E-book
6.83
drukowana A5
25.97
Spojrzałeś na mnie 2

Bezpłatny fragment - Spojrzałeś na mnie 2

Wszystko jest godne zauważenia, za sam fakt, że istnieje.


Objętość:
182 str.
ISBN:
978-83-8189-235-3
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 25.97

WSTĘP

Wczoraj, czyli 25 marca 2019 roku, w Uroczystość Zwiastowania Pańskiego, uświadomiłam sobie coś, o czym muszę tu napisać.

Ani jeden wiersz z I i II tomu nie powstał z myślą, że kiedyś to opublikuję. Pisałam przede wszystkim żeby „zrzucić z siebie” ciężar nadmiaru uczuć przykrych, lub „podzielić się z papierem” radościami. Bo łatwiej mi napisać niż powiedzieć o swoich przeżyciach.

A dlaczego taki tytuł? Dla mnie sprawa prosta, jednak nie wtajemniczeni mogliby mieć różne pomysły.

Otóż: odnosi się on do Boga. Spojrzenie Boga = natchnienie. Bez spojrzenia — natchnienia nie byłoby tych wierszy. Ani żadnych innych treści, które napisałam.

.

Wesołych Mikołajek

Wesołych Mikołajek

życzę Ci Rafałek =)

Zawsze się uśmiechaj

choćbyś miał zły dzień,

bo w uśmiechu najlepszy

humor kryje się: )

Czasem gniew i smutek

panuje w ludzkim sercu,

lecz Ty sobie powtarzaj:

„Kocham Cię, Panie Jezu.

Dla Ciebie się uśmiechnę,

Tobie złość ofiaruję,

bo w Tobie moja radość

i szczęście moje, Jezusie”.

Nie wiem czy te życzenia

są dobre dla przyszłego księdza,

lecz przecież nawet świętemu

zdarza się czuć trochę gniewu..: )

Czym dla mnie jesteś?

Pytasz czym dla mnie jesteś?

Promieniem słońca w pochmurny dzień,

Blaskiem światła, gdy ciemno jest,

Jasnym bursztynem na morskim dnie.

Uśmiechem dziecka mijanym w drodze,

Radością, gdy kogoś za coś przeproszę,

Miłością, gdy widzę pary złączone,

Tęsknotą, gdy myślę o słońca zachodzie.

Nadzieją, że wkrótce znów Cię zobaczę,

Siłą, by kochać wszystkich braci,

Wzorem, by Boga stawiać na szczycie

I szczęściem ogromnym, gdy Cię widzę.

Tęsknię Panie

Tęsknię Panie..

Tęsknię, bo ciągle jestem w oddali

Nawet gdy jestem przy Twoim ołtarzu

Brakuje mi pełnej bliskości Ciebie.

Lecz wiem, że daleka moja droga jest

Bo muszę dojrzeć do miłości Twojej.

W wirze

Widzę Cię w wirze poplątanych myśli.

Każda chwila z Tobą

to najpiękniejsza z życia mojego chwili.

Nauczyłeś mnie kochać Boga sercem

i stawiać Go na pierwszym miejscu.

Pokazałeś swoją wiarę, wzmocniłeś moje ambicje,

bym poznawała Boga przez całe swoje życie.

Wszystkiego najlepszego

Wszystkiego najlepszego,

wszelkiej pomyślności.

Niech Bóg chroni Cię od złego

i da dużo radości.

Nauczyłeś mnie

Tyle Ci chciałabym życzyć,

a nie wiem jak dobrać słowa,

by to czego Ci życzę

zabrzmiało tak jak trzeba.

Bo życzę Ci szczęścia samego,

codziennie uśmiechu pięknego,

w sercu Bożej radości

i mnóstwa prezentów i gości.

By wszystkie Twoje kazania

były jak tamto jedno,

by słowa trafiały do serc

tak jak do mojego.

Dobrze będą mieli

w Twojej nowej parafii,

bo taki ks. z wielką wiarą

wiele zdziałać potrafi.

Niech każda chwila w Twoim życiu,

każde wypowiedziane słowo

niosą do serc słuchaczy

radość, miłość i pokój.

Nauczyłeś mnie Boga

stawiać zawsze w centrum

i pomogłeś odkryć powołanie.

Dziękuję!

Wesołych Świąt!

Do Ciebie Boże

Do Ciebie Boże, moja osłodo

wznoszę ręce swoje obie.

Moja dusza łaknie miłości Twojej,

by w niej zatopić się mogła.

Jezus — Pan mój,

Chrystus — mój Bóg,

w Nim jest zbawienie moje.

On kocha.

Przy mnie zawsze jest.

I czuwa bym nie zbłądziła.

Rafał

Rafał — to imię tak na mnie działa,

że już po prostu przez nie drżę cała…

Myśl o nim sprawia, że słabnę,

gorąco mi i tęsknię strasznie…

A wszystko przez tego gozdka jednego,

przez niego myśli mi się mienią…

Rafał jest święty,

a przez tamtego

zaczynam go widzieć

zwykłym kolegą:/ …

Zakochałam się

Zakochałam się

w niewłaściwej osobie.

Teraz cierpię.

Serce mnie boli.

Jednak wierzę,

że taka jest wola Boża.

Muszę ją przejść,

by godną być zakonu.

Najgorsze, że On

nie wygląda najlepiej.

Nie uśmiecha się

tak jak przedtem.

Smutny całą Mszę,

ze spuszczoną głową.

Wzroku prawie nie podnosi

i mi się strasznie smutno robi.

Kocham go,

więc powinnam mu pomóc..

Ale jak?! ;( …

Próbowałam..

Całą Mszę się uśmiechałam…

No dobra..

jedną drugą …

Bo kazanie było długo…

I to takie…

jak to księdza:

weszło mi prosto do serca..

Boję się.

O niego.

I to bardzo.

Tego chciałam

Tego chciałam.

Przestać się uśmiechać jak Ty,

to dostałam.

Będę się modlić,

byś uśmiechnął się znów wreszcie,

nawet gdybym ja

miała być smutna wiecznie.

Z miłości Tobie radość swoją daję.

Bo już nie mogę patrzeć na Twoją

smutną twarz ;( …

Było dobrze tak,

uśmiech miałam Twój

i nagle zgasłeś.

Jakby zdmuchnął świecę ktoś.

Smutny ciągle tak,

wciąż radości brak,

serce się łamie, gdy na Ciebie patrzy…

Uśmiech Boże zwróć

Sercu mojemu,

bo on szczęśliwy musi być

tak jak kiedyś….

Udało się!

Nareszcie mi się udało

powiedzieć Kocham Cię Tato!

Spędziłam z tobą godzinę

i czuję TAKĄ siłę!:D

Ty moim Ojcem niebieskim.

Wiem o tym doskonale.

A co z tego wyniknie

zobaczymy dalej. ;)

Szukam

Szukam…

Szukam wciąż Ciebie

W ludzi tłumie

Twarzy na niebie…

Szukam Cię już

Odkąd Cię poznałam

I znaleźć nie mogę

Wciąż jestem sama….

Bardzo się staram

Wzrok swój wytężam

Lecz dojrzeć nie mogę

Jesteś tak daleko…

Ciągle patrzę za okno

Błądzę oczami po niebie

I marzę tylko o tym,

Że wkrótce zobaczę Ciebie..

A teraz znowu szukam

Szukam…

Ciebie, mój Aniele.

I wierzę, że w końcu

Znów Cię zobaczę.

Bo jesteś moim skarbem.

Pozwoliłeś mi przyjść

Pozwoliłeś mi przyjść do Siebie.

Zbliżyć się do Twojej chwały.

Lecz czas mi już zejść na ziemię.

Tam, gdzie miejsce moje małe.

Taki maleńki…

Jak maleńki jest człowiek

w obliczu Twoim Panie.

Przed Twoim majestatem

i w wielkiej Twojej chwale.

Jak mrówki chodzimy po świecie,

martwimy się, o co nie trzeba.

Bo nie dociera do nas

Twoja Boska potęga.

Gubimy często Ciebie

na krętych drogach życia.

Tak mało w nas ufności

w wielkość Twojej miłości.

Czuję go

Patrzę na siebie

i widzę gdzieś blisko

Rafała postać, twarz

i czuję swoje serduszko.

Tak blisko, bliziutko..

coraz bliżej jest,

że czuję go prawie

w duszy swej.

Serce mi bije,

boli aż.

A ja wiem tylko

że to jest mój skarb.

Patrzę w swoje oczy

i czuję go.

Serce mi mówi,

że jest blisko.

Może myśli o mnie,

może modli się,

może nawet to samo

co ja, czuje też.

Godzina 10-ta minęła,

powinni mieć ciszę nocną.

Lecz w sumie sama nie wiem

jak oni tam plan mają.

Czuję się właśnie tak,

jakby on o mnie myślał,

ja w tym czasie też o nim

i tak jednoczymy się w myślach.

Jak się nie zakochać?

(z dedykacją dla panny Słońcówny)

Pytasz mnie jak to zrobić,

by nigdy się nie zakochać,

by spać w nocy spokojnie

i być zawsze wolnym..

A ja się pytam Ciebie

czy w ogóle można tak zrobić,

by na jego widok

nigdy się nie czerwienić…?

Czy można sercu powiedzieć,

by nie biło mocniej,

by dniem i nocą ciągle

nie przypominało mi o nim…?

By tęsknotą nie biło,

radością na jego widok,

by łez nie wyciskało

ze smutku, że go wciąż mało.

Jak wiemy „serce nie sługa”,

słów naszych nigdy nie słucha.

A miłość nie wybiera.

Każdego miłości blask czeka.

Bo choć nas miłość rani,

często łzami darzy,

to bez niej też nie jest dobrze.

Więc kochaj, póki możesz.

Zła:/…

Jestem wściekła

zła, zmęczona

i nie mam już sił.

Wszystko mnie wkurza.

Pani za szybko dyktuje,

z gegry kartkówka się szykuje,

maturę cudem napisałam

i przetrwać muszę…

To co zaraz…

3 lekcje z *ówką

Masakra:/…

Później gegra

Do diaska…

Jedyna dobra myśl,

że na Mszę pójdę dziś.

Taka śliczna pogoda,

miałam dobry humor

i wszystko legło w gruzach..

Boże pomóż…

Bez Ciebie nie wstanę..

A chcę..

Wrócić do Ciebie..

Tatusiu..

Kocham Cię!

Kocham Cię!

Ty wiesz o tym dobrze, że ja

Kocham Cię!

Spać w nocy nie mogę, bo ja

myślę wciąż,

gdzie jesteś i co robisz

gdy ja tu

Serce moje woła

tęskni wciąż,

łzy z oczu płyną..

Gdy w nocy patrzę,

gwiazdy na niebie mrugają

i ślę Tobie słowo

dobranoc.

Śpij dziś słodko Skarbie

tak jak ja.

Wierzę, że w moim śnie

pojawisz się

i na żywo wkrótce

zobaczę

Twoją twarz kochaną

i uśmiech.

Usłyszę znów głos Twój

tak miły.

Słuchać bym go mogła

bez przerwy.

Tak trudno bez Ciebie

jest mi żyć.

Serce moje za Tobą

tak tęskni..

Jak mam przetrwać,

kiedy ujrzę Cię

i znów powiesz do mnie

Kocham Cię.

DWA — ANIOŁY

Dwa anioły z nieba spadły.

Jeden bury, drugi biały.

Bury toczy walkę z Bogiem,

biały walczy ze złym upiorem.

Bury ma zastępy piekieł,

biały zastępy niebieskie.

Lucyfera ducha złego,

bury za kompana swego.

Anioł biały się postarał,

Archaniołów jest gromada.

I tak walczą jeden z drugim.

A kto wygra? To nietrudne.

Od stuleci już wiadomo

dobro wygra ze złą mocą.

Diabeł pokonany, leży,

płacze, drze się, głośno skrzeczy.

A Bóg w swoim Królestwie niebieskim,

odbiera chwałę aniołów swoich świętych.

Kapłani

Dwa anioły Bóg zesłał na ziemię,

by Mszę odprawiali w naszym kościele.

Tamten w bieli, ten w zieleni,

obaj w Boga zapatrzeni.

Myślą, mową, sercem, czynem

odprawiają Msze dziękczynne.

Boga w sercach nam przynieśli,

chleb zmieniają w Ciało święte.

Wino Krwią się stało

za Jezusa sprawą.

I tym Ciałem z Krwią Chrystusa

karmią wszystkie dzieci Boga.

Tak anioły te nam służą

całą świętą swą posługą.

Było cicho…

Było cicho

ciemno

panował półmrok

Jedyny jasny

widzialny punkt

to daleko

maleńka latarnia

Dawała jednak

tak nikłe światło

że ledwie dostrzegalne

Szła

Wytrwale

Długo

Ale się nie poddała

Droga była ciężka

Robiło się gorąco

W sercu czuła

strach

lęk

Czy uda się jej

Czy dojdzie

Czy wytrwa

Wątpiła często

Prawie rezygnowała

Ale ciągle

i bez przerwy

patrzyła w to światło

Krok po kroku

z nadzieją w sercu

i wiarą

w pomoc z Góry

po długich zmaganiach

zmęczona

słaba

Szczęśliwa dotarła

do miejsca

gdzie wiecznie

panuje szczęście

Gdzie nie ma łez

ani smutku

ani bólu

Jest tylko

wieczna radość.

I jej się dotrwać tam

udało.

Tobie Panie chwała

Tato kochany

o Tobie myślę dniami i nocami.

Ty moją ostoją i tarczą,

niczego się nie lękam.

Ty moją przystanią.

W Tobie mojej duszy odpoczynek.

Ty pokarmem dla wierzących w Ciebie.

Chleb i wino

zmieniasz w swoje Ciało

i dajesz nam Siebie

byśmy Życie mieli.

Tobie Panie chwała na wieki.

Tego chciałeś

Tego chciałeś.

Teraz już znam

Twoją świętą wolę Panie.

Wiem, że się uda

i wszystko będzie dobrze.

Pięć dni z Tobą spędzę,

tylko z Tobą, Boże.

Skupienie ciągłe

i wsłuchanie w Twoje słowo.

Milczenie ciała

i rozmowa w duszy z Tobą.

Będę miała czas

poprawić swój charakter.

W skupieniu, w ciszy,

z Tobą

doskonalić siebie.

Życie swoje uświęcać

dnia każdego Panie

i mi się to uda,

bo nade mną staniesz.

Będziesz czuwał,

swoją opieką otoczysz.

Ja do Ciebie przylgnę,

bo jesteś moim Ojcem.

Dziękować Ci słowem

Dziękować Ci słowem nie umiem,

bo nie znam odpowiednich.

Zechciej przyjąć Panie

milczenie moje

i naucz życiem

za łaski dziękować.

Pragnę uświęcać swoją duszę,

życie kształtować Twoim wzorem.

Pokusy mi zsyłasz

coraz trudniejsze,

lecz wiem, że Ty wszystko możesz.

Zaufam Tobie.

Ty mnie nie opuścisz,

bo przecież jestem

Twoim dzieckiem.

O wiarę poproszę,

nadzieję i miłość

i przetrwam wszelkie próby.

Bo czyż istnieje coś wspanialszego

niż mieć Ciebie za Ojca?

Nie łamać przykazań,

żyć według Twojej woli

i zawsze być dzieckiem Twoim.

Często się boję,

że się oddalam

od Ciebie, Boże kochany.

Pomóż mi przetrwać

wszelkie próby

oddaleń od Ciebie, dobry Panie.

Nie chcę Cię tracić,

z drogi Twojej schodzić.

Chcę wytrwać na niej do końca.

Lecz czymże ja jestem,

by tego dokonać bez Twojej, Boże pomocy.

Dlatego proszę, w pokorze ślę słowa:

nie opuszczaj mnie Tato.

Tęsknię Tatusiu

Tęsknię za Tobą Tatusiu,

brakuje mi Ciebie w tym świecie.

Nie mam z kim porozmawiać

o Tobie i boskim dziele.

Płakać nie pozwalasz,

cieszyć się nie umiem.

Gdzie jesteś Boże drogi?

Znaleźć w dzisiejszym świecie

tak trudno mi bez pomocy.

Bez miłości człowiek umiera

jak roślina bez wody..

Gdzie nie spojrzę

Ciebie brakuje..

Im dłużej patrzę

tym gorzej się czuję..

Sto lat!

By wiara była Twoim drogowskazem,

byś miłością darzył każdego i zawsze,

by nadzieja w sercu nigdy nie zagasła,

by spełnienie Twoich marzeń było w Bożych planach.

Byś zawsze się uśmiechał tak ślicznie jak słońce świeci

i by ten blask trwał póki życie masz w sercu.

By smutek był dla Ciebie jak jedna mała sekunda,

a radość i szczęście to cała następna godzina.

I cokolwiek w niebie dla Ciebie zapisane

niech Bóg da Ci radość, siłę i wytrwanie.

Jak radość…

Jak radość to taka, że rozsadza wszystko

Jak ból to taki, że łamie serduszko…

Tęsknota czas liczy każdą sekundą

Gdy widzę Cię godzina staje się minutą…

Staję przy oknie, w niebo się wpatruję..

I widzę Cię.

Twoją obecność czuję..

Miłość to dziwne uczucie

Można rzec niesprawiedliwe…

Lecz powiem wam, że nie ma

nic bardziej sprawiedliwego na świecie.

Miłość stworzyła świat,

Miłość pozwala nam żyć

I choć tęsknię za Tobą tak,

wiem, że spotkamy się wkrótce.

Choć nie dziś.

Kłótnie o byle co..

Kłótnie o byle co..

Jedna głupia rzecz

i tyle z niej przekleństw.

Właśnie do tego wracać nie chciałam…

Głowa mnie rozbolała..

Tobie to Panie oddaję.

W brzuchu też mi dziwnie..

Wszystko do Ciebie idzie.

Wzgarda dla rzeczy doczesnych!

Nie chcieć mieć więcej

ponad to, co Bóg daje.

Bo czyż On nie daje

najwięcej..?

Niemym głosem wyznała

Niemym głosem wyznała,

że mnie kocha.

I gdzie ja, tam i ona.

Brać ze mnie przykład,

bo jestem jej wzorem

i będę pomocą

na całej jej drodze.

Nie umie już kochać nikogo

prócz mnie,

bo jedna jest miłość na całe życie.

Dzięki mnie

dziś patrzy w niebo z nadzieją.

Dzięki mnie

ma pragnienie być świętą.

Dzięki mnie dąży do Boga.

Dzięki mnie.

Bo tak mnie kocha.

I powiedzcie sami,

że miłość nie jest piękna.

Nawet jeśli po ludzku nie spełniona

to w oczach Bożych

jest darem…

właśnie Boga.

I za to ona mnie kocha.

Że uczę ją jak żyć.

Jak żyć,

by Ojciec był w centrum

i Mu się podporządkować.

Archaniołek

Trzeci archaniołek przyszedł też

na ziemię.

Anioły Mszę odprawiają,

a on im pomaga dzielnie.

Wesoły, uczynny i dobry

jak przystało na dziecko Boże: )

Całym serduszkiem służbie się oddaje,

bo wie, że szczęście

tylko u Boga dostanie.

A służyć Bogu z miłości do Niego

to droga zbawienia.

Na końcu jest niebo.

I w tym Rafałku,

bo o nim tu mowa,

wypełnia się pięknie

wola Boża.

Daje on Bogu kierować sobą.

Doprawdy, idzie prostą

do nieba drogą.

I choć już jest archaniołkiem,

to tylko w oczach autorki.

A zanim do nieba dojdzie

to jeszcze życia ma troszkę: )

Bo dążyć do nieba to jeden cel,

a drugi to innych ciągnąć tam też.

Mnie już pociągnął.

Wdzięczność moja wielka.

Lecz na tym nie kończy się

jego ścieżka.

Choć już jest wielki

to wciąż się powiększa.

I możecie mi wierzyć

będzie to dusza święta: )

Walentynki

Święty Walenty.

Patron zakochanych.

Więc można powiedzieć,

że również kapłanów.

Bo kochać Boga

tak mocno jak Wy,

powinni uczyć się wszyscy.

A więc w to śliczne święto

kochanych i kochających,

życzę Ci z serca samego

byś miał w sobie mnóstwo miłości.

Czerp ją z krzyża Pańskiego,

nigdy nie pozwól zagasnąć.

Umacniaj się w niej i pomnażaj

byś dla każdego

miał jej w nadmiarze.

Duch Święty niech Cię oświeca

i rozjaśnia twój umysł,

byś w każdej chwili życia

umiał wybrać

Miłość.

Coraz mocniej

Kocham go coraz mocniej.

Myślałam wcześniej, że tylko troszkę..

Uczucie jest coraz silniejsze.

Kocham go więcej i więcej..

Lecz cieszę się, że to się stało.

Przestanę na innych patrzeć tak śmiało.

Marność nad marnościami

Przed Bogiem człowiek jest niczym proch.

Maleńki i niezdolny do niczego.

To łaska Boża wynosi go wzwyż

i pozwala prawdziwego Życia zakosztować.

Jestem marnością nad marnościami.

Nie większa od robaka.

Ale wiem, że stworzył mnie Bóg,

bym była dla Niego i dla was.

A być dla Boga, to nosić Go w sobie,

a z Bogiem jesteś już kimś więcej.

Więc po cóż mi się staczać na dno,

gdy Pan chce dać mi wszystko.

Więc miej człowieku godność swoją

i noś ją zawsze z dumą.

Bo Pan Bóg tylko szczęście chce

dać wszystkim swoim dzieciom.

Klęczę przed Tobą Panie

Klęczę przed Tobą Panie,

cierpliwie na mnie czekałeś.

Jak mówi Pismo Święte:

Miłość cierpliwa jest przecież.

Choć nie jest mi wygodnie,

bo w brzuchu czasami zaburczy

to przecież Ty jesteś tu Panie,

więc cóż mi się złego stanie

gdy czuwasz?

Nad krzyżem Twoim świętym

jest okno.

Widok z niego na niebo.

O Chryste

O Chryste, Ty mnie stworzyłeś,

stworzyłeś cały świat.

Ty kochasz nas.

Zsyłasz wciąż swoje łaski

i dajesz miłości swojej znak.

Najmniejszy listek,

najlżejszy powiew

to dowód Twojej obecności.

Czyż może na świecie

być coś pięknego

jeśli Ty tego nie stworzyłeś?

Ty jesteś autorem

wszystkiego co piękne.

We wszystkim jest Twoja moc.

Dziękuję Ci za to,

że mnie stworzyłeś

i że kochasz mnie tak.

Pozwalasz mi cieszyć się

Twoimi dziełami,

w których miłości jest smak.

Nocą, za dnia

Kocham go nocą, za dnia,

kocham w dzień Boży i nasz,

kocham w zimie i w lecie,

kocham w południe i o trzeciej.

Kocham mój skarb największy.

Czeka mnie miesiąc ciężki,

a nawet dwa jak nie więcej…..

Tyle czasu go nie zobaczę….

Jak ja Tato wytrzymam..

Jak w szkole pozaliczam..

Kocham go wciąż od nowa,

z bólu serce kona.

Wciąż woła to śliczne imię

i boli z tak wielką siłą…

W uśmiechu dziecka

W uśmiechu dziecka Panie jesteś,

w serdecznym spojrzeniu dziewczyny,

w wesołym krzyku najmniejszych.

Przytulasz ich do siebie z miłością,

otulasz w Swoich ramionach

i otaczasz opieką.

Zmartwychwstałeś już Panie,

choć cierpienie trwa nadal.

Jednak jesteś z nami,

miłością otaczasz.

Nigdy nas nie opuścisz

tak jak obiecałeś

i pomoc swoją dajesz

nam w najcenniejszym darze.

Dostałam prezent od tatusia: )

Dostałam prezent od Tatusia: )

Widok tak piękny, że raduje się dusza: )

Zima w całej swej okazałości.

Biel przykryła zieleni nagości.

Wszędzie bielutko, aż oczy bolą.

Dziękuję Ci Tato, kocham Cię mocno:*

Do tego jeszcze śnieżek leci,

to nie koniec moje drogie dzieci.

Widok jak z bajki,

aż trudno uwierzyć,

że to tak naprawdę..

Obrazek mi ktoś przykleił do szyby… ;)

Ciężko uwierzyć, że to nie na niby.

Pięknie na dworze wygląda świat.

I za to wszystko kocham Cię

< tak >!!:*

Blask jednostajny

Blask jednostajny,

światło latarni,

dwie dłonie splecione,

myśli złączone.

Serca w takt biją

z całą swą siłą,

Bogu chwałę oddają,

bo Jego tylko mają.

Tak za życie dziękują

jak tylko najpiękniej umieją.

Na tym miłość polega

by być dla innych.

Nie ściemniać.

Oczy zawsze są szczere,

więc prawda wyjdzie

na światło dzienne.

Kochaj póki możesz

i póki potrafisz.

Bo stracić zdolność kochania

to największa kara.

Za grzechy.

Bądź przy mnie

Bądź przy mnie.

Przynajmniej myślami.

Ja zawsze pamiętam.

Często ze łzami.

Pomódl się czasem

w mojej intencji.

Bo Ciebie kocham..

Twój widok piękny.

Nie zapomnij proszę,

tej, co za Tobą tęskni..

Kocham Twój uśmiech

i głos niczym chórek.

Kocham Cię..

Bo jesteś mój aniołek..

Kocham…

Kocham miłością niezgłębioną.

Nie pamiętam kiedy

serce zaczęło tak płonąć.

Po prostu stało się.

Powoli, z czasem

dotarło do mnie,

że jesteś moim Skarbem.

Już tego nie zmienię.

Bo i serce nie sługa.

Po prostu kocham Cię

duszo moja miła.

W smutku baśnią

Jakby piekło się zbliżało..

Chmury zasnuły się czarna farbą…

Latarnia i śnieg dają jeszcze światło,

jednak niebo pogrążone

jakby w smutku baśnią…

Strach się kłaść,

siedzieć nie da rady..

Co robić? Spytał pan jakiejś pani.

Lecz któż może wiedzieć

gdzie znaleźć ratunek,

gdy wokoło jest tylko smutek..

W ciemności wciąż większej

świat się pogrąża

i nikt nie wie

jak się z tego wyplątać…

Dzieci płaczą, kobiety zawodzą,

bo tracą nadzieję,

że ktoś przyjdzie z pomocą..

Niebo jakby czerwienią zaszło..

Krew, ogień w smole..

Czyż fatum na nas padło??

Lecz sen zmógł wszystkich,

wreszcie zasnęli.

Rano się budzą..

Chmury zniknęły.

Wszystko wróciło do starej normy.

Tylko pan jeden zapisał to w książce

i schował głęboko

w kącie na strychu,

gdzie nikt jej nie znajdzie.

Nawet w przyszłym życiu.

Historia ta bowiem już się nie powtarza,

więc po cóż stresować

ma się jakaś dama..?; )

Już wiem.. :)

Już wiem jak to jest,

gdy serce woła imię Twe.

Gdy boli tak bardzo,

że czujesz to imię

wyryte na nim głęboko i silnie.

Tęsknotą je zmuszało,

by się nie ruszało,

bo jeśli tylko drgnie,

to chyba z bólu pęknie..

I pierwszy raz jestem zdecydowana,

że nie chcę innego chłopaka.

Z tym być nie mogę,

więc pójdę tą samą drogą.

Jeszcze nigdy tak nie miałam,

by kochać kogoś sercem całym.

By móc powiedzieć

z całą pewnością,

że na innego nie spojrzę.

Z zazdrością.

Nie będę szukać drugiej

równie miłej mi twarzy,

bo jej nie znajdę.

Bądźmy realistami.

On jest jedyny i wyjątkowy.

I dobrze, że poszedł

tą właśnie drogą.

Kocham go tak

jak nigdy jeszcze przedtem.

Pomóż mi Boże

lub daj więcej…

Zaufaj Mu

Rzeczy po ludzku chore,

beznadziejne i głupie

mają w oczach Bożych

plan na następną minutę.

Człowiek to istota rozumna,

lecz nie w pełni mądra.

Dlatego często popełnia błędy,

myli się, wchodzi w zakręty.

Bóg widzi więcej, dalej i lepiej

i wie co dobre, a co złe jest dla Ciebie.

Wystarczy po prostu Mu zaufać

i pozwolić, by stanął za sterami życia.

On je poprowadzi najlepiej,

bo to nasz Ojciec przecież.

On z miłości chce nam dać wszystko.

I to za darmo.

I jest tak blisko..

Więc Mu zaufaj i powierz swoje losy.

Nie ma lepszego kierownika

jak tylko głos Boży.

Serce

Serce to dziwny narząd..

Niby zwykły mięsień,

a tak potrafi boleć..

Tak łatwo tak bardzo je zranić,

że leczyć się musi latami..

Złamane czy pęknięte

boli okropelnie..

A gdy miłe słówko usłyszy

to tak potrafi się cieszyć,

że nie trzeba nic więcej.

A przecież to tylko mięsień….

Jesteś

Bo bez Ciebie żyć nie umiem,

bo bez Ciebie żyć już nie chcę..

Nie chcę…

Jesteś moim Skarbem

na dnie oceanu.

Jesteś moim słońcem,

gdy deszcz pada strugami.

Jesteś mi nadzieją,

gdy tracę wiarę w siebie.

Jesteś tą wielką miłością

tak piękną w swojej potędze.

Jesteś mi powietrzem,

w którym lżej oddycham.

Jesteś i pragnę

byś zawsze był blisko tak.

Na pożegnanie

Zaraz wyjeżdżasz,

więc już się pożegnam.

Szczęśliwej podróży,

zdrowiej szybciutko,

sukcesów w szkole

i zmartwień malutko: )

Moje szczęście

On jest moim szczęściem,

życiem, radością, uśmiechem.

Sygnał jeden od niego

i serce skacze pod niebo.

Na lekcji się skupić nie mogę,

bo w głowie Słońce jest moje.

Choć rano byłam zaspana,

już prawie roześmiana.

Choć denerwują mnie w szkole,

to przecież z woli Bożej.

A on mi pomaga to przetrwać

i iść swoją drogą do nieba.

Bo to moje szczęście kochane.

Nie ma większego dla mnie.

Prócz Boga oczywiście.

Bo Bóg to jest moje Życie.

Moje serduszko

Czuję jego dłoń w mojej dłoni.

Uśmiech pożegnalny gotowy.

Słowo „cześć” przeszyło powietrze

dając jednocześnie nadzieję

na więcej.

Wszystkim

Słońcem, łzą, powietrzem,

wiatrem, ogniem, chmurą..

Jest dla mnie wszystkim.

Każdą sekundą.

Wciąż o nim myślę,

prawie nie przestaję.

Wypełnia mój czas, myśli,

serce prawie całe.

Jego pismo

Patrząc na jego pismo

czuję jego bliskość.

Czuję jego oddech spokojny

i tak bardzo tęsknię…

Fizycznie go nie ma

i jeszcze trochę nie będzie,

więc jestem wdzięczna,

że chociaż duchową obecność jego mam

w tym życia pędzie.

Czytam list od niego

codziennie na dobranoc.

Dzięki temu jestem bliżej jego serca,

jego myśli..

Nie ma granic.

W jego piśmie dziwnie tkwi

jego obecność..

Każda kreska ma w sobie coś

z niego.

Jakby pisząc te słowa i cyfry

miał w sobie całe mnóstwo miłości..

Każdym pociągnięciem długopisa

zaznaczał swoją obecność tutaj.

Uczę się jego pisma na pamięć.

Nawet niektóre literki piszemy takie same: )

W każdym zdaniu, słowie, każdej literce

czuję jego obecność.

Z każdą chwilą więcej..

Cokolwiek to jest, co czuję do niego,

wiedzcie, że wyjątkowy chłopak jest z niego.

Powiedział mi Pan

„Nie trać mnie z oczu”

powiedział mi Pan.

A ja posłuchałam,

pokorna sługa Pana.

To mój Pan.

Pan mój i Bóg mój.

W Nim moja ostoja,

czegóż mam się lękać,

gdy Ojciec w swoich

trzyma mnie rękach.

Jego dłoń mnie prowadzi

ku szczytom.

Jego miłość wyzwala

we mnie dobro.

On głodnych karmi

swoim Ciałem,

dającym Życie wieczne.

Spragnionym daje wody żywej,

by już nie pragnęli na wieki.

Mój Ojciec Niebieski.

W swoim Królestwie

ma dla mnie gotowe mieszkanie.

Za Nim iść,

podążać Jego drogą,

pełnić Jego wolę

i w każdej chwili

prosić Go o pomoc.

On stworzył świat i oddał go nam.

Z miłości Syna Jedynego dał,

byśmy uwierzyli

i życie przez Niego mieli.

On moją tarczą,

mieczem słów w moich ustach.

Jemu chwała na wieki.

Amen.

Śpij…: )

Buziak w czółko i w policzek,

gwiazdka mruga na dobranoc.

Ja snów słodkich Ci też życzę.

Śpij. Do zobaczenia rano: )

Podzielony świat

Świat w bieli i czerwieni

w jasności i ciemności

w grzechu i kłamstwie

w prawdzie i dobru

w uśmiechu i we łzach

w radości i płaczu dam

w krzyku i milczeniu

w ciszy i hałasie.

Świat podzielony na dwa

przeciwległe bieguny.

Choć ze sobą zmieszane

to jednak wszystkim znane.

I choć wiemy, że są

to trudno opowiedzieć się

za jedną z nich.

Ciężko być zimnym,

ciężko być gorącym.

Najlepiej neutralnie,

tak po prostu.. letnim.

Tylko co dalej?

Po śmierci jest przecież

niebo albo piekło..

Dokąd pójdziesz,

gdy będziesz tak rozdwojona?

Trzeba wybrać jedną stronę.

I na niej trwać.

Aż do nieba bram.

Bo tam szczęście.

Tam Raj.

Dlaczego?

Kocham Cię.

Nie wiem dlaczego.

Co masz w sobie takiego?

Co mnie do Ciebie przyciąga..?

Lubię patrzeć na Ciebie,

słuchać, kiedy śpiewasz.

Jesteś taki śliczny

i słodki niczym dzieciak: )

Masz takie ładne oczy

blaskiem świecące w nocy.

Gdzieś Ty był

jak Cię nie było?

Choć może i dobrze,

że dopiero teraz Cię poznałam.

I pomyśleć, że jeszcze rok temu

Cię nie znałam,

a dziś już rozmowy nasze

jak dobrych znajomych wyglądają.

I jak mam Cię nie kochać,

gdy jesteś taki jakich mało.

Wpatruj się w niebo

Wpatruj się w niebo,

a dojdziesz daleko.

Tam Twój dom czeka

i Boża opieka.

Z aniołami wychwalać Boga

w trójcy Świętej:

Ducha, Syna i Ojca.

Boże…

Boże

tak bardzo Cię kocham.

Do życia mi trzeba

tylko Twojej miłości.

Kto pozna Ciebie

nie chcę nic więcej.

Ty szczęście dajesz

i radość bez granic.

Mieszkanie w niebie

za czyste sumienie.

Miłość Boża nie zna granic,

sił dodaje, życia wiarę.

Kto ją straci

traci życie..

Spada na dno

za piekła granice.

Ja chcę dojść do nieba,

tam, gdzie na mnie czekasz.

Na wieki już Panie

oddawać Ci chwałę.

Wiesz, że Cię kocham.

Choć tak często grzeszę

to zawsze wracam

by być blisko Ciebie.

I trwać przy Tobie

pragnę całym sercem.

Brakuje mi…

Umieram, gdy Ciebie mi brak..

Umieram..

Już serce zamiera..

Brakuje mi Twojego ciepła..

Uśmiechu tak wesołego..

Skupienia tak prawdziwego..

Oddania Bogu bez reszty..

Że ze mną pisałeś tak chętnie..

Choć nie wiem dlaczego kompletnie…

Znowu pięć dni bez Ciebie….

Jak wytrzymam? Nie wiem..

Już tęsknię, a co będzie jutro?

I w dniach kolejnych..

Codziennie będę czekać.

I patrzeć kiedy zamruga „serduszko”,

ekran się zaświeci

i pojawi się napis:

„nowa wiadomość od ***: )”

I szczęście znów do mnie wróci.

Choć nie na długo..

Ale z nim każda chwila ma znaczenie.

Bo to jest moje serce przecież.

Sens życia

Gdy cierpisz — jaki w tym sens?

Gdy boli — po co to jest?

Gdy ranią — jak mam to znosić?

Upadki… — jak z nich powstawać?

Cieszyć się życiem i zeń korzystać.

— to mówią teraz media.

Tylko zapominają o jednym:

co tak naprawdę liczy się po śmierci.

Bez sensu

Wszystko jest jakieś małe,

nieskończone i wielkie.

Jestem jakąś pustką

bólem wypełnioną.

Zmęczeniem jakimś

będącym stratą czasu.

Nic nie jest na miejscu,

nic w odpowiednim czasie.

Wszystko jakby w bezkresie

wiecznym poukładane.

Ciągły chaos i walka

z czymś zamkniętym, ukrytym,

niewidocznym dla oka,

jakby przezroczystym.

Choć wszystko w kolorach,

życiem otoczone

to jakby zamglone.

Sensu i treści brakuje

w mojej małej głowie.

I trwając w tym bezładzie

idę wciąż i szukam

sensu, logiki, światełka

na mojej, tak długiej drodze.

Idąc o niczym nie myślę..

Jak się to skończy i kiedy.

Po prostu idę i patrzę.

Z tą dziwną nadzieją w sercu.

Bo wiara mi towarzyszy,

że gdzieś w tym wszystkim jest sens.

Choć go jeszcze nie widzę,

to wiem, że on gdzieś tam jest.

Dziękuję

Za jedno dziękuję mogłabym wiele,

za jedno dziękuję świat się śmieje.

To małe słówko tak wiele znaczące

daje radości ogromne ilości.

Wyrażasz nim wdzięczność,

wyrażasz szacunek

dla tego właśnie

komu dziękujesz.

Bo to jedno słówko,

choć z pozoru niewinne i małe,

ma w sobie wielką moc,

w którą nigdy nie traćcie wiary.

Warto dziękować każdemu i zawsze

uśmiech tym słowem budząc na twarzy.

Bo uśmiech to znak, że serce się cieszy.

A czy istnieje większa nagroda

nad radość w sercu człowieczym?

Z okazji Dnia Kobiet

By wola Boża była w Twoim życiu

najważniejszą „pracą domową”

do wykonania.

By modlitwa odpoczynkiem się stała.

Byś smutki, tęsknoty i bóle

ofiarowała za cierpiące dusze.

Byś każdego dnia umiała dostrzec

promyk słońca

i umiała czerpać z niego radość

bez końca.

Twoja psiapsiółeczka:*:*

Tylko Bóg

Cierpieć z Tobą Panie chcę

i mieć zawsze w sercu Cię.

Trwać przy Tobie dzień i noc,

Panie przyjmij duszę mą.

Staram się być blisko Boga,

żyć z dnia na dzień Jego wolą.

Jego święte przykazania

dają mi siłę wytrwania.

W zachowywaniu Prawa Pańskiego

widzę swoją prostą drogę do Niego.

Gdy zbaczam z drogi

konfesjonał powrotem,

Komunia św. mocą i duchowym zdrowiem.

Na Mszy Bóg mnie umacnia.

Eucharystia to czyni,

że świat bez Boga

dla mnie się nie liczy.

Krzyż mój to dar od Boga

z miłości ofiarowany.

Kto Go nie przyjmuje

ten nie wie co Krzyż ten znaczy.

Niespełniona miłość

Zakochała się w nim.

On ją po prostu lubi.

Wie, że nie ma szans,

więc przyjmuje co musi.

Ten chłopak jest nadzwyczajny

i ona wie o tym dobrze.

I jest, na szczęście wszystkich,

powołany do służby Bożej.

I chwała Bogu za to,

że go dla siebie wybrał,

bo gdyby miał mieć żonę…

ona by nie przeżyła.

Chodź, przytul mnie

Jak mam żyć, gdy nie ma Cię tu?

Jak mam kochać, gdy Ty mnie nie kochasz?

Teraz chodź, przytul mnie,

właśnie tego mi trzeba.

Teraz chodź, przytul mnie

niebo nam się otwiera.

Zajaśnieje nam blaskiem

w serca radość wleje

i poczujesz może

jak potrzebuję Ciebie.

Jak bardzo za Tobą tęsknię,

gdy nie ma Cię dzień cały.

Jak mi smutno, gdy widzę

Twój samochód mały,

lecz Ciebie w nim brak.

Więc już po raz ostatni

Twoją twarz na żywo widzę.

Potem raz na rok ujrzę..

z bólu zapłaczą źrenice.

Lecz będzie to dla nich pociecha,

że o mnie nie zapomnisz.

Choćby raz na miesiąc,

ale serce Twoje wspomni.

Bóg da łaskę wytrwania

i siłę bólu znoszenia

i cokolwiek się stanie,

będę na Ciebie czekać.

Prawdziwa miłość

Wiesz, czym jest miłość?

Taka prawdziwa,

Boża i czysta?

To nie tylko tęsknić,

gdy deszcz pada dzień cały.

To nie tylko nie spać

całymi nocami.

Miłość prawdziwa to oczekiwanie.

Cierpliwość i wytrwałość

w tym, co tak nietrwałe.

Kochać mimo wszystko

i bez żadnej przyczyny.

Za to, że ciągle jesteś

i że nie ma Cię nigdy.

Za to, że widzę Ciebie

w napotykanych chłopakach.

Że serce strzała przeszywa

i boli jak wielka zadra.

Kocham Cię wciąż i bez przerwy

za to, że po prostu jesteś.

Ciebie Tato

Teraz przytul mnie

mocno, chcę być blisko Ciebie.

Teraz przytul mnie

potrzeba mi tylko więcej.

Ciebie Tato chcę

mieć w swoim sercu

zawsze, wiecznie.

Z Tobą w niebie żyć,

Twoim dzieckiem jestem przecież.

Nie opuszczaj mnie

choćbym spadła w grzech śmiertelny.

Bo Ty przecież wiesz,

że z Tobą i grzesznik swięty.

Świat jest okropny

Świat jest okropny.

Cudze wady widzi,

a własnych nie dostrzega.

Jakby sam był bez win.

Taki „ideał”: /…

Naprawdę ma wad mnóstwo,

całe morze,

ale widzi tylko te cudze,

nie swoje.

Jestem zbulwersowana.

Zła.

Niezadowolona.

Nie jestem idealna,

ale tak

się nie zachowam.

Staram się widzieć siebie,

a nie tylko innych.

Wiem, że nie jest łatwo,

ale da się uczynić.

Sakrament Pojednania

jest po to, by się poprawiać.

Bo łatwo jest patrzeć na innych,

a siebie nie dostrzegać,

ale każdy ma wady.

Musi być świadom

i starać się zmieniać.

Nic nie jest w życiu łatwe

w czym trzeba silnej woli,

ale nie cierpiąc na ziemi

nie trafisz tam, gdzie anieli.

Za co?

Za wszystko i za nic.

Za to, że uśmiechem witasz mnie,

a żegnasz łzami.

Że jesteś, choć Cię nie ma

i że nie ma Cię, choć jesteś.

Że widzę Cię w myślach,

na jawie, we śnie,

w marzeniach

i rzeczywistych świecie.

Za listy, pamięć,

że modlisz się za mnie.

Za widok Twój śliczny

i uśmiech poranny.

Za oczka śliczne, wesołe, jasne

i tak roześmiane..

Po prostu kochane.

Za słowo żartu, pociechy,

porady.

Za tą nieśmiałość,

gdy jestem z rodziną w kościele.

Za ruchy nerwowe

tak kocham Ciebie.

Za to, że każde moje słowo

wysłuchujesz z podziwu

uwagą godną.

Za wielką tą radość,

którą Ci sprawiłam

mówiąc, że powołanie

dzięki Tobie odkryłam.

Że cieszysz się,

gdy mnie widzisz,

choć dla mnie

to żaden powód.

Kocham Cię Słońce moje.

Kocham Cię po prostu.

Jezu…

Jezu

przeszywasz mi duszę

tymi kolcami

Serce mi krwawi..

Łzy się poleją,

gdy będę sama

w trwodze skąpana.

Wspominam tak często

te wydarzenia..

Aż serce pęka.

Choć wiem czym to grozi

wspomnienie Boże

to mu ulegam..

Bo tak za nim tęsknię,

tak smutno bez niego,

że wspomnieć mi lekko..

I znów wspominam

Serce mi pęka,

krwawi, się lękam..

Moja dusza się chwieje..

krwawy pot leje

aż serce mdleje..

Pragnę

Być przy Tobie dzień i noc

rozmawiać godzinami

śmiać się do łez

dzielić radości i smutki

pocieszać, gdy jest Ci ciężko..

Słuchać jak ślicznie śpiewasz i grasz

patrzeć na Ciebie bez przerwy..

Czyli po prostu

pragnę Ciebie.

Przytul mnie

Teraz przytul mnie

mocno, czule tak namiętnie.

Teraz przytul mnie

niech poczuję, że tu jesteś.

Nie śmiej mi się w twarz,

zawsze patrz mi prosto w oczy.

Nie chcę żadnych kłamstw,

bo się wspólny los zakończy.

Gdy odwagi brak

zacznij mówić mi od tego,

ja przełamię strach

choćby to coś najgorszego.

Zawsze przy mnie bądź,

bo ja Ciebie potrzebuję.

Gdy Ci będzie źle

ja Cię wtedy poratuję.

Miłość wielka jest,

przebaczać zawsze potrzeba.

Nigdy nie kłamać,

ze wszystkiego się zwierzać.

Wiesz, że kocham Cię

tak mocno, że nie przestanę.

Choć Ty tam, ja tu

wierna będę Ci zawsze.

Teraz przytul mnie

mocno, czule tak kochanie.

Szczęście w nieszczęściu

Spóźniła się na autobus,

więc poszła do kościoła: )

Późno przyjechali, więc ledwie dotarła,

lecz dzięki temu z kumplem pogadała: )

Nie widziała go dwa dni

lecz później dłużej pogadali: )

Uciekłaś po kryjomu

Uciekłaś po kryjomu

nie mówiąc nic nikomu.

Słowa pożegnania

ani jednego zdania.

Zbudziłem się o 7-em,

autobus jechał później.

Wyjrzałem przez okienko

— pomachałaś mi ręką.

I pojechałaś w siną dal,

a ja zostałem tutaj sam.

I teraz płaczę wciąż co noc

i chodzę co dzień z kąta w kąt.

Już trzeci miesiąc mija tak,

a ja nie mogę ciągle spać.

Czy wrócisz, czy pojawisz się,

czy tak zostawisz tutaj mnie?

Proszę Cię, napisz krótki list:

gdzie jesteś, czemu to zrobiłaś mi?

Byłaś tak słodka niczym miód,

proszę Cię, nie męcz mnie i wróć!

Przepraszam Tato

Przepraszam Tato..

naprawdę nie chciałam..

Wiesz dobrze jak bardzo

się tego bałam.

Uległam bom słaba

i szatan mnie zwiódł.

Proszę Cię Tato,

przebacz mi znów..

Nie mogę Cię stracić

ni bez Ciebie żyć.

Trwam w grzechu

śmiertelnym

i tak ciężko mi: ( …

Wokół mnie

Same anioły wokół mnie,

ja jedna w błocie babram się

i wyjść z niego nie potrafię..

Pomóż mi Chryste, mój Bracie..

Sił mam coraz mniej w sobie

dusza umiera moja..

Komunię tak dawno przyjęłam..

Życia w sobie nie mam…

Na spowiedź czekam z utęsknieniem,

wierząc, że tam się z Tobą odmienię.

Tam łaska mi serce przemieni

będzie Ci miłe jak kiedyś.

Na razie trwam w grzechu

śmiertelnym….

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 25.97