złączyła,

niech wszyscy mają miłości choć trochę,

bo bycie razem to podwójna siła,

spełnienie pragnień z nieba im przyniosę.


Na pół podzielę małą kromkę chleba

i głodującym życia dam nadzieję.

Na mrocznej drodze pomóc ludziom trzeba,

podam im dłonie kiedy wiatr zawieje.


Tak bardzo pragnę otulić istnienie,

takim na co dzień świątecznym uśmiechem.

Spełnić schowane we wnętrzu marzenia,

niechaj blask magii w przestrzeń wiatr poniesie.


— Elżbieta Karolewska —

Miłość w darze

Kiedy gwiazdy jasno świecą

W tę grudniowa chłodną noc

Dzieciątko na świat przychodzi

Aby zbawić ludzki ród


To magiczna wielka chwila

Miłość w darze niesie nam

Tak mój Jezu ukochany

Chciałabym w miłości trwać


I tym darem dzielić się

Kochać bliskich dalszych też

Bo cóż w życiu piękniejszego

Można innym ofiarować


To największy prezent świata

Gdybym miała taką moc

Powlewałabym tę miłość

By jak źródło w sercach biła


Bo gdy miłość w duszy kwitnie

A brat kocha swego brata

Nie byłoby gniewu wojen

Tylko dobroć przebogata


Gdybym miała taką moc

Rozrzuciłabym bym jak brokat

Jak złociste morskie piaski

Miłość na calutki ludzki ród

— Teresa Latos —

Wór magii

jeśli kiedyś byłoby mi dane

mieć wór pełen magicznych darów

z radością bym je rozdała

aż by zabrakło czarów


już widzę jak się dobro z miłością wysypują

a ludzie przechodzący obok

radośnie się nimi częstują


chciałabym mieć wór magii

a w nim cudowne zaklęcia

bym mogła więcej pomagać ludziom

ratować cierpiące zwierzęta


dziś jedynie co mogę

obdarzyć innych uśmiechem

i dobrym miłym słowem

serdecznym serca gestem


— Sabina Bochenek —

Magiczna moc

Adwentowe dni zbliżają do Dzieciątka

Słychać delikatne melodie kolędy

Leciutko prószy śnieg biel wokół

Zbliża się czas magii

ŚWIĘTA


Cudowny łańcuch otula miłością

Niech się życzenie spełni i nabierze mocy

Radość i zdrowie zagoszczą w każdym polskim domu


Magia łańcucha czaruje

Maluje wszystkie twarze

uśmiechami szczęścia i życzliwością

Samotność znika

dotknięta dobrocią ludzkich serc i nadzieją


Czar magii trwa…

Podarunki i szlachetne paczki otulone miłością

już cieszą najbiedniejszych


Dzieci witają św. Mikołaja z workiem pełnym prezentów

a w nich oprócz słodyczy trzy czarodziejskie słowa

Wypowiadają je wszyscy wzruszeni pięknem chwili


Przy choince i wigilijnym stole

niech skruszą się serca zawzięte

i zapanuje zgoda tak bardzo potrzebna wszędzie


— Elżbieta Białas —

Oblicze dobra

Grudniowy posłaniec ludzkich pojednań

zagoszczę w sennych progach nostalgii

Rozpalę barwne lampiony nadziei

co mają rozjaśnić

mrok serc zatwardziałych


W czarnym woalu dni zamarzniętych

pulsują światła na ziemi i niebie

by skruszyć spojrzenia bez krzty empatii

tych którzy żyją wyłącznie dla siebie


Świata nie zbawię obojętnością

mimo że wszystkich ocalić nie zdołam

choć jedno istnienie okryję dobrocią

z marazmu powstanę jak Feniks

z popiołów


Rozdam uśmiech i dobre słowo

wysłucham jak życie smagało ciosami

szczera rozmowa i serce otwarte

potrafi zagoić głębokie rany


Bliźniego nie zbędę skrawkami papierów

wrażliwość pachnie w dzień mroźny strawą

uściskiem gorącym co lody kruszy

podam do dłoni zziębniętych kawę


— Anka Sasanka —

Magiczna moc świąt

Magiczna moc świąt

Cichy szmer brzmi za oknem

Ażurowe płatki nad glowami

Zbliża się magiczny czas

Nazywam go bajecznymi świętami

Są jak najpiękniejsze dary miłości

Gdy Mikołaj wsiada w swe sanie

Renifery i dzwoneczki słychać w oddali

Pięknymi podarukami nas zasypując

Nastaje czas spokojui i nadziei

Czułe słowa piękne życzenia

Są jak podarunek od serca

Dajmy się tej magii otulić

Nie ma chwili do stracenia

A gdy wzejdzie pierwsza gwiazdka

I usiądziemy przy jednym stole

Podzielimy się opłatkiem

Pamiętamy jedno zdanie

Nieważne co jest na stole

Lecz kto przy nim zostanie


— Ewa Weilandt —

Dla ciebie

Jestem melodią porannych wzruszeń,

cichym akordem szepczącym do ucha,

falą uderzeń o słońca struny,


więc usiądź przy mnie i posłuchaj,


jak pięknie dzwonki kołyszą wiatrem,

chóralne śpiewy w ptasiej godzinie

echo roznosi po okolicy,

niebawem także ku tobie spłynie,


więc usiądź przy mnie i spójrz mi w oczy,


przez krótką chwilę nie myśl o niczym,

zapomnij o wczoraj — zniknęło za chmurą,

są tu i teraz, nic więcej się nie liczy,


więc usiądź przy mnie i poczuj mój dotyk,


niechaj swym ciepłem rozgrzewa nas obie

tak długo, aż wreszcie z zakrzepłych smutków

na twojej twarzy uśmiech wyżłobię.


— Ela Wąsik —

Prezent tolerancji

Pragnę dostać prezent od

losu by miał cudowną moc

taki bym mogła spokojnie dzielić

się z drugim człowiekiem

by przez dzielenie

powiększał swoją objętość

radość dostarczał obdarowanemu

i nigdy się nie kończył

ten prezent to życzliwość

taki kłębuszek który rośnie

gdy weźmiesz go do serca

a on się tak rozrasta

jak drożdżowe bułeczki

każdy je lubi

obojętnie co w sobie mają

dzieci i dorośli chętnie zajadają

prezent z pakietem życzliwości

w grudniu jest mile widziany

bo to jest czas na narodzenie

Jezusa Chrystusa bardzo wyczekiwany

ja już nie potrzebuje wiele

lecz tym co mam się podzielę

więc przyjmij ode mnie prezent

życzliwość zapakowaną w serce

tylko nie zatrzymuj jej całej

weź tyle ile potrzebujesz

a resztę podaj dalej

niech dotrze wszędzie lepiej

żyło nam się będzie…..

— Małgorzata Rudnik — 2.12.2024

Czarodziejski pył

Wyciągam z serca trochę nadziei

Szczyptę dobroci i zrozumienia

Ich srebrny pył w mej garści się mieni

Więc rozdmuchuję go w stronę nieba


Z płatkami śniegu na świat opada

I budzi w ludziach piękne emocje

Miłość tym światem zaczyna władać

Gdy pierwsza gwiazda zalśni za oknem


Staną otworem drzwi oraz serca

Przed tymi którzy smutni i głodni

Każda psia miska stanie się pełna

Kojcem dom ciepły nie zimny chodnik


Opustoszeją z krzyku ulice

Każdy dom dziecka stanie się pusty

Szczęśliwe dzieci jak i rodzice

Słuchają kolęd a mój pył prószy


— Maciej Karczewski —

Chciałbym tak kiedyś…

Chciałbym tak kiedyś proszę pani

Spacerując po parku i zbierając kasztany

W dzień płaczący rzewnymi łzami

Poczuć że mogę być lekiem na rany

Bo kasztan proszę pani w swojej łupinie

Moce cudowne posiada magiczne

Podarować je chciałbym każdej dziewczynie

By życie jej było słodkie liryczne…


Chciałbym tak kiedyś proszę pani

Spacerując po lesie i zbierając żołędzie

Sprawić by kochać każdy mógł za nic

W każdym miejscu na świecie wszędzie

Bo żołądź proszę pani owocem jest dębu

A dąb wytrwałości i siły symbolem

I z tego właśnie prostego względu

Niech cechy te ludzkim będą wyborem…


Chciałbym tak kiedyś proszę pani

Z jarzębiny czerwonej obdarować naszyjnikiem

Ludzi co serca mają jak granit

By wspólnym zaczęli rozmawiać językiem

By braćmi byli jak zielone listki

I chciałbym każdego w jego ostatniej godzinie

Móc łasce polecić przede wszystkim

Boskiej i Świętej Bożej Dziecinie…


— Artur Mizdrak —

Dary

kiedy zapachnie wokół jedlina

w kolejnym roku który przeminie

niech słowa piękna poruszą serca

niosąc swą pomoc ziemskiej dziecinie


łamiąc opłatek pomyśl o biedzie

krzywdzie czy płaczu potrzebujących

o tym że zwierzę gdzieś tam przy płocie

marznie na mrozie z pustym żołądkiem


podziel tę miłość niesymbolicznie

zechciej nakarmić ogrzać przytulić

niechaj na sianku w stajence lichej

wśród nocnej ciszy wybrzmi najczulej


spakuj nadzieję w świąteczny papier

niech nie umiera wraz z marzeniami

ty jesteś Kacper Melchior Baltazar

możesz obdzielać dobra darami


— Monika Orman —

KSIĘGA NOWEGO ROKU

Księga Nowego Roku!

Boże! Co ja bym nie dał, by to księga nowego roku!

Przesiąknięta filozofią jak melodiami Chopina,

Strofami myśli, jak oratorskie dzieła samego Cycerona,

Niebiańską sztuką, jak spod dłuta Michała Anioła!


I nie spocząłbym na tym, szedłbym znacznie dalej,

Gdyż śnią mi się za dnia obrazy Leonarda da Vinci,

Rozważania geniusza wszech czasów, Einsteina

I, Boże! Ileż ich było! Ludzkich diamentów!


Tyleż, co gwiazd rozsianych w całym wszechświecie,

Choć przyznam, to raczej zbyt przesadna metafora.

Albowiem bezdroża wszechświata nieskończone

I tylko Bóg Ojciec Wszechmogący ma w nim władanie.


Niezwykła księga! W niej wszystkiego pod dostatkiem!

Poezja, jakoby łódź na oceanie wrażeń i emocji,

Muzyka, jakoby deszcz spragnionych siebie serc,

Malarskie arcydzieła, jakoby okna do świata marzeń.


Już mam w głębszym zarysie, tę księgę nowego roku!

Jam w niej filozofem, z oceanem moich myśli…

Toruję sobie drogę, daj Boże, ku lepszej przyszłości.

Księgo nowego roku! Bądź nam światłym drogowskazem!


— Tadeusz Hutyra —

Siedem życzeń

I z rokiem przyszedł nowym

Szary kolejny smutny styczeń

A ja chciałbym tylko być zdrowym

To jedno z siedmiu moich życzeń…


Nie moim lecz dzieci to zmartwieniem

Że zimy w bajkach teraz białe

Cichym kolejnym mym życzeniem

By miały takie jak ja miałem…


Pięć życzeń jeszcze skrywa serce

Lecz to już koniec tego wiersza

W zasadzie czego chcieć mi więcej

Gdy miłość przy mnie najpiękniejsza…


— Artur Mizdrak —

Noworoczne postanowienia

Jak co roku o tej porze

w styczniowe długie wieczory

precyzuje postanowienia

co zmienię do końca roku w sobie


Zaczynam od nastawienia

nie będę tego zmieniać

pożegnam problemy i troski

by radość większą przestrzeń dostała


Pamiętam że świat jest Boski

i tylko ode mnie zależy

przecież u stóp mych leży

radość ze szczęściem wystarczy chcieć


Żeby spełnić marzenia

muszę im wyjść na przeciw

wystarczy nad nimi popracować

by móc je realizować niby takie proste


Jeśli zaniedbam na początku roku

to trudniej mi będzie od siebie egzekwować

krok za krokiem wytrwale wędrować

sił nie żałować by w końcu udało się


Świat wewnętrzny poukładać

mieć oazę spokoju i pokoju w sobie

łatwiej jest porażki przyjmować

i do celu wytrwale wędrować …

— Małgorzata Rudnik — 9.1.2025

Moje odbicie

patrzę na siebie w lustrze

przyglądam się jedwabistej twarzy

to nie zasługa kremów ani wód


tylko Twoich wilgotnych ust

moje włosy jasny blond

sięgają do połowy ud


elastyczne jak czas

między palcami się wiją

nasze serca w symbiozie biją


patrzę w swe oczy głębokie

jak te wiersze nocami snute

dawno nie uroniły żadnej łzy


jedyne krople na policzkach

to te z nieba spadłe

czyżby anioł upuścił swe pióro?

a może właśnie przybrał Twoją postać?


jako księgę nowego roku

nowej ery

nowych nas

jeszcze lepszych


— Klaudia Gasztold —

Księga nowego roku

Otworzyła się księga już nowego roku

Trzysta sześćdziesiąt pięć śnieżnobiałych kartek

Z każdym przebudzeniem niczym w pamiętniku

Spisywane będą stronice istnienia


Noc dzień tydzień miesiąc historię swą tworzą

Idziemy do przodu nie mając wytycznej

Niczego wyczytać z księgi nie możemy

Bo jest zapisana niewidzialnym tuszem


Ale kiedy doba dobiega już końca

Atramentem wiecznym pokrywa się karta

Niczego nie zmienisz niczego nie wrócisz

Co jest zapisane na zawsze zostanie


I niechaj to będą same dobre czyny

Z miłości dobroci jak bijące źródło

Wypływające z serc utrwalone piórem

Na stronicach życia następnego roku


— Teresa Latos —

Obietnica

Przyrzekam że nigdy nie pozwolę myślom

odejść zbyt daleko od znajomych oczu

i nocy zapomnieć własne szczęścia kreśląc

by ścieżką samotną w bezobjęciach kroczyć


Obiecuję czułość jesienią i wiosną

gdy gorące lato i gdy mroźna zima

jak płomienna róża w ciepłych dłoniach rosnąć

blisko jak najbliżej kochania się trzymać


Szczere słowo daję że znikać przestanę

będę przy obiedzie wśród szalonych marzeń

tylko z tobą wyśnię słodkie sny nad ranem

w środę czy w sobotę zawsze ci się zdarzę


— Aldona Jańczak —

Na ścieżce radości

nie mogę biegnąć pod wiatr

z piosenką o miłości

zdobywać to co niezdobyte

rozwijać duże szybkości


czas nie jest łaskawy dla wszystkich

doświadcza nas przeróżnie

zamyka starość w swych sidłach

zamyka w swej bladej próżni

nie otwiera drzwi

gdzie życie ma zdrowy smak

i kolorowe sny


mogę jeszcze pisać do woli

wspominać młode lata

cieszyć się każdą wiosną

i płakać gdy życie boli

wbrew temu co nie mogę

pojadę na koniec świata

przecież choćby w marzeniach

mogę szczęście zaplatać

i nie pozwolę się zgiąć

w krzywe zwierciadło niemocy

w tym roku spróbuję

ponownie

w radość życia wskoczyć


— Maria Nagaba —

Otwieramy księgę

Otwieramy księgę Nowego Roku

parę kartek tylko zapisane

reszta pusta stoi


każda na wypełnienie czeka

czy będą wszystkie wykorzystane

nikt nie wie

gdzie przerwa gdzie kleks

gdzie smutek z radością będzie


każdy z nadzieją i planami podchodzi

by jak najpiękniej znów zacząć


ale już chmury

przysłaniają komuś światło

blednie słońce

życie cichnie w bólu czterech ścian

znów dla kogoś koniec na początku

dla drugich połowa

a innym szczęście dopisze

i znów za rok

będą zapisywać księgę od nowa


— Barbara Pawlik — 10.01.2024

Rzeczywistość ciepłych ust…

Przyrzekam słyszeć, jak gra deszcz na płatkach

i tańczyć sambę wśród burz neonowych…

pieścić swą skórę — jesteś taka gładka,

już cię dotykam złotem mej podkowy,

tyś w moim świecie sercem atłasowym…

Posłuchaj siebie niczym wiatru morza,

ciepłem pamięci przybędę cię ogrzać.


Dziś obiecuję nie będę kochała,

tych starych skrzypiec w platonicznej dłoni,

lecz zechcę ujrzeć przepiękny twój pałac —

marzenie którym byłaś chcę ochronić,

ty znasz ust ciepło czuły puls mej skroni…

Tu rzeczywistość wyklejam twą różą,

z gwiazd aksamitnych tobie miłość wróżąc.


Proszę chcę z tobą zasypiać zmęczona

i znów się budzić w objęciach fal morza,

w śnie własnym umrzeć — dla ciebie ja skonam,

wtem świt zapłonie wzniecając ciał pożar —

czyżbym ponownie wspomnieniem cię rozgrzał?

Przyrzekam słyszeć jak mówisz z kochaniem —

ze mną wśród burzy poezją się staniesz.


— Agnieszka Knapik — 10.01.2025 r

Przebudzenie

wiersz wolny

Zgubiłam różowe okulary,

opadły zasłony zauroczenia,

nie wiem, czy winę za to ponoszą

Księżyca czy Słońca zaćmienia…


Świat pełen barw innych otwiera podwoje

i zmysły wyostrza, by nie dać się zwieść,

by znowu uwierzyć, że nie we dwoje,

ale samemu bardziej szczęśliwym się jest…


Każdy dzień nowy witam z radością,

wróciła energia, znów do przodu pcha,

wiatru świeży powiew duszę mą przepełnia,

zanurzam się głębiej, tak by nie czuć dna…


I żagle rozpinam, i w podróż wypływam,

azymut obieram na co życie da,

ku słońcu, ku jasności,

tam, gdzie nieznane, szczęśliwa!


Niech mnie Posejdon w swej opiece ma!


— Monika Orman —

Spokojnej przystani tęsknoty

Z początkiem roku nowe myśli

W myślach nadziei jest lokata

Spokojnej przystani tęsknoty

To dobrego czasu zapłata


Zimą oczarowanie książką

Wiosną spacerowe szlaki

Wplecione wstążki kolorowe

Do kapelusza u progu lata


Jesieni cud wielobarwny

Z liściem przeminie nam ten czas

Muzyka preludium zimy

Zabierze tęsknoty i marzenia


Fotel wypoczywa przy kominku

Zapisane w gwiazdach sny

Kontemplacja ciszy w nas

Spokojne życie, miłe dni


Błękitny Anioł Stróż nad głową

Rozsnuwa życie przędze firan

Za oknem dzieje się świat

Czy warto wykupić tam fant


— Helena Murawska Lenckowska —

Otwarta księga

Już jest otwarta księga w tym roku

I zapisane jest kartek kilka

A my idziemy tak krok po kroku

Minęła przecież dopiero chwilka


To dziesięć kartek jest już za nami

Do wypełnienia jest jedenasta

Na bieg wydarzeń wpływu nie mamy

Nasza ciekawość codziennie wzrasta


Patrzymy w przyszłość co dzień przyniesie

Na coś dobrego zawsze czekamy

Różnie to bywa wy o tym wiecie

Bo rany w sercu wyryte mamy


Tak by się chciało cieszyć się życiem

I obdarować innych miłością

Spełniać marzenia głęboko skryte

Żyć pełnią życia z wielką radością


Życie piszemy sercem i duszą

Tak się wypełnia księga otwarta

Niektóre strony nas bardzo wzruszą

Wciąż jest zakryta ostatnia karta


— Maryla Maria Cybulska — 11.01.2025

Księga nowego roku

Nowy rok przyniósł czyste białe kartki

Czas zabrać pióro wziąć się do pisania

Codziennie jedną zapisuję stronę

Czy zdążę wszystkie


Trzysta sześćdziesiąt pięć kartek zapisać

Różne zdarzenia te złe i te dobre

Mogą być bólem wypełnione strachem

Bo takie życie


Ale też będą dni pełne radości

Uśmiechu słońca i tęczy na niebie

Każdy ma własne do wypełnienia

Powstanie księga


Jest na mej drodze słońce są i cienie

Więc będę miała czym książkę zapełnić

Będę to życie ciągle brać garściami

Cud życia spełnić


Kiedy już dojdę do ostatniej strony

Policzę kartki czy na pewno wszystkie

Zamknę z uśmiechem zapisaną księgę

Otworzę nową


— Agata Lonczak — 11/01/2025 Cranston

POEZJA ROMANTYCZNA

Jak wybierasz kochać?

Skoro luty to miesiąc miłości — dobrze byłoby:

pokochać siebie na nowo, zakochać się bezwstydnie

w swoich wadach i zaletach,

spojrzeć sobie głęboko w oczy,

by odnaleźć w nich pasję do miłowania.


Rozkochać innych czułością, dobrocią

i współodczuwaniem,

okazać wsparcie, uznanie, poświęcić chwilę

uwagi — wszak na tyle sposobów można kochać!


Dziś, na przykład, umiłował mnie ptak —

pojawił się w polu widzenia,

zauroczył mnie swym upierzeniem

i uwiódł melodią głosu.

Otuliłam go spojrzeniem wdzięczności.


Wczoraj obdarowałam się wybaczeniem

Ze zrozumieniem przytuliłam do serca swój błąd.

Z rozmachem rzuciłam się w ramiona

akceptacji natury ludzkiej.


Teraz, z miłości do Ciebie człowieku,

stawiam twej Duszy pytanie:

Czy Jesteś gotów przyjąć miłość

Czy gotów Jesteś na miłowanie


— Ewelina Kudela —

Umrzeć z miłości

Chociaż raz w życiu umierać z miłości

Gdy liliowy bez wonią oszałamia

Doznać słodkiego uczucia błogości

To istna mania

Gdy moc endorfin nam ciało zalewa

A dusza śpiewa


Bo jak umierać to tylko z miłości

Gdy zakwitają w maju kasztanowce

Doznawać wtedy bezmiaru czułości

Pójść na manowce

Wszystkie problemy nieważne się stają

W dal odpływają


Warto raz w życiu umierać z miłości

Bo od tej pory docenia się życie

Doznawać nagle wybuchu radości

Słońca w zenicie

Serce jest wówczas tak bardzo bezradne

Wszystkie sny barwne


Do losu wznosić płomienne błaganie

By choć raz jeszcze umierać z miłości

Ì móc powtórzyć tę słodką agonię

Co w sercu gości

Bo śmierć z miłości na zawsze nas zmienia

Życie odmienia


— Bożena Jakubowska —

Ofiaruję tobie

Ofiaruję tobie niebo

i poranne wschody słońca.

Krętą ścieżkę przez pustynię,

nie przebytą wciąż do końca.

Ofiaruję morską bryzę,

włosy twoje niech rozwieje.

Sztorm się coraz mocniej wzmaga,

ofiaruję ci, nadzieję.

Gdy do płyniesz do przystani,

będzie płonąć serce moje.

Przemęczona i zziębnięta,

nim ogrzejesz dłonie swoje.

Ofiaruję szczyty górskie,

te wysokie, blisko Boga.

Byś zdobywać nie musiała,

krótsza była twoja droga.

Ofiaruję tobie kwiaty,

wszystkich łąk na całej ziemi.

Każda troska, każdy smutek,

w wielką radość niech się zmieni.

Ofiaruję to co w sercu,

najpiękniejsze, najwznioślejsze.

Ofiaruję ci uczucia,

tu zaklęte miedzy wierszem.


— Jerzy Karolonek —

(Nie)moralne propozycje

Gdybym była deserem

powiedzmy ze świeżych malin

albo poziomek

na których słońce odcisnęło gorące ślady ust

skusiłbyś się


gdybym była jabłkiem

z drzewa doznania

wszystkiego

grzechem i odpuszczeniem

piekłem i niebem

skusiłbyś się


gdybym wiatrem była

rozwiała plany na jutro i pojutrze

letnim deszczem spłynęła

po twardej skórze

i po tęczy

na drugi brzeg spieniony i spełniony zabrała

skusiłbyś się


— Aldona Jańczak —

Pożądanie

Gdy mnie złożyłeś z szeptów i westchnień,

tęczy i echa, kolców i róży,

z mrozu, z gorąca, z wiatru i burzy,

z dnia słonecznego i nocy ciemnej,


kochać kazałeś, tęsknić i cierpieć,

pragnąć, pożądać, rozpalać zmysły,

nim grzechów pierwsze myśli rozbłysły,

pod swoje skrzydła chowałeś szczelnie.


Stałeś obiektem mej lubieżności,

z którą obnoszę się dnia każdego,

kochając mocno do ostatniego

ziemskiego tchnienia, co we mnie gości.


Tak nierozłączni i sobą syci,

zachłannie pojąc miłością usta,

wciąż ukazujesz (nawet rozpustnie),

jakże bezcenne jesteś mi, życie!


— Monika Orman —

Sercem podzielę…

Sercem siebie podzielę..

Sen ofiaruję wyśniony- uroczym westchnieniem,

pieszczotą w zamyśleniu.

Nadzieją w płonącym kaganku.

Czułym blasku świecy- miłości gorącej.


Sercem siebie podzielę..

Wiatrem w błogim poszumie.

Róży karminowej upojną wonią.

Wypełnię naszą przestrzeń,

zamknę czułością- pragnących ramion.

W ogrodzie marzeń będziemy spełnieni.


Sercem siebie podzielę..

Bo ożywiłeś kolory mojego świata,

zapaliłeś cielesne drganie pożądania


Weź nas w obie dłonie,

ukryj w kolebce duszy lirycznym wierszem.

Niech miłość trwa- jak pochodnia płonie.

Kochany nie chce nic więcej.


— Teresa Przeklasa — 05.02.2025

Zostań

zostań jeszcze chwilę

nim noc rozpuści twój oddech na moich ramionach

nim cisza nauczy mnie samotności


zostań

twoje dłonie są niczym czułe obietnice

a oddech układa się w wiersze

których nigdy nie zapiszę

gdy odejdziesz

zwinę się w kłębek tęsknoty

zamknę cię w miękkim wnętrzu powiek

i będę nosić jak niedokończony sen


zostań

bo serce to kruche naczynie

a ja nie chcę pić z pustych dłoni


— Beata Zdybał —

Bez uczuć jesteś ubogi

Są kwiaty co zakwitają o zmroku

człowiek by kwitnął potrzebuje miłości

czułych gestów i serdeczności

tak zwyczajnie bliskości


Gdy mu ich brakuje

robi się zgorzkniały

nawet częściej choruje

więc otwórz szeroko serce

by pojemne na miłość było


Sam też nie żałuj

podaruj każdemu kto na nią

zasługuje

bo czyste uczucie

piękne relacje buduje


W alkowie spełnienia oczekujesz

razem z księżycem nocą wędrujesz

nie szkoda ci czasu na bezsenność

miłość wynagrodzi

bo wszystko z nią łatwiej nam przychodzi


Uśmiech od rana

rozjaśni twą twarz

nie ważne ile lat masz

z nią pokonasz wszystkie życia przeszkody

poczujesz się spełniony

przebojowy i młody

— Małgorzata Rudnik — 4.2.2025

Pragnienie miłości

Spękane usta zapach rozpalił

pragnąc miłości czarem kołysze,

żądza uniesień żarem ze stali

melodię snując zapada w ciszę.


Spojrzenie pragnień rozbudza iskra

w której namiętnie mój wzrok się spocił,

przesiąkły cudem ambrozją w zmysłach

przytulam w dłoniach ogrom dobroci.


Wpatrzona w oczy podświadomości

czarem płomiennym tonie w ramionach,

w gołębiej duszy urok zagościł

gdzie ludzka miłość jest zniewolona.


— Sławomir Lęga —

Nasze Walentynki

Oczyścimy buty z dawnych, smutnych rozstań.

Kiedyś twój osąd, miły był dla mnie wyznaniem.

Tak unicestwiłeś złotą klatkę wolności.

Oczyścimy buty z dawnych, smutnych rozstań.

Chmury zasnuły granatowe niebo.

Jak czarne motyle krążą nad głowami.

Oczyścimy buty z dawnych, smutnych rozstań.

Osiądą martwą ciszą na srebrzystych włosach.


Przesłoniły nam oczy już i tak zmęczone.

Obsiadły złote myśli jak porosty drzewa.

Czarne kruki beznadziei skrzeczą w stronę nieba.

Płyną po powierzchni wspólnych bytów.

Jak pirackie galery kradną, co zostało.


W głąb mego oceanu serca zawężają skrawek

nieba naszym wspólnym planom.

Zostawiają małe wyspy w morzu naszych rąk.

Może wnet się rozstąpią wchłoną resztki światła

Roziskrzone zuchwałe dom i ogród obejmą.

Miłość od nienawiści ciągle jeszcze większa.


— Paulina Lapka —

Tak zakochani

Gdy jesteśmy razem,

trzymasz mnie w ramionach,

pocałunkami obdarzasz,

jestem taka szczęśliwa.


Gdy zsuwasz ze mnie sukienkę,

ustami muskasz moją szyję,

czuję w tym geście tyle miłości.

Czuję twój gorący oddech na sobie,

jak zaczynasz całować moje piersi,

skronie mi pulsują, serce łomoce.


Tyle jest w tym rozkoszy,

namiętność rośnie nie do okiełzania.

Zsuwasz się niżej i niżej,

całując zachłannie moją brzoskwinkę,

tak jakbyś był mnie taki głodny.


Nie mogę powstrzymać łzy szczęścia,

które spadają na twoją głowę.

Czuję się tak, że zapominam o świecie,

tylko my się liczymy, tacy zakochani.


Kochaj mnie, kochaj, ile masz sił…


— Zdzisław Zieliński Zzdzich —

Dopóki jesteś

Dopóki jesteś największą miłością

Dopóki uśmiech rozjaśnia szarą twarz

Będę cię zawsze z serdecznością gościć

Niech miłość ta trwa

Bo jesteś wszystkim co kocham i cenię

Ważne marzenie


Każdy znak dotyk każde miłe słowo

Rozpędza chmury niesie ukojenie

Jesteś najlepszy w ciszy i rozmowie

Dzień taki cenię

Gdy mówisz kocham serce mocno bije

Czuję że żyję


Przemierzaj ze mną drogi i bezdroża

Bądź też podporą dziś jutro i więcej

Pójdziemy razem jak zawsze najlepiej

Boś całe szczęście

Zostań na zawsze jako przeznaczenie

Na życia scenie


— Maria Nagaba —

Dla ciebie

To dla ciebie nie śpię w nocy

To dla ciebie w nocy śpię

To dla ciebie moje oczy

Uroniły w nocy łzę


To dla ciebie śnieg na dworze

To dla ciebie pada deszcz

To dla ciebie śpiewa w borze

Sto słowików czy ty wiesz


To dla ciebie śnieg topnieje

To dla ciebie wstaje dzień

To dla ciebie wietrzyk wieje

I dla ciebie piękny sen


To dla ciebie kwitną kwiatki

Astry róże wszystkie twe

To dla ciebie serce matki

I dla ciebie serce me


— Maryla Maria Cybulska — 5.02.2025

Zapachy miłości

Wiesz ładnie pachniesz latem

chyba płatkami róży

A ty moim ulubionym winem

czuję smakowite porto

Chcę poznać ciebie bliżej

pragnę dotknąć

A ja przytulić żarliwie


Będzie pięknie


Dziś pachniesz zimą

zapachem wanilii

A ty zamrożonymi łąkami

czekającymi na wiosnę

Będę cię kochał zimą i latem

o każdej porze roku


Czekam

Będzie pięknie


Wszystkie zapachy miłości

z marzeń utkały SZCZĘŚCIE

Oboje pragną bliskości

Spełni się marzenie


— Elżbieta Białas —

W Walentynki

Ciebie sobie wymarzyłam

wiosną wśród białych sasanek

każdą noc o tobie śniłam

czekałam w każdy poranek.


Ciebie sobie wyśpiewałam

latem z skowronkem na niebie

na łące kwiaty zrywałam

by przywitać nimi ciebie.


Ciebie sobie wymodliłam

zimą pośród gwiazd na niebie

z śniegu serce ułożyłam

wypisałam-KOCHAM CIEBIE.


I przyszedłeś me kochanie

w Walentynki wraz z różami

miłość włożyłeś w me dłonie

obejmując ramionami.


Dziś jest mój najszczęśliwszy dzień

długo czekałam na niego

dziś me marzenie spełniło się

w dniu świętego Walentego.


— Irena Glinka —

Tamten Paryż

Pamiętasz miły Paryż sprzed lat

i nocny rejs bateau-mouche?

Tak prosty był wtedy świat

ukryty w bukiecie róż…


Światła, co z brzegu migocą,

tonąca w blasku Notre Dame

i gawrosz, który z ochotą

ballady swe śpiewał nam.


Dawał radości tyle

choć to był tak krótki czas,

w brzuchu fruwały motyle,

a wieczór czule kołysał nas.


— Maria Magda —

Szczęśliwe miejsca

To była miłość prawdziwa

szczera głęboka i szalona

która zdarza się tylko raz

przenikając serce ciało i duszę

twój szept wybrzmiewał

jak muzyka wypełniając

moje wnętrze pieszcząc zmysły

uśmiechem rozświetlałeś mrok

oddechem dotykałeś myśli

rozumieliśmy się bez słów

a teraz w tym wczorajszym dziś

szukam twoich śladów

wracając w miejsca

gdzie byliśmy szczęśliwi

choć wiem że nie spotkam ciebie

bo będziesz wracał tylko

w snach i marzeniach.


— Jasmina Zimińska —

Przed nami miłość

A może tak od świtu

dać światu bez limitu

ogrom bezkresnej radości?

Z nią byłoby nam prościej.


Oderwać się od wszystkiego

szarego i powszedniego.

Nie czuć zła, dobrze myśleć —

a troski przestaną istnieć.

Ulotność chwili to cecha,

która pociesza człowieka.


Czas goni z każdą minutką —

zbudź serce miłości nutką.

Dryfujmy pod gwiazdami,

bo dobre chwile przed nami.


— Magda Muszyna —

Mów o miłości

Przytul mnie

bo tylko w ciepłe twych ramion

czuję się bezpieczna

obejmij

niech siła doda mi odwagi

aby wśród dnia jaśniało gorące słońce

podając ciepły uśmiech

wlewał nam szczerą miłość

co w sercach wciąż płonie


dotknij mnie sobą i mów o miłości

tej niepojętej i żarem iskrzącej

bo życia garstka została

mój drogi

nie wstydź się mówić

szeptaj czule

przy blasku księżyca i gwiazd

w pogodę i deszczowe dni

bo tylko miłość

najbardziej się liczy


a miłość to ja i ty

nasz maleńki wspólny świat


— Barbara Pawlik — 8.02.2025

Liczą się czyny nie słowa

Słuchanie szumiącego potoku

liści które zrzuca wiatr

jeść wspólnie razem śniadanie

i słuchać opowieści z Tatr


Spacer pod Parasolem

podanie torebki czy kluczy

poprawienie sukienki

miłość nas tego uczy


Opieką wspólnie się otoczyć

patrzeć razem przed siebie

pić kawę w świetle księżyca

i tęsknić z dala od siebie


Nie trzeba cięgle o niej mówić

i chociaż się jej nie pokazuje

najpiękniejsza miłość jest tą

którą się po prostu czuje


— Sabina Bochenek —

DRZEWO KTÓRE KOCHAM

Stara wierzba

Daleko w polu, gdzie kudłata trawa

Czochra brzeg stawu śpiącego pod rzęsą,

Samotna wierzba rozgląda się tęskno

Za czasem dawnym, zniszczonym przez lata.


Kora ją boli od zmarszczek chropawa,

Głowę spróchniałą ledwo dźwiga ciężką,

Rozdarta płacze nad mijania klęską,

Chora na starość, zgarbiona, kulawa.


A jednak ptaki w tym zwiotczałym ciele

Gniazda budują, chwaląc śpiewem życie

Jak dzwon, co wiarę wyznaje w kościele.


Dni uciekają, chwile płyną skrycie,

I tylko wierzba drażni młodą zieleń,

Efemeryczną w nieskończonym bycie.


— Agnieszka Kowalska-Raszka —

To drzewo

To drzewo które tak kocham

Rozsiane po całym świecie

W tak wielu różnych jest miejscach

Lecz korzenie w sercu znajdziecie


By każdy kawałek zobaczyć

Me życie stanowczo za krótkie

Lecz dotrzeć do nich bym pragnął

Na jedną choć marną minutkę


Z ufnością w wędrówce zatrzymać

Przed każdą najmniejszą drobiną

I poczuć jak strugi cierpienia

Po samą Golgotę nim płyną


I klęknąć z wdzięcznością wpatrzony

Przeprosić za ciągłe zwątpienia

Pod drzewem świętego krzyża

To droga do mego zbawienia


— Seweryn Krzysztof Topczewski — 25.03.2025

Nasza jabłoń

Nadal pamiętam jabłoń przed domem,

która wraz ze mną urosła w lata,

od lat dziecinnych rośnie do dzisiaj,

nadal co roku w owoc bogata.


To tą jabłonkę ja pokochałam,

gdy była wiosną w kwiaty ubrana,

stała w koronie biało-różowej,

była dla oczu jak piękna dama.


Tu pod jej drzewem wciąż się bawiłam,

gdy na kocyku leżałam sobie

i przed upałem mnie wciąż chroniła,

patrzyłam w niebo z marzeniem w głowie.


Wciąż urzekała swoim wyglądem,

pośród listowia śliczne jabłuszka,

rumianym licem, owoc zachwycał,

takie dorodne prosto do brzuszka.


Smaczne owoce co roku rodzi

i najpiękniejszym jest tutaj drzewem,

przyznaję szczerze, że zazdrościłam,

kiedy ją ptaki wielbiły śpiewem.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 12.6
drukowana A5
za 44.57
drukowana A5
Kolorowa
za 73.16