E-book
20.48
drukowana A5
38.59
drukowana A5
Kolorowa
62.79
Różne oblicza Lukrecji

Bezpłatny fragment - Różne oblicza Lukrecji

o tym, jak uczyłam się być kobietą


Objętość:
174 str.
ISBN:
978-83-8104-923-8
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 38.59
drukowana A5
Kolorowa
za 62.79

Jestem kobietą o wielu obliczach

Kobieta, która została główną bohaterką pierwszego w historii
polskiej telewizji miniserialu o osobach transpłciowych.

Kobieta, która z podniesioną głową i uśmiechem na twarzy
dumnie kroczy przed siebie.

Kobieta, która zna swoją wartość i konsekwentnie ją
wykorzystuje…

Kobieta, która swoim życiem pokazuje, że wystarczy tylko
gorąco pragnąć i nie bać się iść przed siebie z podniesioną
głową…

Po prostu…

Kobieta sukcesu…

Jestem kobietą sukcesu

Na co dzień zobaczycie pewną siebie, elegancką kobietę

Kobietę, która jest w pełni świadoma swoich zalet, ale także i wad. Bo kto ich nie ma.

Jestem przebojową, tryskającą pomysłami liderką.

Dbam o to, by mój wizerunek wyróżniał mnie z tłumu.

Chcę, żebyś nie przeszedł koło mnie obojętnie.

Pragnę wzbudzić w Tobie niepokój i zachwyt

Kobieta sukcesu

Była motorem napędowym Magicbombs. Gdy Jej zabrakło, magia zniknęła. Była duszą Balance Of The Ego. Ale ponownie zdana była na kogoś. Zawiodła się. Ale wyciągnęła wnioski. Nie słuchała innych tylko siebie. Swojej intuicji. I wygrała. Została Królową. Została Miss. Już wiedziała, jak musi postępować w przyszłości. I konsekwentnie tak postępuje. Najpier prasa. Potem krótkie formy dokumentalne. TVN, Polsat, BBC, Onet.pl
Wreszcie ukoronowanie pewnego etapu drogi

Jestem kobietą delikatną i uczuciową

W obecności kobiety, którą kocham i przez którą jestem

kochana, jestem kobietą, której nikt inny nie zobaczy na

żywo.

Nieśmiałą, delikatną, oddaną.

Ciekawą poznawania zupełnie dla Niej nowych obszarów.

Pokorną uczennicą chcącą nauczyć się być dla Niej kimś wyjątkowym

W Jej oczach jestem kobietą, która nadała nowy sens Jej życiu.

Kobietą, przed którą klęka i w ręce której oddaje swój los.

W Jej oczach jestem kobietą liryczną i poetycką

Kobietą o bogatym wnętrzu, zorganizowaną i uporządkowaną

Kobieta uczuciowa i delikatna, ale…

Nigdy, gdy była mężczyzną, nie czuła się atrakcyjna erotycznie. Mimo, że słyszała wielokrotnie, że jest atrakcyjnym chłopakiem, nie wierzyła.

Dopiero, gdy odkryła w sobie kobietę, uwierzyła, że jest warta grzechu. Bo sama uwierzyła w siebie.

Od chwili, gdy zaczęła na siebie zakładać damską bieliznę, coraz bardziej marzyła, by ona wypełniała się tam, gdzie powinna, a nie tam, gdzie powodowała to fizyczność Jej ciała.

Wreszcie rozpakowała przesyłkę, która pozwoliła, patrząc w
lustro, widzieć Ją…
Wtedy wpadła w szał erotycznych iluzji. Chciała podniecać
swoją kobiecością. Pełnią kobiecości. I uczyła się tego.

Wielokrotnie widziała, jak kobiety pieściły swoje piersi, swoje
łono. Teraz i Ona zapragnęła w ten sposób podniecić i sprawić
przyjemność innej kobiecie, tak, właśnie kobiecie, bo zrozumiała, że świat mężczyzn, z którego się wyzwoliła, jest dla Niej światem definitywnie zamkniętym. Mężczyźni Jej nie interesują.

Uczyła się i nadal się uczy, jak być kobietą także w sferze erotyki. Dlatego tutaj jest bardzo silny ładunek erotycznych
iluzji. Ale jednak to iluzja…
Jednak dla Niej to nie iluzja. To głębokie pragnienie budzić pożądanie w innych kobietach…
Namiętna i uczuciowa Ciągle szuka, ciągle marzy, nieraz
próbuje, ale...jest sama. Kipi w Niej wulkan namiętności.

Czy znajdzie kiedyś ujście?

Jestem dziewczyną z sąsiedztwa

Jestem kobietą uwielbiającą legginsy, obcisłe koszulki i długie tuniki.

Kobietą lubiącą wygodę.

Kobietą, która wie, że jej atutem są jej nogi nie i zamierza ich ukrywać.

Kobietą rozkochaną w lycrze, która na widok błyszczących legginsów dostaje orgazmu

Dziewczyna w legginsach

Legginsy to obecnie najliczniejszy element mojej garderoby. Długie, 3/8, 2/3, capri, krótkie, kolarki. Do tego kombinezony. Czarne, białe, brązowe, fioletowe, szare, wielokolorowe.

Legginsy, które można nosić z krótkimi bluzeczkami. Legginsy, które ze względu na swoją prześwitującą fakturę, mogą być uzupełnieniem długich koszulek, tunik, mini sukienek.

Od lat jest to najbardziej zużywalny element mojej garderoby. Stale coś ubywa. Stale coś przybywa. Legginsy z aplikacjami, nadrukami, nawet z gotyckim wiązaniem gorsetowym na tylnej części nóg. Nosiłam je wtedy, gdy jeszcze nie widziałam, dlaczego je tak kocham, jeżdżąc rowerem, zwiedzając ukryte w lasach zabytki militarne.

Chodziłam w krótkich kolarkach z lycry na spacery z moim kilkuletnim synkiem. Pojechałam nad morze i nad jezioro z rodziną wiele lat temu w długich legginsach z lycry.

Obecnie, wiedząc już kim jestem, szukam możliwości jak nosić je wtedy, gdy chcę.

Najpierw nosiłam obcisłe spodnie, które były dla mnie
namiastką legginsów. Legginsy zakładałam jadąc samochodem
do Bad Nauheim, do Poznania, do Warszawy, na ASG. Wreszcie w Poznaniu przełamałam się i pojechałam w legginsach tramwajem do centrum na spotkanie z przyjaciółką. Sukcesywnie zwiększam garderobę, która pozwala mi nosić legginsy bez obaw, bo mam jedną niedogodność, która mi to utrudnia. Długie koszulki, tuniki. Płaszczyk do połowy uda obcisły i zapinany do samego dołu.

Są oczywiście sytuacje, gdy legginsy zostają w domu, bo sukienki, spódniczki, stroje wizytowe też uwielbiam i doskonale się w nich czuję. I coraz częściej są sytuacje, które wymagają takiej stylizacji, która długi czas była bardzo skromnie reprezentowana w mojej garderobie, co widać na zdjęciach z moich publicznych występów. Teraz i to się zmienia.

Ale tutaj jestem dziewczyną w legginsach.

W domu, na podwórku, w samochodzie, na ulicach, w tramwaju, na imprezach…
Odważyłam się także wprowadzić do mojej kolekcji wzorzyste legginsy. A gdy to zrobiłam, zaczęłam pragnąć legginsów w kwiatowe wzory…
I zaczęłam je nosić wtedy, gdy mam na to ochotę…
Krótki topik, tunika, bez biustonosza, bez peruki, bez pełnego
makijażu…
A za jakiś czas z biustonoszem, delikatnym makijażem, bez peruki…

Jestem kobietą skrytą w męskim ciele

Byłam mężczyzną

Jestem ojcem, byłam mężem.

Byłam spokojną domatorką, która przez wiele lat prowadziła

dom i wychowywała syna, gdy żona pracowała setki kilometrów od domu.

Jestem pasjonatką historii, muzyki i książki.

Ale moja dusza należy do Niej

Dlatego, gdy zobaczycie Jego, zobaczycie w Nim Ją, w ubraniu, w zachowaniu, w gestach.

Zobaczycie pierścionek na palcu, bransoletkę na ręce, łańcuszek na nodze.

Zobaczycie spodnie i płaszczyk zapinane na damską stronę. Niekiedy zobaczycie balerinki lub damskie sandałki na jego
stopach. Zobaczycie pomalowane paznokcie.

A niekiedy, gdy sytuacja tego wymaga, zobaczycie tylko
kolczyki w uszach

Kobieta w męskim ciele

Kobieta tkwiła w nim od zawsze. Korzystała z każdej okazji, by móc przemówić. Lecz długo on Jej nie słyszał. Chociaż pozwalał Jej przemawiać poprzez swoje pasje.

Wreszcie, gdy zrozumiał, ona mogła pojawiać się częściej.

I Ona uczyła go, jak zrozumieć. Rozwijała w nim jego pasje, jednocześnie starając się kierunkować je coraz bardziej ku temu, czego sama oczekiwała. Czego sama potrzebowała.

Jednocześnie uczyła siebie, że trzeba kochać siebie taką, jaką jest się stworzoną, bo tylko wtedy będzie mogła żyć w zgodzie z sobą i pełnią życia. Niezależnie od okoliczności, w jakich w danym momencie się znajduje.

Wreszcie zrozumiała, że to nie ciało stanowi o tym, kim jest.   Dlatego, czy jest naga, czy ubrana
czy w makijażu czy bez
czy z własnym biustem czy z silikonowymi protezami
czy z własnymi włosami czy w peruce
czy w męskim stroju uzupełnionym butami na 10 cm szpilce
czy w damskim stroju ale z męską twarzą, to zawsze jest Ona. Lukrecja. A w ostatnim czasie Jej wygląd zaczął się zmieniać…

Wstęp

Książka ta jest wersją strony internetowej. Strona ta zawiera galerie zdjęć, które były kanwą przedstawienia tej jedynej w swoim rodzaju szkoły. Zainteresowanych odsyłam na tę stronę. Znajduje się ona pod adresem :

http://lukrecjakowalska1969.wixsite.com/rozneoblicza

Hasło do strony www znajduje się na końcu książki.

Istnieje też możliwość otrzymania wszystkich galerii w postaci prezentacji multimedialnych wszystkich galerii nagranych na płytę DVD. Hasło jakiego trzeba użyć w przypadku chęci otrzymania płyty DVD znajduje się także na końcu książki.

Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy :

lukrecjakowalska1969@gmail.com

Tekst książki zawiera okres od wiosny 2012 roku do stycznia 2015.

Szkoła pozowania, wizażu i stylizacji

Od momentu, gdy w lustrze zobaczyłam Lukrecję, zaczęłam szukać swego wizerunku.

Różne oblicza to moja szkoła bycia kobietą, czyli tak naprawdę moja szkoła życia.

Pierwszy okres to jeszcze fascynacja fetyszem i erotyką. Ale już wtedy pojawiają się pierwsze próby stylizacji kobiety, zwłaszcza krótko przed startem w konkursie Miss Trans, gdy szykowałam kreacje zgodnie z moją interpretacją regulaminu. Dzięki tym przygotowaniom wymyśliłam moją pierwszą wersję Buisness Woman z dostępnych wtedy ubrań. Gdyby nie to, że dostałam trochę rzeczy od mojej ówczesnej żony, nie miałabym w czym się zaprezentować, bo wszystko, spódnica, koszula i marynarka, miałam od Niej.

Wiele z tych „stylizacji” to tylko i wyłączne realizacja moich pasji do konkretnych elementów odzieży czy faktury materiału. Sprawdzania co by było gdybym założyła to, czy tamto. Niekiedy tylko w zaciszu domowym lub w ustronnych miejscach mogę mieć na sobie te swoiste stylizacje. Ale i one mnie czegoś uczyły.

Tak samo w przypadku serii urok bielizny. Najpierw była to chęć zobaczenia siebie w najbardziej nagiej wersji, jaka była dla mnie dostępna, chcąc wizualnie pozostać kobietą. Z czasem ewoluowało to w chęć pokazania, że moja kobiecość to już nie tylko fetysz. Że pod spodem chcę nosić to samo, co biologiczne kobiety. I chcę w tym dobrze wyglądać. Wreszcie, gdy pojawiły się protezy, prezentacja bielizny nabrała nowego wymiaru. Natomiast ja stanęłam przed kolejnym wyzwaniem. Nauczyć się dobierać biustonosze do moich piersi, zwracać uwagę na wygodę i estetykę. Na to, by bielizna, którą już miałam, była w miarę możliwości uzupełniana tak, by tworzyła stylistyczne komplety. Pojawiła się także możliwość stworzenia wizualnej iluzji kobiecego aktu.

Dokładnie w ten sam sposób ewoluowały erotyczne iluzje. Od nagich zdjęć z tyłu do pełnych kobiecych aktów. Nigdy nie będę biologiczną kobietą i także tego uczyłam się podczas tych lekcji. Początkowo uważałam, że tylko, jak będzie idealna iluzja, będę czuła się kobietą. Chciałam wręcz poddawać edycji zdjęcia. Częściowo to robiłam. Ale ucząc się, a potem przeglądając lekcje, zrozumiałam, że natury nie oszukam i że muszę przyjąć to, co jest. I do tak postawionej tezy dopasowywać swoje stylizacje. I to jest ostateczny efekt tych wielomiesięcznych lekcji.

Przestałam już tworzyć iluzję. Jestem kobietą w męskim ciele, która dla poczucia się bardziej kobieco ma silikonowe protezy piersi i łona, które wcale nie są wygodne i które powalają fizycznie wczuć się w codzienność biologicznych kobiet. Teraz już wiem, jak mogę rozebrać się i zaprezentować piękny zestaw bielizny bez obaw, że będzie to odebrane jako parodia… i bez obaw, że będzie widać to, co powinno zostać ukryte.

Stale obecnym elementem wszystkich lekcji jest także nauka, jak zaakceptować to, że jestem kobietą w męskim ciele. Tego już się nauczyłam. I tak, jak na początku nauki szukałam, jak nosić cokolwiek kobiecego, gdy muszę być nim, tak obecnie po prostu zakładam na siebie to, co chcę. Tak, jak na początku tworzyłam wręcz często groteskę lub parodię, szukając na siłę różnych „kombinacji” tak teraz już wiem, że przymiarki to co innego niż stylizacje. I nawet, jak mam na sobie nową sukienkę bez szpilek, biustonosza, peruki i makijażu, widzę na zdjęciu kobietę. Podczas gdy na początku nauki byłam głównie facetem w damskich ciuszkach. I także tego uczyłam się podczas tych lekcji. Jak pozostać kobietą naturalną w różnych formach pozowania, bo oczywiście cała ta szkoła stworzona została także po to, by ująć w pewne ramy moją pasję do fotomodelingu we własnym wydaniu. I tutaj też wiele się nauczyłam, czego dowody nie raz słyszałam podczas profesjonalnych sesji fotograficznych.

Różne oblicza pozwalają mi jednak przede wszystkim zaprezentować się w bardzo szerokim wachlarzu, zgodnie z dewizami, kobieta zmienną jest i kobieta ma wiele obliczy.

Taką właśnie jestem kobietą

Lukrecja, kobieta o wielu obliczach…

Pierwsze próby

Przymiarki

[2012]

W rozmowie z Emilią (w trakcie wywiadów do pracy dyplomowej) okazało się, że niesłychanie fascynował Ją proces metamorfozy. Powiedziała mi, że to z psychologicznego punktu widzenia jest bardzo ważne. Tak, ma rację. Przygotowania do wyjścia, przymiarki nowych strojów, komponowanie różnych wersji i ocena, czy pasuje cz nie, czy lepiej tak, czy tak, jest dla mnie bardzo ważna. Przykładam do tego procesu wielką uwagę i sprawia mi to wielką frajdę. Poświęcam temu bardzo wiele czasu.

Dlatego postanowiłam uchylić rąbka tajemnicy, jak to wygląda w praktyce.

Tą galerię można potraktować jako wstęp do serii Szkoła wizażu i stylizacji, gdyż właśnie podczas tych przymiarek uczyłam się robić pierwsze makijaże, które „jakoś” wyglądały, po analizie moich „dokonań” w czasie przebieranek w Elektrowni. Podczas tych przymiarek zaczynałam także patrzeć na to, co do siebie pasuje, oraz jakie stylizacje pasują do wizerunku, jaki chciałam w danym momencie zaprezentować. Bardzo dużo dało mi te parę „przebieranek”. Dzięki nim także obmyśliłam moje stroje na Wybory Miss Trans 2012.

Legginsy

[2012]


Gdy zaczynałam pokazywać się publicznie, mogłam zdradzić moją największą miłość? Nigdy! Dlatego co miałam na sobie podczas pierwszego spaceru z Majką i Tomkiem po Starym Mieście w Poznaniu? Co miałam na sobie podczas pierwszej sesji Balance Of The Ego, gdzie miałam się zaprezentować w takiej stylizacji, którą najbardziej kocham, i która nie ma nic wspólnego z fetyszem?

Oczywiście legginsy.

Ich nigdy w mojej garderobie nie zabraknie. Wręcz przeciwnie, zawsze będę miała dylemat, które założyć. Zwłaszcza latem, bo zimą wybór jest o wiele prostszy…

make-up Justyna Kaczmarek

Bielizna, bez niej prawdziwa kobieta obejść się nie może

[2012]


Pewnego letniego dnia poszłam na stoisko z bielizną, gdzie moja żona kupowała bieliznę dla siebie, a potem kupowała staniki dla ciotki, czyli mnie.

Powiedziałam pani, o co mi chodzi i że to ja potrzebuję tych staników. I nie dość, że spotkałam się z bardzo dobrym przyjęciem, to dostałam takie staniki, których nie muszę wypychać skarpetkami, bo mają głębokie wkładki push-up, dzięki którym tworzą doskonałą iluzję naturalnego kształtu piersi. Nie miałam pojącia, że takie istnieją. Są małe, bo nie da się w takiej formie zrobić dużych, ale dzięki nim mogłam skończyć z wkładaniem skarpetek w biustonosz. Zawsze w tych stanikach jest ładnie zarysowany kształt piersi. Nawet, gdy pokazuję się w samym staniku. Co nieomieszkałam zrobić podczas pamiętnego spaceru z Majką i Tomkiem. Tańczyłam w samym staniku na parkiecie irlandzkiego Pubu i reklamowałam w samym staniku Kino „Pokusa”.

Te staniki towarzyszyć mi będą non stop. Nie wyprą ich nawet moje sztuczne piersi. Te trzy staniki, czarny, biały i czerwony, są jednym z najważniejszych elementów mojej garderoby.

Są i takimi pozostaną. Ciekawa jestem, na jak długo…

make-up Justyna Kaczmarek

Justyna Kaczmarek — Loula Studio

[2012]


Witam

Mam nietypowe pytanie.

Może zanim cokolwiek więcej napiszę, zapytam, czy zrobiłaby pani makijaż mężczyźnie trans. ja nim jestem. Obecnie jestem w Niemczech. Przed wyjazdem stworzyłam jeden projekt, który po moim wyjeździe umarł śmiercią naturalną. Teraz tworzę następny, więc w grę wchodzi ewentualnie dłuższa współpraca. Tutaj jest link do strony mojego poprzedniego projektu, żeby mogła Pani zobaczyć, że nie jestem żadną żartownisią. Ja będę potrzebowała dwa makijaże do zrobienia u mnie w domu w sobotę 19 maja po południu. Oczywiście w Poznaniu. Proszę podać szacunkowy kosz, jeżeli chciałaby Pani spróbować. Na tym spotkaniu przedstawiłabym też szczegóły projektu, który obecnie tworzymy z przyjaciółkami.

Pozdrawiam serdecznie

Lukrecja


Tak napisałam do kilku wizażystek krótko przed moim powrotem do Polski. Odpowiedziały trzy. Justyna i dwie Kasie.

Dwie z nich poznałam na inauguracyjnym spotkaniu Balance Of the Ego.

Tak się złożyło, że to właśnie Justyna nie tylko mnie malowała, ale jako pierwsza uczyła krok po kroku, jak robić makijaż. Dzięki tym lekcjom już niedługo mogłam sama podjąć próby zrobienia metamorfozy. Nawet wtedy, gdy podczas tych prób miałam z czymś problem i napisałam do Justynki, zawsze mi odpowiedziała i wyjaśniła.

Nigdy Jej tego nie zapomnę…

Justynko, dziękuję

Gorąco Ją polecam. To wspaniała dziewczyna i świetna profesjonalistka

Szefowa

[2012]


Przez chwilę poczułam się, jak prawdziwa buissnes woman. Po wielu miesiącach wirtualnych rozmów wreszcie nasz projekt Balnance of the Ego ujrzał światło dzienne. Zostałam jednogłośnie ogłoszona duszą tego projektu i rzuciłam się w wir prac. I oczywiście, jak po spotkaniu z Kasią miałam namiastkę odpowiedniego stroju, postanowiłam zrobić mini sesję i zobaczyć, jak wyglądam jako szefowa przy pracy w moim własnym domowym „biurze”, czyli z laptopem przy stole w pokoju. I chociaż wskutek różnych zawirowań, niezawinionych przez nikogo, niewiele udało się zdziałać, to jednak podwaliny są stworzone i być może jeszcze Balance ożyje. Ale wtedy szefowa będzie wyglądała zupełnie inaczej, więc tym bardziej chcę zachować w pamięci tą pierwszą odsłonę, która powstała z potrzeby chwili i z wykorzystaniem tego, co było pod ręką…

make-up Justyna Kaczmarek

Prawdziwy początek

Kolejne szaleństwo przebieranek

[2012]


Jeszcze za nim „sprowadziłam” Lukrecję do Bad Nauheim, udało mi się tanio kupić parę fajnych ciuszków ze skóry i lederoptik (jak to nazywają Niemcy). Oczywiście musiałam sprawdzić, jak to się prezentuje. Poza tym, akurat zaczynałam się przekonywać do stylizacji skórzanej, która dotychczas jakoś, poza typowo fetyszowymi stylizacjami, nie przemawiała do mnie. Zaraziłam się i obecnie skórzana i skóropodobna odzież jest obecna w mojej codziennej garderobie. I z wielką przyjemnością ją noszę. Pierwszym elementem, który przybył z Polski była stara peruka, więc namiastka kobiecej stylizacji mogła się także pojawić, ale to był tylko wstęp. Bo w drodze był już pełny zestaw…

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 20.48
drukowana A5
za 38.59
drukowana A5
Kolorowa
za 62.79