E-book
6.55
drukowana A5
19.99
Rykoszety wspomnień

Bezpłatny fragment - Rykoszety wspomnień

Miej baczenie, by na rozjazdach nigdy nie skręcić w fałszywą drogę


5
Objętość:
71 str.
ISBN:
978-83-8221-988-3
E-book
za 6.55
drukowana A5
za 19.99

Rodzicom dedykuję.

Szczawikowe czasy

Dna

Pytania, podania,

podania, pytania

— a że gdzie

— a że jak

— a że po co

i że skąd?


Przecież  świat

wcześniej był,

przywiał mnie

gwiezdny pył,

chromosomy igrek iks,

boska iskra


życia prąd.


Pompa wciąż

tłoczy krew,

mięśni stal

ścięgien zgrzyt;

czuję endorfin zew,

marny pył


ziemski byt.

Spektakl w małej mansardzie

Scenarzysta uśmiechając się ukradkiem,

oko puścił do mnie

lat temu pięćdziesiąt…

i jeszcze pięć.

Nie pytał, czy zagrać mam chęć —

rekwizytor wyposażył pokoik na poddaszu

bardziej niż skromnie.


— Obsadzam Cię w głównej roli,

w mojej nowej sztuce — tytuł jej „Życie”.

(Neon wyświetlił napis PREMIERA)

— I zapamiętaj: Grasz bez dublera!

Musisz tę sztukę za pierwszym razem

zagrać znakomicie.


Sztuka jak sztuka — niemowlę, dziecko —

później młodzieniec — progres wciąż większy.

Tak wpół spektaklu, autor miał wenę,

statyści nowi weszli na scenę;

żona, syn, córka, córka, syn młodszy —

klakier drze mordę — Standing ovation!!!


Tak na wariackich papierach trochę,

i na kolanie wszystko pisane;

pusta rubryka: „GAŻA” w kontrakcie,

i grać tak non stop?

A o antrakcie,

też nie pomyślał nikt

żeby wpisać coś

tam, gdzie trzeba…

A bisy?

Czy bisy są przewidziane?

Koncert

Słońce uśmiecha się promieniście,

na pięciolini nuty — jaskółki.

Wirtuoz wiatr gra z lasem do spółki;

w tańcu obłędnym wirują liście.


Strach na wróble do rytmu podzwania,

wtóruje mu młyńskie koło stare.

Szumią pszczoły brzemienne nektarem,

słonecznik w pas różyczce się kłania.


Chór ptaków niczym orkiestra dęta,

bocian klekocze, a świerszcz gra solo,

rechoczą żaby przejęte rolą,

kurek z remizy —

za dyrygenta.

Odpryski

Grafitowo — ołowiany świt,

wśliznął się

jak kosmaty kot

przez uchylony brezent,

liżąc poświatą struny gitary,

majaczącej w kącie obłym zarysem.


Czeremcha odurza.

Spragniony

Czy

wpuścisz mnie do swojego intymnego świata,

w którym miejsce jest tylko dla wybranych?


Gdzie ciężkie,

brzemienne kwintesencją absolutu,

nabrzmiałe grona spełnienia

obiecują upojne chwile,


a niedopowiedzenia i wątpliwości,

pętające moje myśli jak powoje,

zmieniają się w pozbawione znaczenia

zeschnięte badyle…


Świat,

gdzie jak z rogu obfitości

czerpać mogę pełną garścią,

a pragnienie gasić trunkiem

w którym,

w szkle zaklęte tkwią same pozytywne treści.

Czy mogę być jednym z tych wybranych?

Proszę z pokorą i szacunkiem,

uchyl

aromatu i smaku podwoje

mój


ogrodzie ukochany.

Przechadzka

Przystojny chłopak z młodą dziewczyną

przeżyli piękną przygodę,

idąc na spacer leśną ścieżyną

która zawiodła nad wodę.


Gdy na polanę doszli, przysiedli

na trawie pod starym dębem,

zazdrosny księżyc skryty wśród jedlin

w jeziorze przeglądał gębę.


Opatuleni grafitem zmroku

w objęciach matki natury,

dziewczę słuchało jak z iskrą w oku

on — szeptał wiersze Stachury.


I niczym malarz impresjonista

słowem malował obrazy…

Później w objęciach swojego mistrza

mdlała z rozkoszy sześć razy.


A morał wiersza który kreśliłem,

zapytasz mnie czytelniku?

Nie tylko w lędźwiach dobrze mieć siłę,

lecz przyda się też w języku.

Dwójka ze sternikiem

Rezonans

Być

najczulszym

rezonatorem

rozedrganych strun

jej

tkliwości.

Etna

We śnie mnie dzisiaj odwiedziłaś

z szarej zjawiłaś się nicości

to wzruszająca bardzo chwila

— wejdź proszę —

zechcesz się rozgościć?


Z łóżka począłem z wolna wstawać,

lecz powstrzymałaś ręki gestem

— Leż

— na chwileczkę małą wpadłam,

marzeniem tylko sennym jestem.


Kiedy wpatrzony jak w obrazek

czułość dostrzegłem w oczu blasku,

— chwilkę posiedzieć pragnę — mówisz

— niebawem zniknę, gdy o brzasku

niebo, z kolorów ołowianych,

na pastelowe barwy zmieni;

— daleko będę,

zamajaczę zapamiętanym snu wspomnieniem.


Tak bardzo pragnę

ucałować

— jak liść osiki, drżący cały —

twarz ukochaną,

smukłą szyję

ramiona gładkie jak aksamit.


Kiedy delikatnymi dłońmi

pieściłaś mnie po karku, włosach —

wzruszeni,

w oczy zapatrzeni —

wzlatywaliśmy pod niebiosa…


Całując czule twoją szyję,

dotarłem do prześlicznych piersi

tak wyrzeźbionych przez naturę,

że to się filozofom nie śni…


I nie chcąc pozostawać dłużną

w szale ekstatycznej miłości,

zalałaś niczym Etna,

miła

po brzegi

lawą namiętności.

Rady dla małolata

Raz zagadnął — tak z wieczora,

syn małolat ciekaw świata

wierszokletę — amatora;

— zdradź mi tajemnicę tata,

która mnie nurtuje trochę,

a zapytać chyba mogę?

— Pytaj synku — odrzekł ojciec —

bardzo chętnie ci odpowiem.

— Tato!

Jak się pisze wiersze?

— Sercem synku:

to po pierwsze.


Gdy ci pomysł w głowę wpadnie,

dodaj rym mu jako taki;

całość w słowa ubierz ładnie

by dziewczyny czy chłopaki,

kiedy czytać będą wiersz ów

na swej twarzy mieli radość,

podziw i niedowierzanie

wraz z uznaniem — a nie żałość.

Ważne, aby niósł przesłanie,

nie o dupie był Maryny;

całość puentą spięta zgrabnie,

ładne słowa, zręczne rymy —

treść humorem okraszona,

nie za krótkie, nie za długie:

to po drugie.

Kiedy już bakcyla złapiesz,

weny skrzydła cię poniosą,

słów nektarem się upajać

zaczniesz, jak kwiat ranną rosą —

już nie zechcesz zejść na ziemię

bruków deptać swoją nogą,

lecz tkwić na pegaza grzbiecie:

to po trzecie.

I rzecz jedną zapamiętaj,

raz na zawsze, już do końca —

gdy wysoko latać zaczniesz,

to nie leć za blisko słońca

(Metaforą się posłużył

ojciec do swojego smyka,

by za pewny nie był siebie,

i nie skończył tak jak Ikar).

Mówiąc w skrócie;

jeśli tworzysz, coś co kochasz,

nie przeliczaj na złotówki czy dolary,

ile to, co tworzysz warte:

to po czwarte.


Czy zachwyty, czy krytykę

na swą klatę bierz z pokorą;

przecież lubisz pisać — odłóż

więc na bok ambicję chorą.

Ważne, abyś był w dążeniu

konsekwentny i lojalny;

nic na siłę!

Brak natchnienia,

to stan całkiem naturalny.

I nie ważne jest czy piszesz

w dzień czy w nocy, w upał, słotę

długopisem czy flamastrem,

czy piórem zdobionym złotem —

ważne, aby to co piszesz,

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.55
drukowana A5
za 19.99