E-book
13.65
drukowana A5
19.69
Rozmowy z lustrem

Bezpłatny fragment - Rozmowy z lustrem


Objętość:
57 str.
ISBN:
978-83-8155-682-8
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 19.69

powrót

Wracam dziś

z długiej podróży

w ręku walizka

i pęk białych róży


Wracam dziś

starsza o wieki

twarz bez uśmiechu

zamknięte powieki


Zgubiłam gdzieś

sens mojego życia

nie trzeba było

wychodzić z ukrycia


Zgubiłam gdzieś

dziecięcą radość

w domu głucha cisza

której mam już dość


Zmuszona do powrotu

bez drogowskazu

patrzę na puste

ramy obrazu


Zmuszona do powrotu

przez drogi mrok

starsza o wieki

choć to tylko rok

6.09.2018

przyjdę znów

Przyjdę mamo znów

na Twoje wzgórze

odnaleźć ciepło słów

jesienną złożyć różę


Nad Twoją głową wiatr

tak ciepły jest i bliski

jak ten z odległych Tatr

i gór Świętokrzyskich


I wszystko Ci opowiem

jak dziś wygląda się świat

i jak słowo po słowie

minęło trzynaście lat


Tak brakuje mi wsparcia

i oczu matczynych

gdy w chwilach rozdarcia

liczą się dobre czyny


Zamykam oczy, odchodzę

odnaleźć spokój dnia

nie stoisz na mej drodze

wiatr cichnie, pustka trwa.

12.09.2018

zakręt

Dotarłam do mostu

i stoję, i patrzę

zakręt — tak po prostu

kto za mną zapłacze?


Dokąd mam biec?

do którego domu…?

jednej połowy się zrzec

krzywdy nie robiąc nikomu…


Nie chcę, nie potrafię, nie zdołam

kroku jednego nie zrobię

nie wiem jak wstać z kolan

której zaufać osobie…?


Ile jeszcze dni, miesięcy

będę tak stać bezsensownie

nie ma schodów, ani poręczy

tylko łzy i żal — ponownie


Nie znajdę drogi, utknęłam w tym miejscu

choć moje życie się toczy

jak dopomóc własnemu szczęściu…?

Znikąd szukać pomocy…

15.09.2018

spróbuj

Spróbuj mi zaufać

tylko zamknij oczy

przez ciemną drogę

poprowadzę cię w nocy


Spróbuj dostrzec

oczyma wyobraźni

to słońce o północy

z którym nam raźniej


Spróbuj zapomnieć

wszystkie złe chwile

niech odfruną szybko

jak czarne motyle


Spróbuj tak zostać

w moich ramionach

choć twoja dusza

tak mocno zraniona


Czujesz jak ja już

chcę wyjść z ukrycia…?

podaj mi rękę

to droga do wspólnego życia

21.09.2018

nie powinien

Nie jest wart

żadnej Twojej myśli

nie zasługuje

by znów Ci się przyśnić


Nie powinien

przeszywać Ci serca

nie możesz więcej

mieć dla niego miejsca


Wyrzuć z życia

oba jego buty

oczyść z męskich ubrań

swój świat zatruty


Wszystkie słodkie słowa

niech fruną przez okno

kiedy Twoje oczy

od gorzkich łez mokną


Ja przyjdę do Ciebie

z jedną różyczką

osuszę Ci policzki

moja dobra duszyczko


Zaśniesz dziś przy mnie

spokojnie i mocno

zajmę jego miejsce —

będziesz moją siostrą.

Dla P.

22.09.2018

w pracy

Tłoczno, głośno i gorąco

zimno, długo i męcząco

bolą nogi, bolą plecy

i ten ubiór — nie kobiecy!


Słucham pana? — jestem miła

znów kolejka się zrobiła

ja tu jedna, drogie panie

za nic mam wasze gadanie


Wszyscy mają jakiś problem

każdy myśli, że jest orłem

trochę pokory — życzę szczerze

już nie stoję, tylko leżę


Pociągu nie ma, lub spóźniony

jak dojechać z mojej strony

słabego snu krótkie momenty

ucieczka w muzykę, umysł zamknięty


Za dużo twarzy, za dużo krzyku

Problemów cudzych wciąż bez liku

wy jesteście tacy, oni są owacy

Boże… Nienawidzę tej pracy!!!

26.09.2018

dziękuje

Za najpiękniejszy zapach świata

Za wspólne prawie cztery lata

Za dni gorące i te deszczowe

Za łóżka twoją, moją połowę


Za cudowne chwile z górami

Za szlaki, co jeszcze przed nami

Za wszystkie bezsenne noce

Za otulanie ciepłym kocem


Za liczne spacery bez końca

Za tygodnie w blasku słońca

Za chwile pełne milczenia

Za to, co mamy do stracenia


Za wszystkie kieliszki szampana

Za śmiech do białego rana

Za przyszłe kłótnie i przyszłe zgody

Za jeszcze nie przeżyte przygody


Za wszystkie wytarte łzy

Za wszystkie, plany i nasze sny

Za to, że los nam serca połatał

będę dziękować do końca świata!!!

dla W.

28.09.2018

mój dzień

Opowiem Ci teraz, jak minął mój dzień.

Już północ? Ojejku! Rozgadałam się!

Ale kochanie, tyle się zdarzyło…

Plotki, ploteczki — mnóstwo tego było!


Każdemu poświęcam co nieco uwagi

Ktoś znów wytrącił mnie z równowagi

A tamten powiedział na mnie coś złego

To moja sprawa! Nic mu do tego!


No popatrz, przyjaciół muszę pogodzić

Nie mogą ciągle sami sobie szkodzić!

Jak nie moja sprawa? Oni są mi bliscy…

Tak, tylko oni… No przecież nie wszyscy!


Miałam też chyba z pięć telefonów

Ktoś się martwił, ktoś zwierzyć się nie miał komu

Obiad czy jadłam? Skarbie, zapomniałam…

Chyba z klientem w tedy rozmawiałam


Chwila dla siebie? A, może jutro…

Bo jej beze mnie też będzie smutno

I jeszcze siostra chce napić się wina

Co on wymyślił? To ci nowina!


Tak wiem, misiaczku, już pora do spania…

Choć nie skończyłam jeszcze gadania

Pamiętaj, że jutro zadzwonię znów.

Kocham Cie bardzo i słodkich snów!

30.09.2018

tylko ty

Jak tchu dla piersi,

tak Twoich oczu brak

Niech wieść o tej miłości

zaniesie wędrowny ptak


Moja droga do szczęścia

wiodła mnie w błękicie,

dziś wiem, że z Tobą

chce dzielić całe życie


W sercu, w głowie, snach

stoisz po mojej stronie

w każdym nowym dniu

wyciągam spragnione dłonie


Podejdź, ukołysz, otrzyj łzy

wyciągnij z samotnej głuszy

już, wiem na pewno — ufam Ci

jesteś balsamem dla mojej duszy

3.10.2018

wracaj

Wracaj szybko

moje serduszko

utulę mocno

kocykiem, poduszką

przyniosę wino

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 13.65
drukowana A5
za 19.69