E-book
69
drukowana A5
69
Skrzynia Potępieńca. Tom 2

Bezpłatny fragment - Skrzynia Potępieńca. Tom 2

Rymowany strumień świadomości


Objętość:
187 str.
ISBN:
978-83-8467-302-7
E-book
za 69
drukowana A5
za 69

CZĘŚĆ DRUGA

RG — YOUR LIFE CAN BE

open your eyes

thanks dad for all

we are free

you protect it

faith, true, love

and create a beautiful dream

be connect with source

like me; i am reborn


życie może być zarówno pięknym snem, jak i koszmarem

mam pytanie: szerzysz miłość, czy wylewasz gorzkie żale?

nic nie jest takim, jak się wydaje

kiedyś trójkąt wygrawerowałem

na sygnecie i zakładałem go na palec

nie przejmuj się rzekomym brakiem

już pora na spełnianie marzeń

na tym interesie nic nie tracę

tak przy zwycięstwie, jak i porażce

biję sobie brawo zawsze

nic nie jest ukryte…

spójrz na piramidę na dolarze

nie pytaj czemu niczego nie pragnę

dobrze Ci radzę; bądź w swoim naturalnym stanie

sam nadal pamiętam modlitwę, przed świętym obrazem

tego niedowiarka proszącego o wsparcie

Ty nie bądź takim zarozumialcem

to właśnie na Kalwarii zrozumiałem

wszystko czego potrzebuję już jest mi dane

więc proś, dziękuj nieustannie, bądź sobą

nie przejmuj, gdy ludzie powiedzą:

„on ma coś nie tak z głową?”

to oksymoron, ich pochopny i raniący osąd

skądś znam to, lepiej idź swoją drogą

jak gwiazda przemierzaj kosmos #wszechświat

gdzie Twoja królewska godność?

zostaw za sobą zmartwienia


po prostu puść to…

no chyba, że chcesz narzekać

to narzekaj na swój dom

śmiało rób to


albo zbuduj swój sen

jak polonistka esej, może…

macie jakieś sugestie poza:

nie ulegaj pozorom:

„życie jest piękne”


open your eyes

thanks dad for all

we are free

you protect it

faith, true, love

and create a beautiful dream

be connect with source

like me; i am reborn!


kiedyś w miejscu stałem

bo myślałem o papierze

chciałem się zabezpieczyć

na to co i tak nieuchronnie nadejdzie

wybudowałam sobie więzienie

a Ty co wybierzesz? (…)

iluzoryczny czas, czy wieczne?

ciekawe co nam jutro przyniesie?

w tej chwili spełniam każde

nawet najmniejsze marzenie

i wykonuję gest, tak ten

co jest na okładce: „fade to black”

a jakie on ma znaczenie?

tego jeszcze nie wiem

ale oby jak najlepsze

coś w stylu trójcy świętej…


żyj marzeniami, nie w marzeniach

rzeczywistość jest podobna do telewizora

życzę dużo odwagi, najlepsza pora na działanie

jest teraz, użyj wreszcie pilota…

między geniuszem, a szaleńcem przebiega cienka linia

a główna różnica między nimi to kontrola

#doniebadrabina


nie wiąże Cię przeszłość

now! — it’s our place

ani przyszłość, więc

nie uciekaj przed cierpieniem

to jak zły sen #lśnienie

stanowimy jedno ze stworzeniem

i śnimy swoje sny…

wina, lęk — drugi raz nie przejdzie

więc po prostu płyń, płyńmy

puśćmy to ograniczenie

bo już jesteśmy wolni

nie ma sensu żyć, jak zombie

wsiądź ze mną na tę karuzelę

rozpływam się niczym kropla w morzu

pojawiam i znikam jak kelner

bądź lekki niczym ołów, he-he

niczego Ci nie brak…

powtarzaj te słowa częściej

jeszcze będzie pięknie

tylko razem ze mną wspinaj się

pozdrawiam serdecznie, wasz R

RG — MIEDZIANE KÓŁKA

gdzie jesteś? — tutaj!

w jakim czasie? — teraz!

powtarzaj to, aż do znudzenia

do znudzenia!


gdzie jesteś? — tutaj!

w jakim czasie? — teraz!

powtarzaj to, aż do zbudzenia

do zbudzenia!


nieraz potrzeba tylko przypomnienia

czy wiesz, że kosmiczna rakieta

jest na jednodolarówkach?

wiele się zmienia, gdy siebie zmieniasz

użyj wreszcie swojego klucza…

Tak, R sam siebie poucza

kto w ręce trzyma “wszechświat”?

choroba to tylko wymówka

już dzisiaj nadchodzi nowa era

nie walcz, jak Adam i Ewa

o zjedzenie zgniłego jabłuszka

lepiej tych rad posłuchaj, a nie echa

po wyglądzie nie oceniaj

i nikogo nie uważaj za półgłówka #mata

możesz się na swoim osądzie przejechać

trafić na geniusza, albo na Radzia

spoglądasz do lustra, na tym polega egipska pokuta

Ja jak Faraon zawsze zasługuję na — brawa

go to level up! — załóż swoją koronę i wstawaj


gdzie jesteś? — tutaj!

w jakim czasie? — teraz!

powtarzaj to, aż do znudzenia

do znudzenia


gdzie jesteś? — tutaj!

w jakim czasie? — teraz!

powtarzaj to, aż do zbudzenia

do zbudzenia!


jak zacząć dobrodziejstwa dostrzegać?

i przestać gnić jak kukła?

może zbuduj sobie harem, jak sułtan?

to nic, że czasem wygadujesz głupstwa

ktoś Cię nie zrozumiał?

w życiu są możliwe cuda

nigdy więcej, przez obawy

nie zamykaj umysłu geniusza

na dole nic Cię nie czeka, to czarna dziura

działaj na wysokich hercach

połącz ze sobą miedziane kółka

jak Ci się obraz nie podoba, to go przekształć

zamiast tkwić w rozterkach — ciągłych bólach

nie ściągaj na siebie cierpienia

po co żyć; w lękach, smutkach?

czeka już na Ciebie łódka, a jestem faraonem

chociaż wyglądam jak mumia, ra!


gdzie jesteś? — tutaj!

w jakim czasie? — teraz!

powtarzaj to, aż do znudzenia

do znudzenia


gdzie jesteś? — tutaj!

w jakim czasie? — teraz!

powtarzaj to, aż do zbudzenia

do zbudzenia!

RG — COSMIC SYMPHONY

time is illusory

there is no future, no past

it’s physics, not philosophy

live only now

this life is so sweet

as garden and rosy

we are one like drops

in the sea, that’s cosmic symphony


odszedłem stamtąd, zmieniłem świat…

tam nic mnie nie czekało; tylko ból i płacz

wszystkim czegoś brakowało; be like the wind

Ja nie uciekłem, tylko stanąłem z cieniem twarzą w twarz

jestem aniołem! — powiedziała jedna z pań

po czym chciała mi wcisnąć jakiś drug

czy to cena za angel style? (ajajaj)

i chociaż pozostało mi kilka traum co psują obraz

moja osoba jest ulokowana w trójkątach

powiedz; czy bożemu dziecku może czegoś brakować?


time is illusory

there is no future, no past

it’s physics, not philosophy

live only now

this life is so sweet

as garden and rosy

we are one like drops

in the sea, that’s cosmic symphony


wszędzie są odzwierciedlenia

nie patrz na lusterka, tylko uśmiech daj

bądź jak król, nie żebrak…

co wybierasz — day or night?

jedna sugestia: did you know;

what the price is for wine?

nein? so take your cross

and don’t cry, will be fine

i am the ghost in paradise…


time is illusory

there is no future, no past

it’s physics, not philosophy

live only now

this life is so sweet

as garden and rosy

we are one like drops

in the sea, that’s cosmic symphony


wyszedłem na szczyt z mentalnego dna

niech panie mi wybaczą…

nie patrzę na odbicie, ani co może mi dać

zachowuje się tak jakby nigdy nie istniało

…słudzy widzą, choć mają oczy przewiązane opaską

gdzie Twoja ufność? w ciemno podążają za pasją

nawet, gdy dostają za to rózgą

z kolei Ci co nadmiernie kontrolują

wprowadzają tylko zamęt

ciekawe kiedy się zorientują

od zwierciadła nikt nic nie dostanie…


bo lustro jest próżnią

lepiej żyj i pierdol wszystko

nie ulegaj smutkom

masz jeden moment na grę

zapoznaj się z instrukcją

żadnych ale, Twoje wymówki są bujdą

razem damy radę, to nasz dom

okoliczności są iluzją…

RG — MUSTANG

jedną chwilę! — czy to co widzę

jest jedynie moim odbiciem?

stare życie się skończyło

w „tu i teraz” myślę o nowym gambicie

odszedłem, a żyję; nie pytaj jak to jest możliwe?

nie muszę być nawet czarownikiem

żeby zdradzić Ci dziś tajemnicę…


istnieje wiele wersji tej samej piosenki

zmiany następują szybciej

niż mrugnięcia powieki

pytanie brzmi: którą z opcji

na teraz sobie nakręcisz

what are your preferences?


nie ważne; zdrowy, chory, bogaty, biedny

obraz jest jak make up, on dopasuje sie do uśmiechu

lub smutku płynącego z gęby, nie miej do nikogo pretensji

life is majestic, prawie jak nowe lorensy

nie musisz brać wszystkich perspektyw

posłuchaj w tym temacie Queby

your choice is amazing

wiem, trudno się połapać

to jak nowe buty, a ja robię im testy


istnieje wiele wersji tej samej piosenki

zmiany następują szybciej

niż mrugnięcia powieki

pytanie brzmi: którą z opcji

na teraz sobie nakręcisz

what are your preferences?


w dużej mierze od ciebie zależą doświadczenia

jeśli nie chcesz brać odpowiedzialności

nie płacz, przez nieświadomie nałożony ciężar

lepiej wsiądź do boskiego mustanga już teraz

i powiedz wszystkim „heyah”

nie zwlekaj, i tak nie masz nic do stracenia

razem odlecimy w stronę nieba

do zobaczenia na górskich ścieżkach

życzę leyah…


istnieje wiele wersji tej samej piosenki

zmiany następują szybciej

niż mrugnięcia powieki

pytanie brzmi: którą z opcji

na teraz sobie nakręcisz

what are your preferences?


wy to nazywacie „eden”?

pierdole dorosłość, która jest tylko snem

lepiej to wiedzieć, jak cierpieć przez zapomnienie, eh

mógłbym napisać esej o tym, że

Ziemia jest tylko podnóżkiem, no i błędem

ale mi się nie chce, kto podskoczy ten kijem oberwie

szykuj się! — rozpoczynamy wycieczkę…


stoję ponad osądem

spójrz na zawsze wolną osobę

robię co zechcę; pierdolę niewolę

#guns and roses, za niczym nie gonię

a z władzami w cudzysłowie

„przybijamy sobie piątkę”


PS. Spróbuj złapać tego co jest ghost’em

nie ma żadnych kartotek…

no tak, przecież Ja nigdzie nie uciekam

ciągle w miejscu stoję!

RG — WIATR

mówili: „nie nakręcaj się Radek”

wtedy jeszcze nie rozumiałem

że gdy proszę, to dostanę

bo miałem znikomą wiarę!

wiele lat żyłem w powtarzającym się schemacie

tak dużo pisałem, że jedyną stałą mogłem nazwać zmianę

przeszłość i przyszłość są żartem…

nie wiem na co liczyłem; dobre słowo, uznanie?

a może chciałem poznać kobietę marzeń

cóż, z całego serca żal mi mnie

na szczęście to już nieaktualne

jak mogłem zapomnieć

że wszystko już dostałem

w tym wszelkie manifestacje…


gra muzyka, a ludzie biją brawo

mam nadzieję, że wszystkie marzenia się ziszczą

jestem jak Ci, co do stracenia nic nie mają

każdy tworzy swoją własną rzeczywistość


mnie już więcej nie okłamią; a Ty weź do ręki pilot

nie chciej, tylko podążaj za pasją

nakręć film, w którym dominuje miłość

PS. milczenie jest złotem

nie zapominaj, by czasem siedzieć cicho

tylko wariat walczy z odbiciem, ze szybką


i am like the wind

nikt nie wie dokąd gnam

sobą reprezentuję high life

na wyciągnięcie ręki mam piękny świat

już wystarczy kłamstw

nara…


pamiętam jak z każdej strony ktoś ruchy krępował

i nie pozwalał mi rozwinąć skrzydeł

dzisiaj przypominam anioła, któremu zrobiono krzywdę

hy-hy! Tobie też dano szansę się sparzyć

dobrze wiesz, co znaczy być rozczarowanym

włożyć sporo pracy tylko po to by inni ją wyśmiali

dla niektórych od wsparcia moich pasji

ważniejsze było koszenie trawy

choć wybaczałem setki razy i to mój nawyk

nie chcesz wiedzieć co znaczy

trzy dni ciągłej walki z myślami

proszę mi wybaczyć, ale nie dążę do zabawy

jest różnica między chcieć, a po prostu się bawić

znam miejsce, gdzie usłyszysz: „weź się do pracy”

ale cokolwiek zrobisz tego i tak nikt nie zauważy

bo to jest forma ukrytej kary! i chociaż zadano mi rany

a na spełnianie marzeń nie dawano szansy

teraz stoję ponad podziałami, chcesz mnie obrazić?

będą Ci potrzebne dobre baty

idę ostatni i przygotowany stoję za wami

zajmuję się pierdołami?

fajnie było dla was nic nie znaczyć

chociaż jestem i zawsze będę ważny!

zawsze ważny, zawsze ważny…


i am like the wind

nikt nie wie dokąd gnam

sobą reprezentuję high life

na wyciągnięcie ręki mam piękny świat

już wystarczy kłamstw, nara…

RG — EMU

widziałem rzeczywistość, w której nie ma cudów

a ludzie żyją przyszłością, zamiast być teraz i tu

to żadna nowość, że tacy są jak żywy trup

w pracy umierają z nudów, znasz ten ból? (uuu)

teraz z popcornem oglądam tych co biegną do celu

stoję w miejscu, gdzie nie wkracza strach ani smutek

ludzie dostarczają mi rozrywki, podobnie jak ptak emu

tak wolny od zamętu, stylowy jak dzieciuch

nie ulegam potępieniu, mimo że

kiedyś też żyłem w tym kółeczku

już znudziło mi się kręcenie bez sensu

w tym nie ma żadnych podtekstów

bo zdałem test, rozwiązałem rebus

zostałem wyrwany z celi

tu mowa o mentalnym więzieniu

Ty też możesz żyć po swojemu

cokolwiek się dzieje zawsze służy czemuś…


przyszłość to miejsce

gdzie umierają marzenia

a lustro odzwierciedla; jak czekasz?

to dalej czekaj, aż delikwent spęka

weźmie się do dzieła

zacznie realizować cele, jak dzieciak

nie patrząc: słońce czy ulewa

i tak nie ma wiele do stracenia

odwróć się! odwróć się!

— to był błąd patrzeć w stronę cienia!


w końcu dorosłem, tak?

do bycia dzieckiem…

w słońcu wzrosłem, jak kto?

chyba Red Debie

Ty pomóż! — a kto jestem Ja?

nie pytaj: „jak spełnić marzenie”.

czy czegoś Ci brak?

nie płacz, jak Que po Mac Millerze

eternal life, where is eden?

znam miejsce, gdzie trudno o spełnienie

ludzie w nim czekają, jak na zbawienie

marzą o upragnionym wyjeździe, który nie nadejdzie

a rzeczywistość pokazuje ich chęci zamiast mienie

każdy tam żebrze, ale ciągle coś przeszkadza im, by mieć

nie mają czasu na normalne jedzenie, więc jedzą witaminę D

gdy pogoda w tym czasie przekłada ich plany na inny dzień

krzyżuje, wywołując wielkie niezadowolenie

właśnie tak nadchodzi zmierzch, to nieporozumienie


przyszłość to miejsce

gdzie umierają marzenia

a lustro odzwierciedla; jak czekasz?

to dalej czekaj, aż delikwent spęka

weźmie się do dzieła

zacznie realizować cele, jak dzieciak

nie patrząc: słońce czy ulewa

i tak nie ma wiele do stracenia

odwróć się! odwróć się!

— to był błąd patrzeć w stronę cienia!


nie zarabiają tam zbyt wiele

wiecznie powtarzają:

„nie ten czas, nie miejsce”

ciągle martwią: „jak przyszłość zabezpieczę?”

i oglądają prognozę z pytaniem: „kiedy będzie lepiej?”

zamiast wsiąść na rower, gdy pada deszcz

pocałować niezależnie; smutek, czy śmiech

jesteście w ukrytej kamerze, także; no stress!

RG — JAK TRUMAN

gdy większość, jak kameleon

próbuje dopasować się w otoczenie

Ja podobnie, jak Jobs

rzeczywistość naginam pod siebie

jaki jest tego efekt?

robię co zechcę…


zostawiam to za sobą, bo poza dziewczyną

nikt nie powiedział: „Radek, idź i wystąp”, eh!

otwieram umysł na nową sposobność

lepszą, jak dotąd, rzeczywistość, ej!

nie idę już pod prąd…

teraz płynę, jakbym był rybą

a skromny jestem tak, że

pozwolę wam sobie zdjęcie pstryknąć, pstryk!

i choć talent mam wielki jak King Kong, to ćśś!


siedziałem sam jak palec, żyłem jakbym umarł

czy to problem uczynić ze mnie sławę? Nie!

siedziałem sam jak palec, żyłem, jakbym umarł

ale to już nieważne, teraz mam show jak Truman


macie być pokorni i to się zgadza

dziękuję za dostęp do słownej broni #błazenada!

jestem wyjątkowy, nie wiem po co była ta ignorancja?

to duży błąd z waszej strony

nie da się zbyt długo ignorować Radzia

jestem dilerem i będę wam karty rozdawał

szefem, co zawsze chowa w rękawie asa

nieprzewidywalnym jokerem

najmocniejszą ręką w kartach

można się po mnie wszystkiego spodziewać

tacy jak ja są nie do zatrzymania, la la la

lata mi, co myślisz…


siedziałem sam jak palec, żyłem, jakbym umarł

czy to problem uczynić ze mnie sławę? Nie!

siedziałem sam jak palec, żyłem, jakbym umarł

ale to już nieważne, teraz mam show jak Truman


idąc tam, gdzie mnie bezwarunkowo kochają

zmagałem się z ludzką ignorancją

choć to było chamstwo, i już zostawiłem za sobą

tę linię katastrof — nadal pamiętam #JohnnyBravo

kiedyś byłem skromny, ale czy to mi coś dało?

RG — PERFECT REFLECTIONS

od zawsze wiedziałem, że Ty to prezent

spróbuj zatrzymać czas i żyć jak chcesz

nie ma już podziału; na mnie, na Ciebie

zamiast dwoje jest tylko jeden

razem ze mną wykrzycz; i am!

miłość, czyli lek na zranienie

uwierz w pełne zjednoczenie

już wystarczy nam tych podziałów, rozterek

kłótni, że od rapu disco jest lepsze

czy wreszcie będzie nam, jak w niebie?

mam sugestię: puść każdy lęk, jego ograniczenie

to zbędne cierpienie, bo jesteś czymś więcej

niż tylko cieniem, czymś znacznie więcej…


2x: ile razy mam siebie jeszcze wybudzać?

była już jedna, druga, trzecia próba


eksplorujemy wszechświat, zwiedzamy różne miejsca

choć te nieraz przyprawiają nas o palpitacje serca

idziemy razem, jak Ferb and Fineas

co będziemy dzisiaj robić? — Izabela?


skoro istnieje miliard Radków

na teraz wybieram tego co garnitur

zakłada do jedzenia płatków…

widząc co działo się z moją skórą

było mi smutno, ale to tylko trudność

więc zbastuj, zbastuj…


kobiety mnie lubią takim, jakim jestem

a te co nie, one nie kochają siebie

pokuta już była, teraz pora na eden

jak pokazać co w nas najlepsze?

a kim w istocie jesteś, jeśli

kochać to Twoje przeznaczenie?

mam ślady na ciele dla przestrogi, żyję jak we śnie

wiek nie ma znaczenia przy wieczności

czas! — on był jak zły sen

w nim żyłem jakbym zabłądził

rzeczywistości są jak światło-cień…

a wieczne istoty, to był boski pomysł

żyjesz, i niewiele możesz z tym zrobić

pora ten rozdział raz na zawsze zakończyć

bo samobójcy ten tekst i tak nie uzdrowi…


idziemy własną drogą

mamy wszechświat na osobność

choć podążamy pod prąd

drugi raz nas nie zwiodą

po prostu bądź sobą

my to jedno, a to nasz dom

#nieskończoność

RG — AFTERLIFE

weźcie sobie ten wasz fejm, weźcie

weźcie sobie ten wasz cash, weźcie

weźcie sobie ten wasz fejm, weźcie

weźcie sobie ten wasz cash! cash…


chociaż pozostało mi kilka wspomnień

teraz przeżywam rozkosze, rozkosze!

mam wszystko o czym od zawsze marzyłem

używam słów: dziękuję, bardzo proszę

pozostawiam za sobą tę niewolę

no i wchodzę w nowy związek

zupełnie jakbym był amorem


mi amor, mi amor

mi amor, mi amor


dzisiaj wypiję za dawny alternative

gdy zmieniam siebie — zmieniam świat

tak to właśnie działa, szybko zachodzą zmiany

a ja wiecznie niedopasowany do narracji

nadal czekam na wasze brawa

nakręcam siebie uzdrawiającymi częstotliwościami

jak mam wytłumaczyć, że coś od tak znika i się pojawia?

życie działa na nieco innych zasadach, niż większość uznała

dlatego mało obchodzi mnie, jakiego jesteście zdania

nie potrzebuję wam niczego udowadniać

jak myślicie, po której stronie zawsze będzie racja?


2x: teraz spełniam marzenia, naciskam restart

planuję na jakich wystąpię koncertach

żeby nie marnować darów, nie popaść w letarg,

nie popaść w letarg — żartowałem!

RG — PILOT

weź pilot i nakręć odpowiedni kanał

na którym będzie: śmiech, muzyka, zabawa

nie chciej, nie pragnij, tylko marz i działaj

wszystko jest możliwe, doceniaj starania!


nie daj się smutkom, co zyskasz żyjąc jak żałobnik?

niech uśmiech odbija lustro wedle Twojej woli!

zmieniając rzeczywistość pochmurną, możesz to zrobić!


bo jesteś boskim snem, iskrą

nie słuchaj tych co w zasadzie nie żyją

ich rady to dno — weź z tego dołka wyskocz

to był błąd, warunkowa miłość…


wyciszony siedzę, jak mnisi tybetańscy

pamiętam, jak byłem nieśmiały

dzisiaj otaczają mnie laski

bo nie mam już oporów przed trójkątami

to widać po fotografii z okładki

może jakąś panią zaproszę do sypialni

żeby miło spędzić chwilę, np. pograć w szachy?

mam wszystko o czym stary Radzio tylko marzył

on już odszedł, po czym jak feniks powstał z martwych

czy ktoś może mnie uszczypnąć: „życie jak z bajki”

choć początkowo nie dowierzałem

w to, jak bardzo jestem kochany

a Ty czym emanujesz?

dobrocią czy złośliwościami?

nie będę Ci radził, ale

sami na siebie ściągamy kary

nie istnieją przypadki…

może jak „Sheldon”

porozmawiajmy o „teleportacji”

choć to dla większości tylko (sci-fi)

wszystko jest jak muzyka

to kosmiczna symfonia (enlightening)

jej melodia z butów wyrywa, just try me

przywraca śpiochów do życia, jak Zaraki Kenpachi

masz tyle opcji, it’s so fantastic

załóż swoje okulary, wszędzie są znaki

czy wiesz z kim walczysz? ze sobą samym, cieniami!

ale już wystarczy, to pora wspinaczki

na czubek największej z piramid…

wszystko jest możliwe

nawet świat zresetować

i zacząć od nowa, papatki

jak działa wszechświat?

to same zagadki #parallelreality


weź pilot i nakręć odpowiedni kanał

na którym będzie: śmiech, muzyka, zabawa

nie chciej, nie pragnij tylko marz i działaj

wszystko jest możliwe, doceniaj nawet starania

RG — PIERWSZY WRZEŚNIA

2x: po prostu stań, jak wryty

tam gdzie każdy gna jak poryty

zatrzymaj się na kilka chwil

nie chciej nic


everywhere are teens

i like these girls

they are sweet as candy

what’s day?

september first!

ok, it’s clear

today, polish, please

ok, so…


piękna blondynka oplata mnie spojrzeniem

po czym ucieka moim oczom: czy to jakiś test?

„po prostu bądź sobą” — niczym więcej!

ona niesie pomoc ludziom z chorobą

a ja chętnie takich „ekhem”, martwi ją mój wzrok

i to czy w przyciemnionych okularach

będę miał obraz, jak w kamerze GoPro?

bo inaczej staranuję ludzi płynąc na basenie pod prąd

a przecież to szturchanie jest radością

ona ma włosy, jak Songo SSJ;

jest frywolna, bije od niej dobroć

napisałbym jej love song

ale podążamy inną drogą

mamy różne flow…

zaprosiłbym ją na noc, ale cechuje mnie ostrożność

gdyż tak łatwo jest w tym temacie popełnić błąd!


oh no!

duży błąd

oh no!

duży błąd


everywhere are teens

i like these girls

they are sweet as candy

what’s day?

september first!

aaa, it’s clear…

today, polish

please! ok so…


i choć są ubrane w czarno-białe mundurki

każda z nich dopiero się uczy #szkoła rozpusty

przez takie jak ona w liceum byłem smutny

tym niusiom jednak niedaleko do typowej Julki…

dzisiaj patrzę z perspektywy ucznia, a nie czeladnika

tak miło powspominać, jak smakowała „krzywda”

jakoś wykaraskałem się z dna

czym daję innym przykład

a obok mnie stoi licealistka

jej mundurek jest czarno-biały, jak perspektywa!

dałbym jej wykład, ale odpoczywam

skończyłem z pouczaniem każdego imbecyla

dlaczego mówię tylko o dziewczynach?

cóż, mój radar mężczyzn nie wykrywa

gdy jakiegoś dzieciaka zapytałem, jak świętuje

„back to school” — ten pokazał mi napój za dwa zika

jak widzisz, to nie to samo co 18+ licealistka

do której wielu na OnlyFans wzdycha (ach, ach)


gdy ja po prostu stoję, jak wryty

tam gdzie każdy gna jak poryty…


everywhere are teens

i like these girls

they are sweet as candy

what’s day?

september first!

aaa, it’s clear…

today, polish

please! ok so…

RG — DR RG

już od wejścia słychać szum pieniędzy

tam nie pacjentów — są klienci

nie ma pielęgniarek, są asystentki

one wyglądają, jak modelki


najpierw narażają zdrowie, by zarobić grosze

później wydają krocie, by je odzyskać

często nie pomoże już sztuczka magiczna

zdrowia nie mierzy się w cyfrach — ale kicha!


po tym, co widziałem nic już nie jest dziwne

ostatnim czego chcę, to przerabiać medycynę

wolę tańczyć, zamiast obserwować czyjąś krzywdę

preferuję zdrowie, więc czemu mam parszywe wizje?


nie znoszę chorób, lepiej zdrowym być!

jak mogę Ci pomóc? nie lubię medycznej gry

jakbym mógł, to bym was uzdrowił

a że nie mogę to tylko wspieram, ćśś!


2x: dr RG was uzdrowi

„wiara jest kluczem”

dostaniecie cukierki, a i tak…

ze swoim placebo

wszystko wam wmówię

dr RG was uzdrowi

„wiara jest kluczem”


jestem tu po coś, za drzwiami zostawiam osąd

rzeczywistość, w której ludzie się wszystkiego boją

to ma być ta wasza wolność?

dla mnie to gorsze, niż slow-mo!


widziałem rzeczy, po których nie-jeden oniemiał

i są wątpliwości: java czy real…

gdybym głośno o nich mówił, byłaby afera

nie będę was uczył, ani oczu wam otwierał

już wystarczy ciosania kamienia

dla was to cuda, dla mnie tylko zmienna

nadmierne oczekiwania prowadzą do niezadowolenia

dlatego Ja już nadmiernych nie mam

i z takim nastawieniem biorę się do dzieła, yeah…


2x: dr RG was uzdrowi

„wiara jest kluczem”

dostaniecie cukierki, a i tak…

ze swoim placebo

wszystko wam wmówię

dr RG was uzdrowi

„wiara jest kluczem”!

RG — WYGLĄDAM

jak na uduchowioną istotę

wyglądam trochę źle

nie potrafię powiedzieć

co dzieje się z moim ciałem

ani co z tym zrobię, eh

nie pomoże myślenie

czy uratuje mnie przypadek?

nie wiem co dalej, nie wiem co dalej

wyglądam jakbym dostał karę

ale mam jedno pytanie:

czy każdy musi swoje odcierpieć

by przejść dalej? na wyższy poziom!

na waszym miejscu zachowałbym ostrożność

przy pytaniu: „a po co mi wolność?”

jeśli głupota jest Twoją wolą

to żyj z negatywnością!

garb się, zamiast stać prosto!

gniewaj na wszystkich, walcz z pogodą

ale przede wszystkim uważaj na książki

i płynącą z nich mądrość; och, zgrozo…


2x: pewnych rzeczy zrozumieć nie potrafię

i stanowią dla mnie zagadkę

a ilekroć próbuję rozwiązać zadanie

wpadam w pułapkę…


wydaje mi się, że niczego nie potrafię

wciąż próbuję pojąć niezrozumiałe

rzucam tekstem jak Malec: „I am winner”

podczas EPT, ale mam pretensje jak Kaleb

więc ćśś, bo to jest ponad rozumem

nic dziwnego, że nie pojmuję

dziś pokutuję, czuję wstyd

a jutro już nic nie poczuję

czy mnie rozumiesz? nie?

nie bądź zły, bo Ja też:


2x: pewnych rzeczy zrozumieć nie potrafię

i stanowią dla mnie zagadkę

a ilekroć próbuję rozwiązać zadanie

wpadam w pułapkę…

RG — ROBIĘ NIC

regularnie robię nic…

a projekty realizuję w ciszy

marzę, by nie dowiedział się o nich nikt

tylko wtedy zaskoczę wszystkich

moje działania są ukryte

podszyte rąbkiem tajemnicy

każdy sądzi, że wie o wszystkim

podczas, gdy nie ma pojęcia o niczym

dla tego świata może i jestem nikim

dlatego trochę pomilczmy

jedyne czego u mnie nie ujrzysz

to cienia pychy, cienia pychy…

i przechwałek w stylu „jestem silny”

bo robię więcej, niż inni

gdy pytają czym się zajmuję

Ja odpowiadam: ćśś! Just chilling!

to mnie odpręża, że przez psoriasis

wezmą mnie za węża zrzucającego skórę

nie oczekuję docenienia…

czy ktoś mnie za to ukamienuje?

tego nie wiem, ale tu niemal każdego

cechuje ta ukryta potrzeba

i tkwią we śnie, tudzież gniewie


nieważne co zrobisz, to zawsze będzie nic

każdy kto chce się wywyższyć, sparzy tym

wielu nie doceni Twojego czasu, ani sił

więc nie ma znaczenia czy pracujesz, czy śpisz

dla nich liczy się ile mogą zarobić, a reszta to pryszcz

więc nie chwal się tym ile godzin robisz

bo i tak usłyszysz: Ja robię więcej niż Ty

więcej niż Ty, niż Ty

z ich ust…


zamiast walczyć o uznanie pracą, użyj mózg!

i powiedz, ile warte są rzeczy na Twoim grobie, wróć!

ile warte są rzeczy, nad którymi wypruwamy flaki

nieistotne sprawy, do których podchodzimy z nerwami

spójrz na posiadłości, które zbombardowali

niszcząc od tak całe lata ciężkiej pracy

masz się za kogoś? są tacy co mają Cię za nic!

i mówią: Ty to tylko tania siła robocza #Auschwitz

więc znaj swoje miejsce, jak przykładne szaraki

nie myśl sobie, że to od razu muszą być Ci najbogatsi

bo wystarczy, że ciemni ludzie są chciwi i skąpi

nie przestrzegają granic, tworzą tylko podziały

są gotowi do walki, oraz ginąć za nic

to w zupełności wystarczy, by świat się zawalił

choć zapatrzeni w siebie, na koniec będą żałowali

podobnie jak Ci, co szukali szczęścia między majątkami

czy wiesz, jak się kończy ubóstwianie kosztowności drani?

Bóg czy mamona? Ja wchodzę: ALL IN!


nieważne co zrobisz, to zawsze będzie nic

każdy kto chce się wywyższyć, sparzy tym

wielu nie doceni Twojego czasu, ani sił

więc nie ma znaczenia czy pracujesz, czy śpisz

dla nich liczy się ile mogą zarobić, a reszta to pryszcz

więc nie chwal się tym ile godzin robisz

bo i tak usłyszysz: Ja robię więcej niż Ty

więcej niż Ty, niż Ty

z ich ust…

RG — MAŁY CHŁOPIEC

tak wiele chciałem, a tak mało mogłem…

czy we wszystkim musiało chodzić o pieniądze?

chociaż próbowałem wielokrotnie…

a żeby rozbić mur byłem gotów poświęcić głowę

tak wiem! to był obłęd, ale gdy czegoś pragniesz

środki do celu bywają nieistotne…

właśnie mija mnie wiele kobiet

każda podąża w swoją stronę

dlaczego tylko w siebie są wpatrzone?

tak oto ze spokojem spaceruję po Rzeszowie

trochę jak mały chłopiec, mały ziomek…

to tutaj straciłem rozsądek i chodziłem samotnie

później z Klaudią próbowałem zbudować związek


a i tak, a i tak; każdy sądzi, że wie wszystko o mnie

choć mógłbym o sobie napisać wiele książek

poczynając od Politechniki Rzeszowskiej

studiów, których nie ukończyłem

bo miałem większe problemy na głowie

aż szkoda pytać co mi jest, to już nieistotne


2x: spacerowałem z kobietami

zbyt szybko jeździłem Audi

przyciągałem do siebie wypadki…


to było wtedy, gdy byłem rozdarty

moje serce należało do Justyny

chociaż całowałem usta Klaudii

niestety ona nigdy nie zaakceptowała

mojej miłości do Marii

to i tak sukces, że nie miałem

traumy po Pauli-nie! co to to nie

Ja zawsze stroniłem od rozrywek

raz z Klaudią byliśmy na filmie

o Paktofonice, gdzie rapował Magik

chociaż nigdy nie będę ich fanem

no chyba, że zapłaci mi osobiście Rahim


każdy sądzi, że wie wszystko o mnie

a mógłbym o sobie napisać wiele książek

poczynając od Politechniki Rzeszowskiej

studiów, których nie ukończyłem

bo miałem większe problemy na głowie

aż szkoda pytać co mi jest, to już nieistotne


nawet nie wiesz, że te wiersze piszę na telefonie

a w ręce jest mi zimno przeokropnie

nie pytaj skąd mam w sobie tak wiele rozterek

i tak Ci nie powiem, nie powiem…

czy teraz czeka mnie spowiedź? — może?

czy wróciłem tu, żeby szerzej na wydarzenia spojrzeć?

i jaki wniosek wyciągnę z bycia głąbem?

w mieście każdy zapatrzony w swoją stronę

czyli tak jak na wiosce, a miałem taką ochotę na rozmowę

nawet w towarzystwie możesz poczuć się samotnie

szczególnie, gdy przecinają Twoją drogę

ludzie zamknięci, przez swój nonsens

oni mają słuchawki w uszach, a Ja zmiany na czole

to niezła wymówka, nieraz zachowuję się dzięki niej:

jak mały chłopiec, mały chłopiec

ale paradoksalnie to Ja miałem odwagę podejść

w przeciwieństwie do kobiet, które zapraszałem na rozmowę

zawsze o złej porze, bo pragnąłem towarzystwa, jak gnojek

na szczęście już tak nie robię…


i choć dziewczyny często oceniają pochopnie

a ja wyglądam jak dziecko, które wpadło pod pociąg

to już nieistotne! mam pytanie: o co walczyć i po co?

RG — ŁATKI

nie czuję się brzydki, ani ładny

a jak próbuję siebie określać

jako szczęśliwy, bądź nie

to wpadam w pułapki

nic mi nie jest, ale jestem

jakiś taki niezdefiniowany


odkąd nie trzymają się mnie łatki

żyję bez zbędnych wyobrażeń o sobie

one wszystko komplikowały

i sprawiały, że próbowałem istotę

wepchnąć do szufladki, ale spokojnie…

nie czuję się pewny, ani niepewny siebie

— to jaki? gdy próbujesz mnie określić

nie przylegają pochopne oceny, tylko fakty


2x: zdrowy czy chory

silny bądź słaby, wiesz

to zależy od sytuacji

cichy bądź głośny?

ćśś! tego, kim jestem

nie określają płytkie łatki


możesz mówić mi jaki jestem; nieźle mnie to bawi

jakie mam zaburzenia? jedno ma coś z jelitami

Ja niczym narcyzik co patrzy na siebie całymi dniami

Twoje określenie do mnie nie pasuje

bo cechuję się niejednoznacznymi cechami

wolę żyć bez zbędnej interpretacji

są rzeczy ponad tym co znamy

jestem czymś więcej, niż namalowane obrazy

ulatniam się na wietrze, jak wolne żarty

jestem niczym woda co dopasowuje się do naczyń

przypominam wiązkę ognia, pytanie jak ją ugasić?

i mogę zwyczajnie patrzeć na wszystko, jak na film

reprezentuję wiele cech, typ osobowości? Niejednoznaczny!

nie pasuje mi żadne płytkie określenie

reprezentuję sobą cnoty, wady

bywam pewny siebie, oraz nieśmiały

stoję gdzieś pośrodku: nie jestem kroplą z morza

moja świadomość wylewa się niczym oceany

nie pasują do mnie stwierdzenia; jestem taki, siaki i owaki

one wynikają z niepotrzebnej generalizacji

Ja niczym myszka podczas skoków narciarskich

balansuję między skrajnościami

mam chyba coś wspólnego z dalmatyńczykami

moje „znaki” na ciele mają dziwne barwy

nie jestem czarno-biały, ani szaro-szary

kolorowy też nie, chyba zaczynam majaczyć

jest coś o czym pewnie nie wiesz

tu niemal każdy wchodzi do szuflady

Ja wyskakuję z nich; czy słyszysz te strzały?

one są wymierzone we wszelkie schematy

Twoje są całe? U mnie każdy krwawi

zrobiłem z nich sito i nie opowiadam Ci bajki


2x: zdrowy czy chory

silny bądź słaby

to zależy od sytuacji

cichy bądź głośny?

ćśś! tego kim jestem

nie określają płytkie łatki!

RG — NIE TYLKO W POLSCE

jedyne co mogę to nadal robić swoje

nie patrzeć na koronę i wojnę

w chorym świecie tak trudno o zdrowie

więc je pierdolę…


mam serdecznie dość urojeń

nie miej mi za złe, gdy zamknę się znowu w sobie

dwa lata skradzione, a Ja nie pamiętam wspomnień

oddajcie mi je póki jeszcze grzecznie proszę

a nie idę walczyć na noże

powiedz, ile warte są dziś pieniądze?

jak się czujesz, gdy strzygą Cię jak owcę?

masz pretensje do rządzących

tak się dzieje nie tylko w Polsce!


jedyne co mogę to nadal robić swoje

nie patrzeć na koronę i wojnę

w chorym świecie tak trudno o zdrowie

więc je pierdolę…


czy jesteście gotowi na niewolę?

wasze oczy zamydlone są zwrócone na wojnę

wy tracicie czujność, a rządzący nadal robią swoje

myślicie, że będzie od tak sobie żyć

pracować, jak kiedyś? — zarabiać?

nie bierzecie pod uwagę, tego że naprzeciwko was

stoją chciwe hieny, gotowe wszystko wam zabrać


jedyne co mogę to nadal robić swoje

nie patrzeć na koronę i wojnę

w chorym świecie tak trudno o zdrowie

więc je pierdolę…


rach! mam już dość tego świata

zbrojenia i militaria

póki ten stan rzeczy trwa

konflikt będzie narastał

nie chce mi się was uświadamiać

to jak makadamia!

PS: wojna to nie jest

jedyna słuszna opcja

tylko bezsensowna walka…

RG — MY TO

my to chrześcijanie, katolicy

na początku symbolem była ryba

teraz jest krzyżyk, krzyżyk

nas ten świat znienawidził

bez powodu od kiedy świecimy

nie chcemy tu wojen, ani oglądać zgliszczy

tragedie, krzywdy, tragedie, krzywdy

na szczęście duszy nie można zniszczyć

jakiej duszy? — zaraz zawołają ateiści…

sądząc, że nie istnieje nic poza tym co widzisz

ciekawe, jakim cudem jeszcze wierzą, że mają myśli?


2x: my to oświeceni pośród mroku

chociaż na zewnątrz chaos

w naszym wnętrzu panuje pokój

my to przebudzeni

zaufanie pokładamy w Bogu

choć na zewnątrz chaos

to mamy swój rozum


i ty się pomódl, pomóż wprowadzać pokój

a zamiast oglądać „pornhub”, albo głąbów

nieś miłość tam, gdzie panuje nienawiść

a ludzie są okropni, jak w dynastii

nieś wiarę tam, gdzie żyją niedowiarki

nadzieję daj tkwiącym w rozpaczy

nieś prawdę tam, gdzie panuje fałsz

światło, gdzie zalega mrok

radość dla smutnych twarz

a dobro tam, gdzie szerzy się zło

RG — TABALUGA

tak łatwo ludzi tu oszukać

są spragnieni kłamstw, jak Tabaluga

nie wszyscy, ale mowa tu o pewnych grupach

które nie zdają sobie sprawy, że

są tacy, co dążą do celu po trupach

Ty uważaj komu ufasz…


i nie pytaj, skąd ta moja ostrożność?

ani czyja to zasługa, że działam

na was jak budzik: go! go!


oh no

no, no…

oh, no

no, no…

oh no

no, no…


jak Tabaluga

nie zdają sobie sprawy

że łatwo ich oszukać

nie potrafią rozróżnić

prawdy od oszustwa

wpadają w pułapki

jak zagubiona krówka

Ty uważaj, gdy

pojawi się pokusa

wielu nieświadomych

wpadło po uszy do gówna

nic dziwnego, skoro

zapomnieli o drobnych druczkach

które utonęły, jak fakty

w morzu pseudoustaw

i o tym, że autorytetom

nie zawsze można ufać

a interesy są ważniejsze

niż dobro głupca

życzę powodzenia wszystkim

co sądzą, że ta sztuka to bzdura

tych czekają konsekwencje

o nieprzyjemnych skutkach!


buahaha, buahaha!

buahaha, buahaha!

buahaha, buahaha!

buahaha, buahaha!


chociaż mi już nie do śmiechu

Ci ludzie są, jak zagubiona jaskółka

nie radzę przyrównywać tej twórczości do pierdół

czy wiesz jak się kończy wiara w głupstwa?

nie domyślasz się nawet, nie ma tego do czego porównać

to sprawia ból niczym od Mikołaja rózga

idę przed siebie i zarzucam na plecy rucksack

oraz stopniowo wybudzam tych, co żyją jak Tabaluga


i nie zdają sobie sprawy

jak łatwo ich oszukać

nie potrafią rozróżnić

prawdy od oszustwa

więc wpadają w pułapki

jak zagubiona krówka

Ty uważaj, gdy

pojawi się pokusa

wielu nieświadomych

wpadło po uszy do gówna

nic dziwnego, skoro

zapomnieli o drobnych druczkach

które utonęły, jak fakty

w morzu pseudoustaw

RG — KIMCHI JEON

nieświadomi zapytają: a co to Tuman?

i prawdę wyśmieją! Zasada pierwsza:

weź się nie tłumacz, jak Jagiełło

a gdy powiedzą: Ciebie chyba pogięło!

musisz wiedzieć, że nic w tym dziwnego

przecież nie wiedzą, gdyby wiedzieli

milczeliby jak grób i modlili się ze świecą


niczym Koreańczycy, o kimchi jeon

Koreańczycy o kimchi jeon!

niczym Koreańczycy, o kimchi jeon

Koreańczycy o kimchi jeon!


prędzej wezmą Cię za świra, niż Ci uwierzą

to przegrana walka, jak z gangreną

nie pożądaj niczego, a już na pewno nie tego

co ma związek z tą ukrytą potrzebą

bądź jak kameleon: nie mów im prawdy

jeśli jej nie chcą, bo skończysz, jak kimchi jeon!


kimchi jeon

kimchi jeon

kimchi jeon

kimchi jeon

RG — ILE MOŻESZ ZROBIĆ

nie myśl o tym

ile masz do zrobienia

ale co możesz zrobić

to trochę tak, jakby

ktoś Ci ciągle drzewo

do składania dowoził

nie myśl o utrapieniach

nikogo to nie obchodzi

skup się na tym co tu i teraz!

nie pytaj kiedy skończysz

takie rozumowanie

szybciej Cię wykończy

wielcy ludzie robią małe kroki

i dzielą na mniejsze

swoje złożone czynności

w przeciwieństwie do tych

co chcą zrobić wszystko od razu

i zamiast rozdrobnić swoje działania

mają poczucie, że żyją w gułagu

następnie nerwy wyrzucają z siebie

jak naboje od kałachów

bo są przygnieceni ciężarem

wielkich rozmiarów


robisz ten błąd?

— weź się pohamuj!

zamiast dwa tysiące mil

próbować pokonać od razu

wykonaj tylko jeden krok naprzód

podziel drogę na mniejsze części

i nie pędź na złamanie karku


pośpiech i tak nic nie da

wysoko wisi poprzeczka

wielu poczuje niesmak

dobrze wiedzą o tym, ale

to nie przeszkadza im gderać

i narzekać na to, jak wiele

mają do zrobienia; oh yeah!


przeciążeni nie widzą jednego kroku, tylko całą drogę

a trasy bywają niekiedy bardzo monotonne

to potem ciąży bardziej, niż podzielony projekt

w tym tekście zawarta jest podpowiedź

na pytanie, które wielu dręczy…

i są jak mucha co próbuje wydostać się z pajęczyn! (yyy)

a jedyne czego im brakuje to szczypta oczywistej wiedzy

im szybciej chcesz działanie skończyć, tym bardziej Cię zmęczy


robisz ten błąd?

— weź się pohamuj!

zamiast dwa tysiące mil

próbować pokonać od razu

wykonaj tylko jeden krok naprzód

podziel drogę na mniejsze części

i nie pędź na złamanie karku

RG — LUDZIE PORAŻKI

nie wiem kim są ludzie sukcesu

znam głównie specjalistów od porażki

próbują tak długo, aż im się powiedzie

nie czekają na stan łaski, nawet nie wiesz

ile zamieszania mogą wprowadzić łatki

i pochopne oceny, typu nieudacznik…


„never say never”

jak powiedział Justin

do you believe it?

— don’t ask me!

nikt w Ciebie nie wierzy?

chwała im!

czemu ma Cię to martwić?

„never say never”

jak powiedział Justin

do you believe it?

don’t ask me!

nikt w Ciebie nie wierzy?

chwała im! #Joachim!


ludzie sukcesu są tacy, jak Ty

nie brakuje im ducha do walki

ale, gdyby zliczyć ich wpadki

to pasuje im metka przegranych

obecnie jesteśmy zaślepieni, przez bajki

nie widzimy całej prawdy, chcesz odnieść sukces?

znaj pierw cenę, jaką przyjdzie Ci zapłacić

każdy od czasu do czasu popełnia błędy

i potrzebuje poprawki, nie kupuję ściemy

o której tyle mówią hasztagi, jebać metki

wygryw, przegryw — ach te nastoletnie dzieciaki

które nieświadomie ich używały

mydląc sobie oczy, przez dukaty

nie dbam też o to, by trafiać na okładki

tu, gdzie wielu jest zamkniętych w świecie fantazji

i zamiast realizować marzenia, żyją złudzeniami

ludzie sukcesu to przegrani, którzy nigdy się nie poddali

schowaj swoje pochopne oceny do szuflady

żadna z nich nic nie znaczy, a jedynie mami

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 69
drukowana A5
za 69