E-book
6.83
drukowana A5
13.97
drukowana A5
Kolorowa
33.47
Przygody Pluszowej Misi

Bezpłatny fragment - Przygody Pluszowej Misi


Objętość:
46 str.
ISBN:
978-83-8104-626-8
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 13.97
drukowana A5
Kolorowa
za 33.47

Wstęp

Pluszowa Misia od zawsze była ciekawa świata. A już najbardziej interesowały ją Przygody. Te małe i te duże. Te bezpieczne i te mniej. Te proste i te trudne. Po prostu chciała zobaczyć jak najwięcej, poznać inne stworzonka, nauczyć się nowych rzeczy i próbować, smakować, śmiać się.

Słowem: cieszyć się!

Misia i pudełko czekoladek

Gdy Pluszowa Misia obudziła się tego dnia, zaburczało jej w brzuszku. Postanowiła wyruszyć na poszukiwania jedzonka.


Najpierw na swojej drodze spotkała doniczkowy kwiatek. Spodobały jej się jego ładne i duże, zielone liście. Zastanowiło ją, co takiego kwiatek zwykle je, więc zapytała:

— Kwiatku, co zajadasz, że tak ładnie wyglądasz?

Kwiatek odpowiedział:

— Dziś ma być ładna pogoda, zobaczę słońce, mam wodę i ziemię przy korzonkach. Zjem to i urosnę!

Kwiatek wyglądał na zadowolonego, Misia jednak po zastanowieniu stwierdziła, że słońcem, wodą i ziemią się nie naje.


Wznowiła poszukiwania. Tym razem zmierzała już prosto do kuchni. Spotkała jednak po drodze piłkę. Wyglądała na całkiem pełną i pękatą, Misia zapytała więc:

— Jak to robisz, że jesteś taka okrągła? Ja mam taki okrągły brzuszek, jak się najem. Ale teraz jest pusty i szukam, czym go napełnić.

Piłka podskoczyła i powiedziała:

— Zawsze dostaję powietrze. Duużo powietrza. Chcesz?

Misia przemyślała propozycję i grzecznie podziękowała.


Poszła dalej, a że w brzuszku burczało jej coraz bardziej, skierowała się prosto do swojej szafeczki. Wspięła się na łapki, sięgnęła do drzwiczek, otworzyła je i oto jej oczkom ukazały się… czekoladki. A dokładniej całe ich pudełko.


Misia była taka głodna, że pierwszą czekoladkę zjadła szybciutko. Dobrze, że nie zjadła papierka, w którą była zapakowana! Drugą także szybko rozpakowała. Zaczęła ją zjadać, ale poczuła, że coś jest inaczej. Trzecią jadła powoli, myśląc:

— Dlaczego po ulubionej czekoladce zaczyna boleć mnie brzuszek? Przecież byłam bardzo głodna!

A tak! Ale zawsze jak Misia była głodna, zjadała jedną małą czekoladkę. Tym razem jednak zjadła całe pudełko i to całkiem spore…


Pluszowa Misia, z bolącym brzuszkiem, pomyślała:

— Ale przygoda! Trzy czekoladki w brzuszku to najpierw coś miłego… a potem już nie! Postanowiła, że następnym razem, gdy zgłodnieje, będzie o tej przygodzie pamiętać. I wtedy aż tylu czekoladek nie zje. Brzuszek oczywiście szybko wydobrzał i Pluszowa Misia była gotowa na kolejną przygodę!

Misia i ostra sprawa

Pluszowa Misia przyglądała się z zainteresowaniem Dorosłym. Byli zajęci robieniem sałatki na kolację. Kroili dużymi, błyszczącymi nożami składniki. Ciachali, siekali, szatkowali i dobrze się bawili.

Okrągłe, czerwone pomidory. Pomarańczowe, długie marchewki. Jajowate… jajka. Cebulka, szczypiorek — szczypiące w oczy. Zielona natka pietruszki i podłużne ogórki, też zieloniutkie. Żółte, soczyste papryki. Wszystkie te składniki lądowały po kolei na desce do krojenia. Błyskał nóż i… umyte warzywo nagle stawało się kolorowymi, równymi kosteczkami czy okrągłymi plasterkami. Po chwili te barwne cząstki trafiały do jednej miski.


Misia była zachwycona. Zapytała:

— Czy ja też mogę coś pokroić?

Dorośli szybko pogrzebali w szufladzie i wyciągnęli mały nożyk. Malutki. Dali go Misi razem z jajkiem i ogórkiem na desce do krojenia.


Misia popatrzyła z lekkim rozżaleniem na duże, błyszczące noże. Westchnęła i zabrała się do krojenia jajka. Z nim poszło szybko, ale ogóreczek okazał się trudniejszym zadaniem. Nożyk nie kroił najlepiej. Misia męczyła się, męczyła, aż zapytała:

— A mogę dostać jakiś duży, ostry nóż?


Dorośli pokiwali głowami przecząco:

— Te noże są za duże na twoje łapki. Możesz się skaleczyć, będzie bolało… Lepiej nie.


Misia westchnęła i kroiła ogórka dalej, nie wychodziło to jednak tak ładnie i szybko, jak chciała. Zadumała się i popatrzyła na Dorosłych. Zaczęła przyglądać się też nożom. Tym dużym i błyszczącym. Jeden z nich leżał całkiem blisko. Nikt go nie używał. Był ogromny! Taki ładny! Widać było, że jest ostry! Piękny!


Misia patrzyła na nóż, patrzyła… sama nie zauważyła, kiedy stała już obok i sięgała po niego łapką. Nagle — złapała go. Był całkiem ciężki. I jaki ogromny!

— Nie jest zbyt wygodny — pomyślała. — Ale na pewno szybciej pokroję nim ogóreczka!


Przymierzyła się, zamachnęła, ciachnęła nożem — celując w warzywo — i…

— Auauauć! — krzyknęła Misia i upuściła nóż, który upadł z brzękiem.


Dorośli zareagowali bardzo szybko. Złapali Misię w ramiona, polali łapkę wodą, pochuchali oraz nakleili na skaleczenie plasterek. Szybko też duży nóż zniknął, a na jego miejscu pojawił się znowu mały, mniej ostry, bezpieczny nożyk.


Trochę zapłakana Misia spokojnie złapała za swój mniejszy nożyk i wróciła do krojenia ogórka. Pomyślała:

— Ojoj, tamten nóż był śliczny, ale za duży. Oj, za duży i taki ostry. Trzeba było uważać — myślała. — Już będę ostrożniejsza…

Dorośli razem z Misią kroili warzywa jeszcze przez chwilę. Potem wymieszali wszystkie składniki, przyprawili i… sałatka była pyszna! Pomimo plasterka na łapce Misi.

Misia i wiosenne porządki

Pluszowa Misia poczuła wiosnę. A gdy ją poczuła, pomyślała, że warto się do niej przygotować. Zdecydowała, że najlepsze będą… porządki:

— Wysprzątam wszystko i wpuszczę wiosnę do czystego domku — ucieszyła się.

Rozejrzała się dookoła i zastanowiła:

— Trzeba wytrzepać dywany. I umyć okna. Odkurzyć półki. I koniecznie zrobić pranie!


Misia postanowiła, że zacznie od trzepania dywanów. Niestety okazało się, że nie ma tyle siły w łapkach. Dywany są całkiem ciężkie!


Misia zabrała się więc za mycie okien. Przygotowała myjkę, wzięła butelkę z płynem, którego zwykle używają Dorośli. Podeszła do okna i okazało się, że… nie sięga łapką do szyby! Jest za mała! Przez chwilę rozważała wejście na parapet. Ale i tak, gdy dokładnie się przyjrzała, zauważyła, że uda jej się umyć szyby tylko do połowy.


Porzuciła pomysł mycia okien i postanowiła odkurzyć półki. Na początku było łatwo i przyjemnie. Do pierwszych półek sięgała bez kłopotu. Gdy trafiła na coś dużego i ciężkiego, po prostu omijała to ściereczką. Wyglądało bardzo czysto! Później jednak zrobiło się trudniej. Okazało się, że do tych wyższych półek Misia nie sięga łapką. Znowu jest za mała!


Pluszowa Misia zaczęła się martwić:

— Jak tak dalej pójdzie, wiosna mnie ominie!

Na liście wiosennych porządków zostało jej już tylko pranie. Pomyślała, że to akurat nie będzie trudne. Dorośli tylko chwilę się tym zajmują i ubrania same się piorą. Grunt to dogadać się z pralką!


Z nową energią Misia pozbierała brudne ciuszki i wrzuciła do pralki. Wiedziała, gdzie wsypać proszek. Otworzyła drzwiczki i sypnęła sporo:

— Musi być czyste!

Zamknęła pralkę. Popatrzyła, popatrzyła, aż przypomniało jej się, że Dorośli zanim nacisną ”start”, wybierają jeszcze coś, co nazywa się ”program”. Misia przyjrzała się rysunkom na przyciskach pralki i wybrała ten, który jej się spodobał. Kliknęła, pstryknęło i pralka zaczęła działać.


Ucieszona Misia usiadła przy pralce i z przyjemnością patrzyła, jak pranie samo się robi. Po pewnym czasie zmartwiła się lekko:

— Ładnie się pierze, ale tyle piany to nigdy nie widziałam…

A piany było coraz więcej! Misia zaczęła się denerwować. Gdy piany pojawiło się już tak dużo, że nie widać było w pralce nic poza nią samą, Misia podskoczyła i wyłączyła pralkę. Chciała się tej piany pozbyć, więc otworzyła drzwiczki i… całe pranie, woda i piana… wszystko wylało się na podłogę.


Misi zebrało się na płacz:

— A tak chciałam dobrze! A tak chciałam, żeby było czysto!

Dorośli znaleźli Misię bardzo smutną i mokrą, wycierającą podłogę z piany. Zobaczyli posprzątane do połowy półki. Wyjęte myjki do okien i trzepaczkę do dywanów. Wyjrzeli przez okno, gdzie słońce coraz piękniej świeciło i śnieg topniał w oczach. Pokiwali głowami i powiedzieli:

— Wiosna!


Po chwili Dorośli pomogli Misi pozbierać pranie i ustawić pralkę od nowa. Odkurzyli resztę półek. I dywany też odkurzyli. Przetarli okna. A potem… otworzyli je szeroko i wpuścili wiosnę do domu, wszyscy razem. Misia pomyślała wtedy, że o wiele fajniej jest sprzątać razem.

Misia ogląda horror!

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 6.83
drukowana A5
za 13.97
drukowana A5
Kolorowa
za 33.47