E-book
Bezpłatnie
drukowana A5
27.59
Sługa Boga i Ojczyzny, Błękitny Generał Józef Haller

Bezpłatny fragment - Sługa Boga i Ojczyzny, Błękitny Generał Józef Haller


Objętość:
141 str.
ISBN:
978-83-8384-256-1
E-book
Bezpłatnie
drukowana A5
za 27.59

Pobierz bezpłatnie

Ku pamięci


Ks. Romana Kneblewskiego,

obrońcy wiary i tradycji


oraz


Ks. Stefano Gobbi, założyciela Kapłańskiego Ruchu Maryjnego i autora przecudownej książki o Maryi „Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej”


R.I.P.

WSTĘP

Generał Józef Haller (1873—1960) — znany jako Błękitny Generał — jedna z najbardziej znanych i zasłużonych osób związanych z burzliwą historią Polski pierwszej połowy XX wieku. W czasie I wojny światowej dowódca walk w Karpatach Wschodnich i Besarabii oraz w Wogezach i Szampanii we Francji, a po wojnie w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu.

Jeden z ojców odzyskania niepodległości Polski. Dowodząc 100 tys. Błękitną Armią przyczynił się — obok takich osób jak Roman Dmowski, Ignacy Jan Paderewski, Wojciech Korfanty, Wincenty Witos, Maurycy Zamoyski, Ignacy Daszyński, Józef Piłsudski — do powrotu Polski na mapy Europy i świata. Oficjalnie odzyskana 28.06.1919r. na konferencji pokojowej w Wersalu po 123 latach zaborów, w niewoli 3 mocarstw — Cesarstwa Rosyjskiego, Niemieckiego i Austrio-Węgier.

Gen. Haller dokonał w 1920r. uroczystych, symbolicznych zaślubin Polski z Morzem Bałtyckim. Następnie bohater wojny polsko-bolszewickiej, dowodzący Frontem Północno-Wschodnim. Prezes Czerwonego Krzyża i przewodniczący Związku Harcerstwa Polskiego. Przeciwnik zamachu majowego Józefa Piłsudskiego w 1926r. i jego dyktatorskich rządów sanacyjnych.

Gen. Haller odbył trzy wielkie, półroczne podróże po Stanach Zjednoczonych w latach 1923—24, 1933—34, 1939—40 w przeróżnych misjach. W 1923r. w glorii i chwale jako generał wojsk sojuszniczych pierwszej wojny światowej (1914—1918). W 1933r. jako „jałmużnik” z powodu kończących się środków finansowych dla weteranów i inwalidów polskich walczących w wielkiej wojnie. I pod koniec roku 1939 w Misji Dobrej Woli o sytuacji w Polsce po zaatakowaniu jej przez Niemcy i Związek Radziecki.

Minister szkolnictwa na uchodźstwie (1940—43).

Przyczynił się też do wyniesienia na ołtarze Jadwigi królowej. Dzięki modlitwie do Niej i jej wielkiemu wstawiennictwu doszło do cudownego uzdrowienia jego chorej mamy.

Gen. Haller maszerował przez życiowy front z Maryją i Jezusem, którego często nazywał „Drogą, Prawdą i Życiem” (J 14, 6). Niewątpliwie napełniony darami Ducha św., kierujący się zawsze dobrem ojczyzny, zatroskany o jej moralny, duchowy, patriotyczny charakter.

Tak pokrótce można przedstawić postać Błękitnego Generała. Nie sposób pominąć jak bardzo była to barwna postać słynąca z umiejętności logicznego działania, wymagającej, zdrowej dyscypliny — postać wielka pod względem moralnym, duchowym i patriotycznym.

Przeczytawszy „Pamiętniki” 3 razy: pierwszy raz w 2019r. wypożyczając z biblioteki, a następnie w 2021r. dla przypomnienia zakupiłem tę książkę (choć początkowo niezadowolony, że z inną okładką to jednak z czasem bardzo mi się spodobała) i w 2024r. patrząc na ogólną sytuację Polski, szerzącego się zamętu, taka osoba jak gen. Haller powinna być znacznie szerzej poznana. Osoba, która kierowała się prawdziwymi wartościami, etosem rycerskim, głęboko uduchowiona i obowiązkiem byłoby poznać jego przemyślenia, i skonfrontować to z obecnym stanem w Polsce.

Gen. Haller nie krył się ze swoją wiarą, nie zachowywał dla siebie jak próbuje się od dłuższego czasu narzucać społeczeństwu, a szczególnie młodzieży, a swoją postawą dawał wielkie świadectwo miłości do Boga, Maryi i Ojczyzny.

Co do istoty narodu polskiego znamienne są jego słowa:

„W całym życiu moim walczyłem o wolność Narodu Polskiego i niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej wraz z tymi ochotniczymi i stałymi wojskami, które miałem zaszczyt prowadzić w bojach i zwycięskich bitwach. U końca drogi życiowej przypadła mi w udziale walka na innym polu — politycznym […].

Droga powolna i żmudna, ale jasny cel przyświeca, gdy się ma przed oczyma w myślach i w duchu Chrystusowe słowa:

„Jam jest Droga, Prawda i Żywot”. Kto uznaje te słowa, ten nie ma wyboru i musi iść za wskazaniami Chrystusowymi w dwóch największych przykazaniach miłości Boga i miłości bliźniego, z których wszelkie inne pochodzą.

A Naród Polski, o ile ma dobrą wolę pozostania wiernym członem Kościoła Chrystusowego, jak dawniej spełniał misję obrony wiary i cywilizacji chrześcijańskiej, musi obecnie podjąć się misji wprowadzenia zasad etyki chrześcijańskiej, nie tylko w życie indywidualne i w życie rodzin, ale także w życie publiczne, narodowe i międzynarodowe. Jednym słowem ład chrześcijański w całym życiu”.

W niniejszej książce pragnę przedstawić pokrótce postać Błękitnego Generała, wszechstronną działalność, przytaczając jego znaczące wypowiedzi i przemyślenia w marszu po ziemskim froncie do Królestwa Niebiańskiego.

W 2023r. przypadła 150 rocznica jego urodzin. Patrząc na jego życie, tak wielka osobowość — choć zapomniana — musi być na nowo odkryta, stać się przykładem szczególnie dla młodych, obecnie nieustannie atakowanych ku oderwaniu z wiary, tożsamości, godności, historii i pamięci.

Ks. Józef Jarzębowski tak zakończył swe przemówienie na pogrzebie wielkiego wodza, ostatniego rycerza Polski:

„…takie groby, w których spoczywają wielkie serca, świecą dla przyszłych pokoleń nadzieją nieśmiertelności i światłością, która jest płomiennym drogowskazem. Takim blaskiem świeci nam z tej trumny i grobu prawe rycerskie serce Józefa Hallera…

Niechże Cię więc, Drogi Błękitny Hetmanie-Sodalisie, wiodą ku wielkiemu ukojeniu i wiekuistej światłości Anioły Boże pod niebieskim płaszczem Bogurodzicy w towarzystwie umiłowanych twoich świętych… Andrzeja Boboli i Królowej Jadwigi… Niechże Cię wiodą w szeregi twoich dawnych żołnierzy ze wszystkich pobojowisk… Włącz się w chór błagalny modlitw o wolną, Chrystusową Polskę w cieniu Krzyża i Orła Białego. Amen”.

Mateusz Juszczyk

ROZDZIAŁ 1. ŚWIĘCI WOJOWNICY

Święci kojarzą się głównie z osobami, które oddały się zupełnie Bogu poprzez kapłaństwo czy życie zakonne oraz z osobami świeckimi, które wypełniały wolę Bożą w codziennych obowiązkach, w życiowych drogach krzyżowych, znojach życia — „…zachęcając do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego” (Dz 14, 22). Ale wśród świętych mamy też wojskowych i władców — rycerzy, żołnierzy i królów.

Mamy wojowników, którzy być może pierwotnie byli nawet oddaleni od Boga albo ze słabą, powierzchowną wiarą, a w następstwie po głębokim przemienieniu odchodzili ze służby wojskowej by oddać się służbie Bogu.

Np. św. Marcin z Tours (316—387r. n.e.) rycerz, który z czasem porzucił wojskowość, przyjął święcenia kapłańskie i ostatecznie został nawet biskupem. Mamy św. Rafała Kalinowskiego, wpierw oficer armii rosyjskiej, powstaniec styczniowy, a później karmelita. Czy też św. Albert Chmielowski, też powstaniec styczniowy, a następnie franciszkanin.

Ale mamy też świętych wojowników, którzy przez całe życie byli związani z wojskiem, a więc musieli walczyć, prowadzić bitwy i nie stało to na przeszkodzie aby zostać świętymi. Na obrazach są przedstawieni, zachowani w swych wojskowych, rycerskich uniformach.

Mamy rycerza, męczennika za wiarę św. Ekspedyta (śmierć w 303r. n.e.), jednego z głównych patronów od spraw trudnych i beznadziejnych. Od tych ciężkich sytuacji i problemów po ludzku nie do rozwiązania mamy jeszcze m.in. apostoła św. Judę Tadeusza oraz zakonnice św. Ritę.

Kolejny rycerz, męczennik za wiarę to np. św. Teodor z Amasei znany też jako Teodor Tyron (śmierć w 306r. n.e.).

Jako głównego patrona osób związanych z wojskiem przyjęto św. Jerzego (275—303 n.e.) — patron rycerzy, żołnierzy i ludzi związanych z bronią i bitwami, a także rolników i skautów. Często przedstawiany na obrazach walczącego ze smokiem i pod jego wezwaniem powstało wiele bractw i zakonów rycerskich.

Tych trzech rycerzy, męczenników łączy to, że sprzeciwiali się prześladowaniom chrześcijan oraz nie chcieli oddać hołdu, czci pogańskim bożkom przez co zostali skazani na tortury i śmierć.

Z zeszłego tysiąclecia mamy francuską 19-letnią rycerkę, męczennicę św. Joanne d’Arc, zwaną też Dziewicą Orleańską (1412—1431). Beatyfikowana w 1909r., a o jej kanonizacji w 1920r. wspomina gen. Haller w swych „Pamiętnikach”.

Natomiast za św. władcę w XVI wieku uznano byłego króla Francji Ludwika IX (1214—1270).

Wśród polskich przedstawicieli „władzy” mamy św. Jadwigę Królową Polski (Jadwiga Andegaweńska 1373—1399) czy św. Kazimierza Królewicza (1458—1484).

O wierze wśród współczesnych wojskowych wyjątkowe są dwa świadectwa wielkiego generała i marszałka Francji, prawdziwego przyjaciela Polski Ferdynanda Focha (1851—1929), który w czasie pierwszej wojny światowej dokonując przeglądu armii był świadkiem gdy jeden z oficerów śmiał się z żołnierza na widok trzymanego różańca:

„Myślisz że z różańcem wygrasz wojnę?”. Usłyszawszy te słowa marszałek Foch podszedł do oficera i wyciągnąwszy ze swej kieszeni różaniec, pokazał go oficerowi mówiąc —

„Wiedz, panie oficerze, że ja codziennie odmawiam różaniec i zaręczam, że Francja więcej zawdzięcza tej modlitwie aniżeli moim zdolnościom strategicznym”.

Natomiast w decydujących walkach wielkiej wojny powiedział: „Jestem […] spokojny, silnym się dziś czuję, bo oto w tej chwili cała Francja przyjmuje Komunię Świętą za mnie i za moją armię”. Później to świadectwo przytaczali polscy biskupi dla podtrzymania ducha w czasie Bitwy Warszawskiej.

I przede wszystkim nie sposób pominąć rtm. Witolda Pileckiego (1901—1948), który wielokrotnie dawał przykład swej wielkiej wiary, poświęcenia i miłości do Ojczyzny:

„Starałem się tak żyć, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć niż lękać”.

„Kochajcie ojczystą ziemię. Kochajcie swoją świętą wiarę i tradycję własnego Narodu. Wyrośnijcie na ludzi honoru, zawsze wierni uznanym przez siebie najwyższym wartościom, którym trzeba służyć całym swoim życiem”.

Czytał jedną z najważniejszych książeczek katolickich — „O naśladowaniu Chrystusa”. Tak wspomina jego córka:

„Na jednym z ostatnich posiedzeń, gdy już było wiadomo, że zginie, ojciec dał mamie mały metalowy grzebyk i powiedział, żeby koniecznie kupiła książkę Tomasza á Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”. Chciał, żeby mama codziennie czytała nam fragmenty tej cudownej książeczki. «To ci da siłę» — powiedział do niej”.

I przechodząc już do gen. Józefa Hallera — który nieprzypadkowo został nazwany Ostatnim Rycerzem Polski przez ks. Józefa Romana Maja (i taki tytuł nosi jego książka) — pragnę w następnych rozdziałach przedstawić życiowe zmagania na podstawie jego „Pamiętników”.

Ks. Józef Jarzębowski, który bardzo miło wspomina serdeczną przyjaźń z gen. Józefem — szczególnie za czasów na emigracji — został poproszony o napisanie wstępu:

„Biorę więc za pióro, by złożyć hołd wielkiemu Polakowi, najstarszemu żołnierzowi Rzeczypospolitej, Generałowi-Sodalisowi, który do dni naszych podtrzymywał tradycje „będących na ordynansach rycerzy Chrystusowych i sług Maryi”.

OPIS: English: General Józef Haller, DATA: beetwen 1939, AUTOR: Anonimowy, ŹRÓDŁO:
http://audiovis.nac.gov.pl/obraz/56190/f9b0efc83a63ff54fd46942075a59332/, DOMENA PUBLICZNA, WIKIMEDIA COMMONS — https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Jozef_Haller.jpg

ROZDZIAŁ 2. MŁODOŚĆ

Józef Haller urodził się 13.08.1873 roku w Jurczycach koło Krakowa pod zaborem austriackim. Miał dwóch starszych braci Edmunda i Augusta oraz młodsze siostry Anię i Ewę, i młodszego brata Cezarego. Były to ziemskie narodziny wielkiego generała ku odzyskaniu niepodległości. Natomiast następnego dnia tj. 14.08 przypadają inne wielkie narodziny, ale dla Nieba, a wiąże się to ze śmiercią rycerza Niepokalanej — św. Maksymiliana Kolbego. Przed wielkim świętem Wniebowzięcia Maryi — ogłoszone jako dogmat przez papieża Piusa XII w 1950r. — przypadają dwa wspomnienia dwóch wielkich rycerzy Maryi i Jezusa ku chwale Boga i Ojczyzny.

Cztery lata później po narodzinach Józefa Hallera, w 1877r. miały miejsce objawienia Maryi w Gietrzwałdzie na Warmii pod zaborem pruskim, rozpoczęte końcem czerwca i trwające do połowy września. Maryja objawiła się dwóm dziewczynkom — 13-letnia Justyna Szafryńska oraz 12-letnia Barbara Samulowska. Mama Boża przedstawiła się im mówiąc po polsku — „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta!” Na pytanie: Czego żądasz Matko Boża? Padła odpowiedź: „Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec!”. Dziewczynki zadawały wiele pytań, na co Maryja odpowiadała przeważnie twierdząco, ale trzeba gorliwie odmawiać różaniec, walczyć z grzechem i wkroczyć na drogę odnowy moralnej. Objawienia wzbudziły nadzieję ku odzyskaniu niepodległości oraz zatrzymały konflikt światowy, który miałby katastrofalny skutek dla Polaków.

Już na początku we wspomnieniach z dzieciństwa gen. Józef przytoczył: „W pamięci zostały barwne pielgrzymki podążające ze śpiewem, z feretronami i sztandarami do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby 15 sierpnia w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wziąć udział w wielkim odpuście.

Kolejny znaczący przykład odnosi się do szkolnictwa, szczególnie w obecnym czasie gdy lewica i liberałowie mają wpływ na drastyczne zmiany w programach nauczania jak np. mniej lekcji geografii i historii. Natomiast taki przykład podaje gen. Józef:

Muszę tu wspomnieć, że mój ojciec wielką wagę przywiązywał do wiadomości z geografii i historii i nawet przygotowywał podręcznik, w którym umieszczał wskazówki dla nauczycieli, żeby korzystali z każdego miejsca i najbliższej okolicy, by wyjaśnić topografię i hydrografię, a także przyrodę, a potem winni uzupełniać te wiadomości legendami i historią. Tych zaś w okolicy Jurczyc, jak i w całym krakowskiem, nie brakowało. Najstarszy mój brat August, który od najmłodszych lat rozczytywał się w literaturze polskiej, niejednokrotnie w naszych spacerach i wycieczkach deklamował naszych trzech wieszczów, czym nam, młodszym, bardzo imponował.

Jesienią w 1888r. — mając 15 lat — pogarszał się stan zdrowia jego ojca i nieuchronnie zbliżające się odejście:

„…pamiętam ciężką noc i smutny sen. Umierający ojciec błogosławił mi i słyszę jego słowa do dzisiaj: Pamiętaj zawsze postępować pomału i rozważnie”. I następnego dnia przyszedł telegram od mamy z Lwowa o jego śmierci.

W 1890r. dostał się do Wyższej Szkoły Realnej. W czasie wakacji, w wolnych chwilach czytał dzieła Adama Mickiewicza. I tu podaje przykład gdy gospodarz klasy, kapitan zobaczył go czytającego dzieła naszego polskiego wieszcza i wyrywając mu z rąk okazał wielkie zdumienie, że sobie na to pozwolił. Wówczas gen. Haller będąc cenionym instruktorem w nauce broni i strzelaniu stanowczo zaprotestował:

Książkę oddano mi za kilka dni i już nigdy więcej nie miałem żadnych trudności. Wszak były to czasy, w których wreszcie Koło Polskie w parlamencie wiedeńskim przeprowadziło ustawę o używaniu języka węgierskiego, czeskiego i polskiego w szkołach i oddziałach wojskowych.

W 1899r. jako młody oficer, przypadła mu nominacja sekretarza komisji brygady zawiadującej wojennym materiałem artyleryjskim w czterech magazynach we Lwowie:

„Były to przykre wrażenia dla młodego oficera wychowywanego w innych ideałach. Dochodziłem do przekonania, że chcąc stworzyć prawdziwą elitę w jakiejkolwiek armii, musi się tworzyć silne, zdrowe fundamenty o wartościach nieprzemijających, a więc duchowych i moralnych, a wtenczas nie będą potrzebne żadne slogany ani kruche podpórki, które się określało w formie tzw. honoru oficerskiego i honoru munduru”.

W 1902r. mogąc skorzystać z przerwy kuracyjnej, wybrał się do zwiedzania Włoch: „Najprzód zwiedziliśmy Trydent, miasto soborów kościelnych. Pamiętam, jak ogromne wrażenie zrobiła na nas obszerna bazylika z bogatym prezbiterium… Po prostu zniewalała do skupienia i jednoczenia się nie tylko modlitwą, duchem, myślami, ale całym jestestwem z Bogiem”.

Powróciwszy do Krakowa — „Jak zwykle, odbyliśmy naszą pielgrzymkę na Wawel i do kościoła Panny Maryi, nie omijając też małego kościółka św. Wojciecha w Rynku.

21.02.1903r. wziął ślub z Aleksandrą w parafii św. Marii Magdaleny we Lwowie, a w 1906r. przyszedł na świat syn Eryk.

W latach 1904—1905 toczyła się wojna rosyjsko-japońska o panowanie na Dalekim Wschodzie, którą niespodziewanie wygrała Japonia co w konsekwencji poprzez narastające niezadowolenie społeczne skończyło się rozruchami rewolucyjnymi w Rosji. Józef Dowbor-Muśnicki będąc w armii rosyjskiej brał udział w tych walkach przeciwko Japonii.

Wszyscy Polacy śledzili „utworzenie Dumy w Petersburgu, do której wszedł znany polski polityk Roman Dmowski. Dochodziły echa o strajku szkolnym i o manifestacji młodzieży polskiej przed pomnikiem Mickiewicza w Warszawie. Wówczas to zacząłem czytać stale „Kraj” petersburski… gdzie znajdowałem najlepsze wiadomości o Polsce pod zaborem rosyjskim”.

Koniec pierwszej dekady i początek drugiej XX wieku to narastające napięcia pomiędzy mocarstwami gdy Austrio-Węgry wcieliły Bośnie i Hercegowinę w swoje granice, a Rosja twardo stała po stronie Serbii. Natomiast Niemcy próbowały zacieśnić współpracę z Austrio-Węgrami.

Wobec nieuchronnie nadchodzącej wojny gen. Haller czym prędzej chciał się zwolnić ze służby czynnej armii Austriacko-Węgierskiej. W 1909r. po 14 latach służby awansował na stopień kapitana. W 1910r. zawalczył o dłuższy urlop zdrowotny i z czasem przeniesiono go w stan obniżonych poborów, a na emeryturę przeszedł w 1912r. W tym też roku wybuchły wojny bałkańskie.

W tym czasie gen. Haller został inspektorem Towarzystwa Kółek Rolniczych i Gospodarczych oraz instruktorem wojskowym i inspektorem Stałych Drużyn Sokolich: „…zarządziłem odprawę i zacząłem wydawać rozkazy po porannym pacierzu i odśpiewaniu „Kiedy ranne wstają zorze”. Współorganizował pierwsze drużyny harcerskie z pozdrowieniem — „Czuwaj!”.

Podczas jednych z ćwiczeń, w trakcie marszu musiał postawić do pionu jednego z podwładnych i wyprosić go z szeregu na tyły: „Drużyniak jak maruder postępował za oddziałem i miałem przekonanie, że jego wstyd był odpowiednio wystarczającą karą za niedyscyplinę”. Jak się później okazało podczas marszu harcerskiego z Rymanowa do Iwonicza siedzący nieopodal cywil odezwał się do gen. Hallera i przypomniał kim jest, co się stało i był bardzo wdzięczny, bo uratowało mu to życie.

„W dalszym ciągu w rozmowie dowiedziałem się, że był wówczas w wielkim rozstroju nerwowym i bliski samobójstwa, a ten wielki wstrząs z powodu nagłego i gwałtownego wydalenia go z szeregu doprowadził go dopiero do równowagi psychicznej… pożegnałem więc serdecznie tego druha, Bogu dziękując za to, co się stało”.

W lutym 1913r. po raz pierwszy doszło do spotkania z Józefem Piłsudskim. W najistotniejszych sprawach tj. organizacji wojskowej było względne porozumienie. A z okazji 50-lecia powstania Sokolstwa w dniach 15 i 16 lipca odbył się Grunwaldzki Zlot Sokołów podczas którego gen. Haller przeprowadzał wojskowe manewry Stałych Drużyn Sokolich i Harcerskich. Na zebraniach toczyły się rozmowy jaki najodpowiedniejszy kierunek obrać w razie wojny. Jedni twierdzili, że należałoby postawić na Rosję, bo tam było najwięcej Polaków. Drudzy wskazywali na mocarstwa centralne ze wskazaniem na Austrio-Węgry. Gen. Haller widział tylko jeden możliwy wariant, aby walczyć we własnych oddziałach pod polskim sztandarem i komendą, a to oznaczało wojnę na dwa fronty, której to opcji nie popierano. 28 czerwca 1914r. doszło do zamachu w Sarajewie. Następca tronu Austrio-Węgier Franciszek Ferdynand został zastrzelony i było to pretekstem do wybuchu pod koniec lipca pierwszej wojny światowej.

Gen. Haller na przełomie czerwca i lipca wybrał się na ślub brata Cezarego w Wilnie, a później do Danii jako inspektor Towarzystwa Kółek Rolniczych w celu zaobserwowania kooperatyw rolniczych i mleczarskich. Tam już rozchodziły się wieści o ultimatum austriackim wobec Serbii i zbliżającej się wojnie między mocarstwami: „…dostałem z Poselstwa Austriackiego wezwanie z kartą mobilizacyjną do stawienia się we Lwowie. Skończyły się moje studia i musiałem powracać z mocnym postanowieniem uwolnienia się od służby austriackiej, aby w dalszym ciągu organizować wojska sokole”.

28 lipca 1914 wybuchła „Wielka Wojna”, która przerodziła się w pierwszą wojnę światową. Od lat wyczuwano zbliżający się konflikt europejskich mocarstw. Plany władania Europą, imperializm na innych kontynentach, zajęcie strategicznych szlaków handlowych i sojusze zawarte między różnymi krajami oraz wielki postęp technologiczny zwiastowało najgorszy scenariusz, zbliżającą się apokalipsę. Potrzebna była tylko iskra, pretekst do wszczęcia walki i to się wydarzyło w postaci morderstwa księcia Ferdynanda.

Była to też wojna… trzech kuzynów. Cesarz Niemiec Wilhelm II oraz król Wielkiej Brytani Jerzy V byli wnukami królowej Wiktorii (1819—1901). Natomiast jej wnuczka, Aleksandra Fiodorowna była żoną cesarza Rosji Mikołaja II Romanowa, przez co dołączył do królewskiej rodziny.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
Bezpłatnie
drukowana A5
za 27.59

Pobierz bezpłatnie