E-book
28.32
drukowana A5
61.65
drukowana A5
Kolorowa
77.1
Rewolwerowiec Tommy Pif-Paf

Bezpłatny fragment - Rewolwerowiec Tommy Pif-Paf


Objętość:
49 str.
ISBN:
978-83-8455-579-8
E-book
za 28.32
drukowana A5
za 61.65
drukowana A5
Kolorowa
za 77.1

Rozdział 1

Był rok 1867. Młody rewolwerowiec szykuje się ze swoją bandą do napadu na bank w Tomson. Nazywa się Tommy „Pif-Paf” Johnson i jest byłym żołnierzem Konfederacji, który stracił ziemię na rzecz kolei, a to właśnie ten bank ją finansuje.

Tommy jest uzbrojony w dwa rewolwery Colt 1851 Navy kaliber.44 cale. Jest wyśmienitym strzelcem i potrafi załadować swoje rewolwery w osiem minut, czyli po cztery minuty na każdy. Jego towarzysze to jego brat, Jimmy „Dubeltówka” Johnson, oraz ich kuzyn od strony ojca — a dokładniej syn brata ich ojca — John „Winchester” Johnson. Ich gang nazywał się Gangiem Trzech Johnsonów. Wszyscy trzej mają po dwadzieścia lat, gdyż Tommy i Jimmy to bliźniacy.

Według planu mają wjechać do miasta i po cichu wejść do banku. Gdy wejdą, krzykną: „To jest napad!”. Tommy wyceluje rewolwery w kasjerów i każe ładować pieniądze do torby, John będzie pilnował wejścia, a Jimmy będzie pilnował klientów banku. Po wzięciu pieniędzy mają wyjść z banku, wsiąść na konie i odjechać, zanim przybędzie szeryf. Plan zakłada, żeby nikogo nie zabić, chyba że w samoobronie.

Rozdział 2

W dzień napadu na bank przyjechali do miasta Tomson i weszli do budynku. Wtedy Tommy podszedł do kasy, wyciągnął swoje Colty i krzyknął:

— Stać, nie ruszać się, to jest napad! Wszyscy ręce do góry!

Kasjerzy wkładają łup do sakw podanych przez Tommy’ego i mówią:

— Proszę nas nie zabijać, oto pieniądze i złoto.

Wtedy, gdy pieniądze i sztabki złota są już w sakwach, a gang Johnsonów szykuje się do wyjścia, jeden z klientów wyciąga broń. Jimmy natychmiast strzela do niego z dubeltówki i zabija go na miejscu. I wtedy właśnie wszystko się posypało.

Gdy wyszli z banku, nadbiegł szeryf oraz jego czterech zastępców i zaczęła się strzelanina. Tommy zastrzelił szeryfa i jednego z zastępców, Jimmy drugiego, a John pozostałych dwóch. Następnie wsiedli na konie i odjechali.

Rozdział 3

Gdy dojechali do kryjówki w jaskini, w której zawsze dzielili łupy, zaczęli omawiać przebieg zdarzeń. Tommy rozpoczął rozmowę:

— Głupiec z tego zastrzelonego klienta banku. Gdyby nie wyciągnął broni, toby żył, a tak niepotrzebnie zginął.

— Rzeczywiście, Tommy, on był głupcem — odpowiedział Jimmy. — My nie chcieliśmy nikogo zabijać, ale cóż, tak bywa.

— Następnym razem krzyknij, że jeśli będzie spokój, to nikt nie zginie — zaproponował John.

— Dobry pomysł, John. A co ty myślisz, Tommy?

— Myślę, że to dobry pomysł, ale czy się uda, to już od klientów zależy.

— Właśnie.

— Racja, to zależy od klientów. Ale cóż poradzić, świat jest pełen głupców. A teraz podzielimy łup.

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 28.32
drukowana A5
za 61.65
drukowana A5
Kolorowa
za 77.1