E-book
11.03
drukowana A5
21.21
RUDOLF MICKLER, Wojenny burmistrz Krynicy

Bezpłatny fragment - RUDOLF MICKLER, Wojenny burmistrz Krynicy

Opracowanie biograficzne


Objętość:
53 str.
ISBN:
978-83-8467-096-5
E-book
za 11.03
drukowana A5
za 21.21

Śląskie korzenie i techniczne horyzonty (1894–1917)

Rudolf Jan Mickler (w niemieckich rejestrach zapisywany jako Rudolf Johann) przyszedł na świat 14 czerwca 1894 roku w Bielsku na Śląsku Cieszyńskim. Narodził się dokładnie w dzielnicy Bielsko-Miasto (Bielitz Stadt) pod numerem domu 37.


Region ten, należący wówczas do Austro-Węgier, stanowił silny tygiel kulturowy, w którym wpływy polskie i niemieckie nieustannie się przenikały. Choć wychowywał się w środowisku dwujęzycznym, jego rodzina miała głębokie korzenie niemieckie.


Pierwsze sakramenty Rudolf przyjął w wierze ewangelickiej — został ochrzczony 1 lipca 1894 roku w ewangelickiej parafii wyznania augsburskiego w Bielsku przez pastora Martina Modla, a w oficjalnej księdze chrztów pod numerem wpisu 94 odnotowano go jako dziecko z prawego łoża (männlich — ehelich).


Jego ojciec, Johann Mickler, był wykwalifikowanym ślusarzem pracującym w Bielsku. Pochodził z podbielskich Komorowic (Batzdorf), był wyznania ewangelickiego i synem zmarłego szewca z Białej, Jakoba Micklera, oraz Susanny z domu Jenkner.


Matką Rudolfa była Eva z domu Matthea, rodowita bielszczanka, również wyznania ewangelickiego, córka zmarłego właściciela domu w Bielsku, Johanna Matthea i jego żony Evy z domu Bartsch.


Chrzestnymi chłopca zostali Friedrich Jenkner, także ślusarz z Bielska, wraz ze swoją małżonką Evą Jenkner. Przy narodzinach małego Rudolfa asystowała oficjalna lokalna położna, Johanna Milke z Bielska.


Edukację rozpoczął w 1900 roku w pięcioklasowej szkole powszechnej (Volksschule) w podbielskiej Jasienicy (Heinzendorf b. Bielitz), gdzie ukończył pełne 5 klas.


Po jej ukończeniu w 1905 roku kontynuował naukę w trzyklasowej szkole mieszczańskiej (Bürgerschule) w Bielsku, którą zamknął w 1908 roku z zaliczonymi 3 klasami.


Prawdziwy fundament pod swoją inżynieryjną przyszłość położył w latach 1910–1914, kończąc 4 klasy w Państwowej Szkole Przemysłowej (Gewerbeschule) w Bielsku i uzyskując zawodowy dyplom technika budowy maszyn (Maschinenbauer).


Wybuch I wojny światowej zastał go u progu dorosłości. Aby rozwinąć swoje umiejętności, w latach 1915–1917 studiował w Wiedniu, w elitarnej szkole techniczno-zawodowej działającej przy Technologicznym Muzeum Przemysłowym (Technisches Gewerbemuseum).

Przemysłowy epizod w Nawojowej i zmiana życiowa (1923–1936)

Po zakończeniu wielkiej wojny i odrodzeniu Państwa Polskiego, losy zawodowe rzuciły młodego inżyniera na Sądecczyznę.


15 czerwca 1923 roku w jego dokumentacji pojawia się oficjalny wpis meldunkowy ze Starostwa Powiatowego w Nowym Sączu (zarejestrowany w księdze meldunkowej Bezirkshauptmannschaft Neu Sandez). Rudolf zamieszkał w Nawojowej, podnowosądeckiej wsi będącej silnym ośrodkiem rzemieślniczym. Znalazł zatrudnienie jako technik w miejscowej fabryce żelaza — słynnej Odlewni Żelaza i Fabryce Maszyn Braci Kohut, która produkowała maszyny rolnicze i specjalistyczne urządzenia wiertnicze dla galicyjskiego przemysłu naftowego.


Jesień 1923 roku przyniosła w życiu trzydziestoletniego wówczas, nieżonatego Rudolfa głęboką zmianę. Zakochał się w młodszej o dziesięć lat Polce, Maryi Bronisławie Talarczyk — rzymskokatolickiej pannie urodzonej 22 października 1904 roku, córce Rozalii z domu Pulit oraz zmarłego już wówczas Józefa Talarczyka (przy którego imieniu w księgach stawiano krzyżyk zmarłego †).


Chęć poślubienia katoliczki wymagała od Rudolfa formalnego przejścia na katolicyzm.

27 listopada 1923 roku proboszcz z Nawojowej skierował w tej sprawie oficjalną prośbę do Kurii Diecezjalnej. Odpowiedź nadeszła natychmiast — 28 listopada 1923 roku Kuria Biskupia w Tarnowie pod sygnaturą L. 8104 wydała dokument podpisany osobiście przez biskupa Leona Wałęgę. Biskup udzielił proboszczowi pełnomocnictwa do przyjęcia Rudolfa Jana Micklera na łono Kościoła katolickiego i zwolnił go z dwóch zapowiedzi przedślubnych, by maksymalnie przyspieszyć ceremonię.


Miesiąc później, 29 grudnia 1923 roku, Rudolf Jan Mickler i Maryja Bronisława Talarczyk zawarli rzymskokatolicki związek małżeński. Świadkami ślubu byli Stanisław Talarczyk oraz Jan Kulpa, obaj opisani w księdze parafialnej jako mieszkańcy Łęg — Kamionka ( Nawojowa )


Młode małżeństwo ułożyło sobie życie w Nawojowej, gdzie niespełna dziewięć miesięcy później, 19 września 1924 roku, na świat przyszedł ich pierwszy syn, Rudolf Jan junior. Niedługo potem w Nawojowej urodził się ich drugi, młodszy syn, którego imię nie zachowało się w zachowanej dokumentacji imigracyjnej.


Status zawodowy i rzemieślniczy Rudolfa ugruntował się ostatecznie 1 maja 1929 roku, kiedy to Urząd Powiatowy w Nowym Sączu wystawił mu oficjalne świadectwo przemysłowe, czyli koncesję (Gewerbeschein nr 542), uprawniającą go do prowadzenia w pełni samodzielnej działalności gospodarczej.

Krynicki magistrat, wojna i Jaworzyna (1936–1945)

W 1936 roku rodzina Micklerów przeniosła się z Nawojowej do uzdrowiskowej Krynicy. Rudolf otworzył tam własną, dochodową działalność: zakład ślusarstwa mechanicznego.


Spokój przerwał jednak wybuch II wojny światowej. Pod okupacją niemiecką Rudolf, posiadający dotąd polskie obywatelstwo, zdecydował się na formalny powrót do niemieckich korzeni.


3 listopada 1940 roku zgłosił się do Głównego Urzędu Imigracyjnego III Rzeszy (Einwandererzentrale — EWZ) pod numerem rejestru imigracyjnego 230 678, gdzie urzędnicy rasy i osadnictwa SS założyli mu kartę zdrowia oraz kartę rasową (Gesundheitskarte, Rassenkarte). Figurował tam oficjalnie jako osoba zgłaszająca się do przesiedlenia (Umsiedlung), a w aktach odnotowano, że w tym dniu posiadał jeszcze obywatelstwo polskie.


Status ten wiązał się z natychmiastowym awansem społecznym i politycznym — już w tym samym okresie, w listopadzie 1940 roku, Rudolf Mickler został ustanowiony oficjalnym Burmistrzem Krynicy (Bürgermeister). Dzięki temu Maryja Bronisława zyskała status pani burmistrzowej, a rodzina zaczęła cieszyć się ogromnymi wpływami. Rudolf otrzymał niemiecką kartę rozpoznawczą (Kennkarte) od Starosty (Kreishauptmanna) w Nowym Sączu, a 30 lipca 1942 roku Zarząd Miejski w Krakowie (Stadthauptmannschaft Krakau) wydał mu oficjalne niemieckie prawo jazdy o numerze 9424. W tym okresie w Krynicy wykonano mu również oficjalne zdjęcie profilowe do kartoteki EWZ.


Mimo sprawowania władzy z nadania Rzeszy, losy Micklera bywały przewrotne. Według jego późniejszych relacji, od marca do września 1943 roku przebywał w areszcie śledczym w Nowym Sączu, rzekomo zatrzymany przez Gestapo po donosie o rozmawianiu w domu po polsku i przyjaznym nastawieniu do Polaków. Jeśli nawet doszło do tego incydentu, nie stracił on zaufania władz okupacyjnych.


W 1943 roku, jako urzędujący burmistrz Krynicy, Mickler przejął wraz z całym pozostawionym majątkiem opuszczone schronisko na Jaworzynie Krynickiej (Schronisko im. Józefa Piłsudskiego), którego polski gospodarz, Jan Kamyk, został wywieziony przez Gestapo do obozu koncentracyjnego KL Auschwitz.

Zarządzanie schroniskiem, w którym z jego nadania stacjonowali Niemcy, uczyniło z Micklera cel dla polskiego podziemia. W czerwcu 1944 roku oddział polskich partyzantów dokonał gwałtownego uderzenia na schronisko na Jaworzynie. Polacy całkowicie zaskoczyli, rozbroili Niemców i zarekwirowali z magazynów całe zaopatrzenie — w tym żywność oraz koce. Odnalazłszy na miejscu burmistrza Micklera, partyzanci wymierzyli mu dotkliwe, fizyczne lanie i postawili twarde ultimatum: miał wraz z żoną Maryją Bronisławą natychmiast, następnego dnia, opuścić schronisko i zejść na dół. Przerażony burmistrz spełnił żądanie, zamknął budynek na głucho i wrócił do Krynicy. Obiekt stał pusty aż do 18 października 1944 roku, kiedy to podczas niemieckiej obławy na partyzantów oddział SS doszczętnie je spalił, nie pozwalając lokalnym furmanom na ratowanie wyposażenia.


W tym samym okresie na rodzinę spadła kolejna tragedia. Podczas dotkliwych chłodów wojennego okresu, pani burmistrzowa Maryja Bronisława postanowiła udać się w podróż do Nawojowej, do swojej matki, Rozalii z domu Pulit. Kobieta podróżowała należącym do nich otwartym samochodem bez dachu, który prowadził sam Rudolf. Podczas tej drogi Bronisława silnie zmarzła i zapadła na ciężkie, śmiertelne zapalenie płuc. Kobieta zmarła jeszcze w trakcie trwania wojny w Polsce, a dokładne miejsce jej pochówku pozostało nieznane.


Owdowiały Rudolf we wrześniu 1944 roku formalnie zlikwidował swój krynicki zakład ślusarstwa, wciąż sprawując funkcję burmistrza Krynicy. Magistratem tym zarządzał bez przerwy do stycznia 1945 roku.


W obliczu zimowej ofensywy Armii Czerwoną musiał ratować się ucieczką, ewakuując się wraz z niemiecką administracją do miejscowości Joachimsthal (Jáchymov w Czechach), gdzie od stycznia do sierpnia 1945 roku przebywał w niemieckim obozie ewakuacyjnym Tetschen (Děčín).

Tragedia synów, brytyjskie patenty i powojenne śledztwo (1945–1953)

Wojna rozbiła rodzinę bezpowrotnie, a status Volksdeutscha przymusowo wepchnął synów Rudolfa w tryby machiny wojennej III Rzeszy.


Obaj dorastający chłopcy jako piloci latali samolotami bojowymi w niemieckim lotnictwie. Ich losy potoczyły się krańcowo różnie.


Starszy syn, Rudolf Jan junior, podczas jednego z lotów bojowych w barwach Luftwaffe został zestrzelony nad terytorium Anglii. Trafiając do brytyjskiej niewoli, w obliczu zagrożenia życia, przypomniał sobie o narodowości swojej zmarłej matki Bronisławy Talarczyk. Podał się za Polaka, co zmieniło jego status z wroga w alianckiego żołnierza. Po wojnie osiadł w Londynie, gdzie rozwinął rodzinny talent inżynieryjny — pracując jako asystent techniczny (General Technical Assistant), opracował i oficjalnie opatentował w Anglii nowatorskie wynalazki mechaniczne w dziedzinie budowy maszyn i przekładni.

26 września 1959 roku otrzymał brytyjskie obywatelstwo, mieszkając przy 34 Lansdowne Crescent.

W tym samym miesiącu we wrześniu 1959 roku w Kensington poślubił pierwszą żonę o nazwisku Lewak (wpis w rejestrze: Tom 5c, Strona 2816), a dwadzieścia lat później, w marcu 1979 roku w Hammersmith, zawarł drugi związek z kobietą figurującą w rejestrach pod podwójnym nazwiskiem Bond lub Bondareff (Tom 12, Strona 993).


Młodszego syna Rudolfa spotkał jednak tragiczny los. Pod koniec wojny dostał się w ręce armii radzieckiej. Sowieci potraktowali go jako niemieckiego jeńca i wykorzystywali do morderczej pracy przy odbudowie torów kolejowych na Sądecczyźnie. W tym samym czasie w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego (ZNTK) pracował brat jego zmarłej matki, Ludwik Talarczyk. Ludwik rozpoznał w wycieńczonym więźniu swojego siostrzeńca — młodszego syna krynickiego burmistrza. Chcąc go ratować, Ludwik wręczył radzieckiemu strażnikowi w łapówce swój osobisty zegarek. W zamian za to strażnik codziennie przyprowadzał chłopca pod eskortą na potajemne obiady do domu Ludwika na Nowej Kolonii, gdzie ten mieszkał z żoną i dziećmi. Sam strażnik również chętnie jadał te posiłki. Proceder trwał do momentu, gdy któregoś dnia strażnik przestał przyprowadzać młodego Micklera, a ślad po nim nagle i bezpowrotnie się urwał.


Tymczasem Rudolf Mickler (ojciec) po zakończeniu wojny został przez Czechów wysiedlony do Niemiec. Od maja do września 1945 roku radził sobie prywatnie w Annabergu w Saksonii, a od października 1945 do października 1947 roku mieszkał w Dreźnie (strefa radziecka), gdzie pracował dla sowieckiego dowództwa wojskowego (Sowj. Masch. Kdo.) jako technik przy demontażu maszyn fabrycznych. W obawie przed zsyłką do ZSRR, w październiku 1947 roku uciekł przez zieloną granicę do amerykańskiej Bawarii. Zamieszkał prywatnie (status wolnożyjący poza obozem — Free living) pod adresem Rohrhof 40 1/4 (zapisywane też jako Ruhrhof), powiat Memmingen, Ingolstadt w Bawarii. Prowadził tam mały warsztat chemiczno-techniczny (Inhaber d. chem. tech. Werkstätte), deklarując oficjalnie status robotnika fizycznego (Arbeiter).

10 października 1947 roku Starosta w Memmingen (Landrat Memmingen) wydał mu nową niemiecką kartę rozpoznawczą o numerze B 543 118 (lub R 543118). W tym samym regionie przebywały jego rodzone siostry — Lise König (mieszkająca w Ingolstadt przy Ruhrstr. 40 1/4) oraz Grete Mickler (przebywająca w Türkheim über Buchloe).


Pragnąc wyemigrować do Australii lub USA, 2 grudnia 1949 roku Rudolf stawił się w Centrum Kontroli w Augsburgu i złożył wniosek (kwestionariusz CM/1, sprawa nr 10274, wniosek nr 832877) do Międzynarodowej Organizacji Uchodźców (IRO). Został poddany szczegółowym badaniom ewidencyjnym.

Alianccy śledczy spisali w aktach jego pełny rysopis fizyczny: wzrost 175 cm, waga 78 kg, włosy blond, oczy niebieskie, rzymskokatolickie wyznanie, brak jakichkolwiek znaków szczególnych. Jako narodowość podał wprost: Volksdeutsch, obywatelstwo: niemieckie.

Podczas przesłuchania przed urzędnikiem polowym Gorgonievem skłamał w życiorysie — zataił fakt bycia burmistrzem, podał się za prześladowanego przez Gestapo polskiego patriotę (twierdząc, że od marca do września 1943 r. siedział w areszcie w Nowym Sączu) i antykomunistę, a także zadeklarował biegłą znajomość języka polskiego i niemieckiego w mowie, czytaniu i piśmie (fließend). Choć urzędnik polowy ocenił go dobrze (wpisując, że robi dobre wrażenie, a jego uzasadnienia są przekonujące), Główny Przesłuchujący W. Pastor i urzędnik Bierer wstrzymali sprawę (nadając status Not W. M.O. / Germans / V.D. — Pol — poza mandatem dla Niemców/Volksdeutschów z Polski) i zarządzili tajną, pilną weryfikację w Berlinie (B check), wysyłając formularz z dopiskiem Urgent.


Prawda wyszła na jaw 12 stycznia 1950 roku, gdy biuro śledcze armii amerykańskiej w Berlinie (Berlin Document Center / 7771 Document Center, APO 742 US ARMY) przesłało oficjalną odpowiedź o sygnaturze DC/403399—415/Ko, podpisaną przez Szefa Wydziału Dokumentacji, Henriego E. Pillioda, skierowaną do rąk własnych pana A. McDermotta w Augsburgu (Kwatera Główna Obszaru 5). Amerykanie potwierdzili, że w zdobytych kartotekach EWZ Rzeszy znajduje się pełna dokumentacja Micklera (w tym formularze z dat listopad/grudzień 1949) udowadniająca, że był zarejestrowanym od 1940 roku Volksdeutschem i urzędującym Burmistrzem Krynicy. Załączono do tego jego oryginalną listę i pismo.

19 stycznia 1950 roku urzędnicy IRO w Augsburgu ostatecznie odrzucili jego wniosek, przekreślając pieczątkę Pending i wbijając dużą czerwoną pieczęć INELIGIBLE (niekwalifikujący się) z powodu kolaboracji z reżimem i bycia Volksdeutschem w rozumieniu Części II ust. 4.a Konstytucji IRO.

W. Pastor dopisał w aktach, że wersja Micklera o przymusowej ewakuacji jest niewiarygodna (Not believable), a fakt wysiedlenia go przez Czechów do Niemiec wprost dowodzi, że był przez nich traktowany jako Niemiec.

24 stycznia 1950 roku sporządzono jego końcową kartę rejestracyjną DP-2, w której alianccy urzędnicy na stałe wpisali mu w rubryce 5 narodowość: German (Niemiecka), bezpowrotnie odbierając mu status uchodźcy i szansę na bilet do Australii. W tym samym roku jego dane i status techniczny zostały zamrożone w alianckich rejestrach, a 1 stycznia 1953 roku skatalogowano je pod numerem M-9050 w bazie danych Międzynarodowej Służby Poszukiwań (ITS) w Bad Arolsen. Na tym styczniowym dokumencie z 1950 roku oficjalny, urzędowy ślad po Rudolfie Micklerze seniorze w Niemczech bezpowrotnie się urywa.


Tragedię rozbitej rodziny i pamięć o młodszym bracie, który zniknął bez wieści z rąk radzieckich na torowiskach Sądecczyzny, przejął na swoje barki starszy syn.


Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 11.03
drukowana A5
za 21.21