E-book
15
drukowana A5
59.71
Specjalizowany Katalog Monet Polskich 1918—1945

Bezpłatny fragment - Specjalizowany Katalog Monet Polskich 1918—1945


Objętość:
380 str.
ISBN:
978-83-8221-035-4
E-book
za 15
drukowana A5
za 59.71

Od autora

Przeglądając katalogi monet polskich XX wieku można odnieść wrażenie, że albo mennice produkują zawsze jednakowe monety, albo kolekcjonerzy monet mają słaby wzrok. Na przykład, w aktualizowanym co kwartał katalogu, w wydawanym od 1993 do 2017 „Przeglądzie Numizmatycznym”, znajdujemy tylko informacje o istnieniu odmian monet 20 groszy z 1973 r., 50 groszy z 1978 r., 1 złoty z 1975 i 1978 r. oraz 2 złote z 1978 roku. Różnice polegają na obecności znaku menniczego pod łapą orła lub na jego braku. Te odmiany są powszechnie znane, tak jak fakt istnienia 2 rodzajów monet z roku 1949 (aluminium/brąz, aluminium/ miedzionikiel). W roku 1999 w czerwcowym numerze miesięcznika „Money Trend” opublikowano katalog monet polskich XX wieku sygnowany przez Janusza Parchimowicza. W nim pojawiają się informacje o istnieniu 10-groszówki z 1973 r. i o 5-złotówce z 1978 r. bez znaku mennicy. Wzmianka o tych monetach pojawiała się też w katalogu Fischera. Skatalogowane są również 2 rodzaje 5-złotówki z roku 1958 różniące się krojem cyfr daty i dwa rodzaje 20 groszy z roku 1976. Uważne przejrzenie zbiorów daje znacznie ciekawsze rezultaty. Różnic w wyglądzie monet jest więcej, ale brak publikacji dającej ich pełny przegląd.

W przypadku monet II Rzeczpospolitej jedynymi odmianami notowanymi w katalogach były najniższe nominały w brązie i mosiądzu, „sztandary” bite stemplem płytkim lub głębokim, srebrne monety bite w zagranicznych mennicach z odpowiednimi znakami mennicy lub bez znaku mennicy oraz niklowana i nieniklowana pięćdziesięciogroszówka z datą 1938.

Niniejszy katalog jest próbą zgromadzenia i udostępnienia możliwie pełnej informacji o wariantach stempli polskich monet obiegowych od początku XX wieku do czasów najnowszych. Jego zakres ograniczyłem zgodnie z moimi zainteresowaniami — ująłem w nim jedynie monety obiegowe w ścisłym tego słowa znaczeniu.

Starałem się umieścić w wykazie i dokładnie opisać wszystkie monety obiegowe we wszystkich znanych mi odmianach stempla oraz niektóre bardziej spektakularne, powtarzalne usterki bicia. Podałem również informacje o najczęściej spotykanych przypadkach fałszerstw na szkodę emitenta i opisałem najgroźniejsze fałszerstwa na szkodę kolekcjonerów.

W odróżnieniu od wydań poprzednich, zrezygnowałem z katalogowania prób oraz odbitek w złocie wykonywanych na prywatne zamówienia. Zachowałem numerację zgodną z poprzednimi wydaniami, ale monety GG zostały zgrupowane w osobnej części. Dla zachowania zgodności pozostał też podział na odmiany złotówek niespójny z podziałem dwuzłotówek.

Katalog nie zawiera wycen, a jedynie oszacowanie stopnia rzadkości poszczególnych odmian.

Zdjęcia monet (w znacznej części z mojej kolekcji) wykonywałem w ciągu kilku lat, różnym sprzętem i w różnych warunkach, co niestety zaowocowało ich zróżnicowaną jakością. Mam jednak nadzieję, że wszystkie istotne szczegóły dodatkowo opisane w tekście są na nich wystarczająco dobrze widoczne.

W wielu przypadkach natknąłem się na różnice w wysokości nakładów podawanych przez różne źródła. Szczegółowe omówienia znajdują się przy opisach monet. Dodatkowo, w aneksie A, dołączam kopie odnośnych tabel z trzech sprawozdań Mennicy Państwowej.

Rzadkość monet podaję według skali dla ilości monet pozostałych, omówionej przez E. Kopickiego w części czwartej dziewiątego tomu „Katalogu podstawowych typów monet i banknotów Polski oraz ziem historycznie z Polską związanych” — Warszawa 1989. Kopicki, za Terleckim (Wiadomości Numizmatyczne 2/1957) założył, że z całego nakładu, po wycofaniu monety z obiegu zachowuje się około 20% egzemplarzy.

Czasem zdarza się, że z różnych względów zachowuje się więcej albo mniej, niż 20% nakładu. Zachował się na przykład prawie cały nakład okolicznościowych dziesięciozłotówek z Sobieskim i Trauguttem. Z drugiej strony, przetopiono zdecydowaną większość nakładu Nike z rocznika 1932. W tych przypadkach stopień rzadkości monet został skorygowany, tak by odpowiadał rzeczywistej, a nie teoretycznej ich dostępności.

Pewne kontrowersje powstają przy próbie ustalenia dat wprowadzenia monet do obiegu. Za formalną datę przyjmuję zawsze datę wejścia w życie właściwego rozporządzenia, zazwyczaj pokrywającą się z datą jego ogłoszenia (nie podpisania!) i taką datę podaję w opisach monet. Data rzeczywista często była znacznie późniejsza, co wynikało z przyczyn techniczno-organizacyjnych. Rzeczywiste daty wprowadzenia monet do obiegu są zazwyczaj niemożliwe do ustalenia, bo bank centralny nie informował o dacie przekazania dostaw z mennicy do oddziałów i innych instytucji. W pierwszych zwłaszcza latach II RP informacje takie przynosiła prasa codzienna.

Dla przykładu: rozporządzenie w sprawie ustalenia wzoru monet srebrnych wartości 5 i 10 złotych upamiętniających wymarsz oddziałów Związków i Drużyn Strzeleckich:

— podpisano 21 lipca 1934 r. (D. U. 69, poz. 669),

— opublikowano 31 lipca 1934 z informacją, że rozporządzenie wchodzi w życie z dniem ogłoszenia,

— w treści §1 zapisano, że monety będą bite w sierpniu i wrześniu 1934 r.

Nie wiem, skąd autorzy niektórych katalogów czerpali informacje, podając, że tę monetę wprowadzono do obiegu 31 czerwca 1934 r.

Dla monet z rocznika 1923 można by przyjąć, że datą wprowadzenia do obiegu jest dzień 1 lipca 1924 ustalony w rozporządzeniu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 14 kwietnia 1924 r. o zmianie ustroju pieniężnego. W § zapisano ”Począwszy od 1 lipca 1924 r. marka polska przestaje być prawnym środkiem płatniczym.” jednak w dalszym ciągu tego paragrafu informuje się, że „Poczynając od dnia 1 czerwca 1924 r. Skarb Państwa przystąpi do wymiany marek polskich na bilety Banku Polskiego oraz monety względnie bilety zdawkowe.”. I właśnie ta druga data, czyli 1 czerwca 1924 r. jest właściwą, oficjalną datą wprowadzenia do obiegu pierwszych monet odrodzonej Polski.

Potwierdzono to w Rozporządzeniu Ministra Skarbu z dnia 27 maja 1924 r. o wymianie marek polskich (Dziennik Ustaw — rok 1924, nr 44, poz. 473). W jego paragrafie pierwszym stwierdza się, że

„Z dniem 1 czerwca 1924 r. Skarb Państwa przystępuje do wymiany marek polskich na bilety Banku Polskiego oraz monety, względnie bilety zdawkowe.”

Dla przeważającej większości monet II RP, daty wycofania z obiegu wynikają pośrednio z przepisów wydanych po zakończeniu II Wojny Światowej (patrz rozdział „Zakończenie”).

Bardzo proszę o korespondencję z informacjami o innych, znanych Państwu odmianach, wariantach, usterkach i fałszerstwach. Pisać proszę na adres monetypolskie@gmail.com

Wstęp

Jak powstają monety

Współczesna technologia produkcji monet sprawia, że wszystkie egzemplarze wybranego rodzaju monety z pozoru są identyczne, nawet jeśli wybito ich kilkaset milionów. Z prozaicznych powodów związanych z techniką menniczą „identyczne” monety czasem różnią się między sobą.

W największym uproszczeniu proces produkcji monet niemal do końca XX wieku przedstawiał się następująco:

1. Na podstawie projektu rysunkowego wykonuje się pozytywowy model monety — w glinie, gipsie, plastelinie lub innym tworzywie. To, co na monecie ma być wypukłe, jest wypukłe i na modelu. Napisy można czytać normalnie, a nie w odbiciu lustrzanym.

2. Z modelu wykonuje się odlew, który jest negatywem modelu. Odlew wykonuje się z materiału, który po stwardnieniu można cyzelować, czyli poprawiać szczegóły rysunku przy pomocy specjalnych rylców i skalpeli, a także wygładzać płaskie powierzchnie.

3. Z poprawionego odlewu negatywowego wykonuje się kolejny odlew — pozytywowy, trwały. Ten odlew wykonuje się z metalu lub tworzywa odpornego na uszkodzenia i zniekształcenia. I ten model poddaje się cyzelowaniu.

4. Kiedy trwały model jest już gotowy, w ruch idzie maszyna redukcyjna — urządzenie oparte na znanym od wieków przyrządzie rysunkowym zwanym pantografem. Kiedy jednym z ostrzy pantografu obrysowuje się wybrany wzór (litera, rysunek), jego drugie ostrze kreśli ten sam wzór w skali ustalonej przez stosunek odległości ostrzy od osi obrotu. Pantografem można wzór powiększać albo zmniejszać. Maszyna redukcyjna odtwarza wzór przestrzenny. „Na wyjściu” pojawia się nie rysunek, a płaskorzeźba. Przy okazji gubią się szczegóły nieistotne — drobne nierówności, których nie sposób uniknąć przy ręcznej pracy nad modelem, mającym 30 do 45 centymetrów średnicy. Powstający w maszynie półfabrykat też jest pozytywowym wizerunkiem monety. Proces redukcji modelu może mieć kilka etapów.

5. Po zakończeniu tej operacji mamy pozytywowy model monety w skali 1:1 nazwany patrycą. Amerykanie nazywają to narzędzie mennicze „master hub”. Patryca jest metalowym prętem, zwężającym się z jednej strony do średnicy zaplanowanej dla monety.

6. Patryca z rysunkiem monety zostaje utwardzona i umieszczona w prasie naprzeciw podobnego pręta z gładką, lekko wypukłą powierzchnią czołową — przyszłej matrycy. Pod naciskiem kilkuset ton, relief patrycy jest wtłaczany w matrycę — negatywową oczywiście. Przenoszenie wzoru monety na matrycę też odbywa się wieloetapowo. Po każdym etapie (mogą być dwa, albo więcej) matryca jest zmiękczana (odpuszczana) termicznie. Po zmiękczeniu matrycy, patryca ponownie jest w niej odciskana, dzięki czemu uzyskuje się dokładne odwzorowanie najmniejszych detali rysunku monety. Tak powstaje matryca I, czyli po amerykańsku „master die”. Zazwyczaj z patrycy wykonuje się jedną albo dwie matryce I.

7. Analogiczną metodą z matrycy I otrzymuje się matrycę II — tym razem pozytywową. Tu widać pewną nielogiczność polskiej terminologii. Amerykanie nazywają to narzędzie bardziej konsekwentnie — „working hub”. Naszym odpowiednikiem powinna być „patryca robocza”.

8. Matrycą II (patrycą roboczą) produkuje się właściwe narzędzia służące do bicia monet, a mianowicie stemple „working dies” — oczywiście są one negatywowe.

Z jednej patrycy mamy dwie matryce I, z nich po kilka lub kilkanaście matryc II, a z nich po kilkadziesiąt lub kilkaset stempli. Jeśli stempli ma być więcej, a tak bywa przy wielomilionowych nakładach monet, to możliwe jest wprowadzenie etapów pośrednich (matryca III i IV). Teoretycznie, kiedy wszystko odbywa się idealnie i bez zakłóceń, wszystkie otrzymane stemple powinny być identyczne, ale jak powszechnie wiadomo, praktyka nie zawsze podąża drogą wytyczoną przez teorię. Kiedy tak się dzieje?

Na każdym z etapów oznaczonych (6), (7) i (8) para patryca/matryca albo matryca/stempel trafia pod prasę więcej, niż jeden raz. Wystarczy minimalne wzajemne przesunięcie lub obrót i pewne elementy rysunku ulegają zdwojeniu. Na etapach (6) i (7) kontrola jakości jest tak wnikliwa, że tego typu usterka jest eliminowana. Na etapie wykonywania stempli czasem (bardzo rzadko) stempel ze zdwojonymi fragmentami rysunku trafia do prasy menniczej i są nim bite monety. Powstałe w ten sposób monety za oceanem nazywa się „doubled die”. Klasycznym amerykańskim przykładem takiego błędu jest część jednocentówek z rocznika 1955, a wśród monet polskich, niektóre złotówki z roku 1985.

Niezwykle rzadko zachodzi potrzeba powtórzenia całego procesu — od etapu (4). W roku 1917 zdarzyło się to w mennicy w Stuttgarcie i doprowadziło do powstania odmian i wariantów dziesięcio- i pięciofenigówki Królestwa Polskiego.

Zdarza się też, że jedno z pośrednich narzędzi, np. matryca II ulega drobnemu uszkodzeniu. Drobnemu na tyle, że nie opłaca się powtarzać całej kosztownej operacji od początku, tylko dokonuje się naprawy narzędzia rzeźbiąc w nim zniszczony detal, czasem różniący się od pierwowzoru.

W przypadku monet obiegowych, z kolejnymi latami emisji zmieniają się jedna, dwie lub trzy cyfry daty. Wydawało by się, że nic prostszego, jak przygotować matrycę I z pustymi miejscami na cyfry daty właśnie i odpowiednie modyfikacje wprowadzać na dalszych etapach. Niestety, a może na szczęście, trwałość narzędzi menniczych (patryc, matryc, stempli) jest ograniczona i ze zmianą rocznika zmienia się patryce. To dzięki temu tak łatwo odróżnia się fałszerstwa pięciogroszówki z 1934 r. od oryginałów. Czasem minimalne różnice w rysunku monet obiegowych poszczególnych roczników wprowadza się z pełną świadomością — pełnią one rolę znaczników ułatwiających demaskowanie fałszerstw na szkodę emitenta.

Destrukty

Innym powodem różnego wyglądu monet, które powinny wyglądać jednakowo, są błędy i usterki podczas bicia. Ich konsekwencją są tzw. destrukty mennicze. Destrukty można podzielić na 3 podstawowe rodzaje i kilka podrodzajów:

I. Usterki spowodowane wadami stempla

A. Monety wybite uszkodzonym stemplem — pęknięcia, odpryski, zarysowania, zużycie stempla.

Podczas bicia monet występują duże obciążenia dynamiczne stempli, co powoduje czasem ich uszkodzenia w postaci pęknięć lub nawet odprysków.

Moneta wybita stemplem ukruszonym na krawędzi.

Monety wybite uszkodzonymi stemplami mają cieńsze lub grubsze, wypukłe linie w miejscu pęknięć stempla lub ostrokrawędziowe wypukłości na powierzchni.

Ślad pęknięcia stempla między literami O i S.

Z kolei tarcie występujące między powierzchniami stempli i krążka monetarnego powoduje stopniowe zużywanie stempli. Z czasem rysunek staje się nieostry, zanikają jego szczegóły. Jeżeli na powierzchni stempla powstaną przypadkowe zarysowania, na monecie uwidaczniają się one w postaci wypukłości, które z reguły nie naruszają elementów rysunku i znaków legendy.

B. Monety wybite uszkodzonym stemplem — zagniecenia. Pomimo ścisłych reguł zachowania czystości pomieszczeń i urządzeń w mennicach zdarza się czasem, że pomiędzy stempel, a krążek dostaną się zanieczyszczenia.

Gdy są to zanieczyszczenia stałe lub trudno usuwalne, stempel może ulec trwałemu uszkodzeniu (destrukty opisane w punkcie III. E.). Jego powierzchnia odkształca się w głąb, w rezultacie na bitych tym stemplem monetach pojawiają się wypukłości. Najczęściej, zanieczyszczenia powodują uszkodzenia na dużych płaszczyznach w polu monety oraz na ostrych krawędziach rysunku i liter w napisach. Litery na monetach wybitych takim stemplem są nieregularnie poszerzone.
Szczególnym przypadkiem tej usterki są monety wybite stemplami, które uległy uszkodzeniu spowodowanemu brakiem krążka między stemplami podczas bicia. Najwyższe punkty stempli mogą się wtedy zetknąć. Zwykle najwyższe punkty stempla to gładkie powierzchnie tworzące tło monety. Zetknięcie w takich miejscach pozostawia bardzo słabo widoczne ślady. Jeśli jednak naprzeciw takiego gładkiego fragmentu znajduje się jakiś kontrastowy element rysunku (np. legenda), to jego ślady odbijają się na przeciwległym stemplu. Na monecie wybitej takimi stemplami na awersie pojawiają się drobne fragmenty rysunku rewersu w odbiciu lustrzanym, na rewersie widać lustrzane odbicie części rewersu (tzw. duch).

Ślady zetknięcia ze stemplem rewersu widoczne na awersie.

C. Monety wybite stemplem z podwójnym rysunkiem. Jeżeli do podwójnego uderzenia stempla (w tym przypadku matrycy) dojdzie przy produkcji stempla, wszystkie monety wybite tym stemplem mają podwójne linie części lub całego rysunku. Ta usterka zazwyczaj jest rzadka, bo stemple poddawane są bardzo wnikliwej kontroli, a i same monety (jak każdy produkt) również podlegają kontroli jakości. Zazwyczaj nakład ograniczony do ilości monet możliwej do wybicia jedną parą stempli.

Zdwojenie rysunku widoczne na całej powierzchni awersu niklowej dziesięciogroszówki 1923.

D. Monety wybite stemplem otrzymanym z patrycy przy zbyt małym nacisku prasy. Jeżeli nacisk prasy przy tłoczeniu stempla jest zbyt mały, na stempel najlepiej przenosi się to, co jest najbardziej wypukłe na patrycy oraz na monecie. Zanikają elementy mniej wypukłe i szczegóły tła — odwrotnie do monet bitych przy niedostatecznym nacisku prasy (patrz III. H.).

II. Usterki spowodowane wadami krążka menniczego

A. Zastosowanie krążka przeznaczonego dla innej monety

i. Inna średnica.
ii.
Inny metal.
iii.
Inny rant.

B. Zastosowanie źle przygotowanego krążka. Przed biciem, krążki poddawane są skomplikowanym zabiegom zmierzającym do utrzymywania wysokiej jakości produktów mennicy. Błędy tej obróbki lub zastosowanie krążka, który nie został właściwie przygotowany, mogą spowodować złe przeniesienie rysunku na powierzchnię monety. Zdarzają się krążki z dużymi wgłębieniami — w tych miejscach rysunek stempla nie jest przenoszony ze wszystkimi szczegółami. Niekiedy następuje rozwarstwienie blachy i część jej powierzchni ulega „złuszczeniu” (lamination).

Złuszczenie blachy na krawędzi awersu pięciogroszówki z 1939 r.

Czasem zdarza się, że krążek zostaje wycięty z końcówki blachy — gdzie ma ona mniejszą grubość. Wybita na nim moneta jest cieńsza i ma wyraźnie niższą wagę. W takim przypadku rysunek monety jest również mniej wyraźny. W skrajnym przypadku krążek jest niepełny, odcięty linią prostą.

C. Ubytek materiału krążka. Zdarzają się monety wybite na krążku wykrojonym, jak Słońce podczas zaćmienia — krążek dwukrotnie trafił pod wykrojnik.

D. Dodatkowy materiał na krążku. Usterka powstaje, gdy „ciało obce” zostanie wprasowane w powierzchnię krążka.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 15
drukowana A5
za 59.71