E-book
18.9
drukowana A5
38.82
drukowana A5
Kolorowa
60.74
Sensu odnajdywanie

Bezpłatny fragment - Sensu odnajdywanie


Objętość:
103 str.
ISBN:
978-83-8440-254-2
E-book
za 18.9
drukowana A5
za 38.82
drukowana A5
Kolorowa
za 60.74

Wstęp

Człowiekowi można odebrać wszystko, z wyjątkiem jednego: ostatniej z ludzkich wolności, wyboru postawy wobec każdego losu.

Viktor E. Frankl, W poszukiwaniu sensu

Tomik ten zrodzony z ciszy, bólu i miłości, poświęcam pamięci ś.p. Krystiana Lipskiego, syna, którego obecność przerwana nagle, trwa w słowie, w oddechu, w każdej próbie odnalezienia sensu. Niech te wiersze będą śladem, który nie gaśnie. Modlitwą, która nie milknie. Światłem, które nie przestaje prowadzić.

XI tomik pt. Sensu odnajdywanie, to próba ujęcia w ramy języka tego, co nie ma kształtu, bólu i pustki po stracie dziecka. Zrodził się w przestrzeni, gdzie struktura czasu i logiki załamała się w dniu odejścia.

To zbiór wierszy, w których nie ma poszukiwania odpowiedzi, lecz sensu, który nie zawsze jest oczywisty.

Dla osoby wierzącej taka postawa oznacza zrozumienie,

które paradoksalnie przekracza ludzkie zrozumienie. To odnalezienie duchowego celu, który czyni życie sensownym, nawet jeśli jest nieodwracalnie złamane. W chwilach najgłębszego bólu wracałam do słów, które nie próbowały pocieszać, lecz uczyły rozumieć, słów Psalmu, które szeptały:

Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane. ( Ps 34,19).

Sens odnalazłam również w „terapii logosem” myśli Viktora Frankla. W swoim opus magnum, Człowiek w poszukiwaniu sensu, autor, ocalały z Holokaustu, postawił tezę, która jest kamieniem węgielnym tego tomiku: Jeśli nie możemy już zmienić sytuacji, jesteśmy zmuszeni zmienić siebie (Frankl, s.185). Nie miałam wpływu na to, co się stało, ale mam wpływ na to, jak wykorzystam swój pozostały czas.

Cierpienie przestaje być cierpieniem w chwili, gdy nabiera sensu ( s.115 ) pisał Frankl. To nauczyło mnie, że człowiek jest bytem „nastawionym na sens”. Moim nowym sensem jest zamieniać ból w siłę, a tęsknotę w drogę, pielęgnować wspomnienia i uczyć się żyć na nowo niosąc w sobie jego obecność jako dar. Sztuka, a w tym przypadku poezja, jest formą modlitwy, uchwyceniem nadziei, drogą przez ból. Pisanie jest anastrofą pozwalającą uporządkować strumień bólu.

Sensu odnajdywanie to zbiór wierszy o życiu po stracie. O miłości, która nie zna granic czasu.

O duszy, którą przeszył grom.

Tomik składa się z trzech rozdziałów.

Pierwszy poświęcony jest pamięci Krystiana. To zapis tęsknoty, wspomnień i cichego dialogu z kimś, kto pozostaje obecny w sercu pomimo nieobecności.

Drugi  jest zbiorem próśb kierowanych do Boga. To poezja rodząca się z potrzeby oparcia, poszukiwania siły, która pozwala unieść trudną codzienność.

Trzeci rozdział prowadzi w stronę odnajdywania sensu, który rodzi się w ciszy i zaufaniu.

Na stronach końcowych zamieszczone są wybrane wiersze w odsłonie muzycznej, zapisane w kodach QR, dzięki którym można przejść od czytania do słuchania.

Tomik jest więc opowieścią o trzech przestrzeniach ludzkiego doświadczenia: o miłości w pamięci, o wierze, która podnosi i staje się siłą na dalszą drogę i o przechodzeniu przez ból w modlitwie. Jeśli trzymasz go w dłoni, być może i Ty szukasz sensu. Tego z całego serca Ci życzę.

W codziennym pokonywaniu tej drogi nie jestem sama.

Są moi Bliscy: Mariusz, Dawid, Wiktoria, Aurelka, Kasia, Rodzina, Przyjaciele, Znajomi, Czytelnicy.

Dziękuję tym, którzy byli i są obok, którzy milczeli ze mną, gdy słowa nie miały siły. Dziękuję za spojrzenia, które mówiły: „Jestem”. Dziękuję za obecność na drodze do odnajdywania sensu.

Agnieszka Lipska

Sensu odnajdywanie

Wieczne lato i słońce

Wieczne kwiaty na łące

Wieczna radość i spokój

Bez najmniejszej łzy w oku


Wieczny czas, wieczny błękit

Gdzie anielskie brzmią dźwięki

Wieczne duszy istnienie

Naszych serc pocieszenie


W puchu bieli na chmurze

Wieczne życie tam w górze

Wieczne masz tam mieszkanie

Wieczne odpoczywanie


Synu mój, wieczna miłość

Serce me przepełniło

Ciche oczekiwanie

Sensu odnajdywanie

20.06.2Dz025 r.

Rozdział I                    Dzieli nas tylko czas

In Memoriam ś.p. Krystiana (1)

Oczy czerwone od łez bez końca

W sercu krzyk cichy, co nigdy nie ustanie

Pustka bezmierna, niebo bez słońca

I echo wspomnień, bolesne wołanie


Cisza w pokoju krzyczy Twym imieniem,

Które wciąż w myślach na nowo się rodzi

Matczyna miłość pod bólu kamieniem,

Której nic nie jest w stanie osłodzić


Pamiętam Twój śmiech, radosny, bezcenny

Twój dotyk ciepły, co ogrzewał dłonie

I pogłos rozmów zwyczajnych, codziennych

A teraz smutek cierń wbija w skronie


Wiem, że Twój duch unosi się nad nami

Lekki jak ptak błękitem szybuje

Wyczekiwać będę dniami i nocami

Z wiarą, że kiedyś Cię znów pocałuję

17.05.2025 r.

Echo Syna w matczynej ciszy

Gdy cisza w domu, pustka w drzwiach

Choć echo śmiechu, serce we łzach

Mój Synu drogi, światło dni

Dlaczego los zabrał Ciebie mi…


Matczyne serce krwawi dziś

Jak drzewo, gdy ucięto liść

Wiatr niesie szept Twój lekki tak

Jak nuta wspomnień, w duszy ślad


Patrzę na niebo, czy jesteś tam

Czuwasz nade mną, dajesz znak

Miłość nas łączy, wieczna nić

Przez ból i pustkę muszę iść


Lecz wiem, że kiedyś przyjdzie czas,

Gdy Dobry Bóg połączy nas

I w końcu spotkam Ciebie znów

Bezsenność minie wszystkich snów

20.05.2025 r.

In memoriam ś.p. Krystiana (2)

W chmurnym poranku, po deszczu nocy

Chytra śmierć skrycie czyhała pod drzewem

Po to, by zamknąć na zawsze Twe oczy

Napełnić bólu żałobnym śpiewem


Czasu zabrakło na pożegnanie

Została rozpacz, co w garści nas trzyma

I tylko to rzewne, gorzkie płakanie

Co dławi i dręczy, i dusić zaczyna…


Płaczą drzewa i trawy, i płaczą kamienie,

Które choć raz jeden spotkały się z Tobą

I miejsce, gdzie oddałeś swe ostatnie tchnienie

Łzawią nasze oczy i chmury nad głową


Gdzież szukać przyczyny? W marnym przeznaczeniu?…

Że miejsce, że czas zły, że los niepomyślny?

Że cel osiągnięty w Twym krótkim istnieniu?

Że teraz marzenie Twe senne się ziści?


W niebiańską ciszę, głęboki spokój

Dusza się Twoja zatapia powoli

Tam, gdzie już żadnych zmartwień wokół,

Gdzie nic nie dręczy i nic nie boli


Teraz drogami do Boga kroczysz

I swoją duszą dosięgasz nieba

Na ziemską marność przymykasz oczy

A nam tak smutno, że Ciebie już nie ma


Lecz ciągle czujemy, że jesteś wśród nas

To tylko Twe ciało zabrał zły czas

To, że zasnąłeś w lat młodych rozkwicie,

Znaczy, że istnieją rzeczy cenniejsze, niż życie


Choć słowa modlitwy umilą nam życie

Choć łzy osuszy czasu przemijanie

To Twoi bliscy zawsze będą tęsknić skrycie

To pamięć o Tobie w nas zawsze zostanie

21.05.2025 r.

Bądź przy mnie zawsze

Mój Synu Kochany, Cudny Kwiecie

Cichy wiatr szepcze Twe imię wśród drzew

Jak żyć bez Ciebie na tym świecie?

Czas stanął w miejscu, zatrzymał się śmiech


Tęsknota jak rzeka przez serce me płynie

Szukam Cię w słońcu, w deszczu i mgle

Pamięć o Tobie nigdy nie minie

Nadzieja światło w mroku śle


Bądź przy mnie zawsze w pięknych wspomnieniach

Z nich czerpię moc swej wytrwałości

W nich szukam chwili ukojenia

Wspomnieniach pełnych naszej miłości

22.05.2025 r.

Jeszcze będzie pięknie

Jeszcze będzie pięknie, lecz dziś świat się łamie

Słońce zasnuły chmury z rozpaczy utkane


Jeszcze będzie pięknie, choć dziś czas się plącze

Pęknięte godziny, minuty palące


Jeszcze będzie pięknie, lecz dziś księżyc blady

Gasnącym światłem głaszcze smutku ślady


Jeszcze będzie pięknie, choć echo Twych kroków

Zamilkło w korytarzach czasu bez powrotu


Jeszcze będzie pięknie, szepczą gwiazdy w ciszy

Gdy w dalekim świecie Twój śmiech znów się zbliży


Jeszcze będzie pięknie, łzy się w perły zmienią

I słońce znów wzejdzie i dni zajaśnieją

26.05.2025 r.

Jesteś w moim sercu

Wznieść się ponad cierpienie, choć serce tak drży

Gdy echo wspomnień wciąż woła zza mgły

Szal tęsknoty otula jak zimowy wiatr

Lecz miłość nie gaśnie, wciąż świeci jej blask


Choć świat się zatrzymał, w ciszy i we łzach

Choć ran nie zagoi mijający czas

To w każdym wspomnieniu, co w duszy się tli

Jest ciepło, jest miłość, Ty wciąż żyjesz w nich


Wznieść się ponad cierpienie, odnaleźć swój dzień

Niech miłość rozświetli i ciemność i cień

Bo choć Cię nie widzę, choć zmienił się świat

Jesteś w moim sercu, myśli znaczysz szlak


Wznieść się ponad cierpienie, poskładać swój los

Niech wiara mnie prowadzi pośród życia trosk

Bo choć Cię nie widzę, choć nie słyszę już

W sercu ciągle jesteś jak błękitny stróż

27.05.2025 r.

Bukiet wspomnień

W ogrodzie czasu, wśród lat rozkwitu

Kwitną obrazy dni pełnych radości

Śmiech Twój jak pieśń każdego świtu

Ciepłem rozbrzmiewa i w sercu gości


W dłoniach miał jasnych marzeń tysiące

Promień poranka w oczach mu lśnił

Radość dziecięcą, serce gorące

Kroki beztroskie wiatr rozwiał w pył


Choć świat bez Ciebie dziś tak zmieniony

W ogrodzie czasu wciąż kwitną chwile

W sercu mym bukiet wspomnień zielony

W nich nadal jesteś, marzysz i żyjesz

29.05.2025 r.

Na białych chmurach

W sercu mym nić srebrna, co nigdy nie pęka

Łączy mnie z Tobą, choć puste są dni

Melodia wspomnień gra w duszy dźwiękach

Tęsknota łez deszczem na policzkach drży


W ogrodzie kwiaty jakby mniej się śmieją

Głos Twój na wietrze słyszę, choć Cię nie ma tu

Bo Twoje miejsce już ponad ziemską sferą

Na białych chmurach spoczywa Twój duch


Bo Ty już jesteś za niebieską bramą

Przemierzasz przestrzeń, pokonujesz czas

Choć moje serce wielką jest raną

Żyję nadzieją w nocach i dniach

31.05.2025 r.

Kiedy ból odpłynie

Zraniona dusza w labiryncie bólu

Wybrzmiewa myślą wśród zawiłych dni

Twój obraz w splotach błękitnego tiulu

W pamięci serca uśmiech oczu Twych


W dłoniach codziennie niosę Twoje imię

Smutek jak kropla drąży serce wciąż

Czekam na chwile, kiedy ból odpłynie

Wiatr pocieszenia wzbudzi nową moc


Świat trwa, deszcz szepcze, ale Ciebie nie ma

Lecz wierzę, że kiedyś los się odmieni

Na nowo zakwitnie radość i nadzieja

A serce w blasku dni się zazieleni

02.06. 2025 r.

Serce w ciszy

Nie uronię żadnej chwili,

Gdy tuliłam Cię w ramionach

Każdy oddech wznieca siły

Chociaż serce w ciszy kona


Czekam ulgi, by nadeszła

Może z czasem czas pomoże,

By na nowo radość wzeszła

Jak rozbite szkło się złożę


I choć serce mam w kawałkach

Choć to wszystko bardzo boli

Pamięć trwa we wspomnień kształtach

Z ran uleczę się powoli

04.06.2025 r.

Iść do przodu

Wiatr przysiada na mym progu

Niosąc szeptem imię Twoje

Łzy się perlą w smutnym oku

Serce wciąż tęsknotą płonie


W bólu mnie nadzieja wspiera

Wiatr przewiewa na wskroś duszę

Ty już jesteś w wiecznym teraz

Ja do przodu wciąż iść muszę


Iść do przodu, z miejsca ruszyć

Choć zamglona moja droga

Choć ból serce mi pokruszył

Żyję każdym dniem od nowa

07.06. 2025 r.

Lecz wiem, że kiedyś

Płyną łzy, cichy strumień bez końca

Każda kropla to tęsknoty sól

Jak rzeka, która płynie do słońca

By wypłukać z serca niezmierzony ból


Płyną łzy, gdy cisza w domu woła

Twojego śmiechu, co zniknął jak cień

Czy pustkę w sercu sen ukoić zdoła

Przynosząc po nocy kolejny dzień


Płyną łzy, w nich widzę Twój obraz

Uśmiech, spojrzenie, dotyk Twych rąk

Dziecięcych lat beztroski krajobraz

Przenika me serce i duszę w głąb


Wędrujesz w przestrzeń dziś mi jeszcze nieznaną

Lecz wiem, że kiedyś łzy wyschną na wietrze

I spotkam Ciebie za niebieską bramą

Bo żadna łza tej miłości nie zetrze

08.06. 2025 r.

Akordy smutku

W mym sercu ból wciąż się odzywa

Dzień każdy bez Ciebie to nowa rana

Tęsknota duszę na strzępy rozrywa

W niej miłość do Ciebie głęboko schowana


Cienie dni minionych bluszczem oplatają

Każda myśl jak nuta w melodii rozpaczy

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 18.9
drukowana A5
za 38.82
drukowana A5
Kolorowa
za 60.74