E-book
2.73
drukowana A5
14.42
Proste Rzeczy

Bezpłatny fragment - Proste Rzeczy


Objętość:
50 str.
ISBN:
978-83-8155-470-1
E-book
za 2.73
drukowana A5
za 14.42

„Bij się o swoje największe szczęście”

As

Na stole dziewiątka serce

O ironio to dziewiąte rozdanie

Gram z śmiercią w oszusta

Chociaż nigdy nie kłamie

Rozmawiamy o pierdołach

Odpukujemy w niemalowane

Z lekkim uśmiechem

Ona stwierdza, że wygrałem


Osobiście tasuje karty

Te wyprodukowane przez los

I jakiejkolwiek bym nie dostał

Będę narzekać wciąż

Ta Pani sądzi, że gramy o nagrodę

Dobrze wiem, że jej nie ma

Przecież i tak wszystkich połyka ziemia

Mono

Ludzie niczym muzyka

Chcą by ich słuchać

Ale jedna słuchawka

Dzisiaj jest zepsuta

Mówią do mnie w mono

To niezwykle wąska perspektywa

A ja chcę słuchać w stereo

Nie mów mi, że wydziwiam

Późny luty

Wybiłem się z rytmu

Jestem zbyt nijaki

W moim mieście pada deszcz

Pochowały się ptaki

A ludzie o twarzach smutnych

Piją kawę z cukrem

A to wszystko po to

By łatwiej pogodzić się z jutrem


Mimo, że mam zegarek

Głupio mi patrzeć na tarczę

Wiem, że dużo tracę

Choćby ten czas na zawsze

A gdy będę wracać do domu

Sprawdzę czy ratusz stoi

Jako symbol

Tej małomiejskiej niewoli

Nadal czekam na wiosnę

Na czas kiedy miasto zakwitnie

W innym wypadku

Wyjadę stąd jak najszybciej

Snapczat (sic!)

Nocami patrzę przez okno

Tak jak mój tata przez telewizor

I tak jak ludzie w TV

Osoby na chodniku, też mnie nie widzą

Maszeruje tym chodnikiem facet

Ponadprzeciętnie bystry

Wywinął orła

Cóż chodnik zimą bywa śliski

W śniegu umazany

od stóp do głów

Leży dalej

Jak przewrócony soli słup

Wyciąga telefon

Technologiczny cud

A ja dostaję snapa

Iż zima tak piękna, aż zwala z nóg

Stara Książka

Chciałbym być starą książką

Czytamy przy herbacie

Twój wzrok, niezbyt prędko

Spacerowałby za każdym słowem

Które szepczę Ci do ucha

tough love

Z łóżka wstaje obiema nogami

Licząc tylko na połowę pecha

Wziąłem prysznic, umyłem zęby

Mój kot stwierdził, że pora uciekać

Przed wyjściem, otworzę dla niego okno

Zastanawiam się, który z nas szybciej wróci

Pewnie Kasztan, on przecież nie jest głupi


Wychodząc na mróz ubieram płaszcz i kapelusz

Chcę wyglądać choć trochę elegancko

Przechodnie czasem skupiają na mnie wzrok

Choć szczerze tego robić nie warto

Dziś nie czuje się najlepiej

Jednak tobie o tym nie powiem

Moje kroki są tego świadkiem

A cienie posłowiem

Dla ciebie będę czuł się dobrze

Tylko gdy patrzysz mi w oczy

Ponieważ twój wzrok nie ucieka

Tak jak Kasztan, kiedy ma mnie dosyć


*Kasztan to mój kot.

w kratkę

Żyje w kratkę

Bo gram w kółko i krzyżyk

Przez pomyłkę postawiłem serce

Czy powinienem się wstydzić?


Życie w kratkę

Dokładnie jak moja koszula

I nie chce nic zmieniać

Póki pasuje jak ulał

Przeczytałeś bezpłatny fragment.
Kup książkę, aby przeczytać do końca.
E-book
za 2.73
drukowana A5
za 14.42