E-book
41.16
drukowana A5
58.8
drukowana A5
Kolorowa
73.25
Sekrety kariery

Bezpłatny fragment - Sekrety kariery

ZDOBĄDŹ WYMARZONĄ PRACĘ I OSIĄGNIJ SUKCES ZAWODOWY


5
Objętość:
62 str.
ISBN:
978-83-8351-845-9
E-book
za 41.16
drukowana A5
za 58.8
drukowana A5
Kolorowa
za 73.25

WSTĘP

Rozmowa kwalifikacyjna kojarzy się prawie zawsze z czymś, co wyzwala w nas negatywne emocje i odczucia. Kojarzy się ona ze stresem, nerwami, wilgotnymi dłońmi i serią, czasem niewygodnych pytań.


Pytanie brzmi: Dlaczego w tak dużej mierze rozmowa kwalifikacyjna musi kojarzyć się źle?


Odpowiedź jest dość prosta: ponieważ korzystasz z rozmowy kwalifikacyjnej w złym momencie swojego życia. Abstrahując od przypadków, w których tracimy pracę z dnia na dzień lub gdy wiemy, że taka sytuacja nastąpi w najbliższych tygodniach, zwykle rozmowa kwalifikacyjna to konieczność ostateczna.


Jeżeli chcesz w naturalny sposób, w sposób znaczący poprawić swój wizerunek na rozmowach kwalifikacyjnych, szukaj pracy, mając pracę. To jedno z kilku „przykazań” rozwoju zawodowego, a tym samym w radzeniu sobie z rozmowami o pracę. Jeżeli chcesz zarabiać więcej, rozwijać się, nie możesz pozwolić na to, by latami tkwić w jednym miejscu pracy, wykonując wciąż te same czynności.

Wracając do zasady szukania pracy w trakcie pracy, jeżeli odczuwasz w pracy znużenie i ogólnie jej nienawidzisz i, co najważniejsze, wiesz, że MOŻESZ SOBIE POZWOLIĆ na zmianę w swoim życiu, to definitywny znak, że czas działać. Jeżeli będziesz pielęgnować tę nienawiść i znużenie, zaczniesz się „psuć” od środka. Twoje otoczenie odczuje to mocniej, z każdym kolejnym kwartałem. Staniesz się człowiekiem bardziej apatycznym, zrzędliwym, drażliwym. Zawsze uśmiechnięci znajomi zaczną cię unikać, bo całościowy klimat wspólnych wypadów zacznie podupadać przez narzekanie na zbyt szarą rzeczywistość.

Skąd możesz wiedzieć, czy możesz sobie na to pozwolić? Staraj się w życiu oszczędzać. Jeżeli będziesz dysponować odłożoną kwotą, która pozwoli ci przeżyć kolejne 4 miesiące i normalnie funkcjonować, na takim poziomie jak w czasie obecnej pracy, można stwierdzić, że możesz sobie pozwolić na zmiany bez większego materialnego i psychicznego obciążenia. Oczywiście rzecz polega na tym, że szukasz pracy, mając pracę i teoretycznie przechodzisz gładko z jednej do drugiej. Zakładam też, że w drugiej pracy otrzymasz na wstępie takie samo, lub wyższe wynagrodzenie. Zdarzają się jednak sytuacje, w których okaże się, że twoje wyobrażenia o nowym stanowisku mijają się z rzeczywistością i np. stwierdzisz, że to jednak nie jest miejsce dla ciebie, lub po prostu nie przedłużą ci umowy po pierwszym okresie, najczęściej trzech miesięcy. Musisz zdawać sobie sprawę, że może zaistnieć taka sytuacja. Zmiana miejsca pracy wiąże się więc za każdym razem z tego typu ryzykiem, które może obciążyć negatywnie twoją psychikę. Dlatego odpowiednio wcześniej zabezpiecz się finansowo na taką kolej rzeczy. Bardzo częstym zjawiskiem jest łatwość w samym zdobyciu pracy, ale samo utrzymanie jej wymagać będzie zaangażowania.

Krok w butach pracodawcy

Wyobraź sobie, że jesteś pracodawcą. Tak, teraz to właśnie ty, będziesz decydować czy dać komuś pracę, czy nie. Tworzysz w sieci ogłoszenie, na które odpowiada ci 50 kandydatów. Po wstępnej selekcji zostanie już 30. Potrzebujesz specjalisty, a przecież chcesz wybrać jak najlepiej, by twoja firma zanotowała zyski z tej INWESTYCJI, jaką jest zatrudnienie pracownika. Rozpoczynasz pierwszy etap, na którym przeprowadzasz test osobowości. Polecam wam przeprowadzić sobie taki test w domowym zaciszu, gdyż wiele osób nie potrafi sprecyzować, w jakim zawodzie mogliby się spełniać, dlatego szukają odpowiedzi na forach lub blogowych artykułach. Dobrej, czyli prawdziwej odpowiedzi nie znajdziesz na żadnym forum. Jest wiele typów osobowości, a większość ludzi będzie ci próbowała pomóc, mierząc cię swoją miarą. Pomimo tego, że liczba typów osobowości człowieka jest skończona, każdy ma pewne swoje własne walory i predyspozycje, które pozwalają w pewnych kierunkach osiągnąć więcej od innych. Wystarczy wypełnić ogólnodostępny w Internecie test Gallupa, który podpowie ci, w jakich zawodach będziesz się spełniać, ale więcej opiszę o tym w dalszych rozdziałach.

Wracając do selekcji podań, z 30 kandydatów wyłaniasz 10, z których wybierzesz swojego nowego pracownika. Gdy przyglądasz się uważnie dokumentom aplikacyjnym, zwracasz uwagę, że dwóch kandydatów wciąż kontynuuje swoją pracę. Czy nie zaciekawiłoby cię jako pracodawcę, dlaczego ktoś, kto pracuje, chce nagle pracować u ciebie? Postanawiasz zorganizować 10 spotkań, na których przyjrzysz się kandydatom. Większość wydaje się zdenerwowana, jakby czuli presję, że ktoś może im odebrać szansę. Odpowiedzi nie są spokojne, nie raz słyszysz, jak ktoś strzela gafę lub faux-pas, które dochodzi do ich świadomości, uzmysławiając po chwili, że pewnie z tego powodu szanse na zatrudnienie spadną do minimum. Tymczasem, dwóch kandydatów zachowuje się spokojnie, na ich twarzach widnieją szczere, niewymuszone uśmiechy, pojawia się delikatny, subtelny żart rozluźniający całą atmosferę, słuchasz historii zatrudnienia kandydata i nagle dochodzi do ciebie, że to właśnie ten, który w dalszym ciągu pracuje.

To bardzo proste i logiczne. Człowiek, który pracuje i wysyła podanie o pracę do innego miejsca zatrudnienia, po prostu jedyne co ma do stracenia to być może ten jeden dzień urlopu, który wykorzystał, by dać szansę losowi. Uda się, to świetnie, nie uda się, to nic — będę próbować dalej. Ten typ rozumowania znacznie różni się od tego, który siedzi w głowach tych, którzy w jakiś sposób zostali zmuszeni do zmiany, lub podjęcia innej pracy. Zobowiązania finansowe, zaległe rachunki, dzieci na utrzymaniu, prowadzą do tego, że rekrutujący może odnieść wrażenie, że ubiegający się o pracę jest zdesperowany, zniechęcając rekrutującego do podjęcia współpracy. Wbrew wszelkim teoriom, rekrutujący to też człowiek i zapewniam was, że jeżeli poczuje się on dobrze w twoim towarzystwie, a do tego dobrze zaprezentujesz, sprzedasz mu swoje umiejętności i historię zatrudnienia, masz pracę jak w banku (chociaż to przysłowie może niezbyt tutaj pasować…).


Aplikowanie w czasie zatrudnienia jest równoznaczne z tym, że jest to decyzja przemyślana, a nie desperacka i że nie jest to aplikowanie na wszystkie możliwe ogłoszenia.


Potencjalny pracodawca może mieć również wrażenie (możesz mu również pomóc w odniesieniu takiego wrażenia), że chcesz przejść do jego firmy, pragnąc się rozwijać. Ma on wtedy jaśniejsze spektrum odnośnie do swoich oczekiwań co do Twojego zaangażowania w wykonywanie przyszłych obowiązków.

Plan finansowy i oczekiwania

Pozwól, że opowiem ci historię pewnego pana żyjącego w przeciętnym mieście, w przeciętnym mieszkaniu, który mając pewną, ale przeciętnie płatną pracę postanowił zmienić ją, głównie ze względów finansowych, by zacząć spełniać swoje marzenia. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że jego słabym punktem jest pytanie o oczekiwania finansowe. Nie mógł przecież odpowiadać w stylu:

— A ile firma jest w stanie zapłacić?

Czy też:

— Najlepiej jak najwięcej!

Dlatego wziął on kartkę, długopis i uruchomił wyobraźnię. Zadał sobie pytanie: Ile musiałbym zarabiać, żeby żyć tak, jak sobie wymarzyłem? Tutaj odpowiedzi mogą być różne, ale w obecnym etapie chciał skupić się na tym, by żyć spokojniej, bez przepychu. Rozpisał sobie wszystkie wydatki, jakie będzie musiał opłacić.

Na kartce napisał tak:


— Rata kredytu za budowę domu: XXXX zł

— Opłaty za media i podstawowe rachunki: XXXX zł

— Jedzenie, chemia, zakupy codziennego użytku: XXXX zł

— Rata kredytu za samochód: XXXX zł

— Paliwo i eksploatacja samochodu: XXXX zł

— Fundusz na oszczędności i na ewentualne niespodziewane wydatki: XXXX zł

— Rozrywka, przyjemności: XXXX zł

Razem: XXXX zł


Tyle wystarczyłoby, żeby pan, o którym jest mowa zaczął żyć spokojnie, spełniając krok po kroku swoje marzenia. Czy wyobrażacie sobie, idąc na rozmowę kwalifikacyjną, że na pytanie o oczekiwania finansowe odpowiadacie tą kwotą (w dodatku dopowiadając na końcu NETTO)? Otóż celem tego pana, było przyzwyczajenie się do wypowiadania tej kwoty w sposób opanowany, jakby to było o 200 zł więcej niż zarabia się obecnie, a także do reakcji na wypowiadanie takiej kwoty. Dlatego też nie radzę wam aplikować na wasze od zawsze wymarzone stanowiska w wymarzonych firmach jako pierwsze. Po kilku rozmowach kwalifikacyjnych, wypowiedzenie tej kwoty będzie tak łatwe, jakby to miało być proste domknięcie formalności. I uwierzcie… po którymś razie uda się i osiągniecie takie wynagrodzenie. Po kilku rozmowach będziesz mieć większe obycie w tego typu spotkaniach rekrutacyjnych, większą kontrolę nad swoim zachowaniem w takich sytuacjach, a co za tym idzie, większe szanse na osiągnięcie sukcesu w poszukiwaniu pracy w firmie, która jest twoim celem.

Oczywiście, jeżeli w powyższym ćwiczeniu kwota, która będzie dla ciebie satysfakcjonująca znajduje się na drastycznie wyższym pułapie niż aktualna mediana na danym stanowisku, czeka cię wówczas poszukiwanie zawodów, w których taka kwota jest realna do osiągnięcia i dążenie do możliwości wykonywania takich zawodów. Zdarza się również, że przez to, że twoja praca była kontynuowana w jednej firmie przez kilka a nawet kilkanaście lat, dasz sobie szansę na podwyżkę celując w aktualną średnią na to samo stanowisko. Zdarza się przecież nierzadko, że osoba, która pracuje bardzo długo na jednym stanowisku po kilku latach otrzymuje mniejsze wynagrodzenie niż osoba nowo przyjęta. Rozbieżności w wynagrodzeniach spowodowane są zmieniającą się inflacją, podwyżką minimalnej krajowej pensji itd.

Prawda jest taka, że ogranicza cię jedynie twój umysł. Jeżeli nie uwierzysz w to, że możesz zarabiać dwa razy więcej niż obecnie, to faktycznie nie możesz. Jeżeli dopuszczasz taką możliwość i zaczniesz zadawać odpowiednie pytania, np. co mogę zrobić, by tak się stało? To powodujesz, że taki bieg rzeczy może stać się realnym. Może trzeba zmienić branżę? Może trzeba posiąść wiedzę na dany temat, zacząć wybierać się na zjazdy, gdzie spotykają się ludzie danej branży?

Nie czujesz się najlepiej w nawiązywaniu nowych znajomości? Zadaj sobie pytanie: Jak to zmienić? Pracuj nad sobą i podwyższaj sobie poprzeczkę. Nie pozwól na „zasiedzenie” swojej psychice i stylu życia. I nie szukaj wymówek! Zamiast myśleć kategoriami: „nie mogę, to nie możliwe, nie mam znajomości” zacznij zadawać sobie pytania, jak możesz to zmienić.

W następnych stronach postaram się przybliżyć historię kilku osób, które zbudowały potęgę od niczego, rodząc się w biednych domach, bez żadnych znajomości. To będzie taka mała dawka motywacji, że zmiana Twojego życia jest jak najbardziej realna i możliwa.

ROZDZIAŁ 1

SŁUCHAJ GŁOSU SERCA

Tak, dobrze wiem, co sobie teraz myślisz. Znowu te brednie o tym, że masz robić to, co kochasz. Nic bardziej mylnego. Jeżeli chodzi o tę dewizę, proszę cię, aby to, co kochasz, zostawić sobie na deser i na czas po pracy, ponieważ gdy zaczniesz robić to przez 8 godzin dziennie, po kilku miesiącach może okazać się, że twoja miłość zalicza po kolei swoje pierwsze poważne kryzysy.

Przede wszystkim, jeżeli czujesz się w pracy (lub nawet w czasie rozmowy kwalifikacyjnej) dobrze, to pierwszy znak, że to może być miejsce, w którym zaczniesz się spełniać. Oczywiście, każdy ma swoje predyspozycje i jedna osoba będzie się czuła jak ryba w wodzie w miejscu, gdzie dokumenty latają ponad głowami pracowników, a atmosfera przypomina tą z Wall Street tuż po krachu na rynku papierów wartościowych. Inni idealnie będą czuć się przy szkółce leśnej, gdzie będą opiekować się nowymi roślinami. Do czego zmierzam? Jeżeli potrafisz gotować i tylko to dobrze ci wychodzi, nie pchaj się do działu handlowego korporacji. Całe otoczenie w miejscu pracy ma często kluczowy wpływ na to, czy pozostaniesz na danym stanowisku, czy zakończysz przygodę po pierwszych trzech miesiącach lub prędzej. Zdarza się, że trafisz do firmy, na stanowisko, które będzie idealnie odzwierciedlało to, co zajmowało ostatnie kilka lat twojego życia, ale tylko i wyłącznie przez towarzystwo nie będziesz w stanie w tej firmie pracować.

Relacje w firmach bywają różne. Czasem trafisz do rodzinnego przedsiębiorstwa, gdzie wszyscy dookoła będą tworzyć ponad twoją głową szklany sufit, a czasami trafisz w tak zwarte szyki, że to właśnie one nie dopuszczą cię do siebie, tworząc fałszywy obraz twojej osoby przed głównym przełożonym.

Jeżeli myślisz, że przewidzisz wszystko, jesteś w błędzie. Bądź sobą, nie zmieniaj się dla pracy, ponieważ będziesz tą zmienioną osobą przez 1/3 czasu swojego życia. Oczywiście daj z siebie wszystko, co najlepsze, ale jeżeli jesteś osobą „stabilną emocjonalnie”, nie udawaj kogoś, kto zachowuje się, jakby wypił na raz trzy mocne kawy, komu nigdy nie schodzi z twarzy uśmiech, ponieważ kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą, a po jakimś czasie możesz odczuwać problemy ze zdefiniowaniem samego siebie.

Mojej osobie podziękowali w pewnej firmie tylko dlatego, że nie byłem tym „kimś” z rozmowy kwalifikacyjnej, nie uśmiechałem się tak często i nie było we mnie cały czas tyle energii co wtedy. Poważnie? Jeżeli w moim życiu wydarzyłoby się coś, co zmiotłoby na jakiś czas uśmiech z twarzy i z tego powodu firma podziękowałaby mi za współpracę, to ja szczerze jestem im wdzięczny. Ponieważ szkoda mojego jedynego życia na udawane uśmiechy i sztuczne podskakiwanie z radości, której nie czuję.

Jeżeli znajdziesz się w sytuacji, w której podziękują ci za współpracę i po prostu wywalą cię na zbitą twarz, nie zadręczaj się tym.

Nauczyłem się, że w życiu nie wszystko jest zależne od ciebie i od twoich starań. Zdarza się, że dajesz z siebie wszystko, a nawet i więcej, wydaje ci się, że wszyscy są zadowoleni z twojej pracy i tak też jest, gdy nagle przychodzi rozporządzenie z góry, że następuje cięcie kosztów, a że jesteś stażem najmłodszym pracownikiem, po prostu rozstają się z tobą, bo tak jest im łatwiej i jest to też podyktowane pewnymi zasadami i regułami doboru osób do tego typu scenariuszy.

Zamknij ten etap i nie obracaj się za siebie, ponieważ to jest chwila, gdy odkrywasz się na nowo. Nie aplikuj na wszystkie możliwe stanowiska, żeby tylko cokolwiek załapać. Oczywiście nie mówię tu o sytuacji, gdzie nie masz już żadnych oszczędności, a na dodatek gonią cię długi. Jeżeli nie jesteś w takiej sytuacji, daj sobie chwilę, podejdź do tego, co się stało z dystansem i wyciągnij z tego lekcję. Weź kalendarz i wyznacz sobie termin, np. do 3 tygodni. Celem będzie znalezienie tak samo płatnej pracy, jaką straciłeś lub lepiej płatnej (często spotykam się z tym, że gdy ktoś straci pracę, szuka od razu czegoś gorszego, mniej ambitnego. Pytanie brzmi: dlaczego?). Jeżeli to się nie uda, w następnych tygodniach szukasz dalej, ale wysyłasz również podania na mniej płatne oferty. Tak naprawdę to, co stworzy się w twojej głowie, w tym momencie zadecyduje o tym, jak poradzisz sobie z tą zmianą. Możesz iść od razu do baru i popaść w alkoholizm, ale czy użalanie się nad sobą cokolwiek zmieni?

Weź się w garść jak najszybciej i zacznij rozsyłać CV z listem motywacyjnym, ale jak już to robisz, to się przyłóż. Przeredaguj swoje CV, zrób nowe zdjęcie (nie musisz iść do fotografa, jeśli nie masz na to pieniędzy, ale ubierz się elegancko, ułóż włosy, głowa do góry, pomyśl o najbardziej szalonej rzeczy, którą pamiętasz z życia i niech ten wyraz twarzy będzie tym, który zobaczy rekruter). Uwierz mi, nie masz pojęcia, ilu ludzi wstawia do swojego CV zdjęcia z wakacji, z ogromnymi okularami przeciwsłonecznymi, widziałem nawet zdjęcia robione w toalecie. Pomyśl, że to stanowi część, która jest odrzucana od razu w pierwszym, wstępnym etapie rekrutacji.

List motywacyjny pisz do każdej firmy z osobna. Tak, dobrze czytasz. Indywidualny list do każdej osobnej firmy, jakby adresowany tylko i wyłącznie do osoby rekrutującej i przełożonej. Tu nie liczy się ilość wysłanych podań tylko ich jakość. Mają być bezbłędne, schludne, wyjustowane, z akapitami, zachęcające i przede wszystkim szczere. Nie ściągaj z Internetu szablonu listu motywacyjnego, bo uwierz mi, osoba rekrutująca zaczynając czytać pierwsze dwa zdania, nie zauważy nic ciekawego i po prostu odrzuci twoje podanie.

Szczerze, krótko, precyzyjnie i inteligentnie.

Tu masz okazję, żeby zaprezentować się w pierwszym etapie. Etapie przed tak wyczekiwanym telefonem, po którym umówisz się na kolejny etap.

ROZDZIAŁ 2

TEST GALLUPA

Niestety, nasz system edukacji i rozwoju osobistego jest tak skonstruowany, że decyzję o tym, w jakim kierunku chcesz się kształcić, podejmujesz w wieku, w którym nie wiesz nic o życiu. Nie masz pojęcia o sytuacji ekonomiczno-gospodarczej, a zapotrzebowanie na dany zawód zmienia się w czasie o kilka razy krótszym, niż czas potrzebny na ukończenie studiów. Na dodatek, decyzję o kierunku, w którym masz zmierzać, podejmują najczęściej twoi rodzice, którzy często patrzą przez pryzmat „tu i teraz jest zapotrzebowanie na to i to”. Otóż w momencie, w którym skończysz edukację na danym kierunku, może okazać się, że zawód, który był przez Ciebie opanowywany przez lata, nagle przestaje istnieć przez np. zmechanizowanie miejsc pracy lub wprowadzenie oprogramowania, które wykorzystując sztuczną inteligencję zastępuje trzydziestu pracowników danego działu.


Pytanie, albo raczej zestaw pytań brzmi:

— Jaki kierunek studiów wybrać?

— Jaką drogę po szkole wybrać (iść do pracy, czy iść od razu na studia)?

— Skąd mam wiedzieć, w jakim zawodzie będę mógł się spełniać lub chociaż dobrze się czuć?


Te pytania nie są niczym rzadko spotykanym. Wręcz przeciwnie, młodzi ludzie zachodzą w głowę, na jakie tory ukierunkować swoją przyszłość. Dziwi mnie jednak fakt, że system edukacji w naszym kraju nie wychodzi naprzeciw takim pytaniom. Zastanówmy się, przecież każdy jest w jakiś sposób odmienny, każdy ma dryg do czegoś innego. Czy naprawdę warto iść na kierunek medyczny tylko dlatego, że w teorii wiąże się to z większymi zarobkami? Czy chciałbyś trafić do doktora medycyny, dla którego jedynym powodem pełnienia profesji lekarza to perspektywa wyższej pensji? Jeżeli nie czujesz, że pomaganie innym ludziom i leczenie ich chorób, by mogli być zdrowsi to twoje powołanie, nie bierz się za medycynę.


Wciąż jednak w głowie brzmią pytania:

— Skąd mam wiedzieć, jaki jest mój talent?

— Jakie zawody odpowiadają mojej osobowości?


Czy znany ci jest test Gallupa?

Jest to test, w którym odpowiadasz na kilkadziesiąt pytań (nie ma w nim dobrych, ani złych odpowiedzi). Test jest całkowicie darmowy i możesz go wypełnić na stronie internetowej.

Najważniejsze, by odpowiedzi były jak najbardziej szczere wobec siebie. Czasem może ci się wydawać, że jesteś odmieńcem, którego nikt nie rozumie. To niekoniecznie jest twoja wina (jeżeli można nazwać to winą, bo w końcu to nic złego). O ile nie wyrządzasz ludziom krzywdy i nie wyrywasz nóżek i skrzydełek muchom, może okazać się, że masz po prostu typ osobowości, który występuje u 2% populacji na świecie, co nie daje ci możliwości bycia zrozumianym przez całą resztę. A gdyby zamiast poczucia wyalienowania i rosnącej wewnętrznej frustracji z powodu braku znajomych pojawił się powód takiego zachowania i kolei rzeczy? Wyobraź sobie, że w takiej sytuacji na sto ustawionych w rzędzie osób, dwie mają taką samą osobowość. Więc być może to jest powód, dlaczego nie masz tak wielu znajomych, jak inni.

Dzięki temu, że wypełnisz test, poznasz najpierw swój typ osobowości. Pomoże ci to lepiej zrozumieć samego siebie. Lista mocnych i słabych stron twojego charakteru będzie pasować w 100% do ciebie, jeśli podejdziesz do testu uczciwie wobec siebie. Niektórzy są na tym etapie w szoku, jak bardzo trafny w diagnozie jest ten test, można to wyczytać w komentarzach pod testem na oficjalnej stronie internetowej.


Wielokrotnie spotkałem się z opinią, że ktoś myślał sam o sobie, że jest dosłownie nienormalny, nie ma przyjaciół i narastającą alienację przypisywał swojemu poczuciu winy, co niszczyło psychikę tego człowieka. Po rozwiązaniu testu osoba ta zrozumiała, że są na świecie tacy sami ludzie jak on, i to, że jest taki, a nie inny, to nie jest oznaka bycia gorszym. Może się okazać, że dominuje w tobie introwertyzm lub ekstrawertyzm co będzie odpowiadało, dlaczego wolisz spędzać czas samotnie bez nikogo, wśród lasów i gór, wsłuchując się w swój wewnętrzny głos, lub dlaczego wolisz spędzić weekend wśród znajomych, iść na dyskotekę będąc zawsze w centrum uwagi. Nie ma w tym nic gorszego lub lepszego. Test ma przede wszystkim pomóc w zrozumieniu samego siebie.

Po tym, jak odkryjesz swój typ osobowości, będzie można dopasować go do wybranych aspektów życia, takich jak: sfera uczuciowa, przyjaźń, ścieżka kariery, nawyki w miejscu pracy oraz sfera życia rodzicielskiego.

Sprawdź, w jakim zawodzie będziesz się spełniać i nad jakimi cechami charakteru będzie ci dane popracować.

ROZDZIAŁ 3

JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO ROZMOWY KWALIFIKACYJNEJ?

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 41.16
drukowana A5
za 58.8
drukowana A5
Kolorowa
za 73.25