E-book
6.83
drukowana A5
20.07
Słodkogorzkie

Bezpłatny fragment - Słodkogorzkie


3.2
Objętość:
74 str.
ISBN:
978-83-8155-572-2
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 20.07

Malinowa herbata

Melancholijne zimowe wieczory

z kubkiem gorącej herbaty

malinowej i Tobą u boku

odchodzą w niepamięć.

Mimo, że nadal siedzę

w blasku rozpalonego kominka

brak mi Twojego silnego ramienia

a i herbata gorzej smakuje.

Sztuka kochania

Dotknij mnie tak delikatnie, aby

odczuć mi było dane

najpiękniejszy dreszcz prawdziwych emocji

przechodzący wzdłuż nagiego ciała

bym nasycić się mogła krótką chwilą,

piękną zaprawdę —

wyszeptaj do ucha czule coś,

co zapadnie na długo

głęboko w pamięci,

potem przytwierdź mocno swoje usta

do moich, dając mi znak,

że nadszedł czas, na naszą miłość.

Kwiaty

w twoich szorstkich dłoniach

nawet najpiękniejsze kwiaty usychają —

jak mam ofiarować Ci moje serce?

Kataklizmy

Gdybym chciała Cię opisać

musiałabym się bardzo krzątać —

ułamek sekundy nieuwagi

a ty stajesz się zupełnie innym

nie koniecznie lepszym

człowiekiem, o niepowtarzalnej

zdolności do rozpętywania burz

jak te w letnie popołudnia,

czy też do tworzenia sztormów

i innych kataklizmów,

którymi zburzyłeś mój wewnętrzny świat

Blask

I każda Gwiazda na niebie

marzyła, by kiedyś świecić tak jasno

jak Ona, gdy jest przy Tobie

03:41

Miasto skąpane w deszczu

wciąż jeszcze spi

chociaż w Twoim oknie

delikatne światło się żarzy

i nie wiem czy spać nie możesz

z myślą o mnie, a może

po prostu zapomniałeś zgasić.

***

Tęskno mi

do namiętnych pocałunków,

które były zwieńczeniem

doskonałego aktu miłości,

i jak gorące mleko

pomagały usnąć,

tym samym rozgrzewając

zziębnięte resztki serca

usta

pocałuj mnie proszę raz jeszcze

zanim odejdziesz na pożeganie

pozwól ostatni raz poczuć

jak smakowało szczęście

pocałuj mnie tak

bym zawsze pamiętała

że drugich takich ust

po prostu nie ma

***

Nie lubię wychodzić

z domu łóżka

twojego mieszkania

nocą w deszczu i zimą

a jeszcze bardziej

nie lubię wychodzić

z siebie.

Żniwo

z pochyloną głowę idę

chodnikiem twoich słów

zmierzając powoli ku prawdzie

zagubiąnej wśród tysiąca

złudzeń i czarujących kłamstw

które wyfrunęły z Twoich ust

i rozsypały się na tyle daleko

że nie byłeś w stanie zebrać zła

które wyrosło z małych kłamstewek

Czas

Nie pozwól, abym kiedykolwiek

pomyślała o Tobie w czasie przeszłym.

Uwielbienie

Mówisz, że mnie kochasz — nie odpowiadam.

Przykładam głowę do twej piersi

by usłyszeć kojący dzwięk,

opowieść składającą się z szybkich uderzeń

i z chwil ciszy;

zachwycam się tobą; przesuwam

dłoń po twoim ciele — od dołu do góry

z góry do dołu; uwielbiam

każdy centymetr

ciebie.

Zdarza się

Drzewa czasami

umierają stojąc

Ludzie — wciąż żyjąc.

Spokój

Twoje pełne ukojenia ramiona

zapach wilgotnej skóry zmieszany

ze słodkawą wonią Manhattanu

i dwuosobowe łóżko.

Koszmary

Niemożność dotknięcia twoich warg

moimi ustami

staje się spełnieniem najgorszych koszmarów,

jakie wyśniłam.

***

Twoje usta to

jak wata cukrowa latem

i jesienią

gorzkiej kawy smak.

***

Odkryj mnie, zbadaj nieznane.

Są bowiem dzikie dziewczyny,

które tylko czekają na to,

aż ktoś je oswoi.

Kochaj mnie

Ja nie umiałam nigdy

pokochać siebie więc

Ty zrób to za nas dwoje

***

lepiej załóż rękawiczki

nim zdecydujesz się ponownie

dotknąć mojego serca

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 20.07