Wstęp
Człowiekowi można odebrać wszystko, z wyjątkiem jednego: ostatniej z ludzkich wolności, wyboru postawy wobec każdego losu.
Viktor E. Frankl, W poszukiwaniu sensu
Tomik ten zrodzony z ciszy, bólu i miłości, poświęcam pamięci ś.p. Krystiana Lipskiego, syna, którego obecność przerwana nagle, trwa w słowie, w oddechu, w każdej próbie odnalezienia sensu. Niech te wiersze będą śladem, który nie gaśnie. Modlitwą, która nie milknie. Światłem, które nie przestaje prowadzić.
XI tomik pt. Sensu odnajdywanie, to próba ujęcia w ramy języka tego, co nie ma kształtu, bólu i pustki po stracie dziecka. Zrodził się w przestrzeni, gdzie struktura czasu i logiki załamała się w dniu odejścia.
To zbiór wierszy, w których nie ma poszukiwania odpowiedzi, lecz sensu, który nie zawsze jest oczywisty.
Dla osoby wierzącej taka postawa oznacza zrozumienie,
które paradoksalnie przekracza ludzkie zrozumienie. To odnalezienie duchowego celu, który czyni życie sensownym, nawet jeśli jest nieodwracalnie złamane. W chwilach najgłębszego bólu wracałam do słów, które nie próbowały pocieszać, lecz uczyły rozumieć, słów Psalmu, które szeptały:
Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane. ( Ps 34,19).
Sens odnalazłam również w „terapii logosem” myśli Viktora Frankla. W swoim opus magnum, Człowiek w poszukiwaniu sensu, autor, ocalały z Holokaustu, postawił tezę, która jest kamieniem węgielnym tego tomiku: Jeśli nie możemy już zmienić sytuacji, jesteśmy zmuszeni zmienić siebie (Frankl, s.185). Nie miałam wpływu na to, co się stało, ale mam wpływ na to, jak wykorzystam swój pozostały czas.
Cierpienie przestaje być cierpieniem w chwili, gdy nabiera sensu ( s.115 ) pisał Frankl. To nauczyło mnie, że człowiek jest bytem „nastawionym na sens”. Moim nowym sensem jest zamieniać ból w siłę, a tęsknotę w drogę, pielęgnować wspomnienia i uczyć się żyć na nowo niosąc w sobie jego obecność jako dar. Sztuka, a w tym przypadku poezja, jest formą modlitwy, uchwyceniem nadziei, drogą przez ból. Pisanie jest anastrofą pozwalającą uporządkować strumień bólu.
Sensu odnajdywanie to zbiór wierszy o życiu po stracie. O miłości, która nie zna granic czasu.
O duszy, którą przeszył grom.
Tomik składa się z trzech rozdziałów.
Pierwszy poświęcony jest pamięci Krystiana. To zapis tęsknoty, wspomnień i cichego dialogu z kimś, kto pozostaje obecny w sercu pomimo nieobecności.
Drugi jest zbiorem próśb kierowanych do Boga. To poezja rodząca się z potrzeby oparcia, poszukiwania siły, która pozwala unieść trudną codzienność.
Trzeci rozdział prowadzi w stronę odnajdywania sensu, który rodzi się w ciszy i zaufaniu.
Na stronach końcowych zamieszczone są wybrane wiersze w odsłonie muzycznej, zapisane w kodach QR, dzięki którym można przejść od czytania do słuchania.
Tomik jest więc opowieścią o trzech przestrzeniach ludzkiego doświadczenia: o miłości w pamięci, o wierze, która podnosi i staje się siłą na dalszą drogę i o przechodzeniu przez ból w modlitwie. Jeśli trzymasz go w dłoni, być może i Ty szukasz sensu. Tego z całego serca Ci życzę.
W codziennym pokonywaniu tej drogi nie jestem sama.
Są moi Bliscy: Mariusz, Dawid, Wiktoria, Aurelka, Kasia, Rodzina, Przyjaciele, Znajomi, Czytelnicy.
Dziękuję tym, którzy byli i są obok, którzy milczeli ze mną, gdy słowa nie miały siły. Dziękuję za spojrzenia, które mówiły: „Jestem”. Dziękuję za obecność na drodze do odnajdywania sensu.
Agnieszka Lipska
Sensu odnajdywanie
Wieczne lato i słońce
Wieczne kwiaty na łące
Wieczna radość i spokój
Bez najmniejszej łzy w oku
Wieczny czas, wieczny błękit
Gdzie anielskie brzmią dźwięki
Wieczne duszy istnienie
Naszych serc pocieszenie
W puchu bieli na chmurze
Wieczne życie tam w górze
Wieczne masz tam mieszkanie
Wieczne odpoczywanie
Synu mój, wieczna miłość
Serce me przepełniło
Ciche oczekiwanie
Sensu odnajdywanie
20.06.2Dz025 r.
Rozdział I Dzieli nas tylko czas
In Memoriam ś.p. Krystiana (1)
Oczy czerwone od łez bez końca
W sercu krzyk cichy, co nigdy nie ustanie
Pustka bezmierna, niebo bez słońca
I echo wspomnień, bolesne wołanie
Cisza w pokoju krzyczy Twym imieniem,
Które wciąż w myślach na nowo się rodzi
Matczyna miłość pod bólu kamieniem,
Której nic nie jest w stanie osłodzić
Pamiętam Twój śmiech, radosny, bezcenny
Twój dotyk ciepły, co ogrzewał dłonie
I pogłos rozmów zwyczajnych, codziennych
A teraz smutek cierń wbija w skronie
Wiem, że Twój duch unosi się nad nami
Lekki jak ptak błękitem szybuje
Wyczekiwać będę dniami i nocami
Z wiarą, że kiedyś Cię znów pocałuję
17.05.2025 r.
Echo Syna w matczynej ciszy
Gdy cisza w domu, pustka w drzwiach
Choć echo śmiechu, serce we łzach
Mój Synu drogi, światło dni
Dlaczego los zabrał Ciebie mi…
Matczyne serce krwawi dziś
Jak drzewo, gdy ucięto liść
Wiatr niesie szept Twój lekki tak
Jak nuta wspomnień, w duszy ślad
Patrzę na niebo, czy jesteś tam
Czuwasz nade mną, dajesz znak
Miłość nas łączy, wieczna nić
Przez ból i pustkę muszę iść
Lecz wiem, że kiedyś przyjdzie czas,
Gdy Dobry Bóg połączy nas
I w końcu spotkam Ciebie znów
Bezsenność minie wszystkich snów
20.05.2025 r.
In memoriam ś.p. Krystiana (2)
W chmurnym poranku, po deszczu nocy
Chytra śmierć skrycie czyhała pod drzewem
Po to, by zamknąć na zawsze Twe oczy
Napełnić bólu żałobnym śpiewem
Czasu zabrakło na pożegnanie
Została rozpacz, co w garści nas trzyma
I tylko to rzewne, gorzkie płakanie
Co dławi i dręczy, i dusić zaczyna…
Płaczą drzewa i trawy, i płaczą kamienie,
Które choć raz jeden spotkały się z Tobą
I miejsce, gdzie oddałeś swe ostatnie tchnienie
Łzawią nasze oczy i chmury nad głową
Gdzież szukać przyczyny? W marnym przeznaczeniu?…
Że miejsce, że czas zły, że los niepomyślny?
Że cel osiągnięty w Twym krótkim istnieniu?
Że teraz marzenie Twe senne się ziści?
W niebiańską ciszę, głęboki spokój
Dusza się Twoja zatapia powoli
Tam, gdzie już żadnych zmartwień wokół,
Gdzie nic nie dręczy i nic nie boli
Teraz drogami do Boga kroczysz
I swoją duszą dosięgasz nieba
Na ziemską marność przymykasz oczy
A nam tak smutno, że Ciebie już nie ma
Lecz ciągle czujemy, że jesteś wśród nas
To tylko Twe ciało zabrał zły czas
To, że zasnąłeś w lat młodych rozkwicie,
Znaczy, że istnieją rzeczy cenniejsze, niż życie
Choć słowa modlitwy umilą nam życie
Choć łzy osuszy czasu przemijanie
To Twoi bliscy zawsze będą tęsknić skrycie
To pamięć o Tobie w nas zawsze zostanie
21.05.2025 r.
Bądź przy mnie zawsze
Mój Synu Kochany, Cudny Kwiecie
Cichy wiatr szepcze Twe imię wśród drzew
Jak żyć bez Ciebie na tym świecie?
Czas stanął w miejscu, zatrzymał się śmiech
Tęsknota jak rzeka przez serce me płynie
Szukam Cię w słońcu, w deszczu i mgle
Pamięć o Tobie nigdy nie minie
Nadzieja światło w mroku śle
Bądź przy mnie zawsze w pięknych wspomnieniach
Z nich czerpię moc swej wytrwałości
W nich szukam chwili ukojenia
Wspomnieniach pełnych naszej miłości
22.05.2025 r.
Jeszcze będzie pięknie
Jeszcze będzie pięknie, lecz dziś świat się łamie
Słońce zasnuły chmury z rozpaczy utkane
Jeszcze będzie pięknie, choć dziś czas się plącze
Pęknięte godziny, minuty palące
Jeszcze będzie pięknie, lecz dziś księżyc blady
Gasnącym światłem głaszcze smutku ślady
Jeszcze będzie pięknie, choć echo Twych kroków
Zamilkło w korytarzach czasu bez powrotu
Jeszcze będzie pięknie, szepczą gwiazdy w ciszy
Gdy w dalekim świecie Twój śmiech znów się zbliży
Jeszcze będzie pięknie, łzy się w perły zmienią
I słońce znów wzejdzie i dni zajaśnieją
26.05.2025 r.
Jesteś w moim sercu
Wznieść się ponad cierpienie, choć serce tak drży
Gdy echo wspomnień wciąż woła zza mgły
Szal tęsknoty otula jak zimowy wiatr
Lecz miłość nie gaśnie, wciąż świeci jej blask
Choć świat się zatrzymał, w ciszy i we łzach
Choć ran nie zagoi mijający czas
To w każdym wspomnieniu, co w duszy się tli
Jest ciepło, jest miłość, Ty wciąż żyjesz w nich
Wznieść się ponad cierpienie, odnaleźć swój dzień
Niech miłość rozświetli i ciemność i cień
Bo choć Cię nie widzę, choć zmienił się świat
Jesteś w moim sercu, myśli znaczysz szlak
Wznieść się ponad cierpienie, poskładać swój los
Niech wiara mnie prowadzi pośród życia trosk
Bo choć Cię nie widzę, choć nie słyszę już
W sercu ciągle jesteś jak błękitny stróż
27.05.2025 r.
Bukiet wspomnień
W ogrodzie czasu, wśród lat rozkwitu
Kwitną obrazy dni pełnych radości
Śmiech Twój jak pieśń każdego świtu
Ciepłem rozbrzmiewa i w sercu gości
W dłoniach miał jasnych marzeń tysiące
Promień poranka w oczach mu lśnił
Radość dziecięcą, serce gorące
Kroki beztroskie wiatr rozwiał w pył
Choć świat bez Ciebie dziś tak zmieniony
W ogrodzie czasu wciąż kwitną chwile
W sercu mym bukiet wspomnień zielony
W nich nadal jesteś, marzysz i żyjesz
29.05.2025 r.
Na białych chmurach
W sercu mym nić srebrna, co nigdy nie pęka
Łączy mnie z Tobą, choć puste są dni
Melodia wspomnień gra w duszy dźwiękach
Tęsknota łez deszczem na policzkach drży
W ogrodzie kwiaty jakby mniej się śmieją
Głos Twój na wietrze słyszę, choć Cię nie ma tu
Bo Twoje miejsce już ponad ziemską sferą
Na białych chmurach spoczywa Twój duch
Bo Ty już jesteś za niebieską bramą
Przemierzasz przestrzeń, pokonujesz czas
Choć moje serce wielką jest raną
Żyję nadzieją w nocach i dniach
31.05.2025 r.
Kiedy ból odpłynie
Zraniona dusza w labiryncie bólu
Wybrzmiewa myślą wśród zawiłych dni
Twój obraz w splotach błękitnego tiulu
W pamięci serca uśmiech oczu Twych
W dłoniach codziennie niosę Twoje imię
Smutek jak kropla drąży serce wciąż
Czekam na chwile, kiedy ból odpłynie
Wiatr pocieszenia wzbudzi nową moc
Świat trwa, deszcz szepcze, ale Ciebie nie ma
Lecz wierzę, że kiedyś los się odmieni
Na nowo zakwitnie radość i nadzieja
A serce w blasku dni się zazieleni
02.06. 2025 r.
Serce w ciszy
Nie uronię żadnej chwili,
Gdy tuliłam Cię w ramionach
Każdy oddech wznieca siły
Chociaż serce w ciszy kona
Czekam ulgi, by nadeszła
Może z czasem czas pomoże,
By na nowo radość wzeszła
Jak rozbite szkło się złożę
I choć serce mam w kawałkach
Choć to wszystko bardzo boli
Pamięć trwa we wspomnień kształtach
Z ran uleczę się powoli
04.06.2025 r.
Iść do przodu
Wiatr przysiada na mym progu
Niosąc szeptem imię Twoje
Łzy się perlą w smutnym oku
Serce wciąż tęsknotą płonie
W bólu mnie nadzieja wspiera
Wiatr przewiewa na wskroś duszę
Ty już jesteś w wiecznym teraz
Ja do przodu wciąż iść muszę
Iść do przodu, z miejsca ruszyć
Choć zamglona moja droga
Choć ból serce mi pokruszył
Żyję każdym dniem od nowa
07.06. 2025 r.
Lecz wiem, że kiedyś
Płyną łzy, cichy strumień bez końca
Każda kropla to tęsknoty sól
Jak rzeka, która płynie do słońca
By wypłukać z serca niezmierzony ból
Płyną łzy, gdy cisza w domu woła
Twojego śmiechu, co zniknął jak cień
Czy pustkę w sercu sen ukoić zdoła
Przynosząc po nocy kolejny dzień
Płyną łzy, w nich widzę Twój obraz
Uśmiech, spojrzenie, dotyk Twych rąk
Dziecięcych lat beztroski krajobraz
Przenika me serce i duszę w głąb
Wędrujesz w przestrzeń dziś mi jeszcze nieznaną
Lecz wiem, że kiedyś łzy wyschną na wietrze
I spotkam Ciebie za niebieską bramą
Bo żadna łza tej miłości nie zetrze
08.06. 2025 r.
Akordy smutku
W mym sercu ból wciąż się odzywa
Dzień każdy bez Ciebie to nowa rana
Tęsknota duszę na strzępy rozrywa
W niej miłość do Ciebie głęboko schowana
Cienie dni minionych bluszczem oplatają
Każda myśl jak nuta w melodii rozpaczy